W niedzielę w Krakowie miał miejsce wspaniały koncert i byłem tam też i ja. Na koncercie było fantastycznie, było między innymi tak, i było też i tak. Ciągle jeszcze jestem pod wrażeniem tego występu, ciągle jeszcze nie mogę o nim zapomnieć i to nawet nie tylko dlatego, że ciągle jeszcze wszystko mnie boli od skakania pod sceną.
A na tym koncercie to było też i tak, i nawet pewnie ktoś to nagrał, tylko jakoś nie zdecydował się tego nagrania opublikować, więc, w celach demonstracyjnych, linkuję do nagrania o kilka dni wcześniejszego, z koncertu w Trieście, które to nagranie posłużyło mi do ułożenia kilku strof o tym, że warto znowu być młodym, nawet jeśli cały rozsądek wówczas wyparowywuje:
*
Start wearing purple
Było upojniej niźli upojnie,
ta nasza młodość była jak bal –
czas płynął szybko, dziś płynie wolniej,
dziś przeliczamy nasz czas na szmal.
A gdyby tak dało się urwać może
z tej dorosłości choć kilka dni
nim zgorzkniejemy lub – jeszcze gorzej! –
zanim nam przyjdzie przekroczyć Styks?
Więc choć na naszych skroniach siwizna,
i choć na plecach rośnie nam garb
pozwólmy sobie na wszystko gwizdać –
start wearing purlple! And wear it now!
*
#nasonsty
#zafirewallem,
A i pozwolę sobie jeszcze otagować #muzyka, a co!