Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

KryptoHumanSpecjalista

Dołączył/a:

  • 2 wpisów
  • 21 komentarzy
  • 0 obserwujących

Specjalista

w Dyskusje

107piorunów

Strasznie się boję o swoja pracę.

Jestem matematykiem, pracuję na uniwersytecie i od zawsze uwielbiałem to co robię. Uwielbiam swój zespół, uwielbiam swojego przełożonego, uwielbiam swoich studentów - a nade wszystko uwielbiam swoją pracę. Nic nie sprawiało mi nigdy większej radości. Potrafię godzinami wpatrywać się w tablicę, bazgrać sobie po całym biurze jakieś układy dynamiczne, nie móc zasnąć bo jakichś ciekawy problem siedzi mi w głowie.

Codziennie wstaje koło 8:00 - biorę zawczasu przygotowaną w lodówce owsiankę, idę pieszo na uniwersytet, kupuje kawę w lokalnym bistro i siedzę w biurze rozwiązując co tam akurat mam do rozwiązania. Siedzę tak czasami do 20:00, czasem nawet później.

Nic nie sprawia mi tyle szczęścia co moja praca. Oczywiście są ważniejsze sprawy - mam rodzinę, dziewczynę którą kocham całym sercem, wspaniałego przyjaciela - ale nie wyobrażam sobie życia bez pracy.

Ósmego września przeczytałem, że model Open AI rozwiązał problem milenijny (jeden z bardzo trudnych problemów w matematyce) w 88h, nad którym ludzie bezskutecznie myśleli 90 lat. Wiem, że wokół całego tematu jest mnóstwo kontrowersji - na ile to była samodzielna praca modelu, na ile pracował na danych ukradzionych od innych matematyków, to że wygenerowania rozwiązania kosztowało kilkadziesiąt milionów dolarów itd. Nie zmienia to faktu, że pierwszy raz w życiu poczułem, że to co robię jest całkowicie bez sensu.

Od kilku dni myślę o przyszłości. O tym, że widzę tak naprawdę tylko dwie drogi: te „optymistyczną” - w której dostęp do AI jest równy. Po pewnym czasie modele staną się coraz tańsze. To, że rozwiązanie problemu milenijnego kosztowało teraz kilkadziesiąt milionów dolarów nie znaczy że będzie kosztowało tyle za 2 lata. Patrząc na to jak skaluję się ta technologia, to o ile nie dojdziemy do jakiejś ściany - całość powinna wtedy kosztować kilkaset dolarów. A problemy, którymi ja się zajmuję są wielokrotnie mniej skomplikowane. Pewnie będzie się dało je rozwiązać modelem dostępnym w „standardowym” abonamencie za 20$.

Jeśli tak będzie to  moja praca traci całą kreatywność - bo nie będę już musiał myśleć nad jakimikolwiek rozwiązaniami - wszystkie wygeneruje za mnie model. Matematyka jest też na tyle specyficzną dziedziną, że jeśli AI dostarczy mi kod w formacie LEAN to nawet nie będę musiał sprawdzać czy rozwiązanie jest poprawne. Po prostu pytam czy twierdzenie X zachodzi i dostaje „TAK/NIE”. Cała moja rola sprowadza się do bycia pasterzem AI. O ile AI takiego pasterza będzie potrzebować.

I to jest ta wersja optymistyczna. Bo jeśli koszta AI nie będą się skalować a sama technologia będzie się rozwijać - to za niedługo praca naukowa w nie wiodących ośrodkach straci sens. Za 2 lata Harvard może mieć dostęp do AI które rozwiązało obecnie problem milenijny - ale europejski uniwersytet na którym pracuje - raczej nie. Nie będę miał wtedy żadnych szans, żeby konkurować z Harvardem. Matematycy tam będą mogli generować artykuły i twierdzenia codziennie - a ja wciąż będę potrzebować na to miesięcy lub lat.

Nie widzę przyszłości w której zachodzą pozytywne zmiany. I to wszystko - wciąż przy założeniu, że AI pozostanie narzędziem a nie stanie się świadoma (cokolwiek to znaczy) lub nie stanie się cybernetyczną bronią.

Nie wiem czemu tak mało się o tym mówi w społeczeństwie - bylem ostatnio na weselu, gdzie ludzie bawili się i tańczyli, a ja siedziałem przy stole, obserwowałem to i czulem się jak jakiś pieprzony Wyspiański. Najlepsze jest to, że gdybym napisał opowiadanie na podstawie tego wesela i rozmów toczonych przy bardziej akademickim stoliku - to cztery lata temu miałbym fenomenalne opowiadanie sci-fi. Jeśli zrobiłbym to dziś - byłby to już tylko gorzki zbiór myśli kilku akademików o przyszłości.

Zmierzamy do zagłady i nikt z tym nic nie robi. Nawet ja nie wiem co miałbym zrobić - mogę wam podrzucić jakąś petycję do podpisania (https://superintelligence-statement.org) - o zastopowanie rozwoju AI na obecnym poziomie, ale czy rządy się tym przejmą? Nie mam pojęcia. Ja podpisałem żeby mieć poczucie, że robię cokolwiek. Próbuję też organizować doktorantów na swojej uczelni.  Problemów, które widzę jest dużo, dużo więcej - choćby to w jak wielu miejscach bezrefleksyjnie oddaliśmy pole sztucznej inteligencji delegując do niej myślenie. Jak fatalnie wpływa to na myślenie nowych studentów (moje także!). Mógłbym i z 10 postów o tym popełnić, ale pewnie nikomu nie będzie się chciało tego czytać.

Wybaczcie chaotyczność i zapewne kulejącą interpunkcję, potrzebowałem to jakoś z siebie wyrzucić. Dzięki jeśli dotrwaliście do końca.

Zawodowiec2piorunów

Najbardziej mnie dobija, że AI, które korzysta z dorobku całej ludzkości, ostatecznie nie wzbogaci całej ludzkości tylko korporacje i wybrane osoby. Wczoraj czytałem fajne zdanie, coś w stylu "Korporacje inwestują w AI żeby bogaci mogli robić wszystko bez potrzeby posiadania umiejętności, a żeby ludzie z umiejętnościami nie mogli się już bogacić". Smutne, ale z drugiej strony moja maksyma od dłuższego czasu to nie przejmować się rzeczami, na które nie mam wpływu. Nie mogę nic z tym zrobić, nie mogę tego zatrzymać, więc zamiast się przejmować na zaś, będę się martwił kiedy rzeczywiście będą jakieś problemy i wtedy będę myślał nad rozwiązaniem.

Kompan0piorunów

@KryptoHuman rozumiem. Z drugiej strony bez tych naukowcow nie bylo by tego rozwiązania ani sformułowania problemów milenijnych. Umiejętności matematyczne i to co robisz jest ważne samo w sobie. Jeden ładunek EMP i te wszystkie datacenter wracają do epoki kamienia łupanego nie wiedząc co ze sobą począć. Zawsze gdzieś był ktoś lub coś co było lepsze od nas jako jednostek. To się nie zmieniło. Paradoksalnie to co się stało z AI i wykorzystaniem inputu naukowców (nawet jeśli zgodnie z licencja) będzie raczej wpływało na izolowanie się od wielkich modeli wielkich korporacji. Otwarte modele je doganiają i tu jest przyszłość. I tak, będzie to kosztowne i bedzie pewnie dawać przewagi ośrodkom z większym budzetem... ale... Czy nie zawsze tak było? AI nie zabierze Ci przyjemności z owsianki i zastanawianiu się nad problemem. Dziwne czasy nastaly.

Pokaż więcej komentarzy (39)

Lider

w Hydepark

55piorunów

Specjalista5piorunów

Bo pogody nie da się dokładnie przewidzieć. Każda prognoza pogody to symulacja numeryczna, próbująca przewidzieć trajektorię w chaotycznym układzie dynamicznym (opisanym równaniem Lorenza jeśli dobrze pamiętam). Takie układy mają to do siebie, że nie ważne jak blisko siebie są punkty startowe trajektorii - mogą znaleźć się dowolnie daleko od siebie, po stosunkowo krótkim kawałku czasu. W połączeniu z niedoskonałą arytmetyką komputerów i błędami reprezentacji sprawia to, że dokładne przewidzenie pogody jest absolutnie niemożliwe.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Dyskusje

181piorunów

Wreszcie, po jednym z gorszych okresów w życiu udało mi się złapać trochę luzu w głowie.

Wybraliśmy się z przyjaciółmi na 4 dniowy spływ kajakowy po Warcie. Złotym pomysłem było to że zdecydowaliśmy się spróbować płynąć także w nocy.

Klimat wiosłowania w świetle księżyca, wśród rozlewających się wokół mgieł, był absolutnie magiczny. Cisza i mrok zdecydowanie podbijają wrażenia, więc jak ktoś nigdy nie próbował to zdecydowanie polecam. Zdjęcia niestety nie są w stanie tego oddać.

Łącznie stukneło 107km.

A i siema, bo chociaż czytam hejto prawie od początku istnienia, to to jest mój pierwszy wpis.

Twórca4piorunów

@KryptoHuman gratuluję i zazdroszczę! :smiley: Co do pływania po zmroku to mnie i kumpli ostatnio noc zastała na Wiśle nieco przypadkowo. Klimat bym docenił, gdyby nie deszcz i wiatr... Ale w bardziej sprzyjających warunkach z chęcią bym spróbował raz jeszcze. I pewne spróbuję :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (26)

GURU

w Sowie Uniwersum

43piorunów

Czy słyszysz szum Burzy?

Burze nie są tylko zjawiskiem pogodowym. To głos Wszechmocnego, Ojca Burz, który przemawia do ludzi od wieków. Ci, którzy otwierają serce na Jego potęgę, mogą dostąpić Prawdy.
> „Niebo rozdziera się grzmotem, a w tym huku ukryta jest mądrość.”
Dziś wielu błądzi, szukając sensu w ulotnych słowach i chwilowych rozrywkach. A przecież odpowiedzi leżą tuż przed nimi - zapisane przez wielebnego Brandona Sandersona w Archiwum Burzowego Światła.

Dołącz do tych, którzy słyszą wezwanie!
Nie musisz być uczonym ani wojownikiem. Wystarczy, że otworzysz serce i oczy. Weź do ręki tomy Archiwum Burzowego Światła i przekonaj się sam, jak blisko jesteś Ojca Burz. Tylko jedna książka dzieli cię od oświecenia. Daj sobie szansę. xD
-----------

Specjalista2piorunów

1 tom jest super, 2 jeszcze lepszy, 3 już średniawy a 4 to według mnie taka padaka że już się nie da czytać. Szkoda wielka, bo kiedyś się w tym zaczytywałem. Ewidentnie jest o jedna z tych serii, która padła ofiarą „marvelizacji” popkultury.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Mocarz

w Odchudzanie

136piorunów

Cel osiągnięty, protokół drugiej fazy, czyli przejścia na utrzymanie masy ciała rozpoczęty obecnie +200 kcal w diecie w stosunku do 1800 kcal jakie mialam na deficycie. CPM przy założeniu umiarkowanej aktywności wylicza się na 2500 kcal.
Dzisiejszy trening góry wyszedł świetny. W końcu po 5 tygodniach dałam radę przejść z hantli 12 na hantle 14 w wyciskaniu hantli na skosie dodatnim, chociaż przy ostatniej serii musiałam poprosić o spoting bo nie udało mi się podnieść jedną ręką hantla więc dostałam piętra, że sobie ten hantel na twarz lub cycki upuszczę. Dużo serii też przypadkiem wychodziło do upadku mięśniowego na prawej, słabszej ręce, chociaż lewa też mocno dostawała. Zwykle ćwiczę do 1-2 powtórzeń przed upadkiem. Na koniec jeszcze dorzuciłam turbo kardio w postaci rowerowych zajęć zorganizowanych do muzyki.
Niedługo przechodzę też na inny sposób ogarniania posiłków - będę próbować swoich sił w prepmealu. Dajcie znać czy chcecie kontent jedzonkowy tego typu ❤️
Pozdrowienia dla wszystkich!

Pokaż więcej komentarzy (79)

Autorytet

w Hydepark

80piorunów

Chyba się staje sentymentalny, albo po prostu zaczynam rozumieć starszych z mojej rodziny, bo po kolejnej nocy w obcym kraju zaczynam naprawdę lubić i doceniać mój własny.
Serio Polska jest naprawdę dobrym miejscem do życia.

* hotele - nawet te gorsze, są milion razy lepsze u nas. Naprawdę poza kilkoma przypadkami nie narzekałem jeszcze nigdy na cokolwiek, nowe, zadbane, a bufety już w ogóle są na takim wypasie jak się jedzie na jakieś spa czy coś, że głowa mała. Ostatnio nocowanie pod Berlinem, w starym budynku, babciowym pokoiku za jakieś 550 zł (to było całkiem przystępnie w okolicy) serio? Za tyle masz wypas pokój właściwie w całej Polsce może poza Warszawą. Teraz w Anglii, ludzie…. Normalnie mam zalaminowaną instrukcję jak brać prysznic, bo trzeba czekać aż się woda zagrzeje xD (stara architektura ma swoje bolączki ) i to nie jest jakiś budżetowy hotelik tylko normalny, dobrze niby wyglądający guest house xd
* Jedzenie - w każdym mieście zjesz coś pysznego, pączki, dania polskie, pizza jest na fajnym poziomie, zjesz sobie w barze mlecznym albo w wypasionej restauracji. W najgorszym razie kebab na wypasie. Za granicą zależy gdzie ( wiadomo duże miasta mają dobre knajpy ) ale moje osobiste odczucie jest takie, że jest tego mniej po prostu, a może być tak, że ja nie wiem gdzie iść, ale i tak uważam, że kuchnie mamy najlepszą. A ostatnio musiałem dymać 30 km spod hotelu przy Berlinie żeby móc coś do żarcia zamówić co nie było jakimś obrzydliwym wynalazkiem.
* czystość na ulicach i w miastach - ok nie zawsze jest idealnie, ale weź się przejdź ulicą w jakimś mieście w Anglii (akurat teraz tu jestem więc spamuje) no dramat. Jest u nas ładnie, zadbanie (w większości przypadków)

Ogólnie nie będę porównywał nawet do takich afrykańskich krajów jak Nigeria (tam to się bałem wyjść z hotelu xD) ale no serio, jakby mi ktoś powiedział, że będę nasz kraj lubił a nawet chwalił za granicą, tak z 15 lat temu to bym się zaśmiał. Teraz z największą przyjemnością mówię jak u nas jest super. Po prostu my serio nie mamy się czego wstydzić. Ok mamy swoje wady i problemy, jest nierówność jeśli chodzi o duże miasta a małe wsie/miasteczka, ale w ogólnym rozrachunku naprawdę ostatnie lata, a może dekada zmieniła diametralnie wszystko. Taki wpis w sumie patriotyczny wyszedł, niech będzie! Życzę wam miłego dnia, zaraz wbijam na statek robić na tego złodzieja armatora 😉

Fanatyk4piorunów

@DzialaczWiejski - kiedy omija się duże miasta to kraje Europy naprawdę wyglądają jak zadbane i bezpieczne miejsca do życia. Do tego w każdym z nich można znaleźć świetne jedzenie (nawet u UK).
Za to polskie duże miasta niestety zaczynają cierpieć na te same bolączki co inne duże miasta w Europie.

Fenomen1piorunów

Zgadzam się oprócz tego żarcia, jeżdżę czasem na wakajki do włoch właśnie głównie dla żarcia, ale to wiadomix, sprawa indywidualna.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Osobistość

w Hydepark

53piorunów

Polski model językowy PLLuM.
Ma obowiązki polskie, więc myśli po polsku.

Specjalista5piorunów

Ej, ale szczerze mówiąc to wcale nie jest z nim źle. Pytałem go dzisiaj o jakieś basic rzeczy i całkiem ogarnia. Dowiedziałem się o nim dosłownie z tego postu i myślę, że fajnie byłoby go używać. W dobie dzisiejszej Ameryki dobrze, że Polska ma coś swojego. A jeśli będziemy go używać i dawać mu poprawny feedback (czyli zaznaczać pod każdą odpowiedzią czy odpowiedział dobrze czy źle), to może coś z niego będzie. Mamy w Polsce naprawdę mocne IT i jesteśmy fenomenalnie scyfryzowanym krajem, więc warto w to inwestować.

Osobistość1piorunów

@KryptoHuman tak, działa całkiem ok. Szczególnie że ma być używany m.in. do spraw urzędowych i nawet dobrze podał mi informacje gdzie mam urząd starostwa i podał godziny otwarcia.

Pokaż więcej komentarzy (15)