Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#depresja

Fanatyk

w Hydepark

125piorunów


Życie życie jest kolejo... Czy jak to tam szło. Minął kolejny rok na tym łez padole.
Kolejny rok walki z i OCD w którym ukończyłem terapię. Hura. Zaliczyłem dwa biegi masowe. Wziąłem udział w treningach biegowych i truchtam dalej. Czasami sam, czasami z osiedlową grupą biegaczy. Udało się więc zrobić to słynne wyjście do ludzi. Hura. Kolejny rok bycia mężem i ojcem. Nie zawsze to łatwe, ale staram się jak mogę. Na półce przybyło książek i płyt. Na pewno nie był to łatwy rok i na pewno, jak mówi facet w popularnym nagraniu "nie zapomnę go nigdy".

Pokaż więcej komentarzy (32)

Fenomen

w Hydepark

77piorunów

taki post z p⁎⁎dy, ale naszły mnie nagle to chcę to z siebie wyrzucić.

Aplikacja podpowiada że parę dni temu minął mi setny dzień bez alko, to była też decyzja o udaniu się na psychoterapię, a za ciosem poszedł psychiatra. Przełamanie taboo, powiedzenie sobie wprost że jest źle, spróbowanie pracy nad sobą.

Od paru miesięcy jestem na lekach i niby powinno być git, ale wszystko to jakieś takie nie wiem...

Niby są realnie mierzalne sukcesy, ale nic mnie nie cieszy i wszystkie plusy deprecjonuję.

Myślałem, że więcej uda mi się zmienić. A im dłużej w tym siedzę tym pojawia się coraz więcej pytań.

Także ten, życzę wam i sobie żeby ten przyszły rok nie był gorszy niż obecny, trzymam kciuki za wszystkich walczących

Inspirator5piorunów

@Solar Pisarz Żulczyk z innym kolesiem mają podcast "Co ćpać po odwyku" i chociaż wiele przypadków jest różnych, to ja bym powiedział, że coś w tym jest. Więc nawet jak nic złego się nie dzieje, to pomimo depresji spróbuj sobie zapewnić jakąś przyjemność bez używek, coś, o czym może kiedyś myślałeś, ale było szkoda czasy i/lub pieniędzy. Może to być nawet krótki wyjazd, zakup jakiegoś gadżetu czy rozpoczęcie jakiegoś hobby. Chodzi o to, żeby dać mózgowi trochę tej dopaminy z innych źródeł i mieć na co czekać wieczorem, nawet jeśli jest to np. tylko planowanie wyjazdu.

Mistrz1piorunów

@Zwalisty @solar hobby/zajęcie jest bardzo ważne. Wiem, że można się śmiać z tego "idź pobiegaj czy coś" ale to naprawdę działa. Daje chęć do działania. Ważne tylko by znaleźć coś co naprawdę sprawia Ci przyjemność a nie robisz to bo musisz. Ja np nie lubię biegać (dłużej niż na 60/100 metrów) więc nie wiem jak to miałoby mi sprawić przyjemność, za to siłownia? Wolne ciężary? Ok taaaak :smiley:

Mam znajomego co po rzuceniu palenia buduje sobie mały jacht morski że sklejki. Budowa budową, ale rozmyślanie o tym, zdobywanie materiału, stal duplex, spawanie jakiś elementów blablabla. To 2 tyle roboty :grinning:

Nieprzypadkowo bardzo często niepijący alkoholicy mają jakieś inne "nałogi" jednemu pójdzie w pracoholizm, innemu w wiarę i latanie do kościoła codziennie, jeszcze innemu ww bieganie i tak dalej :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (20)

Osobistość

w Hydepark

72piorunów

potrzebujesz pomocy? masz złe myśli? święta to nie jest dla ciebie najlepszy czas?zadzwoń, porozmawiaj z kimś. nie jesteś sam - jesteśmy tutaj my hejtowicze oraz cały sztab ludzi którzy będą chcieli ci pomóc! damy radę i pokonamy każdą przeszkodę 💕

800 70 2222 - Linia wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego Jest linią całodobową i bezpłatną dla osób dzwoniących. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie.

Jeśli potrzebujesz wsparcia w kryzysie,

dostępne są bezpłatne, całodobowe linie zaufania, takie jak **116 123** (dla dorosłych) i **116 111** (dla dzieci i młodzieży), a także platforma **116SOS.pl**, oferująca pomoc przez telefon, czat i e-mail, oraz infolinia wsparcia **800 70 2222** Fundacji ITAKA, działające 24/7, zapewniające natychmiastowe wsparcie psychologiczne, poradę i wskazanie dalszych kroków, często łącząc z lokalnymi placówkami pomocy, np. **poradniami zdrowia psychicznego**.

Gruba ryba5piorunów

Ostrzegam przed robieniem sobie jaj. Kiedyś bracki zadzwonił zjarany i przerwał połączenie stwierdziwszy wcześniej, że "całe to życie bez sensu ". Może 30 minut zajęło policji trafienie pod właściwe drzwi. Godne podziwu

Potem masz wybór taki: idziesz w to - czyli na obserwacje, albo odpowiadasz finansowo za (wstaw paragraf kw). No i to drugie jest kosztowne więc opłaca się wybrać pierwsze , tak też młody zrobił xD

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Kolejny ch⁎⁎⁎wy dzień rozpoczęty, kąpiel odbyta odbytą, a teraz czas na szybkie śniadanie. Szczerze mówiąc, to zjadłbym wielką pajdę DOBREGO chleba, taka co jeszcze jest delikatnie ciepła, z potężna dawką smalcu ze skwarkami i plastrami ogura kiszonego. A tak to zostanie jajuwa i chleb żytni. Dobre i to. Muszę zacząć szukać pozytywów i radości w rzeczach małych, bo nigdy nie zawrócę z drogi samozniszczenia, samobiczowania i depresji.

A tak przy okazji, wszystkiego nawzajem, I żeby się stary pijany przy wigilii o politykę nie kłócił.

Osobistość2piorunów

Nawzajem!

Małymi krokami do celu.

Mi na samobiczowanie pomogła technika "noting" w medytacji. Jak nauczysz się podstawy możesz zacząć ćwiczyć technikę i zauważać kiedy robisz samobiczowanie i "akceptować" że tak mówisz bez reakcji emocjonalnej. Z czasem impuls do samobiczowania słabnie.

Jakbyś się za to nie brał, trzymam kciuki.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Obejrzę sobie w tym roku opowieść wigilijną. Zawsze ten film wzbudzał we mnie jakieś poczucie refleksji. Obawiam się, że tym razem tego nie zrobi. A ja sam czuję się, że kończę powoli jak taki Scrooge. Nie pamiętam bym kiedykolwiek w życiu był tak wypłukany z miłości, empatii i ciepła jak dziś. W sumie c⁎⁎j wie dlaczego. Zawsze byłem dobrym człowiekiem. Dalej za takiego uchodzę, ale się takim nie czuję. Nawet te święta mi nie robią. A rok do roku jednak czułem, że podczas nich realnie odpoczywam i czuję lekką nostalgię i choćby minimalny klimat.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Mam taką rozkminę, że kiedyś ogladałem filmy/bajki o takiej fabule, że jest sobie jakaś wspólnota, szczęśliwi ludzie i zjawia sie tam jakiś rambo super hero co przyjechał się im pomóc i finalnie przeżywa z nimi super chwile i przygody, z niektórymi wiążąc się emocjonalnie (często przewija się jakaś kobieta z którą czuje się wyjątkowo). I na koniec wszyscy go proszą, by został, a on z kamienną twarzą mówi, że jego czas juz nadszedł i odjeżdża gdzieś w pizdu na koniu, mając w sobie żal, bo w sumie chciałby zostać, ale nie może i musi kontynuować wędrówkę w sumie c⁎⁎j wie po co xD

I tak jako dzieciak się dziwiłem, co za debil, no przecież tam mu było dobrze i byłby szczęśliwy, po co ucieka i dokąd, czego on się boi?


Dziś mam 29 lat i już rozumiem xD Smutne to strasznie. Mniej więcej taki sam pancerz noszę obecnie na sobie. Emocjonalną blokadę, lęk przed bliskością i przekonanie o tym, że nie warto się emocjonalnie angażować w nic. Z rodziną relacje uległy ochłodzeniu, w życiu prywatnym mimo zainteresowania u kobiet na pewnym etapie po prostu zostawiam ostatnie 2-3 drzwi zamknięte na zamek.

Zabrzmi to cipowato jak nie na mężczyznę, ale chyba już nie potrafię kochać ani nie chcę być kochanym i jedyne co bym chciał to iść do przodu jak taran i odhaczać jakieś życiowe questy, może jeździć po świecie jako przedstawiciel dużej firmy, w sumie żałuję, że nie zostałem jakimś komandosem ryzykującym życie.

Życie, życie jest nowelą





Gruba ryba4piorunów

@Lopez_

Zabrzmi to cipowato jak nie na mężczyznę

To mylne przekonanie, że coś jest „cipowate”. Jesteśmy ludźmi, a nie maszynami bez emocji. Mamy pełne prawo do przeżywania całego ich spektrum.

Rozumiem Cię, ponieważ uważam, że bycie w związku jest trudniejsze niż bycie samemu.

Co do relacji z rodziną... cóż, jeśli ja nie zadzwonię, to nikt się do mnie nie odezwie. Jedynie mama czasem do mnie zadzwoni, ale mam wrażenie, że głównie po to, żeby się wygadać. Jasne, zapyta, jak się czuję i o moją dziewczynę, ale na tym koniec.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

32piorunów

Perfekcjonizm mnie zabija.

Kiedyś na szkolenie, w którym brałem udział, spóźniła się kobieta. Później powiedziała o sobie, że jest perfekcjonistką. Pomyślałem wtedy, że co z niej za perfekcjonistka, skoro nie dopilnowała wszystkiego i nie zdążyła na umówioną godzinę. Dopiero z czasem zrozumiałem, dlaczego tak się stało.

Wszystko przez perfekcjonizm właśnie.

Wielokrotnie przestrzegałem początkujących pisarzy przed przypadkiem Granda z „Dżumy”, który nie skończył swojej powieści, ponieważ ciągle poprawiał pierwsze zdanie. Wielokrotnie przywoływałem słowa Ernesta Hemingwaya, który napisał, że „The first draft of anything is shit”.

Pierwszy draft obojętnie czego jest beznadziejny.

A ja, żeby uniknąć napisania czegoś beznadziejnego, w ogóle unikałem pisania.

Przez swój perfekcjonizm prawie zawaliłem licencjat. Promotorka wyznaczyła nam terminy oddania poszczególnych rozdziałów, żebyśmy się na spokojnie ze wszystkim wyrobili. Jak można się spodziewać, nie wyrobiłem się w żadnym terminie. W październiku mieliśmy pierwsze seminarium, pierwszy rozdział oddałem dopiero pod koniec czerwca (gdy miał zostać skończony najpóźniej do początku marca), a pozostałe dwa rozdziały napisałem w ciągu dwóch tygodni przed ostatecznym terminem. Dobrze, że wcześniej zrobiłem potrzebne mi badania, ponieważ w innym przypadku mogłoby być nieciekawie.

A przecież wystarczyłoby napisać pierwszy rozdział tak, jak się potrafi. Potem przeczytać go i poprawić zauważone błędy. Następnie wysłać do promotorki, żeby naniosła swoje sugestie. W ten sposób i wyrobiłbym się w terminach, i skończyłbym z o wiele lepszą pracą. Przecież to takie oczywiste i proste.

Perfekcjonizm bardzo przeszkadza mi w takich oczywistych i prostych rzeczach. Mimo że dobrze o tym wiem i napisałem nawet tekst poradnikowy skierowany właśnie do początkujących postaci, mam problemy z pokonaniem perfekcjonizmu.

Tyczy się to nie tylko pisanych przeze mnie tekstów. Perfekcjonizm potrafi skutecznie odebrać radość z innych obszarów mojego życia.

Dostałem 98% z egzaminu? Było tak blisko do stu.

Pominąłem coś w gierce i dowiedziałem się o tym po paru godzinach? Walka z myślami, czy wczytać zapis i powtórzyć parę godzin rozgrywki.

Nie dałem z siebie wszystkiego na treningu? Ogromne niezadowolenie, że nie wykorzystałem czasu, który poświęciłem.

Wieczne niezadowolenie z samego siebie i wieczne poczucie, że jestem niewystarczający dobry. Nic dziwnego, że zdiagnozowano u mnie depresję.

Staram się z tym walczyć. Staram się nauczyć akceptować popełniane przez siebie błędy i być bardziej wyrozumiałym dla samego siebie.

Pomaga mi w tym... book nook, który ostatnio kupiłem. Moja dziewczyna bardzo chwali rękodzieło, złożyła już parę modeli, więc stwierdziłem, że czemu nie, też spróbuję.

O rany, jakie to jest ogromne wyzwanie dla mojego perfekcjonizmu. Masa małych elementów do sklejenia, a ja mam problemy już z dużymi.

Dzisiaj rano obudziłem się i sprawdziłem, jak wyszedł element, który skleiłem wczoraj wieczorem. Wyszedł tak, że kawałek zeszytu, którym go dociążyłem, przykleił się do tego elementu. Co mi się udało, to zdrapałem, ale wciąż nie wygląda to perfekcyjnie.

I co? Nic, muszę się nauczyć z tym żyć. Nie mam zapasowej tekturki, a przecież nie kupię nowego zestawu za prawie dwieście złotych tylko dla jednego elementu.

To ogromna lekcja pokory. Spróbować robić wszystko jak najlepiej się potrafi, a jeśli coś nie wyjdzie, to wyciągnąć z tego wnioski i pójść dalej. Nie roztrząsać tego w kółko i w kółko. Nie zadręczać się.

Nie jest to łatwe, ale coraz częściej się udaje.

Osobistość3piorunów

U mnie perfekcjonizm przyjmuje taką formę, że nie zabieram się za pewne rzeczy, bo wiem, że je spieprzę 😎

Osobistość1piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk

No ja wiem to od jakiegoś czasu, jeszcze sprzed zdiagnozowania ADHD u mnie 😅

Pytanie jest też - w jakim stanie się człowiek znajduje po ukończeniu takiego zadania, z którego efektu jest nie do końca zadowolony? Bo u mnie to nie zawsze oznacza lepszy stan, niż w przypadku prokrastynacji. Wiadomo, że jeśli zadanie jest częścią jakiegoś większego projektu to w końcu zadowalający progres powinien być widoczny.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Zawodowiec

w Przegryw

2piorunów

Wyjeżdżał ktoś z was gdzieś samemu na okres sylwestrowo noworoczny? Jeśli tak to gdzie albo polecacie jakieś miejsca w europie? Nie chce mi się siedzieć samemu w domu w tym czasie, gdy będzie odwiedzać rodzina i wypytywać o to czy mam dziewczynę, ile zarabiam itd, będzie to mnie bardziej dołować niż widok normickich par wszędzie ale może bym coś ciekawego gdzieś zobaczył. Co o tym myślicie? Warto?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Tytan

w Muzyka Relaksacyjna

4piorunów

Relaksująca Muzyka Do Snu, Uspokajająca Umysł i Nerwy

Muzyka Do Snu Dla Wewnętrznego Spokoju, Relaksująca Muzyka Do Snu Uspokajająca Umysł i Nerwy spokojna muzyka, muzyka relaksacyjna, muzyka do snu, kojąca muzyka, muzyka zdrowotna, muzyka uspokajająca, muzyka wyciszająca, muzyka na sen, relaksująca muzyka https://youtu.be/Iz6QGDLXDaQ

Sum

w Nauka

12piorunów

Teraźniejszość i przeszłość a zdrowie psychiczne. Polskie badania pokazują zależności

Badania przeprowadzone przez Iwonę Nowakowską z Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie oraz jej zespół pokazują, że umiejętność czerpania radości z codziennych, drobnych przyjemności stanowi ważny aspekt w ochronie zdrowia psychicznego człowieka. #nauka#depresja

GURU

w Zdrowie

14piorunów

Kyneruninowa teoria depresji

TLDR: Stan zapalny organizmu "zjada" tryptofan (aminokwas) konieczny m.in. do produkcji serotoniny i dopaminy, produkując z niego substancje przeciwzapalne, nie zostawiając przy tym prawie nic dla mózgu - czyli dlaczego suplementacja nie zawsze musi działać a wrzucenie do naszego "pudełka" wszystkich niezbędnych klocków niekoniecznie doprowadzi do złożenia tego, co chcemy żeby powstało.

Zarówno depresja, jak i szereg chorób cywilizacyjnych (nadciśnienie, choroba

wieńcowa, cukrzyca, a nawet otępienia) mają wspólne tło immunologiczne. W każdej

z wymienionych jednostek chorobowych obserwujemy wzrost aktywności układu od-

pornościowego i opisane wyżej, niekorzystne przemiany metaboliczne [37]. Choroby

układu krążenia, choroby układu oddechowego, choroby metaboliczne i autoimmu-

nologiczne są nie tylko czynnikami ryzyka wystąpienia epizodu depresyjnego, ale

również uznawane są za czynnik lekooporności depresji i jedną z istotnych przyczyn

nawrotowości epizodów obniżonego nastroju.



Wiltink i wsp. [38] wykazali natomiast,

że diagnoza depresji jest często powiązana w populacji ogólnej z dyslipidemią, chorobą

wieńcową, cukrzycą, a nawet zwiększa ryzyko wystąpienia zawału serca.

Zjawisko to ma jeszcze jeden, niedoceniany aspekt. Z powodu wystąpienia

objawów zaburzeń depresyjnych (anhedonia, zniechęcenie, pesymizm, myśli re-

zygnacyjne, osłabienie funkcjonowania poznawczego) pacjenci zaprzestają leczenia

choroby podstawowej (cukrzycy, chorób układu krążenia), co tworzy w dalszej

perspektywie błędne koło diagnostyczno-terapeutyczne i istotnie pogarsza jakość

życia chorych [39]

Kolejne miejsce, gdzie szukając głębiej przyczyn, znajdujemy stan zapalny. Należy przy tym pamiętać, że przewlekły stan zapalny nie jest jakimś czynnikiem per se - jest to reakcja organizmu na wiele różnych niekorzystnych substancji i bodźców - takich jak palenie, alkohol, stres, nadwaga, kontakt ze szkodliwymi substancjami w powietrzu, jedzeniu i przez skórę, nieleczone infekcje itp. Można go porównać do kraju w stanie wojny - w czasie wojny gospodarka zużywa siły i surowce w dużej mierze na rzecz obrony, zaniedbując inne sektory. W przypadku przedłużającego się konfliktu, prowadzi to długoterminowo do braków, wyniszczenia i patologii.

https://www.psychiatriapolska.pl/pdf-76863-79516?filename=Inflammatory%20theory%20of.pdf

Lider0piorunów

@GazelkaFarelka dlatego tak ważne jest odpowiednie i indywidualne dobranie diety pod tryb życia, uwzględniając odpowiednią podaż kalorii z uwzględnieniem makroskładników zależnych od aktywności.

GURU1piorunów

@AdelbertVonBimberstein Myślę, że najpierw trzeba zrobić rachunek sumienia i zacząć od rzeczy najbardziej oczywistych. Alkohol, fajki - wyjazd. Przetworzone żarcie - wyjazd. Zdrowa dieta, ruch (nawet na początek jakiś umiarkowany). Zrzucenie nadwagi, poprawa parametrów metabolicznych (insulinooporność). Wyleczenie wszystkich zębów i innych przewlekłych infekcji jeżeli mamy - np. nawracające zapalenia pęcherza. Dalej to już mogą być niuanse jakieś właśnie, jak jakieś predyspozycje genetyczne powodujące gorszy metabolizm pewnych składników czy niedobory witamin, czy jakieś nierozpoznane alergie pokarmowe typu na gluten, czy rzeczy typu grzyb w mieszkaniu czy szkodliwe opary w pracy (nie stosowanie środków ochrony).

Na koniec jakieś niuanse w diecie, które też mogą się tak naprawdę różnić u tego samego człowieka z wiekiem. Na przykład w starszym wieku, menopauzalnym wydaje się dobrym pomysłem zejście z białka zwierzęcego, bo nie potrzebuje się już na przykład tyle jak w okresie wzrostu (do 35 lat).

Pokaż więcej komentarzy (2)