fistiAutorytet
38piorunówIdę niechętnie ze śmieciami do kontenerów. Przy bramie mijam nowego sąsiada. Właśnie przeprowadza remont mieszkania po starszym państwie. Wyrzucam plastiki, odwracam się, a obok wiaty na kontenery ukazują się piękności ze zdjęcia.
Mój wewnętrzny pasibrzuch dostał tachykardii :D
Mój wewnętrzny zbieracz dostał wyrzutu endorfin - nowe skrzynki do zagospodarowania :D
Przed Państwem 1 kosz i 6 skrzynek przetworów.
Podpisane, posegregowane. Jest tu wszystko. Wymienię tylko kilka: truskawki, morele, powidła, buraczki, przeciery pomidorowe, ocet winogronowy, grzybki marynowane, ogórki kiszone, passaty, konfitury wiśniowe, papryka konserwowa, leczo, prażone jabłka, marmolady, dżemy, soki.
Sąsiad porządkuje piwnicę po zmarłych staruszkach. Niektórzy nie potrafią docenić złota, które posiadają.

Żeby zjeść przetwory obcego człowieka to musiałbym być w bardzo głębokim kryzysie finansowym. Zwłaszcza od starych ludzi, którzy niestety często mają problem z utrzymaniem czystości i higieny. Nie traktuj tego jak personalny atak tylko po prostu różnice w podejściu do takich rzeczy.
Pamiętam jak sam robiłem remont w mieszkaniu kupionym „po babci”. W składziku było po niej trochę przetworów. Słoiki ze skarbami były tak stare, że część z kompotów już wytraciła kolor.


























