Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

JajcoMocarz

Dołączył/a:

  • 63 wpisów
  • 292 komentarzy
  • 1 obserwujących

Osobistość

w Dyskusje

36piorunów

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to do końca roku będę właścicielem pięknej dziury w ziemi.

Z tego powodu pytanie dla was:

Gdybyście mogli budować dom jeszcze raz, to co byście zrobili, a czego nie zrobili?

Bo mi na chwilę obecną przychodzi do głowy tylko:

* wyciągnięcie arotu z rozdzielnicy na zewnątrz, żeby później zrobić sobie elektrykę w ogrodzie,

* duża rozdzielnica (i tu większa niż 5x12, ewentualnie dwie),

* woda na zewnątrz,

* przygotowanie jakiegoś wyjścia pod panele fv na dachu.

Pokaż więcej komentarzy (46)

GURU

w Hydepark

12piorunów

Czym macie swoja (Liste rzeczy, ktore chcecie w zyciu zrobic zanim kopniecie w wiadro, przyp red.)?

Bonusem napiszcie kilka rzeczy co na niej macie - jesli macie :smiley:

Czy posiadasz liste rzeczy co chcesz zrobic przed smiercia?

  • Tak, dokladnie sprecyzowana2% (3 głosy)
  • Tak, ale taka dosc "mniej wiecej", bez sprecyzowania17% (25 głosów)
  • Mam ze dwie rzeczy, ale to nie lista15% (23 głosy)
  • Nie mam52% (78 głosów)
  • OP to pracownik kostnicy13% (20 głosów)

149 głosów

Pokaż więcej komentarzy (21)

Mocarz

w Hydepark

62piorunów

Wykonawca wziął ode mnie 200 tys. zł, a po ponad pół roku budowy nie mam nawet skończonych murów. Od połowy sierpnia na budowie nic się nie dzieje.

Umowę ryczałtową podpisaliśmy 29 grudnia 2025 r. Materiał i robocizna po stronie wykonawcy, bez kar umownych, termin realizacji 9 miesięcy. Budowa ruszyła 20 marca 2026 r.

Do tej pory zapłaciłem 200 tys. zł, czyli prawie połowę wartości umowy. Wszystko gotówką, w transzach, za pokwitowaniami. Płaciłem przed odbiorem prac, bo zaufałem wykonawcy. To był mój największy błąd.

Już w kwietniu i maju prosiłem go o rezerwację wiązarów dachowych, bo wiedziałem, że terminy są długie. Twierdził, że nie ma sensu, dopóki nie powstaną mury, bo trzeba będzie wziąć z nich miarę.

Od maja prace szły bardzo wolno. Ekipa raz była, raz jej nie było. Do końca sierpnia przestoje wyniosły łącznie około dwóch miesięcy. Wykonawca obiecywał, że je zrekompensuje, ale nigdy nie powiedział konkretnie jak.

Zgodziłem się też na odłożenie ocieplenia fundamentów XPS, hydroizolacji zewnętrznej i zasypania do czasu wykonania dachu. Wykonawca przekonywał, że tak będzie lepiej, bo ocieplenie może się uszkodzić podczas dalszych prac.

Na przełomie lipca i sierpnia pojawiły się pierwsze poważniejsze wątpliwości. Wykonawca zapewniał, że zaizolował słupy masą KMB od dołu, ale kamera inspekcyjna pokazała goły beton. Tłumaczył, że to pył po wierceniu szalunków. Mam też zastrzeżenia do hydroizolacji fundamentu od wewnątrz, za którą dodatkowo zapłaciłem. Miała być wykonana masą KMB nakładaną pacą, a wygląda, jakby użyto pędzla i rozcieńczonej masy. Mam zdjęcia, ale sam nie jestem ekspertem.

7 sierpnia wykonawca wysłał pierwsze zapytanie do wytwórni wiązarów, prawie pięć miesięcy po rozpoczęciu budowy. Od razu zaproponował przedłużenie dachu o 50 cm, czego wcześniej ze mną nie uzgodnił.

27 sierpnia dostałem wycenę podbitki PCV na 12 400 zł za sam materiał, bez robocizny. Znajomy dekarz oszacował ten materiał na maksymalnie 3000 zł. Zacząłem mieć wrażenie, że wykonawca próbuje zarobić dodatkowo na zmianach, mimo że dach był już uwzględniony w ryczałcie.

Tego samego dnia poprosił o kolejną transzę, bo podobno musiał wpłacić 20 tys. zł zaliczki na wiązary. Kiedy napisałem, że pieniądze będą w piątek, odpowiedział: „Super to zapłacę za tą więźbę”.

28 sierpnia przekazałem mu 50 tys. zł za mury, które do dziś nie są skończone.

Po konsultacji z dekarzem zdecydowałem, że wystarczy przedłużyć dach o 5 cm zamiast 50 cm. Decyzję przekazałem 14 września telefonicznie i mailem, prosząc o zamówienie wiązarów. Chciałem tylko wcześniej zobaczyć ich projekt i sprawdzić wytwórnię.

16 września zadzwoniłem bezpośrednio do wytwórni. Dowiedziałem się, że wykonawca nie zamówił wiązarów, nie wpłacił żadnej zaliczki, a ostatni kontakt pisemny mieli z nim 18 sierpnia.

Zadzwoniłem więc do niego i zapytałem, czy zamówił wiązary i czy zapłacił zaliczkę. Na oba pytania odpowiedział „tak”. Kiedy powiedziałem, że rozmawiałem z wytwórnią i niczego takiego nie potwierdzają, zaczął przeklinać, że kontroluję go jak dziecko i że taka współpraca nie ma sensu.

Powiedziałem mu, że pilnuję tylko swojej budowy i pieniędzy. Zaproponowałem, żeby dokończył to, za co już zapłaciłem, i możemy zakończyć współpracę.

Od tamtej rozmowy praktycznie nie ma z nim kontaktu. Najpierw przez pięć dni nie odbierał telefonu. 21 września żona dodzwoniła się do niego z nieznanego mu numeru. Zapewniał, że nie ucieka, ma dużo problemów i wróci za dwa tygodnie.

23 września powiedział mi dokładnie to samo. 29 września obiecał informacje o wiązarach i znowu zamilkł. W międzyczasie przyjechał jedynie po swoje szalunki i podpory.

2 października, po tygodniu moich telefonów, w końcu oddzwonił. Powiedział, że ma kary umowne na dwóch innych budowach i wróci za kolejne 2–3 tygodnie. Wcześniej tłumaczył przestoje awariami sprzętu, wypadkiem pracownika i innymi problemami.

Dla porównania, jeszcze 8 sierpnia zapewniał, że do 25 września budynek będzie zadaszony, a we wrześniu twierdził nawet, że do grudnia skończy stan deweloperski.

Na dziś fundament jest bez hydroizolacji zewnętrznej, ocieplenia, folii kubełkowej i zasypania. Brakuje ostatnich warstw muru, części ścian szczytowych i wieńca. Wiązarów nie ma. Budowa stoi od połowy sierpnia.

Umowa nie przewiduje kar umownych.Jest w niej 14 dni na usunięcie wad, ale zapis dotyczy gwarancji po odbiorze końcowym. Termin zakończenia prac według umowy mija 20 grudnia. Kierownik budowy jest z mojej strony, ale dotychczas ograniczał się głównie do obserwowania prac.

PO konsultacji z radcą prawnym wysłaliśmy "Wezwanie o dokończenie robót " do dziś nie odebrane.. Wychodzi że Bierze pieniądze za prostsze etapy, a kiedy przychodzi czas na droższe prace, zaczynają się problemy.

Dodatkowo na budowie kilka razy pojawiał się jego syn, który prowadzi osobną działalność o prawie identycznej nazwie, pod tym samym adresem, ale z innym NIP-em. Nie wiem, czy ma to znaczenie, jednak obawiam się, że nawet jeśli wygram sprawę w sądzie, nie będzie z czego odzyskać pieniędzy.Zostanie mi wystawie opinii Ojcu i synowi i tyle i lekcja na przyszłość

Wstępnie szacuję, że możemy być stratni 30–50 tys. zł. Do tego dochodzi zbliżająca się zima i konieczność zabezpieczenia niedokończonej budowy.

Może ktoś był w podobnej sytuacji?

Jak zabezpieczyć niedokończone fundamenty i mury przed zimą?

Najbardziej żałuję tego, że płaciłem przed odbiorem prac. Wydawało mi się, że skoro wykonawca ma firmę, biuro i normalnie z nami rozmawia, to można mu zaufać. Teraz mam 200 tys. zł wpłacone, niedokończoną budowę i nie wiem, czy jeszcze zobaczę go na placu budowy.

Nazwy firmy na razie nie podaję.Niebawem dodam kolejne wpisy bo sprawa ruszyła do przodu

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Nieruchomości

159piorunów

Dobra, chwale się.

W końcu się przeprowadzamy. Dziś już spanie na full. Na stałe. Finito. Ende. Choć jeszcze z 1-2 kursy na stare mieszkanie zrobimy. Bo jak widać TV jest ale zapomniałem zabrać pilota 😅

A przy okazji. Nie chcę kto kupić mieszkania w okolicy Krakowa? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ogólnie jeszcze trochę pusto. Czekamy na parę rzeczy ale przeprowadzamy się praktycznie na gotowe. Zero poważnych odwiertow itp.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Osobistość

w Ciekawostki

12piorunów

Elon Musk zapowiada, że da po jednej akcji SpaceX każdemu amerykańskiemu dziecku; Anthropic wcześniej ogłosił podobny program społeczny

Elon Musk zapowiedział, że w przyszłym roku każde amerykańskie dziecko otrzyma jedną akcję SpaceX. Ma to być pierwszy krok w szerszym planie związanym z jego wizją „universal high income”, czyli powszechnego wysokiego dochodu napędzanego rozwojem AI. Musk napisał, że akcje mają być przekazywane

Gruba ryba

w Góry

82piorunów

Siema,

Najdłuższe do tej pory pojedyncze łażenie w :hiking_boot:

---------

Szczyty: Szrenica, Śnieżka (Karkonosze), Skalnik (Rudawy Janowickie), Skopiec (Góry Kaczawskie)

Data: 18/19 września 2026 (piątek/sobota)

Staty: 108.4km, 28h, 3.890m przewyższeń

Trasa dla zainteresowanych.

Trasa zrobiona w ramach XXIII Przejścia Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej, do którego ukończenia zabrakło mi ok. 42 kilometrów.

Informacje praktyczne:

* Miejski parking znajduje się tutaj, ale szybko się zapełnia, zwłaszcza w weekendy, w sezonie, czy przy imprezach typu Przejście. Ja musiałem parować już na płatnym (80 zł za dzień, bolało).

* Jeśli ktoś planuje zabrać się za przejście, to poza zadbaniem o kondycję proponuję zrobić kilka tras +40 km, w tym nocnych, żeby sprawdzić nie tylko ciało, ale też głowę. Wygodne buty i nieprzesadnie napakowany plecak to również must have.

Odcinki trasy:

* Czarny szlak - Krótki, ale całkiem przyjemny odcinek prowadzący wzdłuż potoku.

* Czerwony szlak - Zdecydowanie najbardziej widowiskowy fragment całego Przejścia. Cała trasa wyłożona kamieniem, czasem bardzo nierównym. Krótki odcinek od Petrovej Budy do Przełęczy Karkonoskiej asfaltem. Od schroniska na Hali Szrenickiej idzie się głównie w warstwie kosodrzewiny, ochrona przed wiatrem mała. Miejsca, które warto zobaczyć, to Szrenica, Śnieżne Kotły (zdjęcie drugie), Kopa nad Moreną (zdjęcie pierwsze, bardzo ładny widok na Mały Staw i schronisko Samotnię, schronisko Strzechę Akademicką i Śnieżkę), no i w końcu Śnieżka, która należy do (pieczątka w Domu Śląskim pod szczytem). Wejście zakosami na Śnieżkę dość wymagające, ale krok za krokiem spokojnie do zrobienia. Do przełęczy Okraj już głównie ładny las.

* Żółty szlak - Od przełęczy Okraj do przełęczy Kowarskiej nic specjalnego. Później spokojny las, ścieżka zmieniająca się po jakimś czasie w leśną drogę, i tylko ostatnie podejście pod Małą Ostrą daje trochę w kość, bo jest stromo i trzeba mijać duże głazy i korzenie.

* Od Małej Ostrej do Janowic - Miks różnych szlaków. Niebieskim przechodzi się przez Skalnik, który należy do (nic ciekawego, łatwo przegapić, skrzynka na pieczątkę była rozwalona), później schodzi się wśród dużych głazów. Niestety niewiele pamiętam z tego odcinka, poza ruinami zamku Bolczów niedaleko Janowic - szkoda, że nie miałem okazji ich zwiedzić, bo wyglądały ciekawie. Tam również sporo głazów.

* Od Janowic do przełęczy Komarnickiej - Absolutnie najgorszy, najbardziej beznadziejny odcinek całego Przejścia. Jakieś 9 km asfaltem, który odbiera chęci do życia. Ostatnie 2.5 km prowadzi polami i lasem, można też odbić na Skopiec, który również należy do (pieczątka w skrzynce na szczycie).

* Od przełęczy Komarnickiej do Goduszyna - Reszta trasy prowadzącej przez różne szlaki, a także drogami nieoznakowanymi. Dużą część stanowiły tu leśne drogi, było też trochę asfaltu przez Jeżów Sudecki. Ogólnie góra, dół, góra, dół. Nic jakiegoś specjalnie ciekawego, choć było kilka punktów, które mi się podobały, np.: Okole z punktem widokowym na skale (zdjęcie czwarte), czy przepięknie usytuowany gościniec Perła Zachodu (zdjęcie piąte, słabo go tam akurat widać).

Resztę trasy sobie podarowałem. Najbardziej dojechało mi stopy, i nawet nie chodzi o otarcia (choć małe palce miałem dookoła obdarte ze skóry), co o bolące podeszwy. Pierwsze 80 km szedłem w wysokogórskich butach z wysoką cholewką, które na takie długie trasy się zwyczajnie nie nadają, bo są ciężkie i nie mają amortyzacji. W Chrośnicy zmieniłem je na buty do biegania i to był po prostu szok, ile daje miękka podeszwa, ale było już niestety za późno.

Inną kwestią było nieprzygotowanie się pod względem żeli i izotoników, z których zwykle nie korzystam - od 70 km zaczęło mnie z coraz większą częstotliwością srać, więc latałem w krzaki jak zwierz, i niestety czułem, że organizm słabnie.

Pod względem przygotowania kondycyjnego uważam, że było dobrze, bo nawet nie miałem jakichś super zakwasów po wszystkim, tylko te cholerne stopy bolały jak skurczybyk, a pełne czucie w palcach odzyskałem dopiero po pięciu dniach.

Raczej nie będę brać udziału w Przejściu ponownie, bo mimo, że organizacyjnie to była topka (punkty kontrolne, mega pozytywni wolontariusze i organizatorzy, herbata i woda do uzupełniania w określonych punktach), to zwyczajnie nie lubię chodzić, gdy na szlaku jest tylu ludzi.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Budownictwo

45piorunów

Nie zdazylem jeszcze budowy zaczac. Zbieram oferty wykonawcow i juz mam k⁎⁎wa dosyc. Rozpietosc ofert 50% a do tego cwaniacy probujacy wepchnac swoich kierownikow budowy. Dramat. Autentycznie mam dosc. Jeszcze ten zjeb z Ameryki musial wojne rozpetac zeby XPS wyjebalo cenami w kosmos. Gdybym wiedzial to bym dzialki nie kupowal tylko siedzial w dotychczasowym domu albo kupil jakis apartament 100m i mial wszystko w pizdzie. Przepraszam za te brzydkie slownictwo.

Osobistość13piorunów

@100mph Skończyłem SSO dwa tygodnie temu. O ekipach się nie wypowiem bo wszystko robię sam ale przygotuj się na jeszcze jeden szok kulturowy - hurtownie budowlane. 90% z nich to relikt przeszłości i nadal żyją w głębokim PRLu. Nie odbierają telefonów, nie odpisują na maile, strony internetowe nie istnieją. Ja już podjedziesz na miejsce to z wielkim fochem rozmawia z tobą jakiś Janusza albo stara Grażyna która nie ma pojęcia o materiałach budowlanych. Przychodzisz do takiego składu z zamiarem wydania kilkudziesięciu tysięcy ciężko zarobionych złotówek a jesteś traktowany jak natręt. Czasami już macham ręką na te kilka procent więcej na cenie i zamawiam w Castoramie bo jestem w stanie to wyklikać jak człowiek przez neta w pięć minut i na drugi dzień mam transport na budowie. A w hurtowniach jak w chlewie - telefony o dziwnych godzinach, zmiany terminów na ostatnią chwilę, niezgodność towarów z zamówionym (paaanie, taki był na placu), zmiana cen na ostatnich chwilę itd. Dla mnie logistyka na budowie to największe wyzwanie...

Pokaż więcej komentarzy (27)

Kompan

w remontujzhejto

46piorunów

remontuję stary poniemiecki dom. Konstrukcja drewniana i pod podłogą na piętrze był piach jako izolator. ściągnąłem podłogę, i usunąłem cały piach.
Dodatkowo ważyłem ten cały piach i wyszło mi, że na metrze kwadratowym miałem około 77kg.
Chciałbym w całym domu mieć ogrzewanie podłogowe, ale jak sprawdziłem, to wylewka anhydrytowa 5cm grubości na metrze ma około 100kg + do tego dochodzi masa rurek i wody (chociaż z tego co widzę w necie, to jest to masa około 2kg na m2), więc dodając ogrzewanie w systemie mokrym, dociążę mój strop o ~30kg.

Pominąłem wagę desek czy ślepego pułapu, bo w ich miejsce pójdą płyty OSB, więc się wyzeruje.

Ale oczywiście w miejsce piachu powinienem dać izolację akustyczną i termiczną i z tego powodu myślałem o zastosowaniu kombinacji 10cm keramzyt (akceptowalna izolacja termiczna, ale dobra izolacja akustyczna na uderzenia) i 10 cm wełny (izolacja termiczna i izolacja akustyczna głosu) - mam około 20-25cm głębokości pomiędzy legarami.
no i jak wagę wełny mogę pominąć, to 10cm keramzytu to około 35kg/m2, więc łącznie dociążę strop o ~70kg/m2, czyli praktycznie dwukrotnie do poprzedniego obciążenia (wcześniej 77kg/m2, teraz 105kg wylewki + 35kg izolacji ~140kg/m2).

Alternatywą jest wodne ogrzewanie podłogowe w systemie suchym, które waży około 40kg/m2, co z wełną i keramzytem da mi praktycznie to samo obciążenie co przed remontem.

zastanawiam się też, czy jeśli będę miał wylewkę, to czy jest sens izolacji keramzytem, bo sama wylewka może mi wystarczająco akustycznie na uderzenia izolować.

Macie jakieś własne spostrzeżenia, porady, jakieś błędy w moim rozumowaniu itd?

Pokaż więcej komentarzy (23)

Osobistość

w Wiadomości Polska

67piorunów

Gorzów Wielkopolski: 15-latek na hulajnodze potrącił 3-latka

"Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w piątek, 9 października br., w Gorzowie Wielkopolskim. 15-latek, poruszający się hulajnogą elektryczną potrącił na chodniku trzyletniego chłopca. Dziecko wymagało pomocy medycznej i zostało przewiezione do szpitala. Jak sie okazało, hulajnogę udostępniili

Lider

w Hydepark

9piorunów

Czy budowlanka leży? O 21 wysłałem zapytanie na oferteo i fixly na SSO domu i mam zatrzęsienie wiadomości.

Na 160mkw dostałem oferte na robocizne na 100k pln do stanu SSO z pokryciem dachu blachodachówką. Nie mam pojęcia czy na moim zadupiu to dobra cena czy nie 😒

Mocarz1piorunów

@100mph wycena wycenie nierówna - musisz dokładnie porównywać zakresy i dopytać czy wszystko zrobia zgodnie z projektem, a nie “a my to inaczej zrobiymy i bydzie lepij”.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Mocarz

w Hydepark

18piorunów

W amazonie jak w lesie. Kilka dni temu obciążyli kwotą 0 dolarów moją starą kartę, która już od kilku lat w ogóle nie jest podpięta do amazona (!). Oczywiście transakcje odrzuciło, w związku z tym nie mogę kupować teraz książek na kindle store. Nikt nic nie wie, Pajeet na czacie każe mi kindla restartować. Za 15 minut nasram na tego całego Bezosa i wystawię ten szajs na olxie

W ogóle nie wiem jak Małysza nakręcić, że oni sobie obciążają karty jakie im się podoba xD cyrk

Fenomen4piorunów

@Jajco mi kiedyś próbowali kilka miesięcy po zakupie odpalić Prime. A raczej odpalili bo otrzymałem z mojego banku że zbliża się płatność 3,99e Amazon od razu cofnął po reklamacji z czatu.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

53piorunów

Rzadki dzień wolny w weekend, więc trzeba chwytać każda okazję w tym roku (° ͜ʖ °)

Zestaw dziwny, bo każdy z innej parafii xD

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

22piorunów

Czy odczuwasz przewlekły ból jakiejś części ciała?

  • Nie, nic mnie przewlekle nie boli42% (109 głosów)
  • Tak, plecy / kręgosłup / kark35% (90 głosów)
  • Tak, kończyny dolne7% (19 głosów)
  • Tak, kończyny górne5% (12 głosów)
  • Tak, głowa2% (6 głosów)
  • Tak, ból uogólniony9% (23 głosy)

259 głosów

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

Kurde coraz bardziej mnie kusi żeby sobie kupic chińskiego piździka 125ccm i zacząć motórem jeździć adv.

W oko mi wpadł Romet ADV 125 i nawet promka jest teraz na niego. Jeżdziłbym sobie nim na grzyby i na jakieś małe wyrypy w okolicę, po polniakach i innych TETach. No ale się troche cykam, bo nigdy na motorze nie jeździłem (chyba że komarkiem 30 lat temu, ale nie wiem czy to sie liczy), pewnie się wypierdziele ze sto razy i se ten gupi ryj rozwale, ale za to bedę mogł częściej jeździc, bo to gówienko mało pali. To jak sąddzicie??

PS zdjęcie moje z jakiegos wypadu na piaskownię ale ja raczej tak nie będę latał 😅

Czy kupić motór??

  • Tak!!43% (86 głosów)
  • Nie!!35% (69 głosów)
  • OP to pedau22% (44 głosy)

199 głosów

Autorytet0piorunów

Nie wiem jak wysoko budżet cię trzyma, ale ostatnio miałem okazję posiedzieć na Benelli BKX 125. Może coś w tym typie?

Pokaż więcej komentarzy (48)

Gruba ryba

w Hydepark

21piorunów

Wczoraj wieczorem na ul. Sulechowskiej w Zielonej Górze zginął motocyklista. Nie daje mi to spokoju, bo możliwe, że widziałem go niedługo przed wypadkiem. Poza tym znam tę kobietę która kierowała samochodem, który brał udział w wypadku i bardzo mi jej szkoda.

Około 20:07 wracałem z córką samochodem Trasą Północną, niedaleko miejsca późniejszego wypadku. Minął nas motocykl jadący na tylnym kole, na oko jakieś 100 km/h. Zrzut z GPS pokazuje, gdzie i o której byliśmy.

Powiedziałem córce, że to bardzo niebezpieczne i że za takie coś idzie się do więzienia. Niecałą godzinę później na Sulechowskiej doszło do wypadku.

Nie wiem na pewno, czy to był ten sam człowiek. Według mediów kierująca audi wymusiła pierwszeństwo, a dokładny przebieg ustali prokuratura. Nikogo tu nie oceniam. Piszę, bo ta scena siedzi mi w głowie. Przy takiej prędkości ani motocyklista, ani kierowca wyjeżdżający z podporządkowanej nie mają czasu, żeby cokolwiek zrobić.

Kilka informacji o samym wypadku:

- wtorek 29.09, zgłoszenie do służb wpłynęło po 21:35
- skrzyżowanie Sulechowskiej i Strumykowej: motocyklista jechał Sulechowską, audi wyjeżdżało ze Strumykowej
- według wstępnych ustaleń kierująca audi wymusiła pierwszeństwo
- mimo kilkudziesięciominutowej reanimacji motocyklista zginął na miejscu
- sprawę prowadzi policja pod nadzorem prokuratora

Mocarz1piorunów

Typowe „wymuszenie” na motocykliście, gdzie on w zabudowanym zapierdala 150 i ktoś akurat nie użył lornetki przy sprawdzaniu czy można wyjechać z podporządkowanej

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

22piorunów

Nie wiem czy to Ci poprawi humor, @RandomowyMirek ale dziś też oblałem kat A xD Mimo kopa w d⁎⁎ę od kumpla, mimo jazdy wykupionych przed egzaminem, mimo bezbłędnego wykonywania ćwiczeń na kursie, kolejny raz oblałem plac. Tak się stresuję gdy patrzy na mnie egzaminator, że między kolejnymi zadaniami muszę wykonywać ćwiczenia oddechowe w celu uspokojenia się, a i tak w końcu popełniam błąd. Za pierwszym razem byłem nauczony ósemki na placu nauki jazdy, tam spad terenu był na lewo, na egzaminie spad terenu był na prawo, więc za szybko się rozpędziłem na zawrotce i niestety, wyjechałem za linię. No mój błąd, sam się oblałem. Zapisałem się na kolejny egzamin, cztery tygodnie czekania na termin w innym wordzie i potrącenie pachołka na slalomie szybkim. No niestety, tu nie mam żadnego tłumaczenia, za szybo chciałem zrobić zadanie no i nie wyszło. Dziś nie miałem problemów z ósemką, poszła spoko. Nie liczyłem tylko okrążeń, ale egzaminator na szczęście liczy, bo bym do tej pory jeździł. Slalom wolny spoko, nie mam najmniejszego problemu. Slalom szybki, za pierwszym razem miałem 31 kmph, czyli spoko. Potem przyszło omijanie przeszkody, za drugim przejazdem niestety miałem 47 kmph i musiałem powtórzyć zadanie. No to oczywiście stres mi się załączył, a jak się stresuję to zaczynam kombinować, więc ruszyłem sporo ostrzej, bo tam miejsca na rozpędzenie się dużo nie ma, i uwaliłem sobie egzamin przejazdem na jednym kole xD

W promieniu 100 km już nie da się zapisać elektronicznie na egzamin na kat A, muszę dzwonić jutro gdzie jeszcze zapisują, zwalniać się z pracy i jechać osobiście, paranoja. Nie dość, że terminy odległe, bo wordy nie nadążają za zainteresowaniem i takimi co placu nie zdają, to jeszcze sprawdzać terminy przez stronę muszę robić na raty, bo jest jakiś śmieszny limit zapytań. A zaraz zaczynam kurs na B+E, tam na szczęście terminy są bliskie, ale z tym nie będę miał problemu.

Mocarz1piorunów

@aarahon ja w połowie sierpnia uwaliłem pierwsze podejście, kolejne mam 28. października o 9 rano, na pewno będzie sucho na placu xD

A uwaliłem na slalomie szybkim - u mnie w szkole na placu był znacznie krótszy rozbieg i wiedziałem na pamięć ile gazu dawać żeby była dobra prędkość. Na egzaminie rozbieg był drugi i chyba po prostu wleciałem za szybko i straciłem minimalnie ostatni słupek.

Też uważam że ten „nowy” plac to cyrk na kółkach - po 20 godzinach jazdy takie rzeczy? Na jazdach oczywiście szło mi dobrze, ale egzamin to stres itd.

Poza tym nie wiem jaka konkretnie sytuacj drogowa ma ten slalom szybki symulować.

Fakty są takie że większość osób idzie na kurs po tym jak już ileś lat jeździła na nielegalu.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Motocykle

32piorunów

Tygrysek trafił w końcu na zasłużone spa, a jako zabezpieczenie wziąłem od dealera Thruxtona 400. Uroczy sprzęcik, jednocylindrowa czterysetka, ma taki chamski vibe stodwudziestkipiątki. Ale jeździ trochę lepiej. I rozczulająco pierdzi, aż się chce odkręcać :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (5)