Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bookmeter

Gruba ryba

w Książki

14piorunów

1152 + 1 = 1153

Tytuł: Van Gogh. Życie

Autor: Gregory White Smith, Steven Naifeh

Tłumacze: Marcin Stopa, Bożena Stokłosa

Kategoria: biografia

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: książka papierowa

ISBN: 9788380319721

Liczba stron: 1056

Ocena: 10/10

Trudno czytało mi się tę biografię. Nie tylko ze względu na objętość (książka ma tysiąc stron i waży prawie półtora kilograma), ale także dlatego, że wielokrotnie w postaci Vincenta widziałem odbicie samego siebie. Co, jak można się spodziewać, nie należało do przyjemnych doświadczeń, jednocześnie dało swego rodzaju komfort, że „nie tylko ja tak mam”.

Na papierze Vincent van Gogh miał wszystko, żeby wieść szczęśliwe życie: urodził się w szanowanej rodzinie z wpływami, dzięki wsparciu której miał dużą szansę osiągnąć sukces jako marszand. Tym bardziej że wykazywał się zamiłowaniem i ogromną wiedzą na temat sztuki. Jeden z jego stryjów, imiennik zresztą, był współwłaścicielem galerii, w której bratanek rozpoczął pracę. Z kolei jego kuzyn, Anton Mauve, był sławnym malarzem, chętnym do nauczania Vincenta. Również Theo gotów był wspierać brata.

Niestety, Vincent miał też bardzo trudny charakter, co zniechęcało ludzi do niego. Był bardzo kłótliwy i często robił wszystko na przekór - gdy brat zachęcał go do malowania jasnymi kolorami, Vincent malował jeszcze ciemniejszymi – potrafił być natrętny, często powracały do niego różne obsesje, jak ta o posiadaniu własnej rodziny czy miłości, najczęściej nieodwzajemnionej i niemożliwej. Jedynie Theo, głównie z poczucia obowiązku sprawowania opieki nad finansowo zależnym bratem, nie odwrócił się od niego na dobre, mimo że zdarzały się okresy, gdy rzadko ze sobą korespondowali.

To dzięki obfitej korespondencji twórcom udało się napisać tak monumentalną biografię. Co chwilę można natrafić na cytat wyjęty z wysłanych listów, co, jak sami zauważyli, nie do końca jest wiarygodnym źródłem, gdyż ich autor czasem musiał zważać na to, co pisze, czego zaś nie zrobiłby w dzienniku, z założenia niedostępnym dla nikogo oprócz niego. Niemniej jednak ogrom listów pozwolił wejrzeć w rozchwianą psychikę Vincenta van Gogha i w miarę wiernie odtworzyć ją na kartach biografii. Podobnie jak jego losy od narodzenia aż do śmierci.

Okolicznościom śmierci został poświęcony cały rozdział, ponieważ do dzisiaj panuje przekonanie, że Vincent van Gogh popełnił samobójstwo. To byłoby bardzo romantyczne zwieńczenie życia pełnego udręki, jednakże dalekie od prawdy. Bardziej prawdopodobnym przebiegiem zdarzeń było mniej lub bardziej przypadkowe postrzelenie z pistoletu przez młodego chłopaka, którego Vincent nie chciał wydać policji. Autorzy zasugerowali, że malarz nie szukał śmierci, jednakże gdy stanęła mu na drodze, postanowił ją przywitać. Głównie dlatego, że przez całe życie miał wyrzuty sumienia, iż stanowi wyłącznie obciążenie dla swojej rodziny, która z czasem go wyklęła.

Vincent stwarzał wiele problemów i przyniósł rodzinie van Goghów wiele wstydu. Próbował różnych ścieżek w swoim życiu, jednakże wszystkie, oprócz jednej, zakończyły się niepowodzeniem. Także zostanie malarzem spełzłoby na niczym, gdyby nie ogromne wsparcie finansowe Thea przez całe dorosłe życie. Co dziwne, Vincent zdawał się często tego nie doceniać i wymagał od brata większych sum, żeby pokryć swoje często rozrzutne życie. Jednocześnie malarz miał skłonności do życia w ogromnym ubóstwie, niedojadania, karaniu swojego ciała wyczerpującymi spacerami i spania w chłodzie.

Z tego, co wyczytałem, psychiatrzy sugerowali, że Vincent van Gogh mógł cierpieć na chorobę afektywną dwubiegunową, co tłumaczyłoby jego bardzo odmienne zachowania. To jedynie teoria, której nie da się już potwierdzić. Pod koniec jego życia przy ówczesnym stanie wiedzy zdiagnozowano u niego padaczkę, która potrafiła „wyłączyć” go z życia nawet na miesiąc, po czym dojście do siebie też zajmowało trochę czasu. Stanowi jego psychiki na pewno nie pomagało notoryczne nadużywanie alkoholu ani chodzenie na panienki, co przypłacił zachorowaniem na syfilis. Podobnie jak wspomniane już ogromne poczucie winy i wyrzuty sumienia, że stanowi wyłącznie obciążenie dla swojej rodziny.

Czy polecam biografię? Oczywiście, że tak. Z zastrzeżeniem, że będziecie mieli do czynienia z dogłębnym opisem niezbyt szczęśliwego życia, co czasem potrafi przytłoczyć. Przeczytanie książki zajęło mi cztery miesiące, podczas których zdarzało mi się odkładać ją na bok na dłużej. Szczegółowość biografii jest jednocześnie jej zaletą i wadą, ponieważ gdyby przełożyć ją na strony „normalnej” powieści, wyszłoby ich zapewne dwa razy więcej. Brak tu dialogów – jest to bardzo zwarty tekst.

Przyczepić się mógłbym jedynie do umiejscowienia obrazów. W fragmentach, w których autorzy opisywali tworzenie danego dzieła, brakowało mi reprodukcji finalnego obrazu. Owszem, czasem zostały przedstawione omawiane szkice, jednakże najsłynniejsze dzieła Vincenta zostały zebrane w dwóch, moim zdaniem dość losowych, miejscach. Kartkowanie książki w celu znalezienia odpowiedniej strony nie należało do najwygodniejszych.

Niemniej jest to najlepsza biografia, jaką do tej pory przeczytałem.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

26piorunów

1151 + 1 = 1152

Tytuł: Rozdroże kruków

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375782073

Liczba stron: 292

Ocena: 6/10

Czytało się szybko i przyjemnie. To prequel, w którym Geralt jest jeszcze niedoświadczony, przeżywając pierwsze przygody na szlaku. Taka mieszanka krótkich opowiadań, które gdzieś za połową książki zostają skierowane w jednym kierunku. Historia nie jest trudna do śledzenia, nawiązania do innych momentów z życia wiedźmina to miły ukłon. Ogólny poziom skomplikowania niski, nawet opowiadaniowe tomy sagi są bardziej mięsiste.

Szkoda tylko, że to takie krótkie, trochę po łebkach i ta cena... Za 65 złotych oczekuje się więcej niż czegoś, co przypomina wyglądem i objętością harlequina. No ale c⁎⁎j, kupione. Dokonało się. Jakbym nie przeczytał, to nic by się nie stało. Ale z drugiej strony... złe jakieś nie było. Przekąska.

Autorytet3piorunów

@Zioman Mnie najbardziej wkurzyło kilka ostatnich stron gdzie Sapkowi już chyba się ewidentnie nie chciało, bo tyle rzeczy tam się wydarzyło że spokojnie by starczyło na drugie tyle objętości a tak to mamy po jednym akapicie na każde ważne wydarzenie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

13piorunów

1150 + 1 = 1151

Tytuł: Wrony
Autor: Petra Dvorakova
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Format: ebook
Liczba stron: 182
Ocena: 8/10

Nie pamiętam, kiedy ostatnio przeczytałem książkę na raz. Mocna pozycja o życiu w toksycznej rodzinie.

Dvorakova napisała ją w pamiętnikowym stylu. Powieść czytamy z perspektywy dwóch bohaterek - córki i matki. Każda sytuacja, każdy wątek są opisane z perspektywy jednej i drugiej, co daje poczucie obserwowania czyjegoś życia z boku. A historia jest przytłaczająca i znana wielu ludziom urodzonym w domach, gdzie miłość była skąpo porcjowana na bardzo surowych warunkach, jeden rodzic był cholerykiem i pedantem, a drugi statystą gdzieś w tle, do tego każda czynność była obwarowana nie do końca zrozumiałymi wymaganiami i oczekiwaniami.

Czesi mają jakiś taki fajny sposób na pokazywanie scen z życia, tak że czytelnik książki, czy widz filmowy wchodzi w środek akcji, ale nie brakuje mu jednocześnie początku. Pewnie dzięki temu książka wciąga od pierwszej strony i nie puszcza do końca.


O pozycji pisali wcześniej:

@l__p : https://www.hejto.pl/wpis/977-1-978-tytul-wrony-autor-petra-dvorakova-kategoria-literatura-piekna-wydawnic
@JapyczStasiek : https://www.hejto.pl/wpis/387-1-388-tytul-wrony-autor-petra-dvorakova-kategoria-literatura-piekna-wydawnic
@saradonin_redux : https://www.hejto.pl/wpis/92-1-93-tytul-wrony-autor-petra-dvorakova-kategoria-literatura-piekna-wydawnictw
@WujekAlien : https://www.hejto.pl/wpis/92-1-93-tytul-wrony-autor-petra-dvorakova-kategoria-literatura-piekna-wydawnictw

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

13piorunów

1149 + 1 = 1150

Tytuł: Raj nie istnieje

Autor: Michael Robotham

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Format: ebook

Liczba stron: 480

Ocena: 8/10

Michael Robotham po raz kolejny udowodnił mi, że potrafi pisać thrillery, które nie potrzebują mordercy wyskakującego zza każdego rogu, żeby trzymać czytelnika w napięciu. "Raj nie istnieje" jest historią przede wszystkim o ludziach. A właściwie o dwóch kobietach, które próbowały zbudować dla siebie coś na kształt raju, tyle że fundamenty obu tych konstrukcji od początku były zdecydowanie zbyt kruche.

Losy obu bohaterek poznajemy naprzemiennie. To dwie różne historie, dwa życia i dwa sposoby radzenia sobie z rzeczywistością, ale nad obiema od początku wisi poczucie nadchodzącej katastrofy. Wiemy, że coś się wydarzyło. Wiemy, że ten pozorny raj nie przetrwał. Nie wiemy tylko, jak do tego doszło i w którym momencie wszystko zaczęło się rozpadać.

I właśnie ta konstrukcja narracji sprawdziła się tutaj znakomicie.

Robotham bardzo dobrze dawkuje informacje. Kończy jeden fragment historii dokładnie wtedy, kiedy chcemy dowiedzieć się więcej, po czym przerzuca nas do drugiej bohaterki. Początkowo można mieć swoją „ulubioną” linię fabularną i czekać na powrót właśnie do niej, ale z czasem obie zaczynają wciągać równie mocno. A im więcej wiemy, tym wyraźniej widzimy, że pozory normalności skrywają znacznie więcej, niż początkowo przypuszczaliśmy.

Najbardziej podobało mi się obserwowanie powolnego rozpadu świata obu kobiet. Nie ma tutaj jednego momentu, w którym ktoś naciska czerwony przycisk i wszystko eksploduje. To raczej seria decyzji, przemilczeń, kłamstw, przypadków i błędów, które stopniowo odbierają bohaterkom kontrolę nad własnym życiem.

Tytułowy raj nabiera przez to bardzo ciekawego znaczenia. Każda z kobiet próbuje stworzyć jego własną wersję – bezpieczeństwo, rodzinę, stabilność, miejsce, w którym wreszcie można przestać uciekać. Problem polega na tym, że raj zbudowany na wąskim i niestabilnym gruncie nie potrzebuje wielkiego trzęsienia ziemi. Czasem wystarczy kilka niewielkich pęknięć. U jednej z bohaterek są nimi zdrady, u drugiej oszustwa, a w konsekwencji porwanie dziecka.

Robotham świetnie radzi sobie również z bohaterkami. Nie są kryształowe i nie zawsze podejmują decyzje, którym chciałoby się przyklasnąć. Momentami można się na nie wręcz irytować. Jednocześnie rozumiemy, skąd biorą się ich zachowania. Autor nie próbuje na siłę wzbudzić naszej sympatii – znacznie bardziej zależy mu na tym, żebyśmy zrozumieli ludzi postawionych w coraz trudniejszej sytuacji.

I chyba właśnie za to najbardziej cenię jego warsztat. Po kolejnych przeczytanych książkach Robothama nadal jestem pod wrażeniem tego, jak sprawnie potrafi połączyć thriller z bardzo mocną warstwą psychologiczną. Napięcie nie wynika wyłącznie z pytania „co się wydarzy?”, ale również „jak daleko człowiek jest w stanie się posunąć, kiedy zaczyna tracić wszystko?”.

"Raj nie istnieje" jest to bardzo dobry thriller psychologiczny, świetnie skonstruowane dwie linie narracyjne i kolejny dowód na to, że Michael Robotham doskonale wie, jak prowadzić czytelnika przez historię.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

1148 + 1 = 1149

Tytuł: Ciekawe historie vol. 7

Autor: Tomasz Czukiewski

Wydawnictwo: Selfpublishing

Format: audiobook

Czas słuchania: 6 godzin 22 minuty

Ocena: 8/10

Obie części na temat Kurska moim zdaniem lepiej obejrzeć na YouTube. Głównie ze względu na archiwalne zdjęcia czy nagrania, które potrafią lepiej zobrazować wydarzenia niż własna wyobraźnia. To jest zresztą coś, o czym autor opowiedział w wywiadzie: że niektórych tematów nie da się przedstawić w formie filmu. Obraz powinien być równie ciekawy co opowiadana historia, więc w przypadku ubogich źródeł wizualnych trudniej jest ułożyć opowieść, by odbiorca nie wpatrywał się przez kilka minut w jedno zdjęcie.

Rozdział o Ludwiku XIV obfitował w wiele absurdów, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Niesamowicie dziwi mnie, że ludzie traktują kogoś lepiej tylko dlatego, że miał szczęście urodzić się w „szlachetnej rodzinie” i nadskakują mu na każdym kroku, byleby tylko skapnęła na nich odrobina wdzięczności. Doprowadzało to do mniej lub bardziej zabawnych okoliczności, jak chociażby towarzyszenie królowi podczas wizyt w toalecie, które potrafiły trwać nawet półtorej godziny. Przez ten czas poddani musieli zabawiać władcę rozmową - nic dziwnego, że mężczyźni tyle czasu spędzają w ubikacjach, skoro otrzymali taki przykład z góry.

Równie ciekawym tematem jest historia gorączki złota w Klondike. Nie spodziewałem się, że na wieść o odkryciu nowych złóż ludzie potrafili rzucić wszystko i wyruszyć w wyczerpującą, prawie że roczną podróż, podczas której wielu nie dotarło do celu. A co najsmutniejsze, że naprawdę niewielu udało się w ten sposób wzbogacić. Trochę przypomniało mi to dzisiejsze naganianie na różne inwestycje. Im później się w nie wejdzie, tym mniejsza szansa, że uda się zarobić.

Zdziwiłem się też, że ludzie chwalili się swoimi odkryciami. Gdyby udało mi się odkryć złoże złota, siedziałbym cicho tak długo, jak tylko by się dało, żeby zmaksymalizować zyski. Po co robić sobie konkurencję? ; )

Po wysłuchaniu rozdziału o upadku Muammara Kadafiego stwierdziłem jaką przewrotnością losu jest to, że w czasach jego dyktatury Libia miała się lepiej niż obecnie. Kadafi dbał o edukację obywateli, o szpitale czy nawet zlecił zbudowanie systemu doprowadzającego wodę spod Sahary na północ kraju. Nie chcę przy tym go gloryfikować, ponieważ nie był dobrym człowiekiem, jednakże w jakiś sposób dbał o swoich obywateli. Zacząłem się zastanawiać, czy rządy jednego, odpowiedniego człowieka nie są przypadkiem lepsze od demokracji, w której decyzje przypadają wszystkim, przez co łatwiej jest ludzi podzielić i doprowadzić do paraliżu w przypadku spornych kwestii. Jasne, istnieje duże ryzyko, że na czele państwa stanie tyran, którego interesować będzie wyłącznie jego interes. Ale...

W rozdziale „WW3” przedstawia, jak w czasach Zimnej Wojny planowano trzecią wojnę światową. Wiedziałem, że kiedyś było blisko jej wybuchu, sam w nieopublikowanej jeszcze recenzji opisałem przypadek pana Pietrowa, którego przeczucie sprawdziło się i nie uruchomił procedury ataku odwetowego, jednakże nie spodziewałem się, że podobnych sytuacji było więcej. To pokazuje, że tak naprawdę do zagłady ludzkości nie potrzeba dużo.

Fascynującym zagadnieniem było także to, że w przypadku wojny nuklearnej i spowodowanym tym cofnięciem ludzkości do czasów średniowiecza lub jeszcze wcześniej, trudno byłoby odbudować cywilizację z powodu braku dostępu do płytkich złóż ropy. Co z kolei mogłoby utrudnić lub wręcz uniemożliwić powrót do obecnego stanu technologicznego. I pytanie, jak ludzie by sobie wtedy poradzili? Czy próbowaliby odzyskiwać surowce z pozostałości po „poprzedniej cywilizacji” czy może opracowaliby nowe metody?

Kolejny raz z ogromną przyjemnością słuchało mi się Tomasza Czukiewskiego. Ponownie zachwycił mnie wybór tematów i sposób realizacji.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (6)

Inspirator

w Książki

19piorunów

1147 + 1 = 1148

Tytuł: Sapiens. Od zwierząt do bogów.

Autor: Yuval Noah Harari

Kategoria: Popularnonaukowa

Wydawnictwo: Wydawnictwo literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308083697

Liczba stron: 552

Ocena: 7/10

Autor prowadzi nas historię rodzaju ludzkiego starając się zrozumieć dlaczego doszedł do punktu w którym jesteśmy dzisiaj. Po drodze odpowiada na pytania dlaczego ludzie zaczęli zbierać się w większe skupiska, co w tym pomagało, czym charakteryzowały się religie które odniosły największy sukces oraz jak się odróżniały od tych które przepadły w mrokach historii, jakie największe rewolucje miały miejsce w historii oraz jak ewoluowało myślenie człowieka o sprawach najbardziej fundamentalnych.

Tezy które autor stawia są solidnie uargumentowane i w większości mnie do nich przekonał aczkolwiek warto pamiętać, że są to głownie teorie autora do tego uproszczone na potrzeby książki, która w założeniu jest popularnonaukowa.

Kosmonauta2piorunów

Czytalem, dno totalne. Nie da sie strescic historii ludzkosci w 500 stronach. Brak przypisów, bledy poznawcze, kontrowersyjne tezy, operowanie na wnioskach a nie faktach. Harrari to farmazon j⁎⁎⁎ny a nie zaden naukowiec. Antoni Dudek o zychowiczu powiedzial ze to pornograf historii, w tej analogii harrari to pornograf literatury naukowej

Inspirator0piorunów

@b0lec ja nie byłbym aż tak ostry w ocenie, ale też nie jest tak, że do końca się z Tobą nie zgadzam. Do treści przedstawionej w tej książce podchodzę jak do ciekawych, autorskich teorii autora a nie do prawdy objawionej. Książki popularnonaukowe mają to do siebie, że z reguły mocno upraszczają jakieś zagadnienie - kondensują je i wyciągają z nich najciekawsze smaczki, takie jest ich założenie.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Literatura

15piorunów

1146 + 1 = 1147

Tytuł: The Lies of Locke Lamora

Autor: Scott Lynch

Kategoria: fantasy

Wydawnictwo: Z-Library

Liczba stron: 752

Czas czytania: 20h32m

Ocena: 6/10

Przyjemne czytadło. Chociaż trochę żenadometr podbiło na końcu.

Niestety nie pasuje mi nigdzie do bingo.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

23piorunów

1145 + 1 = 1146

Tytuł: Legacies of Betrayal

Autor: praca zbiorowa

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 448

Ocena: 6/10

“I think that you should laugh when you are killing.”

Antologia stanowiąca XXXI część cyklu Herezja Horusa zawiera następujące opowiadania:

Chris Wraight - Brotherhood of the Storm - 7/10

John French - Serpent - 4/10

Guy Haley - Hunter's Moon - 6/10

David Annandale - Veritas Ferrum - 5/10

John French - Riven - 8/10

Guy Haley - Strike and Fade - 5/10

Gav Thorpe - Honour to the Dead - 5/10

Aaron Dembski-Bowden - Butcher's Nails - 8/10

John French - Warmaster - 6/10

Graham McNeill - Kryptos - 5/10

Chris Wraight - Wolf's Claw - 7/10

Graham McNeill - Thief of Revelations - 5/10

Gav Thorpe - The Divine Word - 7/10

Graham McNeill - Lucius: The Eternal Blademaster - 6/10

Anthony Reynolds - Khârn: The Eightfold Path - 8/10

Gav Thorpe - Cypher: Guardian of Order - 6/10

Aaron Dembski-Bowden - Heart of the Conqueror - 8/10

Nick Kyme - Censure - 7/10

Chris Wraight - Bjorn: Lone Wolf - 6/10

Kolejna książka, którą początkowo chciałem pominąć, ale przed lekturą “Karmazynowego Króla” oraz “Wolfsbane” chciałem uzupełnić pewne luki fabularne w wątkach dotyczących postaci Luciusa i Bjorna, a skoro już przeczytałem kilka wybranych, to wypadało dokończyć pozostałe.

Zbiór jak zwykle był zróżnicowany pod względem zarówno formy jak poziomu. “Brotherhood of the Storm” to krótka powieść, przedstawiająca okoliczności, w których do Szram dołączył Targutai Yesugei oraz Ilya Ravallion, a więc na pewno wartościowa lektura dla fanów V Legionu. Z drugiej strony niektóre opowiadania miały tylko kilka stron. Znów dobrze mi się czytało opowiadania o Pożeraczach Światów i bawiła relacja Angrona z kapitan Lotarą Sarrin.

Zbiór jak zbiór: znalazło się miejsce zarówno na nic nie wnoszące zapychacze, jak i ciekawe fabularne smaczki dotyczące m.in. trzech popularnych łobuzów z okładki.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Książki

15piorunów

1144 + 1 = 1145

Tytuł: Pozwólcie mi odejść.

Autor: Caitlin Spencer, Linda Watson-Brown

Kategoria: autobiografia

Wydawnictwo: Chmury

Format: audiobook

ISBN: 9788327293763

Liczba stron: 188

Ocena: 7/10

Historia Caitlin Spencer, dziewczynki, która padła ofiarą handlu ludźmi.

W wieku 14 lat odpowiedziała na ogłoszenie dotyczące pracy, przez naiwność zaprosiła do domu potencjalnego pracodawcę, została zgwałcona i w wyniku szantażu wpadła w ręce okropnych ludzi.

Potem jej życie stało się pasmem wykorzystywania, gwałtów, przemocy psychicznej i fizycznej.

Głównymi oprawcami byli pakistańscy muzułmanie, dla których zgwałcenie białej dziewczyny było czymś normalnym.

Straszne jest to, że przez wiele lat nie mogła liczyć na żadną pomoc.

Rodzice byli bierni, a później się od niej odsunęli. Policja zbagatelizowała zgłoszenie.

Zawiodło tam wszystko, nie było żadnego mechanizmu państwowego, który ochroniłby nieletnią od okropieństw, przez które przeszła.

Najbardziej przerażający jest fakt, że takich dziewczynek było więcej, a pakistańskie gangi pedofilów czuły się bezkarne.

Książka wstrząsająca i nie dla każdego, bo Caitlin wielokrotnie opisuje przerażające sceny wykorzystywania.

Sum1piorunów

@Onestone czy to historia powiązana z https://pl.wikipedia.org/wiki/Skandal_zwi%C4%85zany_z_seksualnym_wykorzystywaniem_dzieci_w_Rotherham ?

Skandal_zwi%C4%85zany_z_seksualnym_wykorzystywaniem_dzieci_w_RotherhamWikipedia
GURU1piorunów

@Telezajaczek Ofiara mieszkała w Coventry, ale wg jej relacji była wywożona do innych miast, a Rotherham leży dosyć blisko. Nazwa tego miasta nie padła w książce, ale myślę, że mogły to być te same osoby albo przynajmniej powiązane gangi, bo przy tej skali na pewno obejmowali pobliskie miasta.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Sum

w Książki

18piorunów

1143 + 1 = 1144

Tytuł: Miecz i korona. Czas zdrajców

Autor: Sabine Ebert

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: audiobook

ISBN: 9788382307917

Liczba stron: 664

Ocena: 7/10

Niemcy, 1152 rok. Po wstąpieniu na tron młody Fryderyk Barbarossa zaczyna przygotowywać się do kampanii wojennej mającej na celu umocnienie władzy Cesarstwa w północnych Włoszech i umożliwienie królowi koronacji na cesarza. Z tego powodu zabiega o poparcie potężnego księcia Henryka Lwa, co z kolei nie podoba się władającym na wschodzie Cesarstwa Albrechtowi Niedźwiedziowi i Konradowi Wettynowi, którym nie w smak umocnienie się potęgi księcia Saksonii i Bawarii. Rozpoczynają oni zakulisowe działania w celu osłabienia pozycji Henryka Lwa, nie przypuszczają jednak, że Barbarossa okaże się znacznie sprytniejszym i mocniejszym przeciwnikiem, niż jego nieudolny stryj Konrad…

Mogę właściwie napisać tutaj to samo, co przy okazji Młodego sokoła. To wciąż dobra seria historyczna, lecz szkoda, że autorka dalej pędzi z wydarzeniami i nie rozpisuje wątków, które spokojnie mogłaby szerzej przedstawić, jak np. pierwszej włoskiej kampanii Fryderyka – wątek ten praktycznie urywa się tuż po pacyfikacji Rzymu, reszta wydarzeń w tym konflikcie pojawia się później w formie infodumpu. Lekko irytuje mnie, że w tym tomie Barbarossy dalej jest stosunkowo mało, niby miała być seria o nim, w praktyce mam wrażenie, że więcej czasu antenowego dostali Hedwiga i irytujący Chrystian. Ogólnie robi się tu za dużo postaci, jak na książki liczące po 500-600 stron… Jeśli ktoś chciałby sięgnąć po tę serię, aby dowiedzieć się więcej o słynnym cesarzu, chyba lepiej zrobi zaopatrując się w klasyczną biografię Barbarossy, a powieści Ebert traktując jako fabularyzowane uzupełnienie wiedzy o epoce.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet

w Hydepark

40piorunów

1142 + 1 = 1143

Tytuł: Solaris

Autor: Stanisław Lem

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308088180

Liczba stron: 288

Ocena: 10/10

Natchniony piękną okładką na nowym wydaniu wrzuconym w newsach przez @Whoresbane (mam nadzieję, że nie pomyliłem użytkownika), wróciłem do tej książki. Solaris ukazuje bezsilność ludzką przy spotkaniu z nieznanym którego nie da się pojąć naszym rozumem. Usilne poszukiwanie odpowiedzi i brak akceptacji porażki w przypadku niemożności jej uzyskania.

Twórca1piorunów

Pamiętam, że też w okolicy 10 bym oceniał. I polecał nie tylko fanom fantastyki :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

20piorunów

1141 + 1 = 1142

Tytuł: Oni

Autor: Terea Torańska

Kategoria: historia, wojna

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: papierowa

ISBN: 8371294735

Liczba stron: 720

Ocena: 5/10

Książka jest zbiorem wywiadów z komunistycznymi dygnitarzami okresu PRL, który sprawowali władzę w latach 40. i 50. XX wieku. Wikipedia podaje, że „Oni” przetłumaczono na kilkanaście języków, a w niektórych uniwersytetach znajduje się wśród lektur dla studentów nauk społecznych i politycznych. No niech będzie, chociaż źródła w artykule są słabe.

Kompletnie nie rozumiem fenomenu tej książki. Największy problem? Na każdym kroku czuć, że rozmówcy „Oni” majtczakują.

Torańska w uzupełnieniu do książki sama przyznała, że po latach nie napisałaby książki w ten sposób. Wszyscy rozmówcy usprawiedliwiają swoje decyzje, obrażają się, jak Torańska nie zgadza się z czymś, w przypadku Julii Mincowej byłem zażenowany jej wyjątkowo niskim poziom inteligencji i jestem pełen podziwu dla cierpliwości Torańskiej. Wszelkie relacje o początkach kariery komunistów, doświadczeniach z II wojny światowej i życiu prywatnym rzecz jasna należy odebrać z wyjątkową rezerwą. Część historii mogła być z premedytacją przeinaczona podczas wywiadu, inne po prostu spłowiały po kilkudziesięciu latach. Z drugiej strony Torańska zbyt słabo wierciła dziurę w brzuchu, zdecydowanie poświęcając zbyt dużo czasu na wspomnienia o partyzantce, trudach wojennych, prywacie, relacjach z innymi komunistami, a nie na samych czynach.

Skalę sensacji, jaką ta książka wywołała w drugim obiegu uważam za wyolbrzymioną. Rozumiem, że mógł zaskoczyć sam fakt, że wybrani komuniści zgodzili się na taką rozmowę, ale z samych rozmów niewiele wynika: tu jeden wyraża swoje zdanie o innych, tu wypiera się udziału w jakiś zbrodniach, tu usprawiedliwia się swoją uległość wobec ZSRR itd. Nic specjalnego. To że komuniści są cyniczni, ulegli i ubodzy intelektualnie? Szok, zwłaszcza dla ponad 30 milionów Polaków, którzy wiedzieli o tym od dawna. Dobór rozmówców? No pogrzebiemy po śmietniku historii tych, którzy zdążyli się skompromitować, damy im ostatnią szansę i posłuchamy, co mają do powiedzenia.

No ale książka stanowiła sporą sensację i jak ktoś interesuje się historią powojenną to powinien przeczytać tę książkę. Nie dlatego, że treść tych wywiadów jest interesująca, tylko dlatego, że Torańska pokazuje palcem setki dowodów na kłamstwa i manipulacje ludzi, który po wojnie budowali totalitarny kraj. Na studiach historycznych pojedyncze fragmenty (zwłaszcza z Bermanem) należy obowiązkowo omawiać, by pokazać mechanizm władzy i mentalność komunistów. Nie mniej czytanie przez ponad pięćset stron, jak komuniści wybielają się ze swoich czynów po prostu nuży. Do tego stopnia, że książkę czytałem przez trzy miesiące, podczas gdy międzyczasie przeczytałem kilkanaście innych tytułów, znacznie ciekawszych lub potrzebniejszych.

Prywatny licznik: 31/50

Fenomen3piorunów

Uzupełnienie do recenzji: ma tę świadomość, że Torańska wykazała się sporą odwagą, bo jednak rozmowy przeprowadzono w latach 80., gdy Polska była wpółtotalitarnym krajem i takie rozmowy mogły być odebrane bardzo źle. Tego absolutnie nie odbieram i jestem pełen szacunku za odwagę. Tylko niestety nie dostrzegam w tym zadaniu sensu. Wydaje się być, że książka z góry była skazana na pisanie pod tezę 😒

Lider

w Książki

22piorunów

1140 + 1 = 1141

Tytuł: Uniesienie

Autor: Stephen King

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8125-422-9

Liczba stron: 171

Ocena: 3/10

Pewnego dnia Scott Carey odkrywa, że zaczyna tracić na wadze. Ze względu na dotychczasową nadwagę powinien się cieszyć, ale wraz z kilogramami nie znika mu brzuszek, co gorsza waga nie zmienia się nawet wtedy, gdy trzyma ciężkie rzeczy w ręku. Czy wraz z zaprzyjaźnionym lekarzem uda mu się rozwiązać zagadkę nim straci ostatni kilogram?

Ciężko powiedzieć o czym w zasadzie jest ta książka. Główny wątek jest potraktowany mocno po macoszemu, tło społeczno-obyczajowe jest słabe i cukierkowe, a zakończenie rozczarowuje. Nie jest to ten King co kiedyś, bardziej nieudolny recykling pomysłu z "Chudszego". Do tego samo wydanie powieści zdecydowanie przesadzone od strony estetycznej, przypomina bardziej referat szóstoklasisty niż powieść z dreszczykiem.

Licznik : 12/12

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

22piorunów

1139 + 1 = 1140

Tytuł: Ratownik

Autor: Tomasz Mitra

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Akurat

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-287-1447-2

Liczba stron: 384

Ocena: 6/10

Opowieść byłego już ratownika medycznego o ratowaniu życia ludzkiego w bliżej nieokreślonej miejscowości, przypadkach z którymi się spotyka, realiach pracy w systemie, współpracownikach oraz o życiu prywatnym w cieniu pracy.

Zdecydowaną zaletą tej książki jest język jakim została napisana - niezwykle żywy, mięsisty ale też i mocno wulgarny, sprawiający, że kolejne strony pochłania się niezauważenie. Narracja jest bardzo wartka, bez jakichkolwiek dłużyzn. Minus to przesadnie "barwie" odmalowany świat, przez co nie do końca wiadomo co wydarzyło się rzeczywiście, a co jest tylko fantazją autora.

Licznik : 11/12

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz4piorunów

@bori czytałem inny reportaż o ratownikach i też to samo - mięsisty i wulgarny język, tempo bardzo duże. Człowiek przeczyta jedną, to po inne sięgać nie musi

Lider

w Książki

19piorunów

1138 + 1 = 1139

Tytuł: Poza możliwe. Jeden żołnierz, czternaście szczytów - moje życie w strefie śmierci

Autor: Nimsdai Purja

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Bezdroża

Format: ebook

Liczba stron: 360

Ocena: 6/10

Książkę zacząłem na początku lipca, gdy himalaista jeszcze żył, ale odbiłem się wtedy od rozdzałów poświęconych jego wojskowemu szkoleniu. Gdy dowiedziałem się, że zginął, pomyślałem, że warto ją jednak dokończyć i tak też zrobiłem.

Są książki, które zachwycają formą. Są takie, które wciągają historią. I są też takie, które czyta się przede wszystkim dla człowieka stojącego za opowieścią. "Poza możliwe" zdecydowanie należy do tej trzeciej kategorii. Nie jest to książka idealna, ale trudno przejść obok niej obojętnie, kiedy uświadomimy sobie, czego dokonał jej autor.

Nimsdai Purja opisuje drogę, jaką przebył: od wojskowego szkolenia, przez życie żołnierza elitarnej jednostki Gurkhów i brytyjskich sił specjalnych, by stać się jednym z najwybitniejszych himalaistów współczesnych czasów. Osią książki jest oczywiście Project Possible - projekt zdobycia wszystkich czternastu ośmiotysięczników w rekordowym czasie. Cel, który wielu uważało za kompletnie nierealny, Purja zrealizował w zaledwie nieco ponad sześć miesięcy (189 dni), całkowicie zmieniając sposób myślenia o tym, co w himalaizmie jest możliwe.

I właśnie ten upór robi największe wrażenie.

Niezależnie od tego, co można powiedzieć o samej książce, trudno nie podziwiać determinacji autora. Purja nie uznaje słowa „niemożliwe”. Gdy pojawiają się problemy finansowe, szuka rozwiązania. Gdy pogoda uniemożliwia atak szczytowy, czeka lub zmienia plan. Gdy inni zawracają, on próbuje znaleźć jeszcze jedną drogę. Oczywiście można dyskutować z jego podejściem do ryzyka, ale nie sposób odmówić mu konsekwencji i niezwykłej wiary we własne możliwości.

Mam jednak wrażenie, że sama książka jest bardzo nierówna:

Są fragmenty, które czytałem z ogromnym zainteresowaniem. Opisy wspinaczki, funkcjonowania w strefie śmierci, czy podejmowania decyzji na wysokości ponad ośmiu tysięcy metrów, naprawdę robią wrażenie. Szczególnie mocno wybrzmiewają momenty, w których Purja opisuje akcje ratunkowe i sytuacje, gdy zamiast walczyć o własny rekord, decyduje się ratować życie innych himalaistów. A takich momentów jest sporo. Bo wyznaje żołnierską zasadę - nie zostawiamy swoich. To właśnie wtedy najlepiej widać, jakim jest człowiekiem.

Z drugiej strony są też rozdziały, które sprawiają wrażenie bardziej raportu z kolejnych zdobytych szczytów niż opowieści. Kolejne wyprawy momentami zaczynają się ze sobą zlewać, a narracja traci tempo. Brakuje mi też większej liczby refleksji. Purja jest człowiekiem czynu i to czuć na każdej stronie. Znacznie mniej miejsca poświęca temu, co dzieje się w jego głowie, niż temu, co zrobił następnego dnia.

Nie zmienia to faktu, że książka świetnie pokazuje, jak ogromnym przedsięwzięciem był cały projekt. To nie tylko wspinaczka, ale również logistyka, zdobywanie sponsorów, organizacja transportu, walka z pogodą, biurokracją i własnym organizmem. Do tego walki o ludzkie życie i z dezinformacją, która kilkukrotnie krzyżuje mu szyki i niemal doprowadza do śmierci. Dopiero wtedy widać skalę wyzwania i łatwiej zrozumieć, dlaczego osiągnięcie Purji przeszło do historii himalaizmu.

"Poza możliwe" to książka, którą bardziej się podziwia, niż przeżywa. Nie zachwyciła mnie literacko i momentami była wyraźnie nierówna, ale jednocześnie przypomniała mi, jak niezwykłe rzeczy potrafią osiągać ludzie, którzy nie godzą się na ograniczenia narzucane przez innych. Dla których określenie "nie da się" nie istnieje, którzy nigdy się nie poddają, nawet gdy są na dnie. I wreszcie którzy nie traktują himalaizmu jak zarobku, ale jak szansy na przekraczanie kolejnych granic i bicie nierealnych rekordów.

To nie jest najlepsza książka o górach, jaką czytałem. Jest natomiast książką o człowieku, którego determinacja, upór i konsekwencja budzą ogromny szacunek. I chyba właśnie dla tego warto po nią sięgnąć.

Niestety autor nie żyje - zginął pod lawiną na Broad Peak, 30 lipca tego roku, robiąc to, co kochał. Niestety po raz drugi - jego rekord w wejsciu na wszystkie ośmiotysięczniki został już pobity i nie wynosi 189, tylko 92 dni. Natomiast jego rekord w wejścu na Mount Everest, a później na Lhotse (w 12h) dalej nie został pobity.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Inspirator

w Książki

19piorunów

1137 + 1 = 1138

Tytuł: Wieczny początek. Warmia i Mazury.

Autor: Beata Szady

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: ebook

ISBN: 9788363944223

Liczba stron: 408

Ocena: 7/10

Siadając do tej książki byłem przekonany, że wychowałem się w jednym z dwóch regionów o których ona opowiada. Pomogła mi ona uświadomić sobie jednak, że Barcja z której pochodzę w zasadzie nie zalicza się ani do Warmii ani do Mazur. Świetnie wpisuje się to w zawartej w książce tezie, że nie tylko reszta Polski ma problemy z rozróżnieniem tych dwóch krain oraz wskazaniem ich granic na mapie, ale dotyczy to nawet jej mieszkańców.

Mimo wszystko z Warmią i Mazurami czuje się na tyle związany, iż myślę, że jestem osobą wystarczająco kompetentną do tego, żeby stwierdzić iż autorka bardzo dobrze oddaje ducha regionu.

W pierwszej części znajdziemy historie ludzi, którzy poczuli się zmuszeni te ziemie opuścić z powodu zmian granic po II wojnie światowej. I największe zarzuty mam do pewnych kwestii związanych właśnie z tymi rozdziałami. Historie są ciekawe i zgrabnie napisane, razi mnie tylko to, w jaki sposób zostały one przedstawione. Gdyby ktoś nie znał historii to mógłby odnieść wrażenie, że na tych ziemiach żyli sobie ludzie do których w 1945 roku z jakiegoś nie do końca znanego powodu przybyły hordy Polaków z różnych regionów którzy nie dość, że przepędzili lokalnych to potem jeszcze wszystko zepsuli, zapuścili i ogólnie zaniedbali. Dla uczciwości można by było jednak wspomnieć coś jak do tego doszło i o tym co się dzialo tutaj w latach 1939-1945. Bo owszem - w mojej okolicy jest kościół który kiedyś był protestancki, zachowało się jeszcze sporo pięknych budynków z czerwonej cegły, jest sporo pałacyków posiadaczy ziemskich ale jest też tablica pamiątkowa po obozie przejściowym skąd wywożono ludzi do Stuthoff a kawałek dalej są dwa duże kompleksy bunkrów w tym słynny Wilczy Szaniec.

Brakuje mi także trochę więcej historii ludzi którzy osiedlili się tutaj po 1945 roku. Dla mnie było normalne, że moi dziadkowie pochodzili z Lubelszczyzny, Mazowsza, Litwy i Ukrainy i nie widziałem w tym nic szczególnego bo u każdego znajomego wyglądało to podobnie i dosyć późno uświadomiłem sobie, że jednak ten misz-masz który tutaj występuje to jest jednak coś, co ten region na tle dużej części Polski wyróżnia i chociażby dlatego niektórzy mówią, że można tutaj spotkać najczystszą, "wydestylowaną" polszczyznę bez żadnych naleciałości regionalnych.

W dalszej części mamy już bardziej zróżnicowaną tematykę - trochę o architekturze, trochę o ludziach którzy próbują tworzyć jakąś nową kulturę która mogłaby wrosnąć w to miejsce, trochę ciekawostek które nawet mnie zaskoczyły jak np. o branży rozbiórkowej, na końcu jest też fajne streszczenie tłumaczące czym się te regiony od siebie różnią i skąd w ogóle wzięło się to rozróżnienie. Tak jak pisałem autorka potrafi fajnie oddać ducha regionu i czuć w tekście jej ciepłe uczucia do niego.

Z czystym sumieniem polecam - w szczególności tym, którzy chcą się dowiedzieć gdzie w zasadzie są te Mazury a gdzie Warmia.

Osobistość

w Książki

17piorunów

1136 + 1 = 1137

Tytuł: Piekło jest puste

Autor: Remigiusz Mróz

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Format: audiobook

ISBN: 9788368479911

Ocena: 6/10

Pan Mróz znalazł nowego ghostwritera i zaczął nową serię

Teraz świat dziennikarstwa (śledczego), działania telewizji, itp. Wszystko oczywiście przy zagadce kryminalnej. Jak to u Mroza trochę humoru, trochę akcji, charakterystyczne postacie. Może być.

Licznik prywatny: 42/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Książki

15piorunów

1135 + 1 = 1136

Tytuł: Alfa

Autor: Grzegorz Brudnik

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Mroczna Strona

Format: audiobook

ISBN: 9788384410325

Ocena: 7/10

Komisarz Lichy się jednak nie zabił i wziął i wrócił. I bardzo dobrze. Lichy nie pije, Sierść do niego nie mówi (co akurat jest niefajne), ale fajnie że wrócili. Tym razem akcja się toczy na Mazurach, znów są morderstwa, znów jest powrót do pracy w policji, znów są oryginalne śmiechowe wstawki (np. Rozdział 16), no fajnie całkiem jak to w tej serii.

Licznik prywatny: 41/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

39piorunów

1134 + 1 = 1135

Tytuł: Dżuma

Autor: Albert Camus

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy

Format: książka papierowa

Liczba stron: 200

Ocena: 9/10

Jest to wspaniała opowieść o mieście, które doświadczyło epidemii dżumy.

Zaczyna się od szczurów, które padają na tajemniczą chorobę, a z czasem zaczynają umierać ludzie. Autor pięknie przedstawił nastroje i uczucia społeczeństwa, które stopniowo przechodzi etapy wątpliwości, strachu, paniki i rezygnacji.

Ludzie zostają poddani kwarantannie, odcięci od świata w tym jednym mieście. Tęsknią za tymi, którzy wyczekują ich za barykadami.

Piękna i filozowiczna opowieść o tym, jak życie które wydaje się pewne, nagle dyktuje nowe zasady gry, w którą chcąc nie chcąc trzeba grać.

Chciałabym to lepiej opisać, ale mam dziś trochę zwichrowany umysł 😅

Gruba ryba

w Książki

17piorunów

1133 + 1 = 1134

Tytuł: Czarny Wygon. Słoneczna Dolina

Autor: Stefan Darda

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Videograf

Format: książka papierowa

ISBN: 9788326827884

Liczba stron: 272

Ocena: 5/10

Dobry pomysł na historie, ale według mnie calkowicie zmarnowany potencjał. Jest to bardzo przewidywalna książka, pisana jakby dla jakiegoś dziecka, nastolatka w dodatku ogłupiałego. Gdyby autor dawkował informacje, coś w tej historii dłużej ukrywał byłaby to na prawdę dobra powieść grozy, a tak to mamy wszystko od razu podane na tacy, co odbiera cały urok.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz