Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

MohammeTKoneser

Dołączył/a:

  • 18 wpisów
  • 122 komentarzy
  • 3 obserwujących

Gruba ryba

w Gry

27piorunów

116 + 1 = 117

Tytuł: Titan Quest Anniversary Edition
Developer: Iron Lore Entertainment
Wydawca: THQ
Rok wydania: 2016
Gatunek: hack and slash
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 63,8H
Ocena: 6/10

Po latach zamknąłem (w sumie to tak naprawdę to nie, ale o tym pod koniec recenzji) projekt, który rozpocząłem będąc jeszcze w gimnazjum. Titan Quest był dołączony wtedy do któregoś z numerów CD Action, a ja szukając zastępstwa dla Diablo wpadłem na Półwysep Peloponeski pełen nadziei, że to będzie to. Wtedy doszedłem do połowy Egiptu i zrezygnowałem, po latach zastanawiałem się dlaczego. I teraz już wiem. Ale po kolei.

Pisałem o tym przy recenzji Hadesa, ale przypomnę - ja bardzo lubię mitologię grecką i to od najmłodszych lat (ten Herkules na Polsacie zrobił swoje). Także teoretycznie Titan Quest był skrojony pode mnie. Szkoda tylko, że rozgrywka nie dorównuje tłu fabulernemu.

A trzeba przyznać, że jak na hack'n'slasha (a przynajmniej takiego, w jakie ja grałem) to tutaj jest nietypowa konstrukcja fabularna, bo nie mamy jednego centralnego huba na akt, gdzie mamy stałych kupców i npców. Tutaj cały czas przemy do przodu, najpierw przez starożytną Grecję, później trafiamy statkiem do Egiptu, a następnie lądujemy portalem w Babilonie, gdzie zaczynamy naszą podróż Jedwabnym Szlakiem by dotrzeć aż do Chin goniąc za kultem Tytanów, by skończyć podróż na Olimpie (mówimy tutaj tylko o podstawce). Ma to swoje zalety - gra jest nieszablonowa, a każda lokacja jest projektowana ręcznie, dzięki czemu są ciekawsze niż takie z generatora. Jednakże ma to też swoje wady - nie w każdej lokacji mamy dostęp do skrytki czy innych potrzebnych usług.

No ale nie dla fabuły gra się w hack'n'slashe i tutaj jedna z największych wad TQ - po jakimś czasie zabijanie potworków staje się nudne. Fajnie, że są potwory mitologiczne dopasowane do regionów i dotyczy to również bossów, których znam z kart Parandowskiego. Jednakże dość szybko się wypaliłem przy zabijaniu kolejnych niemilców. Może to dlatego, że grałem łucznikiem (bo tym dwumetrowym płaskownikiem to se możesz co najwyżej kurde ten), ale z drugiej strony Diablo 2 zawsze Amazonką, w PoE też szedłem pod łuczniczkę i był z tego fajny feeling. Tutaj tego zabrakło.

Podobnie jak zabrakło też ciekawych dropów. Sam system itemizacji jest wyjątkowy - przeciwnicy upuszczają całe uzbrojenie w jakim są, także jeżeli wróg walczy mieczem to upuści miecz, jak jest odziany w zbroję to ta też z niego spadnie, kwestia tylko jakiej to będzie jakości. I nie ma tutaj klasycznego podziału na przedmioty magiczne-niebieskie, rzadkie-żółte, legendarne-pomarańczowe. Tutaj żółte to proste magiczne, zielone są mocniejsze, jasnozielone mają unikalne affixy, błękitne to uniqi, ale też i sety. Nie wiem czy potrafię po tylu godzinach dokładnie skategoryzować rodzaje przedmiotów. A co najgorsze to jakoś wiele fajnych mi przez całą grę nie wypadło. Zbroje zmieniałem chyba z 7 razy tylko, łuki przez całą grę miałem 4, 1 pierścień przeszedł ze mną grę od 2 aktu do końca. Bo po prostu nic fajniejszego nie dropiło. Więc w sumie tylko fabuła napędzała do parcia do przodu.

Są też esencje potworów oraz bogów, z których możemy tworzyć talizmany i amulety. Problem polega na tym, że kolekcjonujemy je w obrębie danej nazwy i jak zbierzemy całość to odblokujemy bonus, ale dalej tego nie upgradujemy. Także brakuje tutaj progresu jaki oferowała kostka horradrimów i zmiana stanu kamieni szlachetnych czy run na wyższe. Możemy też mieć farta i dropnie nam przepis na artefakt, który wykorzystuje daną esencje, ale tutaj też jest bez szału.

Nim przejdę do największej moim zdaniem wady, to jeszcze zahaczę o kwestie audiowizualne oraz stan techniczny. Jeżeli chodzi o dźwięki to są. Kropka. Nic wybitnego. Muzyka tak nijaka, że puszczałem sobie spotify w tle. Może z 3 utwory lepsze, ale tak to przeciętność. Wizualnie jest ok. Troszeczkę miejscami przeszkadzał mi układ mapy i góry/drzewa/naturalne ograniczniki zasłaniały mi wrogów. Do przeżycia, ale uważam, że nie powinno tak być. No i jak na grę z oryginalnie 2006 roku (wersja Anniversary, w którą grałem to 2016) to była źle zoptymalizowana. Nie mam wybitnego sprzętu, ale Wiedźmina 3 ciągnął na najwyższych, Cyberpunka odpalił na wysokich, a tutaj TQ potrafił chrupać i łapać "lagi" przy czym to grałem w singla bez łączenia z internetem. No i jeszcze kwestia polonizacji. W komentarzu dorzucę co się zaczęło pojawiać od 4 aktu ^^

No i przejdę do czegoś co mnie nie uderzyło teraz, ale mogło w przeszłości - sposób wydawania tej gry. W 2006 dostaliśmy podstawkę - 4 akty, historia kończy się na Olimpie. W 2007 dostaliśmy dodatek Immortal Thrones, gdzie dostajemy 5ty akt i udajemy się aż do Hadesu. I to byłoby w porządku, ale to nie jest koniec historii. Bo okazuje się, że w 2017 roku dostajemy Ragnarok, który kontynuuje historię bohatera, a w 2019 Atlantis, która jest już z kolei historia poboczną i to powiedzmy, że jest ok. Wszystkie te dodatki możemy zrobić na najniższym poziomie trudności, więc to jeszcze jest w miarę ok. Największym problemem jest dla mnie Eternal Embers z 2021, które wymaga by grę przejść na poziomie legendarnym (czyli 3 razy) by dopiero się odblokować. Teoretycznie możemy stworzyć postać zupełnie od zera na 70 poziomie by poznać historię, ale biorąc pod uwagę, że to jest gra oparta na historii, a nie end game'ie to to mi się strasznie nie podoba. Osobiście tego nie przeszedłem i zastanawiam się czy to robić. Na chwilę obecną jestem wypalony, więc odpuszczam.

Pewnie nikt nie dotarł do końca, bo nawet mi się nie chce tego czytać by zrobić korektę, ale lubię sobie od czasu do czasu popisać ^^



Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Pokaż więcej komentarzy (15)

Koneser

w Hydepark

33piorunów

Czy ktoś miał kiedyś doczynienia z wypadkiem w pracy? Bo niestety mi się przydarzyło i nie wiem czego się spodziewać jak wrócę z L4.

Maszyna złapała mnie za koszulkę termoaktywną, oczywiście że przylegającą do ciała. Efektem czego na szczęście termoaktywkę zerwało ze mnie i skończyło się na stłuczeniu i głębokich obtarciach.

Niestety proces technologiczny(który jak mniemam nie jest opisany w BHP ani w żadnych dokumentach przez technologa) wymaga ode mnie że muszę ręce w maszynę wkładać, w celu regulacji podtrzymki podczas nacinania gwintów trapezowych. Bez regulacji detal wpadnie w drgania, powierzchnia nie będzie się do niczego nadawać ogólnie tylko pociąć i wysłać braki do huty, no i jeszcze złamane płytki wieloostrzowe ale to najmniejszy problem.

Z tego co powierzchownie przeczytałem(nt. Wypadków w pracy) pracodawca najpewniej winę za wypadek będzie chciał zrzucić na mnie bo w końcu wkładałem ręce do środka. Moim jedynym kontrargumentem jaki jestem na tą chwilę w stanie wymyślić to że moja tokarka nie jest przystosowana do pracy że tak ujme "na blisko" z elementami/detalami i częściami ruchomymi. Tokarka na jakiej pracuje to FAT TUR 630mn, wyłącznik awaryjny znajduje się na ruchomym pulpicie który nie zawsze jest przesunięty blisko mnie(w sumie też ile trzeba żeby go przypadkiem tyłkiem odsunąć). Sądzę że do pracy z podtrzymką powinni przynajmniej zadbać o wyłącznik awaryjny w formie pedału.

Podczas zdarzenia zabrakło mi z około metra żeby nacisnąć wyłącznik. Gdyby koszulki nie zerwało to bym już raczej pytania tutaj nie zadawał. A jakbym miał pedał byłbym w stanie zareagować.

Czego spodziewać się po powrocie do pracy? Jak to rozegrać? w końcu nikt nie jest gotowy na to co robić po wypadku w pracy.


Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

trochę obrzydliwe alert.

dobra, od jutra:tm: biorę się za zdrowe życie. skąd taki impuls? byłem u dentystki, usuwała mi korzeń i mówi: "ale cholesterol to pan ma wysoki. ciśnienie to pan pewnie wie." :open_mouth:

no ok, ciśnienie to wiadomo, ale pytam się jej skąd wie że cholesterol mam wysoki? przecież jestem chudy jak patyk. a pani dentystka mówi że ona widzi ten cholesterol :grimacing: we krwi. aż jej zostaje na narzędziach :nauseated_face:

to tyle w temacie pół roku jedzenia scottish breakfast codziennie i jarania fajek.

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Hydepark

147piorunów

Właśnie SAM zadzwoniłem do przychodni!!! SAM się umówiłem na badania i uwaga: nawet SAM bez niczyjej pomocy zmieniłem dzień badań! Tyle wrażeń jednego dnia! Dwa telefony do przychodni w ciągu 15 minut! I kto jest debeściak? :grinning:

Osobistość1piorunów

Nieźle, szacun. 😉

Kompan3piorunów

Pokaż więcej komentarzy (30)

Fanatyk

w Dyskusje

85piorunów

Statysta0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk9piorunów

Daj pan spokój, szkoda strzępić ryja. Miałem identyczną sytuację w luxmedzie. Na infolinii powiedzieli, że ten lekarz wynajmuje u nich gabinet i w tych godzinach, które widzę dostępne na stronie to jest to jego prywatna praktyka, ale w ich gabinetach.

Dobrze, że za to nie płacę dodatkowo. A źle, że to i tak ta lepsza alternatywa.

Pokaż więcej komentarzy (33)

Lider

w Hydepark

92piorunów

Zdechne ze smiechu. Chlop siedzi na rusztowaniu na wysokosci 1m i jest przyczepiony fall arresterami o dlugosci 1,5m xDdd

@jarezz

Tytan4piorunów

@bartek555 ta. To jest najgłupsza rzecz jaką nasza cywilizacja stworzyła xD W firmach z UK tego pilnują tak że już nigdy tam nie będę pracował. Niby fajnie kasa za nic ale po roku wypełniania papierów durnych czekaniu na pozwolenia i tłumaczeniu każdemu brytyjskiemu debilowi że laser do skanowania to nie laser ze Star warsow i nic nie wybuchnie, mam ich dość na całe życie :grinning:

GURU0piorunów

Safety first!

Pokaż więcej komentarzy (23)

Kosmonauta

w Hydepark

49piorunów

Mam skierowanie do hematologa na cito. Pilne skierowanie. Gdzie nie zadzwonię to terminy na przyszły rok najszybciej. W trybie standardowym to nawet nie ma co pytać... Czyli co, albo idę prywatnie albo czekam aż mnie poskłada na tyle żeby trafić do szpitala? Za⁎⁎⁎⁎scie, nie mogę się doczekać xD

Sum2piorunów

@mtriciak33 mogło być gorzej. Mogłeś mieszkać w największej potędze świata i jak prawdziwy Jankes albo się zadłużyć po same bile albo umrzeć w przypadku czegoś poważnego xD

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Dyskusje

29piorunów

tego jeszcze chyba nie grali, ukraiński dron FPV ze zdalnie sterowanym ładunkiem wybuchowym celuje w rosyjski śmigłowiec Ka-52 Alligator w regionie kurska. Chociaż nie jest jasne, czy Ka-52 został faktycznie trafiony z tego nagrania, śmigłowiec został zestrzelony, rzekomo zabijając jednego członka załogi.

https://streamable.com/r0ps20

GURU2piorunów

@l33tv33n imho podmuch od śmigieł śmigłowca strąci takiego drona

Lider5piorunów

>tego jeszcze chyba nie grali
@l33tv33n Warto też dodać ze to nie pierwszy smigłowiec zestrzelony za pomocą drona 😊 M2 SBU też ma jednego na swoim koncie (teoretycznie dwa ale przy jednym brak potwierdzenia od chłopaków)

Pokaż więcej komentarzy (9)

Koneser

w Hydepark

21piorunów

Chłop co se samochodziki kupił za 465zł(280zł Scania 770 S, 155zł Toyota Tacoma) xd No nie wyczymie

Limitowany drop na Scanię rozszedł się w około 10 minut xd

Fanatyk2piorunów

@MohammeT jaka to skala jest?

Dobra znalazłem że 1:64… drogo jak na takie maleństwo 😛

Kompan2piorunów

Trzeba mieć pasje!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Motoryzacja

56piorunów

Dostałem dziś kodiaqa na auto zastępcze (zamiast oktawki).
Ale się tym beznadziejnie jeździ, zawieszenie sztywne więc czuć wszystkie wyboje ale za to buja na wietrze :D do tego układ kierowniczy typu: zaufaj mi, przejadę ten zakręt.. wnętrze wcale jakieś wielkie nie jest (superb przestronniejszy), nie rozumiem kompletnie dlaczego ludzie wybierają suvy

GURU3piorunów

@jajkosadzone ja jestem zakochany w Toyocie Alphard. To jest nadsamochód, 4WD, V6, hybryda.

Koneser2piorunów

@radidadi według mnie porównując superba do jakiegokolwiek samochodu to jest gigantyczny

Pokaż więcej komentarzy (38)