ataxbrasLider
19piorunówEkonomie walczących stron
https://www.youtube.com/watch?v=dMZYoPeGyP0
Perun zrobił kolejny odcinek o budżetach wojennych Rosji i Ukrainy na 2027. Główna teza: "follow the money" - budżety nie mówią wszystkiego, ale całkiem nieźle pokazują priorytety obu stron. Rosja planuje rekordowy, postsowiecki budżet obronny rzędu ok. 200 mld USD, mimo słabnącej gospodarki, rosnącego deficytu i problemów z finansowaniem długu. W praktyce oznacza to cięcia i podnoszenie podatków wszędzie poza wojskiem: edukacja, zdrowie, infrastruktura itd. dostają zadyszki, a rekrutacja staje się coraz droższa przez rosnące bonusy i prowizje dla pośredników.
Po stronie ukraińskiej sytuacja wygląda jeszcze bardziej mobilizacyjnie: obrona i bezpieczeństwo pochłaniają około 44% PKB, a ponad dwie trzecie wydatków rządowych idzie na wysiłek wojenny. Ukraina może to utrzymywać głównie dzięki zagranicznym pożyczkom i dotacjom, zwłaszcza z UE; bez tej pomocy deficyt byłby znacznie większy. Ciekawy kontrast: Rosja ma większy budżet, ale musi go rozdzielać na flotę, nuklearne modernizacje, inne granice i zobowiązania globalne, podczas gdy Ukraina wydaje niemal wszystko na jeden front.
Wniosek z odcinka jest dość przewrotny: mimo ogromnej przewagi Rosji pod względem zasobów, stosunek wydatków obronnych to wciąż mniej więcej 2:1, a nie decydująca przewaga. Rosja próbuje balansować między wojną a stabilnością gospodarczą, Ukraina - dzięki wsparciu zewnętrznemu - działa bliżej pełnej mobilizacji. Autor podkreśla też, że zapasy sowieckiego sprzętu się wyczerpują, więc obie strony coraz bardziej zależą od nowej produkcji, napraw i droższych, bardziej zaawansowanych systemów.
#wojna #ciekawostki #ekonomia #osint

Czyli na dluzsza mete bez wsparcia EU rosja by po prostu ukraine zadreczyla i zaglodzila.
44% PKB to jednak sporo - nawet jak na panstwo zyjace na kroplowce zachodu.
@Bystrygrzes Tak. Dokładnie taki byłby scenariusz. Ale ruskim nie wyszedł. To jest też powód, dla którego tak ich irytuje, kiedy nie widzą strachu po drugiej stronie. Założyli, że Zachód będzie się ich bał i da im wolną rękę. Ale coś nie pykło.
Na dłuższą metę jednak, to rosja jest w pułapce, bo jej gospodarka jest względnie mała i nieelastyczna.



















