Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rozowepaski

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

Jak traktować kobiety normlanie, tak żeby nie widziały po mnie mizogini?

Fenomen5piorunów

Chłopie, ty pracuj nad sobą, kobiety nie chcą ani desperatów, ani tym bardziej kogoś k takich poglądach. Jeżeli chcesz być fajnym facetem to nim bądź a nie kręc kampanii przygotowawczej. Jak chce schudnąć to jem jak trzeba i zasuwam na spacer a nie urządzam innym żale Matki Bożej spod krzyża. Nie wiesz co robić to słuchaj na litość boską starszych facetów, podcastów i weź odpowiedzialność za swoje życie.

Autorytet2piorunów

Ja serio mam czasami wrażenie, że nie jesteś do końca szczery i odgrywasz tutaj szopkę "takiego gościa". Serio, jeżeli ma poważnie bierzesz sprawy tak jak ostatnio opisujesz, to może spróbuj z psychologiem, który będzie kobietą coś zmienić? Zapłacisz jej, wiec będzie profesjonalnie i będziesz mieć pewność że cię "nie ocenia" - bo etyka zawodowa...

Pokaż więcej komentarzy (18)

Osobistość

w Hydepark

0piorunów

Ktoś wie ile renty przyznają za bycie kobietą?

Zapraszamy do udziału w Szkole Dostępności Cyfrowej (SDC) — wyjątkowym projekcie, w którym kształcimy specjalistów w obszarze dostępności cyfrowej stron internetowych, aplikacji mobilnych i dokumentów cyfrowych. Realizujemy go we współpracy z Certes w ramach Programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego (FERS) 2021-2027.


https://www.gov.pl/web/dostepnosc-cyfrowa/zdobadz-kwalifikacje-z-dostepnosci-cyfrowej
https://sdc.certes.pl/wp-content/uploads/2026/02/Regulamin-Uczestnictwa-i-rekrutacji-w-projekcie.pdf

Gruba ryba1piorunów

I potem ta garstka dziewczyn, które faktycznie się przykładały i rozwijały swoje zainteresowania, jest oceniana przez pryzmat parytetów dla upośledzonych.

Inspirator

w Hydepark

3piorunów

Uszanowanie, znajoma robi mi regularne przysługi, za które nie chce ani pieniędzy, ani czekolady, którą bardzo lubi. Mam pytanie, co wartego około 50zł można dać kobiecie, z czego się ucieszy i nie będzie to nic do jedzenia ani alkohol oraz mogę to wręczać co tydzień lub co dwa. Oboje jesteśmy po 40-tce.

Dodatkowe informacje: ona te czekolady ostatecznie bierze ode mnie, ale ze strasznym "lamentem", że będzie gruba. Nie jest gruba. Ten "lament" to tak pół żartem, ale jednak pół serio. Pomyślałem, że może posłucham tych "lamentów" I zaproponuję coś innego. Przyjmowania pieniędzy odmawia, jak kiedyś jej chciałem zostawić banknot gdzieś w sklepie i powiedzieć o tym później, to już na poważnie powiedziała, że się obrazi.

Co to za przysługi - ona prowadzi z mężem sklep spożywczy I ja do niego zamawiam sobie przesyłki zza granicy takie, które nie wiadomo jaką firmą kurierską przyjdą I często nie da się tego ustalić, bo za wysyłkę odpowiada inny podmiot, czasem przychodzą nawet pocztą (Pocztex). Więc jakieś punkty odbioru czy paczkomaty odpadają. Jest to dla mnie bardzo wygodne, bo odbieram sobie te paczki kiedy mi się podoba i nie muszę czekać na kurierów, z czym wiadomo jak bywa, nawet jak jestem w domu - kurier przychodzi często, gdy akurat siedzę w kiblu XD

Co ona lubi poza czekoladą - tego nie jestem pewien i teraz to już na pewno mi nie powie, stąd cały dylemat.

Zerkałem na pomysły różnych prezentów dla kobiet, ale nic mi tam nie rzuciło się w oczy.

Więc pomyślałem, że napiszę, bo może jakiś ciekawy pomysł ktoś podrzuci. Będę wdzięczny za pomoc.

Inspirator1piorunów

Perfumy Sarah Jessica Parker - są tanie i ładne. Akurat w tym budżecie. Albo jak wyżej ktoś pisał karta do Rossmanna.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Przez patriarchat jest mnóstwo napaści, gwałtów na kobietach więc trzeba robić zajęcia z samoobrony, trening siłowy, jogę tylko dla kobiet. Wszystko przez białych mężczyzn, kobiety boją się wyjść z domu i muszą się izolować by czuć bezpiecznie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

3piorunów

Gdzie są te wszystkie czarne marsze i piekła kobiet? XDD

Sum3piorunów

Nie wyobrażam sobie aby ciężarna Kobieta musiała siedzieć w poczekalni obok meneli, ludzi chorych i kaszlących czekając na swoją kolejke na triage, wypełniając przy tym formularz przyjęcia, gdy korytarzem właśnie wiozą krzyczącą kobietę na CT z poderzejeniem a zapalnie wyrostka. Albo porodu w sali w której wcześniej nawalony menel był szyty.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Kochani, gdzie się znajduje dziewczyny, które lubią siadać chłopakom na twarzy? :c

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fenomen

w Zwiazki/randkowanie

4piorunów

Ehhhh

Kochani, bo mam taki problem (no dobra, nie wiem czy aż problem, ale na pewno sprawę). Wiecie, no bo jakoś mam tak, że ciągnie mnie do starszych kobiet. Mam te całe 21 lat i no jakoś dwa lata temu, mając 18 albo 19 lat, zaprosiłem na randkę panią aptekarkę lat ~24/25. Byłem w dwóch związkach z 7 lat ode mnie starszą babą (opisywałem ją już w miarę szczegółowo tutaj, ci którzy może pamiętają to pewnie też pamiętają że to była chodząca kolekcja zaburzeń (i może też chorób) psychicznych i uzależnień opętana na punkcie minerałów (i ich "magicznych" właściwości), zodiaków, magii, okultyzmu i małolatów (autentycznie dla niej potencjalny partner MUSIAŁ być młodszy od niej, co najmniej 4 lata, a im młodszy tym lepszy). No i ugułem to jakoś ciągnie mnie do pań starszych ode mnie. N-no i njewię czy coś z tym zrobić (i jeśli tak to co), skąd to się wzięło, co to oznacza i wugule. No i, emmm, nie wiem co więcej powiedzieć. Znaczy no ugułem to bym bardzo chciał znowu być w związku, ale no jeszcze desperacja aż tak mnie nie bierze żeby znowu rzucić się na byle jaką chętną na mnie patusiarę w stylu tej, przed którą niedawno uciekłem. No ale no jakoś chciałbym wiedzieć skąd u mje się wzięła ta preferencja starszych. :c

Pomożecie? :pleading_face:

(tak, wiem, ten ostatni tag umar śmiercią prawie naturalną razem z Ciocią Moll [celowo z dużej])

Gruba ryba11piorunów

@Zjedzon j⁎⁎ać stare baby prąciem .

Mój dziadek był 7 lat młodszy od babki i szczęśliwie sobie umarli w jednym czasie.

Rób tak byś był szczęśliwy. Nie ruszaj tylko dzieci i zwierząt. I mnie, bo zajęty jestem.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam być uprzywilejowanym samcem żyjącym w patriarchacie.

Pamiętaj o co walczysz.

https://streamable.com/8jd0yl

GURU15piorunów

Coto za redpillowe gowo, co maja jakies instagramowe suczki do typow na wojnie? Tu nie chodzi o plec tylko status spoleczny, jak masz siano to sie wymigasz od wojny, czy to po stronie rosyjskiej czy ukrainskiej.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kosmonauta

w Hydepark

4piorunów

Szukam dobrej szkatułki na biżuterię na prezent. Dostałem zlecenie, że ma być duża i nie czarna. Wszystkie wydają się zrobione w Chinach, a takie prawdziwe to idą w tysiące. Macie jakie sugestie?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

42piorunów

kiedy nowo poznana baba to tak naprawdę nachalny i zdesperowany Krzysztof Krawczyk

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów


Dzisiaj spotkałem swoją koleżankę z podstawówki. Ja pi⁎⁎⁎⁎lę, żebym nie wiedział że ta stara gruba baba to owa koleżanka to w życiu bym nie poznał... A taka fajna była, człowiek do niej wzdychał, ehhh...

Fanatyk16piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

GURU4piorunów

@onpanopticon  @Fishery patrząc po mojej grupie rodziców zauważyłem że większość matek po urodzeniu dzieci się zapuszcza. Może 1\\4 stara się chociaż ubrać porządnie, tzn kobieco.

O dziwo tatusie, przynajmniej tu w Warszawie, trzymają się dużo lepiej, prawie nie ma grubych.

A potem zdziwienie że się małżeństwa rozpadają.

Chciałbym kiedyś spotkać swoje koleżanki z podstawówki czyli liceum, hue hue, głupie cipy mówiły że jestem dziecinny:smiley:

Niestety nigdy do tego nie dojdzie.

GURU3piorunów

@Opornik

większość matek po urodzeniu dzieci się zapuszcza

* bądź tradycyjnym mężczyzną i nic rób w domu, zwalaj całe obowiązki domowe i opiekę dziećmi na matkę, co najwyżej "pomożesz" ale wiadomo defaultowo to jej robota, kobieta pada na ryj bo nie ma czasu nawet się wysrać spokojnie

* hehe ale się zapuściła

XD

GURU3piorunów

@GazelkaFarelka  no elo Mała Mi. :smiley:

Kaman, jest 21 wiek, w domu jest tyle narzędzi elektrycznych do pomocy w ogarnianiu chałupy, że naprawdę nie ma co narzekać.

Najwięcej roboty jest przy dzieciach to prawda, kiedyś pieluchy i karmienie, teraz lekcje, zajęcia i korepetycje, ale to są rzeczy którymi rodzice się dzielą, chyba że kogoś stać na to żeby żona nie pracowała.

Pokaż więcej komentarzy (29)

Praktykant

w Dyskusje

2piorunów

Czy ktoś jest lub był w związku z kimś np kto pracuje w biedronce lub z kimś z Ukrainy, zarabiając tym samym powiedzmy 9.000?
Z jednej strony bardzo mi się podoba dziewczyna, z drugiej obawiam się, że będzie miedzy nami przepaść o plany na przyszłość i dalszy rozwój zawodowy.

GURU2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (23)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Zaryzykuje linczem, ale moim zdaniem, kobieta, która jest matką jest w pełni bardziej wartościową i silną kobieta od tej, która nie jest.

Mam wrażenie, że bezdzietne kobiety zatrzymały się mentalnie w wieku 20-25 lat. Trochę damska wersja Piotrusia Pana. Nawet jak radzą sobie w życiu, to często wynika to po prostu z tego, że ogarniają dobrze zawodowo i mają kasę lub partnera, który ma i w zasadzie to wszystko. Macierzyństwo rozwija po prostu człowieka. Schemat życia praca-dom-hobby. Dla wielu to niezależność i "rozrywka". Ale przychodzi taki wiek, że czegoś brakuje. Że staje się to monotonne, nudne. Że rozwój zawodowy nie idzie w parze z rozwojem osobistym. Bo jeśli nie dotyczy pracy, to go po prostu nie ma.

Według mnie podobnie jest z ojcostwem. Jeśli ktoś umie dźwignąć tego ciężar, to po prostu szacun, jest KOMPLETNY i rozwinięty w 100 %. Jest na wyższym poziomie.

Moja mama jest bardzo wrażliwa. Jest bardziej introwertykiem niż ekstrawertykiem. Nigdy nie była dobrym mówcą, mimo że jest świetnie wykształcona. Nie była też bardzo pewna siebie.

To jaka ta kobieta jest silna uświadomiłem sobie dopiero wtedy, kiedy wszedłem w PRAWDZIWĄ dorosłość. Nawet nie wtedy, kiedy zacząłem sam płacić czynsz, żywić się, ale wtedy, kiedy zlapał mnie 1 kryzys, zostałem sam i musiałem sobie poradzić ze swoimi demonami. Teraz wiem, że ona wielokrotnie musiała radzić sobie nie tylko ze swoimi, ale także z demonami mojego taty, moimi czy mojej siostry.

Po prostu rodzicielstwo rozwija mega radzenie sobie ze stresem, wielozadaniowość, kryzysami, umiejętność przetrwania w cięzkich warunkach, umiejętność rozwiązywania problemów, utwardza dupsko, ale PRZEDE WSZYSTKIM: Poszerza horyzonty i pozwala lepiej zrozumieć drugiego człowieka. Co czuje, czego potrzebuje. Wyrzuca z człowieka egoizm i egocentryzm.

Mam 29 lat. Jestem bezdzietny. Nie mam prawa moralizować innych, by płodzili potomstwo. W moim przypadku bardzo chciałbym je mieć, ale 1,5 roku temu runął mi wieloletni związek i nie będę teraz płodził dzieciaka przypadkowej lasce. Ale mam prawo mieć swoje obserwacje. Jestem pod dużym wrażeniem wszystkich, którzy mają rodziny i trzymają to w ryzach. Jestem też coraz dalszy od oceniania tych, którzy sobie nie poradzili tak jak chcieli. Kazdy ma prawo popełniać błędy, a nam bezdzietnym nie jest prawo nikogo oceniać. Dlatego też brzydzę się tym, że ktoś mówi "większość ludzi nie powinna mieć dzieci". Droga na skróty. Ludzie chcą dążyć do szczęścia, ale nie zawsze im się udaje. Równie dobrze można amputować chorą nogę zamiast leczyć albo dać pistolet osobie chorej na depresję.

Uważam, że posiadanie rodziny to powód do dumy i większe życiowe osiągnięcie niż zwiedzenie Paryża czy awans w korpo. Dlatego wszyscy "dzieciaci" - bardzo was podziwiam, szczególnie jak jesteście w stanie odnosić poza tym sukcesy zawodowe. To wy powinniście być wzorem w tym społeczeństwie, a nie indywidualiści, którzy mają czas na wszystko i nie myślą o niczym innym poza czubkiem własnego nosa. Są często wyzbyci wartości.



Kosmonauta3piorunów

>>>
Po prostu rodzicielstwo rozwija mega radzenie sobie ze stresem, wielozadaniowość, kryzysami, umiejętność przetrwania w cięzkich warunkach, umiejętność rozwiązywania problemów, utwardza dupsko, ale PRZEDE WSZYSTKIM: Poszerza horyzonty i pozwala lepiej zrozumieć drugiego człowieka. Co czuje, czego potrzebuje. Wyrzuca z człowieka egoizm i egocentryzm.
<<<
No nie, jak jesteś zapatrzony tylko w swoje przyjemności to choćby dziecko codziennie Ci laurki robiło, było najlepsze w szkole, i było tym słynnym "synem koleżanki Twojej mamy". To rodzicielstwo nic tu nie zmieni. Jedynie będzie Cię bardziej irytowało.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Koneser

w Dyskusje

11piorunów

Historia koloru różowego – od męskiego do damskiego

Kiedyś był kolorem królów, generałów i chłopców. Dziś - lalki Barbie i dziewczynek w przedszkolu.\ Jak to się stało, że różowy przeszedł drogę od symbolu mocy do stereotypu delikatności? W XVIII wieku różowy był kolorem arystokratów i męskiej elegancji. W XIX - stał się

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

-Fishery, zajdźmy do HalfPrice tylko coś zerknę!
-Coś potrzebujesz?
-Nie, nic, tylko zerknę.

Tłumaczenie "Nie, nic tylko zerknę" na ludzki : Potrzebuję natychmiast tego czarnego kocyka w fioletowe nietoperze i kubeczka trupka.

Pozostaje pokiwać głową ze zrozumieniem i stwierdzić że kocyk i trupkokubek rzeczywistości są niezbędne.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

NOSTALGICZNY CONTENT

Chciałbym wrócic na chwilę do czasów dziecięcych i nastoletnich. Pograć znowu w siatkówkę na trzepaku, w piłę na piaszczystym boisku, budować z kumplami bazy, przeżywać różne przygody. Oglądać kreskówki na Cartoon Network. Kochałem wszystkie, ale szczególnie nostalgicznie czuję się wspominając tę "Ed, Edd i Eddy". Dlaczego? Ponieważ moja ulica też była takim zaułkiem, pełnym dzieciaków z roczników 94-98, kilka grupek, ale jak trzeba to razem, duża społeczność i masa wspomnień. Ahh ile tego było lata temu...

Piłkarski klub "uliczny" - Mieliśmy całkiem mocną ekipę w lidze podwórkowej i wygrywaliśmy mecze z innymi dzielnicami/ulicami. Najpierw na pastwiskach, potem na orlikach. Płaciliśmy składki za co kupowaliśmy wodę, piłkę, opaskę kapitana i inne cuda :grinning: Co ciekawe, czasem jako 13 latek musiałeś stawać w pojedynek z 20 letnimi byczkami.

Szukany-ganiany - potrafiliśmy zebrać się w 15 osób i latać po całej okolicy podzieleni na 2 grupy
**
Namioty** - nocowaliśmy na działce w namiotach jako nastolatkowie bawiąc się bez alkoholu, ale za to z masą przygód i głupot w nocy

"Skoki narciarskie" - tak nazywaliśmy nasze "saneczkarstwo", czyli zjazd z górki leżąc brzuchem na sankach i mierzenie odległości

Turnieje siatkarskie - na trzepaku organizowaliśmy mecze, których poziom był wysoki. Na 3-4 drużyny po 2 chłopakow była zbitka pieniężna i nagrody za 1 i 2 miejsce. Zazwyczaj mrożona pizza, chipsy, słodycze i tego typu rzeczy.

Parkour - wybieraliśmy się na miejscówki pełne rur i poręczy celem uprawniania parkoura (mi to wybitnie nie szło).

SWAT - zabawa w terrorystów i antyterrorystów pistoletami na kulki i kitranie się po dachach garaży, parkach, w tunelach i inne cuda.

Były też głupie zabawy jak uprzykrzanie życia sąsiadom, wkradanie się na tereny ze wstępem wzbronionym celem "misji", chodzenie na pachtę itd.

Nie żałuję niczego, to był piękny czas być dzieciakiem z lat 90. Dorastałem w erze, w której do użytku wchodziły komputery, telefony i technologia, z którą oswaja.łem się bardzo powoli jako nastolatek, ale moje dzieciństwo to doładowania na 5 zł na telefon, gadu-gadu i chłopacy dzwoniący dzwonkiem z pytaniem "Jest Lopez?".

Kiedyś frajdę dawało mi wszystko. Dziś w dorosłym życiu jest tego sporo mniej. W moim przypadku poza okresem wiosna-lato o to bardzo cieżko, bo jestem miłośnikiem spędzania czasu na łonie natury. Właściwie tylko sport i spotkania dużym gronem kumpli, z którymi trzymam się od X lat.

Fanatyk1piorunów

@Lopez_

Namioty - latem na moim osiedlu była moda, by w wakacje nocować w namiotach za blokami. Było tam spory trawnik i latem wyrastały tam namioty niczym na najlepszym campingu.

Kradzieże jabłek - chodziliśmy za bloki, gdzie były dwie ulice domków jednorodzinnych i kradliśmy jabłka. Kiedyś z jednego domu wyszedł facet i powiedział "Trzeba było powiedzieć, to bym wam jeszcze drabinę dał". Głupio nam się zrobiło.

Piłka nożna - bywało, że od rana do wieczora nic innego nie robiliśmy tylko grali na "Trójce", czyli boisku Szkoły Podstawowej nr 3. Tam była cała hierarchia. Młodsi musieli czekać, jeśli starsi zajęli boisko. To było jedyne trawiaste boisko w okolicy i miało siatki na bramkach.

Ławkowanie - jak byłem starszy (tak 14-16 lat) wieczorami siedziało się na ławkach przed blokiem. Tam się omawiało ważne sprawy, usiłowało zagadywać do dziewczyn i wkurzało sąsiadów zbyt głośnym zachowaniem.

Baseball - miałem książkę o różnych sportach, gdzie m.in. były zasady gry w baseball. Ojciec kumpla zrobił nam kij na tokarce, mieliśmy piłkę do tenisa i chodziliśmy grać na tylne podwórko szpitala. Wchodziliśmy tam przez dziurę w płocie.

Duży park - w moim rodzinnym mieście były dwa parki. W tzw. dużym zbierała się cała subkulturowa młodzież. Wszystkie punki, metale, jacyś skejci. Jak nie byłeś w dużym parku w piątek wieczorem, to nie żyłeś 😉 Osoby nie mające znajomych wśród ekipy w parku były raczej na marginesie życia towarzyskiego.

Ot, takie wspomnienia.

Fenomen2piorunów

@WatluszPierwszy Trawiaste boisko z siatkami na bramkach to jest moje dziecięce niezrealizowane marzenie. Orliki to jednak co innego - sztywne siatki, inny rodzaj bramek, sztuczna nawierzchnia, ale też pojawiły się jak miałem już jakieś 13 lat. Za dzieciaka marzyłem o grze na trawiastym boisku z siatkami na bramkach, takimi luźnymi, jak w profesjonalnej piłce, ehh.

U nas dziewczyn trochę było, ale jak na złość żadna fajna :grinning: Ani wtedy, ani teraz jak je czasem mijam na mieście.

Super wspomnienia, dzięki za podzielenie się nimi. Jaki jesteś rocznik?

Pokaż więcej komentarzy (3)