BigosAutorytet
4piorunówEj, czy na #gamesmeter można wrzucać grę która już kiedyś się pojawiła na tagu??
Clair Obscur było ze 33 razy
BigosAutorytet
4piorunówEj, czy na #gamesmeter można wrzucać grę która już kiedyś się pojawiła na tagu??
Clair Obscur było ze 33 razy
ZiomanAutorytet
17piorunów61 + 1 = 62
Tytuł: Beacon Pines
Developer: Hiding Spot Games
Wydawca: Fellow Traveller
Rok wydania: 2022
Gatunek: Visual novel
Użyta platforma: Steam Deck
Czas do ukończenia: 6h
Ocena: 8/10
Bardzo fajna, krótka visnovelka z bieganiem po lokacjach (robimy coś troszkę więcej niż tylko przeklikiwanie dialogów). Vibe bardzo przypominał mi Stranger Things (dzieci rozpracowują wielką tajemnicę), a nasze wybory mają ogromny wpływ na dalsze losy. Jeśli dochodzimy do ślepego zaułka (zakończenia, które nie jest satysfakcjonujące), możemy cofnąć się do wybranych miejsc w grze i zmienić nasze postępowanie, by zobaczyć, co zmieni się w historii, chociaż każdy wybór powinien dać nam trochę więcej informacji. W pewnym sensie zatem można pobłądzić, ale jest to normalna kolej rzeczy w grze.
Fajnie napisane, głos mamy jedynie narratorki opowieści, reszta to dźwięki, każda obecna w grze postać ma inne. Dołożyć jedną godzinę max, jeśli chcemy zrobić wszystkie achievementy.
Fellow Traveller ma naprawdę spoko gry w swoim portfolio, 1000XRESIST i Citizen Sleeper również godne polecenia przy okazji.
#gamesmeter #gry #visualnovel #beaconpines

No nie wiem, odrzucający styl graficzny.
@szatkus-4 komuś leży, komuś nie leży.
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
38piorunów60 + 1 = 61
Tytuł: Clair Obscur: Expedition 33
Developer: Sandfall Interactive
Wydawca: Kepler Interactive
Rok wydania: 2025
Gatunek: RPG, Turowa
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 75h, zostało mi paru najtrudniejszych bossów
Ocena: 9/10
Nie będę się rozpisywał o zaletach tej gry, ponieważ wszyscy bardzo dobrze wiemy o cudownej muzyce (serio, chyba najlepszy soundtrack, jaki do tej pory usłyszałem), dobrej grafice, ciekawej fabule i pomyśle na świat. Nie bez powodu „Clair Obscur” dostał tyle nagród, jednakże nie zgodzę się, że było najlepszym RPG w 2025 roku.
Za to napiszę o rzeczach, które mi przeszkadzały albo których mi brakowało. Rzeczy, przez które nie mogę wystawić najwyższej oceny.
1. Mimo że fabuła jest świetna, to bardzo nie podoba mi się sposób jej podania. Często czułem się, jakbym grał w niskobudżetowe MMO - biegam po korytarzowych lokacjach, co chwilę walczę ze stworkami i z rzadka otrzymuję strzępy fabuły. Przez to trudno było mi się wkręcić w historię, bardzo dobrą zresztą, że tak pozwolę sobie na powtórzenie.
2. Brak mapki. Co prawda lokacje są korytarzowe, jednakże często zdarzało mi się zgubić. Głównie dlatego, że czasem korytarze nie są na tyle charakterystyczne i bywało tak, że po zakończonej walce nie wiedziałem, w którą stroną mam pójść. xD
3. Brak informacji, jaki poziom mają przeciwnicy. Serio, to ogromny problem. Co prawda lokacje przed wejściem mają oznaczenie, jeśli są zbyt trudne, jednakże zdarzały się sytuacje, i to nie rzadko, że trafiałem na przeciwników, którzy stanowili wyzwanie i trochę się z nimi męczyłem, a potem trafiałem na lokację, w której wrogów pokonywałem już w pierwszym ruchu mojej postaci. Wolałbym sukcesywnie przechodzić przez coraz trudniejszych przeciwników.
Dodatkowo poziom trudności baaardzo zależy od zdobywanych pikto. Na przykład dość wcześnie udało mi się zdobyć pikto pozwalające na rozegranie dwóch tur jedną postacią z rzędu, co bardzo ułatwiło mi wiele walk. Z kolei moja dziewczyna znalazła je znacznie później ode mnie. Ta sama gra, a zupełnie odmienne doświadczenia.
4. Brakowało mi też możliwości zaznaczania na mapie, które lokacje zostały przeze mnie odwiedzone. Teoretycznie jest coś takiego - odkryte na głównej mapie nie mają nazwy, która pojawia się dopiero po wejściu do nich, jednakże często gęsto trzeba do niektórych wracać, ponieważ opcjonalni bossowie są zbyt trudni. Albo nie mamy umiejętności, która pozwala na zniszczenie czarno-niebieskich kamieni, często blokujących drogę.
5. Brak możliwości zresetowania rozdanych Lumin. Można zresetować atrybuty, umiejętnościami można dowolnie rotować, jednakże Lumin nie można. A szkoda, ponieważ to utrudnia bawienie się różnymi buildami, skoro wpakowałem po trzysta Lumin w Verso, Maelle i Lune, a Sciel i Monoko mają jakieś osiemdziesiąt. xD
Wiadomo, niektóre rzeczy to drobnostki, niektóre bardziej poważne, jednakże nie mogę wystawić najwyższej oceny z czystym sumieniem. Mimo że świetnie się bawiłem. Chociaż czekającego na mnie Simona i tych paru bossów w Bezkresnej Wieży nie mogę nazwać zabawą. xD
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #jrpg #clairobscur

@cyberpunkowy_neuromantyk brak mapy też mnie irytował. Było 60 ekspedycji i nikt wcześniej nie rysował mapy for those who come after? Trochę dziwne. Zostawiali różne pomoce, ale nie mapy lokacji? Poza tym, skoro sam chodzę po kontynencie to dlaczego nie "rysuję" mapy w trakcie zwiedzania? Brak tej mapy jest świadomym utrudnieniem, które mi się nie podobało :slightly_smiling_face: Gra za⁎⁎⁎⁎sta.
2. Brak mapki. Co prawda lokacje są korytarzowe, jednakże często zdarzało mi się zgubić. Głównie dlatego, że czasem korytarze nie są na tyle charakterystyczne i bywało tak, że po zakończonej walce nie wiedziałem, w którą stroną mam pójść. xD
chyba największy minus tej gry. po pierwszej mapce po prostu odpaliłem mapkę w tle i alt-tabowałem ciągle. nie chcesxz mapki, to jej nie używaj i el0. w szerokim necie to chyba zakazany temat, bo od razu fanboje gry się odpalają.
Dodatkowo poziom trudności baaardzo zależy od zdobywanych pikto. Na przykład dość wcześnie udało mi się zdobyć pikto pozwalające na rozegranie dwóch tur jedną postacią z rzędu, co bardzo ułatwiło mi wiele walk. Z kolei moja dziewczyna znalazła je znacznie później ode mnie. Ta sama gra, a zupełnie odmienne doświadczenia.
gra mocno premiuje zaglądaczy w każde miejsce. pipki konkretnego rodzaju zawsze są w tym samym miejscu, więc wystarczy że ktoś zajrzy w jakis kąt, a ktoś inny nie i mamy zupełnie inne odczucia z kolejnego etapu gry.
TyGrySSekFanatyk
32piorunów59 + 1 = 60
Tytuł: Red Faction
Developer: Volition
Wydawca: Deep Silver
Rok wydania: 2001
Gatunek: FPS
Użyta platforma: Steam deck
Ocena: 7/10
Just you and me, miner!
Pamiętam jakby to było wczoraj gdy ogrywałem nie raz demo dodawane do jakieś gazety :smiley:
Całkiem fajny klimat, misje przy użyciu "batyskafu", samochodu - choć model jazdy kiepski. Była też jedna która trzeba było wykonać po cichu.
Mocno się zestarzała. Taki Half Life nadal jest bardziej świeży.
Na poziomie trudności medium było hardkorowo grając na padzie. Pod koniec dałem easy by się nie męczyć a i tak finalny boss był trudny.
Na SD śmiga dobrze choć pod koniec czasem dźwięk wystrzału znikał lub pojawiał się z opóźnieniem. Dodatków gra wyrzucała komunikat o Directx gdy się chciało jak uruchomić mając SD podpięty pod monitor. Trzeba było uruchomić grę i później podpiąć zewnętrzny monitor

ogrywałem nie raz demo dodawane do jakieś gazety
Ja tak miałem z Solder od Fortune i misją na pociągu, gdzie ze snajperki ładowałeś w pilota helikoptera który cię ostrzeliwał, momentalnie kabina cała czerwona i helikopter spadał, ale to było świeże wtedy.
@wonsz Ale bym se zagrał. Ale coś mi to nie działało na steam deku może spróbuję na PC to ogarnąć
@wonsz i można było odstrzeliwać NPCom nogi, ręce i inne członki. Miałem wersję giełdową z polskim dubbingiem i ruskim akcentem.
@Ravm ani, desert eagle robił robotę
@wonsz dobra walcze by to uruchomic
@TyGrySSek o jaka nostalgia mnie zlapala
CatharsisOsobistość
15piorunów58 + 1 = 59
Tytuł: The Surge
Developer: Deck13
Wydawca: Focus Entertainment
Rok wydania: 2017
Gatunek: Souls-like
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 32h
Ocena: 6.5/10
Nie grałem w prawie nic od dłuższego czasu poza LoLem i w końcu postanowiłem ruszyć coś z mojej potężnej kupki wstydu. Souls-like to mój ulubiony gatunek gier i jestem wielkim fanem trylogii Dark Souls. Ogólnie ten tytuł jest nawet ok ale do produkcji From Software jej raczej dalej niż bliżej.
Gra ma bardzo fajne tło fabularne i świat gry. Historia opowiadana jest głównie za pomocą szczątkowych informacji podawanych graczowi w formie notatek głosowych pozostawionych przez postacie fabularne oraz wyświetlanych klipach na wszechobecnych telewizorach i telebimach. Czuć, że ktoś się przyłożył tutaj, jest klimat i bardzo przyjemnie się to odkrywa. Podobał mi się też system odcinania kończyn i kompletowania ekwipunku w ten sposób, nie widziałem niczego podobnego w innych grach. Poziomy są zaprojektowane w typowo souls-likeowy sposób. Tzn, że każda lokacja jest ze sobą połączona wszelakimi przejściami które można odblokowywać aby skracać sobie drogę.
I to jest pierwszy z minusów tej gry. Twórcy sobie chyba za bardzo wzięli ten sposób tworzenia świata do serca, ponieważ świat tej gry to jest jeden wielki labirynt. Na każdej mapie jest tylko jedno "ognisko" wokół którego zbudowany jest poziom i wraz z postępem odblokowuje się do niego skróty. No twórców powaliło bo pomieszczenia i przejścia w lokacjach są do siebie bardzo podobne i bardzo łatwo się zgubić. Masę czasu straciłem latając losowo nie wiedząc gdzie iść albo nawet nie potrafiłem wrócić na miejsce śmierci xD.
System walki też d⁎⁎y nie urywa (ale kończyny już tak xD). Nie jest aż tak źle, ale jest mało typów broni, połowa dla mnie wgl odpada bo są zbyt wolne. Pół gry grałem z jednoręcznym mieczem który zdobyłem na starcie a potem przerzuciłem się na coś w rodzaju podwójnych szponów/sztyletów które są najszybszym typem broni w grze. I wtedy też ta gra stała się dla mnie trochę slasherem ponieważ większą część przeciwników można było po prostu zaspamować atakami. Rodzajów przeciwników też jest mało. System ucinania kończyn niejako wymusił na twórcach wypełnianie map głównie "ludźmi" przez co walka do końca wygląda bardzo podobnie. A jak coś nie było człowiekiem to zazwyczaj walka z nim była upierdliwa. Jeszcze wspomnę, że w grze jest śmiesznie mało potyczek z bossami i na dodatek żadna nie była interesująca. W tej grze większym wyzwaniem jest nawigowanie po mapie niż pokonywanie bossów...
Na koniec napiszę, że gra technicznie ok ale zdarzyło mi się kilka dziwnych bugów gdzie umarłem bo wpadłem w tekstury itp. Oprócz tego gra jest w pełni grywalna na Linuxie, wystarczy kliknąć na Steamie zainstaluj i działa od strzała.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry

szatkus-4Osobistość
14piorunów57 + 1 = 58
Tytuł: The Silent Age
Developer: House on Fire
Rok wydania: 2014
Gatunek: Point'n'click
Użyta platforma: PC
Ocena: 6/10
Wygrzebane w święta. Zagadki dość łatwe, chociaż jak to bywa w tego typu produkcjach czasem z d⁎⁎y. Fabuła typu fajna, czyli podróże w czasie i rozkmina, kto zaczął. Krótka, bo przeszedłem chyba w mniej niż 3 godziny. Zdaje się, że jest wersja polska, ale nie próbowałem.

Mam na liście życzeń
@TyGrySSek Przeszedłem, polecam. Pierwszy rozdział jest chyba za darmo, ale to było dawno, więc możlliwe że już nieprawda :upside_down_face:
@BiggusDickus nigdzie nie widzę. Ogólnie gierka jest w trochę wysokiej cenie dostępna 35-45zł i nigdy nie jest na promkach.
szatkus-4Osobistość
14piorunów56 + 1 = 57
Tytuł: DARQ
Developer: Unfold Games
Rok wydania: 2019
Gatunek: Logiczna
Użyta platforma: Switch
Ocena: 6/10
Kolejna mała, ale całkiem spoko gierka. Chodzimy i rozwiązujemy zagadki. Jest trochę skradania, ale tak podstawowe, że w sumie jedynie służy stworzeniu jakiegoś tam poczucia grozy. I w sumie tak naprawdę w pytę są dopiero dodatkowe levele.

Prawda
DziwenGURU
21piorunów56 + 1 = 57
*
Tytuł: Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection
Developer: CAPCOM
Wydawca: CAPCOM
Rok wydania: 2026
Gatunek: RPG, JRPG
Użyta platforma: PlayStation 5
Czas do ukończenia: ~70h
Ocena: 10/10
*
Ale to jest dobre. Brak mi słów. MHS3 jest wszystkim tym, czym powinny być pokemony - a nie są przez lenistwo Nintendo i Game Freak. To dla mnie jedna z najpiękniejszych gier tego roku. Każdy zrzut ekranu wygląda jak wyjęty wprost z jakiegoś serialu animowanego.
Nasza postać jest liderem jeźdźców, którzy zajmują się ochroną środowiska w Azurii i tresurą niektórych dzikich potworów. Te wykluwają się z jaj, które zdobywamy w leżach. Świat stoi na granicy wojny przez chorobę, która toczy - w różnym stopniu - dwa zwaśnione królestwa.
Gra jest dość otwarta, choć część lokacji odblokowuje się wraz z postępem wątku głównego. W każdej dostajemy pierdyliard opcji, ale bez przymusu ich wykorzystywania. Na dobrą sprawę system walki jest skonstruowany tak, że da się ukończyć grę nawet przy pomocy jednego Rathalosa - choć wymagałoby to sporo przygotowań.
To zresztą jeden z fajniejszych aspektów. Gra stawia bardziej na zrozumienie mechanik i przeciwników niż na sam poziom postaci. Dzięki temu ktoś na niższym poziomie może pokonać bossa, z którym ja męczyłem się mimo wyraźnej przewagi na moją korzyść. Krążą nawet historie o graczach, którzy bardzo wcześnie, jeszcze w 1 rozdziale pokonali jednego z Ender Smoków i zdobyli jaja na resztę gry. Systemów pobocznych jest masa. Ograniczeniem jest w zasadzie tylko nasza kreatywność.
Każdy potworek w trakcie walki zdobywa punkty więzi. Gdy pasek się zapełni, możemy go dosiąść i działać jako jedna postać. Daje to dostęp do potężnego ataku więzi - jeden z nich macie na **filmiku** niżej, bo to chyba mój ulubiony. Każdy ma swoją unikalną scenkę, którą można pominąć. Choć pewnie będziecie tego żałować. XD
Sam grałem z dubbingiem angielskim.
Nie mam teraz czasu na bardziej rozbudowany wpis, który oddałby wszystko to, czego nie pokaże żadna wideorecenzja. Mocno polecam - zwłaszcza tym, którzy dorastali z pokemonami. To ich bardziej „dorosła” wersja, zawierająca wszystko, o czym kiedyś mogliście marzyć. No. Chyba że czytaliście tę jedną pastę... No. Wiecie którą. To tego tu na szczęście nie ma. XD
*
Screeny z neta, bo nie chce mi się podpinać USB pod ps5, żeby coś zgrać. Na dobrą sprawę nawet nie robiłem screenów, bo wiedziałem, że mi się nie będzie chciało. XD
*

10 aż tyle to nie
7,5 bym dał
@TyGrySSek so różne gusta. XD
ZohanTSWFanatyk
23piorunów55 + 1 = 56
Tytuł: Uncharted: Zaginione Dziedzictwo
Developer: Naughty Dog
Wydawca: Sony
Rok wydania: 2017
Gatunek: przygodowa gra akcji
Użyta platforma: PlayStation 4
Czas do ukończenia: 9h
Ocena: 9.5/10
Kurde, ale fajne. Spin-off, w którym gramy Chloe, znaną świetnie z drugiej części gry i razem z Nadine, znaną z czwartej, odkrywamy sekrety indyjskiej cywilizacji. Nie spodziewałem się, że aż tak siądzie, że będzie aż tak wciągające - przecież to byle DLC. Kompletnie nie interesowałem się indyjską kulturą, czy raczej religią, a tutaj jest to naprawdę fajnie przedstawione. Do tego zwiedzane miejsca klimatem przypominają Shambalę. Polecam mocno, krótkie i treściwe.
W trakcie gry można zdobyć Rubin Królowej, dzięki któremu pad wibruje, gdy w pobliżu jest skarb. Od tego momentu pokochałem tę grę, te skarby strasznie mnie drażniły i musiałem marnować mnóstwo czasu na sprawdzanie każdego zakamarka, a ostatecznie i tak znajdowałem ich mniej niż więcej. Z Rubinem znalazłem wszystkie, mój natrętny perfekcjonizm został zaspokojony.

Ocena: 9.5/10
crs333Osobistość
25piorunów54 + 1 = 55
Tytuł: King's Bounty: Legenda
Developer: Katauri Interactive
Wydawca: Fulqrum Games / 1C Entertainment / Cenega
Rok wydania: 2008
Gatunek: Strategiczne, Fantasy, Turowe, Elementy RPG
Użyta platforma: Steam Deck
Ocena: 7/10
Fajna gierka, pomimo że za miesiąc będzie pełnoletnia. Trochę takie hiroski. Szkoda tylko że gra się jednym bohaterem, bo nadmiar kasy i typów jednostek pozwoliłby na posiadanie kilku armii.
Mega dobrze się grało na #steamdeck . W sumie nie licząc cywilizacji V która , pierwsza gra w którą się fajnie gra touchpadem. I do tego za niecałe 5PLN jest teraz na GOGu (albo paczka 4 części za 16PLN).
Polecam/nie polecam: Polecam
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #grajzhejto

próbowałem w to grać i inne z tej serii ale nie ogarniałem xD
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
16piorunów53 + 1 = 54
Tytuł: Call of Duty: Modern Warfare (2019)
Developer: Infinity Ward
Wydawca: Activision
Rok wydania: 2019
Gatunek: Strzelanki, Akcja
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 6,9 h
Ocena: 7/10
Długo się czaiłem, ponieważ słyszałem, że kampania jest naprawdę dobra, a cena cały czas była zbyt wysoka, żeby usprawiedliwić zakup dla paru godzin singleplayera. Multi mi się nie spodobało od pierwszego gameplaya - zbyt szybkie tempo bardzo mnie zniechęca. No i w końcu pojawiła się konkretna przecena i mogłem kupić ten tytuł za jakieś trzydzieści złotych.
Szczerze? Oryginalne „Modern Warfare” jest o wiele lepsze. I to nie kwestia nostalgii, ponieważ kampanię „czwórki” przeszedłem w grudniu zeszłego roku. Jasne, uczucie strzelania w wersji z 2019 roku jest lepsze, jednakże sam pomysł na fabułę, misje i tak dalej były ciekawsze w oryginale.
Chociaż nie ukrywam, że na początku pierwszej misji miałem ciarki ekscytacji. Niestety, im dalej w las, tym bardziej przechodziły. Nudziły mnie misje, w których gracz wciela się w Farah, bojowniczkę o wolność. Historia nie była ciekawa. Brakowało mi Soapa i Gaza, tego prawdziwego, ponieważ nowy nie miał tego czegoś w sobie. Ba, nawet nowy Price nie był choć odrobinę tak fajny, jak ten oryginalny. A szkoda, bo potencjał był ogromny.
Kampanię przeszedłem oczywiście na weteranie, podkręconym o brak HUD'a. Nie była to wymagająca rozgrywka. Zdarzyły się z dwa lub trzy momenty, na których zaciąłem się na kapkę dłużej, jednakże inteligencja przeciwników pozostawia wiele do życzenia i potrafili się pchać gęsiego pod celownik.
Pomimo różnych wad, wciąż jest to dobra gra. Teraz będę czekał na „MW2” w przystępnej cenie, bo z urywków Ghost wydaje się być równie badassowy co ten z oryginalnej drugiej części tej podserii.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry #callofduty #modernwarfare #fps

TyGrySSekFanatyk
17piorunów52 + 1 = 53
Tytuł: Burnhouse Lane
Developer: Harvester Games
Wydawca: Harvester Games
Rok wydania: 2022
Gatunek: Horror
Użyta platforma: Steam Deck
Czas do ukończenia: 12h
Ocena: 8/10
Stylistycznie zbliżona do Lorelai tego samego twórcy. Sam gameplay nie porywa proste stosunkowo zagadki - 2x skorzystałem z pomocy bo raz rozwiązywałem zagadkę której nie było xD i raz bym pewnie nie znalazł odpowiedniego przedmiotu.
Występują tez elementy platformowe sterując kotem -ale tak średnio wykonane.
Najmocniejszą stroną jest dołująca chora fabuła od początku do końca - gdzie mamy do wyboru kilka zakończeń.
Jedno z zakończeń jest bezsensowne na szczęście wybrałem nie przypadkowo inne.
Na SD śmiga bez problemu w 60 fps jedynie w jednej scenie podczas deszczu spada do 50. I pod konie jedno zdanie nie przetłumaczone.
Na steam za około 16 zł

Schemat jest rodem z The Cat Lady. Znowu trzeba upolować 5 złych ludzi. A gierka faktycznie jest lepiej zoptymalizowana niż Lorelai.
@szatkus-4 w The Cat Lady. nie grałem tzn odpaliłem ale srednio. czytelna czcionka jak dla mnie i zwróciłem .
O jeden rozdział za długa - wtedy była by idealna
TyGrySSekFanatyk
37piorunów51 + 1 = 52
Tytuł: _Wolfenstein: The Old Blood_
Developer: MachineGames
Wydawca: Bethesda Softworks
Rok wydania: 2015
Gatunek: FPS
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 8h
Ocena: 8/10
Lubi wracać do Wolfów. Klimat wymiata, trochę grafika się zestarzała. Raz do pulpitu wywaliło.
Bawi jak zawsze. Fajny patent z tym łóżkiem - gdzie przenosimy się do klasycznej wersji Wolfenstein 3D - choć lepiej w oryginał zagrać.

@TyGrySSek jeden z najlepszych dowcipów w grach ever https://www.youtube.com/watch?v=QU6tQY3eMLM
Wolfenstein: The Old Blood - 'Hot Dog' sceneAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@Zioman i hans klos
@TyGrySSek o, nie wiedziałem o tym! Polska wersja ogarnęła :smiley:
@TyGrySSek Czasem nie bierz się za Youngblood. Ta część to jest gwałt na serii.
Aksal89Gruba ryba
54piorunów50 + 1 = 51
Tytuł: Clair Obscur: Expedition 33
Developer: Sandfall
Wydawca: Kepler
Rok wydania: 2025
Gatunek: JRPG
Użyta platforma: PC/ROG Ally
Czas do ukończenia: 36h
Ocena: 9,5/10
W końcu wczoraj znalazłem czas, żeby zakończyć najgłośniejszą grę zeszłego roku. I kurde co to była za przygoda...
Nie dziwię się, że ta gra narobiła takiego szumu, a jednocześnie nie dziwię się też, że niektórym może nie pasować. Mnie absolutnie zachwycił nietypowy setting i tematyka. Historia mnie poruszyła, głównie ciekawość tego, jak ona się potoczy motywowała mnie do znajdowania czasu na granie.
Największe zalety to moim zdaniem zdecydowanie fabuła+świat przedstawiony - po tych dziesiątkach podobnych do siebie światów fantasy, tak nietypowy setting był naprawdę fascynujący. Nieraz po prostu stałem i gapiłem się na te niesamowite krajobrazy, czy podziwiałem, jak ładne są zwiedzane przez nas światy. Fabuła też zdecydowanie dała radę, nie pamiętam, kiedy ostatni raz jakaś gra tak mi siadła na głowę, że nie mogąc grać rozmyślałem o wydarzeniach z gry :smiley:
System walki to też coś nie dla każdego, ale dla mnie był bardzo wciągający - gra rozgrywana jest turowo, ale każdy z ataków wroga możemy sparować, albo go uniknąć. Na normalnym poziomie trudności jest to dość mocno wymagające, przeszedłem tak jakieś 2/3 gry, ale po powtarzaniu którejś walki z bossem po kilkanaście razy, stwierdziłem, że nie mam w życiu tyle czasu, żeby tak długo próbować. Ale kiedy dzieci podrosną i czasu będzie więcej, chętnie spróbuję przejść całość na normalu :smiley: Bo przeskok na łatwiejszy poziom trudności to już bułka z masłem - naprawdę trzeba być niezłą lebiegą, żeby dać się zabić.
Imponuje mi też mnogość ataków, umiejętności, modyfikatorów, żywioły ataków i broni, razem z odpornościami (lub podatnościami) przeciwników. Jest tego mnóstwo i momentami aż przytłacza mnogość opcji do wyboru.
No i chyba jedna z pierwszych rzeczy, która mnie oczarowała - muzyka. O tym też już wiele było mówione, ale ścieżka dźwiękowa to absolutny majstersztyk.
Myślę, że to zdecydowanie gra, której warto dać szansę - nie każdemu pewnie przypadnie do gustu, ale jak przypadnie, to o ja pierdzielę ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ja ograłem początek w czasie darmowego dostępu do GamePassa i jak tylko zakończył mi się darmowy okres, to poleciałem kupić grę na steamie, bo wiedziałem, że będę chciał do niej wracać jeszcze nie raz.

@Aksal89 - gra cudo.
Pomimo, że od Francuzów :baguette_bread:
I pomimo, że na Unreal Engine :slightly_smiling_face:
@koszotorobur dokładnie :smiley:
@koszotorobur To tylko pokazuje żę to nie unreal engine jest problemem, a ludzie którzy biorą go, nie dodają nic od siebie, nie customizują i wychodzą z tego takie same bloby.
Gierka naprawdę przednia. Zagrałem pod koniec zeszłego roku i bardzo mi siadła.
Nie ograłem darmowego dlc z kraina cukierkowa versa ale jest to historia do której na pewno powrócę.
Ciekawi mnie jak dalej rozwinie się uniwersum bo ma ogromny potencjał.
ZiomanAutorytet
19piorunów49 + 1 = 50
Tytuł: Ghost Trick: Phantom Detective
Developer: CAPCOM
Wydawca: CAPCOM
Rok wydania: 2023
Gatunek: Visual novel, puzzle
Użyta platforma: Steam Deck
Czas do ukończenia: 12h
Ocena: 8.5/10
Z miejsca zaznaczam, że rok 2023 to rok wydania remastera - sama gra ukazała się w 2010, początkowo na Nintendo DS.
Przeglądając forumowe thready z polecajkami najlepszych visual novels, a szczególnie takich, które nie koncentrują się wyłącznie na klikaniu dialogów i oferują coś więcej w swojej rozgrywce, widziałem przewijające się często Ghost Trick: Phantom Detective. Głównym twórcą tego jednogrowego klasyka jest Shu Takami, odpowiadający za megapopularne (nawet poza kręgami VN) gry z serii Ace Attorney. Dołóżmy do tego ciekawy styl graficzny (w remasterze napędzany przez RE Engine), nietuzinkowy gameplay i wciągającą fabułę, a wyjdzie nam mieszanka, która trzymała mnie w napięciu do samego końca.
Grę rozpoczynamy z dość nietypowej perspektywy, gdyż główny bohater jest z miejsca… martwy. Przez chwilę możemy jedynie obserwować to, co dzieje się dookoła naszego ciała, ale po paru minutach odkrywamy, że możemy przenosić naszego "ducha" między wybranymi elementami wystroju poziomu i wchodzić z nimi w interakcję, wpływając na świat żywych. Dodatkowo nasz nieszczęsnik odkrywa, że potrafi cofnąć się 4 minuty w czasie przed czyjąś śmiercią i w ten sposób zmienić jej los. Wspominałem może, że cierpimy na amnezję? Klasyczny zabieg służy za główną motywację umarlaka, który chce dowiedzieć się kim był i dlaczego zginął…
Nie chcę za dużo ujawniać, bo odkrywanie układanki jest wyborne - napotykamy się na naszej drodze na coraz ciekawsze postacie, a siatka połączeń między nimi wydaje się gmatwać bardziej niż ujawniać prawdę. Niektóre momenty potrafiły wprowadzić mnie w czyste zaskoczenie i fabuła to chyba najmocniejszy element gry, bo zagadki, chociaż miejscami naprawdę pomysłowe i zabawne, nie sprawiły mi większego kłopotu (a specem jakimś nie jestem). Jeśli coś pójdzie nam nie tak, to zawsze możemy cofnąć się w czasie ponownie - a może czegoś się akurat dowiedzieliśmy dzięki ponownemu ujrzeniu złego zakończenia? Wszystko jest też okraszone bardzo chwytliwą ścieżką dźwiękową, którą możemy odtwarzać do woli z menu głównego. Niektóre kawałki naprawdę potrafią zadomowić się w bani.
Gra starczyła mi na 12 godzin zabawy, doliczmy kilka dodatkowych, jeśli chcemy zaliczyć wszystkie wyzwania. To pierwsza gra, którą ukończyłem na Steam Decku i wydaje mi się, że sprzęt będzie mi głównie służyć jako taka Vita 2, gdzie mogę na luzie i wygodnie oddawać się poznawaniu indyków z mojej biblioteki.
Podsumowując - cieszę się, że mogłem w to zagrać. Bardzo przyjemna i nietypowa gra.
https://www.youtube.com/watch?v=jTr696bjTtc

@Zioman Bierz się za Danganrompe jak lubisz Visual Novele - ja nie lubię a łyknąłem wszystkie 3 części bez popity (chociaż z trójką ostrożnie! bo końcówka jest no... kontrowersyjna). No i też nie skupia się tylko na przeklikiwaniu dialogów i ma kilka nawet zręcznościowych mechanik.
@hellgihad dzięki, siedzą w bibliotece :smiley:
DesmodInspirator
30piorunów48 + 1 = 49
Tytuł: Astro's Playroom
Developer: Sony Interactive Entertainment
Rok wydania: 2020
Gatunek: platformówka
Użyta platforma: PS5 Pro
Czas do ukończenia: 8h
Ocena: 10/10
Absolutnie wzorcowy przykład tego, jak powinna wyglądać "gra na start" dla nowego użytkownika konsoli. Niby "mały", darmowy tytuł dodawany do PS5, a w praktyce - zaje...ste doświadczenie pokazujące możliwości sprzętu. I co ważne: nie jest to tylko tech demo, ale pełnoprawna, dopracowana platformówka! :smiley:
Rozgrywka jest prosta, intuicyjna i niesamowicie przyjemna. Sterowanie działa perfekcyjnie - wszystko jest responsywne, płynne i daje ogromną satysfakcję. DualSense robi tu kosmiczną robotę: haptyka, adaptacyjne triggery, a nawet takie smaczki jak dmuchanie do pada - niby gimmick, ale wywołuje szczery uśmiech i pokazuje, jak bardzo Sony chciało się pobawić formą.
Każdy level to inny motyw i masa odniesień do historii PlayStation. Dla kogoś, kto ogarnia temat (ja) - czysta nostalgia, dla nowego gracza (moja Różowa) - świetne wprowadzenie do "świata PlayStation". Do tego dochodzi genialny design poziomów, ukryte znajdźki i tempo, które ani przez chwilę nie nudzi.
Na PS5 Pro wszystko działa idealnie - płynność, ostrość obrazu, zero kompromisów.
Jako pierwsze doświadczenie z konsolą PS5? Perfekcja.

@Desmod Astro Bot będzie zatem objawieniem
szatkus-4Osobistość
19piorunów47 + 1 = 48
Tytuł: Lorelai
Developer: Harvester Games
Rok wydania: 2019
Gatunek: przygodowa
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 4h 33min
Ocena: 7/10
Kolejna gra z serii Devil Came Through Here. Pojawiają się znajome lokacje i postacie (nawet kociara ma zgrabne cameo). Są pasożyty, świeczki, crafting i inne tego typu badziewia.
Audiowizualnie znów jest spory progres. Grafika jest całkiem ładna i muzyka nieco lepiej dopasowana niż w poprzednich grach (bo fajna już była wcześniej tylko czasem od czapy).
Fabuła jest nieco lżejsza niż w poprzednich częściach, ale za to dużo bardziej skoncentrowana. I dobrze, bo zarówno w The Cat Lady jak i Downfall był spory pierdolnik (jedna postać wspomina Hideo Kojimę, więc chyba stamtąd były te złe wpływyw).
Zagadki są raczej zbyt proste, nawet prostsze niż poprzednio. Może to i dobrze, bo twórca raczej średnio sobie radzi z tworzeniem trudniejszych zagadek.
Następny Burnhouse Lake.

Burnhouse Lake. o chyba se kupię 16 zł na steam i po polsku
No nawet fajna
szatkus-4Osobistość
12piorunów46 + 1 = 47
Tytuł: Downfall: Redux
Developer: Harvester Games
Rok wydania: 2016
Gatunek: przygodowa
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 3h 59min
Ocena: 6/10
Trochę mniej toporna niż poprzednia część. Styl graficzny wyraźnie ładniejszy. Wyjaśniło się, dlaczego w poprzedniej części (chociaż nie całkiem poprzedniej, bo to remake gry z 2009 roku czyli przed Cat Lady) był fragment, gdzie się czuło, że zostaliśmy wrzuceni w środek jakiejś pobocznej historii.

A to ta gra której kupic w kluczyków i nie umiałem bo sprzedawali mi inną grę pod tym samym tytułem. Może i dobrze skoro średnia
szatkus-4Osobistość
18piorunów45 + 1 = 46
Tytuł: The Cat Lady
Developer: Harvester Games
Rok wydania: 2012
Gatunek: przygodowa
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 6h 59min
Ocena: 6/10
Fabuła ma pazur, ale gra jest dość toporna. Do tego nie da się sterować ani myszką ani padem. Tylko klawiatura.
Jednej postaci głos podkłada David Firth.

Miałem w to grać ale dosyć toporna.
@TyGrySSek idzie się przyzwyczaić, ale na początku można pierdolca dostać.
@szatkus-4 i tak czcionka też mi średnia się podobała
Jak coś chce zagrać po polsku to jest spolszczeniew razie czego
szatkus-4Osobistość
23piorunów44 + 1 = 45
Tytuł: HORSES
Developer: Santa Ragione
Rok wydania: 2025
Gatunek: przygodowa
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 2h 10min
Ocena: 7/10
Gramy sobie chłopakiem, który przyjechał na farmę, żeby dorobić trochę w wakacje. I tak przez 14 dni pomagamy na gospodarstwie.
Gra nie została dopuszczona na Steamie i Epicu. Pewnie ze względu na dymanie koni.

Sprawdziłem tę grę. Co za po⁎⁎⁎⁎na akcja (╯°□°)╯︵ ┻━┻
https://en.wikipedia.org/wiki/Horses_(video_game))
HorsesWikipedia