Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#patologia

Gruba ryba

w Hydepark

59piorunów

W ostatni weekend odbyły się Mistrzostwa Polski Ultra w biegach górskich i oczywiście znowu doszło do kwasu, ale tym razem tak kuriozalnego, że szkoda gadać.

TLDR: nie wypłacili zwycięzcy nagrody; góralskie żydostwo skompromitowało się za 10 tysięcy złotych

Oświadczenie zwycięzcy Andrzeja Witka

Oświadczenie medialne dot. nagrody 10 000 zł od Tatra Fest podczas Mistrzostw Polski Ultra w biegach górskich Polski Związek Lekkiej Atletyki



To oświadczenie nie jest o pieniądzach, to oświadczenie jest o szacunku.



To będzie jeden z najważniejszych i najsmutniejszych postów, jakie muszę napisać jako sportowiec. Jest w nim wiele emocji, bo czuję, że organizator Mistrzostw Polski, które wygrałem, napluł mi w twarz. Zamiast świętować wielki sukces, czuję się upokorzony i pominięty. Przeżyłem w sporcie wielkie chwile radości z Orłem na piersi i pokazywałem Wam łzy po porażkach. Zawsze byłem i będę transparentny. Na zawodach kibice nie mówią mi „ale jesteś dobry!”, podchodzicie i mówicie: „Takich sportowców potrzebujemy – pracowitych, sumiennych, oddanych swojej pasji”. Takie słowa nieraz sprawiły, że do oka napłynęła mi łezka wdzięczności za Wasze wsparcie. Dziś w oku zbiera się łza smutku po sytuacji, jaka miała miejsce na Tatra Fest.



Oświadczenie:



W sobotę zostałem Mistrzem Polski w biegu Ultra, po raz kolejny. Wielka radość mieszała się z trudnym prywatnie czasem, jaki przechodzimy rodzinnie. Odbyłem kontrolę antydopingową, udzieliłem kilku wywiadów i o 17.00 wziąłem udział w ceremonii wręczenia nagród. Otrzymałem 5000 zł za wygraną oraz 2500 zł za najlepszy czas na premii górskiej. O wysokości nagród dowiedziałem się podczas dekoracji, ponieważ nigdy tego nie sprawdzam. Przyjechałbym na Mistrzostwa Polski nawet, jak do wygrania byłaby tabliczka czekolady. Po odebraniu medalu opuściłem okolice sceny w celu udzielenia kolejnego wywiadu. Wywiad przerwała jednak osoba z organizacji, która powiedziała, że pilnie muszę udać się na scenę, ponieważ zostanie mi wręczona dodatkowa nagroda.



Docierając na scenę, usłyszałem moje nazwisko i bardzo dużo pochlebnych słów. Pojawiła się Pani reprezentująca starostwo powiatowe, która z wielkim uśmiechem wręczyła mi voucher na 10 000 zł, mówiąc przy tym, że to „nagroda specjalna”. Myślę, że widziała to ponad setka osób, a ponadto Tatra Fest wciąż chwali się materiałem wideo z tego momentu na swoim profilu.



Byłem zaskoczony do tego stopnia, że poprosiłem o mikrofon. Przed całą publicznością powiedziałem, że jestem zaskoczony, ale i ogromnie szczęśliwy. Zawsze daję z siebie wszystko jako zawodnik, a wynik, jaki uzyskałem, będzie jednym z najlepszych w historii polskiego trailu. Promuję sport i biegi górskie od wielu lat. Takie docenienie moich osiągnięć podczas obrony tytułu i z rekordem trasy pobitym o 44 minuty to coś unikatowego dla każdego sportowca. Na tym voucherze mogłoby być napisane: „Dobrze robisz, ciśnij dalej, jesteśmy z Tobą!” i byłbym tak samo szczęśliwy, że zostałem doceniony „nagrodą specjalną”.



* Po 24 h od ceremonii otrzymuję telefon od organizatorki, że zaszła „pomyłka” i że te 10 000 zł organizator na scenie miał przekazać… organizatorowi. Te pieniądze „zostały już wydane”, cały czas „te pieniądze”, „te pieniądze”. Nie do końca potrafiłem to wszystko zrozumieć. Wysłuchałem do końca i po zakończonej rozmowie wciąż nie widziałem, o co chodzi, bo nie padł żaden konkret, żadna propozycja – nic.



* W poniedziałek (48 h po dekoracji) przeczytałem artykuł Kuby Pawlaka o tym, że organizator nie zachował parytetów w podziale nagrody na mężczyzn i kobiety (i zgadzam się, że to jest fatalne zachowanie organizatora). To, co jednak mnie uderzyło, to oświadczenie Tatra Fest, w którym napisano, że wręczenie „nagrody specjalnej” mojej osobie to błąd.



W tamtej chwili poczułem się, jakby ktoś napluł mi w twarz. Nikt nie zadzwonił do mnie z propozycją spotkania i wyjaśnienia sytuacji twarzą w twarz, a przebywałem cały czas w Zakopanem, o czym wiedział organizator. Nikt nie napisał do mnie nawet maila z wyjaśnieniem całej sytuacji. Jeszcze przed chwilą były uściski dłoni, wspólne zdjęcia, wspominanie, jakim jestem super sportowcem, a w poniedziałek oświadczenie: „To wszystko pomyłka – nie jesteś taki fajny, jak mówiliśmy”. Nawet nie wymieniając mojego imienia i nazwiska jako mistrza kraju i osoby, której dotyczy ta sprawa.



Od 4 dni czekam na zwyczajne ludzkie „przepraszamy” wypowiedziane prosto w twarz. Zamiast tego otrzymałem kolejny telefon (wtorek), tym razem ze Starostwo Powiatowe w Zakopanem od pani, która zadzwoniła z propozycją, żeby „podzielić pieniądze, bo mają problem wizerunkowy”. Dla pewności nagrałem tę rozmowę i pada tam wiele dziwnych propozycji tego, jak naprawić złą sytuację wizerunkową starostwa zakopiańskiego i Tatra Fest. Mowa jest m.in. o tym, żebym wziął 5000 zł, podał sobie rękę z Agnieszką i wspólnie ze starostwem zaczął komunikować w moich mediach społecznościowych zasadę „fair play” i równego podziału na płcie. Odparłem, że nie wezmę udziału w czymś takim i taka propozycja jest niegodna instytucji publicznej, i absolutnie nie będę uczestniczył w działaniach wizerunkowych starostwa w zaproponowany sposób. To jest w ogóle chore, że muszę to Wam pisać.



Dzisiaj, tj. 17.06, przeczytałem kolejne oświadczenie publiczne, tym razem, że nie otrzymam nagrody, bo wszystko było „pomyłką”. Ponownie, oświadczenie nie zawierało moich danych personalnych. Czemu Tatra Fest nie chce napisać wprost, że dali na scenie Andrzejowi Witkowi 10 000 zł, a teraz po 4 dniach postanawiają mi te pieniądze odebrać?



Czemu nikt nie chce spojrzeć mi prosto w oczy i powiedzieć „przepraszamy”? Uważam, że dlatego, że Tatra Fest i Starostwo Zakopiańskie cały czas myślą, że problemem w tej sytuacji są pieniądze. Wszyscy ze strony organizatora mówią tylko o pieniądzach. W tej sytuacji nie chodzi o pieniądze – chodzi o szacunek i godność sportowca:



* szacunek do Agnieszki, która została pominięta dodatkową nagrodą,



* szacunek do mnie, gdy nikt nie miał odwagi się ze mną spotkać, przeprosić i wyjaśnić sytuacji,



* szacunek do kibiców i odbiorców, którzy nic nie rozumieli z tłumaczeń i zmian narracji organizatora, ale również szacunek do osób, które były wtedy na miejscu, pod sceną i słyszały słowa wypowiadane w moim kierunku.



Tak po ludzku chce mi się płakać, gdy opisuję tę sytuację. Mam świetnych sponsorów, nigdy nie prosiłem ich o więcej pieniędzy. Często to oni pytają, czy mogą sfinansować coś, co pomoże mi jako sportowcowi, a ja odmawiam, że zapewniają mi wszystko w drodze do Mistrzostw Świata, czego potrzebuję na najwyższym poziomie – bo taka jest prawda.



Moja prawda o Tatra Fest jest taka, że dałem im jako sportowiec wszystko, co mogłem: wynik, sportowy spektakl, uwagę kibiców, koloryt wydarzenia. Otrzymałem splunięcie w twarz.



To po prostu smutne. Jestem najsmutniejszym Mistrzem Polski w historii i, co najgorsze, żałuję, że przyczyniłem się do promocji imprezy, która nie szanuje zawodników.

Kosmonauta4piorunów

XD jak dudki

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

47piorunów

Ciekawy wpis z FB dziennikarza Eurosportu Mariusza Czykiera. Miałem wrzucić to do społeczności rowerowej, ale wpis nie koncentruje się tylko na tym temacie, a równie dobrze mógłbym dodać sto tagów i tak by pewnie jakiegoś zabrakło. Rzecz o naszym, polskim mentalu, a zwłaszcza egoizmie i jego odmianach.

Kilka dni temu Janek Piątkiewicz opublikował na kanale Bikeshow.cc film ze swoimi przemyśleniami na temat tego, co dzieje się na naszych drogach i kto właściwie ponosi za to odpowiedzialność. Polecam uwadze (link w komentarzu), chociaż wielkiego zaskoczenia nie będzie, bo to w istocie obraz nas samych, naszego niepohamowanego egoizmu, gigantomanii, wiecznego syndromu oblężonej twierdzy i dziesiątek innych cech, które sprawiają, że tak jak potrafimy robić rzeczy wielkie, tak potrafimy być niewyobrażalnie małostkowi.



Kierowcy, motocykliści, rowerzyści, piesi? Wystarczy pojechać na Mazury, by zobaczyć dokładnie te same zachowania i takie same konflikty między motowodniakami, żeglarzami, kajakarzami i użytkownikami rowerów wodnych. Inna sceneria, dokładnie taka sama wojna.



"Ludzie zdobywają najwyższe szczyty. Potykają się o kretowiska" - powiadają. I bardzo to do nas pasuje.



Od lat zachodzę w głowę, skąd to się u nas bierze i nie kupuję popularnego wyjaśnienia, że nauczył nas tego komunizm. Ja akurat żyję na tyle długo, żeby pamiętać jego koniec, bo właśnie wtedy wchodziłem w dorosłość. Śmiem twierdzić, choć nie mam na to żadnych dowodów, że akurat moi rówieśnicy, którzy z bliska oglądali zmagania rodziców ze skutkami tej nagłej transformacji, mają w sobie znacznie więcej empatii, szacunku do pracy i innych ludzi. Coś popsuło się w nas nieco później, gdy już odkryliśmy, że w życiu częściej "wygrywają" ci, którzy nie przestrzegają żadnych zasad.



_



Kilka tygodni temu miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji zorganizowanej z okazji Światowego Dnia Fair Play. Jedna z prelegentek przypomniała tam słowa, których autora nie pamiętam, ale niewykluczone, że były jakąś parafrazą z francuskiego socjologa Alexisa de Tocqueville'a. "Czym więcej zasad, tym więcej wolności. Czym mniej, tym więcej kontroli".



Rozmowa toczyła się na zupełnie inny temat, ale w tym momencie moim pierwszym skojarzeniem było to, co dzieje się na polskich drogach i każda, literalnie każda dyskusja, jaka wybucha pod byle informacją np. o nowym radarze, odcinkowym pomiarze prędkości czy jakimkolwiek obowiązku, np. używaniu kasków przez dzieci. "Niepotrzebne", "szkodliwe", "skok na kasę" czy moje ulubione: "zamach na wolność". Jakoś nikomu nie przychodzi do głowy najprostsze z możliwych rozwiązań: przestrzegaj przepisów, nie będziesz musiał płacić mandatów.



_



Mam wrażenie, że my w ogóle nie rozumiemy istoty wolności.



_



Pamiętam mój pierwszy wyjazd do Danii i szok, jaki przeżyłem na tamtejszych drogach. Obowiązuje tam ograniczenie do 80 km/h poza terenem zabudowanym, którego niemal wszyscy przestrzegają. Kiedy podczas igrzysk w Paryżu pracowałem w międzynarodowym zespole, w którym byli też Duńczycy, zapytałem jednego z nich, jak to się dzieje, że wszyscy stosują się do tych ograniczeń. Spojrzał na mnie, jakby nie zrozumiał pytania, po czym odpowiedział: bo tak się umówiliśmy.



Podobne zaskoczenie przeżyłem kiedyś w Berlinie, gdy zaparkowałem po lewej stronie drogi. Jeszcze nie zdążyliśmy się rozpakować, gdy znajomy, do którego przyjechaliśmy, wybiegł do nas w kapciach i kazał się natychmiast przestawić. Mogłem stać w tym samym miejscu, ale musiałem się odwrócić, by parkować zgodnie z kierunkiem jazdy, po prawej stronie od środka jezdni.



I tu również zapytałem: dlaczego i dostałem identyczną odpowiedź: bo tak się umówiliśmy. Bo tak jest bezpieczniej dla wszystkich, gdy wyjeżdżając, widzisz całą drogę przed sobą i w bocznym lusterku. A gdybym nie zawrócił i nie stanął jak należy, prawdopodobnie w ciągu kilku minut któryś z sąsiadów zadzwoniłby po policję. Już widzę te epitety: "kapuś", "konfident", "donosiciel", "opresyjne państwo". A to nic z tych rzeczy. Po prostu ktoś, kto przestrzega zasad i oczekuje tego samego od innych.



_



Drogi to tylko jeden z przykładów, zasady i reguły obowiązują w wielu miejscach. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić toskańskich miasteczek lub greckich wysp, w których ktoś się godzi na malowanie domów w dowolny sposób, bo mieszkańcy mają potrzebę się wyróżnić i zademonstrować, że reguły są dla słabych.



A u nas? Ile lat trzeba było czekać na przegłosowanie uchwały krajobrazowej w Zakopanem? Ile jeszcze poczekamy na to, by zobaczyć Tatry nieprzesłonięte gigantycznymi reklamami? Ile poczekamy na to w innych miejscach?



Polska przestrzeń - i nie ma tu znaczenia jaka - nie jest dobrem, którym się dzielimy. My naszą wspólną przestrzeń bierzemy w jasyr, tymczasowo zawłaszczamy, by służyła wyłącznie nam, realizowała nasze potrzeby, pozwalała tylko nam zarabiać. Dokładnie to samo, co na naszych drogach, dzieje się na naszych osiedlach, których każdy skrawek musi zostać do ostatniej piędzi ziemi zabudowany, by ktoś zarobił jeszcze więcej. Zasady? Przepisy? Prawo? Są dla słabych.



_



Bardzo trzymam kciuki za władze miast, które skutecznie odzyskują przestrzeń dla mieszkańców. Nie mają tu znaczenia polityczne barwy, liczy się efekt. I nic mnie tak nie bawi, jak niekończący się lament, że nie ma gdzie parkować, trzeba się częściej zatrzymywać przed przejściami dla pieszych, których w końcu przestano siłą wciskać do podziemi, że tu i ówdzie (choć wciąż za mało) zaczyna się egzekwować prawo do wolności od hałasu i tak dalej.



Pewnie trochę minie, aż w końcu zrozumie to większa część społeczeństwa. I mam tylko nadzieję, że dożyję czasów, aż przestaniemy być takimi egoistami, jak jesteśmy.

GURU5piorunów

Możliwość parkowania jest właśnie częścią przestrzeni dla społeczeństwa. Zabieranie miejsc parkingowych to między innymi ograniczanie ludzi starszych, którzy potrzebują dojechać do sklepu, lekarza, teatru itp.
Za 20 lat będziemy mieli naprawdę wielu emerytów i potrzeba miejsc parkingowych dla nich jeszcze wzrośnie.
A skoro widzę tag to powinniśmy się umówić jeszcze na jedną rzecz.
Obowiązkowe karty rowrowe/prawa jazdy, ubezpieczenia i tablice rejestracyjne dla rowerów i rowerzystów, którzy chcą korzystać z dróg.
Szczególnie, że w dzisiejszych czasach, rowery w ruchu miejskim, mogą spokojnie rozwijać prędkości zbliżone samochodów.

Osobistość8piorunów

@Furto Na drodze widzę dwie rzeczy - egoizm (wszystko ma orbitować wokół moich potrzeb), ale też, a może przede wszystkim, nieskrępowaną niczym bezmyślność.

Normalnie mnie skręca, gdy ktoś czeka na wjazd na pas do skrętu, kolejka aut blokuje więc pas do jazdy prosto, po czym, gdy tylko znajdzie się na pasie do skrętu, zostawia przed sobą trzy metry przestrzeni. Jest mi ciężko przyjąć, że między uszami odbywa się jakikolwiek proces myślowy. Podobnie z parkowaniem - stanie toto przy samym wyjeździe z parkingu, mimo że jest dużo miejsca gdzie indziej i te dwa nędzne neurony się nie zetkną, żeby wygenerować wniosek, że kompletnie blokuje widoczność.

Ja nie wiem, jak ci ludzie dają radę pamiętać o oddychaniu.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

84piorunów

Cd: https://www.hejto.pl/wpis/niemcy-patologia-patologiazewsi-dzisiaj-w-nocy-ktos-sasiadowi-pierdolnal-tzw-tag

Telefon dzisiaj rano, patrzę kto i widzę sąsiad. Odbieram.
-Co robisz?
-Nic szczególnego, a co?
-No to chodź do mnie, tylko leżak weź bo mi się skończyły.
-wtf?
-chodź, nie pi⁎⁎⁎ol!

Ubralem się, wychodzę przed dom i aż k⁎⁎wa się oplułem ze śmiechu.

Scenka rodzajowa:
Pod domem kombi z przyczepką , z przyczepki nasz malarz artysta ściąga elementy rusztowań i buduje konstrukcję na froncie domu gdzie dalej dumnie jego tag jest wymalowany.
15 metrów dalej, na trawniku 4 leżaki, skierowane w stronę domu, na nich sąsiad, stary malarza i jeszcze dalszych dwóch sąsiadów. Wszyscy jak jeden mąż dopingują i tłumaczą malarzowi jak ma składać te rusztowania
Obok mały nadmuchiwany basen dziecięcy, w środku 3 skrzynki piwa się chłodzą...

Dowiedziałem się że dogadali się że sąsiad wprawdzie sam kupi farbę ale za to gowniarz opierdoli cały dom dookoła.

Fanatyk35piorunów

@Fishery no młody to jeszcze zawodowym malarzem zostanie, jak go tak potrenują. No to udanej Soboty xD

Fanatyk6piorunów

Jakby to u nas działało. Masz nagranie z mordą, policja umorzy. Będziesz szukał na własną rękę to będą wyzywać od konfidentów, 60 itd. Polacy mentalnie to nadal bardziej rozwinięta rossja

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

19piorunów

Pararecepcje z parahoteli. Mam nadzieję że niebawem wejdzie jakaś ustawa i zrobi z tą patologią porządek.

Osobistość3piorunów

Coś długa tą ramę ma ten rower

Fanatyk7piorunów

@tomilidzons Była by straszna szkoda jakby ktoś dyski w tych kłódkach zalał płynnym klejem cyjanoakrylowym. Nic nie sugeruję, ale...

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

65piorunów

Alkusy, to patusy i nic nie zmieni mojego zdania. Idę sobie z dzieciakami na niedzielny spacer i wszędzie widzę walające się butelki po alkoholu. Dlaczego ci debile mają taki problem z podejściem do kosza, który jest kilka metrów dalej? Dlaczego w parku nie walają się butelki po sokach, wodzie, nawet puszki po energetykach widzę rzadziej.

Kilka razy się po prostu wk...iłem wziąłem worek na śmieci i sami z synami posprzątaliśmy ile się dało, ale to jest walka z wiatrakami.

I co to jest za moda z tym robieniem wystawek z butelek. Zamiast to już zostawić pod ławką, to nie... trzeba postawić na tablicy informacyjnej, na parapecie sklepowej witryny, na stole do ping-ponga...

Gruba ryba5piorunów

Przynajmniej nie włączył im się tryb destrukcji i butelki są całe.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Kosmonauta

w Hydepark

40piorunów

palacze to jebane podludzie i tego zdania nigdy nie zmienie, jedzie debil autem i se pali, c⁎⁎j niech se pali ale kiepa wsadz sobie w d⁎⁎e a nie wyrzucasz na droge. Zjebie.
Obstawiam ze to ten sam tym co przed wejsciem do tramwaju dopala papierosa jeszcze w drzwiach, rzuca peta na chodnik i dmucha dymem do srodka, banda kretynow. (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Lider1piorunów

@Jodzi Paliłem kiedyś, wstyd mi za niektóre nawyki, ale wyrzucanie petów gdziekolwiek to zawsze było dla mnie czyste zbydlęcenie

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

307piorunów


Dzisiaj w nocy ktoś sąsiadowi pierdolnął tzw tag na elewacji. Takie gówno wymalowane sprayem.
Sąsiad zadzwonił po polizei, po pół h przyjechali lokalsi. Nasz niedoszły artysta miał pecha, kiedy polizei przyszli mnie zapytać czy coś widziałem lub słyszałem to przypomniało mi się że apka kamery samochodu zgłosiła w nocy że podejrzane ludzie się kręcą niedaleko. Zlałem to info bo często na cień potrafiła reagować ale...
Sprawdzamy i bingo, artysta malarz uwiecznione, wprawdzie w czarno białych kolorach ale za to wyraźnie!
Glinarze pojechali, po godzinie wrócili przywożąc 16 letniego malarza wraz z ojcem.
Tatuś pokiwał nad debilizmem synka, wyraził pełną chęć współpracy przy usuwaniu arcydzieła i uznali z sąsiadem że najlepiej jak to nasz malarz zrobi. To znaczy tatuś za przyszłe kieszonkowe sprawcy kupi farbę, sprzęt i piwo. Malarz będzie napierdalał całą elewację a oni będą go pilnowali popijając piwo.
Wychowanie przez pracę : popieram.

Specjalista3piorunów

@Fishery Yes, I like!

Wirtuoz2piorunów

antynatalizm, aby nie trzeba było takimi sprawami zajmować się po pracy

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Węglarczyk o zakazie publikacji artykułu o Krauze: sąd nawet nie widział artykułu, bo ten wtedy jeszcze nie istniał

"To jest w tej sprawie absolutnie fascynujące: nie mam pojęcia, skąd sąd wiedział, że taki tekst powstaje. Sąd na pewno nie wiedział, co jest w tym artykule, ponieważ w momencie wydawania decyzji jeszcze po prostu nie istniał. Nie braliśmy udziału w posiedzeniu, nie widzieliśmy

Mistrz

w Filmy

44piorunów

Szokujące zachowanie polskiej reżyserki Joanny Kos-Krauze: "Leżałem na podłodze i płakałem a ona krzyczała na mnie, kopała, szturchała nogą"

Leżałem na podłodze i płakałem, a ona krzyczała na mnie, kopała, szturchała nogą. Mówiła, że mam wypier*****, że jestem złym człowiekiem, pijakiem. I że nigdy nie znajdę pracy — o polskiej reżyserce Joannie Kos-Krauze mówi Gilbert Sezirahiga, ocalały z ludobójstwa w Rwandzie.

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Ale dzisiaj dymy z policją u i

Bezprawne legitymowanie, udostepnianie wizerunku przez jakiegoś pato youtubera. Policja dała z siebie wszystko tylko nie w tą stronę.

https://youtu.be/SjmfpRChl1M?si=te72rWtBupC8rJSz

Gruba ryba17piorunów

Klasyczne polskie kundelki. Silni wobec słabych, słabo wobec silnych.

GURU22piorunów

No pewnie, że fragment mi wystarczył i więcej nie mogę, bo aż mnie trzęsie.

To nawet nie jest głupota. To jest buta i bezczelne nadużywanie swoich uprawnień, oraz niepodejmowanie czynności wobec osób łamiących prawo.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

345piorunów

No i skończyło się rumakowanie.

Patologia z klasy mojej córki dostała zawiadomienie o wszczęciu postępowania wobec ich czynów.

Bardzo kuwa dobrze!

Sam jestem ciekaw zakończenia sprawy, oby sąd ich należycie "docenił".

Rodzice muszą być dumni ze swoich chłopców.

Gruba ryba3piorunów
Pokaż więcej komentarzy (83)

Lider

w Patologia

16piorunów

Jeśli z obroną konieczną nie wypali to może się uda wytłumaczyć to wykonywaniem woli bożej.

Gruba ryba3piorunów

taa, a Pan Szatan, jak zasłużył na piekło

Lider7piorunów

@Deykun jeszcze jakie czyste sku⁎⁎⁎⁎⁎⁎stwo- no typa zastrzelili "bo sobie zasłużył na niebo". Już mogli przynajmniej przestać ściemniać i napisać na tym nekrologu o głosach w głowie...

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Batyr za słabo ryknąć musiał, no i Snussolini się nie ogarnął.

Zaczynam się martwić o los oficerów naszych służb, bo okazało się, że Nawrocki podpisał w tym roku profesurę dla osoby, która wzięła i zmarła latem zeszłego roku...

Fenomen3piorunów

Snussolini XD