PanZstapilKompan
11piorunówZ takich ciekawych patolgii w moim życiu to jeszcze za małolata (miałem bodajże 17 lat jeszcze przez kilka dni) raz miałem głupi pomysł pojechać po pijaku.
Oczywiście po alko (bo się skończyło) do sklepu oddalonego o ok. 2 km.
Myślę sobie boczna droga, o tej godzinie i tak nikt nie jeździ tam.
Wsiadam do Tico kolegi (który był taki nawalony że zasnął chwilę po tym jak gadaliśmy że jadę) odpalam i jadę prosto żeby z podwórka wyjechać. Tak prosto jechałem, że "ściąłem" mu jedną tuję, poczułem i zauważyłem dopiero jak przez nią przejechałem.
Wysiadłem, zobaczyłem co się odwaliło i dotarło do mnie, co ja chciałem zrobić i co by się mogło stać.
Od tej pory postanowiłem, że nigdy nie wsiądę po pijaku, ba, jak będę miał podejrzenie że jeszcze jestem pod wpływem (np. na kolejny dzień po imprezie) to też nie wsiadam.
Moim zdaniem w kontrolowanych warunkach (np. plac) każdy kierowca powinien chociaż raz w życiu zobaczyć, jak się prowadzi samochód pod wpływem alko, może do niektórych by doszło i nie wsiedli by nigdy.
Ja czesto smigam na⁎⁎⁎⁎ny, tak samo jak r⁎⁎⁎ac to bez gumy, you can’t have fun with an unloaded gun.
Lubiłem grać na kompie w wyścigi samochodowe.
Kiedyś zagrałem po jednym-dwóch piwkach i.... -90% do skilla. Nonstop lądowałem w rowie.
To mi uświadomiło aby nigdy nawet nie próbować prowadzić pod wpływem ,)










