Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pracbaza

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

W nawiązaniu do tego wpisu, dziś wyplusowanego przez was ładnie:

https://www.hejto.pl/wpis/zlozylem-cv-do-firmy-jako-menadzer-choc-moje-kwalifikacje-nie-byly-quot-wystarcz

Dzwonił właśnie bezpośrednio CEO firmy, żeby mnie lepiej poznać. I przeprowadził ze mną przez tel 45-minutową rozmowę. I mówi, że decyzja jednak na początku przyszłego tyg XD

K⁎⁎wa 4 etapy rekrutacji, żeby dostać pracę, prawie jak konkurs jakiś XD

Gruba ryba1piorunów

Ja j⁎⁎ie, ja chyba w jakiś złych korpach pracuję. Co prawda pierwsza firma to był januszex, ale dwie kolejne to korpo "liderzy rynku" i za każdym razem to było jakoś nie więcej niż godzina pierdolenia do zatrudnienia. W każdej spędziłem co najmniej 4 lata.

Fenomen

w Hydepark

37piorunów

Efektem moich poszukiwań pracy w obszarach techniki/mechaniki/przemysłu jest taki odzew że ja pi⁎⁎⁎⁎le xD
Tylko we wtorek siedząc w wannie w ciągu 15 minut dostałem 3 telefony z zaproszeniami na rozmowę(akurat telefon miałem obok bo podcastu słuchałem). Gadałem też ostatnio ze znajomymi ze środowisk przemysłowych i wygląda na to że znaleźć osoby z umiejętnościami manualnymi i doświadczeniem w sprawach technicznych jest na tyle trudno że chyba niedługo się jak w WH40K kasta tech-kapłanów wytworzy.

GURU0piorunów

@Merkury ciekawe, a jeden tomek , Niemczech mówił że u nich tragedia z ofertami. Ale może trochę inne zawody bo mówił głównie o inżynierach.

GURU9piorunów

O jakich konkretnie umiejętnościach mowa – jakbyś miał wytłumaczyć komuś, kto nie miał kontaktu z Twoim zawodem nigdy.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fenomen

w Hydepark

15piorunów

Złożyłem CV do firmy jako menadżer, choć moje kwalifikacje nie były "wystarczające" w rozumieniu doświadczenia w CV od strony zarządczej. Ale jednak sporo obowiązków z obecnej pracy było wymuszonych pod kątem koordynowania.

Przeszedłem 1 etap rozmowy

2 etap rozmowy, zaprosili mnie jeszcze podczas jej trwania na 3

3 etap bardzo konkretne zadania z układaniem procesów itd, zrobiłem to na wiele stron A4

i tak se czekam. Jak mnie nie wezmą, dalej tkwię w chujni w której jestem. Jeszcze 1 CV na obiecującą ofertę wysłałem, gdzie się mogą odezwać. A tak to d⁎⁎a. Pocieszam się chyba tylko tak, że chociaż urlop będę miał i wakacje wykorzystam do jesieni, jeśli zostanę tu gdzie jestem. Bo tak z grubej rury musiałbym zapierdalać od lipca.

W sumie mam jeszcze 29 lat (pod koniec roku 30), więc to dość młody wiek jak na bycie menadżerem w kilkukrotnie większej firmie niż ta w kóorej obecnie poracuję i jest mi mega miło, że mnie docenili i doszedłem tak daleko.

Gorzej, że tym sobie nakarmię ego na 5 minut w razie "ładnej odmowy" i docenienia mnie, a potem dalej będzie lipa :(

W ogóle skumajcie, że śmiałem się kiedyś z tego jaką mgr zrobiłem "Zarządzanie" ze specjalnością marketingow, a teraz wychodzi, że pracuje w tym kilka lat i wiedza nawet ze studiów przydatna XD (pracuję w branży IT/E-Commerce/Marketing jako handlowiec b2b). Bekę miałem też z przedmiotu "zarządzanie procesami" a teraz układam procesy i w c⁎⁎j przydatna jest dla mnike ta wiedza, nawet szukam jakichś materiałów ze studiów na mailu XDDDD Jak widać żadne studia nie są do d⁎⁎y, tylko do d⁎⁎y są ludzie.

Ehh w sumie jeszcze jestem młody i mam czas, ale to byłoby dla mnie mega wyróżnienie, bo stanowisko oznaczone jako dyrektor/c-level i ludzie pod sobą. Żaden z moich znajomych w tym wieku tak nie pracuje


Nie nastawiam się ni c⁎⁎j, czuję że odmówią bo znajdzie się ta jedna osoba, która ma po prostu większe doswiadczenie, a praca zdalna to konkurencja ogólnopolska. Ale miło mi, że ktoś mnie docenił, gdzie u mnie w firmie wszystko co wymyślam idzie w tekst "kiedy indziej", "tak, to trzeba zrobić, jak będzie czas", "ok, fajny pomysł, ale nie teraz"/

GURU8piorunów

Nigdy nie obawiaj się tego że masz nie dostateczne doświadczenie na posadę na którą aplikujesz i tak samo nie bój się kolorować tego co wiesz bo uwierz mi że dużo głupsi ludzie zajmują dużo wyższe posady niż ty się starasz.
Kiedyś nawet miałem znajomą która dosłownie zmyśliła sobie większość swojego CV a potem poszła do pracy gdzie i takie musieli przeszkolić i finał był taki że szybko podłapało robotę i potem przy każdej kolejnej rekrutacji też ściemniała bo tak wygląda proces rekrutacyjny w tym kraju i nie pochwalam takiego zachowania ale jeżeli troszeczkę podkolorujesz siebie to naprawdę nic złego się nie stanie.

Lider4piorunów

@Lopez_ z doświadczenia powiem Ci, że zarządzanie w firmach to nie jest coś, co wymaga ogromnego doświadczenia, a w głównej mierze kompetencje da się zweryfikować na rozmowie o pracę. Prawie każda firma i tak wysyła swoich nowych menedżerów na szkolenie z zarządzania jej sposobem.

Ten rok jest też dość średni pod kątem szukania pracy, więc jeśli masz szansę przeczekać kilka miesięcy w obecnej pracy, to polecam. Bo rynek jest straszny, ale niedługo się zmieni na lepsze :)

Trzymam kciuki, powodzenia :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

51piorunów

Od jakiegoś czasu intensywniej szukam roboty, bo mam dosyć mojej obecnej (w której btw już jest plan kolejnych zwolnień, ale wszystko jest robione za plecami szaraczków takich jak ja).

No i biorę sobie udział w rekrutacjach, ostatnio dużo ofert dostaję na linkedinie, więc cały czas się coś dzieje w temacie.
No i odezwał się do mnie rekruter, przedstawił pracę, wysłał ogłoszenie, ja mu dałem cv, no szło to w dobrym kierunku.

Pierwsza rozmowa, z tym rekruterem. Wszystko było piko belo, firma i praca mi się podobała, ja chyba również zrobiłem dobre wrażenie. Przychodzi do omówienia warunków finansowych, rekruter mówi stawkę, ja mu na to, że za tyle to nie, nie będę zmieniał pracy na gorzej płatną, chcę 30% więcej niż to co firma oferuje. Rekruter na to "ojej, on porozmawia z firmą i do mnie wróci, może system premiowy podciągnie to wynagrodzenie".

Po dwóch godzinach rekruter wraca do mnie "Dobra informacja kierowniku złoty, będziesz zarabiał tyle ile chcesz". Ja na to "super, w takim razie jestem zainteresowany". No i zostałem zaproszony na rozmowę do siedziby firmy.

Przyjeżdżam do siedziby firmy. Na rozmowie jestem najlepszą wersją siebie, bo naprawdę dobrze to wszystko wygląda i chcę zmienić pracę. Rozmowa się kończy i przechodzimy do finansów. Mówię, co ustaliłem z rekruterem, a dyrektor z firmy rozkłada ręce i mówi "no tyle to Panu nie zaoferujemy, mamy sztywny budżet". No i c⁎⁎j xDDD

Po co było marnować czas tak wielu ludzi? Nie wiem (chociaż może się domyślam, rekruter był rozliczany z kandydatów, którzy trafią na rozmowę do firmy, a nie zostaną zatrudnieni?). Po wszystkim dowiedziałem się, że firma prowadzi rekrutację na to stanowisko od prawie roku, nikogo nie mogą znaleźć, a większej kasy jak nie znaleźli tak nie znaleźli. No jajka.

Gwiazdor18piorunów

Zachowanie rekrutera jak pośrednika nieruchomości, kłamać, a nuż się uda kogoś wepchnąć

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

6piorunów


Jeśli ktoś mi powie ze automotive jest w kryzysie to zdzielę z płaza xD
Czizas..

JesCze byd przyjechało na wizytacje szukając dostawcy xD

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Dyskusje

15piorunów

Drodzy elektrycy, wszystkiego najlepszego w dniu Naszego święta

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

148piorunów

Inspirator4piorunów

No dobrze szanowna Pani z HR, ale o jakim autobusie rozmawiamy? Podmiejskim, miejskim, międzymiastowym, szkolnym?

Mówimy o autobusie wyłącznie z miejscami siedzącymi, czy takim na miejsca stojące jak i siedzące?

Może o małych dwuosiowych minibusach? Chodzi raczej o wersje standardowe ok. 6 m długości, czy wersje dłuższe pod 7-8 m długości?

A może chodzi o autobus miejski, ale mówimy o niskopodłogowym, średniopodłogowym, czy wysokopodłogowym?

Dwuosiowy 10 czy 12 m długości, a może trzyosiowy przegubowy już pod 18 m długości, albo już czteroosiowy przegubowy pod 21 m długości. No bo domyślam się że szanowna Pani z HR nie ma na myśli dwuprzegubowego monstrum o długości pod 25 m.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Sum

w Hydepark

228piorunów


Tydzień temu dzwoni do mnie kierownik z pracy w której rok temu skończyła się umowa i nie przedłużyłem jej głównie z jego powodu, czy nie chce wrócić, powiedziałem że nie. Teraz wprawdzie zarabiam trochę mniej ale pracę mam bliżej i się w niej nie przepracowuje. Można powiedzieć że się nawet opierałam ;)
Dzisiaj dzwoni dyrektor techniczny czy nie chce wrócić, proponuje taką same pieniądze co poprzednio.
Czyli mam wrócić do starej pracy w której przez pół roku będę zapierdzielał jak mały samochodzik żeby ponaprawiać maszyny które rozgrzebali mlodzi, są tą samą kasę, z tym samym jebniętym kierownikiem.
Oni są bezczelni ;)

Koneser5piorunów

Do żony też tak wydzwaniają od ponad 3 lat. Zakończyła pracę, bo zaszła w ciążę, ale w sumie w takiej dość napiętej atmosferze odchodziła. Widocznie nie znaleźli nikogo sensownego na jej miejsce (szkoliła kuzynkę szefowej na swoje zastępstwo ale podobno straszny pustak to był) a biznes musi się kręcić...

Pokaż więcej komentarzy (43)

Gruba ryba

w Gównowpis

5piorunów

Mam pomysł biznesowy dla otóż proponuje usługę „dostawa zgodna z instrukcją”

Ta usługa pozwalałaby na zostawienie w apce notatki dla kuriera. Kurier byłby zobowiązany nagrać dostawę aby udowodnić ze wykonał prośbę z instrukcji. Nagranie byłoby widocznie w apce, tak samo jak notatka. Potrzebny customer support w razie problemów z ustaleniem czy kurier odjebał.

Gdyby taka usługa była dostępna myślę ze korzystałbym 2-3 razy w miesiącu w cenie 5zł zamiast 0zł żeby kurier zostawił tam gdzie chce i dał znać dzwonkiem a nie czekał aż odbiorę.

Darmowe pieniądze czekają.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

84piorunów

Nienawidzę pracować z ludźmi niekompetentnymi. Ludzie co ze mną pracują też mi to mówią, więc to musi być powszechny pogląd.

Gruba ryba3piorunów

@Ragnarokk mi nie pracuje się z ludźmi przyjemnie dlatego ze są kompetentni. Jak ktoś umie wykonywać polecenia i jest sympatyczny to się dogadamy. Jak jest super ekspertem ale czuje się głupio zadając mi pytanie, to c⁎⁎j nie kolega.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Dyskusje

89piorunów

BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY

part 13 - kelnerka w kawiarnii

2018

Jak tylko zostałam zatrudniona jako kelnerka od razu humor i motywacja sie poprawiła. Dojazd do pracy był dwa razy krótszy w porównaniu do poprzedniego miejsca pracy i zmiany były 12h więc miałam dzięki temu więcej wolnego. Początek był super, była to kawiarnia prawie przy rynku, więc na brak klientów nie było co narzekać. Powiedzmy, że sama kawiarnia starała się udawać taka lepszą, burżujską więc nie odbyło się od tego, że jak nie było co robic to kelnerki musiały stać na baczność przy ladzie. Na tamten moment uważałam to za coś normalnego. Aktualnie jest to dla mnie absurd - choć z drugiej strony to rozumiem w takim miejscu kelnerka jest najbardziej widoczna i sama najlepiej widzi salę, więc tak najłatwiej jest zobaczyć czy jakiś gość nie potrzebuje obsługi. Absurd był wtedy kiedy kompletnie nikogo nie było, a i tak trzeba było stać na baczność.

Szybko przekonałam się, że praca w kawiarnii jako kelnerka nie jest zbyt dochodowym biznesem xd znaczy nie dla kelnerki. Kto normalny zostawia napiwek do kawy i ciastka? Raczej mało kto to robił. Trochę to demotywowalo bo stawka była podstawowa, o ile dobrze pamiętam albo trochę wyższa niz najniższa krajowa, a trzeba było się spinać i dużo stresować...

Sama praca nie była trudna, trudne było to, że było to siedlisko żmij... W żadnej innej pracy jaką miałam wcześniej czy później nie trafiłam na takie zbiorowisko fałszywych i chamskich ludzi. Oczywiście pracowały tam same laski ... W pewnym momencie, aż mi głupio było pytać się o coś jak czegoś nie wiedziałam bo dostawałam opierdol za dosłownie wszystko. Nikt mnie tam nie lubił( tak po prostu dla zasady, nie znali mnie, a ja też im nic złego nie zrobiłam), a tym bardziej nikt mnie tam nie szanował. Ale akurat kasy na tamten okres potrzebowałam bardzo, więc pozwoliłam się gnoic dla paru zlociszczy.

Pamiętam sytuacje, jak została zatrudniona jakaś koleżanką jednej z kelnerek. Nie pamiętam o co dokładnie chodziło, ale popełniła ona jakiś poważny błąd przy nabijaniu zamówienia, doszlo do tego że nie wiadomo za co w zasadzie kto miał zapłacić. Akurat ten rejon sali należał do tej nowej dziewczyny. Kto dostał opierdol? Ja, poniewaz gdy kierowniczka zmiany zapytała się czyja to sprawa, nowa powiedziała że moja, ponieważ już zdążyła się dowiedzieć że nikt mnie tam nie lubi i uznała mnie za idealnego kozła ofiarnego. Czy się broniłam? Nie. Domyślałam się, że moje dni raczej już są tam policzone, jedyne co zrobiłam to patrzyłam z pogardą na nową, która uciekała wzrokiem gdzieś po sali byle na mnie nie spojrzeć.

Ogólnie zjebki dostawałam nawet za to, że pracuję xd dostałam polecenie posprzątania rozlanego soku przez dziecko na piętrze, poszłam ogarnęłam, a laska do mnie drze ryja, że ludzie czekają na sali i czemu do nich nie podchodzę.

Najbardziej zjebana była jedna z baristek, uważała się za jakąś alfę i omege. Jak się dowiedziała, że studiowalam Mikrobiologie to zaczęła jechać po moim kierunku, że ludzie po nim to debile, zero wiedzy, niczego was tam nie uczą itp laska studiowała Diagnostykę więc czuła się zagrożona przez Mikrobiologów, którzy mogli by jej zabrać i tak marnie płatną pracę xd ogólnie też potrafila mi prosto w oczy powiedzieć że jestem głupia. Współczuję każdemu kto ma z nią aktualnie do czynnienia w swojej karierze zawodowej - tacy ludzie się nie zmieniają. Jest to typ ludzi, ktorzy nie lubią kogoś dla samej idei nielubienia i leczenia swoich kompleksów, po przez obrażanie innych.

Nie pamiętam jak długo tam pracowałam chyba 2 miesiące. Oczywiście zostałam zwolniona i jak zostałam zwolniona to się popłakałam i kierowniczka wykazała odrobinę empatii i dała mi opcje pracy tam jeszcze dwa tygodnie żebym mogła sobie poszukać czegoś innego w międzyczasie. Myślę, że jakieś tam dobre serce w niej było, ale też laska była znerwicowana i mimo, że się znała na swojej robocie to tym jak jej nerwy wpływały na atmosferę totalnie psuło prace tam. Z nią akurat miałam najmniej do czynienia więc też ciężko mi się o niej wypowiedzieć.

Generalnie było to dość zabawne, że ta kawiarnia raczej miała klimat miejsca z klasą, a kelnerki odzywały się do siebie jak jakieś patusy, darły mordę i przeklinaly, myśląc, że tego nie słychać xd pamiętam kiedyś wpadli do kawiarni moi znajomi i powiedziali to samo, że kelnerki to jakaś masakra, powiedziałam im tylko, że wiem i że przykro że musieli na to patrzeć. Później w sumie mowili mi, że dobrze, że już tam nie pracuje.

Oczywiście punkt widzenia moich współpracowników mógł być inny na moją osobę. Ja uważam, że zawsze robiłam swoje i nie uciekałam od zajęć czy obowiązków jak to robiły niektóre dziewczyny. Już pomijam fakt, że większość z nich co chwilę chodziła na fajkę.

Podsumowując: ta praca dała mi do myślenia jedno. Nigdy nie dawaj sobą pamiatac, żadne pieniądze nie są tego warte i wkurw mnie tylko bierze na myśl, że tak się ludzie w pracy traktują. Nie jestem nieskazitelna też gorszy nastrój potrafi ograniczać moją cierpliwość, to co jednak uważam za słuszne to autorefleksja. Nie chce żeby ktoś przeze czuł się gorzej w pracy, a jeżeli tak się czuję to staram się poprawić w swoim zachowaniu i wyciągać wnioski. Na tamten moment mojego życia byłam kłębkiem stresu i niestety nie umiałam się przeciwstawić żmijkom, a przez kolejna dwa lata było tylko gorzej w tej kwestii 😒

GURU9piorunów

Ehh za dobra z ciebie duszyczka jak bym zaraz ku⁎⁎⁎⁎zony powyjasnial jak mozna funkcjonowac nacodzien plywajac w az takiej ilosci negatywnych emocji, ja to chyba jakis po⁎⁎⁎⁎ny bo zawsze staram sie byc chociaz neutralny, nawet w stosunku do ludzi ktorych nie lubie, przeciez jutro i tak trzeba wstac i isc do pracy i sie z nimi widziec. Studenckie roboty mialem zawsze z super osobami w moim wieku zawsze vibik czesc z nich do tej pory utrzymoje kontakt, moze to byly wlasnie mcdonlads jakies sklepy, moze placili prawie nic ale nigdy nie doprowadzono mnie tam do lez.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

90piorunów

Co usłyszeliście na rozmowie o pracę i już wiedzieliście, że nie chcecie tej pracy?

Ja zacznę

Rok 2008 (lekka lipa z zatrudnieniem)

"Jeśli chodzi o benefity to mamy darmowy stojak na rowery"

Osobistość2piorunów

@Odwrocuawiacz XD jak mi przyszłe szefostwo powiedziało, że owszem, u nich są nawet wysokie zarobki, wyższe niż gdzie indziej, ale za to pracuje się dłużej, tyle ile trzeba. Pytam, czy te nadgodziny są jakoś ewidencjonowane, bo przy wynagrodzeniu to akurat może być ważne. A nie, mówią, wszyscy pracują tyle samo, pracownicy sami sobie tego pilnują i uważają jedni na drugich, a jak trzeba coś załatwić np. w urzędzie na mieście, no to tam wtedy na godzinkę można wyjść z pracy.

Lider2piorunów

@Odwrocuawiacz takie kwiatki:

* "my jeszcze nie wiemy na czym ma polegać ta rola"

* "przechodzimy teraz przez transformację i będzie wiele możliwości rozwoju w szeregach firmy"

* "jesteśmy elastyczni w pracy z biura, może pan wybrać jedno z 6 naszych biur w Polsce, ale kilka dni w miesiącu trzeba być w naszej głównej siedzibie w XXXX"

* "to 1 z 5 etapów, za chwilę koleżanka z HR przeprowadzi z panem Culture fit"

Pokaż więcej komentarzy (24)

Wirtuoz

w Hydepark

46piorunów



Szukanie pracy w zawodzie to żart

Ehhh... Sam chodziłem po wszystkich prawnikach w moim mieście ponad 500k osób. Znalezienie pracy w kancelarii za najniższą krajową też graniczy z cudem. Trafiłem za pierwszym razem do takich notariuszek; dwulicowych hipokrytek. Aż mi się rzygać chciało, były jak taki memowy prywaciarz: Och no my ledwo wiążemy koniec z końcem, patrz jak jest źle... Wymagania jakbym skończył studia; mówiłem im że nie wiem wiele o notariacie i wymagam przyuczenia do pracy, one oczywiście spoko spoko a później miałem robić sam odrzucenie spadku jakiejś całej rodziny XDDDDD. Pomoc? Wytłumaczenie? NIE! XD Zrobiłem co umiałem a ta do mnie: NO I TY CHCESZ W KANCELARII NOTARIALNEJ PRACOWAĆ??? PRZECIEŻ TUTAJ JEST WIĘKSZOŚĆ DO USUNIĘCIA (może gdyby zechciała ruszyć swoje 4 litery i mi to wytłumaczyć oraz nadzorować to bym się czegoś nauczył ale PO CO). Przy tym całym gadaniu o tym jak to nie jest źle, ich dzień wyglądał następująco: Przychodziły do pracy, stękały jaki to ten zawód nie jest zły i jakie to one nie są wykorzystywane, później cały dzień przeglądały jakiś grażynacore na Facebooku, gadały z koleżankami i mężami, a pracą interesowały się dosłownie dopiero jak ktoś przyszedł na czytanie to jaśnie wielmożne panie raczyły się ruszyć i coś zrobić, albo przychodził ten jeden dzień w miesiącu kiedy to trzeba się rozliczyć ze skarbówką i znów obsługa jednego programu komputerowego od dekady to zbyt dużo. A tak to tylko pety i telefon.
Wspominałem o prywaciarstwie? To teraz najlepsze; ustawodawca i izby je uciskają i są takie uciemiężane, ale dom nad morzem jest do którego jedzie pół kraju w jedną stronę żeby kurki od wody zakręcić XDD A jej rozpieszczony dzieciak stwierdził że w tym kraju nie ma studiów odpowiadającym zainteresowaniu tego dzieciaka, więc 100% sponsoring od mamusi za studia na zachodzie czyt (opłacanie z kieszeni studiów, mieszkania ze znajomymi bo przecież szlachta w akademiku nie mieszka i imprez kilka razy w tygodniu, a dziecko zaryczane dzwoni o 13 godzinie bo imprezuje jak zwykle do późna, a na studiach każą się uczyć XDDD). Pęka mi d⁎⁎a? Nie, serce bo w tej całej swojej życiowej martyrologii nawet nie oddały mi za bilety za dojazd godzinę dzień w dzień. O wypłacie nawet nie mówię - przecież za co miałyby mi ją wypłacić :')

Ale udało mi się znaleźć w końcu pracę u radcy prawnego. Zwykły normalny facet, w pracy jest miło, wszystkiego uczył mnie od podstaw, tłumaczył mi i nadzorował, żebym coś z tego wyniósł. Gadamy o pasjach, sporcie, motoryzacji, gotujemy obiady do pracy (albo ja coś ugotuję, albo szef nam coś postawi). Normalna atmosfera. Życzę każdemu takiej pracy za którą tęskni jak ja obecnie.

GURU4piorunów

@PaJaC Plusem jest to, że z technicznego punktu widzenia ten zawód jest względnie łatwo wyeliminować przy użyciu AI. Ale spokojnie, opór środowiska spowolni ten proces pewnie o dekadę 😁

Pokaż więcej komentarzy (17)

Lider

w Hydepark

8piorunów

Od 18 maja ja i szef drugiej zmiany (pierwszy oficer i starszy oficer) wyslalismy 180 watkow, gdzie w kazdym zazwyczaj bylo wiecej niz 1 wiadomosc, wiec grubo ponad 200 maili xD odebranych 4x tyle

Pokaż więcej komentarzy (4)