Banan11Fanatyk
110piorunówW dzisiejszym wpisie z serii #nabicinaskladproduktow chciałem zapytać co sądzicie o takich praktykach.
Np. Łowicz w swojej ofercie ma dżemy z niezłym składem i wysoką zawartością owoców - w składzie praktycznie są same owoce - na etykiecie widać duże 100% - przykład: malina-porzeczka. I to jest ok.
Ale ma też w swojej ofercie inne dżemy, gdzie zawartość owoców to około 40% ale na etykiecie widzimy duże 100% z dopiskami: "100% słonecznych brzoskwiń", "100% polskich owoców" co generalnie jest prawdą, ale konsument może błędnie odebrać, zwłaszcza ten, który już kupował od nich dżem 100% (ten z lepszym składem). Wszak to "100%" to nie zawartość owoców, ale wszystkie owoce w tym dżemie są "słoneczne" lub "polskie"

Jeśli jest dobry, to mogę z tym żyć.
@Banan11 o, i to jest wkurzające!












