Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#chudnijzhejto

Lider

w Hydepark

70piorunów

Jako, że jeden etap mojej pracy nad sobą uważam za zrealizowany zrobię małe podsumowanie- głównie dla siebie.

Zaczynałem z wagi ok. 107 kg, ale na początku roku, gdy spędziłem prawie dwa zimowe miesiące w domu bez pracy, udało mi się (super sukces mordo) wbić nawet 111 kg.
Myślę, że za początek mojej drogi mogę uznać ostatnio dzień roku 2023 gdy podjąłem stanowczą decyzję o całkowitym rzuceniu alkoholu. Mój dosyć średni stan psychiczny (etanol powodował u mnie poważne, trwające lata okazuje się, zaburzenia snu) powodowany głównie płytkim snem przeplatanym kilkukrotnie pojawiającymi się halucynacjami w nocy, utwierdził mnie w przekonaniu, że coś trzeba z tym zrobić.

Rzuciłem alkohol. Kolejnych kilka miesięcy to potężna huśtawka nastroju. Stany takie, że kładłem się na kafelki w kuchni i leżałem bez celu. Uwagi żony, że muszę z tym coś zrobić i mój upór (nigdy nie odwiedzę psychologa ani psychiatry, no sorry taki już jestem- uważam, że ze wszystkim jestem w stanie poradzić sobie sam.).
Dodatkowo miałem problemy z kontrolą gniewu, no wybuchałem i byłem drażliwy jak baba w pełni księżyca. Źle się to odciskało na rodzinie: zwłaszcza na dzieciach.

W końcu zwyciężyło moje warcholstwo i patologiczne pragnienie kontroli nad sobą samym- poszedłem po skierowanie na badania ogólne krwi, moczu, hormonów tarczycy i -to już prywatnie - zrobiłem badanie poziomu testosteronu.
Wszystkie wyniki poza testosteronem idealne. Wyniki teścia w tamtym czasie 194 (czego? Jabłek? Samolotów? ) przy normie od 198 do 680 (? Coś koło tego jest górna granica.).
Więc po skierowanie do endokrynologa- jakoś tak szczęśliwie wypadło, że termin był wolny na dwa tygodnie później. Przed wizytą u lekarza zrobiłem prywatnie większość badań: kortyzol, prolaktyna, lh, FSH, testosteron, estriadol i poza tym teściem wszystko idealne.

To był czerwiec. Chciałem biegać od kwietnia ale wysiadła mi pięta. W maju kupiłem rower.

Od maja albo końcówki kwietnia liczę również kalorie. Wszystkie. Wszystko ważę, staram się sam sobie gotować, piję dużo wody.
Suplementy: multiwitamina (ale taka która najmniej barwi siury na żółto bo tego nie lubię), kreatyna, ostatnio wit. D bo jesień, kwasy omega i chrom. Kupiłem 3 kg odżywki białkowej ale słabo schodzi bo ogarniam białko z posiłków.
Ograniczyłem węglowodany (nie w dni rowerowe i dzień poprzedzający). Zjadam ok 160-200 g białka dziennie. Praktycznie zero słodyczy, napojów słodzonych nie piję już od lat, tylko cole zero, którą od maja mocno ograniczam i zamiast niej piję Muszyniankę.

W maju założyłem, że chcę schudnąć do 94 kg. Dzisiaj waga pokazała 92.5 kg. Dlaczego uważam pewien kamień milowy za osiągnięty? Bo do jazdy rowerowej dorzucam ćwiczenia siłowe, hantle już mam, plan ćwiczeń również. Następny przystanek- 85 kg.

Jeszcze tylko wspomnę, o tym co dało mi rzucenie alkoholu, a nie piłem jakoś wybitnie dużo (jak na nasze polskie patologiczne standardy).
1. Lepszy sen.
2. Brak kaca, co przekłada się na czas i motywację do ćwiczeń.
3. Nie obżeram się po piwku (a jedno-dwa potrafiły mi wyłączyć hamulec).
4. Wygasły albo wygasają znajomości oparte głównie na alkoholu. Okazuje się, że niewiele są warte.
5. Chudnę.
6. Nie truję się- nawet niewielkie ilości są kancerogenne i po prostu sprawiają, że jest się głupszym (co nie znaczy, że zmądrzałem ( ͡° ͜ʖ ͡°) ).
7. Nie przykładam ręki do biznesu odpowiedzialnego za cierpienie milionów uzależnionych i ich rodzin

Przez kilka miesięcy, gdzieś 2-3, nie czułem jakoś magicznej poprawy po odstawieniu etanolu, ale pozwoliło mi to zauważyć pewne zależności.
Źle się czułem - sięgałem po piwo albo dwa, czułem się lepiej. Za to częściej czułem się źle bo było mi niekomfortowo z moim ciałem, wagą i kondycją. Więc częściej sięgałem po alkohol bo czułem się lepiej... I tak w koło Macieju.

Niedawno miałem ponowną wizytę u endokrynologa- wynik? Testosteron w normie (350- czyli w środku stawki). W międzyczasie odwiedziłem urologa, który powiedział mi, że testosteron wiąże się z tłuszczem, więc chudnąc uwolniłem go naturalnie. To samo mi powiedział endokrynolog, że gdyby od razu wprowadził TRT (terapia zastępcza testosteronem) to byłaby droga na skróty.
"Zainwestował pan w siebie i przyniosło to efekty."
Czy wykluczam, że przejdę na TRT w przyszłości? Nie. Chcę dać sobie dobry rok, porządnej pracy, bez wymówek i oszustw, nad sobą na siłowni i zobaczyć jaki będzie progres i efekty. Wtedy zdecyduję.

Od maja przejechałem 1600 km rowerem. I jadłem średnio 2300 kcal dziennie.
Mam nadzieję, że nawyki, które buduję teraz, zastąpią złe wdrukowane we mnie przez rodziców. W ramach autoterapii poszedłem do nich i powiedziałem prawie dokładnie tak:

"To, że jestem gruby to wasza wina i złych nawyków jakich mnie nauczyliście, ale wszystko to wam wybaczam. Wybaczam wam."

Jaki to był piękny kwik. XDDD Do dzisiaj nie mogą przeżyć. Ale wybaczone nie? :grinning:

Podsumowanie:
Było- 107 kg
Jest- 92.5 kg
Cel- 85 kg i utrwalenie dobrych nawyków.
Jeszcze lata pracy przede mną. Dziękuję żonie za wyrozumiałość.

PS Na zdjęciu moje śniadanie: 400 g serka wiejskiego high protein z Lidla, 40 g sweet chili i do tego jeszcze wszedł miks sałat ok. 100 g oraz 100 g boczku chrupkiego i wytopionego na patelni. Pycha. Łącznie to było ok. 780 kcal.

Pokaż więcej komentarzy (25)

GURU

w Hydepark

84piorunów

tl;dr: schudłem 60kg i teraz chwalę się, że po roku nie przytyłem.

Od tego wpisu minął mniej - więcej rok i postanowiłem zrobić aktualizację. Często ludzie po redukcji wracają do dawnych nawyków a tym samym i wagi ale okazuje się, że da się jakoś to ogarnąć. Nie jest łatwo ale się da.

Aktualna waga: 81,5kg
Waga maksymalna od zakończenia redukcji: 88kg

Po zakończeniu odchudzania pozostałem przy większości nawyków. Prowadziłem taką samą dietę tyle, że jadłem trochę więcej i czitowałem co jakiś czas. Nie liczyłem kcal i jakoś to leciało. Jak czułem, że grubnę to starałem się ogarnąć dietę i jakoś to się trzymało.
Dla przypomnienia - moja dieta to nieprzetworzone produkty odzwierzęce + trochę roślin + jakieś czity. Głównie żywię się mięsem, jajkami i potem do tej bazy dodaję kolejne produkty. Z aktywności to chodzę i to raczej sporo. Polubiłem to i dodatkowo przeprowadziłem się w piękne miejsce, więc jest gdzie zdzierać podeszwy.
Jakiś czas temu uznałem, że trochę jest tego wszystkiego za dużo i że bebech za bardzo wylewa mi się ze spodni i zacząłem liczyć kcal aby trochę zredukować. Bez większych problemów zjechałem z tych 88kg do dzisiejszej wagi i jak na razie starczy. Miałem ciągnąć do równych 80 ale już mi się nie chce, za bardzo mnie to zmęczyło psychicznie. Kupiłem sobie słoik majonezu, czyli moją wielką słabość a do tego bułkę paryską i tak sobie siedzę, jem i piszę do Was.
Nie było łatwo, bo lęk przed przytyciem towarzyszy mi każdego dnia. Ogólnie coś czuję, że moja relacja z jedzeniem nie jest zdrowa ale to chyba cena najpierw otyłości a potem walki o zdrowie. Trudno.

Co teraz?
Będę robił to co przez ostatni rok z tą różnicą, że ewentualną redukcję zacznę przy 85 a nie 88 żeby było mniej do roboty.

Czuję się doskonale, organizm działa lepiej niż kiedykolwiek i jest w pytkę.

Jak macie jakiekolwiek pytania to zapraszam.

Autorytet9piorunów

@Lubiepatrzec nie bój się przytyć 😉 Nie dopuść tylko do efektu kuli śnieżnej. Jeśli popuścisz sobie raz, albo w każdy weekend nic się nie stanie jeśli potem w tygodniu to odpracujesz. Problem zaczyna się wtedy kiedy zaczynasz popuszczać sobie częściej I bardziej. Nagle jebs, znów jesteś gruby xd

Fanatyk7piorunów

@Lubiepatrzec gratuluję dobrego wyniku :smiley: z tym lękiem przed przytyciem i złą relacja z jedzeniem to mam podobnie. Sam zbiłem 2 lata temu trochę kg, może nie aż tyle, ale też sporo i ten lęk towarzyszy mi do dziś. Właściwie od 2 lat praktycznie każdego dnia wbijam to co jem do Fitatu, bo dla mnie nie ma różnicy czy zjem 2 tys kcal czy 4 tys. Zawsze jest mi mało dlatego to liczę 😛

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Hydepark

27piorunów

Fajnie, że w Polsce popularne są te zewnętrzne siłownie, niestety używają je obecnie albo emeryci (widziałem raz i to w Kruszwicy), albo dzieci jako atrakcja- jednak totalnie niedopasowana do ich wzrostu. To już lepsze są wszelkiego rodzaju drabinki do podciągania, dipów, pompek.

Trafiłem w Norwegii na zewnętrzną siłownię z prawdziwego zdarzenia- regulowane ciężary, wyciskanie na nogi, na klatkę skośnie, przysiady, wyciskanie na barki, drążek do podciągania, dipów, maszyna do przysiadów... No dosłownie prawie wszystko oprócz ławki płaskiej do wyciskania, ale z własnymi hantlami byłoby wszystko.
Coś takiego powinno powstać na polskich osiedlach- no po prostu bomba i wygląda na niezniszczalne.

Lider2piorunów

A kto oprócz dzieci i emerytów ma na tym ćwiczyć jak w większości przypadków te maszyny są skopiowane z siłownianych maszyn do ćwiczenia z ciężarem ale zamiast ciężaru nie ma nic, nawet przeciwwagi?

Osobistość6piorunów

Siłownia opisana przez Ciebie ma sens, sam za granicą widziałem takie siłownie na świeżym powietrzu, które są oblegane przez młodych, wysportowanych ludzi. Ale w Polsce tak się nie da, bo miasto zapłacić musi, aby zarobić ktoś mógł.

Mam w mieście taką siłownię na świeżym powietrzu i uważam, że to jest jakiś niezbyt urodziwy projekt artystyczny, bo funkcjonalnie jest do kitu. Dla młodych i silnych nie ma to żadnego sensu, bo wszystkie maszyny są bez oporu/obciążenia, a dla starych jest niemożliwym wgramolenie się na te maszyny, bo nawet dla mnie było to niezbyt komfortowe.
O ergonomii nawet nie wspomnę XD

Z takich "sprzętów" do ćwiczeń, to sens mają na pewno drążek i poręcze do dipów - ale oczywiście ich u mnie nie ma, bo są zbyt proste i nikt by na nich nie zarobił. A tak to mamy np. rowerek z zupełnie płaskim metalowym siodełkiem, bez możliwości regulacji wysokości z zerowym oporem - od razu wygląda na bardziej skomplikowany, a przede wszystkim drogi sprzęt, który wytrzyma lata, bo nikt nie będzie go używał - sukces.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

Dzień dobry,

Kolejne tygodnie diety mijają, a kilogramów wciąż ubywa.

Start 101.3kg
Obecnie 93.0kg

Jeszcze 10kg do zrzucenia do wagi idealnej dla mojego wzrostu 183cm, a więc 83kg.

Wynik ten zawdzięczam przede wszystkim diecie pudełkowej. Dzięki temu liczenie kalorii każdego dnia jest stosunkowo proste. Plus do tego jakieś spacery, zabawy ze starszą córką, noszenie młodszej do snu itd.
Na sport nie ma czasu, ani sił, bo jednak dzieciaczki potrafią dać w kość.

Dość szybko udało mi się zejść w okolice 95, potem redukcja trochę zwolniła, ale i mi się zdarzyły jakieś imprezki, wyjścia w tygodniu na piwko, gdzie przekraczałem swój dzienny cel kaloryczny 2300.
Niemniej jestem zadowolony z rezultatów jak na razie i sukcesywnie schodzi waga w dół.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Zachęcony przez was moje kochane żuczki, eksperyment z antrykotem i moim najulubieńszym sosem sweet chili.
Czosnek do tego. Za dwa dni test.
I z powodu mojej polskiej krwi, zawsze wybiorę steka w przecenie (data do 1 września).

Na liczniku 94 kg czyli osiągnąłem mój cel początkowy, ale zrewidowałem swoje podejście i lecę teraz na 85 kg.
Wołowina najlepsza na diecie.

a nie jakiś podrabianiec fellatus.

Gruba ryba0piorunów

Panie, jeszcze nigdy się nie przejechałem na mięsie blisko terminu, ale tylko w makro - oni będąc teoretycznie centrem zaopatrzenia przedsiębiorców nie mogą sobie pozwolić na wyjebkę więc tam łańcuch dostaw, procesy chłodnicze czy jak to tam zwał jest wszystko tip top i to mięso jest zawsze w ramach terminu dobre, a że przy końcu 40% tańsze to ja poproszę.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

22piorunów

5 tygodni temu zaczęłam zabawę z delikatną redukcją. O to i podsumowanie wyników w tabelkach. :smiley:

Planuję zrzucić kilka kg pod starty biegowe na przełomie września/października. Ponoć im jest się lżejszym tym łatwiej urwać sekundy w tempie 😉 Na razie wszystko idzie zgodnie z planem, fajnie widać zdrową tendencję ubytku wagi. Czuję się bardzo dobrze, treningi idą jeszcze lepiej. Zaczynam widać po ciele różnicę, np. spodnie są w pasie trochę luźniejsze, ciut bardziej kostki na brzuchu odsłonięte czy inne żyłki. Jedziemy dalej ( ͡° ͜ʖ ͡°) 2 kg za mną, fajnie jakby jeszcze z 3 udało się zrzucić.
Informacyjnie: wzrost 169cm, budowa szczupła lekko umięśniona
Aktywności: trochę biegam (60-70km tygodniowo), sporo chodzę (minimum 10k kroków dziennie) oraz staram się robić 3x w tygodniu trening kalisteniczny.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

19piorunów

137 769 + 130 = 137 899
Kolejna moja granica przekroczona. Za dwa tygodnie celuję w 150. I chociaż plany na dzisiaj były początkowo inne- podróż koleją do Piły (spałem kiedyś w Pile xD) i powrót do domu- ale wszystkie bilety na rower w przewodach regionalnych się sprzedały (te dwa). Więc pojechałem na grilla pod wiatr i wróciłem z wiatrem.
Zwłaszcza z tej części pod wiatr jestem zadowolony bo była moc i tak 25 km/h nie schodziło (przejazd przez miasto ogólnie masakruje średnią, ale liczy się nastrój a nie liczby!).

Po drodze piękne domy i całe zabytkowe obejścia we wsi Weronika pod Nakłem.

Gruba ryba1piorunów

Aha, gratki, ale przestań się bawić w jakieś +20, to nie pchli targ, za tydzień masz tu 2 paczki wrzucić.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

13piorunów

Garnek w stylu tajsko- polskim :grinning:
Gdyby nie żona, to pływała by tam jeszcze ostra czerwona papryczka i to nie jedna. :hot_pepper: :hot_pepper: :hot_pepper:
W zdjęciu składniki plus zioła tajskie, pieprz, sól, suszona cebula.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Trzeci tydzień na diecie pudełkowej (z wyjątkiem weekendów) dobiega końca. Progres jest, ale niestety nie tak spektakularny, jak myślałem xD z drugiej strony oczekiwać, że bebzon chodowany przez 10 lat zniknie w miesiąc byłoby nierozsądne.
Start z 101.3, obecnie 97.7, co daje jakiś kilogram na tydzień. Not great, not terrible. W weekend postaram się bardziej przyłożyć i próbować policzyć kalorie, celując w 2300/dzień.
Za mną parę spotkań rodzinnych gdzie nie dane mi było cieszyć się pizzą czy kilkoma kawałkami sernika xD

Fanatyk5piorunów

@Rafau maksymalnie mozna chudnąć zdrowo do 1.5 kg przy takim starcie. 1kg na tydzień to dość sporo. Jak zbliżysz się do 90kg to 0.5 kg też będzie dobrym wynikiem.
W pewnym momencie zastopuje ci się spadek wagi, to normalne. Rób swoje.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

I ja dołączam do walki. Wrzucam jako wpis, żeby czuć presję przed randomowymi ludźmi z internetu :grinning:
Zaczynam z bariery 101.3kg, cel to 83kg. Zdecydowałem się w końcu na dietę pudełkową, bo inaczej ciężko z kontrolowaniem tego, ile żrę, a i tak zawsze obiady z żoną zamawialiśmy.
Pierwszy tydzień za mną, jest spoko. Dieta 2000kcal + dwie kawy i oczywiście woda. Dietetyczka wyliczyła mi, że 2300-2400 to powinien być mój dzienny cel (mam ponadprzeciętną masę mięśniową poza bebzonem),wiec powinienem się spokojnie zamykać, nawet licząc mleko w kawie.
Głodny przez ten tydzień nie chodziłem, ewentualnie jakiś pojedynczy owoc na przekąskę zjadłem, jako dodatek.
Do tego absolutnie żadnego piweczka na wieczór, chyba że gdzieś idę w gości, czy wychodzę na miasto, ale to drugie stało się praktycznie nierealne po narodzinach drugiego gżdyla.
Trzymajcie kciuki Tomki i Kasie.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Hydepark

270piorunów

Jestem z siebie dumny, bo są efekty, więc się pochwalę.
To dopiero początek drogi.

Fanatyk3piorunów

@AdelbertVonBimberstein zdrowy był elegancki chłop a teraz wróci jakaś chudzina. Powiedz tym Norwegom że mają oddać całego Polaka a nie 3/4! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

No a tak serio to gratki, ile kg zeszło?

Pokaż więcej komentarzy (46)

Autorytet

w Dyskusje

4piorunów

Tak sobie sprawdzam apke Health ostatnio i naprzyklad takie coś z dzisiaj o 4 rano podczas snu. Bezpieczne to? Ogólnie ostatnio mocno przysportowałem, ale nigdy nie pamiętam żebym miał poniżej 40 xd

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

51piorunów

Miałem pochwalić się jak zjadę poniżej 100. 😉

No i moje standardowe śniadanie.
384 g (Lidl oszukuje na gramaturze, najpierw było 5g mniej na opakowaniu 200g teraz jest już 7) serka wiejskiego wysokobiałkowego (faktycznie jest twaróg w nim a nie woda).

3 plastry szynki szwarcwaldzkiej bo była w promo za pół ceny.
Rogal maślany po dzieciach 😉 (generalnie jem max. 60-80 g pieczywa dziennie, lub w ogóle).

636 kcal, 74 g białka, 20 g tłuszczy, 39 g węglowodanów

Jednak w redukcji aktywność fizyczna to game changer u mnie akurat bo niestety pięta mi wysiadła jakiś czas temu i biegać nie mogę.
Dodatkowo jak będę w Norwegii to wracam na . (Trzymajcie się sztywniutko tam na tagu.)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

17piorunów

Fajnie tak od dawna podjeść sobie dobrze grilla bez wyrzutów sumienia. I tak z 1000 kcal deficytu xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Dyskusje

10piorunów

Dzień dobry Hejto 😉 Cardio i siłowy zrobiony, jeszcze pompeczki, w międzyczasie potrenować Messmera Palownika i o 10 wyjazd na cały dzień nad jeziorko z ferajną.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

5piorunów

Tak się zastanawiam. Chciałbym walnąć pierwszą stówę i wpadłem na pomysł, że z wyjazdu do teściowej wrócę rowerem. W sumie po ostatniej 80 myślę, że dałbym radę, ale trochę pękam bo wg prognozy całą trasę jechałbym pod wiatr (w załączniku wykres trasy i wiatry)... i chyba spękam. Drogę znam dobrze, około 45 km już przejechałem i właśnie ten odcinek boli mnie najbardziej bo jak mnie tam ten wiatr ostatnio wyturlał... oj jak wymęczył- żadna przyjemność.
I chyba odpuszczę- jeszcze jutro rano sprawdzę prognozę i jak nic się nie zmieni to przełożę ten atak.
Tak btw zamówiłem sobie jakieś spodnie kolarskie i koszulkę z Aliexpress i przyszło- wygląda fajnie, leży dobrze (azjatyckie 3xl :P), spodenki w miarę wygodne jak na te 41 km co przetestowałem- jakość jakoś tych z decathlona najtańszych (chyba nawet lepiej leżą bo na szelkach). Do tego przyszły mi podkoszulki rowerowe za 18 zł sztuka- bo kto to widział panie za koszulkę z polyestru 100 zł dawać (serio, czemu te ubrania tyle kosztują. Rozumiem jeszcze te spodenki za wkładkę czy coś...).
Chyba nie będzie ze mnie pro rowerzysta bo nie spinam d⁎⁎y- ma być tanio, wygodnie i kałdun ma spadać (no i zwiedzić co nieco wypada nie?).
Mój zestaw na teraz:
-najtańszy licznik rowerowy z uchwytem igpsport bcs100 (110 zł u majfrenda), żeby na zegarek za danymi ciągle nie spoglądać- to naprawdę się przydaje jak ktoś lubi wiedzieć ile jedzie, ile kilometrów w tyłku.
-czujnik kadencji (żeby pilnować równego kręcenia) i prędkości (w sumie byłby zbędny no ale stać mnie!) 2x 40zł u sprzedawcy z CHRL, magene s3.
-napotniki rowerowe (robią robotę- wygodne) 3x18 zł od Chińczyka.
-ciuchy od majrenda - chyba 68 zł za komplet spodnie plus koszulka- na razie polecam zobaczę jak spodenki po pierwszej stówie się będą sprawować.
-spodenki kolarskie z Decathlona- o ile mnie pamięć nie myli 49 zł.
-kurteczka kolarska barwy żółtej odblaskowej marki crivit z lidla kupiona z dobre... 5 lat temu? czekała aż kałdun spadnie, a na wyprzedaży za 17 zł żal było nie wziąć.
-kakakakask z mipsem chyba coś koło 220 zł.
-buty spd jakieś tanie z decathlona- coś koło 200 zł bo miałem kupon.
-pedały z blokami spd- 130 zł z allegro (najtańsze shimanochy robią robotę- w ogóle byłem sceptyczny ale dobrze się jeździ z wpinaniem, jedyny problem był taki, że słabo wkręciłem śrubę w bloki i mi jedna wypadła i nie mogłem wypiąć buta bo mi się kręcił xD; wkleiłem śruby na klei do gwintów).
-torba na ramę marki lidl nieprzemakalna - 49 zł i pod siodło marki lidl- 16 zł (w promocji).
-zapasowa dętka (nie wiem ile), zestaw łyżek do dętek i zestaw do klejenia dętek miałem z od hulajnogi co jej już nie mam.
-lampa przednia offbondage polecana przez kolegę z tagu, od majfenda za zawrotne 34 zł (nie wiem skąd ta cena, w dolcach pokazywało bodajże 17, a wzięło w podsumowaniu z konta 34zł), jeszcze nie używana.

No i rower Triban RC500 za 3099 zł na rat 10 x0% bo jak można nie płacić całości od razu to się nie płaci. 😉

Będę myślał nad lepszą lampką z tyłu, taką co by migała, bo widziałem gościa na rowerze to dawał taką mocą, że stwierdziłem, że też chce- a był środek dnia. To roweru mi dali takie byleco, co nie miga.
Okularów tylko nie mam, bo mam swoje korekcyjne (duże są i zakrywające mocno boki- brałem pod bhp na budowie) i pomimo, że mam małą wadę to źle mi się jeździ bez nich.

Takie moje podsumowanie rowerowej przygody. Z tego co straciłem i mi nie żal to będzie już z 8 kg. Zyskałem 498,6 km w nogach przez ostatnie dwa (?) miesiące. Niestety, na jazdę mam tylko dwa tygodnie z miesiąca jak jestem w Polsce- a rodzina też chce ode mnie ten czas (kochana żona rozumie, nie marudzi-za bardzo i wspiera).

Fanatyk5piorunów

@AdelbertVonBimberstein pod wiatr będzie chyba za ciężko na pierwszy raz, chociaż pewnie dałbyś radę, ale pilnuj, żeby coś zjeść, bo Cię odetnie w którymś momencie

Lider0piorunów

@Zielczan wszystkie rowerowe kanały do pompek sobie słucham i wszyscy każą jeść- a co ja mundrzejszy jestem? (No jestem.).
Nie no, jeść i pić trzeba. Banany, musy, batony dobra kaloria- to na razie przetestowałem. Wiadomo, nie chodzi o to, że teraz mogę żreć jak świnia, ale jak dojadę do domu z kilkoma kcal deficytu to jest dobrze.

Lider0piorunów

@Zielczan w sumie wiem, że mam problem z odpowiednią podażą węglowodanów w diecie- przy około 180-200 g białka, ponad 100 g tłuszczów mam 150-250 g węgli (warzywa wcale tak dużo ich nie mają ech...). Na co dzień mi to nie przeszkadza, ale na rowerze już muszę się suplementować właśnie jakimiś batonami itd. Myślałem nad odżywką na dni rowerowe właśnie węglowodanową bo tam w 50g odżywki jest 48 g węgli, ale nie wiem czy to ma sens. Zostaje na później do sprawdzenia i analizy. Te batony brałem pod uwagę.

Pokaż więcej komentarzy (5)