Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bookmeter

Fanatyk

w Książki

32piorunów

1035 + 1 = 1036

Tytuł: Zapach szkła

Autor: Andrzej Ziemiański

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Edipresse Polska

Format: książka papierowa

Ocena: 4/10

Przemęczyłam szczerze mówiąc. Nie aby była to kompletna klapa, bo zdecydowanie przypadły mi do gustu koncepcje wszystkich 3ech opowiadań na które składa się ta książka. Gdyby tylko zostały opisane lepiej...

No właśnie, styl pisania jak dla dramat. Sztywna maniera, wszystko opisane z jakąś taką przesadą, oby jak najwięcej brutalności i przelanej krwi a cała otoczka nie ma znaczenia. Do tego częste powtórzenia, i to cholerne 'oki doki' od którego lansował się mózg xD

Ale jak już mówiłam, fajne pomysły na fabułę, no i miejsce akcji we Wrocławiu 😁

Gruba ryba4piorunów

Kiedyś byłem fanem pana Ziemiańskiego. Ale to było kiedyś. 😉

Swoją drogą, ciekawe jak dziś podeszłyby mi książki innego z autorów z tego wrocławskiego towarzystwa, pana Roberta Szmidta. Tego, który pisał o Wrocławiu w uniwersum Metro.

Fanatyk2piorunów

@George_Stark ze Szmidta to czytałam Apokalipsę według Pana Jana
Bardzo fajnie się zaczęło ale potem trochę nie wykorzystał całego potencjału

Gruba ryba2piorunów

@Shivaa Mnie się podobało w którejś z tych książek Metro, że z uporem maniaka nazywali wrocławskie lotnisko Starachowice, jakby to było oddział zamiejscowy w Świętokrzyskiem. 😉

Gruba ryba0piorunów

@George_Stark Tylko nie czytaj tego cyklu:

https://lubimyczytac.pl/cykl/5882/szczury-wroclawia

W skrócie - książka telefoniczna postaci ginie w losowe i wymyślne sposoby od niezniszczalnych zombiaków. Do tego okrutne anachronizmy w postaci "resetu" albo "kartridża" w siermiężnych latach 60. PRLu. Omijaj jak zgniłe.

Książki z cyklu Szczury Wrocławia | Lubimyczytać.plCykl książek z kategorii horror. Najpopularniejsza książka z cyklu to ChaosLubimyczytac
Gruba ryba1piorunów

@Shivaa Apokalipsa miała fajny vibe, zwłaszcza na początku ale końcówka była już dziwna i mocno przesadzona nawet jak na standardy post apo xd

Gruba ryba1piorunów

Dawno temu czytałem ale pamiętam że o ile pomysły były całkiem ok, zwłaszcza na pierwsze, o tyle styl był taki jakby to pisał licealista xD

Autora poznałem po przeczytaniu Achaji i o ile ona była napisana luźno to ten styl był bardzo meh, a mówię to z perspektywy osoby która była wtedy nastolatkiem xD

Gruba ryba1piorunów

@Czokowoko W którymś wywiadzie przyznał rozbrajająco szczerze, że dzięki niespójnym bzdurom w pierwszym cyklu o Achai mógł sobie pozwolić na komfort napisania czegoś sensowniejszego, bo finanse już tak nie dusiły. Nie bez powodu niektórzy nadają temu pierwszemu cyklowi mało pochlebne miano "Fapai".

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

1034 + 1 = 1035

Tytuł: Oko Terry

Autor: praca zbiorowa

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 447

Ocena: 7/10

“Nawet bóg może umrzeć.”

Antologia stanowiąca XXXV część cyklu Herezja Horusa. W jej skład wchodzi jedna mini-powieść (Aurelian) oraz 15 krótkich opowiadań:

Graham McNeill - Wilk z popiołu i ognia - 7/10

Aaron Dembski-Bowden - Aurelian - 8/10

Aaron Dembski-Bowden - Masakra - 7/10

Chris Wright - Bractwo Księżyca - 7/10

Gav Thorpe - Spadkobierca - 4/10

Matthew Farrer - Vorax - 5/10

Rob Sanders - Żelazny ogień - 6/10

Nick Kyme - Czerwone Hełmy - 8/10

Gav Thorpe - Mistrz Pierwszego Legionu - 6/10

Nick Kyme - Strategia - 8/10

Aaron Dembski-Bowden - Długa noc - 8/10

Andy Smillie - Grzechy ojca - 7/10

John French - Szpon orła - 7/10

David Annandale - Żelazne zwłoki - 6/10

Guy Haley - Ostateczne podporządkowanie Sześćdziesiąt Trzy Czternaście - 7/10

Andy Smillie - Herold Sanguiniusa - 5/10

Zbiór jak zwykle okazał się zróżnicowany: przesłuchanie zdradzieckiego legionisty, PTSD konsyliarza, testy eksperymentalnej doktryny oblężniczej, małostkowe przepychanki łajz z Calibana, dalsze losy niepokornego sierżanta Thiela, a także Sevatara, transkrypcje połączeń głosowych z rozbitego transportowca i wiele innych ciekawostek nieraz ubranych w niecodzienną formę.

Na szczególną uwagę zasługuje “Aurelian”, albowiem jest niejako kontynuacją “Pierwszego Heretyka” i dopowiada wątek pielgrzymki Lorgana w Osnowie. Uzupełnia tym samym tragiczny obraz prymarchy XVII Legionu, którego głównym grzechem było to, że wcale nie chciał być wojownikiem. Złożoność jego postaci powoduje dysonans względem ślepego fanatyzmu legionistów Głosicieli Słowa.

Nierówny, ale bardzo ciekawy zbiór, rzucający nowe światło na kilka postaci i wydarzeń

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

1033 + 1 = 1034

Tytuł: Diabły

Autor: Joe Abercombie

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-68240-57-3

Liczba stron: 772

Ocena: 7/10

Diabły

Suicide Squad w świecie Wiedźmina.

W zasadzie na tym zdaniu recenzja mogłaby się skończyć. Zawiera się w nim cała esencja tej książki.

Tytułowe Diabły to oddział do zadań specjalnych na usługach Państwa Papieskiego. To banda skazańców wykonująca te misje, w których oficjalne zaangażowanie Watykanu nie byłoby najlepiej widziane.

Diabłem jest każdy, kto nie wpisuje się w kościelną wizję świata - wampiry, magowie-nekromanci, elfy, oraz wszelkiego rodzaju inni przeklęci.

Świat stworzony przez Abercombe jest brudny i wulgarny. Od początku kojarzył mi się z miksem Gry o Tron i świata Sapkowskiego. Niewątpliwie mocną stroną powieści są bohaterowie oraz relacje pomiędzy nimi. Każdy bohater jest inny i ma swoje motywacje oraz unikalny charakter.

Książka jest gotowym scenariuszem na film. Zresztą, akcja jest prowadzono bardzo filmowo. Dialogi są pełne “punchline’ów”, rozdziały są krótkie - podobne do filmowych scen, a czasem pojawiają się typowo filmowe zabiegi jak np montaż równoległy.

Dzięki temu książkę czyta się bardzo lekko - jakby oglądało się film. Ponoć Cameron już zakupił prawa do książki. Chętnie zobaczyłbym ekranizację.

Z minusów:

* Polskie tłumaczenie. Kilkukrotnie wyłapałem momenty w których opisy wydawały się nieco kwadratowe. Najbardziej oczywisty przykład to sytuacja w której jedna z postaci “zabrudziła się” gdzie z kontekstu jasno wynikało że w oryginale było “soiled himself” czyli idiom na “zesrał się”.

* Sceny akcji, w których bohaterowie zaraz przegrają, dopóki w ostatniej chwili nie zostaną uratowani przez jednego z członków drużyny, który z jakiegoś powodu nie brał od początku udziału w bitwie. Było takich sytuacji co najmniej kilka. Tak jak same opisy rozrób czyta się bardzo przyjemnie, tak momentami miałem wrażenie że stawki są sztucznie zawyżone.

* Postaci są może nieco “płaskie” - jednowymiarowe.

Mimo minusów - polecam. Szczególnie dorosłym fanom “młodzieżowej” fantastyki.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

24piorunów

1032 + 1 = 1033

Tytuł: Narodowy system ekonomii politycznej. Jak powstają potęgi gospodarcze

Autor: Friedrich List

Kategoria: biznes, finanse

Wydawnictwo: Prześwity

Format: ebook

Ocena: 9/10

Książka została niedawno przetłumaczona na język polski. Głównie za sprawą dr. Krzysztofa Mazur, który na swoim kanale zrobił kilka odcinków na jej temat. Po lekturze nie dziwi mnie, dlaczego tak późno ukazała się dla polskiego czytelnika. List stał w opozycji między innymi do Adama Smitha, komentuje jego dzieła i cały zamysł ekonomii. W niektórych współczesnych kręgach społecznych, wskazanie, że trzeba dbać o swoje, np. przy pomocy ceł to "literalnie komunizm/faszyzm". Wracając do meritum, Smith widzi składowe państwa jak społeczeństwo, gospodarkę, kulturę, etc. jako odrębne tryby, które można swobodnie wymieniać. List całkowicie odwrotnie. Wpływ miała blokada kontynentalna za czasów Napoleona, kiedy to jako niemiecki urzędnik miał się z nimi zmierzyć. Sama książka jest dość długa i podzielna na ponad 30 rozdziałów. Pomoże tu zrozumienie i wiedza, jak ówczesny świat działał. Sam List w tym trochę pomaga, dzięki rozdziałom o Anglii, Włochach, Niemiec, Francji i Stanom Zjednoczonym. I tak np. Portugalia otworzyła się na oścież dla angielskiego wina, czym jej plantatorzy zostali zmuszeni niszczyć swoje sadzonki. Polska też jest. Pojawia się pytanie to, gdzie ta książka była i czy jej nauki zostały wprowadzone w życie? Tak w Chinach, gdzie poszczególne dzielnice dały ulgi, ziemię i inne opcje do budowania fabryk np. samochodów, a samo państwo chroniło, między innymi poprzez cła, przed zbyt dużym rozrostem zagranicznych marek. Sama Europa w najnowszych raportach wskazuje na obranie kierunku "dbania o swoje i siebie".

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Hydepark

26piorunów

1031 + 1 = 1032

Tytuł: Limes inferior

Autor: Janusz A. Zajdel

Kategoria: fantastyczno-naukowa

Wydawnictwo: SuperNOWA

Format: książka papierowa

Liczba stron: 274

Ocena: 7/10

Trochę dziwnie się streszcza powieść Zajdla wiedząc, że jest on top pisarzem i każdy śledzący tego typu akcje czytelnicze na pewno zna chociaż z recenzji fabuły jego powieści, ale dla zasady to streszczenie będzie. Akcja powieści jest osadzona w Argolandzie. Głównym bohaterm jest Sneer, lifter, czyli osobą, którą za stosowną opłatą pomaga innym w przejściu testów na inteligencję, co pozwala im na awans społeczny. Sneer dostrzega, że obowiązujący system klasyfikacji nie ogranicza się do skali zero-sześć, a ci najzdolniejsi tworzą kolejne klasy.

Książka to w zasadzie satyra z Polski późnogierkowskiej, tylko osadzonej w świecie fantastyczno-naukowym. Przeczytałem, doceniam pomysł, chociaż styl Zajdla nie do końca przemawia do mnie i raczej nie wrócę. Ale nie żałuję lektury.

No dobrze, faktem jest, że książkę wypożyczyłem z biblioteki, bo tydzień temu widziałem fragment powieści w przychodni lekarskiej, który pasuje do czasów nam współczesnych:

– Która klasa? Co dolega?

– Szósta. Mam ostre bóle głowy i

– Pije pan?

– Nie.

– Pali.

– Tak.

– Dużo?

– Dwadzieścia dziennie.

– Za dużo. Jak pan przestanie palić, proszę się zgłosić. Pięć punktów. Następny.

()

W ciągu kilki minut za drzwiami nie było już nikogo.

Prywatny licznik: 24/50

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

https://bookmeter.xyz/ się popsuł?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kompan

w Książki

44piorunów

1030 + 1 = 1031

Tytuł: Paragraf 22

Autor: Joseph Heller

Kategoria: powieść wojenna, satyra

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 480

Ocena: 10/10

Historia o strachu, walce o przetrwanie i bezradności wobec absurdalnych zasad, gdzie przezabawne, momentami wręcz groteskowe dialogi świetnie przeplatają się z refleksją nad kruchością ludzkiego życia i bezsensem wojny. Słuchałem tego w pracy i co chwilę miałem banana na mordzie. Nigdy wcześniej książka nie rozbawiła mnie tak bardzo, a jednocześnie nie zmusiła do tylu przemyśleń. Im dłużej o niej myślę, tym bardziej doceniam, jak genialnie Joseph Heller połączył humor z naprawdę gorzkim przekazem. Dla mnie absolutny klasyk i z całą pewnością wrócę do niej, szczególnie do audiobooka z Krzysztofem Globiszem - kto nie słuchał, niech żałuje!

Generał był przeciwny małżeństwu swojej córki z pułkownikiem Moodusem, ponieważ nie lubił chodzić na śluby. :rolling_on_the_floor_laughing:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Książki

21piorunów

1029 + 1 = 1030

Tytuł: The Primarchs

Autor: Nick Kyme, Graham McNeill, Rob Sanders, Gav Thorpe

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 416

Ocena: 4/10

“- What does your primarch ask of you?"

"- Everything.”

Antologia stanowiąca XX część cyklu Herezja Horusa zawiera cztery dłuższe opowiadania uzupełniające pewne wątki o dodatkowy kontekst.

Graham McNeill - The Reflection Crack'd - 3/10

BDSM, gore i opętanie, czyli epilog “Fulgrima” łączący go z “Aniołem Exterminatusem”, luźno nawiązujący do Doriana Graya, opowiedziany z perspektywy Luciusa. Pomimo, że relatywnie istotny pod względem przemian postaci Fenicjanina, to miernie napisany.

Nick Kyme - Feat of Iron - 2/10

Fragmenty kampanii wojennej przeciwko Eldarom pokazujące głupi upór Żelaznych Dłoni i zagadkową przygodę Ferrusa Manusa. Nuuuuuda. Ledwo zmęczyłem. No i beka z: “The Gorgon is unkillable. No treacherous coward’s blade could even pierce his skin. It’s impossible.”

Gav Thorpe - The Lion - 7/10

Mroczne Anioły spotykają Żelazne Dłonie i Gwardię Śmierci w systemie Perditus, gdzie zlokalizowana została ważna placówka badawcza Mechanicum. Całkiem ciekawie opowiedziana historia pogłębiająca szarości portretu Liona El’Johsona.

Rob Sanders - The Serpent Beneath - 5/10

Szpiegowska incepcja, czyli Alpha Legion infiltruje Alpha Legion, bo Alpha Legion zinfiltrował Alpha Legion. Czego nie rozumiesz? Podstęp goni podstęp, a pułapka wpada w pułapkę, czyli typowa narracja spod znaku "Hydra Dominatus".

Zapychacz - nierówny zbiór opowiadań o znikomej istotności w szerszej perspektywie. Można pominąć z czystym sumieniem.

Fanatyk

w Książki

37piorunów

1027 + 1 = 1029

Tytuł: Sprawiedliwość owiec

Autor: Leonie Swann

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Amber

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324127535

Liczba stron: 264

Ocena: 7/10

Ehh, fajnie było coś w końcu poczytać :3 i to nie byle co, bo filozoficzną opowieść kryminalną!

Bardzo spodobała mi się koncepcja książki, gdzie głównymi bohaterami są owce, których pasterz został zamordowany. Wierni podopieczni aby uczcić jego pamięć decydują się na rozwiązanie zagadki morderstwa.

To co jest w tej książce charakterystyczne, to owcze pojmowanie ludzkiego świata, które często prowadzi do zabawnych wniosków.

Bawiłam się dobrze i jak najbardziej polecam miłośnikom takich zakręconych historii 😉

Wirtuoz4piorunów

Czytałem lata temu gdzieś na poziomie liceum bądź studiów. Bawiłem się świetnie, jest też druga część Triumf owiec, tutaj niestety już duzo gorzej. Choć czytać się dało.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Sum

w Książki

15piorunów

1027 + 1 = 1028

Tytuł: Elryk z Melniboné

Autor: Michael Moorcock

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Amber

Format: audiobook

ISBN: 8370822630

Liczba stron: 182

Ocena: 2/10

Elryk, zblazowany władca pogrążającego się w coraz większej dekadencji państwa Melnibone’, musi bronić siebie i swej ukochanej Cymoril przed intrygami bezwzględnego kuzyna, pragnącego przejąć władzę.

Kolejny klasyk fantasy, który miał w sobie ogromny potencjał, ale przez kiepski warsztat autora zestarzał się jak mleko. Pomysł wyjściowy na protagonistę był ciekawy, lecz niestety, zamiast zapowiadanego pełnokrwistego antybohatera, otrzymujemy użalającego się wiecznie nad sobą emo, mającego w dodatku wyraźny problem z logicznym myśleniem. Niestety, na problem ów cierpią wszyscy bohaterowie książki. I złośliwie dodam, że musiał cierpieć na niego także autor, bo logika i spójność świata przedstawionego leżą i kwiczą, fabuła posuwa się do przodu jedynie dzięki nieustannym deus ex machina. O właśnie, jeśli już jesteśmy przy świecie przedstawionym – tu również był spory potencjał, jednak motyw dystopijnego, chylącemu się ku upadkowi państwa, zarządzanego przez krwiożercze elity, o wiele, wiele lepiej przedstawiła Suzanne Collins w Igrzyskach śmierci.

Po sagę o Elryku sięgnęłam głównie dlatego, że czytałam tu i ówdzie o kontrowersjach, jakie wywołały podobieństwa między nią a Wiedźminem. I owszem, widać parę ewidentnych inspiracji po stronie Sapkowskiego, ale takich, które ujdą w tłoku, a poza tym i tak pojawiały się u innych twórców fantasy. Swoją drogą, porównywanie serii Moorcocka i Sapkowskiego to zdecydowana obraza dla talentu i ciężkiej pracy tego drugiego.

PS: Najdziwniejszym elementem tej książki było miejsce final battle, czyli… jaskinio-pochwa xDD Kurde, jak to przeczytałam, to miałam deja vu z Walaszka, tyle, że Moorcock potraktował rzecz całkowicie na serio, WTF

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

19piorunów

1026 + 1 = 1027

Tytuł: Głoś to na górze

Autor: James Baldwin

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Karakter

Format: ebook

ISBN: 9788368059564

Liczba stron: 352

Ocena: 5/10

Harlem, lata 30 XX wieku i historia młodego czarnoskórego chłopaka rozdartego między religią i "grzesznym" życiem.

Może i za oceanem to klasyka, ale dla mnie osobiście to męczące dzieło. Historia rodziny Grimesów okazała się być całkiem niezła, ale ilość religijnego sosu, którym podlano całość, była niemal nie do zniesienia. Im dalej w las, tym gorzej, ledwo dobrnąłem do końca.

To, co dobre w tym dziele, jak już pisałem, to historia rodziny, w pewnym stopniu jest to też ukazanie historii czarnoskórych na przełomie XIX i XX wieku. Przebija się tutaj beznadzieja i brak perspektyw czarnych na lepszą przyszłość. Podoba mnie się, jak delikatnie wplecione zostały tutaj wątki prześladowań przez białych, absolutnie subarashi. Szczególnie dobrze czyta się części kobiece, które nie są tak przepełnione religijnym pierdololo. Za to najgorzej czyta się historię ojca młodego bohatera, swoją drogą tak antypatycznej postaci ze świecą szukać. Psychopata, który uznaje się za świętego, a jednocześnie nie przeszkadza mu to znęcać się nad synami i pałać nienawiścią do teoretycznie bliskiej mu osoby.

Podsumowanie: wątki religijne to koszmar, reszta jest jak najbardziej zjadliwa.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU2piorunów

Fiu fiu panie Baldwina zes odkopal, mi sie ta ksiazka podobala ale no kontekst socjo historyczny jest ciezko do ztrawienia, religia jest fajnie przedstawiona po widac ze w srodowiskach gdzie wyksztalcenie jest niskie religia robi za podstawa edukacji, i nie tylko na dobre to wychodzi.

Gruba ryba1piorunów

@ErwinoRommelo A ja jestem raczej uprzedzony do wszelkich religii, uznaję je za zło, dlatego nadmiar takich wątków nastawia mnie negatywnie do książki. Tak było też tutaj, za dużo tej religijnej paplaniny, o wiele za dużo.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

1025 + 1 = 1026

Tytuł: Ciemność płonie

Autor: Jakub Ćwiek

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 6/10

*

Literat w myślach dziękował Bogu za tę znieczulicę. Nie potrzebowali bowiem samarytan… tylko spokoju.

Jeśli ktoś przed lekturą opowiedziałby mi dość dokładnie o czym jest ta książka, to chyba bym się za nią nie zabrał. Kiedy teraz o niej myślę, to wydaje mi się, że wszystko, co jest w niej zawarte w warstwie fabularnej i światotwórczej wręczy krzyczy do mnie: „Nie czytaj tego!” No bo jak inaczej można zareagować na opowieść o opowieści, która opowiada o tym, że na świecie panoszy się płonąca Ciemność, a jednym azylem, jaki ta Ciemność zostawiła Wybranym jest katowicki dworzec? Już same te słowa, „Ciemność” i „Wybrani” (pisane oczywiście wielką literą, jak "Własna Legenda" u pana Coelho) no, nie ma co ukrywać, według mnie raczej nie wróżą niczego dobrego. Można dodać do tego jeszcze kilka rzeczy, na przykład moją ulubioną metodę budowania napięcia poprzez… użycie wielokropka. No zapowiadałoby się źle, ale się nie zapowiedziało, więc przeczytałem. I, o dziwo, całkiem mi się podobało.

Może to taki czas, że potrzebowałem czegoś lżejszego, bo po Ciemność płonie sięgnąłem odłożywszy po kilkunastu stronach inne, poważniejsze jednak rzeczy? Może potrzebowałem takiej lekkiej opowieści, przy której nie trzeba zbyt wiele myśleć, nie trzeba niczego przeżywać, a można po prostu poznawać dalszy ciąg dość w sumie interesującej historii? W każdym razie bawiłem się przy tej książce nieźle, choć za dwa tygodnie pewnie o niej zapomnę. Póki jednak pamiętam, muszę oddać panu Ćwiekowi sprawiedliwość, że jeśli chodzi o pisanie książek rozrywkowych, to naprawdę nieźle mu to wychodzi, przynajmniej w przypadku tej pozycji. I może właśnie to sprawiło, że ta książka całkiem mi się podobała? To, że ona nawet nie próbowała udawać, że jest czymś więcej niż tylko bardzo dobrą lekturą rozrywkową? Takie lektury przecież też są bardzo potrzebne, a napisać takie pierdoły w sposób interesujący (i bardzo obrazowy), to też przecież duża sztuka.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

1024 + 1 = 1025

Tytuł: Ciekawe historie vol. 6

Autor: Tomasz Czukiewski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Selfpublishing

Format: audiobook

Ocena: 9/10

Rozdział „Wiktoria” jeszcze bardziej utwierdził mnie w przekonaniu, że żyjemy w najlepszych czasach w dziejach ludzkości. Jako dziecko nie musiałem chociażby pracować w kopalni czy w fabryce, codziennie narażając swoje życie. Jako dorosły także mam o wiele lepsze warunki pracy niż ponad sto lat temu. I tak, zdaję sobie sprawę, że miałem szczęście urodzić się w Europie, a nie w Azji czy Afryce, gdzie sytuacja ma się o wiele gorzej niż u nas. Tym bardziej staram się doceniać to, co mam.

Ciekawy był wątek kobiet walczących o swoje prawa. Trzeba tutaj podkreślić słowo „swoje”, ponieważ bardziej uprzywilejowane białe kobiety z zamożniejszych warstw społecznych nie przejmowały się sytuacją biednych czy czarnoskórych kobiet.

O historii Titanica chyba każdy słyszał, a jeśli nie, to autor w bardzo wyczerpujący sposób opisał przebieg zatonięcia krok po kroku, często odwołując się do wspomnień pasażerów. Mnie w szczególności zastanowiło, dlaczego statek nie został wyposażony w odpowiednio dużo szalup ratunkowych, żeby pomieścić wszystkich pasażerów. Chociaż nie wiem, czy to by pomogło, skoro i tak część łodzi została spuszczona częściowo pusta. Pasażerowie na początku nie uwierzyli, że grozi im niebezpieczeństwo.

Rozdział o Gustloffie to opowieść o kolejnej katastrofie morskiej, największej w historii. Podoba mi się w autorze to, że postanowił przybliżyć także postać człowieka, którego nazwiskiem został nazwany statek, żeby słuchacz poznał kontekst.

Oleg Zakirow to przykład, jak ludzie potrafią być niedoceniani pomimo sporych dokonań. Jako funkcjonariusz KGB wsławił się śledztwem w sprawie zbrodni katyńskiej, ryzykując swoją karierą i znając ZSRR, to pewnie także życiem. Gdy wyjechał do Polski, pomimo obiecanej mu przez Geremka pomocy, został przez niego zignorowany, zresztą jak przez cały aparat państwowy. W wyniku tego Oleg Zakirow przez wiele lat żył w biedzie.

Chyba mój ulubiony rozdział, czyli ten o wynalazkach. Bardzo spodobało mi się holistyczne podejście i pokazanie, jak określona potrzeba stała się matką wynalazku, którego stworzenie doprowadziło do rewolucji gospodarczej w średniowieczu. Z racji zamiłowania do książek, w szczególności przypadł mi do gustu fragment o Gutenbergu i ogółem o książkach w tamtych czasach. Wiedziałem, że nie były popularne, ale nie spodziewałem się, że były aż tak absurdalnie drogie, że za jeden wolumin można by kupić dom. Szkoda, że dzisiaj tak nie jest, oprócz naprawdę rzadkich białych kruków. :' )

No i jako że jestem fanem Czukiewskiego, to z przyjemnością przesłuchałem rozdziału o nim. Cieszy mnie, że jego praca została doceniona na tyle, że może się z niej utrzymywać i tworzyć nie tylko kolejne audiobooki, ale także filmy na YouTube.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mocarz2piorunów
O historii Titanica chyba każdy słyszał, a jeśli nie, to autor w bardzo wyczerpujący sposób opisał przebieg zatonięcia krok po kroku, często odwołując się do wspomnień pasażerów. Mnie w szczególności zastanowiło, dlaczego statek nie został wyposażony w odpowiednio dużo szalup ratunkowych, żeby pomieścić wszystkich pasażerów. Chociaż nie wiem, czy to by pomogło, skoro i tak część łodzi została spuszczona częściowo pusta. Pasażerowie na początku nie uwierzyli, że grozi im niebezpieczeństwo.

Bo wedle ówczesnych przepisów nie musiały. Nawet chyba Titanic spełniał normy na ponad 100% - miał ich więcej niż musiało być. A nie musiał dla całości załogi i pasażerów, bo zakładano, że szalupy służą do przewiezienia ludzi na ląd, lub na inny statek, a więc jednorazowo część pasażerów będzie czekać, łodzie będą krążyć między statkiem tonącym a lądem/ratującym zabierając mniej więcej 1/3 ludzi z pokładu.

Kompan

w Książki

24piorunów

1023 + 1 = 1024

Tytuł: Harry Potter i kamień filozoficzny

Autor: J. K. Rowling

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Media Rodzina

Format: książka papierowa

Liczba stron: 328

Ocena: 9/10

Powracam do cyklu po kilkunastu (kilkudziesięciu? ) latach. Tym razem czytam z młodym, co poza aspektem literackim, miało również wpływ na moją ocenę.

Przygody bodajże najsłynniejszego małoletniego czarodzieja. Harry jest sierotą i wiedzie nieszczęśliwe życie u boku ciotki, wuja i ich rozpieszczonego synalka. Wszystko zmienia się w dniu jego jedenastych urodzin, kiedy dowiaduje się, że jest czarodziejem. Wkrótce Harry rozpoczyna naukę w zamku Hogward, gdzie poznaje przyjaciół, ma masę przygód i ...

Historię Harry'ego Pottera pewnie i tak większość zna z książek lub/i filmu.

Po latach lektura jest znowu ciekawa, chociaż już mniej trzyma w napięciu.

Prywatny licznik: 10+1=11

Sum

w Książki

17piorunów

1022 + 1 = 1023

Tytuł: Księga Saladyna

Autor: Tariq Ali

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Lambook

Format: audiobook

ISBN: 9788363531119

Liczba stron: 390

Ocena: 4/10

Tytuł powieści wskazuje, że jest o Saladynie, oficjalny opis wskazuje, że jest o Saladynie… No to fajna książka o Saladynie, gdzie tytułowy bohater jest na drugim planie, bo autor wolał się skupić na opisach fikcyjnych haremowych romansów, niż porządnym przedstawieniu najsłynniejszego islamskiego wodza. I teraz pomyli się ten, kto pomyśli, że książka to literacki odpowiednik Wspaniałego stuleciaWspaniałe stulecie jawi się przy tej powieści jak filmy Michaela Baya. Tutaj, z wyjątkiem rozdziału o bitwie pod Hittin, powtórka z części pierwszej, czyli pierdololo pierdololem poganiane.

Znowu autor zaprzepaścił świetny pomysł, mam wrażenie, że lepiej poznałam postać Saladyna z Królestwa niebieskiego Ridleya Scotta, niż tej książki. Co jest trochę zdumiewające, bo ostatecznie autor Arab powinien umieć lepiej przedstawić swoją kulturę i historię, niż zachodni orientaliści.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

28piorunów

1021 + 1 = 1022

Tytuł: Mściwy Duch

Autor: Graham McNeill

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 640

Ocena: 9/10

“Wszystko zaczęło się na ‘Mściwym Duchu’ i wszystko to się na nim skończy.”

XXIX część cyklu Herezja Horusa

No właśnie, Herezja Horusa, a od dwudziestu kilku książek, poza kilkoma krótkimi epizodami właściwie nie było Mistrza Wojny. W “Mściwym Duchu” wracamy do Horusa i to w świetnym stylu.

W trakcie analizy kronik Wielkiej Krucjaty Horus Luperkal zauważa, że jego wspomnienia z podboju planety Molech są niekompletne. Dochodzi do wniosku, że sam Imperator ingerował w jego pamięć, co przekonuje go, iż właśnie tam znajduje się wskazówka pozwalająca Horusowi zmierzyć się z ojcem.

Jest rozmach!

Graham McNeill nauczył się coś nie coś od Dana Abnetta. Opowieść jest monumentalna i złożona. Znajdziemy w niej wszystko to, co wyróżnia najlepsze tomy cyklu: teatralne dialogi, podstęp, zdradę, zamach, walki okrętów kosmicznych, bitwy tysięcy Astartes, wojsk pancernych oraz ponad dwudziestu tytanów w tym chodzące fortece klasy Imperator. Nie zabrakło też osobistych dramatów bohaterów. Jeśli chodzi o postaci, to najbardziej spodobała mi się perspektywa Aksymanda, który zyskał najwięcej głębi.

Podobnie jak w przypadku “Niezapamiętanego Imperium” tak też i do “Mściwego Ducha” prowadzi wiele różnych wątków z poprzednich (a nawet późniejszych np. “Garro”) powieści oraz licznych opowiadań (szczególnie ”Mały Horus”), których znajomość wymagana jest do umieszczenia akcji we właściwym kontekście.

Kamień milowy fabuły Herezji Horusa i jedna z tych książek, dla których warto było przebrnąć przez szereg średniaków.

Gruba ryba3piorunów

trochę mnie załamuje ilość tomów, ale ja na razie słucham tylko to co wychodzi w audio.

Gruba ryba3piorunów

@Hoszin nie wszystkie są równie istotne dla fabuły, bo rozwijają jakieś tam mniej ważne wątki poboczne. Znalazłem kiedyś taki post

A copypasta :



The Essential Stories of the Horus Heresy (IMO)



First Five:

Horus Rising by Dan Abnett (1)

False Gods by Graham McNeill (2)

Galaxy in Flames by Ben Counter (3)

The Flight of the Eisenstein by James Swallow (4)

Fulgrim by Graham McNeill (5)



Core of the Heresy:

The First Heretic by Aaron Dembski-Bowden (14)

A Thousand Sons by Graham McNeill (12)

Prospero Burns by Dan Abnett (15)

Shadows of Treachery (Anthology) (22)

Legion by Dan Abnett (7)

Mechanicum by Graham McNeill (9)

Angel Exterminatus by Graham McNeill (23)

Scars by Chris Wraight (28)

Know No Fear by Dan Abnett (19)

Fear to Tread by James Swallow (21)

Betrayer by Aaron Dembski-Bowden (24)

The Master of Mankind by Aaron Dembski-Bowden (41)

Vengeful Spirit by Graham McNeill (29)



Imperium Secundus Arc (Optional IMO):

The Unremembered Empire by Dan Abnett (27)

Pharos by Guy Haley (34)

Angels of Caliban by Gav Thorpe (38)

Ruinstorm by David Annandale (46)



Later Heresy / Beginning of the End:

Praetorian of Dorn by John French (39)

The Path of Heaven by Chris Wraight (36)

Wolfsbane by Guy Haley (49)

Slaves to Darkness by John French (51)

I generalnie póki co zgadzam się z nim.

Tych z późniejszej Herezji nie ma jeszcze po polsku, ale angielskie ebooki są łatwo dostępne.

A i niektóre są chujowe i np Legion ledwo zmęczyłem, a i tak cala istota książki zawiera się w ostatnich 10 stronach (dylemat Alphariusa)

Gruba ryba1piorunów

@michal-g-1 pierwsze pięć, szczególnie pierwsze trzy czytane przez Kosiora. Później przy każdym dialogu Horusa będziesz go czytał głosem Kosiora xd

PS. ale jeśli po pierwszych 20 minutach ci nie siądzie, to nie ma sensu brnąć dalej, bo ta groteskowa pompatyczność jest cechą gatunkową

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

20piorunów

1020 + 1 = 1021

Tytuł: Początki polskiej motoryzacji. Samochody CWS

Autor: Witold Jeleń, Jan Tarczyński

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwa Komunikacji i Łączności

Format: książka papierowa

ISBN: 8320609968

Liczba stron: 108

Ocena: 8/10

Książka ta, która niejako przypadkiem wpadła w me ręce opisuje trudy i znoje początków automobilizmu w Polsce. Pokrótce opisuje próby wejścia podmiotów zagranicznych i montażu licencyjnego, by potem w sposób barwny i szczegółowy opisać historię polskich samochodów CWS spod koncernu PZINż. Znajdziemy tu historię o genialnych polskich inżynierach, brakach narzędziowych, materiałowych i finansowych oraz o klepaniu trzydziestu milionów wersji nadwoziowych do jednego projektu. Wypisz wymaluj historia polskiej motoryzacji, także wydaniu powojennym 😛 Bardzo dużo fotografii i ilustracji.

Gruba ryba

w Hydepark

68piorunów

1019 + 1 = 1020

Tytuł: Hyperion

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: e-book

Liczba stron: 518

Ocena: 9/10

Łooo...

Wreszcie sci-fi, na które nie wiedziałem że czekałem!

Książka już od pierwszej strony krzyczała do mnie, że się polubimy. Język, sposób prowadzenia narracji, poziom opisu "wiedzy technicznej", cała aura tajemniczości i stopniowo wyjaśniane zasady działa dawały wrażenie, że to całe uniwersum "jest" samo w sobie, a nie istnieje tylko jako tło do opowiedzenia historii - mam nadzieję, że to co piszę jest zrozumiałe 😉 Chyba tylko jeszcze przy Władcy Pierścieni miałem takie wrażenie, że autor od pierwszej strony zna "zasady" i cały wykreowany świat i stopniuje go czytelnikowi, a nie na bieżąco dodaje do niego jakieś elementy w trakcie historii.

Niesamowicie mnie wciągnęło. Inny styl narracji w każdym z opowiadań co prawda męczył przez pierwsze kilka akapitów, ale potem się wciągałem. Były ciekawsze i mniej ciekawe opowiadania, ale przynajmniej te drugie pozwalały lepiej poznać świat, więc nie narzekam.

Książka napisana prawie 40 lat temu, a kompletnie nie idzie tego poznać - czytając o technologii, czuję że jest to "technologia przyszłości", a nie jak u Lema socjaltechnologia radziecka XD

Odejmuję jeden punkcik, bo jednak ze dwa razy mnie zniesmaczyły bardzo szczegółowo opisane sceny (co najmniej dziwnego, żeby nie powiedzieć obrzydliwego) ruchania, gdzie w innych tematach autor skory do aż tak precyzyjnych opisów nie był XD

Tak czy inaczej niesamowita pozycja, siadła mi cudownie. Jestem już w 1/3 Upadku Hyperiona

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Książki

27piorunów

1018 + 1 = 1019

Tytuł: Znachor

Autor: Tadeusz Dołęga-Mostowicz

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: książka papierowa

Liczba stron: 320

Ocena: 8/10

Kolejny urlop w Polsce to okazja na wizytę w księgarni i przytarganie kilku nowych pozycji do mojej biblioteczki. Tym razem padło na klasykę polskiej powieści i kina czyli Znachora. Dołęga-Mostowicz był mi polecany przez kilka osób i w sumie bardziej polowałem na Karierę Nikodema Dyzmy, która niestety była wyprzedana - smuteczek. Wziąłem więc Znachora którego ogólnie nigdy nie oglądałem w całości xD

Oczywiście znałem mniej więcej zawiązanie fabuły ale cały środek był dla mnie tajemnicą. Nie jestem pewien czy muszę streszczać fabułę takiego szlagiera, ale gwoli ścisłości historia rozgrywa się gdzieś na początku XX wieku w Polsce i opowiada historię światowej klasy chirurga który dręczony odejściem żony z córką idzie w tango i no cóż zostaje okradziony oraz pobity, przez co traci pamięć. Tułając się po świecie oraz imając się różnych prac w końcu trafia do pewnego młyna gdzie odkrywa swój talent do leczenia ludzi.

Zdziwiony byłem nieco skromną objętością książki bo spodziewałem się czegoś na kształt Lalki, Dołęga-Mostowicz jednak nie bawi się zbytnio w rozpasane opisy przyrody czy miejsc akcji i fabuła leci całkiem żwawo, momentami jak dla mnie aż nazbyt żwawo. Ogólnie jest to bardzo przyjemne czytadło i bez wahania polecam każdemu zwłaszcza jak ktoś lubi akcję osadzoną w XX leciu międzywojennym.

Postacie są mocno zarysowane a ich zachowanie i motywacje są wiarygodne, akcja jak już wspomniałem leci wartko i bez dłużyzn a wątek romantyczny jest całkiem niezły, chociaż przemiana Leszka z arystokratycznego lekkoducha w zakochanego bez pamięci adoratora jest trochę mało przekonująca. No i końcówka jest trochę meh, mam wrażenie że z jeden rozdział więcej żeby lepiej pozamykać wszystkie wątki byłby bardzo na miejscu i wydaje mi się że w filmie zostało to zmienione. Brakuje też trochę jakiegoś plot twistu, czytelnik ma wszystko podane na tacy i jedynie bohaterowie nie mają pojęcia o swoim pochodzeniu i powiązaniach, niemniej jednak nie uważam tego za jakiś duży minus.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

16piorunów

1017 + 1 = 1018

Tytuł: Piętno ciemności

Autor: Andrzej Pupin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: audiobook

Liczba stron: 591

Ocena: 7/10

Po bardzo udanych „Rozbłyskach ciemności miałem nadzieję, że Andrzej Pupin domknie trylogię z równie dużym rozmachem. I choć „Piętno ciemności” nie jest książką idealną, to jest satysfakcjonującym finałem historii Jerzego i świata, który od pierwszego tomu coraz mocniej odsłaniał swoje mroczne oblicze.

Tym razem Jerzy wraca do więzienia (innego), ale role całkowicie się odwracają. Nie jest już człowiekiem działającym pod przykrywką strażnika - sam trafia za kratki jako więzień. Równolegle Barbara, która po wydarzeniach poprzedniego tomu wreszcie się odnalazła, próbuje zrobić wszystko, by wydostać go na wolność. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy dochodzi do tragicznej pomyłki. Jerzy odkrywa, że jego brat nie żyje, a ponieważ zwłoki zostają błędnie zidentyfikowane jako jego własne, Barbara otrzymuje informację, że to właśnie Jerzy zginął. Od tego momentu bohaterowie funkcjonują w dwóch zupełnie różnych rzeczywistościach - on walczy o przetrwanie, a ona próbuje pogodzić się z jego rzekomą śmiercią i wyjaśnić co się z nim stało.

Bardzo spodobało mi się prowadzenie narracji z dwóch perspektyw. W poprzednich tomach świat oglądaliśmy głównie oczami Jerzego, natomiast tutaj Barbara staje się pełnoprawną bohaterką. Dzięki temu historia zyskuje dodatkowy wymiar. Czytelnik wie więcej niż każda z postaci z osobna, co pozwala budować napięcie w zupełnie inny sposób. Obserwowanie, jak oboje próbują zrozumieć wydarzenia, dysponując zupełnie innym zestawem informacji, było jednym z najmocniejszych elementów książki.

To, co najbardziej podobało mi się w całej trylogii, czyli stopniowe odkrywanie natury Ciemności, również doczekało się satysfakcjonującego rozwinięcia. Autor nie zdradza wszystkich tajemnic od razu, ale daje wystarczająco dużo odpowiedzi, by czytelnik miał poczucie domknięcia historii. Jednocześnie świat pozostaje na tyle rozległy i niejednoznaczny, że bez problemu mógłby stać się fundamentem kolejnych opowieści.

Podobnie jak w dwóch wcześniejszych tomach, bardzo odpowiadało mi połączenie kryminału z weird fiction i urban fantasy. Nadal miałem skojarzenia z trylogią Adama Przechrzty, choć po trzech tomach mogę już śmiało powiedzieć, że Andrzej Pupin zbudował własną świetną tożsamość. Ciemność nie jest tutaj jedynie pretekstem do opowiadania historii - staje się pełnoprawnym elementem świata przedstawionego, ograniczeniem i wrogiem, który wpływa na losy bohaterów i stopniowo zmienia ich samych.

Mam jedynie wrażenie, że końcówka mogła być odrobinę dłuższa (choć książka i tak urosła względem poprzednich tomów). Autor przez dwa poprzednie tomy bardzo cierpliwie budował napięcie i kolejne tajemnice, dlatego liczyłem na jeszcze mocniejsze wybrzmienie finału. Nie jest to jednak zarzut na tyle duży, by wpłynął na moją ocenę.

„Piętno ciemności” jest bardzo dobrym zakończeniem trylogii. Rozwija bohaterów, wykorzystuje motywy z poprzednich części i zamyka najważniejsze wątki, jednocześnie pozostawiając czytelnikowi poczucie, że świat Ciemności żyje dalej. To seria, która z tomu na tom stawała się coraz lepsza, a to w literaturze gatunkowej wcale nie zdarza się często.

Jeśli pierwszy tom był obietnicą ciekawego uniwersum, drugi jego rozwinięciem, to „Piętno ciemności” jest dowodem, że Andrzej Pupin miał na tę historię pomysł od samego początku, a to jeszcze bardziej imponujące, bo to jego debiut literacki. I właśnie dlatego całą trylogię uznaję za świetną ze sporym kredytem świeżości, którego w polskim fantasy dawno nie czułem.

Jest to 128 książka w tym roku, więc i książka, która zamyka wyzwanie czytelnicze 128/128 na 2026. Jak co roku kończę regularne wpisy i od teraz będę wrzucał raczej najciekawsze i najbardziej nietypowe pozycje, które mnie urzekły + podsumowania miesiąca, kwartału i wyzwań Goodreads.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)