Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze wpisy

gość

Typ wpisu

Lider

w Hydepark

6piorunów

Poszedłem dzisiaj do biurs bo obiecali obiad. Był. A na deser

Piękne wydanie. Kosztowała mnie £7.

Szybka gra, w której budujesz portfolio z kart. Karty dają jakieś tam surowce I kupno kart z punktami kosztuje ileś tam danego surowca. Do ogarnięcia w 10 min.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

6piorunów

Dzisiaj chyba widziałem rekord temperatury jeśli chodzi o budynek.

Pirometr pod samym dachem z blachy ocynkowanej pokazywał 74 stopnie, stelaż z profili stalowych miał 72.

Jutro wezmę kawałek blachy i będę próbował jajka na słońcu smażyć.

Gruba ryba2piorunów

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Ależ ładnie kapie i blyska. A partnerka zdążyła namiot udekorować plus okazało się że Coleman generyczny daszek zrobił na tyle spoko że sam się opróżnia z wody... siedzę i słucham deszczu, jest dobrze, świat jest fajny, życie jest piękne...

Lider

w Hydepark

3piorunów

Spoko ta , nie wiem czemu ludzie tak hejtuja ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba1piorunów

Nolan marketingowo skrajnych prawaków rozgrzał do czerwoności czarną Heleną i trans Achillesem, którzy podobno mają całe kilka minut i c⁎⁎ja warte. Z drugiej strony jakoś nie ciągnie tak czy siak...

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Wiadomości Świat

8piorunów

Martwy rosyjski generał i utajniony pogrzeb w Moskwie

Na Cmentarzu Trojekurowskim w Moskwie odbył się potajemny pogrzeb niezidentyfikowanego generała majora – podał niezależny portal Meduza, powołując się na kanał Telegram WczK-OGPU. Według tych niepotwierdzonych informacji wojskowy mógł należeć do kręgu znajomych dowódcy rosyjskich

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Link on Github --> https://github.com/Nieuport/news-and-links/blob/gh-pages/docs/2026.08.06.md

Red Team Tactics: Utilizing Syscalls in C# - Writing The Code - https://jhalon.github.io/utilizing-syscalls-in-csharp-2/

Inside the Falcon How CrowdStrike Catches You - https://0xdbgman.github.io/posts/inside-the-falcon-how-crowdstrike-catches-you/

Jellyfin remote code execution: Inconsistent validation leads to argument injection - https://www.sonarsource.com/blog/jellyfin-remote-code-execution/

I Tried to Clone My Car Key… But It Didn’t Go to Plan! - https://www.youtube.com/watch?v=eYx7uxJ802I

Bringing Structure to Memory Forensics: A Five-Phase, MITRE ATT&CK-Aligned Workflow - https://reversea.me/index.php/bringing-structure-to-memory-forensics-a-five-phase-mitre-attck-aligned-workflow/

GURU

w Wiadomości Świat

5piorunów

Protest na lotnisku El Prat w Barcelonie. Możliwe utrudnienia

Jak poinformowała hiszpańska agencja EFE, do środy odwołano już 18 lotów, a podróżni muszą liczyć się z opóźnieniami i innymi utrudnieniami. Hiszpańskie ministerstwo transportu poinformowało, że protest rozpoczął się 4 sierpnia o północy i nie wyznaczono daty jego zakończenia.

Osobistość

w Dyskusje

6piorunów

Swoją drogą, najgłupsze co mogłem zrobić, to zaufać Stravie, a raczej kliknąć bezmyślnie. Otóż coś tam wyświetlili, że "nie musisz pamiętać hasła, kliknij będą kody jednorazowe na maila". Odruchowo kliknąłem i trudno. Z tydzień bezwiednie logowałem się kodami jednorazowymi.

Od piątku maile z kodami nie przychodzą xD Nie mogę się zalogować. Tyle, że w appce na telefonie jestem zalogowany, więc mogę korzystać, oraz że póki co jest połączone z garminem, więc się aktywności ściągają.

Niemniej napisałem na support. W sobotę. Jest środa, nikt nie raczył odpisać.

Płacę 4 lata za premium, chociaż nie wiem po co. Czas anulować, bo w sumie widocznie mi to konto zaraz przepadnie. Wystarczy, że mnie wyloguje z telefonu i do widzenia. Bo nikt nie raczy mi odpisać czy się zająć sprawą.

A opcji logowania po starym haśle nie ma, kliknąłeś, to tylko kody jednorazowe. No to jeszcze żeby przychodziły cwele walone.

Jak mnie ten serwis wkurwiać zaczyna. Przecież jak mi to konto przepadnie, to się zesram, a zrobię taką kampanię anty to gówno, że może łaskawie ktoś tam się jorgnie i odpisze. Jeszcze żebym ja miał tam konto miesiąc i za friko, to nie xd Ja płaciłem nawet jak tylko se spacerowałem 5km dziennie. Ehh, tradycyjnie korpo śmiecie.

Lider6piorunów

@npnptcn obawiam się, że nie jesteś jedyny. Połowa wątków na reddicie jest tylko o tym.
Ja nawet raz nie użyłem tego gównianego kodu i od zawsze używam logowania przez Gmaila, ale z tego co widziałem, są ludzie, którzy używali Facebooka, a Strava tę opcję usunęła i też się nie mogą zalogować. Support nie odpisuje, bo przenieśli go pewnie do Indii i są zajebani ticketami, których nie umieją rozwiązać.

Osobistość1piorunów

@GazelkaFarelka no czasami przychodzą, czasami nie. Założyłem konto z dupy, żeby móc sobie swoje konto podejrzeć chociaż z poziomu kompa i tutaj normalnie przychodzą. Niemniej na podstawowe, niestety standardowo nie.

Co ciekawe, nie mogę cofnąć subskrypcji, bo wymaga to potwierdzenia mailem, który nie przychodzi.

A to akurat spoko, bo po coś też płacę abonament za prawnika do firmy, niech szuka ludzi, zgłasza pozew i rzecz jasna do naszych instytucji. Bo na ten moment pobierają mi hajs, bez możliwości anulowania tego, czyli mają zamiar mnie okradać kolejne miesiące.

Lider0piorunów

@GazelkaFarelka chodziło o to, że można mieć różne maile, a do Facebooka kilka lat temu dało się logować numerem telefonu, co jeszcze bardziej komplikuje sprawę. Strava jest też kiepska w komunikowaniu tych zmian :(

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Książki

9piorunów

1129 + 1 = 1130

Tytuł: Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami

Autor: Philip Gourevitch

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Filia

Format: ebook

Liczba stron: 432

Ocena: 8/10

Nie polecam - to jest ciężka książka o zabijaniu dla zabijania. O zabijaniu, bo ktoś nam kazał. O zabijaniu, bo ktoś nam powiedział, że ci inni są niegodni żyć obok nas. I wreszcie o zabijaniu, na które świat przymknął oko.

To jedna z tych książek, które bardzo trudno oceniać wyłącznie pod kątem tego, czy dobrze się je czytało. Philip Gourevitch opisuje ludobójstwo w Rwandzie, podczas którego w ciągu około stu dni zamordowano setki tysięcy ludzi, głównie przedstawicieli społeczności Tutsi. Nie jest to jednak zwykłe historyczne opracowanie pełne dat, nazwisk i statystyk (no dobra, trochę jest). Autor przede wszystkim oddaje głos ludziom, którzy przeżyli, któzy uciekli, któzy stracili całe rodziny albo musieli później mieszkać obok swoich oprawców.

Książka zaczyna się bardzo mocno, od wizyty w Nyarubuye, gdzie Gourevitch ogląda pozostawione w budynkach kościelnych szczątki zamordowanych. Później stopniowo cofa się na linii czasowej do źródeł konfliktu, opisując kolonialne tworzenie podziału na społeczności Hutu i Tutsi, propagandę Hutu Power, działalność radia nawołującego do mordowania oraz wieloletnie przygotowania do zbrodni. Dzięki temu dobrze widać, że ludobójstwo nie było nagłym wybuchem „plemiennego szaleństwa”. Zostało zaplanowane, zorganizowane i przeprowadzone przy udziale wojska, polityków, urzędników, duchownych oraz zwykłych mieszkańców.

Najbardziej przerażające jest właśnie to ostatnie. Ludzie często nie byli mordowani przez anonimowych żołnierzy, ale przez sąsiadów, współpracowników, znajomych, a czasami nawet krewnych. Zabijanie zostało przedstawione jako obowiązek wobec państwa i własnej społeczności. Kto nie chciał brać w nim udziału, sam mógł zostać uznany za zdrajcę. Kolejne relacje ocalałych zaczynają się przez to zlewać w jeden niekończący się ciąg przemocy:

„...Tymczasem w Rwandzie - zabijanie, zabijanie, zabijanie...”


I chyba właśnie ten cytat najlepiej oddaje charakter tej książki. Zmieniają się miejscowości, nazwiska i okoliczności, ale niemal wszędzie historia wygląda podobnie: ludzie szukają schronienia w kościele, szkole albo szpitalu, wierząc, że ktoś ich ochroni, po czym zostają wydani napastnikom. Szczególnie mocno zapada w pamięć historia pastorów z Mugonero, którzy poinformowali swojego przełożonego, że następnego dnia zostaną zabici wraz z rodzinami (cytat tytułowy). Odpowiedź człowieka Kościoła była w zasadzie potwierdzeniem, że ich śmierć została już zaakceptowana.

"...Zginąć jako kto?..."

Dużym atutem reportażu jest to, że Gourevitch nie zatrzymuje się na samym ludobójstwie. Pokazuje także to, co wydarzyło się później: przepełnione więzienia, powroty uchodźców, procesy zbrodniarzy, problemy z wymierzeniem sprawiedliwości oraz próby pojednania ludzi, którzy nadal musieli mieszkać w tych samych wsiach. Trudno mówić o wybaczeniu, kiedy morderca wraca do domu obok i tłumaczy, że jedynie wykonywał rozkazy. Jeszcze trudniej, kiedy ofiara nie ma już rodziny, domu ani żadnej możliwości odzyskania dawnego życia.

Książka jest również bardzo mocnym oskarżeniem wobec ONZ, Stanów Zjednoczonych, Francji i całej społeczności międzynarodowej. Informacje o przygotowywanym ludobójstwie były znane wcześniej, ale nikt nie chciał podjąć ryzyka. Gdy rozpoczęły się masakry, zagraniczne państwa koncentrowały się głównie na ewakuacji własnych obywateli. Dyskutowano nawet, czy oficjalnie używać określenia „ludobójstwo”, ponieważ mogłoby ono oznaczać obowiązek podjęcia działania. To jeden z najbardziej irytujących, ale również najważniejszych fragmentów książki.

Nie jest to jednak łatwa lektura. Autor często przeskakuje między osobistymi historiami, polityką, historią kolonialną i własnymi refleksjami. Momentami liczba nazwisk, miejscowości i organizacji może przytłoczyć. Zdarzało mi się również tracić orientację, zwłaszcza w drugiej części, kiedy wydarzenia przenoszą się do obozów uchodźców w Zairze i wojny prowadzącej do obalenia Mobutu. Nie jest to więc reportaż, który czyta się szybko albo dla samej przyjemności poznawania kolejnych wydarzeń.

Najważniejsze pozostają historie ludzi. Ocalałych, którzy nie wiedzą, dlaczego przeżyli. Rodziców, którzy stracili dzieci. Osób, które ukrywały się wśród ciał swoich bliskich. Ale także tych, którzy odmawiali podziału na Hutu i Tutsi, próbując zachować zwykłą ludzką przyzwoitość.

"Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami" to bardzo mocny, trudny i potrzebny reportaż. Nie daje prostych odpowiedzi na pytanie, dlaczego ludzie zaczynają mordować swoich sąsiadów, ale pokazuje, jak propaganda, strach, podporządkowanie władzy i obojętność świata mogą małymi kroczkami doprowadzić do katastrofy. Po tej książce najbardziej zostaje świadomość, że ludobójstwo nie wydarzyło się nagle ani w całkowitym chaosie. Wielu wiedziało, co nadchodzi. Wielu mogło zareagować. Niewielu zareagowało.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 153/128

Fenomen2piorunów

@WujekAlien podziwiam Cię, że przeczytałeś. Ja po Twoim opisie mam dość i boję się otwierać te czeluść

Mistrz1piorunów

@TwojStaryJeSuchary z Rwandy świetne o tej samej tematyce są książki Hatzfelda czy książka naszego rodzimego Tochmana. Wszystkie ciężkie, chociaż jedna z nich kończy się opowieścią o tym, w jaki sposób ta trudna przeszłość jest pokojowo rozwiązywana za pomocą lokalnych "sądów"

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Wybierz Społeczność

5piorunów

https://tvn24.pl/katowice/bedzin-ma-juz-osiem-zakazow-znowu-jechal-pijany-do-aresztu-nie-trafil-st9174404

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Chwale się

9piorunów

Nie mam niestety zdjęcia, bo to było w pracy i akurat bylem dość mocno zajęty (ale chwilę znalazłem). Pierwszy raz w życiu miałem w ręku modliszkę. Zabrałem ją ze ściany budynku i odstawiłem na trawę. Może to glupie, ale jarałem się jak dziecko. Małe to było takie, max 10 cm. Żałuję, że nie zrobiłem żadnej fotki. W drodze powrotnej do domu, opowiadałem o tym różowej i najśmieszniejsze, że nie wyszukiwałem niczego w necie później o modliszkach, ani nic z tych rzeczy. Teraz mam spam na twarzoksiążce i ogólnie w jakiś gówno wyszukiwarkach Xiaomi, o modliszkach.
Podsłuchujo... 😛