Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 6 godzin

gość

Typ wpisu

Lider

w Polityka

37piorunów

Ten to ma jazdę od ruskiej wódy...XD

Fenomen4piorunów

stroniac od tego, kto to napisal i ze wykorzystal ai do stworzenia durnego slopa, to wytykanie tuskowi "dziadka w wehrmachcie" jest niesamowitym poziomem skurwysynstwa. rownie dobrze mozemy mowic, ze pilecki to zbrodniarz, bo dostal wyrok smierci.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Lider

w Hydepark

37piorunów

Mam za⁎⁎⁎⁎sty pomysl na 15ha podzielone na 40 dzialek w ciekawym z pewnych wzgledow miejscu. Jedyne czego mi brakuje to 900k.

GURU2piorunów

@bartek555 Bank lubi ciẹ.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Autorytet

w Hydepark

30piorunów

Lukrecja ukradła kiełbasę i żre w łazience (╯°□°)╯︵ ┻━┻

Autorytet4piorunów

@6502 Patrzy jak się kąpiesz, żrąc kiełbasę przy woni twoich gaci. Nie chcę nic pisać, ale... Twój kot jest lekko zboczony.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

Dzisiejsza baza wygląda tak.
Nawet ognisko w stylu @klamra.
Miłego wieczorku Wam!


Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

24piorunów

360 916 + 112 = 361 028

Tak wygląda obietnica przygody. I bólu:) Pogoda rewelka, ruch, jak nawet na wolny dzień znośny. Choć kozakiem to dziś niebyłem. Za to kozak, wielki jak bydlę, był.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Rowerowy Równik

21piorunów

361 028 + 59 = 361 087

Chyba najfajniejsza rzecz jaką zrobiłem w te wakacje, wieczorne wyjście na rower.

Nie ukrywam, że miałem trochę pietra wracając przez las, wizja bycia zjedzonym przez Yeti wydawała się bardzo realna😅

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość5piorunów

@Solar a polecałem, mam nadzieję że dołożyłem się do przełamania stereotypów 😉

Wychodź częściej, z czasem naprawdę przestaniesz zwracać uwagę na to wszystko. Dopiero zauważysz, że noc jest tak naprawdę bezpieczna, spokojna, a w tej ciemności nic nie ma.

Aaaa bajer ci polecam jak jeździsz przez takie rejony bez świateł. Kup sobie czołówkę :grinning: Dowiesz się jak wiele zwierząt nocą cię obserwuje. Świecą im się oczy na czerwono i jak świecisz z czołówki, to idealnie się odbijają.

Uwielbiam to. Jedziesz w teorii przez puste pola, no nie ma zwierzyny. A tylko skręcisz głowę z czołówką losowo w pola i oczu są dziesiątki w każdym miejscu. Sarny, zające, lisy, dziki xD Jest tego po zmierzchu od c⁎⁎ja. I wszystkie widząc ciebie - stoją i obserwują 😉 Nie ruszają się, nie biegają, patrzą na ciebie. Przepotężny klimat, kocham to w nocnym jeżdżeniu. Będziesz zszokowany ile zwierząt wychodzi na żer i że jak jedziesz na lampce - nie masz pojęcia o ich istnieniu. A mijasz ich setki na takich odcinkach bez oświetlenia ulicznego.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Osobistość9piorunów

@wonsz miałem taką partnerkę. Jestem boobmanem, więc jakość w tej sferze wspaniała. Niemniej również zacięcie nimfomatyczne i to jest fajne na krótką metę 😉 Na początku jest fajnie, że 10 razy dziennie i wszędzie, ale po pół roku człowiek by odpoczął. Bo to nie jest kwestia "dnia bez", ale godzin bez. Po rozstaniu miałem taką nadprodukcję nasienia, że masakra. Zrobiła ze mnie byka rozpłodowego gotowego do zapładniania na zawołanie.

Wspominam fajnie, ale nie sądzę, że chciałbym tak funkcjonować dłużej xd

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Na dniach z naszego salonu wyjedzie 3 metrowa, czerwona kanapa. Nowa jest już dawno zamówiona i będzie na początku września.

Jestem dość sentymentalną osobą. Zmiana samochodu w zeszłym roku (poprzedni zwiedził z nami Bałkany, kawał Europy i zaliczył mnóstwo ciekawych misji), zmiana składu personalnego w domu, zmiana mojej podstawowej funkcji społecznej z córki/żony na matkę/matkę... Każdą z tych rzeczy wewnętrznie odchorowałam. Nie lubię zmian. Często kupuje na vinted to samo, co już miałam, tylko nowe. Albo kupuje w sklepie to samo w kilku egzemplarzach.

Kanapa przeżyła z nami 10 lat. Wypaliłam na niej bez mała kilogram zioła, była świadkiem mnóstwa imprez, to na niej podjęłam najważniejsze decyzje swojego życia, na niej karmiłam dziedzica. Dawno temu, pod koniec terapii terapeuta w ramach zadania domowego kazał zrobić plakat dotyczący mojego życia - czerwona kanapa była na samym środku tego plakatu. Jest cząstką dorosłej mnie.

Wiele rzeczy w ciągu ostatniego półtora roku zmieniałam, ale nad tą kanapą jakoś tak dumałam od dłuższego czasu. Jest zdecydowanie za duża na nasze obecne potrzeby, lata świetności ma już za sobą. Zaliczyłam już w życiu etap dużych zmian, 10 lat temu, czego wynikiem był właśnie zakup tej kanapy. Wtedy zmieniłam adres, samochód, pracę, własny wizerunek. Wyszło mi to na ogromny plus, no ale... Może raz na 10 lat potrzebuje takiego personalnego resetu?

To bardzo dobra kanapa była i będę za nią tęsknić, a pamięć o niej honoruje niniejszym wpisem.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Podróże

16piorunów

I opuściliśmy piękną Hiszpanię. Wracając z Portugalii mieliśmy zahaczyć o Góry Kantabryjskie, ale stwierdziliśmy, że najlepiej jednak byłoby wyrwać się już z tych upałów, a one nigdzie nie uciekną. Tak więc wczoraj uderzyliśmy w kierunku Saragossy, by tam zrobić przystanek w drodze na Pireneje.

Większość trasy to była koszmarnie nudna jazda przez płaskie jak naleśnik tereny środkowej Hiszpanii. I nie dość, że w upale, to jeszcze cały czas z burzą przed nami, którą nieśmiało goniliśmy. Ja zaklepałem sobie nocleg w hotelu w Saragossie i tam się zatrzymałem, natomiast Koledze Tytusowi mało było wrażeń, więc pojechał dalej, dogonił wspomnianą burzę, zmókł do suchej nitki i rozbił swój obóz w krzakach pod jakąś kaplicą w okolicach Lleidy.

Plan na dziś był taki, żeby pośmigać po Andorze i dotrzeć do Carcassonne na nocleg. Zrealizowany w 83% - kilka ładnych tras przez Pireneje zaliczonych (przepiękne góry), Andora zaliczona, do Carcassonne dotarliśmy (znaczy ja, bo Tytus znowu gdzieś w krzakach). Niestety na wjeździe do Andory złapała nas ulewa i nie zanosiło się, by gdziekolwiek sobie poszła. Posiedzieliśmy tam z godzinę, zjedliśmy, napiliśmy się obrzydliwej kawy i już prawie klepaliśmy noclegi na miejscu. Jednak w przypływie euforii po zjedzeniu dobrych sajgonek stwierdziłem, że zakładamy kubraki przeciwdeszczowe i jedziemy.

Tak więc odpadło zwiedzanie Andory wzdłuż i wszerz, bo wydostaliśmy się stamtąd najprostszą drogą, ale i tak było trochę emocjonujących górskich serpentyn (w deszczu!). A i wyrwaliśmy się z upałów, bo miejscami było 12 stopni (tylko 30 mniej niż miałem tydzień wcześniej :D). Pełen sukces.

Plan na jutro: Monako.

A w ogóle, to tu jakiś zamek jest.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Siłke też mają w pyte te Czeskie koleżki. Trening odbyty.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Ciekawostki

18piorunów

Słyszeliście o autobusie Bałtyk?

W skrócie: w powojennej Polsce było ogromne zapotrzebowanie na środki transportu. Ciężarówkami zajął się zakład w Starachowicach, a produkcję autobusów (na licencji Skody) uruchomiono w Jelczu. Wóz, znany dziś jako kultowy "Ogórek", był na początku montowany z części czechosłowackich i stopniowo zastępowano je krajowymi. Ale oczywiście nie obyło się bez opóźnień i trudności z zaopatrzeniem, a odbiorcy wciąż krzyczeli o nowe wozy, więc dodatkowo podjęto małoskalową produkcję metodami rzemieślniczymi w Koszalinie – krajowa buda na mechanice Skody. Wóz nazwano "Bałtyk", a odbiorcami oprócz zakładów komunikacyjnych było wojsko, spółdzielnie i kombinaty. Był on bardzo podobny do "Ogórka", jednak spostrzegawczy dostrzegą ciekawie poprowadzoną linię słupka przedniego i grilla w kształcie rybiego pyska.

Wyklepano ich w sumie ok. 150 sztuk w ciągu dwóch lat, bo wreszcie na dobre ruszyła produkcja "Ogórków" które były powtarzalne i lepszej jakości. Przez lata sądzono, że nie zachował się ani jeden egzemplarz, bo szybko były zajeżdżane, a resztki rozbierane i wykorzystywane do innych celów. Ale w sierpniu w zeszłym roku gruchnęła wieść, że cudem odnaleziono resztki "Bałtyka" który stał pod lasem i robił za szopę na ule. Na szczęście udało się go odkupić chłopakom z muzeum Wena w Oławie, którzy obiecali jego odbudowę.

Niestety zadanie okazało się niełatwe, bo nie zachowała się żadna dokumentacja, a w wozie ocalało praktycznie tylko zewnętrzne poszycie i skorupa. Rama stała na gołej ziemi i przegniła. Konieczne okazało się zbudowanie kompletnie nowej ramy, według metod z epoki i na wzór oryginału. Ale tutaj następuje plot twist, bo nadchodzi sierpień 2026 i okazuje się, że... odnalazł się jeszcze jeden Bałtyk! I co powiecie? Stał pod daszkiem i chociaż poszycie od lat nie istnieje, to dobrym stanie zachowała się rama i te części, które nie przetrwały w pierwszym XD

https://gazetawroclawska.pl/co-za-odkrycie-odnalezli-drugi-autobus-baltyk-stal-nad-jeziorem-i-robil-za-domek-letniskowy-bedzie-remont/ar/c1p2-29250935

Kolejna dobra wiadomość jest taka, że również trafi do Oławy, a chłopaki mają już wzorzec do kompletnej odbudowy i rekonstrukcji zgodnej z oryginałem.

https://www.youtube.com/watch?v=-VrgJeU6YdI - podnoszenie dźwigiem od 37:43

Tylko się więc cieszyć, panie i panowie! 😎

Osobistość

w Dyskusje

8piorunów

Chciałbym zacząć taka głupia zabawę.

Powiedz cos jak twoj stary. I jak ktos powie, to odpowieadasz tak jakby na to odpowiedział twoj stary.

Ja zacznę:

Prościej sie nie da?

Pokaż więcej komentarzy (14)

Specjalista

w Dyskusje

13piorunów

-Stara wchodzi do pokoju-

(niezrozumiale w języku najprawdopodobniej szwedzkim)

(odpowiedź również niezrozumiała) z końcówką DOTA

WCHODZI BICIK
-Stara wychodzi z pokoju-

( ͡° ͜ʖ ͡°)

https://www.youtube.com/watch?v=aTJncWndUB8&list=RDaTJncWndUB8&start_radio=1

Pokaż więcej komentarzy (6)