StaryMokasynSum
35piorunówA później się wszyscy dziwią, że nikt nie lubi rowerzystów...
A było tak: idę spacerem z wózkiem, w wózku dziecko lvl 0.4. Przechodzimy przez ulicę w miejscu, gdzie nie ma przejść dla pieszych w promieniu kilometra. Zza zakrętu, ok 50m od nas wyłania się rowerzysta, wiecie, typowy sportowiec-amator, oczojebliwa lycra, biały kask, bez świateł. Myślę daleko jest, nic innego nie jedzie, to pcham swą latorośl przez ulicę. Nagle kolarz mija mnie na 30 cm krzycząc " wolniej przechodzi cymbale".
Zdążyłem za nim tylko rzucić soczyste spier@$laj i zniknął za następnym zakrętem.
Nie jestem agresywny. Zwykle. Ale miałem nadzieję że się gościu zatrzyma bo serio miałem ochotę mu łomot spuścić. Zjeb jedzie przez wieś, ograniczenia do 30 i się jeszcze pulta.
Nie lubię rowerzystów.
@StaryMokasyn Jako rowerzysta, pedalarz powiem ci - też nie lubię pewnie i większości pedalarzy. To nie jest kwestia czym ktoś się porusza, ale kim jest jako człowiek. A śmieci mamy w tym kraju niestety wielu.
Sam jeżdżę wśród innych rowerzystów i mnie ku⁎⁎⁎ca bierze co nieraz robią. Bo to nie różni się wiele od tego, co jest na drodze samochodem. Są idioci i nic nie poradzisz.
Wyróżnianie tutaj pedalarzy jest zupełnie bezpodstawne, bo każdy na każdego klnie, zależy czym sam się porusza. Pedalarze na pieszych i auta, samochodziarze na rowerzystów i pieszych, a piesi na rowerzystów i samochody. Normalne. Każdy patrzy na swoje.
A ty zobaczyłeś gościa idiotę i mówisz "rowerzyści", a powinieneś "zjeb na rowerze". On później wsiądzie w auto, czy motocykl i będzie robił to samo. Ba, pewnie jako pieszy jest chamem.
Niemniej dodam słowem końca, że też czasami jest tak, że ja się zdenerwuję i oberwie się komuś zupełnie niezasłużenie. Typu przed chwilą ktoś ci wymusił pierwszeństwo, ktoś ci wlazł pod koło, za chwilę omijasz jakieś potłuczone przez alkusów butelki, potem cię mija auto na trzeciego na żyletki, że czujesz na skórze lusterko i masz już agresywny tryb, to wtedy można się przypadkowo wysprzęglić na bogu ducha winne dzieciaki.
Po prostu brak kultury, ale sposób poruszania się nie jest tu w żaden sposób wyróżniony. Na czymkolwiek ktoś jedzie, tam taki sam odsetek zjebów.
@StaryMokasyn nie lubię takiego podejścia "raz na jakis czas jakis dzban mi przeszkodzi, to nienawidzę całej grupy", a zwracasz uwagę na tych rowerzystow, co zachowują sie wporzadku czy tylko zapamiętujesz tych chujowych? sam jestem rowerzysta, zawsze ustępuje ludziom, jeżdżę tak, zeby nikomu nie przeszkadzać, ale mimo to, ty i tak "mnie nie lubisz" bo jestem lubię jeździć na rowerze. Gdybym ja mial takie podejście, to bym chyba musiał nielubic dosłownie wszystkich, bo co jakis czas nie ważne czy rowerzysta, pieszy, hulajnogarz czy kierowca mi w jakis sposob przeszkodzi lub spowoduje zagrożenie dla mnie i/lub siebie, a kierowców to bym musiał dosłownie nienawidzić z całego serca, bo prawie codziennie mam z nimi jakas sytuację typu stają na przejeździe rowerowym, parkują na ddr lub nie ustępują pierwszebsta na przejeździe, ale tak nie jest, bo wiem, ze to nie kierowcy to debile, nie rowerzyści to debile, a ludzie i nirwazne czy debil jedzie rowerem czy autem, dalej jest debilem i nie zwraca uwagi na innych i to, ze pojedyncza osoba z jakiejś grupy mnie wkurwiła, nie znaczy od razu nie nielubie całej grupy, bo kazdy zapamiętuje tylko pojedyncze wypadki, ale nie zwraca uwagi na cala resztę grupy, ktora potrafi sie zachować.




















