WrzooMistrz
85piorunówA tak w ogóle, to powaliło typa w tym roku
#kwiataloesu

@Wrzoo piknie! 😁
@Wrzoo co się później na tych łodyżkach dzieje?
Dołączył/a:
WrzooMistrz
85piorunówA tak w ogóle, to powaliło typa w tym roku
#kwiataloesu

@Wrzoo piknie! 😁
@Wrzoo co się później na tych łodyżkach dzieje?
WrzooMistrz
30piorunów892 + 1 = 893
Tytuł: Dziwne stany Ameryki
Autor: Martyna F. Zachorska
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Format: ebook
Liczba stron: 288
Ocena: 6/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5220495/dziwne-stany-ameryki
13 rozdziałów (chciałam początkowo nazwać je esejami, ale... to jednak po prostu rozdziały) o zjawiskach, które w mniemaniu autorki opowiadają o Ameryce jako specyficznym obszarze kulturowym. Mamy tu między innymi dziecięce pokazy piękności, sitcomy, fast food, megakościoły.
Dla kogoś, kto nie ma na co dzień styczności z amerykańską kulturą i doniesieniami zza oceanu z Reddita, ta książka może być nawet interesująca. Ale dla mnie było tu trochę za dużo oczywistości, żebym wyniosła z niej jakąś wartość.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@Wrzoo dzień dobry, choć to już wieczór. 😉
WrzooMistrz
33piorunów891 + 1 = 892
Tytuł: Na obrzeżach. Jak zmienia się Polska lokalna
Autor: Andrzej Andrysiak, Janusz Kucharski
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
Format: książka papierowa
Liczba stron: 304
Ocena: 5/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5228128/na-obrzezach-jak-zmienia-sie-polska-lokalna
Lubię książki o Polsce prowincjonalnej. Ale to nie jest jedna z tych książek.
To jest książka o Radomsku. O tym, co się ostatnio działo w Radomsku. I w sumie tylko tam.
Dziennikarze "Gazety Radomszczańskiej" napisali książkę na podstawie swoich prac śledczych o działaniach lokalnych polityków, księży, o szkołach. Ale no... nie można powiedzieć, że dzięki opisowi tego, co się działo w Radomsku, można zrozumieć zmiany zachodzące na prowincji całego kraju. Północ różni się od południa, a zachód od wschodu.
To, co się dzieje w Radomsku, dotyczy Radomska. I o ile nie jest się wybitnie zainteresowanym Radomskiem, ciężko tu odnaleźć przyjemność z czytania.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Wracałem kiedyś przez Radomsko.
Pod wiaduktem było wąsko. 😉
WrzooMistrz
31piorunów890 + 1 = 891
Tytuł: Graficzki. Nieopowiedziane historie polskich projektantek grafiki użytkowej 1945-1989
Autor: Alicja Kobza
Kategoria: Biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo: Karakter
Format: książka papierowa
Liczba stron: 344
Ocena: 8/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5226049/graficzki-nieopowiedziane-historie-polskich-projektantek-grafiki-uzytkowej-1945-1989
Tomaszewski, Świerzy, Śliwka... Tych wybitnych projektantów grafiki użytkowej zna większość osób interesujących się m.in. polską szkołą plakatu. Ale mamy też szerokie grono graficzek. Zapomnianych przez historię, mniej nagradzanych, a przecież ciężko pracujących.
Ta książka oddaje im hołd. Napisana jest bez zadęcia, bez feminocentryzmu, za to skupia się na kobietach jako osobach. Na ich sztuce, którą kojarzymy z okładek książek, opakowań cukierków, papieru do pakowania.
Pozycja bogato ilustrowana, i — jak to na Karakter przystało — wydrukowana w najwyższej jakości. Bo oni po prostu umieją w książki.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #grafikauzytkowa #design

WrzooMistrz
41piorunów820 + 1 = 821
Tytuł: Utracone arcydzieła. Historie sztuki, których już nie zobaczysz
Autor: Sophie Pujas
Kategoria: Sztuka
Wydawnictwo: Znak Koncept
Format: książka papierowa
Liczba stron: 224
Ocena: 8/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5207929/utracone-arcydziela-historie-dziel-sztuki-ktorych-juz-nie-zobaczysz
Książkę przydybałam już jakiś czas temu w katalogu biblioteki i wypożyczyłam 3 tygodnie temu, ale z uwagi na nieco bardziej intrygujące lektury musiała trochę poczekać.
Ale cieszę się, że się wyrobiłam i przeczytałam, bo to naprawdę fajna, ciekawa pozycja o mniej pozytywnej stronie świata sztuki, czyli o ich utracie.
Dzieło sztuki można, jak się okazuje, utracić na wiele różnych sposobów. Naturalnie, najgłośniejsze przypadki dotyczą kradzieży z muzeów. Ale poza tym, można je ukraść chociażby z włoskiego kościoła (jak było w przypadku jednego z obrazów Caravaggia), prywatnej kolekcji, albo pracowni samego artysty. Dzieło może skonfiskować też władza albo okupant (dużo uwagi poświęcone jest w książce sztuce skradzionej i zniszczonej przez nazistów). Może spłonąć w pożarze albo kominku złodzieja. Może utonąć w rzece albo ulec zniszczeniu przy zalaniu budynku. Może też zniknąć w czasie przeprowadzki, katastrofy lotniczej, pod wpływem powietrza. Wreszcie, może je zniszczyć sam autor, sprzątaczka, albo... Winston Churchill.
Dzieła sztuki są z nami często przez wyłącznie określony czas. Większość na którymś etapie jako ludzkość straciliśmy, i jesteśmy ich straty mniej lub bardziej świadomi. Niektóre — nieliczne — udaje się odzyskać.
Każdemu omówionemu dziełu sztuki poświęcone są tu dwie strony: jedna na jego zachowane zdjęcie lub reprodukcję, a druga na opis, czym było, jakie miało znaczenie dla artysty, i jak je straciliśmy. Większość historii jest niezwykle ciekawa; większość wydaje się być zbyt krótka, bo chciałoby się poznać więcej szczegółów na temat zaginięcia, poczytać je jak dobry kryminał. I brakuje happy endów. Niestety.
Prywatny licznik (od początku roku): 25/52
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

A wrzucisz jakiś smaczek z książki?
WrzooMistrz
31piorunów817 + 1 = 818
Tytuł: Honor samuraja
Autor: Takashi Matsuoka
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Albatros
Format: ebook
Liczba stron: 464
Ocena: 8/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/37082/honor-samuraja
Drugi tom serii o samurajach autorstwa pana Matsuoki. Dowiadujemy się więcej o historii rodu Okumichi, w tym o ich wizjach i ich źródle. Rozwija się też wątek Emily, misjonarki z Ameryki.
Ten tom zawiódł mnie nieco tym, w którą stronę poszedł główny wątek, stąd minus jeden punkt względem poprzedniej części. Ale dalej świat jest intrygujący, akcja wartka, a opowieść wciągająca.
Prywatny licznik: 24/52
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

WrzooMistrz
21piorunów773 + 1 = 774
Tytuł: Nim dojrzeją maliny
Autor: Eugenia Kuzniecowa
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Znak
Format: ebook
Liczba stron: 304
Ocena: 8/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5050504/nim-dojrzeja-maliny
"Wróżby to rzecz zimowa" tej autorki wywarły na mnie duże wrażenie, dlatego zabrałam się jeszcze za jej inną książkę, czyli "Nim dojrzeją maliny". To opowieść o relacjach rodzinnych między kobietami: babcią, dwiema wnuczkami, ich kuzynką, ich matką, i... dzieckiem, które trafia do nich przypadkiem. To próba odpowiedzi na pytanie, czy kobieta ma prawo iść za głosem swojego serca, czy powinna przyjąć jakąś rolę, i jeśli tak, to jaką. To próba ocalenia miejsca, które jest "od zawsze" — domu babci i sadu, który posadził dziadek.
Kuzniecowa pisze przyjemnie i lekko, zaś szczególnie doceniam to, jak jej narrator po cichu opisuje ludzi tak, że znamy ich najskrytsze myśli.
Prywatny licznik: 23/52
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

WrzooMistrz
26piorunów772 + 1 = 773
Tytuł: Chmara wróbli
Autor: Takashi Matsuoka
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Albatros
Format: ebook
Liczba stron: 448
Ocena: 9/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/65238/chmara-wrobli
Kolejna książka z odmętów czytnika, tym razem ściągnięta na fali zachwytu "Shogunem". I tu mamy dzielnych, honorowych samurajów, piękne gejsze, i... chrześcijańskich misjonarzy. Zarys fabuły mocno przypomina "Shoguna", ale jest tu o wiele więcej subtelności.
Naprawdę dobra pozycja, nie będę spoilerować. Kto polubił "Shoguna", polubi też i tę książkę.
Prywatny licznik: 22/52
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

jak ty tyle czytasz?
WrzooMistrz
34piorunów771 + 1 = 772
Tytuł: Oberki do końca świata
Autor: Wit Szostak
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Powergraph
Format: ebook
Liczba stron: 288
Ocena: 10/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5132016/oberki-do-konca-swiata
Nadrabiam bookmeterowe zaległości. Kwiecień upłynął mi pod znakiem fenomenalnych książek, a jedną z nich jest "Oberki do końca świata" Wita Szostaka. Książka, która przeleżała w pamięci mojego czytnika mnóstwo czasu, pobrana na etapie poszukiwania większej liczby chłopomańskich książek. Ot, ktoś polecił, bo fajne.
I jejku, jakaż to była uczta literacka. Książka napisana muzyką, oberkami. Rytm, powtarzające się frazy, klimat, a w tym wszystkim historia rodziny muzykantów, mistrzów oberka. Na pół realistyczna, na pół wyśniona.
Absolutna polecajka.
Prywatny licznik: 21/52
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@Wrzoo ludzie, LUUUDZIEE! Wrzoo dała dyszke! Pierwsza dyszka Wrzoo w historii bookmeter!
@Wrzoo za Szostaka zawsze piorunek :smiley:
WrzooMistrz
21piorunów653 + 1 = 654
Tytuł: Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później
Autor: Katarzyna Grochola
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: książka papierowa
Liczba stron: 504
Ocena: 6/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5229004/wlasnie-ze-tak-nigdy-w-zyciu-20-lat-pozniej
Przez ostatni miesiąc nadrabiałam cykl "Żaby i anioły", by zdążyć z przeczytaniem go na premierę najnowszego tomu serii. Tak się szczęśliwie złożyło, że moja siostra przywiozła "Właśnie że tak!" na święta i zdążyła je przeczytać. Od razu zabrałam się za czytanko.
Główna bohaterka serii, Judyta, jest już koło sześćdziesiątki. Dalej mieszka w domku na wsi, sąsiaduje z Ulą, i prowadzi dom z Adamem. Wraz z nim założyła też biuro matrymonialne, i wspólnie pomagają samotnym ludziom odnaleźć miłość. Jednak to, co nie daje Judycie spokoju, to problemy związkowe jej córki, Tosi — teraz dorosłej kobiety z trójką dzieci.
I to na tych dwóch wątkach skupia się narracja książki: biuro matrymonialne i Tosia. No dobra, i wnuki. A o wnukach jest bardzo dużo. Nie wiem, czy dobrze zgaduję, ale wydaje mi się, że pani Grochola ma tendencję do wrzucania anegdotek ze swojego życia i tekstów zasłyszanych u bliskich, co w przypadku wypowiedzi wnuków Judyty bywa sztuczne i krindżowe.
Tym niemniej, miło, że po 20 latach znalazła czas, by odświeżyć tę serię. Szału nie ma, ale czyta się lekko jak zwykle.
Prywatny licznik: 20/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Czemu te wpisy ostatnio takie niezformatowane wychodzą?
@WujekAlien hm, jestem na mobilce i wygląda dobrze, ale może edytor w wersji webowej źle przetwarza tekst wklejony z bookmetera… @renkeri, mógłbyś potwierdzić?
@WujekAlien @Wrzoo Portal traktuje znaki nowej linii inaczej w przeglądarce, a inaczej w aplikacji mobilnej. Kiedy kopiujesz treść z Bookmetera, wygląda ona mniej więcej tak: `Tytuł: ...\\nAutor: ...\\n`, gdzie `\\n` oznacza znak nowej linii.
Gdy wkleisz post przez przeglądarkę, `\\n` łamie tekst do nowej linii i wpis wyświetla się poprawnie. Natomiast gdy wkleisz go przez aplikację mobilną, `\\n` jest poprawnie interpretowane na urządzeniu mobilnym, ale w przeglądarce zostaje zamienione na spację.
Nie wiem, z czego wynika brak spójności w wyświetlaniu tych znaków, ponieważ dzieje się to po stronie portalu. Po swojej stronie mogę jedynie sprawdzać, czy użytkownik kopiuje wpis z urządzenia mobilnego, i ewentualnie modyfikować znaki przy kopiowaniu, ale to i tak nie daje 100% pokrycia wszystkich przypadków.
@renkeri super, dzięki za wyjaśnienie
@WujekAlien ta strona jest jakaś kompletnie niedojebana i co innego wyświetla w aplikacji, a co innego na stronie..
WrzooMistrz
75piorunówSprężynowo bujająca owca

Tu owcen, pomocy, zamieniłem się w bujak sprężynowy.
Tekst dolny.
@Wrzoo przed samym snem takie coś... Na bank przyśni mi się gigantyczna owca na sprężynie, ze wzrokiem zdradzającym silny wpływ obłędu
WrzooMistrz
33piorunów606 + 1 = 607
Tytuł: Wróżby to rzecz zimowa
Autor: Eugenia Kuzniecowa
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Znak
Format: książka papierowa
Liczba stron: 288
Ocena: 8/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5207928/wrozby-to-rzecz-zimowa
Po "Wróżby to rzecz zimowa" sięgnęłam przypadkowo. Ot, znalazłam tę książkę na półce z nowościami w czasie silent book clubu w bibliotece. Opis na tyle okładki skojarzył mi się z Grocholą. Ostatecznie okazało się być to dość odległym skojarzeniem, aaale.
Jana przyjeżdża z Hiszpanii do Ukrainy, a konkretnie na teren wsi, w której na starość mieszkał jej ojciec. Planuje zebrać tu badania do swojego doktoratu na temat wierzeń, wróżb, przesądów, magii ludowej. Ukraińska wieś w nowej wojennej codzienności braków prądu i szumu generatorów sprawia, że nawiązuje dziwną przyjaźń z Maksymem, byłym architektem opiekującym się swoim ojcem z Alzheimerem.
Ta książka zaskoczyła mnie swoją normalnością. A konkretnie ukazaniem codzienności obywateli Ukrainy, która poprzecinana jest powiadomieniami o nalotach, odległymi wybuchami i ciemnością. Bo życie toczy się dalej, restauracje wciąż serwują drogie dania, muzea — choć nieco opustoszałe ze zwiedzających i dzieł sztuki — wciąż działają. Tylko święta w gronie rodziny bywają słodko-gorzkie, gdy żołnierzom nie udaje się dostać przepustki.
Jest to dobra, zastanawiająca książka, którą skończyłam z cięższym sercem.
Prywatny licznik (od początku roku): 19/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

WrzooMistrz
41piorunów
@Wrzoo co to za książka? xD
@bojowonastawionaowca @Wrzoo też chciałbym wiedzieć :grinning:
@fonfi @bojowonastawionaowca „Wróżby to rzecz zimowa” Eugenii Kuzniecowej 🙂
podoba mnie się :grinning:
@bojowonastawionaowca ale Sprawiedliwość owiec Leonie Swan znasz?
@pigoku phi, pytasz owcy czy ma miękkie runo jak Chmurka
@bojowonastawionaowca muszę się wybrać na jakieś hejtopiwo w końcu żeby sprawdzić :slightly_smiling_face:
@Wrzoo - Maksym, niepewność, miłość i owce - toż to jakiś prorok :astonished:
@koszotorobur albo zboczeniec
@Heheszki - gorzej - filatelista :face_with_open_eyes_and_hand_over_mouth:
WrzooMistrz
32piorunów575 + 1 = 576
Tytuł: Dewajtis
Autor: Maria Rodziewiczówna
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wolne Lektury
Format: e-book
Liczba stron: 336
Ocena: 7/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4872428/dewajtis
Klasyki literatury polskiej ciąg dalszy. Tym razem udajemy się z Marią Rodziewiczówną na Żmudź, czyli północno-zachodnią część obecnej Litwy.
Marek Czertwan jest pracowitym mężczyzną, który po śmierci ojca musi zająć się Poświciem — ziemią należącą prawnie do Orwidów, zaginionych przyjaciół jego ojca. Ojciec przysiągł im, że zapiekuje się ich włościami i nie doprowadzi do ruiny, a na łożu śmierci przekazał to zobowiązanie najstarszemu synowi.
Zobowiązanie to jest kulą u nogi, która nie pozwala Markowi realizować swoich pragnień i skupić się na swojej ziemi. Niemniej, zaciska zęby i w milczeniu godzi się na ten los... Do momentu, aż odnajduje się dziedziczka majątku.
Początki z tą książką były trudne — częściowo nie rozumiałam, co się dzieje w chwili, gdy ojciec Marka przekazywał swój testament, jednak z czasem fabuła stawała się coraz jaśniejsza.
Jest to powieść pozytywistyczna, mamy więc pochwałę pokory i pracy. Ale nie wieje nudą: nie brakuje barwnych postaci drugoplanowych i litewskich legend, które dodają kolorytu.
Dowiedziałam się przypadkowo, że powstała niedawno ekranizacja tej powieści — ciekawe, czy warta uwagi, bo książka jest naprawdę dobra.
Prywatny licznik: 18/52
#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress dzięki za wyjaśnienie - ta kwestia własności Poświcia mi totalnie umknęła 🥲
Nawet nie wiesz, jak śmiechłam z tego żyda, który stał się Ruskiem xD ech, niby człowiek wiedział, jak to z tą ekranizacją będzie, a jednak się łudził…
Komentarz usunięty przez moderatora
WrzooMistrz
27piorunów516 + 1 = 517
Tytuł: A nie mówiłam!
Autor: Katarzyna Grochola
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: W.A.B.
Format: e-book
Liczba stron: 368
Ocena: 6/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/22677/a-nie-mowilam
No i się udało — jutro premiera "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później", a mi się udało wyrobić ze wszystkimi poprzednimi tomami.
Ten jest nieco gorszy od poprzedniego. Trochę bardziej chaotyczny, ale nie w tym miłym, roztrzepanym znaczeniu. Judyta nie wie, czego chce, potem bardzo wie, potem jej rodzice, potem leci do Stanów, potem wątek jej byłego męża, potem wątek pracowy, pies. gość z chomikiem... Uniwersum jest tak rozbudowane, że cudem jeszcze łapiemy, kto jest kim.
Ale jeśli ktoś czytał serię na bieżąco i czekał lat parę na tę część, to musiał mieć nie lada zagwozdkę, kim są ci wszyscy ludzie i jakie mają relacje z Judytą.
No ale. Misja wykonana.
Prywatny licznik (od początku roku): 17/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@Wrzoo warto było się wyrobić? :p
WrzooMistrz
26piorunów486 + 1 = 487
Tytuł: Ja wam pokażę!
Autor: Katarzyna Grochola
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: W.A.B.
Format: e-book
Liczba stron: 384
Ocena: 7/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/23417/ja-wam-pokaze
Trzeci tom przygód Judyty, która odnajduje siebie na nowo po rozwodzie. Tym razem nasza bohaterka zmaga się z wizją wyjazdu jej ukochanego do Ameryki. A biorąc pod uwagę to, że w czasach, w których powstawała książka, kontakt między Polską a zagranicą nie był taki łatwy i dostępny, to tymczasowe rozstanie jest poważnym testem dla ich związku.
Jest to znacznie lepszy i bardziej przemyślany tom od poprzedniego. I pierwszy, w którym poleciała mi łezka. Są przebłyski dojrzalszego, szczerszego pisania Grocholi. Choć dalej jest to głównie książka komediowa.
Niektóre postaci dalej irytują swoją niedojrzałością, inne dopiero tu przejawiają swoją niedojrzałość. Niemniej, czyta się to w dalszym ciągu dobrze. Choć zdziwiłam się, że wątek wiertarki, który w filmie zrobił na mnie duże wrażenie, tu jest w zasadzie nieobecny. Ciekawe, że został stworzony przez scenarzystów.
PS Wolszczak to nawet nie jest Judyta. Tylko Stenka!
Prywatny licznik: 16/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress O to to. Jeszcze rodzinę idzie zrozumieć, ale żeby jej przyjaciółka też... To było bolesne.
Komentarz usunięty przez moderatora
WrzooMistrz
66piorunówOwczarek na wyjeździe, a ja miałam dzień wolny i pojechałam za miasto załatwiać sprawy.
3 godzinki poza domem, ponad dwie z tego to jazda autem, do tego mycie auta i duży hotdog z remouladą.
No jaki miły dzień. 💛

Myślałem że to Rutkowski
Ściąg te bryle,
Bo cię z parówą mylę.
WrzooMistrz
24piorunów445 + 1 = 446
Tytuł: Serce na temblaku
Autor: Katarzyna Grochola
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: W.A.B.
Format: e-book
Liczba stron: 304
Ocena: 6/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/40277/serce-na-temblaku
Kolejny tom przygód Judyty. Tym razem powieść skupia się na w zasadzie dwóch motywach: inwestycji Judyty, którą ta próbuje ukryć przed Adamem, oraz nieustannego dążenia do schudnięcia wszelkimi możliwymi sposobami.
Ten tom jest wyraźnie gorszy. Czuć tu mniej świeżości; główne motywy przytłaczają historię, przez co nie odczuwamy tej różnorodności świata i życia głównej bohaterki, co dawał nam tom pierwszy. Judyta jest też wyraźnie mniej zabawna, nie ma aż tylu celnych odzywek.
Dalej czyta się to dobrze i szybko, choć ewidentnie książka była pisana, by zdążyć popłynąć na fali popularności "Nigdy w życiu!".
Pokończyły mi się pasujące pola w bingo, więc wrócę do nich po tej serii.
Prywatny licznik: 15/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

WrzooMistrz
29piorunów430 + 1 = 431
Tytuł: Nigdy w życiu!
Autor: Katarzyna Grochola
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: e-book
Liczba stron: 304
Ocena: 7/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/40680/nigdy-w-zyciu
Pamiętam, gdy byłam jeszcze dzieckiem, a moja mama i ciocia zaczytywały się książkami z cyklu "Żaby i Anioły" Katarzyny Grocholi. W głowie utkwił mi obraz tej okładki z gruszką, która towarzyszyła nam podczas którychś wakacji. Wtedy ze strzępków opowieści mamy i ciotki uplotłam sobie teorię, że jest to książka o dorosłych i ich sprawach, a ja przecież dorosła nigdy nie będę, więc nawet nie ma co się interesować.
Parę lat później widziałam zresztą ekranizację "Nigdy w życiu!" z kapitalną rolą Danutą Stenką w roli Judyty ("Ja wam pokażę!" bez niej to absolutny skandal), i dalej jako nastolatka nie przemawiał do mnie w najmniejszym stopniu. No bo kobita na wsi, kogo by to interesowało.
Fast forward do 2026, i... włącza mi się judytowanie. Wajbuję z tym trochę. Podoba mi się chaotyczność myśli Judyty. Podoba mi się ten dom na wsi, świerszcze w polu, ptasi trel, wiejskie mleko, ptasie mleko.
Książka jest lekka, zabawna, trochę naiwna, miejscami krindżowa. Ale nie jest zła. Jest taka w sam raz na początek wiosny. Naprawdę dobrze się bawiłam, czytając ją, mimo że ma już 25 lat.
Niedawno odświeżyłam sobie ekranizację i jej kontynuację, i zaskoczyło mnie to, jak filmowe "Nigdy w życiu" zostało okrojone. Wielu wątków brak, zakończenie się różni, większość przyjaciółek zlewa się w jedną Ulę (a jednak w książce stanowią one armię wsparcia). Ale połączenie książki i ekranizacji przynosi jakieś takie poczucie komfortu.
Wisienką na torcie jest to, że już wkrótce wyjdzie kontynuacja losów Judyty, po 20 latach od ostatniego tomu. Tak że robimy judytowy speedrun.
A chcąc podciągnąć "Nigdy w życiu!" pod czytelnicze bingo wyczytałam, że została uhonorowana prestiżowym ASem Empiku 2001. No to książka nagrodzona.
Prywatny licznik: 14/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

WrzooMistrz
w Pracownia "SPECJALNEJ TROSKI"
65piorunówTaki zapierdziel jest, że nawet nie ma kiedy #narysunki wstawić.
...No ale dobra. Okazało się, że rysowanie owczarków (typu nietrzymryjskiego) nie jest najłatwiejszym zadaniem. Bo kiedy już myślisz, że jakoś to wygląda i nawet można dodać jakiś zabawny podpis (typu: "kiedy jest tyle twarogu, że na basenie zamieniasz się w płetwala), to wychodzi ci z tego nietoperz. Ale w sumie nietoperze to takie latające pieski.
Podejście drugie zaowocowało refleksją, że taki szczekający owczarek przypomina w sumie trochę ZdziwionegoPikachu.jpg, no to trzeba było pójść tym tropem. Zwłaszcza że oczy żółte jak pikacz. Zrezygnowałam jednak z cienkopisu na rzecz ołówka z akcentem żółtym wykonanym markerem akrylowym.
W komentarzu wrzucę nietoperzową abominację. xD

To manifest. Krzyk duszy. Artystyczna interpretacja momentu, gdy owczarek zobaczył rachunek za prąd. :zap:
@Prytozord *gaz
@Gepard_z_Libii UwU! Zobacz, @owczareknietrzymryjski , piszą o Tobie :yellow_heart: