Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#jezykpolski

GURU

w Hydepark

38piorunów

W świetle zaistniałych okoliczności, pozostaję w stanie wysoce wzburzonej irytacji, wynikającej z ujawniającej się skłonności, nader częstej wśród osób parających się profesją prawniczą oraz naukową, do celowego, a zarazem świadomego posługiwania się formami językowymi o znamionach archaiczności.
Działanie to zdaje się mieć na celu jedynie kreowanie pozoru intelektualnej wyższości, a to przy równoczesnym braku jakiejkolwiek uzasadnionej potrzeby stosowania takichże konstrukcji werbalnych. Powstaje przeto pytanie, czy stosowanie form gramatycznych, jak czas zaprzeszły, praktycznie wyeliminowanych z użytku codziennego, bądź też wprowadzanie do dyskursu leksykaliów o genezie i powszechności ograniczonej do epok minionych, ze szczególnym uwzględnieniem terminologii pamiętającej czasy dwudziestolecia międzywojennego, nie stanowi w istocie przejawu przesadnego formalizmu i pretensjonalności.

Czyż nie zachodzi w tym wypadku uzasadniona wątpliwość co do zdolności tychże osób do przekazywania myśli w sposób klarowny i zgodny z realiami współczesnej komunikacji językowej?

@maximilianan xDDD

Pokaż więcej komentarzy (15)

Mistrz

w Hydepark

16piorunów

Jak mnie wpienia jak prawnicy i naukowcy celowo, z własnej woli używają archaicznego języka tylko po to, żeby udawać mądre brzmienie. Po co stosować czas zaprzeszły, którego się (praktycznie) nie używa? Po co używać słów, które ostatni raz pojawiły się w gazecie w latach 30? Serio oni są aż tak tępi, że nie potrafią przekazać swojej myśli językiem współczesnym?

Gruba ryba9piorunów

PR. Wysilaj się, żeby zrozumieć co do ciebie mówię, żebyś nie zapomniał, że jesteś gorszy ode mnie.

W niektórcyh środowiskach naukowych niestety nadal ma się dobrze system niemal kastowy, gdzie bardzo istotne jest oddzielenie się od "niższych warstw". Studenci od pierwszych lat spotykają się z takim traktowaniem i częścią motywacji do rozwoju kariery staje się chęć pokazania innym tego co doświadczali za młodu, dlatego cykl nadal postępuje.

To jest też bardzo ciekawe z punktu widzenia lingwistyki. Np. popularny brytyjski akcent został wymyślony by oddzielić zamożnych od biedoty. W naszym języku zwrot pan/pani też ma genezę w podziałach klasowych.

Na Politechnice spotkałem jednego czy dwóch takich. Oni są najgłupsi i pustymi frazesami próbują zamaskować braki w wiedzy lub intelekcie. Najgenialniejsi ludzie potrafią wytłumaczyć skomplikowane rzeczy językiem zrozumiałym dla pięciolatka.

Lider1piorunów

Był to głos, który zaprawdę zachwycał mądrością i głębią. Gdy Maximilianan przemówił, zdawało się, iż każda wypowiedziana przez niego myśl była wyrazem najwyższego kunsztu intelektualnego. Jego słowa, dobrane z niezwykłą precyzją, pozostawiły słuchaczy w zachwycie, a każde zdanie zdawało się rezonować z prawdą, którą od dawna poszukiwano. Byliśmy oczarowani jego elokwencją, jakby czas stanął w miejscu, byśmy mogli dłużej trwać w tym momencie oświecenia.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Sum5piorunów

Końcówka 2024 roku, a ludzie wciąż się dają wyprowadzać z równowagi takim gównem. Rosyjska propaganda naprawdę nie musi się wysilać, jeśli od dwóch lat te same triki działają z identyczą skutecznością

Osobistość3piorunów

Mnie to bawi po prostu, bo odkąd pamiętam, wszędzie powszechnie było używane „na Ukrainie”, ale po wybuchu wojny nagle komuś odjebało i zaczęło się forsowanie w zasadzie czego? Ani to jakiś problem gramatyczny, bo obie formy poprawne, ani to nie powinno nikogo urazić, bo w sumie co jest pejoratywnego w „na” względem „w”? „W Ukrainie” brzmi po prostu gorzej, ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia.

No ale musiał się znaleźć jakiś klaun, który ma z tym problem XD

A co do pierogów to już jest mega lot w czeluści absurdu. Przecież Ci wszyscy debile, którzy przemianowali ruskie na ukraińskie, nie zdają sobie sprawy, że nazwa pierwotnie odnosiła się do RUSI, nie Rosji. W przeciwnym razie były by nazwane rosyjskimi, czyż nie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (33)

Lider

w Hydepark

15piorunów

Wiecie, że na Kociewiu na taki wianuszek mówią parzone?! xD

Autorytet1piorunów

Parzone gniazdo.

Mistrz3piorunów

@AdelbertVonBimberstein u nas na wschodzie mówi się na to "łoooooo"

A tak serio to mówi się gniazdko, innego określenia nie słyszałem

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Języki

18piorunów

Fenomen13piorunów
GURU10piorunów

@Hajt u nas też auto jest jednym z głównych określeń, a to, że np. google tłumacz ci wyrzuci wariacje słowa auto dla innych krajów, nie oznacza, że to jedyne, a nawet główne słowo.

W wielu krajach spotkasz się z określeniem Kola / Кола (Koła) które jest równie popularne. Dodatkowo masz słowo Машына (maszyna) w różnych wariacjach.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Memy

48piorunów

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

47piorunów

Jako, że jest to portal dla starych ludzi, prezentuję listę finałową młodzieżowego słowa roku 2024 Z TŁUMACZENIEM :grinning:

Finałowa dwudziestka.

Aura: zespół cech, jakości towarzyszących danej osobie i wpływających na jej odbiór przez otoczenie; „pole energetyczne” otaczające człowieka. Zwrot mieć aurę wiąże się z pozytywną oceną. Dodatnie punkty aury gromadzi się za pozytywne doświadczenia, ujemne zaś – za wpadki lub zachowania postrzegane negatywnie.

Azbest: nieokreślone semantycznie, ale intencjonalnie humorystyczne nawiązanie do filmów i memów o „wylewaniu azbestu”. Zalewanie azbestem może być też aluzją do patodeweloperki oferującej niską jakość za duże pieniądze oraz niszczącej środowisko naturalne. Asbestos to słowo greckie, znaczy ‘nieugaszony, niepalny’.

Bambik: pogardliwie bądź pobłażliwie o kimś, kto nic nie wie, jest w czymś słaby, niedoświadczony, niedojrzały, wyśmiewany. Inaczej niezdara, nieudacznik, słabeusz, naiwniak. Pierwotnie łączony z bambikiem ‘nowicjuszem’ z gry „Fortnite”.

Brainrot: pejoratywne określenie treści kulturowych i stylu komunikacyjnego, tworzonych przez młodych użytkowników TikToka, którzy należą głównie do pokolenia Alfa i są nieustannie „podłączeni” do mediów społecznościowych. Słowo wywodzi się z języka angielskiego, gdzie oznacza 'gnicie mózgu’ i nazywa praktykę tworzenia i pochłanianie treści wyłącznie rozrywkowych, wiralowych, memicznych, niemających określonego znaczenia i celu.

Brat: słowo w języku angielskim oznaczające 'bachora’, czyli 'niegrzeczne, niesforne, bezczelne dziecko’. Jego współczesne znaczenie wywodzi się od tytułu albumu piosenkarki Charli XCX (Charlotte Emma Aitchison), Brat to osoba charakteryzująca się buntowniczą, pewną siebie, niezależną i hedonistyczną postawą oraz stan wymykania się ustalonym konwencjom i oczekiwaniom społecznym, czego symbolem jest także jaskrawy zielono-limonkowy kolor.

Cringe lub krindż: coś żenującego, obciachowego, wywołującego wstyd lub niesmak. Wersja przymiotnikowa: cringe'owy (krindżowy). Czasownikowa: krindżować (np. to mnie krindżuje, ew. krindżuję, kiedy to widzę). Synonimem tej ostatniej formy jest mrozić. W jęz. ang. cringe to tyle co wzdrygnąć się. Mówi się więc często o dreszczu żenady.

Czemó: oznacza to samo, co w języku ogólnym „czemu”, wydaje się jedynie mocniej podszyte zdziwieniem oraz przypomina wymowę bliską „czemo”. Słowo wzięło się z powielanej na TikToku rozmowy dwóch młodych graczy w „Fortnite'a”. Jeden z nich mówi drugiemu, że opuszcza grę w duecie. Na co drugi reaguje pytaniem: „czemu?”, co internauci zinterpretowali jako „czemó”.

Delulu: pochodzi od angielskiego słowa delusional ‘cierpiący na urojenia’. Może być nazwą osoby ogarniętej obsesją na jakimś bądź czyimś punkcie, może określać stan psychiczny osoby oderwanej od rzeczywistości, może też być przymiotnikiem zastępującym określenia: niepoważny, niewiarygodny, szalony.

fe!n / fein / fin: osoba uzależniona (np. od narkotyków, ale nie tylko) lub obsesyjnie czegoś pragnąca. Słowo z tytułu i refrenu popularnego utworu rapera Travisa Scotta z 2023 r., nawiązujące do angielskiego „fiend”, które oznacza demona, złego ducha, a potocznie – kogoś owładniętego jakąś obsesją lub uzależnieniem.

fr / FR: skrót od ang. for real ‘naprawdę’; wyraz aprobaty najczęściej w komunikacji pisanej, ale niekiedy także w ustnej.

glamur / glamour: w języku ogólnym słowo jest kojarzone z modą lub stylem życia pełnym przepychu, blasku i elegancji. Ostatnio wyraz ten, pisany także jako glamur, odnosi się do ubrań w cętki, kiedyś zwane panterką, i tiktokowego trendu do stylizacji z użyciem tego wzoru przy dźwiękach utworu Glamour. W pierwszym znaczeniu jest to słowo międzynarodowe, pochodzi z języka szkockiego, gdzie oznaczało magiczne zaklęcie.

GOAT: akronim pochodzący od wyrażenia Gratest of All Time ‘najlepszy w historii’, używany często w slangu, także w języku mediów, np. w kontekstach sportowych na określenie osób wybitnych w swojej dyscyplinie.

Oi oi oi baka: zawołanie wzięte ze świata anime (baka po japońsku odznacza idiotę, głupca) i wykorzystane na całym świecie, w tym w Polsce, jako rodzaj wyzwania, w ramach którego należy w miejscu publicznym (np. szkoła, fast food w galerii handlowej) stanąć na krześle lub stole i z odpowiednią intonacją krzyczeć: „Oi oi oi baka!”, robiąc przy tym głupie miny. Zabawa ma swój wyraz na TikToku i przypomina wcześniejszą: „Moment, w którym zdałem sobie sprawę, że potrafię śpiewać” – tamta polegała na nieudolnym występie wokalnym w podobnych okolicznościach.

Oporowo – robić coś bardzo intensywnie, z zaangażowaniem, najmocniej, najlepiej, całym sobą, do końca. Synonim wyrażeń do oporu, w opór.

riz / rizzler / rizz: zespół zalet decydujących o atrakcyjności (także seksualnej) w oczach innych; urok, czar, charyzma. „Rizz” wzięło się od angielskiego słowa charisma (charyzma), upowszechnione zostało jako skrót przez influencera i rapera Kaia Cenata; rizzler – mężczyzna o wysokiej charyzmie, także: podrywacz, uwodziciel. Brzmieniowo nawiązuje do Riddlera – komiksowego superzłoczyńcy ze świata „Batmana”.

Sigma lub sigma male: określenie osoby odnoszącej sukcesy, pewnej siebie, wybitnej, którą można podziwiać. Sigma jest „samotnym wilkiem”, przekonanym o swej nieprzeciętności, ale się z tym nie afiszuje. Ustala zasady, których bezwzględnie przestrzega. Słowo występuje też w połączeniach, np. skibidi sigma, sigma rizz, które wzmacniają jego pozytywny wydźwięk.

Skibidi: pozbawiony wyraźnego znaczenia, niemal nonsensowny termin pojawiający się często w związkach z innymi słowami i w zależności od kontekstu sugerujący coś fajnego, dziwnego, złego lub zaskakującego. Najpopularniejsze jest skibidi toilet opisujące serię wiralowych filmów o toaletach z ludzkimi głowami. Samo skibidi wzięło się z tekstu często wykorzystywanej na TikToku piosenki Dom dom yes yes bułgarskiego artysty Biser Kinga (Bisera Draganova).

Slay: (z ang. slay – ‘niszczyć, gromić’) świetnie, znakomicie, doskonale; określenie czegoś, co robi wrażenie, albo wyrażenie podziwu dla kogoś, kto imponuje, „poraża”, np. atrakcyjnym wyglądem lub jakąś umiejętnością.

Womp womp: wyrażenie używane do zasygnalizowania negatywnych emocji, najczęściej braku zainteresowania rozmową lub chęci jej zakończenia. Pierwotnie onomatopeja naśladująca łomot, trzask.

Yapping: w slangowym znaczeniu to ględzenie, paplanie, zbyt długa mowa na jeden temat. Wiąże się z ang. czasownikiem yap ’szczekać, ujadać, jazgotać’. Słowo znane od dawna, ale spopularyzowane na nowo w mediach społecznościowych jako żartobliwe określenie przedłużających się wypowiedzi.

hehe

Osobistość3piorunów

@Banan11 7/20. Not bad, not bad, old man.

Kosmonauta1piorunów

Historia zatacza koło, jak byłem młodzieżą to wtedy oporowo mówili tylko ludzie starzy (a za starych miałem wtedy ludzi po dwudziestce)

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Ciekawostki

105piorunów

Za facebookową stroną Baba od polskiego:

W ostatnim odcinku „Familiady“ padło po raz drugi legendarne pytanie: „Więcej niż jedno zwierzę to...“. Mamy więc bardzo dobrą okazję, aby porozmawiać o tym, czym jest wspólnota kulturowa i kontekst kulturowy.
Na początek warto wspomnieć o tym, jakie odpowiedzi uznano za poprawne:

1. Owca (43 punkty)
2. Lama (31 punktów)
3. Stado (19 punktów)

Dla kogoś całkowicie niezwiązanego z tematem takie odpowiedzi to całkowity bełkot. Czemu niby więcej niż jedno zwierzę to miałaby być owca albo lama?
I tutaj dochodzimy do sedna. Każda społeczność opiera się na wspólnocie kulturowej, czyli na pewnych fundamentach, na których jest zbudowana tożsamość określonej grupy/społeczności. W przypadku „Familiady“ i pytania, które padło w trzytysięcznym odcinku, takim fundamentem jest kultowa już odpowiedź na pytanie właśnie o więcej niż jedno zwierzę, która stała się memem. Myślę, że nie muszę linkować do fragmentu teleturnieju z 2004 r.
To pytanie stało się ważnym elementem wspólnoty kulturowej, zarówno dla fanów „Familiady“, jak i dla ludzi, którzy znają memy (czyli aktywnie partycypują w kulturze, dekodując symbole kulturowe). Pytanie o „więcej niż jedno zwierzę“ stało się fundamentem kultury i jest zrozumiałe w określonym kontekście. Na przykład było zrozumiałe dla niektórych uczestników Familiady, którzy wiedzieli, że pytanie nie dotyczy watahy czy pary (literalne odczytanie), lecz właśnie legendarnych odpowiedzi z tamtego odcinka teleturnieju (odczytanie metaforyczne, wymagające zrozumienia intencji nadawcy oraz świadomości istnienia fenomenu odpowiedzi „owca“ i „lama“; oczywiście nie dla wszystkich było to jasne).
Dzięki wspólnocie kulturowej jesteśmy w stanie zrozumieć symbole, czyli elementy, które należy traktować metaforycznie, a nie dosłownie. Mało tego, więcej niż jedno zwierzę to doskonały przykład tego, jaką rolę odgrywa znajomość symboli kulturowych. Jeżeli ich nie znamy, to nie rozumiemy w pełni, co się dzieje wokół nas. Podobnie dzieje się oczywiście w literaturze – aby zrozumieć, o co w niej chodzi, trzeba znać fundament, do którego się odnosi dany tekst. Z tego względu trudno zrozumieć opowiadanie „Górą Edek“ bez znajomości „Tanga“, „Tango“ bez znajomości „Wesela“ czy ideę mesjanizmu bez znajomości Biblii.
„Więcej niż jedno zwierzę“ to nie jest tylko śmieszny film z durną odpowiedzią. To jest poważny symbol kulturowy, który – nie bójmy się tego powiedzieć – swoją rozpoznawalnością wykracza znacznie poza widownię „Familiady“. Ten kultowy moment plasuje się gdzieś na przecięciu uniwersum teleturnieju prowadzonego przez Karola Strasburgera i świata memów; nie jest to mem niszowy, lecz rozpoznawalny niemal przez wszystkich. Myślę, że gdyby ktoś pokusił się o stworzenie encyklopedii polskości, na pewno powinno tam się znajdować hasło „więcej niż jedno zwierzę“.
Polska kultura jest piękna ❤️

(widzisz owco jak się staram 😉 )

Mistrz6piorunów

@KatieWee Ja poproszę więcej takich treści. :yellow_heart:

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fenomen

w Hydepark

20piorunów

Zagłosuję na dowolną partię, która wprowadzi mandaty za używanie słowa "pieniążki". Niech płonie w piekle ten, który jako pierwszy zaczął używać tego paskudnego zdrobnienia.

Lider2piorunów

@cebulaZrosolu @SuperSzturmowiec @BapitanKomba jak zatrudnialem sie w mojej robocie 15 prawie lat temu to za uzycie zdrobnienia przy gosciach typu "mleczko, Pieniażki, herbatka, kawka etc" byly kary :
1 raz - premia na miesiac won
2 raz - upomnienie, 3 msc bez premi
3 raz - nagana, rok bez premii.
4 raz - dyscyplinarka.

Gruba ryba0piorunów

Nigdy nie używam tego słowa z rozpędu, zawsze jak mówię "pieniążki", to liczę, że ktoś się wkurwi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (17)

Kosmonauta

w Hydepark

34piorunów

Jak mówi się u was na babę ziemniaczaną (pieczoną babkę z utartych surowych ziemniaków wymieszanych ze skwarkami)? Ma ona całkiem sporo regionalnych nazw. Co dziwne, okazało się, że (wg. wikipedi) używam śląskiego określenia, chociaż pochodzę z lubelskiego.

Jak mówi się u was na babę ziemniaczaną?

  • Baba ziemniaczana74%
  • Kartoflak15%
  • Rejbak2%
  • Kugiel7%
  • Pyrczok3%

240 głosów

Osobistość2piorunów

O akurat dzisiaj na obiad robiłem babkę ziemniaczaną 🤤

Osobistość1piorunów

U mnie od zawsze mówilo się kartoflak. Warszawa here

Pokaż więcej komentarzy (63)

Fanatyk

w Ciekawostki

45piorunów

"Odejść do lamusa" - określenie to zna pewnie większość. Znaczy to "wyjść z użytku". Ale co to jest ten lamus w zasadzie, poza tym, że frajer?

Otóż "lamus" wzięło się od niemieckiego "Lehmhaus" i jest to dawny budynek gospodarczy, drewniany lub murowany, parterowy lub piętrowy, jednoizbowy (na każdej kondygnacji), czasem z gankiem, często jakoś ozdobnie wykończony.
Lamus w Polsce wchodził początkowo w skład zabudowań dworskich i był przeznaczony do przechowywania cennych przedmiotów. Z czasem stawiano go też w gospodarstwach chłopskich, niedaleko chaty, gdzie służył do przechowywania sprzętu gospodarczego, narzędzi, zboża, żywności.

Czyli kolokwialnie taka komórka/składzik/stodoła.
Dziś się go używa podobno to określania pomieszczenia na starocie, powiedzmy rupieciarnia.

Stąd "odejść do lamusa" - "wyjść z użytku".

Na zdjęciach przykładowe lamusy. Nie wiem, jak wy, ale ja dopiero teraz się dowiedziałem, że lamus to budynek.

Fanatyk2piorunów

@RogerThat a dzisiaj lamusownie to miejsca zbiórek odpadów nie nadających się na zwykły śmietnik

Pokaż więcej komentarzy (9)