Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Shivaa w Książki

Fanatyk

w Książki

42piorunów

1102 + 1 = 1103

Tytuł: Sto lat samotności

Autor: gabriel Garcia Marquez

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Mediasat Poland

Format: książka papierowa

Liczba stron: 350

Ocena: 3/10

Zaczęło się bardzo ciekawie, oryginalnie. Pomyślałam od razu, że może być to kolejna świetna pozycja na półce. Ale zlatywały kolejne kartki, zapał stygł i w końcu zaczęłam się zastanawiać, skąd ta książka wzięła się na mojej kupce z najbardziej wartościową literaturą wszechczasów. Musiałam sprawdzić opinie na necie, bo nie dawało mi to spokoju, ale okazało się, że ja to chyba nie potrafię docenić dobrej książki, bo opinie ma fantastyczne.

Zacisnęłam zęby i wróciłam do czytania. Niby 350 stron tylko, ale przeczytanie jednej kartki zajmowało sporo czasu. W połowie miałam kryzys i autentycznie chciałam ją wyrzucić do kosza, ale jakoś przetrwałam 😅

Książka opisuje długaśną historię rodziny, gdzie imiona notorycznie się powtarzają, bardzo szybko zaczęłam się gubić czy X to jest X, czy syn wnuka jego siostry z pierwszego małżeństwa, a nie dość że imiona się powtarzają to poszczególne są do siebie cholernie podobne. Dlaczego Panie Autorze? No ale to jeszcze do zniesienia. Trochę gorzej z samą treścią i powaloną historią. Wszczscy ze wszystkimi parzą się jak króliki i trzeba czytać te niesmaczne, zbędne opisy, kazirodztwo - jeszcze jak! Do tego magia, zjawiska nadprzyrodzone, straszny zamęt. Wszystko przeplatane wojnami, polityką, romansami, napisane niemalże bez ładu i składu, przeskakiwanie co chwila po innym temacie. To jest taki strasznie długi, szczegółowy i na prawdę irytujący monolog.

Potrafię docenić pomysł na samą koncepcję i czasem czytałam z większą ciekawością.

Ale niestety okazuje się, że jednak nie potrafię docenić tej najwyższych lotów literatury.

Komentarze (33)

Fanatyk4piorunów

@Shivaa czytałem książkę 10 lat temu, już nie pamiętam szczegółów fabuły. Natomiast mnie, właśnie zachwyciła ta magia i tak ją zapisałem sobie w głowie. Jako książkę magiczną w odbiorze - 8/10

IMO dużo lepsza niż "Miłość w czasach zarazy" tego samego autora

Lider12piorunów

@Shivaa bardzo podoba mi się Twoja recenzja, bo jakbym czytał swoje przeżycia z tą książką ze 100% dokładnością! xd Tylko, że:

W połowie miałam kryzys i autentycznie chciałam ją wyrzucić do kosza

ja właśnie tak zrobiłem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

GURU2piorunów

@Shivaa

z najbardziej wartościową literaturą wszechczasó

Kto tak twierdzi?

GURU2piorunów

@Opornik wpaniala epopeja rodu, petla czasowa gdzie echa przedzlosci w nieskonczonosc odbijaja sie w pustym pokoju samotnosci, biedna urszula ktora musiala na to wszystko patrzec nawet po stracniu wzroku, ale co zrobisz to jest literatura a nie empikowy gowno page turner. «  Siedem żyć człowiek uczył się na błędach A nie pamięta gdzie mieszka pułkownik Buendia. »

Fanatyk6piorunów

@Shivaa tak nieco na marginesie. Jestem chłopem, więc wiadomo, że tzw. jajca trochę rządzą łbem, ale... zawsze mnie zastanawiało skąd w niektórych książkach, a więc w ich autorach taka potrzeba wplatania do historii wątków seksualnych? Jasne, że seks jest ważną częścią życia i wpływa dosłownie na wszystko, ale więcej niż jeden czy dwa opisy na książkę są na prawdę aż tak potrzebne?

Specjalista1piorunów

@WatluszPierwszy pełna zgoda. Ja i żona często zwracamy uwagę, gdy w jakimś "ambitniejszym" filmie nie ma nagości, czy jakichś wulgarnych scen seksu. Te sceny są tak wszechobecne, że gdy ich nie ma, to od razu się rzuca w oczy

Osobistość2piorunów

@WatluszPierwszy a dzisiejsze seriale? Przynajmniej raz na sezon musi być niezwiązana z wątkiem fabularnym scena ostrego rypania.

Myślę, że to kwestia dwóch rzeczy, kiedyś to było przełamanie tematu tabu. Wprowadzanie emocji u odbiorcy.

A dziś wrosło to w kanon i każdy wplata erotykę bezrefleksyjnie czy to w książce, serialu czy filmie.