
Wpis użytkownika POMIDORES w Hydepark
POMIDORESGruba ryba
32piorunówA tak swoją drogą, ciekawi mnie jaki macie plan w razie otwartego konfliktu?
Mi się nie widzi umierać w pierwszej linii frontu albo spędzić 5 lat na tyłach i brać udział w działaniach wojennych.
Życie jest jedno i wolałbym je spędzić w inny sposób, ale planu na wydostanie się z terenu objętego konfliktem, nie mam. Jadę pod granicę i liczę na cud z gotówką w ręku jako łapówka?
Komentarze (50 z 51)
Protip: spierdalać na wyspy Alandzkie przy Finlandii, oni mają dużą autonomię względem Finlandii i raczej nie zgodzą się na ekstradycję. Zwłaszcza, żę mieszkańcy wysp jako jedyni są zwolnieni z poboru.
@bojowonastawionaowca jak już wywołałem kilka osób to może i Ciebie się uda. Jak się na to zapatrujesz? Zostajesz i czekasz co będzie, zgłaszasz się do walki czy próbujesz uciekać?
@bojowonastawionaowca o to to. Chciałem dodać po czasie, że gdybać to sobie możemy, a jak przyjdzie co do czego, dopiero wtedy się okaże kto jak faktycznie się zachowa.
@POMIDORES tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono - tyle powiem
Generalnie trzeba patrzeć na to chłodnym okiem to w przypadku mobilizacji pierwsi są w kolejce ludzie z jakimkolwiek doświadczeniem bojowym no i specjaliści, kierowcy sanitariusze, no i przede wszystkim z aktywnej rezerwy. A jeżeliby mobilizowali nas staruchów o w zasadzie ujemnej wartości bojowej to by znaczyło że jest już bardzo źle XD
@b0lec ja mam kategorie De(bil) i jestem jednym z pierwszych rocznikow, ktore nie byly objete zetka, wiec jak beda chcieli przeszkolonych, to beda brali genXerow, a jak beda chcieli szkolic mlodych, to pewnie zoomerow po maturze albo studiach. z drugiej strony na ukrainie najchetniej biora wlasnie trzydziestokilkolatkow, tym bardziej bezdzietnych lambadziarzy, co jezeli do tego momentu sie nie rozmnozyli, to dla demografii juz niewiele sa w stanie zrobic. z jakiegos powodu do specjalistow zaliczaja informatykow, pewnie dlatego, ze bez nich wojenna gospodarka sie nie zawali
@POMIDORES dużą część rano spędzam w miejscu, gdzie hyc przez zieloną granicę można zrobić niezauważalnie (było testowane w 2020), kierunek zachód i następnie północ, a następnie za ocean
@POMIDORES papiery_na_drony.pdf
@ten_kapuczino ja mam tylko zrobiony ten test online i teraz zaluje, bo juz w jakiejs bazie moj pesel jest i moga mnie chciec, a z drugiej strony, to po przydzialach, co chlopy dostaja widac,ze nawet na wyksztalcenie nie patrza, tylko wrzucaja losowo na dziwne stanowiska, to w razie w pewnie i tak pojdziemy na miesna wkladke do bewupa i nikt na dziesiatki godzin wylatane w fpv poparte gigabajtami nagran nie bedzie patrzyl
@POMIDORES Uważam się za patriotę niemniej coraz częściej zastanawiam się, czy warto walczyć za naród który wybrał nawr00skiego? Ciekaw jestem, czy jakiekolwiek komisje wojskowe obejmą np. najbardziej bezużyteczną społecznie formację czyli księży.
@POMIDORES w razie wybuchu wojny funkcjonuję normalnie jak człowiek cywilizowany. Nie wyjeżdżam z miasta bo schron jest w garażu i na stacji metra więc w razie nalotów jest się gdzie kryć. Tu też mam pracę, rodzinę, mieszkanie, znajomych i sąsiadów czyli rzeczy najważniejsze do przetrwania. Pojadę z walizką dobytku do takich Niemiec czy Francji i co dalej? Będę ulice zamiatał, szparagi zbierał czy pozostanę bezdomnym na zasiłku?
Ginąć oczywiście nie chcę ale jeśli król mnie wezwie do służby to spełnię swój obywatelski obowiązek i pójdę. Dobrze mi się żyje w tym kraju i uważam, że warto go bronić.
Jak dla mnie obywateli powinno się podzielić na tych gotowych do obrony i tych co będą chcieli wypierdalać. I wtedy tych pierwszych wyszkolić i uzbroić a pieniądze na to wziąć z dodatkowego podatku nałożonego na tych drugich.
@POMIDORES liczę na to, że ojców wielodzietnych rodzin wypuszczą, jak zrobiła to Ukraina.
Poza tym nie mam nadziei na nic ¯\\(ツ)/¯
Dodatkowy automat zawsze się przyda, a po konflikcie ni chu ja nikt się nie doliczy.
A co myślą dziewczyny: @Trypsyna @Evivalarte @KatieWee @Shivaa. Kiedyś, z moją żoną rozmawialiśmy o tym (jeszcze przed otwartą wojną w Ukrainie) to stwierdziła, że zostanie i walecznie za ojczyznę to oznaka męstwa i romantyczności.
Kocham ją ale uznałem to za totalną odklejkę i z biegiem czasu jak drążyłem temat udało mi się ją przekonać, że pakujemy dzieci, odwożę ich do granicy i jak się uda to uciekam z nimi albo przynajmniej próbuję ich ochraniać do póki mogę.
Przecież za przekroczeniem granicy, niebezpieczeństwa nie znikają. U nas w pierwszych dniach wojny na Ukrainie, trwał handel ludźmi i pewnie inne okrutne rzeczy, ciężko by było mi z myślą, że moja rodzina mogłaby zostać tak wykorzystana.
@Trypsyna myślę tak samo, bezpośredni atak na rodzinę np napad na dom, walczę do śmierci ale udział w wojnie...
@POMIDORES dla mnie to poroniony pomysł, aby mój partner miałby iść na otwarty front.
Co innego, gdyby ktoś bezpośrednio np wbił do domu i chciał skrzywdzić rodzinę, jest to dla mnie trochę naturalniejsze, że mężczyzna, ojciec etc broni rodzinę. Ale pchać się na front jako mięso armatnie - brak jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego. Bo w imię czego? Przez widzimisię kilku osób u góry politycznej.
Jeśli mój partner, dostałby wezwanie na front - dla mnie oczywistm jest że spierdalamy z kraju. Tak chronimy jego osobę i naszą rodzinę.
@POMIDORES ja ewakuuję się pierwsza
Odwiedzam rodzine w weekendy, wiec mam nadzieje, ze ewentualny najazd zacznie sie w srode(Przed moim przyjazdem) lub poniedzialek (jak sobie juz pojade).
Drugie to mam nadzieje, ze z karta stalego pobytu(Meldunku oraz oplacania podatkow) za granica mnie jednak wypuszcza, chociaz pewnie st wierdza, ze mam obywatelstwo polskie a wiec i polskie obowiazki....
Mam tez kategorie B - czyli czasowo niezdolny do sluzby(glupi bylem, ze nie bralem wtedy E) a teraz nie chce sie wstawiac na komisje, bo wiadomo, jeszcze mnie uzdrowia.
CHociaz ewnie w czasie wojny to i tak by mnie uzdrowili - sztuka jest sztuka a i mieso armatnie jest zawsze potrzebne
@Bystrygrzes no to wlasnie moze byc dobra motywacja zeby o podwojne obywatelstwo sie starac, bo o ile przed polskim wojenkomatem cie nie uchroni, to w sprawie o ekstradycje te zasady moga miec jeszcze jakies znaczenie
@5tgbnhy6 ja mam tylko polskie -> Ot w europie i tak mnie musza traktowac jak swojego (Poza wyborami) wiec inne obywatelstwo mi do szczescia nie jest potrzebne.
Zreszta - tak dlugo jak mamy unie to ja czuje sie bardziej europejczykiem jak polakiem.
Szanuje tych ktorzy chca walczyc - natomiast ja nie chcialbym umierac za kraj w ktorym ostatnie 14 lat, bywalem czasami w weekendy. Dodatkowo tak srednio chcialbym sztormowac jakis pagorek, bo akurat jakis general uznal to za punkt strategiczny.
@Bystrygrzes podwojne obywayelstwo chroni przed poborem, ale jak sobie wprowadza zakaz opiszczania kraju, to uja zrobisz. zreszta wszelkie zasady szybko poleca do kosza i kazdego chlopa beda mogli busyfikowac, wiec jedyna opcja to fizycznie byc poza zasiegiem ich macek
@POMIDORES Plan A powrót do reichu, plan B papiery na głowę
Jestem z wykształcenia ratownikiem medycznym, więc pewnie lazaret
@POMIDORES zabijanie ruskich to nie tylko przyjemność, ale i obowiązek - proszę o maczetę i roz⁎⁎⁎⁎⁎alam samodzielnie cały batalion
@MrGerwant myslales zeby isc na szkolenie wojskowe, albo zapisac sie do wotu?
A jaki pomysł masz @splash545 ciekawi mnie jak na to patrzysz ze strony filozoficznej. Bierzesz czynny udział w wojnie, zostajesz w kraju ale czekasz na wezwanie do woja czy próbujesz uciekać?
@splash545 dzięki za odpowiedź.
Czyli zostałaby praca na czarno i życie trochę w ukryciu, też kiepska wizja w sumie.
Co do rodziny, w razie wojny niestety w pierwszej chwili troszczę się tylko o moją żonę i dzieci. Reszta, czyli rodzice, siostra itd schodzą na dalszy plan.
@POMIDORES to jest kwestia indywidualnego podejścia. Jednak wydaje mi się, że myślenie typu ucieknę z kraju to mrzonki. Gdyby miało się to udać, to trzebaby zacząć realizować już to teraz i uciec nie tylko z kraju, ale i z Europy, bo jak byś chciał mieszkać i pracować gdzieś legalnie w Unii, to jak będą chcieli Cię w armii to Cię ściągną.
Edit: sprawdziłem sobie i raczej nie ściągną, ale będziesz ścigany międzynarodowym listem gończym i nie wiem czy możesz wtedy liczyć na normalną pracę i mieszkanie za granicą.
Druga sprawa jest taka, że co liczysz na farta, że uciekniesz sam czy tam z żoną, a co z rodziną, z rodzicami? Też ich weźmiesz? Jesteś pewny, że będą chcieli i ruszycie takim taborem i ot akurat się uda? Myślę, że szansa na powodzenie jest praktycznie zerowa.
Ja osobiście jak to na stoika przystało mam to przemyślane w sposób racjonalny i nie liczę na fart. Nie mam teraz ani takich możliwości, ani chęci, żeby opuszczać nasz kraj, ani żeby realizować już w tym momencie jakieś plany ewakuacyjne, więc biorę to, że jestem Polakiem i mieszkam w Polsce z całym bagażem z tym związanym, więc również z tym, że być może przyjdzie mi brać udział w konflikcie zbrojnym.
Na chwilę obecną niespecjalnie się tym przejmuje i cieszę się życiem. Trochę nie do końca w to wierzę, może to błąd? Ale też raz na jakiś czas staram się dopuścić taką myśl do świadomości, żeby tym bardziej cieszyć się tym co mam teraz – czyli spokojne życie w czystym kraju bez wojny; a także, żeby gdy przyjdzie co do czego, to żebym nie był zaskoczony, przerażony, panikujący i próbujący realizować jakieś pomysły bez planu i szansy na powodzenie.
Jak będzie trzeba walczyć będę walczył i będę się starał zrobić to jak najlepiej potrafię, z jak największą akceptacją mojego losu i z jak najmniejszym strachem. Jak przyjdzie umrzeć, to umrę – każdy kiedyś musi. Jak pisałem wyżej staram się cieszyć obecnie każdym dniem i po stoicku traktować, że to co miałem dostać od życia już dostałem, a kazdy kolejny dzień jest bonusem.
Na chwilę obecną pracuję w zbrojeniówce i na wypadek wojny mam przydział do robienia tego co robię obecnie, więc gdy wybuchnie wojna, to nie pójdę na front. Taki plus.
Ciekawi mnie jeszcze co by zrobili @AdelbertVonBimberstein i @bartek555, zakładając że konflikt wybucha jak jesteście w delegacji. Wracacie do kraju?
Ja bym wrócił tylko jeżeli zostałyby tu moje dzieci i żona. W innym przypadku, próbuje się dostać do nich lub siedzę w miejscu gdzie mnie nie dosięgnie pobór.
@POMIDORES zanim konflikt dotrze do zachodu polski to troche potrwa. Tak, jechalbym do domu, ale nie ze wzgledu, zeby cokolwiek konkretnego jeszcze robic, tylko zeby dac wsparcie swojej rodzinie.
prawdopodobnie w innych krajach ue tez nie uchowasz sie przed poborem, najlepiej szykowac sobie baze gdzies dalej, moze nawet w kraju, ktory nie ma umowy o ekstradycji dla pewnosci. kluczowa sprawa to sie ulotnic zanim j⁎⁎⁎ie i zamkna granice dla chlopow, bo akurat w gnebieniu obywateli to to panstwo jest bardzo skuteczne i zasadnicze
@Syster jak masz jakis dobytek w polsce, to warto tez wiedziec i sie zdecydowac zanim wszyscy beda wiedziec i np. ceny nieruchomosci zaczna leciec w dol
@5tgbnhy6 W przypadku Ukrainy to wbrew pozorom, wieści o tym, że wojna będzie były rozpowszechnione dosyć dobrze.
To nie tak, że obywateli ta wojna zaskoczyła z dnia na dzień, było wiadomo ale kto w to wierzył a kto nie to inna sprawa.
Przynajmniej tak mówili moi Ukraińscy znajomi.
Przy okazji, pracowałem w amerykańskiej firmie która miała fabryki na wschodniej ścianie na Ukrainie. Oni przeprowadzkę firmy wraz z planami na wypadek wojny przygotowywali już od września 2021. Więc też na bank wiedzieli wcześniej.
@5tgbnhy6 brzmi jak opcja dla dość zamożnych. Ale nawet mając kupę kasy, czy uda Ci się wydostać z kraju w czasie wojny?
@POMIDORES jeżeli granicę na zachodzie będą tak otwarte jak są to w czym problem... Zanim wybuchnie konflikt, a ustawią tam pograniczników to wtedy trzeba już się zbierać, bo jak się zacznie to koniec - przejście zamknięte dla mężczyzn, albo jak piszesz - łapówka ale ciekawe z jakim to skutkiem
@POMIDORES wojsko pod granicami nie zbiera się w tydzień tylko to trwa
@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz tylko czy byśmy zdążyli zanim wybuchnie konflikt? Nie mam zamiaru uciekać w przypadku aktów dywersji ale w wojnie nie chciałbym brać udziału.
@POMIDORES ja mam mieszane uczucia
z jednej strony to bym się zapisał do strzelania do ruskich bo jest to nie tylko przyjemne ale i pożyteczne
ale z drugiej strony rząd, nie ważne z której strony, codziennie myśli tylko o tym jak sabotować ten kraj i się na tym dorobić - a jak przyjdzie co do czego to pierwsi do spierdolenia za granicę
wkurwia mnie to niemiłosiernie jak myślę że ja miałbym siedzieć w okopie i narażać życie, a politycy dzisiaj nie potrafią przestać kraść choćby na moment - teraz afera z lekarzami i krycie kolegów
@solly-1 to już w ogóle jest absurd. Jawni agenci ruscy a ludzie na nich głosują, a potem siedź w okopie z takimi.
@Marsjamin ja jeszcze dodam, ze widzac sondaze wyborcze, to odechciewa sie w ogole o cokolwiek walczyc. Jesli ewidentnie prorosyjscy politycy zyskuja co raz wieksze poparcie, w tym Braun wg niektorych badan 12%, to ja to widze tak, ze Polacy chca byc pod butem Rosji.
@Marsjamin Ci co mają układy wyjadą i będą dalej kręcić wały. Największe mendy będą nawet kraść w czasie konfliktu, co do tego nie mam złudzeń a ja miałbym być mięsem armatnim. Nie klei mi się to.
ja od wielu lat place skladki na zawodowa armie, nie place im zeby sobie maszerowali na defiladach w czasie pokoju.
to takie ubezpieczenie.
i oczekuje ze bedzie honorowane.
@POMIDORES ciezko uciekac, a jak sie upomni to uznam to za niesmieszny zart.
@DEATH_INTJ no ale liczysz, że wojsko się o Ciebie nie upomni i pozwoli dalej funkcjonować w kraju czy raczej próbujesz uciekać?
@POMIDORES kurczę, zanim miałem rodzinę to byłbym pierwszym co by się zgłosił. Możliwość bezkarnego mordowania ruskich? Odkąd mam dzieci nie jest to już tak proste. Chciałbym zobaczyć jak dorastają, z drugiej strony, wychowują się w Polsce, czemu mają mieszkać w Berlinie i uczyć się szprechać (w wypadku wojny żona wyjeżdża do ciotki w Berlinie), kto ich obroni? To jest poważny dylemat. Nie mam najlepszego zdania o naszej armii i stąd też moje wątpliwości. Może mógłbym być użytecznym w inny sposób niż z kałachem w okopie?
@LaMo.zord walczę do czasu aż uda mi się bezpiecznie wywieść najbliższą rodzinę, potem uciekam albo unikam udziału w wojnie.
@POMIDORES tylko, że nie da się jednocześnie walczyć za rodzinę i nie walczyć za polityków cz kraj ¯\\(ツ)/¯
To są rzeczy nierozdzielne.
A to czy walczy się "koło komina" czy 200-500km dalej nic nie zmienia.
@peposlav właśnie, nie mam problemu z tym żeby walczyć za moją rodzinę i najbliższych ale walka za polityków i budynki do mnie nie przemawia.
Wolałbym opuścić teren wojny i ochraniać rodzinę a nie robić jakiś szajz z dala od moich dzieci i żony.
Mieszkam na wyspie.
Licze na to, ze ze względu na podwójne obywatelstwo, będę mógł wjechać Do Europy. Potem kierunek Tajlandia.
Słyszałem, że im się tam teraz powodzi a ja wiem coś niecoś o wałach.