Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

BarcolGruba ryba

Dołączył/a:

  • 767 wpisów
  • 4217 komentarzy
  • 13 obserwujących

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Projekt Cthulhu, wpis 8

Gotowe. Od pierwszego wbicia szpadla w ziemie minęło 3 miesiące. Wyżyć się chyba z tego nie da xD

Oto i mój DIY wielki przedwieczny. Wyszedł tak jak sobie wymarzyłem - średnio.

Tak, widzę że oko mu opada xd

Projekty łatwo się zaczyna, trudno kończy, więc pozwól mi losie napawać się tym momentem.

https://convertandedit.com/share/direct/b7481df3-b3bb-4632-818a-eff548b9603d.mp4

Gruba ryba

w Książki

35piorunów

1087 + 1 = 1088

Tytuł: Kwiaty dla Algernona

Autor: Daniel Keyes

Kategoria: fantasy, science fiction

ISBN: 9788380622227

Liczba stron: 298

Ocena: 10/10

Dziękuje kącikowi czytelniczemu za nagłośnienie tej sześciedzięscioletniej książki na tagu, bez tego raczej bym po nią nie sięgnął. No a było warto, książka genialna. Dosyć trudna, znaczy pod względem emocjonalnym, bo technicznie nie stanowi raczej bariery dla nikogo z IQ oscylującym wokół setki, co zresztą jest tematyką książki.

Mieliśmy już kilkanaście recenzji więc może nie ma sensu powielać wstawek o czym jest, ale wspomnę co mnie zaskoczyło. Książka pisana jest jako dziennik Charliego, który na starcie historii jest dosyć upośledzony, więc pierwsze strony pełne są błędów, literówek, i dziecięcej naiwności.

W miarę rozwoju historii bohater odkrywa coraz więcej o sobie, świecie, ludziach, i przez formę dziennika mamy okazję uczestniczyć w tym w sposób bardzo organiczny, przekonujący.

Mimo że bohatera jest nam szkoda, to nie przez cały ten czas da się z nim sympatyzować. Unikalna desynchronizacja rozwoju umysłowego względem rozwoju emocjonalnego jest świetnie pokazana, odkrywanie scen z przeszłości łamie serce. Trudno skończyć te książke i nie uronić ani jednej łzy.

Gdybym miał sie do czegoś przyczepić, to scena w salonie fryzjerskim, jak również scena po wybiciu okna ręką wyglądały jak: "Trudno poprowadzić ten wątek w sposób przekonujący, są za duże oczekiwania, więc zręcznie go ominę".

Nawet rozważałem obniżyć za to ocenę o jeden ząbek, ale byłoby to nieuczciwe w porównaniu do innych ocen jakie dawałem.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba2piorunów

Też zapisałem na listę, ale najpierw muszę skończyć to, co zacząłem

Gruba ryba1piorunów

Genialna książka. Muszę jeszcze raz przeczytać i pewnie znowu na koniec się popłaczę.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów



Projekt podpórki do klawiatury

Uznałem że chce dodać jakąś ręcznie robioną część do mojej klawiatury. Najprostsze wydawały się podpórki pod nadgarstki. Wziąłem więc kawałek spałka, wyciosałem klinami coś na kształt deski, potem obróbka, żywicowanie pęknięć, olejowanie powierzchni, dłutowanie mocowania... i oto jest.

Skoro klawiatura nazywa się ZSA Moonlander, to w mojej wersji będzie to... Woodlander 😅

Olejowosk okazał się mega przyjemny w dotyku po wychnięciu.

Gwiazdor2piorunów

i jak Ci się pracuje na tym zsa? mi po głowie chodzi glove80, ale ciągle nie mogę zrobić tego kroku

Autorytet3piorunów

Wyczyść laptopa.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

1064 + 1 = 1065

Tytuł: Dusza Cesarza

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Liczba stron: 112

Ocena: 9/10

Moja pierwsza styczność z Sandersonem, polecanym mi wielokrotnie przez różne osoby (pierwsza była moja fizjoterapeutka, ale ona czyta chyba z 2 książki dziennie więc poleca pół biblioteki xD).

Mam problem z długimi książkami, nie wpisują się w moją naturę, i gdy widzę że zostało mi jeszcze 500 stron to jest szansa że w ogóle odpuszczę niż że złapę za nią, a pan Sanderson to pisze po 1100, więc nic dziwnego że go unikałem.

Niemniej, byłem zainteresowany jego postacią, bo podobno bardzo dobrze rozbija zawód pisarza na składowe, robi wykłady światotwórcze, o warsztacie pisarskim, o konstrukcji postaci, czy o kreowaniu magii. I w trakcie czytania o nim usłyszałem że jego najlepiej napisaną książką jest... Studwunastro stronnicowa Dusza Ceszarza. W to mi graj!

Czy serio jest najlepsza to wam nie odpowiem, przecież tylko ją czytałem, ale mogę opisać czy jest ogólnie 'dobra'.

Krótko: jest xd

Świetnie zaplanowana, spójna, przemyślana, satysfakcjonująca, i kompletna. Czyta się świetnie, i zostaje w pamięci.

Opowiada ona o kobiecie skazanej za zuchwałą kradzież z cesarskiego pałacu, która specjalizuje się w magii Fałszerstwa, czyli podmieniania historii przeróżnych obiektów tak żeby były inną wersją siebie. Może na przykład odkryć że krzesło na którym siedzi pochodzi było robione z odpadków po królewskim łożu, i nadpisać jego historię delikatnie w taki sposób że ono też zostało zrobione w sposób majestatyczny i królewski. I bam, jeśli krzesło kupi te historyjke, oto mamy pod d⁎⁎ą tron. Fajny system, i fajnie opisany.

I ta złodziejka dostaje tytułowe zadanie: ma sfałszować nie krzesło, lecz Duszę Cesarza. A czasu ma na to niewiele.

Rozdziały mają w nazwie informacje który dokładnie dzień opisują, więc osadzenie sceny w osi czasu jest bardzo proste i wygodne.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość1piorunów

Bierz się za cykl archiwum burzowego światła.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Projekt Cthulhu wpis 7

Trochę czasu minęło, Cthulhu zdążył nieco wyschnąć. Podjąłem decyzję że nie będę go wypalał bo mi się biedak popęka, zamiast tego jak całkiem wyschnie to dostanie dobre malowanie. Zajął swoje miejsce pośród książek natomiast małym problemem jest że ta półka znajduje się wysoko i pod kątem jaki to wymusza na widzu - nie wygląda to najlepiej.

Gruba ryba0piorunów

@Barcol ano, wygląda jak punk na woodstocku w czasie zwracania długu matce naturze do pobliskiego dołka...

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

25piorunów

Psikłem kiedyś kumpla Amouage Myths Man i teraz dostaję takie wiadomości hehe

Autorytet5piorunów

Teraz tak gadają a jak był dostępny to śmierdziel,najgorszy zapach od Amouage,wystarczyło go wycofać i nagle wszyscy sikają po nogach wydając krocie i bijąc peany,żeby nie było dla mnie to zawsze był świetny zapach ale nie w takich chorych pieniądzach jak teraz chodzi 450/600€😅.
I tak Salomon wspominał coś na swoim wpisie że receptura spełnia wszystkie wytyczne IFRA nawet teraz i być może zostanie przywrócony

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

https://fragrant.pl/pl/p/Maison-Margiela-Replica-Cofee-Break-Edt-100ml/29382

Cofee Break czyli całkiem przyjemna delikatna margiela kawowo lekko lawendowa w jednej z lepszych cen ever (poprzednie rekordu znikały szybko)

ja chyba skipuje bo za dużo tych replik mam xd

Fanatyk0piorunów

@Barcol ale bym se tak pośmierdział jak ognisko, muszę zobaczyć czy jeszcze mam

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Perfumy

5piorunów

Szukałem mirabelek i znalazłem to i w sumie wysokie opinie ma, ale to jakieś JPG a mnie mainstream ominął mocno, może mi ktoś powiedzieć od siebie parę słów o tym Scandal PH Absolu?

Piosenka dla uwagi: https://youtu.be/iP1FXPvdNGw

Kosmonauta1piorunów

@Barcol Piorun za piosenkę. Jak ją pierwszy raz usłyszałem, to mnie z kapci wywaliło. Tekst petarda, choć smutny.

Gruba ryba1piorunów

@fryco ano, ja jej początkowo unikałem żeby nie ryczeć 😅

Kosmonauta1piorunów

@Barcol Niby Kourosem się pryska, a jednak romantyk.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Wreszcie bez dziur i dziwnych wtrąceń żużla w samym środku XD

Gruba ryba0piorunów

@Barcol dobrze wygląda :smiley:

Chyba wiatr ci tam zawiewa bo lekkie pory są 😉

Gruba ryba5piorunów

@LaMo.zord Te kropki? to od nadupcania młoteczkiem żeby usunąć tą zgorzelinę pospawalniczą xd

Specjalista3piorunów

@Barcol Daj przestygnąć to szlaka odpadnie dosłownie po dotknięciu.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Książki

26piorunów

964 + 1 = 965

Tytuł: Gra Geralda

Autor: Stephen King

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 416

Ocena: 5/10

Lubię tworzyć. Nie tylko fizyczne ale też i na przykład literacko. Kto kojarzy moją działalność na portalu to wie że odpowiadam za kilka recenzji perfum, creepypast, czy przebiegłych forteli które mieszają jedno z drugim.

I tak się składa że w ramach tego hobby czytam na przykład jak powinno się pisać, na czym polegają te redagowania i korekty, itp. W miarę takiego czytania, coraz częściej słyszałem o usuwaniu tekstu. Trzeba obcinać wszystko co zbędne. Nie ma sentymentów! Rozdział nic nie wnosi? Wylatuje! I szczerze to nie do końca rozumiałem tę walkę z zamysłem autora, ale Proszę Państwa. Oto przed Państwem książka pokazująca co się dzieje jak autor grafoman ma za dużo sławy, i nikt nie odważy się powiedzieć "panie, ale tu minimum połowę to trzebaby wy⁎⁎⁎⁎⁎olić".

Stephen King, Gra Geralda - recenzja z lekką nutką spoilerów.

O czym jest książka? Opowiada ona historie Jessie która z mężem robi wypad do opuszczonej chatki w środku niczego, gdzie w ramach zabawy erotycznej mąż przywiązuje ją kajdankami do łóżka, po czym sam umiera xD Żeby dobrze nakreślić tempo akcji: książka zaczyna się jak leżą w łóżku, a śmierć męża następuje po około 30 stronach.

Zacznę od najważniejszego: mi się nie podobała.

Po pierwsze: napisanie książki o babie uwięzionej na łóżku to bardzo duże ale i świetne wyzwanie; dodanie miliona głosów w głowie do prowadzenia dialogów to już oszustwo. To tak jakbym powiedział, że napiszę książkę której akcja trwa sekundę, ale główny bohater zatrzymuje czas. No słabo. To nie jest książka o jednej postaci, skoro jest ich wiele (ale urojonych) i normalnie mają dialogi, plany, i się kłócą w głowie.

Po drugie połowa fabuły to retrospekcje. Moim zdaniem - ponownie łatwiza. Tak to można nawet i tysiąc stron książki o siedzeniu na krześle napisać, po prostu po pierwszym zdaniu wrzucamy retrospekcje.

Wątek kosmicznego kowboja strasznie naciągany. No może faktycznie miał moment, że był nieco creepy, ale im dalej w las tym gorzej, a pointa to w ogóle rozwaliła sens xD

Od scen z ojcem bohaterki chciało mi się rzygać, nawet nie będę ich komentował.

Wątki feministyczne miały szczytny cel, ale napisami były (MOIM ZDANIEM) słabo. W sumie nie miały pewnie wcale szczytnego celu, to beletrystyka, raczej miały za zadanie zwiększyć sprzedaż w pewnej grupie odbiorców, ale nadal — (ha, widzicie ten myślnik? czuję się jak Clanker) dało się to poprowadzić dobrze. Wątek protekcjonalności Geralda nie był może przedstawiony dobrze, ale reakcja Jessie na niego była solidnym fundamentem do uznania że ten typ tak ma i że to codzienność. Spoko zagranie. Ale niestety potem te reakcje Jessie zostały wręcz sparodiowane przez nia samą (MOIM ZDANIEM). Bez spoilerów, ale reagowanie na każdą radę oburzeniem "mówi tak, bo jestem kobietą" albo reagowanie na bardzo dobre sugestie (nawet te prawnicze) poprzez "przestałam już wykonywać polecenia mężczyzn!" jest po prostu żenujące (MOIM ZDANIEM). Jessie brzmi jak postać, która na polecenie policjanta "ręce do gory" odparłaby "NIE MÓW MI CO MAM ROBIĆ FACECIKU, RATUNKU PATRIARCHAT" (MOIM ZDANIEM).

(MOIM ZDANIEM) najlepsze postacie kobiece to te, które przede wszystkim są najlepsze, a dopiero potem kobiece. Jeśli z czegoś tak powszechnego jak bycie kobietą robi się główna oś charakteru postaci, to wychodzi z tego autoironia, a nie siła. I tak właśnie (MOIM ZDANIEM) było tutaj. I nie chodzi tylko o płeć, chodzi o monotonną jednofunkcyjną reakcję na każdy detal świata. To tak jakby wstawić postać żołnierza który na każde zdanie reaguje że 'to brak szacunku dla armii' czy coś w ten deseń.

Jednocześnie może też istnieć druga interpretacja tego mechanizmu: jest to realistyczne przedstawienie traumy, i postać nie reaguje racjonalnie ale jest to efekt jej psychologii, a nie zrobienie z niej nośnika idei, dla którego każda sytuacja staje się pretekstem do tego samego schematu reakcji. Bo w sumie... Czy nie znamy takich osób na żywo?

Szczerze to uważam, że to mogłaby być bardzo dobra książka, gdyby z tych kilkuset stron zostawić ich tak... z 80.

A ostatnie 50 stron to powinni obciąć bez konsultacji z autorem, to dosłownie psuje książke, po prostu.

Czytałem wcześniej Colorado Kid - książkę Kinga którąludzie opisują jako bardzo nieKingowską i nieudaną, a dla mnie była o niebo lepsza, więc może po prostu nie po drodze mi z tym autorem?

To co napisałem to nie recenzja, to hejt, może więc spojrzę teraz na plusy?

Pomysł był rewelacyjny, niewinna zabawa która przeradza się w koszmar. Wątki psychologiczne były (absolutnie zbędne) bardzo dobrze poprowadzone i jeśli ktoś lubi takie motywy to się tu odnajdzie. Tam gdzie obietnica kobiety przeżywającej horror w kajdankach była spełniona, tam książka była świetna. Momenty z Princem albo szklanką sprawiały że zapominałem oddychać. Bardzo realistyczne opisy położenia bohaterki, jej bólu, dobre uzasadnienie świata (innych postaci, pory roku, zapachów, no zasadniczo spory kunszt widać).

Gruba ryba4piorunów

wg mnie King ma świetne pomysły, świetnie opisuje świat, ale rzadko zdarzają mu się dobre zakończenia

Gruba ryba7piorunów

a o książce usłyszałem jak śmiechłem z tego mema

Pokaż więcej komentarzy (8)