Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#takbyloniezmyslam

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

Wracałem sobie dziś do domu, "piątek" i mi się przypomniały znowu dawne lata. Będzie długo więc niecierpliwych zapraszam gdzie indziej :smiley:

Braliście kiedyś udział w 'ochronie' dyskoteki na wsi lub w małym mieście?

Pewnie nie, to wam opowiem jak to wyglądało okiem 'informatyka mafii' (czyli mnie, jak mnie nazywał szef pewnej niewielkiej grupki przestępczej z którym się przyjaźniłem od małego, pisałem tu o nim już przynajmniej 2x)

Lata 90.

Piątek więc idę do osiedlowego pubu na bilard. Wtedy jeszcze paliłem więc kupiłem paczkę Goldenów, wypachniłem się Fahrenheitem (podróbka rozlewana do flakonu) na który to dziewczyny leciały jak na miód, bardziej chyba komplementowany był tylko Kenzo Homme (podróbka Kimono lub Kamikaze, zależy co było w kiosku), pewnie pamięta.

Aura jesienna, ciemno, ponuro i dżdżyście. Pamiętam że szedłem na skróty, przez tory kolejowe, gdzie był skład węgla i czasem cieć ganiał, to się uciekało, choć bardziej dla zabawy, nie ze strachu jak za dzieciaka.

Dawniej też miał psa, wtedy już nie.

Z tym cieciem (w sensie cieciem z kolei, nie wiem czy tym konkretnym) mam inną historyjkę, trochę zabawną trochę straszną. Może kiedyś napiszę.

Wyszedłem przez dziurę w płocie w krzewach morwy (czyli dobrze, bo akurat grzmiało ) i poszedłem do pubu, do baru się wtedy mówiło.

Że ekipa była w barze, to było widać już przed wejściem: maluch Lidii, golf Hazego, duży fiat Kasztana stały na chodniku.

Dwa, w barze leciała muzyka rockowa, której wymagał Sławek szef tej grupy specjalnej
Wszyscy stali lub siedzieli w sali do bilarda, barmanka d⁎⁎ę musiała mieć siną od klepania i obmacywania ale sama lubiła skoczyć z którymś z nich 'na dół', do starej sali bilardowej. Czasami z dwoma lub trzema. Miała na imię Monia i wkrótce miała zajść w ciążę z pewnym typem z Torunia a potem zostać szefową komisu samochodowego. Ale póki co była barmanką i lubiła imprezować. Lubiano ją tam ale nikt nie wymagał darmowego piwa i bilarda.

Bo lokal należał do pani Wioli, około 50ki taka tam babka z osiedla.
Miała ochronę za darmo i chłopaki ją szanowali. Ot taki selektywny szacunek do swoich.

W tym barze piłem jako mały gnój pierwszy raz w życiu pepsi ze szklanki przelany z szklanej, oszronionej butelki i było to doświadczenie do pamiętania na całe życie. Powąchałem napój przed wypiciem i do nosa wleciało mi sporo tego gazu, zapach "coli" niezapomniany.

Sławek zbił ze mną pionę i dał mi browara 10,5 - nie powiem, lubiłem je zwłaszcza z tymi Goldenami. Sławek nie pił ani nie palił ("ty wracasz do domu po imprezie z kacem i bez kasy a ja z kasą i bez kaca", tak lubił mówić) ale lubił przypalić MJ i czasem wciągnąć koks. Umiał zaczarować każdego ale nie mnie, znaliśmy się od "takiegp" i wszystkie jego sposoby na skłanianie ludzi ku swojej woli na mnie nie działały.
Choć może nie do końca, bo jednak tego wieczora dałem się namówić.

Jedziemy do Piździchowa (nie podam prawdziwej nazwy wsi) bo będziemy tam ochraniać ten ich klub - powiedział.
Na moje pytanie po co ja tam, powiedział, że zobaczę.
Po jakiejś godzinie już byłem z nimi w aucie i jechaliśmy do klubu.
Klub to była popularna dyskoteka, grube setki ludzi i ani jednego kibla. Wszyscy łazili szczać "obok" tj za róg albo co wstydliwsi "na wał" gdyż niedaleko było do Wisły.
Na wale też odbywano stosunki seksualne i prowadzono bójki.
Gdy dojechaliśmy Sławek mówi do mnie: sam się nie szwendaj, łaź ze mną i Lidią, bo możesz dostać po ryju co też się stało bo nie posłuchałem i wciągnięto mnie w jakąś bójkę z udziałem - na oko - 15 osób.
Sławek mnie stamtąd wyciągnął i miał z tego niezły ubaw, poszliśmy do środka, lecz nie weszliśmy.
Szef klubu - około 2 metrów łysiejący z zaczeską typ, niegdyś podobno sempai karate Kyokushin z 2 Dan- wyszedł przed klub i powiedział że mamy spierdalać bo już jest ochrona.
Dosłownie w 3 sekundy po tym wyszło kilu chamów z Wojewódzkiego nr1. Pamiętam ich ksywy do dziś ale nie przytoczę bo byli bardzo znani w środowisku i poza nim.
Sławek tylko stał i się uśmiechał - "od dziś już ich tu nie ma" i nie wiedziałem o co mu chodzi bo, k⁎⁎wa "nas" było 5 razem ze mną
Wtedy przez ten tłumek bijącej się hołoty przeszło - może wyolbrzymiam ale przysięgam że takie miałem wrażenie - z 20 gości, same kwadraty, skóry, psy na smyczach (to były łby z Wojewódzkiego nr 2), kastety a jeden z nich podszedł do Karateki wyjął pistolet i uderzył go kolbą w ryj tak, że słyszałem zgrzyt tego metalu o jego kość szczękową.
Zaczął się bałagan, ludzie zaczęli się rozpierzchać, ja poleciałem gdzieś w bok a tamci zaczęli lać niemiłosiernie tą ochronę.
Jeden z ochroniarzy, ubrany w szary golf, łysy i napakowany koleś, miał wyjątkowego pecha (potem dowiedziałem się że był szefem tej ochrony) bo go wyciągnęli i ten z pistoletem zaczął go bić.. nie: katować tym pistoletem po głowie. Ten dźwięk, nie da się go zapomnieć, głowę miał jakby zrobioną z płatków skóry, krew leciała i zaraz krzepła na policzkach, wisiały sople tych skrzeplin. To co nie skrzepło zabarwiło ten jego golf na brunatno. Ja stanąłem tyłem i żeby nie wyglądać nieswojo, odlałem się na ścianę klubu łypiąc na to co się działo.
Po chwili Sławek przyszedł do mnie i kazał mi zabrać tego łysego w golfie i zawieźć "na pole" ale w sensie dosłownym nie że "na dwór" więc go zawiozłem z 10 km dalej i zostawiłem na polu, nawet był świadomy i kazał mi wypierdalać, sam poszedł dalej.
Auto wyglądało już wcześniej jak chlew, więc wyszedłem koło klubu a tam już - dosłownie - jak gdyby nigdy nic, chłopaki "od nas" stali na bramce, reszta piła w środku z karateką, bawili się za pannami. Ochraniali potem ten klub dobre 5 lat.
W trakcie imprezy, było już ładnie nad ranem ale wciąż ciemno, Sławek przyszedł do mnie z jakąś dziewczyną. Drobna, mocno zrobiona. Mówi - weź ją do biura bo się na ciebie ślini. Na mnie? K⁎⁎wa, dobre :smiley: ale wziąłem i posadziłem na kanapie, ona zaczęła się do mnie po pijacku dobierać ale kazałem się jej uspokoić i przyniosłem kolejnego browara (z kija, nie wiem jakiego).
Po około pół godzinie spała a Sław przylazł i pyta jak było - powiedziałem, że spoko. "Jak ci się podoba Gagarin?" zapytał a ja nie wiedziałem o co chodzi, dopiero za chwilę wyjaśniło się, że tak ją "ochrzcił" bo miała fryzurę "na kask" i jak ssała to się robiła próżnia.
Pytał się czy chcę żebyśmy ją wzięli "do domu na później" ale podziękowałem i pojechaliśmy "do domu" bez niej.
nie wiem co się z nią potem działo poza tym, że ta ksywa do niej przylgnęła i co jakiś czas ktoś gadał że ją brali tam w tym "biurze".

Miałem kaca moralnego dość długo po tym ale przeszło. Były potem jeszcze gorsze rzeczy w tym naszym zawszonym 20k miasteczku w latach 90.
Że nie skończyłem martwy albo w pierdlu, to tylko opatrzności dziękować.


Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Przemawiającego Georga Simiona na wiecu rumuńskiego AUR za d⁎⁎ę co rusz łapał Ryszard Czarnecki.

GURU2piorunów

@RobertCalifornia
>
>Wpisać skuter w koszty dojazdu do parlamentu UE (zimą) i jako biuro wykazać najbardziej oddaloną miejscowość w Polsce, żeby więcej kilometrów się nabiło.

Nigdy nie uważałem Czarneckiego za tytana intelektu, ale IMHO pobił rekord debilizmu.

I żeby nie było, pamiętam polityków PO (np. Zwiewka) którzy przyjeżdżali do Europarlamentu tylko po to żeby podbić kartę i wziąć dodatkową kasę, jak uciekali przed kamerami, przyłapani. No ale Czarnecki nawet zwiewającego Zwiewkę (lol) przebił.

Gruba ryba

w Perfumy

24piorunów

Nie wszyscy o tym wiedzą, ale w 2016 roku tuż przed ustanowieniem rekordu świata w martwym ciągu wynoszącego wówczas 500kg, Eddie Hall dostał do powąchania dekant z Kourosem. Tak było ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość2piorunów

@Kouros potwierdzasz?

Fenomen7piorunów

Wczoraj wieczorem spryskalem w domu kazdy kocyk za pomoca hind al oud al oud - piekny zapsch w calym mieszkaniu. A na kark dla rozluznienia kourosa i tak sobie sprzatam w domu, zajmuje sie kwiatkami itp i tu nagle przychodzi braciak i mowi "ale j⁎⁎ie tu jakims zulem, o a tu jakos tka ladnie inaczej". A ja wogole juz zapomnialem ze mialem kourosa na sobie i szukalem co tak moze jemu j⁎⁎ac xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Motoryzacja

21piorunów

Podzielę się tym co wczoraj widziałem w późnym wieczorem (przed północą), mianowicie Teslę Cyberteuck w ruchu ulicznym, jechała w kierunku Atlas Areny aleją Mickiewicza… stajac przed przejściem dla pieszych, przejeżdżała mi z 5 metrów przed nosem… w szoku byłem, że to zostało zarejestrowane na polskie blachy (krótkie zielone) po tych wszelkich rzeczach związanym z uzyskaniem homologacji na rynku UE itd. Od razu sprawdziłem w necie i był tam jakiś artykuł, że pierwsza Tesla tego modelu została zarejestrowana w PL - właśnie wczoraj 23.07, a konktetniej przerejestrowana z innego kraju UE, dziś tych artykułów jest już więcej. Szkoda, że nie ma się szczęścia do innych rzeczy niż zobaczenie pierwszej Tesli Cyberteuck w Polsce i do tego w dniu jej rejestracji. Z początku niedowierzałem i myślałem, że to jakaś replika jest jak Lambo Tobi King’a no ale bryła auta taka charakterna, że ciężko z czym innym pomylić xD Rozmiar pojazdu na zdjęciach to nie to samo co w rzeczwistosci - to niezły skurczybyk. Ale to trzeba mieć wtyki w wydziale komunikacji by takie coś zrobić ( ͡° ͜ʖ ͡°)
https://businessinsider.com.pl/technologie/motoryzacja/pierwszy-egzemplarz-tesla-cybertruck-zarejestrowany-w-polsce/r1wk4t5

Lider0piorunów

@bartlomiej_rakowski
>trzeba mieć wtyki w wydziale komunikacji by takie coś zrobić ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dopuszczenie jednostkowe, kat c prawo jazdy, rejestrujesz jako pojazd specjakny camper, wtedy nje musisz mieć tachografu ani limitera prędkości.

Może jest trochę zabawy, ale da się to ogarnąć legalnie i bez znajomości.

Gruba ryba2piorunów

@Felonious_Gru dokładnie na tej samej zasadzie jeżdżą pancerne wozy kołowe po ulicach na żółtych blachach...

Lider2piorunów

@LaMo.zord żółte blachy jeszcze łatwiej zrobić, wystarczy że jesteś bogaty na tyle, że możesz sobie kupić bodajże 4 auta.
Gdybym kupił zafire a, b, c i zafire life (ha tfu) to bym mógł całą rodzinkę zarejestrować na żółtych bo to kolejkcja

Gruba ryba2piorunów

@Felonious_Gru no i prędzej to właśnie ogarniesz niż dopuszczenie jednostkowe. Nawet łatwiej kolekcję da się zrobić;)

Pokaż więcej komentarzy (42)

Osobistość

w Hydepark

10piorunów

Ostatnio nic bardziej polskiego nie mogłem zobaczyć. Jestem pod centrum handlowym i mam już wracać do domu rowerkiem. W międzyczasie stoi sobie gościu i przemawia przez głośnik po chrześcijańska. Opowiada o tym jakie to miał objawienie, ile ma lat itp. Boga trzeba miłować, jego życie zmienilo na lepsze i takie tam. Namawiał innych do wiary. Ludzie zaczynają nagrywać, jest powaga skupienie na to co mówi. Wtem przed nim podchodzi pijany żul i zaczyna tańczyć brejka. Przy okazji nieomal nie zrobił sobie krzywdy przy tańcu. Tak mnie to rozbawiło, że już ledwo wracając na chatę doczłapałem uśmiechając się szeroko. Tak mnie to rozłożyło na łopatki, że aż musiałem wrzucić posta.

Gruba ryba1piorunów

to jest tak kuriozalne że aż nie sposób uwierzyć, ale czytając sam się uśmiechnąłem (´・ᴗ・ ` )

OP dostarczył (☞ ゚ ∀ ゚)☞

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

97piorunów

   

Fanatyk67piorunów

@SaucissonBorderline mnie się wprost pytał jak już te formułkę wymówiłem czy wale konia i czy pornuchy oglądam. Nie pamiętam ile wtedy miałem lat, ze 13 właśnie jakoś. Potem już nigdy nie poszedłem do tych lamusów wyznawać swoje psoty. Zjebana sprawa, głupota żeby opowiadać takie rzeczy jakiemuś typowi w sukience. Nie chcę nikogo obrażać, ale to moje zdanie xD

Mistrz16piorunów

@evilonep pomyśl po co była mu ta wiedza i co później robił myśląc o tym...

GURU14piorunów

Sama prawda.
Ich interesuje tylko jak sie ruchasz, gdzie i z kim.
Obrzydliwe towarzystwo

Osobistość8piorunów

@evilonep najgorzej,
nie, to ja nie miałem takich przypałów za gówniaka, zawsze standardowe paciorka nie mowie, nie pamiętam więcej elo
Przypał miałem jak mnie poprosili na chrzestnego czy świadka, nie pamiętam dokładnie, ale no dzień przed całą ceremonią wszyscy mieli oficjalna spowiedź w lokalnym kościele, tam do mnie starego typa dziadzio wypalił czo coś tyryryry i czy na pewno więcej nie pamiętam XD miałem mocne WTF

Gruba ryba5piorunów

@evilonep kiedys mi dziewczyna opierdoliła gałe w konfesjonale, do tego sie ten kiosk nadaje, zeby sie udac na strone jak cie cisnienie dusi. A nie opowiadac staremu dziadowi czy marszczysz lewą czy prawą ręką xD

Kompan10piorunów

Nikogo nie obrażasz, masz rację. To chory system presji psychicznej opartej o wstyd i upokarzanie "klientów", dopracowany przez 2 tysiące lat.

Gruba ryba2piorunów

@evilonep generalnie podzielam zdanie. Oni tak podpytują bo sobie sami masują kukułkę jak o to pytają.

Gruba ryba4piorunów

@evilonep czyli nie tylko ja tak miałem :grinning:
wydarł się na mnie i zaczął autentycznie sapać, jak mnie zapytał "ile razy" i mu odpowiedziałem że "przecież tego chyba nikt nie liczy". no to już był za duży nonsens dla mnie i tak się skończyła moja wiara w kościół jeden powszechny katolicki.

Lider4piorunów

@evilonep spowiedź to dla mnie chyba główny puzzel odejścia od wiary - upokorzenia, poczucie bezsensu, opierdol od xindza, zero realnej pomocy w kontekście faktycznego postanowienia poprawy. fatalne doświadczenie, nikomu nie polecam, chociaż w pewnym sensie zawdzięczam temu doświadczeniu wolność od kościoła katolickiego i każdorazowo reakcję na strasznie o piekle w postaci ubolewania nad osobą która mnie straszyła

Kompan1piorunów

@evilonep dociekliwy. Tak to jest jak wiara zmiesza się z tradycją i religia.

Osobistość3piorunów

@DexterFromLab Trafiłem kiedyś na wykolejeńca który wypytywał się jakie porno lubimy i czy mamy obfite wytryski ("ale tak konkretnie ile, łyżka może?"). Jebać ich.

Gruba ryba1piorunów

@evilonep seriooo? Co za patologia :face_exhaling: gdyby jakis stary dziad wypytywal mnie o takie rzeczy, w tym wieku i moj stary by to uslyszal to dziad by mial obita morde na drugi dzien xD

Tytan35piorunów

@SaucissonBorderline i cała spowiedź nic nie warta, będzie płonął w piekle.

Fanatyk12piorunów

@Lucyfer powinieneś się mocno zastanowić nad strategią marketingową

GURU2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (23)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Ale oni są przecież całkowicie normalni...( ͡° ͜ʖ ͡°)
Protest w  , gdzie głodzeni przez  niewinni mieszkańcy są zmuszani do zjedzenia flagi Izraela. Okropność!
btw. Ktoś może mi przypomnieć, ilu uchodźców z SG przyjął Pakistan do tej pory?( ͡° ͜ʖ ͡°)
https://streamable.com/8ocud6

   

Osobistość0piorunów

@Rebe-Szewach żydzi wjadą walcem i ich rozsmarują

Osobistość2piorunów

@lexico do Pakistanu to mają trochę daleko xd

Osobistość1piorunów

@cotidiemorior Mossad po '72 nie rozróżniał granic

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kompan

w Pasty i imby insternetowe

8piorunów

  

Wracam do domu.

Matka krzyczy od progu, drze ryja.

– co znowu? – pytam.

– do ciebie! – odpowiada.

Niczym barman, puszcza kopertę wzdłuż stołu i wraca do robienia mizerii.

Walkę o uwagę matki przegrałem z ogórkami gruntowymi, ignoruje mnie kompletnie.

Zabieram list i zamykam się w pokoju.

„Z przyjemnością informujemy, że zakwalifikował się pan do drugiego etapu rekrutacji na stanowisko asystenta w Urzędzie Miasta.”

Od kawy bez limitu i srania na koszt podatnika dzieli mnie jedynie dzień próbny. A podobno po politologii nie ma pracy.

Eleganckie spodnie, stonowana koszula i starannie ułożone włosy. Spinki do mankietów z flamingami dla kontrastu.

Na ostatni etap idę pewny wygranej, jak kaleka w polskim talent show.

Wchodzę.

– proszę chwileczkę poczekać. – sekretarka nie oderwała wzroku od komputera.

Mhm.

– zaraz ktoś przyjdzie.

Czekam.

(Reinke, Kadlec…)

– jeszcze minutka.

– Ok.

(Kuka, Marschall, Sforza…)

Wrodzony autyzm zaczyna recytować w mojej głowie zwycięski skład Kaiserslautern z sezonu 97/98. Uśmiecham się do siebie.

Z zamyślenia wyrywa mnie miauczenie. To przyszedł kotek Wrocek, influencer i internetowy celebryta.

Próbuję zaskarbić sobie jego sympatię mielonką z kanapek matki.

– Wrocek jest wegetarianinem. – strofuje mnie baba.

– on o tym wie?

– zalecenie pana Jacka.

– to czym go karmicie?

Jagoda (bo tak ma na imię) wskazuje leżącą na ziemi miskę pełną gotowanych warzyw i makaronu w kształcie literek. Wzdycham głęboko.

– koty nie trawią skrobii. – mówię cicho. Nawet nie wiem czy to prawda.

Dębowe drzwi otwierają się z hukiem. Do pokoju wpada Prezydent Wrocławia, pan Jacek Sutryk.

– gdzie dziś pierdolnie?

– yy?

– no tramwaj jaki, która linia?

– dziesiątka.

– dziesiątka była wczoraj, ja obstawiam śródmieście. Zakład o stówę? – uścisnęliśmy sobie dłonie. Byłem jednym z nich.

Czas mijał szybko. Ekipa była wyluzowana, piliśmy kawę i graliśmy w CS’a 1.6 na LANie. Nie chciałem źle wypaść, więc stłumiłem w sobie chęć kampienia. Do pokoju wbiegła Jagoda.

– MUSICIE COŚ ZOBACZYĆ!

Podczas przerwy ukradłem kilka makaronowych literek i wcisnąłem w koci stolec tworząc napis „dajcie k⁎⁎wa mięso!” Jeżeli ktokolwiek miał się nabrać na ten kawał to właśnie ona.

Na sali poruszenie. Ludzie odeszli od biurek, de_dust2 stoi puste. Patrzą w kuwetę. Tylko ja nabijam fragi, zanim się skapną, że padli ofiarą żartu.

Nie skapnęli. Zachwycony prezydent wysłał kogoś do sklepu po mięsiwo, jeszcze inny robi zdjęcia kupy. Dziennikarz Gazety Wrocławskiej drze się do słuchawki, że to przebije Libację Na Skwerku. Dom wariatów.

Postanowiłem kontynuować przedstawienie.

Przez dobry tydzień zostawiałem im w kuwecie wiadomości w stylu: ‚wylejcie asfalt na Poznańskiej!’ czy ‚kiedy tramwaj na Jagodno?’

Jak kot walnął większą srakę mogłem sklecić dłuższe zdania i pisałem co myślę o stanie wrocławskich torowisk.

Jacek błyskawicznie spełniał postulaty sierściucha, a ja miałem realny wpływ na sytuację w mieście.

Gdy wyremontowałem sobie osiedle i drogę do pracy znudziła mi się rola kociego ghost writera, nie wiedziałem tylko jak się wycofać. Sytuacja rozwiązała się sama.

Zaprzyjaźniony dziennikarz z Wrocławskiej zorganizował pierwszy na świecie wywiad z kotem. To miał być nowy sposób promocji miasta, wizytówka. Może nawet kiedyś zastąpić krasnale?

Nic wielkiego, ot jedno pytanie i transmisja wideo ze srania, odpowiedzi znaczy.

Problem w tym, że w obecności kamer nie miałem szans wypowiedzieć się w imieniu Wrocka, więc szykowała się kompromitacja.

Cały dzień kota karmiono wyłącznie makaronem, żeby miał czym pisać.

Podniecony Prezydent od rana biegał po telewizjach żeby zaprosić ludzi do śledzenia transmisji, a ja nie mogłem spać ze strachu, że wszystko wyjdzie na jaw.

Wreszcie nadszedł czas wywiadu.

Dziennikarze wspólnie z Ratuszem stwierdzili, że lepiej nie budzić kontrowersji pytaniami na tematy polityczno-społeczne, poszli w konwencję żartu.

Wybór padł na „co sądzisz o szczurach na wrocławskim rynku?”

Wrocek jest kotem, rozumiecie?

Kot i szczury, hehe.

Naród czeka, ja prawie mdleję, a Wrocek leniwie patrzy, ani drgnie. W końcu wszedł do kuwety, okręcił się dwa razy i sra. Patrzy mi w oczy i sra. Najdłuższa minuta w moim życiu. Czas zwolnił jak podczas oglądania meczów Śląska.

Skończył i zakopał.

Kamera robi zbliżenie, Sutryk uroczyście miotełką otrzepuje kupę ze żwirku.

Nie wiem jakie było prawdopodobieństwo takiego układu liter, ale kot wysrał idealne „lepsze szczury niż Żydzi”.

Do tego przerobił makaronową Helveticę na klasyczny Times New Roman.

Sutryk blady jak ściana, ludzie krzyczą,

że wychował kota-faszystę, a Wrocek zadowolony liże się po jajach.

Gdy dzień później wróciłem złożyć wypowiedzenie załamany Jacek siedział z butelką wódki i głową schowaną w dłoniach.

Położyłem wypowiedzenie na stole i ruszyłem w kierunku drzwi.

– stój! – Sutryk sięgnął do portfela. – Wygrałeś, Twoja stówa. Pierwszego dnia, wykoleiła się dziesiątka na Legnickiej.

– a, tak.

Uśmiechnąłem się i wyszedłem.

Najłatwiej zarobiona stówa w życiu.

Jadąc na rozmowę tamtego dnia widziałem jak menele rozmontowywali torowisko.

Kota uśpili dzień później.

Tytan

w Hejto

9piorunów

Dobry wieczór wszystkim,

Chcielibyśmy krótko odnieść się do 

Zachowanie serwera było nieprofesjonalne i zapewniamy, że więcej się nie powtórzy. Taki styl apdejtowania nie wpisuje się w naszą wizję moderacji. Przegadaliśmy sprawę i mamy zrozumienie w tej kwestii. Spróbujemy we wtorek bo serwer kazał nie zawracać d⁎⁎y w weekend.

Życzymy wszystkim dobrej nocy,

Admonistracja

 

Osobistość0piorunów

@kurlapejter Już się bałem, że konkurencja ryje... Ale dobrze, że znowu jest ok.

Specjalista0piorunów

patrzy na was administracja
po jej stronie zawsze racja

Pokaż więcej komentarzy (3)

Tytan

w Hejto

13piorunów

Tomki co się odwaliło to ja nie! Po poście @lubieplackijohn i jego pożegnaniu połowa ekipy usunęła konta na  inba jakich mało, na teamsie każdy każdego wyzywa, obrzuca błotem nie wiadomo za co xD

Emil się nie zgadza, twierdzi że to nie tędy droga i bez Placka to nie to samo. Krzychu powiedział że 3.14erdoli to i idzie spać. Rano ma być spokój, powiedział.

Bartolomeu neutralny, nie pochwala ale rozumie  To i tak był projekt for fun. A że on od grafiki to zaraz stworzył nowego kosmonautę xD No bo co innego może - stwierdził.

Akcje Hejto lecą na łeb, inwestorzy się wycofują. Znane marki żeby ratować sytuację masowo robią rozdajo. Ma Sa Kra.

 

Tytan2piorunów

@Tofik123 on tylko maślankę i to taką otwartą z tydzień xD nie będzie powrutjohnnycontent jeśli o to chodzi haha

Inspirator3piorunów

@kurlapejter nie oszukujmy się. Facet odwalił, ale to była raczej jednorazowa akcja (choć gdy miałem poprzednie konto to też widziałem, że najłagodniej mówiąc nie lubi się z przegrywami) i myślę, że odchodzenie z tego powodu jest bezsensowne

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Wykop

15piorunów

Uwaga Tomki i Kasie, mam ważny komunikat!

Informacje w necie są gówno warte. Mam kuzyna ciotki stryjecznej od strony babci, a oni mają wujka znajomego w ekipie wypoku. Info z dziesiątej ręki:

Zmienią barwy na takie bardziej czerwone. No i zniknie mikroblog. Dodawane będą tylko znaleziska i to przez osoby z akredyracją. Mirki bedą mogły tylko plusować i minusować, oczywiście minusy nie będą widoczne. Organizowane mają być akcje typu rozdajo, z voucherami na hotdogi i chyba 5gr tańsze paliwo, ale nie ma potwierdzenia co do tego drugiego.   

Tytan

w Skoki narciarskie

5piorunów

Patrzcie!

Podszedł do mnie jakiś gość i łamaną germańszczyzną zapytał o fojer xD a ja mu chłopie, fajkę masz mokrą całą, co ty chcesz odpalać? XD

Od słowa do słowa okazało się że to @lubieplackijohn pojechał na kwalifikacje do finału TCS i nie wziął ze sobą zapalniczki xD

Poprosił o zdjęcie, bo telefon mu się rozładował. Masz Tomeczku, podpisałem, żeby było wiadomo który to Ty! (ʘ‿ʘ)

  

Pokaż więcej komentarzy (2)