Dzemik_SkrytozercaGruba ryba
2piorunówEmily Wilson · An Uncomplicated Man
Recenzja Odysei Nolana autorstwa tłumaczki Odysei. Przepięknie złośliwy esej. odyseja #recenzja #film #nolan

Dzemik_SkrytozercaGruba ryba
2piorunówRecenzja Odysei Nolana autorstwa tłumaczki Odysei. Przepięknie złośliwy esej. odyseja #recenzja #film #nolan

jedzczarnekotyFenomen
16piorunówNie mam (chyba) żadnego doświadczenia związanego z oglądaniem filmów klasy B, o ile arcydzieło które właśnie obejrzałem się w ogóle do tej kategorii zalicza - ale polecam Hell Nurse! 🙂
Bawiłem się świetnie, daję 10/10, bez dwóch zdań. To jak połączenie "Dżudo Honor 7" ZF Skurcz, scenariusza z pornola, scenografii z płyt OSB i AI slopów. Wyborne połączenie! Ocena 3.3 na IMDb mnie zachęciła i nie żałuję
https://www.imdb.com/title/tt7950484/
#filmy #amazonprime #recenzja #heheszki

@jedzczarnekoty Wciągniesz się w filmy B klasy to już z tego nie wyjdziesz, to co polecasz nie widziałem i nie wiem czy się zalicza do tej klasy ale obejrzę, skusiłeś.
boogieLider
16piorunów85 + 1 = 86
Tytuł: Mixtape
Developer: Beethoven & Dinosaur
Wydawca: Annapurna Interactive
Rok wydania: 2026
Gatunek: Adventure
Użyta platforma: Xbox Series X/S
Czas do ukończenia: 2h 45min
Ocena: 7.5/10
Wpadła mi ostatnio w ręce (a raczej na dysk Xboxa w ramach Game Passa) gra Mixtape. Jeśli lubicie produkcje typu "przegadane interaktywne opowiadania", to zapraszam na kilka słów podsumowania po napisach końcowych.
W skrócie: to taki trochę amerykański film o nastolatkach, którzy właśnie kończą szkołę średnią i lada moment rozejdą się w swoją stronę. Cała oś fabularna kręci się wokół tytułowej składanki kasetowej (mixtape'u), którą przygotował jeden z głównych bohaterów. Gra jest mocno osadzona w klimacie lat 90. i dla mnie osobiście była to przyjemna podróż w czasie – dokładnie do okresu, kiedy sam byłem w wieku tych dzieciaków.
Jasne, to wszystko jest "bardzo amerykańskie". Momentami łapałem się na myśli: „Człowieku, chciałbym mieć ich 'problemy' w tamtych czasach” xD. Mimo to historia potrafi chwycić za serce. Pojawia się tu ten specyficzny, nostalgiczny smuteczek związany z nieuchronnym przemijaniem i końcem pewnego etapu, ale ostatecznie zostajemy z przesłaniem, że życie po prostu toczy się dalej.
Gra zajmuje zaledwie około 3 godziny, więc to idealny tytuł na jeden, gęsty wieczór.
Co ciekawe, moją największą barierą w pełnym wczuciu się w klimat okazała się... sama muzyka. Spodziewałem się hitów, które katowaliśmy w latach 90., tymczasem nie znałem ani jednego utworu z całej gry. Twórcy postawili na kawałki bardzo niszowe (przynajmniej z mojej perspektywy) – być może były to lokalne hity w USA w latach 70., 80. czy 90., ale do mnie ten soundtrack nostalgicznie nie przemówił, a szkoda, bo przy grze o robieniu kasetowego mixtape'u to dość kluczowa sprawa.
Mimo niszowej muzyki i mocno amerykańskiego sosu, bawiłem się naprawdę dobrze. Bardzo lubię ten gatunek gier i jeśli twórcy zdecydują się kiedyś na zrobienie drugiej części – na pewno w nią zagram. Do dobrego filmu młodzieżowego z tamtych lat zawsze chętnie wracam, nawet w formie interaktywnej.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
Ścieżka dźwiękowa: https://www.youtube.com/watch?v=d_KErlj9IQo&list=PLj3mmR7QACLo_GVwHxO8pTQUlG9MbKjgH
Więcej info: https://games.gg/mixtape/guides/mixtape-soundtrack-all-28-songs/
#gamesmeter #gry #xbox #gamepass #recenzja

@boogie jak to niszowe? Iggy Pop? Joy Division? :grinning:
Ogólnie pisalem tu reckę ale w koncu wykasowałem. Muzyka fajna, grafika nawet znośna (a momentami ładna), problemy (jak to u nastolatków) z d⁎⁎y. Poza tym samograj i typowa gra love or hate, albo się wczujesz albo bedzie cię wkurwiać ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
Jeśli ktoś ma sentyment, niekoniecznie do lat 90 a do ich obrazu w amerykańskiej popkulturze to warto ograć, szczególnie w gejmpasie. Ja tam nostalgłem kilka razy ale jeśli nie czujecie klimatu to raczej nie polecam.
entropy_GURU
15piorunówRecenzja z użycia bitomatu przez kolegę
Tldr: Nie scam, wypłaca prawdziwe pieniądze ale trwa to ponad godzinę.
Na początku wchodzimy do środka. Zastaje nas prawie całkowity mrok i kolejne drzwi z kraty stalowej, za kratą widać bankomat na końcu pustego pomieszczenia i plakat JK Mikke w skali 1:1
Tutaj największa obawa na początku bo otwarte mogą być albo drzwi zewnętrzne, albo wewnętrzne, trzeba nacisnąć przycisk żeby przestawić drzwi.
To jest moment w którym instynkt samozachowawczy mówi: nie chcesz się tu zamykać z własnej woli bo wygląda to wszystko trochę podejrzanie.
Po naciśnięciu przycisku (czy tam dzwonka) na 100% ktoś patrzy w kamerę i decyduje czy Ci otworzyć wewnętrzne drzwi, magnes łapie drzwi wyjściowe, wewnętrzne można otworzyć podchodzimy do bankomatu.
Na bankomacie jest wybór: wpłata/wypłata oraz rodzaj krypto.
Naciskamy wypłata, btc, na chujowym interfejsie dotykowym z ekranu ze 30 cali wybieramy kwotę przyciskami wielkości może jednogroszówki i dostajemy dwa paragony.
Na pierwszym paragonie jest adres do przelania krypto, na drugim kod kreskowy którym odbierzesz pieniądze. NIE ZGUB KODU KRESKOWEGO bo kasa się pójdzie j⁎⁎ać.
Przelewasz krypto na podany adres i teraz czekasz godzinę aż górnicy wykopią 6 kolejnych bloków. C⁎⁎j wie czemu tak, trzeba czekać chyba 6 bloków i już.
Możesz iść na fajkę jak nie zgubisz kodu kreskowego.
Po godzinie wracasz do pomieszczenia z bankomatem, pokazujesz kod kreskowy do kamery w bankomacie, wylatują banknoty. Koniec
Może kogoś zainteresować:
Stan banknotów 5/5 w stanie fabrycznie nowym albo 99%
Banknoty mają prawie kolejne numery. W opisywanym przykladzie 7 banknotów był numer: A, A+1, A+5, A+6, A+7, A+10, A+11
W środku jest tylko tyle światła żeby można było ledwo coś przeczytać, ale na ścianach i bankomacie są wyraźne duże informacje która firma to obsługuje, przynajmniej 3 numery telefonów do serwisantów i pomocy, adresy email zasady przechowywania obrazu z kamer itp, ogólnie to na plus.
Na minus to kompletnie nieczytelne informacje ile prowizji pobierają.
Nie ma i c⁎⁎j. Możesz sobie policzyc po aktualnym kursie ile więcej wzieli ale to tyle.
Przekaż koledze, że istnieją już kantory kryptowalutowe.
Znajomy opowiadał, że:
-pełna kulturka,
-na określoną godzinę,
-face2face,
-piąteczka,
-proszę spocząć,
-kawka, soczek, soda?
-czekamy do pierwszego potwierdzenia sieci (jakieś trzy minutki),
-gotóweczkę Pan szanowny życzy, czy może natychmiastowy przelewik?
-a tutaj jest firmowy plecaczek, żeby się papierki nie wysypały,
-a tu kubalek z napisem Fuck Banksters!
-a tu proszę wieczorkiem skosztować piwerko warzone specjalnie dla nas,
-dowidzenia bardzo,
-zapraszamy ponownie.
Kaligula_MinusFanatyk
26piorunówW sobotę odwiedziłam kino, pierwszy raz od października. Na "Michaela" sobie poszłam. Nie spodziewałam się wielkich emocji i mega przeżycia, toteż nie wyszłam z kina rozczarowana.
Fajne filmidło, ale bardziej telewizyjne niż kinowe. Ukazuje życie wielkiego artysty i biednego człowieka. Ojciec przemocowiec, matka bierna. Pogubiona istota, choć przy tym sprytny przedsiębiorca.
Opowiadać fabuły nie będę.
Aktor odtwarzający rolę króla popu, który jest jednocześnie jego bratankiem w prawdziwym życiu zagrał dobrze, ale ja, oglądając go, nie czułam Michaela w Michaelu. Jakoś tak, no, nie pykło jak dla mnie.
Generalnie piękna laurka. Nie było o nim niczego złego.
Ma podobno powstać druga część. Ciekawe czy tam poruszą kwestie kontrowersyjne, które do tej pory poruszają opinię publiczną.
7/10 jak dla mnie, bo cenię jego kawałki i tupalam nóżką na seansie. Ale ogólnie to takie 6 naciągane.

@Kaligula_Minus czyli było tak, jak powinno być na biograficznym dramacie muzycznym. Fabuła z grubsza znana, bez wielkich uniesień, za to parę kawałków wpada w ucho. Ja byłem tydzień temu na "Dramie" i polecam, przyjemny film.
@aarahon niby tak, ale przy Bohemian Rhapsody jakoś bardziej miałam "ciary". A tu to wszystko grzeczne, ułożone... Biedny bity chłopiec, który cały czas był taki sam, choć ciało dojrzewało. Wszystko dla fanów, światło dla ludzi, niemal boska istota. Brakowało mi tam elementów zwykłego ludzkiego "kurestwa" (wykluczam z tej wypowiedzi ojca głównego bohatera)
@aarahon - Drama dla mnie bardzo średnia :face_with_diagonal_mouth:
@Kaligula_Minus czyli miałaś takie odczucia z tych filmów, jakie ja mam z ich muzyki. Gdyby ktoś mnie (czy nawet innego normika) zapytał o hity Queen, to padłoby tam Bohemian Rhapsody, We Are the Champions, We Will Rock You, ktoś mógłby wspomnieć o Radio Ga Ga, czy Don't Stop Me Now, a jeśli chodzi o dorobek Jacksona, to przeważającą odpowiedzią byłoby "Keczuoki".
@Kaligula_Minus Bohemian Rhapsody też było bardzo ugrzecznione akurat.
nie rozumiem obsesji ludzi na punkcie muzykow.
@DEATH_INTJ lubię muzykę, ale daleko mi do sikania pod siebie jak niewiasty na koncertach
@DEATH_INTJ - na punkcie nikogo - najwyżej podziw 🤷
HeheszkiGruba ryba
38piorunówCzuję się trochę "słusznie wywołany do odpowiedzi" przez @Tomoe w wątku dotyczącym jakości przesyłek:
zatem #recenzja KATANA-BANANY.
Swoją KatanaBananę otrzymałem już miesiąc temu i od tej chwili stale mam ją przy sobie.
Już w pierwszym tygodniu uratowała mnie od rzeczywistej walki: dresiarze wpierw spanikowali (że niby baton) , następnie się rozluźnili i nie mieli już pary na fight xD
Uważam że jest to produkt najwyższej jakości, widać wielkie napracowanko i jeżeli autor wyrazi to ofertą to
nie warto ... się zastanawiać.
W załączniku rel możliwości tej broni.

@Heheszki - ja tu widzę wielofunkcyjny przyrząd do grzebania w... :face_with_hand_over_mouth:
@koszotorobur zmieniłbyś zdanie widząc ulgę na twarzach mlodocianej patusiarni i ponowny przestrach gdy zawołałem "Koniec żartów, Maciek - dawaj ANANASA!" :slightly_smiling_face:
@Heheszki - dałeś radę zmieścić ananasa :astonished:
@koszotorobur STARY, nikt tego nie sprawdził 😉
@Heheszki - ciała obce wychodzą na prześwietleniu 😉
@koszotorobur chcesz powiedzieć że mieli szczęście chłopaki? xD Czy tylko masz pijackie fantazje dotyczące wkładania różnych rzeczy w dupę?
NIEWAŻNE - katanabanana jest dla każdego!
@Heheszki - why not both :smirk:
- ja tu widzę wielofunkcyjny przyrząd do grzebania w... :face_with_hand_over_mouth:
@koszotorobur Żeby tylko jeszcze świecił świecił a nie tak jak ten radziecki xd
@Heheszki Fiu fiu, ale bydlę, takim sprzętem można zabić
@WilczyApetyt Dziękuję za pierwszy komentarz 😁 Może sam @Tomoe coś przewidział na taką okazję!
EvivalarteFenomen
16piorunówJak już @Endrevoir wspominał, wczoraj była randka. Byliśmy w kinie na dwóch filmach ale skupmy się na tej ciekawszej pozycji. Nigdy nie pisałam recenzji i raczej to co napisze, nie będzie wybitnie;)
Ogladaliśmy Hamneta.
Film dotyczy życia Williama Szekspira a raczej historii nieco zakulisowej.
Syn rękawicznika spłacał długi ojca ucząc dzieciaki łaciny. Pewnego dnia ujrzał przepiękną kobietę idącą w czerwonej sukni z sokołem na ramieniu i nie mógł się oprzeć, musiał z nią porozmawiać i tak poznał tajemniczą Agnes, która uchodziła za córkę czarownicy z lasu. Oczywiście była miłość, ślub itd.
Po tym jak urodziło się ich pierwsze dziecko, William zaczyna szaleć przebywając na wsi. Żona odnajduje rozwiązanie w wyjeździe męża do wielkiego miasta, do Londynu.
O czym jest ten film? Po pierwsze, o milości, stracie, ludziach oddanych sobie.
Film jest nieco tajemniczy i dziki, poprzez sceny w lesie z którym Agnes była związana. Dzieło mierzy się z problemem niespodziewanej śmierci ale też przedstawia niesamowita więź pomiędzy rodzeństwem.
Film podnosi temat aktualny do dziś - rozłąka małżonków w poszukiwaniu zarobku, a z drugiej strony widzimy kobietę, która walczy z trudem codzienności która nie jest prosta.
To co mnie ujęło, to mimo że małżonkowie, mimo że gdzieś tam się poróżnili, dużo przeszli, nadal jest pomiędzy nimi nić porozumienia.
Oczywiście ja jak to ja, wzruszyłam się i usmarkałam po babsku. Piękny film. Nie wiem czy widziałam coś tak trafiającego do mnie. Polecanko :smiley:

@Evivalarte - świetny film - powracający do korzeni sztuki filmowej - zero fajerwerków - zjawiskowa rola Jessie Buckley - temat może i szarpiący emocjami ale bez tanich sztuczek - możliwe, że to jaskółka zwiastująca renesans dobrego bezpretensjonalnego kina obyczajowego i odwrót od moralizowania na siłę.
@koszotorobur było mi niesamowicie dobrze na tym filmie, bez prob szokowania widzą. A jednocześnie ja czułam że sięgnięto do głebokich emocji, strachu, nadziei, utraty sił.
Ta aktorka jest przepiękna! Cały film zachwycałam się jej urodą. To, że film jest bez pudrowania, taki jaki jest.
@Evivalarte - a wiedziałaś, że brała udział w telewizyjnym show "I'd Do Anything" jak miała 18 lat?
Bez totalnego spoilera (tylko troszkę :stuck_out_tongue_winking_eye:) tu jest finał: https://youtu.be/OT_NJA2c37A 😉
I'd Do Anything (BBC) S01E22 - The Final Result!Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@koszotorobur pierwsze słyszę o czymś takim
HajtGruba ryba
4piorunówPocket Coffee
Wygląda jak zwykła czekoladka, a tu niespodzianka: w środku legit płynna kawa ☕️
Pierwszy kęs i espresso wybucha w ustach. Małe, niepozorne, a stawia na nogi lepiej niż automat na dworcu.
#hejto #slodycze #kawa #ciekawostki #recenzja #jedzenie #pocketcoffee #ferrero #kawosze #espresso

Kupiona w Kauflandzie w DE
SaucissonBorderlineOsobistość
28piorunówJakiś czas temu pytałem was o polecane odkurzacze z Chin.
Dziś wracam z mikrorecenzją.
Wiele osób wskazywało markę Laresar jako tanią, ale dobrą alternatywę dla drogich odkurzaczy.
Zdecydowałem się więc spróbować tego Chińczyka i po kilku tygodniach używania nie żałuję.
Skusiłem się na podobno najlepszy model producenta — Laresar V11 (akurat był w promocji na Łowcach z Chin).
Wyszło około 500 zł, a paczka dotarła praktycznie z dnia na dzień. Same plusy!
Sam odkurzacz jest naprawdę spoko, plastiki nie sprawiają wrażenia taniego tworzywa, bardzo przyjemnie prowadzi się po podłodze.
Ma trzy tryby pracy: normalny > mocniejszy >>boost, przy czym już ten pierwszy spokojnie radzi sobie z piaskiem czy psią sierścią.
Odkurzacz długo trzyma na baterii, choć różowa trochę narzeka, że swoje waży.
#odkurzacz #agd #sprzatanie #recenzja

Masz porównanie z jakimiś markowymi? Mam któryś wysoki model Philipsa 4-5 lat, zmieniłem mu baterię, ratowałem już też plastiki, myślę że to jego ostatni rok, a żal znów 2k wydawac
@Seraph ja mam Dysona v12. Najgłupiej wydane dużo pieniędzy w życiu 🤷
Robi swoje, odkurza, wystarcza na mieszkanie, jest poręczny.
Ale wlot jest zbyt mały, co powoduje że odkurzanie np. igieł z choinki nie za bardzo jest możliwe - blokują się one na zagięciu szczotki przy połączeniu z rurą. Po wyłączeniu odkurzacza wszystko wypada.
Pod tym względem porażka za ciężkie pieniądze. Dziś wziąłbym chińczyka za ułamek kwoty
@Seraph z philipsem czy samsungiem nie bardzo, ale z dreamy nie widac różnicy
@SaucissonBorderline panie OP, napisz Pan za rok jak z trwałością plastików. Podobnie jak kolega @tegie mam Dysona za kupę monet i co rusz dokupuje jakieś obudowy, spusty, pojemniki itd. bo co rusz jakiś plastik pęka. Chuj mnie już strzela z tym dziadostwem.
@FoxtrotLima Zobaczymy jak z tym modelem, wcześniej miałem też budżetowego chinola, i posłużył 5lat wiec jak ten posłuży, chociaż połowę tego to będzie dobrze
Ja tak przesiadłem się z jeżdżącego xiaomi na roombe, ic pan fhui z agd premium...
Kiedyś to działało spoko, teraz co chwile problem z ładowaniem, niby wjeżdża na baze, ale coś styki nie stykają, czyszczę tam poprawiam, ale i tak mało to daje.
Pomija miejsca, ma te wszystkie kamery huie muje a potrafi się wpierdzielić w szarpak psa i tak zostać...
@SaucissonBorderline to ja,to ja!
Światelka zalep taśmą izolacyjna. ( Po każdym odkurzaniu mam chęć kotu @Alawar a zrobić 😉
@Ravm ja to lubię te światełka, lasery
Kiedyś widywałem takie w klubach, teraz na podłodze
GramodranaKompan
3piorunówStworzenie kontynuacji średniej gry nie powinno być z pozoru niczym skomplikowanym. Poprawiasz wszystko to, na co zwrócili uwagę recenzenci i dodajesz swoje pomysły i usprawnienia. Tyle, że usprawnienia według studia tworzącego grę, wcale nie muszą się pokrywać z tym czego chcą gracze.

vrkrGruba ryba
25piorunówZupełnym w sumie przypadkiem stanąłem dziś przed dylematem: wciągnąć dwa ostatnie plastry stwardniałego sera żółtego czy może nie wciągnać. Zaraz po świętach popełniłem, jak się teraz okazuje, znaczący błąd taktyczny nie kontemplując wystarczająco zawartości lodówki, więc nie doceniłem światła pustki. Aż nie potrzeba żarówki, tak świeci.
"Ale nie wszystko stracone!", pomyślałem przypominając sobie o legendarnym wynalazku arcymaga kuchenki: #twarozupka
"Dobre będzie" pomyślałem i pewny siebie, nie przewidując dalszych wypadków, zabrałem cztery litery do pobliskiego przybytku żabiego, skąd przyniosłem barszczyk czerwony z majerankiem spod szyldu A*ino oraz "Mazurski smak" półtłusty z 40g białka.
Przyznam się bez bicia, że intryguje mnie koncept tego dania od kiedy pierwszy raz o nim przeczytałem: maksymalna oszczędność czasu, energii i emocji. Nic nie zapowiada bogactwa smaku. To nie jest danie dla hedonistów. Potrawa bez pierdolenia. Wiele wskazuje, że moje kubki smakowe zderzą się dziś z kuchnią iście brutalistyczną.
Rach, ciach, kilka minut i oto stoi przede mną potrawa, która z całą pewnością nie gości często na stołach zwykłych śmiertelników. A nawet tych niezwykłych bym o to nie posądzał.
Nieśmiało, jak gość szukający swojego uczestnictwa na imprezie, biorę do ust pierwszą łyżkę. Pierwsze wrażenie jest takie, że jest to danie dla osób, które zastanawiają się, czy życie ma w ogóle sens. Nareszcie coś dla mnie! Wtem ogarnia mnie szok, czuję jak smak rozpada się jak skorupa stwardniałego żwiru w opuszczonej żwirowni.
Tutaj pozwolę sobie na pewną uwagę techniczną: otóż poznańska woda, bogata w sole wapnia i magnezu, do zupy błyskawicznej odnosi się jak surowy konstruktywista do psychodelii.
Biorę następną łychę. Ta flukulacja zdenaturyzowanej skrobi modyfikowanej, a przede wszystkim niezniszczalny, jakby ceramiczny posmak izonynianu disodowego, pozostający na języku jak niechciane wspomnienie po przypadkowym polizaniu starego, zakurzonego kartonu z uranową zastawą prababci.
Makaron, zamiast osiągnąć lekką konsystencję, jakiej bym się po nim spodziewał, nabiera faktury rozmiękczonego plastikowego zmywaka do naczyń. Ożywają wspomnienia ze studiów kiedy to człowiek zjadał i nie pytał.
W tym miejscu pragnę docenić kunszt i intuicję poznańskich wodociągowców bez których powyższe doznania smakowe być może nie byłyby tak podkreślone.
Dwie następne łyżki i teraz najważniejsze, punkt kulminacyjny: triumfalne wejście białego sera twarogowego półtłustego marki "Mazurski smak". Około sto gramów surowego, chłodnego rozczarowania, które smakuje dokładnie tak, jak wyobrażam sobie smak starego, niedociśniętego styropianu. Takiego, które leżał w piwnicy przez dekadę i chłonął wszystkie opary panelu drewnopochodnego. Oraz uran z zastawy po prababci.
Kilka kolejnych łyżek za mną. Jest w tym coś fascynującego. Człowiek się brzydzi, ale nie może przestać. To się je samo. Ta subtelna nuta mokrej tektury dobrze współgra ze styropianowym chrzęstem ciała twarożego.
Najedzon. Żołądek nie przewidział, nie planował. Czuć delikatny acz narastający niepokój trzewi. Przejdzie. Zawsze przechodzi.
Muszę to przyznać: danie ma charakter. Nie jest to delikatna, wykalkulowana potrawka dla znudzonych gości. To jest surowa, bezkompromisowa deklaracja, że jedzenie nie musi być przyjemne, aby było godne doświadczenia. Twarozupka to manifest antykuchni, krytyka konsumpcji estetyki poprzez jej całkowitą negację. Autentyczny brutalizm w misce: żadnych ozdób, żadnych ceregieli, zero pierdolenia. Potrawa nieodparcie uczciwa. Doceniam.
Ocena: 3+/10
Jeden punkt za istnienie, jeden za brutalną uczciwość, jeden za to, że nie zostałem oszukany co do smaku. Plus dla poznańskich wodociągów. Pozostałe siedem punktów zdecydowanie nie jest potrzebne.
Jeśli poszukujesz doświadczenia kulinarnego, które pozwoli wzmocnić swoją aprecjację dla własnego istnienia metodą pośredniego cierpienia, to jest to idealne danie dla Ciebie.

@vrkr śmiało można tę recenzję czytać głosem Makłowicza
O c⁎⁎ju złoty, @vrkr się jak zachęcić. Wjedzie w tym tygodniu
GramodranaKompan
3piorunówPowkiddy wypuściło kilka lat temu hit w postaci modelu v90. Czy tym razem też się udało? #powkiddy #retrogry #recenzja #retrogaming #chinskiekonsole

HajtGruba ryba
11piorunówW coffiku w Venray można dostać 2g za 10e całkiem fajnego miału, nie wiem czy ja tak trafilem ale normalne topy w środku 🇳🇱☘️
#hejtojointclub #recenzja #coffeeshop #marihuana #narkotyki #venray

Coffeeshop Venray Switch
GramodranaKompan
3piorunówKnack to jeden z tych tytułów, o których zapomniałeś, że istniały. Ale czy słusznie?\ playstation4 #sony #recenzja #gry #retrogaming #ps4

SST82Autorytet
8piorunówTaka mala #recenzja wiertarki SDS marki #parkside PBH 1050 D4 podczas #remont
Spokojnie do wykuwania w stropach dziur-otworów jak na zdjęciu starcza. Wierci z udarem też jak w masełko. Do domu mogę polecić jak najbardziej.
#sremont

@SST82 podstawa to wiertło. nawet jeśli parksidem wiercisz, a wiertło kuca, to nie ma przebacz.
w taki beton się ostatnio wkręciłem, że wiertło 6 z czterema widiami zlasowało się po szóstym dołku. takie wiertełko za 12zł.
to za 50zł nawet nie potrzebowało plasterka na rankę
@SST82 wiertarka przyzwoita, ale gwint w tej czerwonej rączce szybko dostaje luzów (nie do naprawienia).
entropy_GURU
10piorunówRecenzja klocków magnetycznych.
2/10 nie polecam.
Klocki sprzeczności, jednocześnie potrzeba z 400kg nacisku żeby zmontować tor dla kulek oraz przewraca się i rozpada na części od samego oddychania w tym samym pomieszczeniu.
Nie polecam.
Ocena dwa bo są magnesy. Jedyna zaleta.

Komentarz usunięty przez moderatora
@entropy_ ja mam te oryginalne (w sumie nie wiem czy oryginalne czy po prostu drogie xD) connetix i w sumie dobrze się bawię (dzieciak też).
Też się dość łatwo rozpada (ale wieżę byłem w stanie przesunąć po dywanie 20cm dalej) i też trudno się zapina elementy kulodromu ale można zrobić za⁎⁎⁎⁎stą wieże na spadające kulki która działa i cieszy więc dla mnie na plus jako całość ¯\\(ツ)/¯
@emdet też mam ten zestaw za dwie stówy i w sumie nie widzę różnicy pomiędzy tym a tamtym xD
@entropy_ nie no ja takich zestawów mam z 5, i ilość tych klocuchow mocno wpływa na jakość zabawy bo możesz solidniej to zbudować. Wrzucam moją ostatnią konstrukcje 😊 No ale zdecydowanie jest to dla cierpliwych ʕ•ᴥ•ʔ
LowcyChin.PLSum
1piorunów🔥 Nowy film na kanale!
:tv: Najmocniejszy Laresar w historii!
Recenzja modelu Laresar V11 — test mocy, czasu pracy i jakości wykonania.
Zobacz, czy faktycznie zasługuje na miano najlepszego w swojej klasie.
:clapper: Obejrzyj tutaj:
:point_right: https://www.youtube.com/watch?v=Rbz0Dp6-2ms
#reklama #autoreklama #laresar #odkurzacz #test #recenzja #lowcychin

cecOsobistość
24piorunówZestaw 42179 to kwintesencja serii Technic. Po pierwsze walory edukacyjne: pokazuje ruch obrotowy i obiegowy słońca, ziemi i księżyca, zawiera mnóstwo kół zębatych, w tym 4 obrotnice (dwie małe i dwie duże) i 4 zębatki łukowe tworzące razem okrąg z zębami wewnątrz. Większość mechanizmów jest widoczna z zewnątrz a nie ukryta za panelami. Do tego obecność 4 identycznych kół z oponami (pełna guma) daje możliwość zbudowania pojazdu.
Jedyną wadą konstrukcji jest to, że podstawa jest zbyt lekka i w pewnych położeniach podczas kręcenia korbką całość odrywa się od stołu.
Alternatywne budowle (MOCe) na rebrickable: https://rebrickable.com/sets/42179-1/planet-earth-and-moon-in-orbit/?inventory=1#alt_builds

Tak mi sie ten zestaw wizualnie nie podoba, ze szok. A uwielbiam wszystko kosmiczne. Ale po twoim opisie moze jednak rozwaze jak bedzie dobra promka.
Fajnie to wymyślili
https://www.youtube.com/watch?v=nGz97dmlP48
LEGO 42179 - Planet Earth and Moon in Orbit - Technic - Motorized #lego #rebrickable #spaceAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTubeTHC-THCKoneser
3piorunówAmnesia Haze to jedna z najbardziej rozpoznawalnych odmian konopi o dominacji sativa, której korzenie sięgają lat 90. i która zdobyła popularność dzięki intensywnemu działaniu oraz wyjątkowemu profilowi smakowo-aromatycznemu. Odmiana ta charakteryzuje się mocnym, często psychodelicznym

sireplamaGURU
20piorunówTytuł: Superman
Reżyseria: James Gunn
Premiera: Sierpień 2025
Do filmu siadłem po obejrzeniu recenzji, które oceniały ten film ciepło i chyba pozytywnie, a zwłaszcza naoglądałem się jakiś peanów na temat dobrze stworzonej postaci Luthora. Jednak już w 1/3 filmu skręcało mnie w torsjach w rytm hasła: "Boże co to za g*o!".
Co w tym filmie było fajnego i pozytywnego?! Skąd te dobre opinie?!
>> UWAGA SPOILERY <<
Po pierwsze wrzucono nas w historię zupełnie na głęboką wodę, nie tylko pod względem dojrzałości głównego bohatera ale też wydarzeń bieżących. Aż wrażenie miałem, że chyba przewinąłem coś niechcący... Superman właśnie uciekł od walki (!) po tym jak obskoczył przeoklep (!!!). Rozumiem, że ta postać to jedna z ikon popkultury i KAŻDY wie skąd on jest i o co biega, ale to reset serii na litość! Zasługuje chyba na jakąś bardziej donośną ekspozycję niż napisy w rogu ekranu?!
No i ten oklep. Cały moralno-wzorowy sznyt Kal-El'a wynika on, że jest nietykalnym, prawie że wszechmocnym Bogiem, ale jego prawdziwa sila leży w moralności, trosce i zasadach. Sztampa, której wręcz oczekuję po filmie ze Supermanem, to: jest potężny i niezwyciężony > przegrywa starcie > wychodzi z problemów i wraca do walki dzięki niezłomności i kompasowi moralnemu. A tu typ UCIEKA przed walką... bo go pobili... w pierwszej scenie... Przez całą resztę filmu patrzyłem na niego jak na przegrańca! A czemu w ogóle udało mu się wrócić? Bo go roboto-slużba naładowała... No żesz!
W ogóle cała ta historia to się kupy nie trzyma. Superman, który od lat ratuje ludzkie życia, w 3 sekundy staje się znienawidzonym wrogiem publicznym, bo go łysy miliarder oskarża o to, że rodzice supka kazali mu założyć harem i podbić Ziemię (Tak, harem! Jakaś dorosła osoba, nieironicznie napisała to w scenariuszu, a inna dorosła osoba postanowiła zezwolić by wydać setki milionów dolarów, żeby to wyprodukować)! Zero wątpliwości, zero zaufania, zero uwzględnienia jego dotychczasowych dokonań. "Superman zły" w pasku? OK, wszyscy nienawidzą... To aż tak głupie, że patrząc na dzisiejszy świat, to pewnie najrealniejsza agenda tego filmu...
A co było punktem przełomowym tego dzieła, tym który odwrócił los głównego bohatera? Jego odwaga? Zaradność? Inteligencja? Wsparcie przyjaciół? Chociażby głupia karma wynikająca z jakiegoś dobrego uczynku?! NIE! Tempa blachara przyszyta do komórki, chcąca zemścić się na Luthorze! Protoganista w żaden sposób nie wywalczył ani nie zasłużył sobie na wygraną! To Luthor jest tak ch człowiekiem, że jego plastibarbi chce go zdradzić dla Olsena (Jezu mniej litość...)!
A no właśnie Luthor... Luthor, Luthor, Luthor... Boże jak ja nienawidzę tej postaci. Ale nie w ten pełen podziwu sposób, że postać napisana i zagrana jest bym ją nienawidził i zrobili to tak dobrze, że wsiąkłem w to w pełni... I to też nie tak, że żebym jakiś lubił Luthora Snydera. Luthor Gunna to tak sztampowo i bezpłciowo napisana postać, że na mdłości się zbiera gdy go widziałem na ekranie! "Geniusz, który przewiduje każdy krok każdego i ktokolwiek cokolwiek by nie zrobił to jest to część planu zwyrola. Gra z Bogiem w szachy 5G, podpowiadając mu czasami by było uczciwej". A jego główną motywacją to zazdrość wobec silniejszych, więc chce zabić Supermana, by bezkarnie dokonać inwazji na jakiś cholerawiecostan, żeby stworzyć utopijne technospoleczenstwo... A może na odwrót? Typ sam nie jest pewien... Jezu, niech mnie ktoś dobije...
Główny bohater nie lepszy. Grany przez typa z twarzą przygłupa, co akurat świadczy o niezłym dobraniu aktora, bo główny bohater to przygłup! Jak wspomniałem od początku pokazany jako słabeusz, który staje do walki nie dzięki wysiłkowi i jakiejś wewnątrznej sile, ale dlatego że jest z definicji (klasowo) lepszy i go roboty mamy i taty lądują... Kwamać! Jest niby super dziennikarzem w hipnolarach, ale łamie się i focha po drugim trafnym pytaniu Lois o konsekwencje jego czynów. Wychowywał się do dorosłości z kochającymi go rodzicami, którzy wpoili mu troskę o słabszych i wspominaną moralność. Ale to bez znaczenia bo jego ufostarzy wysłali mu wiadomość z urwanym końcem, więc on pomyślał, że ma chronić ludzkość bo tak mu z kontekstu wychodziło... Dobrze, że ci jodłować nie kazali zamiast tworzyć haremów pajacu niebieski!
Jedynym światełkiem w całym tym pogrzebie była postać Lois. Fajnie dobrana aktorka. Dziennikarka zadająca trafne pytania. Inteligentna i potrafiąca udziabać rozmówcę by dojść do prawdy, nawet jeśli temu rozmówcy sprzyja. W sumie powinna być tym czynnikiem, który ratuje Supermana, co powinno pokazać wartość relacji jakie ten tworzy z ludźmi, a nie tylko jego siłę... Co z tego jak wszystko co zrobiła to tylko pochodna planu (?) zemsty tępej blachary!
No i ten cały Justband. Znowu, w recenzjach zachwycali się tymi postaciami. Czemu?! Bo ponieważ?! Skąd?!!!! Debil w bieli jako ZIELONA latarnia, którego najzdumiewajniejszą mocą jest to, że nie musi liczyć na palcach jak bierze każdy oddech! Skrzydlata laska ze skoczkiem narciarskim w łapach, o której bym zapomniał, że była w filmie, gdyby nie fakt zrzucenia klauna na ziemię (serio, postać watażki to już jakieś upośledzenie jest). No mr Traffic... Jakby Einstein przeleciał Holmsa blenderem i z tego aktu powstała postać pół geniusza, pół cyborga, pół tancerza na kulach. Wszystko wie, wszystko potrafi, nikt go nie może powstrzymać... Starszy, mądrzejszy brat Mary Sue... Taka nuda i brak wyzwań, że jedynym było obejrzenie filmu do końca.
A sporo wysiłku to wymagało, wierzcie mi. Zwłaszcza jak na scenie pojawiał się ten kundel. Tak debilnego pomysłu i tak irytującego w realizacji, to dawno w filmach nie widziałem! Wolałbym oglądać 10h zapętlonych scen z Jar Jarem niż kwa 3 sekundy z tym nieparzystochromosomalnym pchlarzem. Jakiś medal powinienem dostać za nie przewijanie tych debilizmów! Aż sobie wyobrażałem jakiegoś rednecka z middlestates, albo Janusza z wąsem z podlaskiego, który wykrzykuje przy tych scenach w kinie "Łohohohohi!!! Patrz Karuna, zupełnie jak nasz Kajtuś !". Gdybym ten kaprohołd w kinie oglądał to zaj*łbym kogoś kartonem z popcornem!KRYPTO MNIE BAWIŁ JAK MIAŁEM 10 LAT! DLA KOGO WY W OGÓLE NAKRĘCILIŚCIE TEN FILM?!
No i na koniec już nie tak ważne - kolorystyka jak z fortnite, słabe efekty specjalne, za długi, za głupi, za słaba muzyka, za durny scenariusz, za mało wprowadzenie do nowego-starego uniwersum, niewiadomo dla kogo, niewiadomo o co chodzi...
Dałbym 4/10 ale za to szczekające kretynstwo daję...
Ocena: 3/10
Idźcie lepiej popatrzeć jak Was komary gryzą, niż fundować sobie ten durny film. Nie polecam.
@sireplama moi koledzy byli na tym i wyszli z sali po godzinie. Nie mogli się połapać o co w tym wszystkim chodzi.
Agresywna promocja tego filmu daje wiele do myślenia. Ok, mamy nowe uniwersum ale mamy też bagaż złych doświadczeń i spore koszty produkcji. Gunn zarzeka się, że wszystko jest w normie. A inni doszukują się większych kosztów całej tej imprezy. Jeżeli wróbelki mówią prawdę, to Superman nie ma szans na siebie zarobić