Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zalesie

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

No to czekam na diagnozę.

Mój do tej pory niezawodny odłączył AWD, kontrolę trakcji I stabilizację nadwozia oraz systemy ochrony pieszych.

Wg mojego skanera na Bluetooth wszystkie błędy są związane z uszkodzeniem czujnika ABS. Mam nadzieję, że to akurat to. 2026 to miał być rok ogarnięcia działki w okół domu, a nie zmiany auta.

Mocarz3piorunów

@jarezz miałem bardzo podobną sytuację w moim fordzie z 2020. Zaczęło się od kamery cofania, później poszły wszystkie systemy - okazało się, że trzeba było wymienić kabelek i wszystko wróciło do normy

Fenomen2piorunów

@jarezz Wystarczy że ABS na jedynym kole przestanie działać (koronka, czujnik, cokolwiek) i faktycznie może tak być. Tak czy siak pierdoła żadna tam duża awaria 😉

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

19piorunów

Jedną z niewielu wad życia na południu Polski jest to że gdy przychodzi Zorza polarna widoczna w Polsce u mnie sie zaledwie pokazuje poświata jak na zdjęciu nizej. Ludzie z północy polski mogą cieszyć oko zorzą co jest jedną z niewielu zalet mieszkania w tamtym rejonie xD

Gruba ryba2piorunów

Ja widziałem wybuch zorzy a mieszkam na południu Polski. Po prostu to przegapiles. Zielone obłoki, fale, promienie i łuk od zachodu do wschodu. To wszystko było widać wczoraj z południa Polski.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

66piorunów

11 lat w IT. Ostatnio dużo myślę.

Nie powiem że nienawidziłem każdej chwili. Były momenty kiedy coś zadziałało, kiedy rozwiązałem problem, kiedy system stanął na nogi. Ale to nigdy nie była pasja. To był sposób na życie. Dobry sposób - płacił, wychodził mi jako tako, dawał stabilność.

Na studiach uczyłem dzieciaki robotyki na LEGO Mindstorms. Sam to rozkręciłem - poszedłem do szkoły językowej z pomysłem, oni dali sprzęt i klientów, ja opracowałem program. Robiłem też szkolenia dla nauczycieli jak uczyć na tych zestawach. Ale to była "popierdółka", nie prawdziwa praca. Więc poszedłem w programowanie, bo to poważne, bo płaci, bo tak wypada.

I tak minęło 11 lat.

Java, C, Python, embedded, backend, CI/CD, Docker, Kubernetes. Międzynarodowe zespoły, praca zdalna, projekty dla automotive, rolnictwo precyzyjne, telematyka. CV wygląda solidnie. Zarobki? Nie narzekam.

Ale siedzę ostatnio nad code review i myślę - po co? Kolejna dyskusja o tym czemu zrobiłem X a nie Y. Kolejna obrona każdej linijki jakbym bronił pracy doktorskiej. Kolejny refaktor który trzeba tłumaczyć, testować, uzasadniać.

I nie chodzi o to że ktoś jest dla mnie nieuprzejmy. Nikt nic złego nie powiedział. Po prostu patrzę na to wszystko i czuję: dość. Spokojnie, bez dramatu. Po prostu dość.

Mam 35 lat. Spłacone mieszkanie, zero kredytu, trochę odłożone. Żona zarabia. Rok przeżyję bez problemu.

Ale nie o to chodzi.

Dotarło do mnie ostatnio jedno zdanie i nie mogę się go pozbyć z głowy: robię rzeczy których nie lubię za pieniądze których nie potrzebuję w strachu że stracę coś, czego tak naprawdę nie muszę mieć.

Mam siłę konia, zdrowie, głowę na karku. Znam skromne życie, jestem zaradny. Umiem gotować, majsterkować, naprawiać rzeczy, znam się na elektronice. Mogę pracować fizycznie, dobrze prowadzę pojazdy. Czego tu się bać?

Nie wiem jeszcze co z tym zrobię. Może wrócę do uczenia ludzi - kiedyś mi to wychodziło. Może coś zupełnie innego. A jak nie wyjdzie - ofert w IT nie brakuje.

Ale pierwszy raz w życiu mam luksus żeby się zatrzymać i pomyśleć. I chyba z tego skorzystam.

Osobistość1piorunów

@DexterFromLab to ja od drugiej strony - od zawsze chciałam być programistą i od kilkunastu lat jestem. Nadal mam z tego dużo frajdy, zmaganie się z czymś, układanie w głowie i w kodzie kawałków w jak najlepszy sposób, a potem działający, elegancki rezultat dają mi satysfakcję. AI tego nie zmieniło, i tak rzadko napisze coś z sensem, zwykle mam tę rozrywkę, że z politowaniem mogę mu pokazać "pacz, debilu, jak to ma być zrobione" - zdejmuje ze mnie głównie inwestygację i debugowanie.

Lat mam sporo więcej niż większość w tym wątku, do emerytury zostało mniej niż 10. Myślę, że istotnym czynnikiem jest to, że jestem w sensownym projekcie z dojrzałym zespołem. Z poprzedniej pracy zrezygnowałam, bo frustracja mi się wylewała uszami - nie widziałam żadnego sensu w tym, co robiliśmy. Teraz - jak renkom odjął. Na code review patrzę jak na dupochron, jeśli przejdzie jakiś babol, to jest to wspólna odpowiedzialność i nie ma pokazywania palcami, kto winny, tylko szukamy rozwiązania i sposobu, żeby problem się nie powtórzył. Kiedyś wysadziłam kawałek produkcji i miałam okazję przetestować, że to nie są czcze deklaracje.

Nie wiem, czy kiedyś mi się ta praca znudzi. Chyba nie, skoro po tylu latach i wielu frustrujących projektach jest nadal dobrze.

Fanatyk8piorunów

Ja prawie całe życie zawodowe pracowałem w korpo. Tylko, że dużo mniej płatne niż poważne IT i praca na excelu i jakiś programikach do obsługi papierów i klienta. Potem dali mi mały 4 osobowy zespół do zarządzania i tak lata lecialy. Ja tam siedziałem bo było stabilnie ale motywacja szła w dół. W końcu miałem bardzo poważny kryzys, nie widziałem sensu w niczym, byłem blisko końca i to było straszne. Jak teraz o tym myślę to obudziłem się w ostatniej chwili.

W końcu rzuciłem wypowiedzenie bez żadnego planu i poszedłem na 6 miesięczne płatne L4. Stwierdzilem, że i tak nic gorszego się nie zdarzy. Załatwiłem zwolnienie od psychiatry żeby ZUS się nie przyczepił (co miesiąc płatne 150zł).

W między czasie odpoczywałem i zastanawiałem się czym się zająć. Lubiłem dłubać w drewnie i padło na to. Poszukałem pracy jako stolarz i zmieniłem robotę na fizyczną. Na początku było ciężko się przestawić, nie powiem. Jak w memie "inny świat, inni ludzie" ale się przełamałem i to była dla mnie dobra lekcja. W między czasie postanowiłem zbudować własną małą przydomową stolarnię. Rozbudowałem istniejące pomieszczenia gospodarcze z 25m2 na 100m2. Aktualnie mam stan zamknięty, jeszcze bez maszyn. (pomagał mi emerytowany sąsiad budowlaniec, któremu płaciłem na godziny). Budynek wyszedł 1 klasa, sam go murowałem, sam ocieplałem, kładłem klej i siatkę a teraz kładę wełnę na dach. Największej pomocy potrzebowałem przy budowie dachu.
Już samo zbudowanie budynku dało mi ogrom satysfakcji i jestem bardzo dumny z siebie.

Chociaż bardzo mało znam się na stolarce drewnianej to mimo wszystko stawiam wszystko na jedną kartę i idę w to na 100%. Póki co dalej pracuję u kogoś, a po pracy buduję swoje, by docelowo przejść na własną działalność.

Od kiedy znalazłem swój cel w życiu i namacalnie dążę do jego realizacji, jest mi dużo lepiej. Aktualnie mam 36 lat i czuję się jakbym zmartwychwstał i wiem, że mogę bardzo dużo. Dziś jest ciężko fizyczne ale super psychicznie. Mam konkretne cele, trzymam dyscyplinę i odnalazłem swój sens. Oczywiście nadal zdaję sobie sprawę, że jestem tylko nic nie znaczącym pyłkiem w wielkim świecie ale zmieniam cały swój i mojej rodziny świat na lepsze i to mi w zupełności wystarcza.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Osobistość

w Hydepark

10piorunów
Zarejestruj się na jakimś portalu, na którym nawet nie chcesz być, ale bez rejestracji nic nie zrobisz
Wybierz sobie ładny login
Potwierdź maila
Pora się zalogować
Nie ma pola "login", jest tylko "e-mail"

Kurła, co jest z tymi ludźmi nie tak?

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

19piorunów

Mam niemiłe wrażenie, że mnie mechanik chce wyr*ać...

Mój gruz zostawiał żółte ślady na śniegu. Jedyny żółty płyn w samochodzie to płyn hamulcowy. Trochę się obsrałem - bo wiadomo - hamulce. Ale samochód hamuje jak zawsze, płynu w widoczny sposób nie ubywa. W końcu (po dwóch tygodniach od wykrycia) oddałem go do mechanika. Nie jednego z tych, których polecaliście, bo nie mieli czasu dla mnie, jakiegoś innego z map google.

Dzwonię dzisiaj, a ten do mnie, że ten żółty płyn to olej silnikowy, a jest to objaw wyrzucania oleju z płynem chłodniczym przez zbiorniczek wyrównawczy... Słowem uszczelka pod głowicą. Koszt naprawy +-7kPLN.

Tiaaa... mieszanka czarnego, przepalonego oleju i różowego płynu chłodniczego, dawała na śniegu efekt żółtych, rzadkich i bezapachowych plam...

Znaczy... to naprawdę jest gruz, więc nawet by mnie nie zdziwiło mocno, że tam się coś dzieje z uszczelką, ale gruz kupiony był za 3kPLN i nie będę go naprawiał za 7kPLNów xD Trudno - będę jeździł aż mu panewki wyskoczą ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯ mam tylko nadzieję, że chociaż uczciwie sprawdzili, że hamulce działają i nie rozsypią się na drodze.

Ech... ile może sobie policzyć za "sprawdzenie i taką diagnozę"? Jak myślicie?

Fenomen0piorunów

@sireplama Jak chcesz mieć pewność że to nie hamulce, a nadal je podejrzewasz, to możesz, a nawet powinieneś zrobić hamowanie awaryjne. INSTRUKCJA:

* Lokalizacja: najlepiej w pobliżu warsztatu do którego się wybierasz lub w pobliżu adresu zamieszkania

* Warunki drogowe: prosta, równa droga bez przejść dla pieszych na odcinku bez skrzyżowań, małe natężenie ruchu

* Wytyczne startowe: rozpędzasz się do chociaż 50kmh, zapierasz się rękoma o kierownicę i plecami o fotel, w tym momencie z całej siły naciskasz hamulec roboczy jakbyś chciał go wbić w podłogę - SERIO

* Opcje awaryjne: Jeżeli okaże się że coś pęknie i auto nie zahamuje próbujesz hamować ręcznym > wrzucić 1 lub 2 bieg i powoli puszczać sprzęgło > przytulić się kołem do krawężnika aby tarciem wytracić prędkość > zjechać do rowu lub w krzaki.

Jeżeli po tym zabiegu hamulce nadal będą sprawne i nie ubędzie płynu hamulcowego to dobrze. Jak nie - możliwe że masz przyczynę, a przy okazji wiesz też że nie zdziwisz się w prawdziwej nagłej sytuacji do póki tego nie naprawisz.

GURU6piorunów

Plus taki, że mechanik nie policzył za sprawdzenie. No nic - zrobię na dniach test na nieszczelność uszczelki, wrzucę jakiś karton pod samochód żeby sprawdzić czy dalej cieknie. W sumie póki jeździ bezpiecznie to i tak mogę zrobić tylko jedno - jeździć aż zajeżdżę :confused:

Pokaż więcej komentarzy (31)

Osobistość

w Rozkminy

18piorunów

POMAGANIE JEST BARDZO TRUDNE

Najbardziej bezpieczna forma pomocy jest praca charytatywna, idziesz pomagasz starszym ludziom w hospicjum, dzieciom w domach dziecka, wyprowadzasz psy że schroniska itp oddajesz swój czas i siłę komuś kto tego potrzebuje. Druga niestety już mało bezpieczna forma pomocy jest dawanie datków.

Jest to temat rzeka, która tworzy meandry w dolinach ludzkiej chciwości i zepsucia. Z jednej strony rozumiem ludzi z krajów trzeciego świata, chwytających się brzytwy żeby przetrwać, a tym samym tworząc fałszywe akcje charytatywne. Wiem, że zło ma różne oblicza i jaka obierze ono wyraz zależy od tego z jakiego punktu będziemy patrzeć.

Jednak jest oblicze którego zło zawsze wygląda tak samo, nie ważne pod jakim kątem na nie spójrzmy. Mam na myśli ludzi żyjących w krajach rozwiniętych, którzy i tak ida najniższą linia oporu i tworzą machlojki oparte na zbieraniu pieniędzy na akcje charytatywne.

Afer w tym temacie nie da się zliczyć, z tego też powodu moje zaufanie do wszelkiego typu fundacji, zbieraczy do puszek ze zdjęciami chorych dzieci praktycznie jest równa zeru. Jedyne jakie jeszcze żywię zaufanie to do ogłoszeń na się pomaga, mam cichą nadzieję że ktoś jednak weryfikuje te ogłoszenia, czy też pieniędzy zbieranych przez zaufanych influ, którzy stracili by wszystko jakby wyszła z nimi jakaś afera związana z akcją charytatywną.

Jest to jednak smutne, bo człowiek chce pomóc choć ta złotówka przelana na karmę dla zwierzaków, a koniec końców wychodzi afera jak ta z ostatnich dni, gdzie w Bytomiu. Siatka powiązań czerpała oszukańcze korzyści z utrzymywania schroniska. Pieniądze nie trafiały do zwierząt i na infrastrukturę przytulku dla czworonogów, a do rąk prywatnych. Kiedy afera wyszła? Kiedy zainteresowali się tym celebryci. Wcześniejsze zgłoszenia wolontariuszy były ignorowane, a zwierzęta zabijane i trzymane w makabrycznych warunkach.

Nie chodzi już o sam przypadek tego schroniska, ale o to że nie jest to nic zaskakującego. Kiedyś znajoma mojego kumpla pracowała dla fundacji gdzie już od kilku lat zbierano do puszek kasę na dziecko, które już dawno dostało pieniądze na leczenie.

Nie wiem co siedzi w głowie tych ludzi, być może myśl że grają w chorej grze i jak mają możliwość kraść to why not, im wyżej ktoś postawiony tym łatwiej zamieść sprawę pod dywan. A luksy trzeba jakaś opłacić, choć każdy luksus jest opłacony cierpieniem innych ale to już dużo głębszy temat.

Smutne jest jednak to, że nawet jak chce się komuś dać kasę na pamoc, to boli fakt, że mogą trafić do typów co sobie za to Ferrari kupią, bo jak kraść to nie trochę, tylko na grubo. Tak mnie tylko zastanawia, że główna oskarżona w aferze z Bytomia o przekręty, nie kradła po trochu, ale po całości, a wystarczyło zapewnić zwierzaka godne warunki, a nikt by nie zauważył, że jakieś parę tysięcy gdzieś się zapodziało, na ale do tego trzeba mieć w sobie odrobinę rozumu i minimalnej empatii do zwierząt

Kosmonauta1piorunów

@Cori01 Jest też niestety trzecia forma.

Występuje wtedy, gdy organizacja "realnie pomagająca" nie potrafi docenić otrzymywanej pomocy.

Nie ma w tym realnego "przekrętu", nikt o tym nie wie, a jednak przykro się robi, bo masa czasu i wysiłków idzie na marne.

Fanatyk

w Hydepark

11piorunów

Stary chłop nigdy nie będzie tak stary jak stara baba. Odcinek 2137

Zle sie zestarzała xD

https://youtu.be/vPxvmiiVgM8?si=EEsvbY1RCS4nX5cm

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fenomen

w Dyskusje

13piorunów

Ze wszystkich rzeczy, jakie tworzy AI, zdjęcia, grafiki i filmy, to największy badziew. W nocy natknąłem się na parę gifów, które miały przedstawiać rzeczywiste postacie i autentycznie zaczęło mnie mdlić. To jest po prostu gówno. I nie jestem w stanie tego pojąć, dlaczego ludzie z takim uporem maniaka wpierdalają wszędzie AI. OK, jestem w stanie zrozumieć, że ktoś poprosi AI o wygenerowanie jakiejś głupiej photoshopki, żeby sobie porobić jaja. Ale ludzie biorą AI do dosłownie wszystkiego. Niech to będzie losowe zdjęcie miasta, rodziny, czego-k⁎⁎wa-kolwiek, ludzie, z jakiegoś powodu biorą te dziwne, podejrzane i zbyt idealnie wyglądające zdjęcia. Po co? Ostatnio ktoś wstawił zdjęcie jakiegoś miasta, oczywiście AI, a jak spytałem dlaczego, no to górnolotnie mi odpowiedział "żeby ludzie nie skojarzyli z jakimś jednym szczególnym miastem, dzięki temu post jest neutralny". Dziękuje pan OP.

Ostatnio zobaczyłem na uczelni plakat wygenerowany przez AI i też zrobiło mi się niedobrze. Chryste, ludzie, miejcie litość. Mam nadzieję, że nie dojdzie do etapu, w którym się losowo zerzygam.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Gównowpis

32piorunów

Nic nie idzie w tę niedzielę. Miał być dzień relaksu, a jest dzień nerwicy i natrętnych myśli (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze przed czterdziestką jebne w kalendarz przez przeciążenie zwojów.

A może i dobrze.

Obrazek niepowiązany (ale w sumie dziś niewykluczony).

Pokaż więcej komentarzy (7)

Koneser

w Chce pogadać / Luźne rozmowy

4piorunów


O odwadze graniczącej z frajerstwem. Co się dzieje gdy spotyka się dwoje ludzi z różnym tempem, rozjebanych emocjonalnie

Rozwala mnie czasem to jak odwaga stoi blisko głupoty. Ale często jest punkt gdzie po pewnym czasie odwaga znika. Będzie to kolejny chaotyczny wpis po energolu

Na wstępie.

Byłem u psychoterapeuty, jak kiedyś mówiłem. Tylko raz w październiku, bo wcześniej byłem w kwietniu i w maju. Bo dał mi do zrozumienia że nie widzi u mnie nic co wymaga terapii. Że możemy próbować jeśli chce, ale on uważa że to szkoda mojego czasu i pieniędzy. Choć teraz wiem że moje szybkie tempo i emocje które mnie zalewają mogą się nadawać na terapię

“Teraz do meritum chwil

Których nie zamienię w widmo” xd

We wigilię napisałem co mi leży na sercu do byłej która mnie zghostowała

Po c⁎⁎j? Bo o tym myślałem, chciałem odzyskać kontrolę i iść dalej. Nie powiem, pomogło

Do chwili gdy odpisała dwa dni później.

Po 2,5 miesiąca ciszy

Wkurwiła się (ojoj xD). Odpisała szczerze, o czerwonych flagach, moim ego, jej uczuciach i ogólnie co jej nie pasowało. Miałem odpisać z wkurwieniem. Uznałem jednak po kilku wersjach i godzinach że dalsza agresja nie ma sensu, więc odpisałem bardziej miękko. Popisaliśmy chwilę, i okazało się że bierze assertin i trittico (miała problemy z bezsennością, gdy byliśmy razem)

26 grudnia. Zapytałem wieczorem czy chce spróbować od nowa. Uznałem że wchodzimy na 100 lub w wcale. Dodałem że dam tyle czasu ile potrzebuje

29 grudnia pogadaliśmy ponad 40 min przez telefon. Wystartowała najpierw ze co to miała być ta pierwsza wiadomość. Żartowała że druga, miękka odpowiedź zakrawa o “borderkicie”

Gdy zacząłem gadać, zamknęła się i słuchała, nie wiedząc co powiedzieć, raz mówiąc “to nie tak”. Usłyszałem że jej się śniłem, wyciągnąłem ze tęskniła, że było jej głupio po tym co zrobiła itd. Nie usłyszałem tak lub nie. Tylko że się “zastanowi”. Później musiała iść, ja popisałem z kumpelą. Gdy wróciła i powiedziała że jest, odpowiedziałem “to bądź xd”. Zażartowałem później że za karę będzie musiała założyć koszulkę Norrisa, którego nie lubi (F1 to jedna z naszych wspólnych pasji)

Przykład co było “nie tak”? W pewnym mieście over 200.000 jest kawiarnia z psami, gdzie mówiłem jej 2-3 wcześniej że chce ją zabrać. Poszły do niej z przyjaciółką (mieszkająca 350km dalej) i wrzuciły rolkę. Mogą chodzić gdzie chcą, c⁎⁎j w to. Jednak to zdjęcie potraktowałem jako “wiadomość”, bo jeszcze nie minął miesiąc od końca kontaktu

6 stycznia napisałem po ciszy napisałem czemu się nie odzywa i nie odbiera. Odp “Zenek, powiedziałam Ci że potrzebuje przemyśleć. To co powiedziałeś, że potrzebuje chwili”

9/10 wrzuciła zdjęcia z dziadkiem w szpitalu. Pisalismy z 5 minut. Później mnie wyciszyła na mess

13 zapytałem się czy “żyje. Chcę Cię zrozumieć, ale zderzam się ze ścianą”

Żyje, wypisują dziadka następnego dnia.

W czwartek widziałem że jest zajęta cały dzień. Aaa w piątek…. xd. Miałem “mental breakdown”, I zacząłem się dobijać. Po kilka połączeń i wiadomości SMS których nie miałem jak usunąć. Później sobie przypomniałem o lekach, więc tak, będzie reagować wycofaniem. Raz już uciekła

Teraz? Wysyłam w piątek jedną wiadomość i patrzę co się dzieje.

Czy moje dobijanie się jest zrozumiałe i chęć częstego kontaktu po ghostingu? Jest

Czy jej cisza jest zrozumiała, gdy sama bierze SSRI i pewnie sama sobie ze sobą nie radzi? Jest

Czy dobijanie się w piątek było głupotą? No było

Czy Ona mogła odpisać, gdy pewnie widziała że mi już odpierdala? Nie ma obowiązku, ale mogła odpisać lub odebrać

Czy będziemy razem? Najprawdopodobniej nie

Czy mogę sobie spojrzeć w lustro, mówiąc że starałem się dla kogoś kogo bardzo kochałem? Zdecydowanie

Są dwie osoby które nakręcają spiralę. Więc biorę krok w tył. I mimo że będę miał znów “overthink” i stres, to najlepiej zobaczyć co się stanie. Ona sama z siebie nie napisze. Ustaliłem co zrobię, i będę się trzymał. Jeśli trzeba, odejdę. Dlatego uważam że potrzebuje terapeuty, by pracować nad tym że emocje mnie zalewają gdy chodzi o takie sprawy

Fanatyk4piorunów
Czy moje dobijanie się jest zrozumiałe i chęć częstego kontaktu po ghostingu? Jest

Moim zdaniem nie jest. Tym bardziej, że dziadka miała w szpitalu i mogło na nią spaść więcej obowiązków. Po co się dobijać do kogoś skoro nie odbiera ani nie odpisuje? Przecież jak będzie mogła to odpisze lub oddzwoni.

Ile masz lat jeśli mogę spytać?

GURU11piorunów

:triangular_flag_on_post::triangular_flag_on_post::triangular_flag_on_post:

Znaczy... Ja jestem ostatni by dawać ludziom rady związkowe, ale myślę, że powinieneś przestać, usunąć kontakt do laski i zapomnieć.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

43piorunów

Niedawno miałem leczonego zęba kanałowo i coś mnie od wczoraj zaczął lekko napierniczać więc wziąłem Ketonal Forte i mnie teraz napierdala brzuch.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Perypetii życia w bloku ciąg dalszy..

Gdy schodziłem do piwnicy zastał mnie taki o właśnie widok. W mieszkaniu nad jest melina z którą jest kosa już od dłuższego czasu.

https://streamable.com/k43not

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

51piorunów

Mojej "dobrej" passy ciag dalszy. W srode namacałam u jednej z moich kotek - Miszy guzek blisko sutka. Od razu umowilam ja do weta, ja i Behemota który byl ostatnio agresywny w stosunku do innych kotów a jego brat miał nadczynność tarczycy wiec warto sprawdzić. Ale Behemot nie mógł wytrzymać do wizyty u weta bo od razu w srode wieczorem wylal na siebie gorącą kawę. Na szczescie tylko na jedna łapę. Ale wczoraj trzeba było iść z nim na przegląd. Łapa była spuchnięta i gorąca ale weterynarz kazal tylko podawać mu leki przeciwbólowe (oczywiście przeznaczone dla kotów) i w razie jakby mu sie zrobily pęcherze i skora zaczela schodzic to opatrunki żelowe. Na razie opuchlizna zeszla i nic się nie dzieje.
Za to dzisiejsza wizyta z Miszką przyniosła złe wieści. To nowotwor listwy mlecznej, ktore u kotek sa w 80 - 90% złośliwe. Lubią naciekać a i czesto daja przerzuty. Ale usg wykazało ze jak na razie nie ma przerzutow w narządach odleglych a rtg ze nie ma tez guzow w płucach co dalo zielone światło do operacji. W dodatku udalo sie od razu dziś ja zoperowac. Ma usunięte trzy z czterech gruczołów z tej listwy mlecznej i jeden węzeł chlonny. Guzki byly trzy, dwa malutkie i jeden wiekszy ale dalo sie je latwo usunąć, nie naciekały co daje szanse że bedzie dobrze. Ale wiadomo trzeba sie liczyc z tym że moze być różnie.
Misza, która przyjechala tak jak Javelina ktora niedawno odeszla z Ukrainy, jest wyjatkowo spokojnym kotem, ale dzis byla bardzo zestresowana wizytą u weta jakby coś czuła. Nigdy nie wykazywała oznak zdenerwowania a dzis całą drogę wokalizowała a jak ja wyjęłam z kontenerka to byla cala zaśliniona z nerwów. Ale juz doszla do siebie i pomimo długiej rany pooperacyjnej na brzuchu zachowuje sie juz normalnie, zjadla chętnie gotowaną rybę. Mam nadzieję ze wszystko skończy sie dobrze i to cholerstwo nie rozsieje się w najblizszym czasie. Trzymajcie kciuki za Miszunię

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w ITHARDWARE

21piorunów

Pokaż więcej komentarzy (3)

Tytan

w Hydepark

12piorunów

Gdyby ktokolwiek zastanawiał się nad zakupami online na twojesoczewki(.)com to zdecydowanie nie polecam.

Być może stoiska stacjonarne w centrach handlowych jakoś jeszcze funkcjonują, ale ich sklep internetowy ma klientów głęboko w poważaniu. Klientem wspomnianego sklepu jestem od kilku lat i od kilku miesięcy obserwowałem pogorszenie tempa realizacji zamówień. Niestety, kolejny raz chcąc zaoszczędzić kilka złotych złożyłem zamówienie 1 grudnia...

Noszę soczewki toryczne. Jak wiadomo nie jest to produkt dostępny od ręki w sklepach (za dużo możliwych kombinacji moc+cylinder+oś) i zawsze jest zamawiany od producenta - co czasem trwa, ale zwykle nie dłużej niż tydzień.

Na maila wysłanego po 14 dniach od zamówienia odpisali, że mają czas na realizację 14-21 dni roboczych. Co od 1 grudnia dawało im czas do... 5 stycznia 2026. Na maila wysłanego 29 grudnia odpisali, że nadal nie wiedzą kiedy będą mogli zrealizować zamówienie. A dodam, że zamówieniem były całkiem popularne soczewki toryczne (Acuvue) które są produkowane raczej na bieżąco.

Z racji całkowitego wyczerpania swoich zapasów tego samego dnia (29.12) złożyłem na Allegro zamówienie na dokładnie te same soczewki. Zamówienie z małego zakładu optycznego z warszawskiej Woli. Wydałem 14 zł więcej niż na twojesoczewki.

I teraz finał.

Zamówienie z Allegro dostałem 31 grudnia. W tym czasie sklep był w stanie złożyć zamówienie u producenta, producent dostarczył, sklep wysłał, inpost dostarczył do mnie. A ja mogę normalnie widzieć.

A zamówienie z twojesoczewki? Wczoraj łaskawie wysłali, po 28 dniach roboczych... xd

i

Tytan

w Gry

47piorunów

Idź się ucz, będzie fajnie mówili.
Dowiesz się czegoś nowego mówili.

A teraz chłop siedzi po nocach bo trzeba zmienić sporo kodu w grze, bo się nauczył czegoś nowego ( ͠° ͟ʖ ͡°)

Właśnie nauczyłem się generować powiadomienia z animacji, bez odczytywania klatki, dodatkowo dowiedziałem się także, że mogę do poszczególnych klatek dodać eventy dźwięku, więc muszę zmienić kod gracza i przeciwników.

A RAMy drożeją, to trzeba go oszczędzać ( ಠ ͜ʖಠ)
Tak więc od kilku dni grzebię w kodzie i szukam każdego miejsca, gdzie jest odtwarzanie dźwięków i zamieniam to na bardziej precyzyjne i lżejsze anim notify sound.

No i trzeba także znów iść na zakupy, ponieważ widzę, że brakuje mi ogromnej biblioteki dźwięków.
Tak więc będzie co robić przez następne tygodnie.

Poza samymi zakupami czeka mnie też przeogromna zmiana kodu, którą muszę dość gruntownie zmienić, bo usunięcie jednego elementu rozwala kolejne ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
Więc trzeba to logicznie przerobić tak aby logika się zachowała a zmiana nie rozwaliła przeciwnikom systemu.

No i trzeba przenieść kolejne tabuny rzeczy z kodu przeciwników do ich rodziców, żeby zaoszczędzić zasobów.

Bo nie ma sensu dublować kodu, skoro można to napisać raz a potem tworzyć child.

Ogromny plus jest taki, że wracają mi pomalutku znów chęci do tworzenia, ponieważ ostatnie tygodnie czy nawet miesiąc były ciężkie i nie robiłem w grze praktycznie nic, poza minimalnymi zmianami.
Myślałem, że w końcu odwiedziło mnie wypalenie i niechęć do pracy nad grą.

Ale kolejnym razem chęć ukończenia takiego zadania wygrała (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)
Masochizm i dyscyplina pokazały na co je stać ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ)
Uwielbiam zadania, które wymagają ogromnej wiedzy i nakładu pracy.

Zdjęcie niepowiązane ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość2piorunów

Ogromny plus tego że ram podrożał jest to że część twórców zaczęła w końcu myśleć nad optymalizacją kody gry xd U ciebie też to już widać. Oby ten trend się utrzymał.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Osobistość

w Hydepark

16piorunów

Kochani, trzymajcie mnie, bom rozsierdzon...

Sąsiad już 4 miesiąc robi remont mieszkania, klatkę obok. Miałbym to pewnie w piździe, gdyby nie to, że napierdala w ścianę nośną udarem (jak w tej scenie z Nic Śmiesznego), przez co po nocnych zmianach mogę zapomnieć o jakimkolwiek śnie (mimo stoperów i tabletek nasennych). Facet ma lokal klatkę obok, mimo to wibracje i hałas niosą się bo dwóch klatkach (ściana nośna)... Nie mówiąc już o tym, że 3 razy przebił się do sąsiada obok z mojej klatki.

I tu pytanie do Was - czy ktoś się mierzył się z podobnym problemem? Jak mogę zainterweniować? Czy taka sytuacja nie podlega pod naruszenie struktury budynku?

Piszę do Was w akcie desperacji, bo ani prośbą ani groźbą do c⁎⁎ja nie dociera...

Fanatyk4piorunów

@Nimaskalisto współczuję. Nie wiem co można tyle czasu kuć i wiercić. Skuwalem u siebie podczas generalki calą posadzkę, to byly z dwa dni kucia max. Wyburzanie sporej ceglanej ściany - jeden dzień. Skuwanie całej łazienki - dwa. Wiercenie nawet pod tak wierceniowymagające sprawy jak msystem chcąc zrobić wszędzie ścianki i sufity z gk to wciąż nie jest pół roku ciągłego napierdalania...

A byłeś tam pogadać o c⁎⁎j w ogóle chodzi?

Osobistość3piorunów

@emdet Byłem zaczerpnąć informacji u sąsiadów, którzy mają nieszczęście mieszkać obok tego mieszkania i sytuacja wygląda tak: skargi, wnioski i inne pisma zostały powysyłane do współdzieleni, która oczywiście zajmie się tym 30 lutego. Okazuje się, że działa tam firma budowlana. Sąsiad rozmawiał z kierownikiem prac, który przedstawił mi komplet zgód i zezwoleń. Na ich nieszczęście wczoraj napierdala tak głośno, że sąsiad wezwał policję, i ta przyszła akurat w momencie jak było w chuj głośno, więc pogodzili palcem i pojechali sobie. Oczywiście zaraz potem dalej napierdalanko...

Pożyczyłem od kumpla miernik poziomu głośności, nagram w kilku miejscach poziom hałasu i podeślę w kilka miejsc. Może to coś dla

Fanatyk1piorunów

@Nimaskalisto Ok bardziej chodziło mi o to co robią że to tyle trwa i cały czas tak głośno 😛

Spółdzielnia to mnie wcale nie dziwi że nie jest w stanie nic zrobić, to jest główna zasada jej działania.

Jakby coś to główny wyłącznik prądu do lokalu powinien znajdować się na klatce schodowej 😉

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Hydepark

10piorunów

pół piwnicy kartonami zajebane

z kupionych rzeczy co się kiedyś mają przydać

część wyróżnia się jakością i wielkością, a druga na wypadek gdyby trzeba było odesłać na gwarancję

i na tę jedną łajzę która akurat raczyła się zjebać kartonu chłop zostawić nie pomyślał

a że to bydle ma jeszcze stację dokującą typu "o mój boże jaki duży" to nie taka prosta sprawa go spakować

na szczęście kilka lat temu stwierdziłem że karton po przyczepce rowerowej to jest coś co akurat potrzebuję zostawić

idę rzeźbić z tego kartonu, który jako jedyny to pomieści, nawet do śmietnika zaglądałem i nic dużego nie było XD

i kazali nagrać filmik żeby pokazać jak nie działa to i tutaj dorzucam zdjęcie i swój żal przy okazji

echh chłopu się zachciało do klasy średniej i tylko sobie roboty dodatkowej narobił

Osobistość1piorunów

Dzięki borze za to że szafkę obok tej że słoikami na przetwory mam szafkę z kolekcją folii bąbelkowej

A wypełniaczy z Ikei nie wyrzuciłem bo można z nich coś fajnego zrobić z młodym i tak sobie leżały już jakiś czas... Muszę chyba przemyśleć swoje zbieractwo :smiling_face_with_tear:

Fanatyk1piorunów

@niebylem dreamy! Moj tez sie zjebal, przestal zassysac wode. Proces naprawy 3.5 miesiaca ! Zakonczony zwrotem hajsu od oficjalnego sklepu dreamy na aledrogo dzieki allegro protect

Pokaż więcej komentarzy (5)