356 771 + 121 = 356 892
Planem minimum była setka z Koszalina, maxem 140 km. Wyszło po środku 121 km, ale cieszę się bardzo bo to mój pobity rekord i najdłuższa moja trasa ever!
Do Koszalina pociągiem, porozmawiałam sobie z dwoma braćmi, którzy wracali z rowerowego weekendu - robili traskę Kołobrzeg - Ustka. Potem jak to Koszalinek, przejechałam dwie ulice w tym jeden rynek XD
Ciężkie podwyższenie tam na Słupskiej, ale potem bez pedałowania do Sianowa. Trochę się pogubiłam, ale miasteczko małe więc szybko wróciłam na ustalony szlak. Na nowopoznawanej drodze ciężko się jechało wzdłuż ekspresowej szóstki, ciągle miałam wrażenie, że zaraz coś mnie wyminie - potem 112 się odpieła w bok i już fajnie się jechało.
Krótka przerwa w Sławnie na żelki i napój i laga na Ustkę. Niestety, pierwszy kryzys złapał mnie w Marszewie, znów krótka przerwa na żelki i do Zaleskiego na frytki i lecha free. Tam decyzja - zjazd na południe i setka będzie, albo ciacham na Ustkę i tam zdecyduje czy biję się o 140-tkę.
No niestety, w Ustce już pojechałam w dół, bo miałam dość - nie było sensu się przemęczać i prosić się o jakąś kontuzję czy problemy. Wyszło ostatecznie przed chatą równo 121 km, więc pani Madżong jest kontent.
#rowerowyrownik #rower
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin