
Emily Wilson · An Uncomplicated Man
Dzemik_SkrytozercaGruba ryba
2piorunówRecenzja Odysei Nolana autorstwa tłumaczki Odysei.
Przepięknie złośliwy esej.
Komentarze (3)
Jeśli Nolan posłuchałby się rad z tego tekstu nikt by tego filmu nie obejrzał.
Każde medium rządzi się swoimi prawami.
Plus jak byk (czego pani autorka raczyła nie zauważyć) w filmie stoi: Inspirowane Odyseją.
Nolan de facto skupił się na jednym kluczowym zdarzeniu - pogwałceniu Zeusowego prawa gościny i wokół tego zbudował film. Reszta to szum.
@Dzemik_Skrytozerca dobra, przyczepię się, ale może i pani profesor jest uznaną tłumaczką oryginału ale narzeka niczym jakaś Środa prosto z lamów naszej Polityki.
Że za mało kobiet, że za mało wyraziste, że za mało kolorowych, że za mało wyraziści, że wszyscy są tłem dla bohatera - białego protagonisty itede itepe.
Zieeeeew.
To jest drugie ekstremum, drugie wahnięcie tego samego wahadła. Z jednej strony prawicowcy krzyczący ze niezgodne z historią i o jezu co tam czarni robią, z drugiej strony lewicowi intelektualiści marudzący, że nadal za słabo i za mało i więcej różnorodności potrzeba!
Gdzieś przeczytałem, że to Nolanowskie kolejne fantasy. Mi pasuje ten termin.
Film mi się podobał i pasowało mi to PTSD Odyseusza i w sumie ta prostota.
Jak pisałem - jakby Nolan posłuchał rad tej pani to by ludzie (w tym ja) pewnie wychodzili z kina w połowie.
O dodam jeszcze. Ona zupełnie „odmawia” Nolanowi bycia Nolanem, artystą. Tutaj:
But the film wants to have it both ways.
No tak. Z żoną od razu to wylapalismy, że to klasyczny „Nolan” i jego niedopowiedzenia i
możesz sobie interpretować. Podobnie jak totem (tutaj łuk).
Nie wiem. Musze chyba odpocząć od neta bo ostatnio wszystko to jest bardzo męczące i takie „na siłę”
A
to po prostu film Nolana inspirowany Odyseją. Nic więcej
Nie wiem, czy czytaliśmy ten sam artykuł. Jednym z głównych zarzutów jest silna amerykanizacja wątków Odysei.
A także odarcie filmu z magii, seksu, głębi oryginału.
Zarzuty stawia pani profesor, uznany tłumacz oryginalu.
A propos Zeus's law:
Zeus’ law is a version of archaic Greek xenia: the idealised relationships between strangers, hosts and guests, who must treat one another with mutual respect, thereby forming multi-generational bonds between unrelated families. In the film, xenia is filtered through contemporary American ideas about the importance of philanthropic charity: wealthy people should be gracious towards the poor and hungry in their midst (without necessarily doing anything to mitigate their poverty). Many of the film’s implicit values directly contradict those of Homer’s poem. Deception, warmongering, extramarital sex, cruelty to animals, abusing women and yearning for honour – all perfectly fine in the world of Homer – are, in this version, very bad. This is not in itself a problem, but it is a problem if the film’s own values and vision don’t hang together, and if the characters’ motivations don’t make sense on their own terms.