
Wpis użytkownika POMIDORES w Hydepark
POMIDORESGruba ryba
9piorunówA tak swoją drogą, ciekawi mnie jaki macie plan w razie otwartego konfliktu?
Mi się nie widzi umierać w pierwszej linii frontu albo spędzić 5 lat na tyłach i brać udział w działaniach wojennych.
Życie jest jedno i wolałbym je spędzić w inny sposób, ale planu na wydostanie się z terenu objętego konfliktem, nie mam. Jadę pod granicę i liczę na cud z gotówką w ręku jako łapówka?
Komentarze (7)
@POMIDORES ja mam mieszane uczucia
z jednej strony to bym się zapisał do strzelania do ruskich bo jest to nie tylko przyjemne ale i pożyteczne
ale z drugiej strony rząd, nie ważne z której strony, codziennie myśli tylko o tym jak sabotować ten kraj i się na tym dorobić - a jak przyjdzie co do czego to pierwsi do spierdolenia za granicę
wkurwia mnie to niemiłosiernie jak myślę że ja miałbym siedzieć w okopie i narażać życie, a politycy dzisiaj nie potrafią przestać kraść choćby na moment - teraz afera z lekarzami i krycie kolegów
@Marsjamin Ci co mają układy wyjadą i będą dalej kręcić wały. Największe mendy będą nawet kraść w czasie konfliktu, co do tego nie mam złudzeń a ja miałbym być mięsem armatnim. Nie klei mi się to.
ja od wielu lat place skladki na zawodowa armie, nie place im zeby sobie maszerowali na defiladach w czasie pokoju.
to takie ubezpieczenie.
i oczekuje ze bedzie honorowane.
@POMIDORES kurczę, zanim miałem rodzinę to byłbym pierwszym co by się zgłosił. Możliwość bezkarnego mordowania ruskich? Odkąd mam dzieci nie jest to już tak proste. Chciałbym zobaczyć jak dorastają, z drugiej strony, wychowują się w Polsce, czemu mają mieszkać w Berlinie i uczyć się szprechać (w wypadku wojny żona wyjeżdża do ciotki w Berlinie), kto ich obroni? To jest poważny dylemat. Nie mam najlepszego zdania o naszej armii i stąd też moje wątpliwości. Może mógłbym być użytecznym w inny sposób niż z kałachem w okopie?
Mieszkam na wyspie.
Licze na to, ze ze względu na podwójne obywatelstwo, będę mógł wjechać Do Europy. Potem kierunek Tajlandia.
Słyszałem, że im się tam teraz powodzi a ja wiem coś niecoś o wałach.