EnzoFanatyk
37piorunówMam wrażenie że nasz naród jest głupi i wiecznie nieprzygotowany, głównie chodzi mi o zarządzanie. Poniżej wyjaśnienie:
Od jakiegoś czasu słyszymy że za jakiś czas możliwe jest rozlanie się konfliktu zbrojnego, że rosja może nam zagrażać za jakiś czas itd. co jest dla mnie zrozumiałe.
Nie mamy schronów, nasze społeczeństwo jest nieprzygotowane (brak umiejętności strzelania, przetrwania i ogólnie prepersowania). Mamy kulejącą służbę zdrowia nawet w czasie pokoju z bardzo ograniczoną liczbą miejsc i sprzętu.
W tym samym czasie realizowane są jakieś mało istotne inwestycje typu kompleks boisk w miastach powiatowych za kilkadziesiąt milionów, renowacje starych zabytków na zadupiach, budowanie muzeów pamięci. Dla mnie to jakaś abstrakcja żeby w obliczu potencjalnego zagrożenia nie przekierowywać tych funduszy na już nie mówię zbrojenia ale ogólnie obronę cywilną, szkolenia z pierwszej pomocy i inne pomocne rzeczy. Wiem że niektóre fundusze pochodzą z UE co też jest moim zdaniem wadą narzucania ich wydawania w takim okresie ale niektóre tego typu inwestycje są realizowane przez samorządy i państwo.
Kolejnym przykładem jest np. to że planowane jest zmniejszenie wymaganej ilości miejsc parkingowych dla deweloperów gdzie powinniśmy myśleć o parkingach podziemnych z funkcją schronu.
Czy wy też macie takie wrażenie?
@Enzo co najmniej od 2014 roku widmo wojny z Rosją jest wyraźne. Polacy uwielbiają przypominać Zachodowi, że od lat ostrzegali przed Rosją. Jednak, nikt w polskim rządzie nic nie robił, żeby wzmocnić naszą obronność. Wręcz odwrotnie - vide ruska k⁎⁎wa Macierewicz. Ciężko, żeby wtedy nasze słowa zachodnie rządy traktowały poważnie, skoro nie szły za nimi żadne czyny. Mogliśmy korzystać z okoliczności i uzbroić się po taniości i jeszcze byśmy dostali transfer technologii. Ba, w 10 lat to byśmy wiele technologii sami opracowali. Ale po co, lepiej teraz kupować wszystko na rympał po zawyżonych cenach na kredyt kiedy wszyscy na świecie zaczęli się zbroić i ceny poszły x razy do góry.
@Enzo Polacy widzą to co jest tu i teraz. A o przyszłości myślą jedno: Jakoś to będzie.











