WujekAlienLider
12piorunów1114 + 1 = 1115
Tytuł: Bez Skrupulów
Autor: Tom Clancy
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Buchmann
Format: audiobook
Liczba stron: 601
Ocena: 7/10
Pierwszy rom uniwersum Jacka Ryana, ale bez Ryana na zamknięcie czytelniczego lipca i 150 książka w tym roku.
Do Toma Clancy'ego zawsze podchodzę z nastawieniem, że dostanę coś więcej niż tylko sensację. Jego książki słyną z rozbudowanego tła militarnego, politycznych intryg i technicznych szczegółów. "Bez skrupułów" nie jest wyjątkiem, choć tym razem najciekawsze okazuje się nie to, co dzieje się na najwyższych szczeblach władzy, ale historia jednego człowieka.
To właśnie tutaj poznajemy genezę jednej z najciekawszych postaci uniwersum Clancy'ego - Johna Kelly'ego, późniejszego Johna Clarka. Były żołnierz sił specjalnych próbuje poukładać sobie życie po zakończeniu służby, jednak seria tragicznych wydarzeń sprawia, że zamiast spokojnej emerytury wybiera drogę brutalnej zemsty. Równolegle zostaje zaangażowany w tajną operację wojskową związaną z wojną w Wietnamie, przez co książka płynnie przechodzi od osobistego thrillera do militarnej powieści szpiegowskiej.
I właśnie tutaj mam największy problem z tą książką. Za każdym razem, gdy śledzimy losy Johna Kelly'ego, "Bez skrupułów" jest świetne. Clancy znakomicie pokazuje jego determinację, wojskowy profesjonalizm i konsekwencję w realizacji własnego planu. Kelly jest bohaterem, którego trudno nie polubić. To człowiek działający według własnego kodeksu moralnego, niezwykle skuteczny, cierpliwy i bezwzględny wobec tych, którzy przekroczyli granicę. Sceny z jego udziałem czytałem z ogromnym zainteresowaniem i to one sprawiały, że trudno było mi odłożyć książkę/audiobooka.
Niestety, gdy tylko autor przenosi uwagę na politykę, wojskowe narady czy kulisy planowania operacji, moje zainteresowanie wyraźnie spadało. Rozumiem, że dla wielu czytelników właśnie to jest kwintesencja twórczości Clancy'ego, ale mam wrażenie, że tu jeszcze nie rozwinął w pełni swoich umiejętności. Dla mnie te fragmenty były po prostu zbyt rozwlekłe. Nie powiedziałbym nawet, że są złe - bardziej nijakie. Po emocjonalnych i dynamicznych rozdziałach z Kellym dostawałem długie rozmowy, analizy i przygotowania, które skutecznie wybijały mnie z rytmu.
To o tyle ciekawe, że obie historie ostatecznie dobrze się uzupełniają. Problem polega wyłącznie na proporcjach. Czasami widzimy też to co Clark podobno zrobił oczami kogoś innego i ta zgadywanka mnie nie kupowała. Gdyby książka mocniej skupiała się na samym Kellym i jego przemianie w Johna Clarka, prawdopodobnie oceniłbym ją wyżej.
Bardzo podobało mi się natomiast to, jak Clancy buduje swojego bohatera. Nie jest to typowy superagent znany z późniejszych książek i ekranizacji. To człowiek, który dopiero staje się legendą. Widać jego wojskowe doświadczenie, inteligencję i chłodną kalkulację. Ogromne pokłady cieprliwości i budowania przykrywki, gdy swoje przyszłe ofiary ma na wyciągnięcie ręki. Jednocześnie cały czas napędzają go bardzo ludzkie emocje - ból, strata i chęć wymierzenia sprawiedliwości po swojemu, bo nie wierzy w system.
Ostatecznie bardzo dobrze bawiłem się przy tej książce, choć nie ukrywam, że momentami chciałem po prostu przewrócić kilka stron i jak najszybciej wrócić do Johna Kelly'ego. To właśnie on jest sercem tej powieści i sprawia, że mimo kilku dłużyzn warto ją przeczytać. Nie mogę się doczekać, jak wypadnie w starciu z Ryanem w kolejnym tomie uniwersum.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 150/128
























