Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

sckbInspirator

Dołączył/a:

  • 21 wpisów
  • 421 komentarzy
  • 3 obserwujących

Fenomen

w Hydepark

84piorunów

Czy macie wrażenie że fryzjer staje się coraz bardziej usługa premium? Mam wrażenie że powoli odlatują z cenami, ja rok temu zdecydowałem się na zakup maszynki i strzygę się metodą na dwa lustra. Nie jest idealnie, ale na moje potrzeby wystarczająco.

preferencje fryzjerskie pośród użytkowników hejto

  • jestem chłopem i korzystam z usług fryzjera64% (386 głosów)
  • jestem chłopem i sam się strzygę26% (158 głosów)
  • jestem babom i korzystam z usług fryzjera2% (15 głosów)
  • jestem babom i sama się strzygę1% (9 głosów)
  • OP to fryzjer5% (33 głosy)

601 głosów

Pokaż więcej komentarzy (76)

Fanatyk

w Dyskusje

30piorunów

Jakby ktoś szukał wleciał do sprzedaży za 1/3 wartości Land Rover Discovery II z jedynym słusznym silnikiem i skrzynią.

Auto pomodzone z wyciągarką.

Autko w Papajowie, można nim jeździć po górach.

A papież góry kochał więc warto ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

Wygrywa ten kto pierwszy zadeklaruje zakup lub zapłaci bo sprzedaż jest z wolnej ręki, nie ma przebicia.

Urząd przyjmuje pierwszą ofertę po podanej cenie minimalnej bez sprawdzania czy kolejne złożone są wyższe. ( z tego miejsca pozdrowienia dla @Peter_Mountain ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) )

https://elicytacje.mf.gov.pl/auction/announcements/6ec9e319-5926-443c-bc03-e8a8ccc699b6

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Hydepark

42piorunów

W nawiązaniu do moich przemyśleń mieszkaniowych zawartych w poniższym wpisie, chciałbym pociągnąć temat i opowiedzieć Wam historię sprzed bodaj 6 tygodni.

https://www.hejto.pl/wpis/na-podstawie-zebranych-doswiadczen-moich-i-cudzych-w-ostatnich-miesiacach-chcial

We wspomnianym okresie wybierałem się do szwagra żeby mu pomóc w pewnym temacie przy domu. W związku z tym wiele razy gadaliśmy przez telefon i zdążył mi napomknąć, że jego dalsza kuzynka ostatnio dużo pyta jego rodziców a naszych teściów o to jak mieszkamy, gdzie mamy dom, ile pokoi itp. Ledwo ją znam, na ulicy bym nie poznał, pewnie widziałem ją na jakichś rodzinnych imprezach, w każdym razie nie na naszym i nie na jej weselu, bo bym ją pamiętał. W każdym razie szwagier mi to powiedział, i dorzucił:

-Szwagier, jej córka idzie na studia u Was w mieście, także ja nic nie mówię, ale matematyka robi się sama :smiley:

Wybrałem się do szwagra, który ma chałupę relatywnie blisko teściów. Teściowa do mnie zadzwoniła że muszę wpaść na obiad i po pomidory (no kurła proste, po pomidory to bym z buta przez Saharę poszedł). Super, fajnie.

-A no i Ania, pamiętasz, gadałeś z nią 12 lat temu na festynie jak piłeś piwo z wujkiem Staśkiem, wujek Stasiek to ten co go potem Kazik w Małochwieju traktorem potrącił koło starej mleczarni co ją Oborniak....

-Dobradobra, tak tak, pamiętam.

-No to Ania się koniecznie chce z Wami zobaczyć, to jak u nas będziesz to ona przyjdzie.

No tak, jasne. Ale niech będzie, info od szwagra to pewien as w rękawie. Po ogarnięciu tematu u szwagra pojechałem do teściów na kawę, pozbierałem sobie pomidorów, no i przyjechała kuzynka. No ni ch.. bym jej nie poznał na ulicy, po prostu obca dla mnie osoba. Weszliśmy do domu, gadamy, co tam jak tam, no i w końcu pada nieuchronne:

A(Ania): A bo wiesz, Zosia to się "do was" na studia wybiera...

No tak, to było do przewidzenia. No to as w ruch i atak prewencyjny:

M(mannoroth): Oooo, to już stancji trzeba szukać, bo zaraz wszystko będzie pozajmowane.

Zawieszka Ani i milczenie spowodowane wybiciem jej z planowanego przebiegu konwersacji było potwierdzeniem podejrzeń szwagra co do intencji spotkania tudzież wytłumaczeniem nagłego zainteresowania rozkładem naszej chałupy.

A: Aha...Ahaa...

Udaję głupiego i ciągnę farsę dalej:

M: Mówię Ci, zaraz sama drożyzna zostanie albo jakieś klitki na obrzeżach. A szukaliście już coś? Jak coś to mogę podpowiedzieć gdzie najlepiej, w końcu to moje miasto hehe.

Dopijam kawusię idę włączyć czajnik, wracam.

A: Aha, no wiesz, bo my to nie wiemy gdzie najlepiej, tak u kogoś po kątach to słabo... A ciocia (tj moja teściowa) to coś mówiła że Wy ileś tam pokoi macie...

No mamy. I ch z tego? Udaję dalej że nie wiem o co chodzi.

M: No ale my nie prowadzimy wynajmu.

Ania oczy w słup, no i zaczynają się nieudolne guilt tripy tudzież dowody anegdotyczne...

A: A wiesz, mój Wiesiek jak w Niemczech pracował to u ciotki półtora roku mieszkał i problemu nie było...

M: Mhm. Zrobić Ci herbaty? Bo ja sobie zrobię.

Odpowiedziała mi cisza, taka sama jak jej na tą bezwartościową z mojego punktu widzenia opowieść o rodzinnej solidarności za granicą.

A: A nie dało by się żeby Zosia trochę u Was pomieszkała?

M: Co to znaczy trochę? No i w jaki sposób? U nas nie ma warunków do najmowania pokoi.

Słowo najem, wiążące się z odpłatnością, padało tylko z moich ust. Nie bez przyczyny. Pomału wywieranie presji, jakkolwiek nieudolne, zaczęło mnie nużyć:

A: Jakieś biurko by się znalazło...

M: Nie no, zaraz, my mamy wszystkie potrzebne meble. Jeżeli jest potrzeba przyjechać, posiedzieć parę dni, poszukać lokum, to nie ma problemu, zapraszam, pojeżdżę razem z nią, coś poszukamy i pooglądamy. Ale o ładowaniu się z całym mandżurem czy meblami mowy nie ma.

No i akt rozpaczy:

A: No... To ja nie wiem, czy ona na te studia pójdzie!

Piłeczka do pustej bramki. Z chłodnym uśmieszkiem:

M: No chyba jak składaliście papiery, to nie zakładaliście że będzie u nas mieszkać?

Cisza.

M: Jak jest potrzeba żeby poszukać mieszkania, to zapraszamy, nie ma sprawy.

A: No tak, tak, pomyślimy.

Widzę wyraźnego focha, pogadaliśmy przez kilka chwil o d...e Maryni no i sobie poszła pogadać z teściową na dworze, jak wyszedłem to już jej nie było. Po powrocie do domu powiedziałem o tym różowej, to się popukała w głowę, że w ogóle co to za pomysł. Ona sama praktycznie kontaktu z tą kuzynką nie ma, a jej córki to od 10 lat nie widziała na oczy. Tak, wiem, widziałem filmy z dorosłym facetem i 19stką pod jednym dachem , ale nie mam takich potrzeb :smiley: Za to w ogóle nie ogarniam, jak można było uznać, że mamy jakiś obowiązek czy uznamy za normalne, żeby kogoś gościć przez 5 lat? Zapytam w ankiecie, choć zluzuję kryteria "bliskości".

Wyobrażacie sobie gościć kogoś przez 5 lat u siebie w domu/mieszkaniu zakładając, że macie ku temu warunki np. osobny pokój?

  • W żadnym razie51% (137 głosów)
  • Tylko absolutnie najbliższą rodzinę26% (71 głosów)
  • Tak, jeżeli jesteśmy spokrewnieni2% (6 głosów)
  • 18letnie lochy w dowolnej ilości.21% (56 głosów)

270 głosów

Pokaż więcej komentarzy (20)

Inspirator

w Hydepark

108piorunów

Słuchajcie, mam problem...i to ogromny ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Mam w pracy dziewczynę, wielką dziewczynę, ze 150 kilo wagi. I mam też w biurku szufladę ze słodyczami do kawy. Ot wiecie, jak mnie najdzie to sobie coś wezmę...albo jak ktoś inny ma chęć na coś słodkiego to wie gdzie przyjść. No i kilka razy było tak, że pytała czy mam coś słodkiego bo jej się do kawy chce. Luz, no wzięła coś tam i elo. Ale od jakiś dwóch tygodni jest koszmar.

Bierze bez pytania, potrafi zeżreć wszystko co tam jest, na drugi dzień nic nie mówi tylko jak mnie nie ma w pokoju to podrzuca to co zjadła (sztuka jest sztuka). Tylko co z tego jak rano podrzuci a po południu znowu wyczyści tę szufladę? Ostatnie klika dni to nawet już wszystkiego nie oddaje tylko wrzuci co nie zje i myśli że jest okej.
Zrobiłem mały eksperyment, w tygodniu miałem dzień wolnego i wiecie co zrobiłem? Zamknąłem szufladę na klucz i odłożyłem go na biurko pod dokumentami i papierami. Po dniu wolnym przychodzę, klucz w szafce i oczywiście szuflada wyczyszczona...

Ale, żeby tego było mało, przyniosłem sobie butelkę CocaColi, postawiłem pod biurko. Upiłem sobie pół szklaneczki, bo nie specjalnie przepadam za samą Colą (wiecie o czym mówię) a resztę odłożyłem z powrotem pod biurko. Następnego dnia upita o szklankę. Kolejnego o następną szklankę i następnego o kolejną... Z prawie całej butelki upiła 2/3. Kurde, wychlać komuś napój schowany pod biurkiem to trzeba mieć tupet.

Już pomijam fakt jakim całokształtem jest toksykiem, jak bardzo od paru lat się z nią męczymy i ciągle drapiemy się po głowie kto u diabła ją tu trzyma, ale kurde takie akcje odwalać? Chcę jej zwrócić uwagę ale boję się jej tego powiedzieć. Ja jestem prostym człowiek i wygarnę jej to w twarz ale ona weźmie to za atak, zacznie kłamać że to nie ona (choć w koszu wszystkie papierki się znajdują - pani porządkowa donosi), że nikt jej nie lubi i że to mobbing i wuj wie czy gdzieś z tym nie pójdzie.

Wiec pytam was - jak jej takie podpieprzanie żarcia wybić z głowy?? Środka na przeczyszczenie wolałbym nie stosować (╯°□°)╯︵ ┻━┻

Plus jest taki, że ta akcja zbliżyła mnie z żoną, bo co rano obstawiamy czego brakuje i zrobiliśmy z tego niezłą grę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kompan0piorunów

@sckb nic nie kupuj. Sytuacja się odwróci. Ona zacznie przynosić słodycze, które zjadła, a Ty będziesz udostępniał przestrzeń magazynowa. I sam będziesz uszczuplał (w razie potrzeby) .

Pokaż więcej komentarzy (101)

Gruba ryba

w Hydepark

94piorunów

Nawiedził Cię

Zapiorunuj a nie wybiegnie Ci przed maskę

Wczoraj mnie taki sympatyczny kolega odwiedził. Był jakieś ~200m od drogi, szybko pobiegłem po aparat. I chyba zobaczył ze mu się przyglądam, bo zamarł w bezruchu - raczej nie pozował tylko się wkurwił że nie może zjeść w spokoju. Kalkulowałem czy jak ruszy w moją stronę to zdążę dobiec do bramy XD
Zrobiłem kilka fotek, poszedłem, potem widziałem że kolega jeszcze sobie czilował do południa i ruszył w dalszą drogę.

Przy okazji wyszło, że mój aparat już dogorywa i jak będę chciał kiedyś wrócić do astrofoto, to muszę już zacząć myśleć o kamerce, ehh

Fenomen1piorunów

jeszcze z 2 lata temu bylem przekonany, ze w polsce nie ma zadnych losi i takie zwierze jest zarezerwowane dla panstw o "bardziej arktycznym" klimacie.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Hydepark

52piorunów

tylko nie do kołchozu

tylko nie do kołchozu

tylko nie do kołchozu

Autorytet1piorunów

Zaraz po liceum poszedłem robić na produkcji oczywiście za minimalną do lokalnej fabryki. Robota gówniana, hajs słaby, ale jak się ze starymi jeszcze mieszkało to po opłaceniu studiów zostawało jeszcze na jakieś piwo z kolegami. Teraz jak czasem przejeżdżam obok bramy zakładowej po 14:00 to widzę wychodzące stamtąd mordy z którymi robiłem na jednej zmianie dwadzieścia lat temu. I tak sobie myślę, że oni pewnie jak szli do pośredniaka szukać pierwszej roboty to mieli nadzieję na jakiegoś prezesa, albo chociaż dyrektora. A tu klops, robol w kołchozie się wylosował. Nie wiedzą może, że pracę to da się zmienić, że to nie jest tak, że dostajesz pierwszą od tiary przydziału i musisz się jej trzymać. Smutne to.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Inspirator

w Hydepark

103piorunów

Aktualizacja z Dnia Chłopaka:

Jak na przykładnego męża przystało odebrałem żonę z miasta, nawet rozbawiona. Wróciliśmy do domu po czym wręczyła mi na Dzień Chłopaka czekoladę...jedną z czterech...które kupiłem wczoraj w promocji 2+2 gratis. Najs.

Położyłem dzieciaki spać, ogarnąłem kuchnie, wstawiłem jabłka do sokownika i przyszedłem do was pośmiać się ¯\\(ツ)/¯

Teraz siedzi rozwalona na kanapie, w tej swojej wypierdzianej pidżamie, z telefonem w łapie. Wspaniały to był dzień ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Mocarz10piorunów

@sckb a ja z żona mamy w d⁎⁎ie takie wymyślone/wysilone święta od lat nie obchodzimy takich świąt jak dzień kobiet, dzień mężczyzn, czy chłopaka jak i walentynek dla nas od 38 lat codziennie jest święto, święto tego że jesteśmy razem.

Pokaż więcej komentarzy (33)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

33piorunów

Obcięłam włosy, bo były za długie.

W pracy dowiedziałam się, że wyglądam:

a) uroczo;

b) słodko;

c) jak mała dziewczynka.

W związku z tym:

a) tupnęłam nogą;

b) zmarszczyłam brwi;

c) obraziłam się na wieki wieków.

Kto się tym przejął:

a) nikt;

b) zupełnie nikt;

c) absolutnie nikt.

A na pewno nie ja, bo ja jestem dorosła.

Twórca3piorunów

Jeżeli założymy, że usłyszałaś, że wyglądasz jak „mała dziewczynka” to chyba również oznacza to, że jesteś słodka i urocza - one często takie są :grinning:.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Inspirator

w Hydepark

44piorunów

Patrząc na ostatnie moje przeboje to zastanawia mnie czy żona chociaż złoży życzenia na dzień chłopaka...czy będzie tylko oczekiwała wycieczki, biżuterii i kolacji na 8 marca...

¯\\(ツ)/¯

Edit: Właśnie się dowiedziałem, że po pracy idzie z koleżankami na miasto ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość9piorunów

@sckb

Właśnie się dowiedziałem, że po pracy idzie z koleżankami na miasto

Najlepszy prezent na dzien chlopaka. Spokoj w domu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (12)