Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nostalgia

Fanatyk

w Hydepark

48piorunów


Będzie trochę bo zdjęcie tak słabej jakości, że się nie wstydzę. Kolejna fotka z szuflady. Rok chyba 2000. Ja i mój kumple Michał "Kola" robimy jakieś głupoty w holu MDK w moim rodzinnym mieście. Z tyłu ledwo widoczny klęczy nieżyjący już nasz kolega Kamil, maluje flagę, którą wieszaliśmy na koncertach. Zdjęcie wykonane na kilka dni przed koncertem Habakuka, który organizowaliśmy. To był fajny czas. Jedliśmy bułki z pasztetem, zapijali to piwem i malowali tę wielką flagę. W zasadzie to Kamil malował a my mu przeszkadzaliśmy. Czas kiedy jedynymi problemami były szkoła i dziewczyny. Organizowaliśmy koncerty, słuchali dużo muzyki, upijali się i grali w nogę. Fajne powspominać.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Dyskusje

45piorunów

jednak

Ok. Czas to jakoś podsumować.
A więc był to powrót od czasu pandemii. Byłem sceptycznie nastawiony.
O jak bardzo się myliłem!
Bardzo dobrze oceniam. Mega się bawiłem. Dawno się tak nie uśmiałem. A uwielbiam się śmiać :smiley:
Myślałem, że to będzie moje pożegnanie z tym festiwalem. Ale ludzie których tam spotkałem chyba zmienili moje zdanie 😉

Może faktycznie nie było wioski Kryszny, czego żałuję. Ale rozumiem, że to przez mały teren.
Miałem wrażenie, że ludzi było dużo mniej niż gdy tam jeździłem.

Na mega plus. Hasło "Zaraz będzie czysto!" ludzie brali sobie do serca. Chyba wszyscy po sobie ładnie sprzątali.
Dzięki temu udało się uniknąć śmietniska i smrodu. Taki delikatny był, ale panie... co to za smrodek?

Plusy:

* Ludzie - Na to liczyłem, że będzie dużo miłych dusz i aniołów 😉 Nie zawiodłem się. W tej kwestii nic się nie zmieniło. Z każdym można porozmawiać, z każdym piątkę zbić itp. Bardzo dobre towarzystwo.

* Jedzenie - głownie piłem, a jak piję to mniej jem. Ale jeść też trzeba. Ceny festiwalowe, ale też bez przesady. Porcje duże i dobre. Wybór do wszelaki, było wege jak ktoś lubi, było mięsko. I były ziemniaczki mniam mniam! :grinning:

* Muzyka - Dalej na plus, ale nie moje już to klimaty. No i Ich Troje. Z całym szacunkiem, nie mam nic do zespołu. Ale widziałbym jakiś inny fajny zespół. A nie pop rock z gościem za którym nie przepadam. Kwestia gustu oczywiście.Byłem na 3 koncertach i paru w kawałkach, było ok.

* Kibelki - no tu byłem w szoku! O jak mnie to pozytywnie zaskoczyło. Nie było lasu, więc trzeba było iść skoro świt tam gdzie król piechotą chodzi. Nastawiony byłem na "zasrany kibel" za przeproszeniem. A spotkałem się z tym co na zdjęciu we wcześniejszym poście spotkaliście. Mega +++. W niedzielę rano też było czysto jakby co :grinning:

* Masa zdjęć z różnymi pozytywnymi ludźmi, do własnej kolekcji :grinning:

Minusy:

* brak 😉
* No dobra. Trochę oszukali, że nie można spać w aucie. Niepotrzebnie kupiłem namiot itp itd. Spałem w aucie. Nikt problemów nie robił. Dodatkowo rozbity zaraz obok pola, niedaleko dużej sceny. Może 10 minut piechotą. Może mniej, ciężko ustalić teraz. Czas leciał swoim życiem 😉

No i dałem rozdanie książki z dedykacją dla użytkowników Hejto.
Miało być losowanie, ale urzekł 😉 mnie komentarz @vredo . Więc to on wygrał książkę, jako że jako jedyny stwierdził, że to dobry artefakt 😉
Wybaczcie proszę i nie bijcie. Nie znam Tomeczka, ani jego rodziców. Nic nie było ustawione :smiley:
Dla 1 osoby będę miał 2 pocztówki na pocieszenie z tych co wcześniej zapiorunowali tamten wpis, tu już będzie losowanie jutro/pojutrze. :smiley:

ps. Emotek nawaliłem jak typowy boomer :grinning: co zrobisz, jak nic nie zrobisz 😉

Fanatyk2piorunów

Ja w zeszłym roku jeblem nockę w aucie swoim i nie tylko i jakoś problemu nikt nie miał. No może gość obok jak mu zarzygali maskę z ekipy obok.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Seriale

3piorunów

Kiedyś to robili seriale dla młodzieży. Dzisiaj już nie umieją robić seriali.

https://m.youtube.com/watch?v=XR6_QJtMjbo
https://m.youtube.com/watch?v=Lyy8bIsBFkY

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Dyskusje

35piorunów

Nostalgia to błysk do którego lecą ćmy jak my czy coś.
W każdym razie facet ma gorzkie przemyślenia

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Gry

32piorunów

Kiedyś to było, a teraz nie ma :stuck_out_tongue_winking_eye:
Nocki w kafejkach internetowych i naparzanie LANówek do rana: Quake 3 Arena, Unreal Tournament, Half-Life, CS 1.5, Soldier of Fortune..

Mapki do teraz pamiętam, a w żadną nie grałem od kilkunastu lat :v

https://www.youtube.com/watch?v=MQJzUsZb7co

Pokaż więcej komentarzy (13)

Autorytet

w Dyskusje

13piorunów

Rzadko słucham muzyki w okolicach rapu, ale lubię tą piosenkę.
Nie powiem, głownie za refren.
Budzi pewne wspomnienia, czasy studenckie.

Eminem ft Dido - "Stan"
https://www.youtube.com/watch?v=aSLZFdqwh7E&list=RDaSLZFdqwh7E&start_radio=1

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Motoryzacja

80piorunów

Pamiętacie Żuka?

Jeśli tak, to zapewne z jego schyłkowego okresu, gdy był już mocno przestarzały i stał się obiektem szydery. Ale tak naprawdę to był udany i pracowity wóz, któremu mamy co zawdzięczać.

Historia Żuka zaczęła się w 1956, kiedy go opracowano. W 1958 go zaprezentowano i wypuszczono serię próbną, a w 1959 zaczęła się produkcja seryjna. Były to czasy poststalinowskie, gdy przyszła gomułkowska odwilż, poluzowano ucisk na społeczeństwo i okazało się, że w kraju, gdzie brakuje wszystkiego, pilnie potrzebny jest lekki wóz dostawczy, który pomoże wszystko wyprodukować i rozwieźć. Licencyjna lekka ciężarówka Lublin 51 (kopia radzieckiego GAZ-a 51) była przestarzała, toporna w obsłudze, paliwożerna, psuła się i brakowało części (bo zaopatrzeniowcy sowieccy mieli klientów z krajów satelickich w żopie). Stalina już nie było, więc wolno było Polsce opracować własne rozwiązanie.
Tak też zrobiono, a ponieważ brakowało pieniędzy, więc wzięto co było: podwozie i silnik od osobowej Warszawy. Opracowano nowe zawieszenie z tyłu na grubych resorach piórowych, przez co wprawdzie krawędź załadunku biegła wysoko, ale wóz brał znacznie więcej na plecy i nie klękał. A budę zrobiono z blachy falistej, żeby zużyć jak najmniej cennej stali i w ten sposób wzmocnić jej sztywność.
Samochód został przyjęty z otwartymi ramionami, bo mimo wad wrodzonych – niskiej mocy i małego rozstawu kół – był i tak znacznie lepszy od wszystkiego co było dostępne, a konstrukcja broniła się nawet na tle zagranicznej konkurencji. Sporo Żuków udało się wyeksportować, a w Egipcie nawet powstała miejscowa montownia, produkująca Żuki pod nazwą Eltramco Ramzes. Zapaleńcom z FSO, inspirującym się rozwiązaniami francuskimi, udało się tez po godzinach przerobić stary, dychawiczny, dolnozaworowy silnik M-20 na wersję górnozaworową, dzięki czemu zauważalnie wzrosła moc i poprawiła się łatwość obsługi i kultura pracy. Klienci wciąż czekali, więc produkcja szła pełną parą, a wóz nieustannie poprawiano i modernizowano, prezentowano też kolejne wersje nadwozia.
W latach 70. konstrukcja była już stara i myślano o następcy, opracowano nawet prototypy. Ale jak to w gospodarce socjalistycznej, na wszystko brakowało pieniędzy, a Żuk już przecież był i nadal działał, więc władza ludowa nie zdecydowała się na jego wdrożenie. Potem przyszły lata 80. i o ile Żuk przy starym zachodnioniemieckim Volkswagenie T1 dawał radę, to przy T3 wyglądał już jak zabytek. Potrzeba jego wymiany stała się paląca, jednak równie palący był brak pieniędzy w państwowej kasie.
A potem komuna upadła, przyszły lata 90. i czasy transformacji, otwarto granice na zachodnie towary i na rynku pojawiły się nowoczesne wozy dostawcze. Jednocześnie pojawiło się jednak wielu przedsiębiorczych Polaków, których na zachodnie auta po prostu nie było stać. Tłuczono więc Żuka aż do 1998 roku, bo po raz kolejny okazał się potrzebny – czymś trzeba było wozić pomidory na bazar i ekipy na budowę dróg i szklanych centrów handlowych. A na polskich drogach spotykało się je powszechnie jeszcze w latach 2000.

Można więc powiedzieć, że ten wyśmiewany samochód, którego kilka pokoleń Polaków katowało, przeładowywało i eksploatowało aż do kompletnego zajeżdżenia – zbudował dwie Polski: socjalistyczną i kapitalistyczną. A jeśli wierzyć Walaszkowi, to także Galaktykę Kurvix.

Osobistość7piorunów

Ten gownowoz to doskonale zobrazowanie wszystkiego czym byl PRL.
Ch⁎⁎⁎wy wyglad, gowniana jakosc wykonania , wysoka awaryjnosc, brak ergonomii, chore rozwiazania techniczne i braki materialowe.
Jelcze 310 i Star 266 to najlepsze jesli nie jedyne co tzw polska motoryzacja miala dobrego.
Reszta to beznadziejny szajs.

Fanatyk2piorunów

@maks_kow Robiliśmy niezłe motocykle. Autosan H9 był bardzo udany (poza wrażliwością na uderzenia czołowe, ale to nie było winą konstruktorów, tylko durnych przepisów przygotowujących Polskę do wojny z NATO). Polonez też byłby spoko, gdyby nie przestarzałe podwozie i silnik. A i Żuk w momencie debiutu dawał radę, w latach 50. zachodnia Europa lizała jeszcze rany po wojnie i też żadnych cudów nie produkowała.
Masz oczywiście rację, że winny był popierdolony ustrój, przez który cierpiała jakość i nie inwestowano w rozwój, tylko tłuczono starocie w nieskończoność i jeszcze na nich oszczędzano.

Osobistość0piorunów

@xniorvox Dużo tego "gdyby". Dobrze napisał @Man_of_Gx - polska technologia w latach '70 była bardzo dobra na lata '30. Polonez jest dowodem na to, jak złe było zarządzanie gospodarką Polski i powinno się tę wydumkę zniszczyć i zakopać, zostawiają tylko obiekty muzealne w ramach przestrogi.
Dobrze, że są tacy ludzie jak Ty, którzy opisują i przypominają te wynalazki. Dzięki temu można pokazać nieświadomym, jak daleko było PRL do tego, co sentymentalne janusze nazywają "potęgą gospodarczą".
Dwa-trzy pokolenia spoleczenstwa zostały zatrute komunistyczną propagandą, która do dziś ma mocne poparcie również wśród tych, którzy urodzili się już po upadku tego systemu.

Pokaż więcej komentarzy (23)

Autorytet

w Dyskusje

9piorunów

Dodaję bo słuchałem kiedyś tej piosenki z moją byłą żoną. Było fajnie.
Teraz jest jak jest.

Dzięki @onpanopticon za przypomnienie zespołu :smiley: i :pensive:

De Mono - ""Kochać inaczej"

https://www.youtube.com/watch?v=PElie5a5q_Y&list=RDPElie5a5q_Y&start_radio=1

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

6piorunów

pada deszcz więc, robię porządki i wywalam różne starocie. Mapa doliny karpia, brzmi to dla mnie jak mapa Doliny Muminków 🙂

Mocarz4piorunów

Nie wyrzucaj

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

32piorunów

Kurła, już jakaś szkolno-przyborowa gazetka w Dino jest aż mi się fleszbeki z dzieciństwa włączyły co to w telewizji zaczęły się pojawiać w środku sierpnia reklamy zeszytów i tornistrów a do dzieciaka trafiała informacja, że to już za dwa tygodnie może mniej się wrzesień zaczyna i znowu do tych zasyfionych ławek, słuchać pół dnia tych zgredów, się z debilami ganiać na przerwach co niby stęskniłeś się za ziomkami ale nie aż tak żeby się wakacje kończyły i wracać do tej patusiarni w sumie.

Ale ulga, że sobie mogę spokojnie wstać i kulturalnie do kołchozu wybrać, do stanowiska śmierdzącego acz wygodnego, słuchać pół dnia kierownika złotego, się z debilami ganiać na przerwach za zakładem. Eh, ale w sumie żal dzieciaków co teraz powoli do nich dociera pewnie, że już połowa wakacji za nimi.

Zawodowiec1piorunów

Najlepsze były te plakaty porozwieszane na korytarzach 1 września:

"Witaj szkoło!"
"Wypoczęci i głodni wiedzy, wracamy do szkolnych ławek"

Fajnie kontrastowały z pierwszym dniem szkoły, który zazwyczaj był niczym serwer pvp survival bez zasad i bez adminów. Byle przetrwać do końca dnia bez utraty zdrowia lub zawartości plecaka, i tak codziennie. Pół sierpnia już się cierpiało na samą myśl o tym xd

Kosmonauta

w Hydepark

13piorunów

Jestem ogólnie człowiekiem co se lubi wspominać że kiedyś to bylo ale jest rzecz za którą wybitnie nie tęsknie to jest palenie papierochów w domu, teraz to może się już tylko kojarzy z kompletną patolą. Po czymś takim papierochami waliło dosłownie wszystko, dywany, meble, ubrania itd. Takie mam przemyślenie po filmie "party przy świecach" mialem okazję obejrzec w hotelu z małżonką 😉 bo w sumie w starych filmach ładnie to jest pokazane. A film polecam, nie wybitny ale szlo się pośmiac.

Fanatyk7piorunów

@b0lec a daj spokój z tym paleniem. Najgorsze, że na południu europy, nadal jest modne palenie w ogródkach restauracyjnych 😒

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Dyskusje

21piorunów

YOU'RE NOT THE BOSS OF ME NOW

Wśród Dragon Balla, Pokémonów i innych popularnych seriali z dzieciństwa, tym, do którego czuję szczególny sentyment, jest "Zwariowany świat Malcolma". Ostatnio włączyłam go ponownie, gdy zobaczyłam, że jest dostępny na Disney+. I muszę przyznać, poczucie humoru z tego serialu, wciąż bawi mnie tak samo.

Być może jako dziecko nie dostrzegałam tego tak wyraźnie, ale teraz zaczynam rozumieć, dlaczego tak bardzo mi się podobał. Widzę w nim, jak wiele jest podobieństw w relacjach rodzinnych, mimo różnic kulturowych między Polską a USA. Oczywiście serial jest mocno przerysowany, ale wiele zachowań okazuje się na tyle uniwersalnych, że podejrzewam bawią niezależnie od szerokości geograficznej, nooo przynajmniej w naszym kręgu kulturowym.

Na pewno tym, co wyróżniało ten serial, było to, że mimo wspomnianego przerysowania, wydawał się i myślę, że dla wielu wciąż się wydaje, bardziej realistyczny niż słodkie, idealne rodzinki przedstawiane w innych produkcjach dla dzieci z tamtych lat. Poruszał też problemy dzieciaków i nastolatków z tamtych lat no i niestety wydaje mi się, że pod tym względem serial stał się aktualnym bo o i czasy się zmieniają i problemy się zmieniają, więc chyba taki serial nie bawiłby obecnego młodego pokolenia chodzącego jeszcze do szkoły.

Fanatyk3piorunów

@Cori01 - wśród seriali o rodzinach u mnie stoi na pierwszym miejscu Everbody Loves Raymond, na drugim właśnie Malcolm i na trzecim ex aequo The Middle oraz The Goldbergs.
Taka ciekawostka, że aktorka Patricia Heaton zagrała najpierw żonę Raymonda, a potem matkę w The Middle - czyli jest w obu moich ulubionych serialach rodzinnych 🙂

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

Jak byłem szczylem, jeździliśmy z tatą na 2-3 dni polowania. Różnie - ambony, nasiadówy w krzakach, jakieś rowy na polu.
Tata był wojskowy, to "załatwiał hyhy" z roboty chleb pakowany w puszkę. Jak normalnie szynka krakus, ino taka prostokątna i długa.
Szynka krakus do tego też była ze sklepu już oraz masło solone w takich kostkach w szarym papierze.
Siadali my se rano (ojciec pół nocy bobrował za tym zwierzem nieszczęsnym co go tam chciał ubić, na szczęście akurat wtedy bez skutku), tata palił ognisko na polance, wrzucało się ten chleb w puszce do żaru.
Tate miał zawsze wytłoczkę jajek od jakiegoś gospodarza z tego terenu cośmy jechali. Brał taką "patelnię" nie wiem jak to nazwać prostokątny kawałek metalu (ołów chyba nie ;)) na którym rozgrzewał masło, dorzucał grzyby jakie znalazł w lesie (zwykle kurki lub gąski), lub na łąkach (pieczarki, sowy aka czubajki kanie) smażył jaja. Jaja smażył tylko do momentu lekkiego ścięcia, ciągle to mieszał, zrzucał do plastikowej miski.
Chleb był trudny bo łatwo sie palił ale jak sie odpowiednio potrafiło to wychodził piękny rumiany pachnący bochen, częściowo przypalony ale to się odrywało. Miał miękisz z dużymi dziurami, trochę jak najprostszy domowy chleb bez zakwasu.

Kroił takie pajdę, jakoś z 3 cm. grubą, smarował masłem solonym a na to jajecznica.
czasami w żar lądowały też ziemniaki z pola.
czasami wpadali zwabieni zapachem gospodarze albo inni myśliwi.

Raz na gałęzi siedziała sowa z łbem obróconym o 90stopni. chyba też jej pachniało
Spałem na tylnym siedzeniu zawsze, kuzyn (RIP) na kocu obok auta. Ojciec latał za zwierzem a jak spał to z przodu na siedzeniu.
Piękne to było, niezapomniane.
Raz ustrzelił szczupaka w jeziorku bo myślał, że piżmak
Nie wiem po c⁎⁎j miał być piżmak ale szczupak wylądował na kolacji :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Hydepark

52piorunów

W 2004 byłem tu na najlepszym weselu.
Trwało naprawdę do samego samiuteńkiego rana, heh, aż do nas ojciec panny młodej krzyczał przez mikrofon wszyscy won!!!
I to nieprawda, że bigos zaszkodził. Dziadek już wcześniej miał problemy z gastryką.

Pokaż więcej komentarzy (8)