Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#korposwiat

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Mieszkam sobie w dużym mieście, gdzie już studiowałem kiedyś, ale pochodzę z niewielkiego/średniego. Wiecie co zauważyłem? Dużo bardziej łapię kontakty z osobami z niewielkich miast. Są oni dla mnie "prawdziwsi". I nieistotne, czy jest to klepacz excela, czy inżynier. Po prostu jest coś takiego, dzięki czemu łatwiej nawiązujemy kontakty.

To samo z osobami ze wsi czy miasteczek. Generalnie ludzie ze wsi (jeśli nie pochodzą z patologicznych domów), są w ogóle za⁎⁎⁎⁎ści, bo w takich miejscach ludzie się fajnie integrują.

Najbardziej gardzę karierowiczami i korposzczurami wychowanymi na deweloperskich osiedlach. Tacy ludzie nie mają żadnych zainteresowań, na niczym się nie znają i rozmowa z nimi jest ultra płytka xD Poza tym większość z nich to jakieś sojaki i inne wynalazki.

    

Pokaż więcej komentarzy (6)

Specjalista

w Pytania

1piorunów

Pierwsz raz będę na integracji w firmie, zaczęła się wcześniej ale ja dopiero teraz idę. Co tam się robi? I czy jak jestem niepijący to bardzo źle?

  

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

45piorunów

Dzisiaj zobaczyłem jak wielki wpływ na moje samopoczucie psychiczne wywarła praca zdalna. Musiałem pojechać do Auchan o 14 kupić awaryjnie jakieś gówno i to co tam zobaczyłem to o-k⁎⁎wa-ja-pi⁎⁎⁎⁎le. Pełno rodzin z gówniakami gdzie każdy na siebie się darł, kolejki na kilometr, na parkingu jebane igrzyska śmierci, kazdy zapierdala z zaciętą miną jakby walczył o przetrwanie.

Dopiero teraz widzę, jak byłem kiedyś znerwicowany bo byłem częścią tego zapierdalania w korkach do kołchozu, potem zakupy, odebrać dzieciaki i przyjeżdżałem wkurwiony i zmęczony samą interakcja z innymi ludźmi w wiecznych k⁎⁎wa korkach i kolejkach

Praca zdalna to wolność i spokój psychiczny

 

Osobistość20piorunów

@kobiaszu jedna rzecz mi się w czasie pandemii podobała - markety otwarte nocą. 1-3 w nocy, w alejkach zupełnie pusto, spotkać człowieka to jak na szlaku w Bieszczadach, kiwnięcie głową i każde szło szukać swojego twarogu czy innego makaronu. Drażniąca uszy muzyka wyłączona. Przy kasach tak pusto, że czasem nawet kasjerki nie było. Na parkingu hula wiatr, cisza, spokój, zero zbędnych interakcji.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Korposzczury

56piorunów

To jest w sumie fajne 😁

Najpierw, na początku lutego firma ogłasza, że mimo kryzysu, inflacji i wojny odnotowuje wysokie zyski, które zawdzięcza zaangażowaniu pracowników, Pan Prezes bardzo dziękuję w mailu wszystkim za wytężoną pracę.

Potem na koniec lutego niestety słyszymy, że nie będzie nawet minimalnych podwyżek ale na szczęście nie dostaniemy też premii 😂

    

Mocarz1piorunów

@kodyak

klasyka zarobiliśmy dużo ale czasy są niepewne i nie wiemy ile zrobimy w następnym roku więc musimy oszczedzac

klasyka to jest jak firma ma problemy albo się wypierdala na ryj, a różnej maści komentatorzy pi⁎⁎⁎⁎lą: "co to za firma, która nie miała poduszki na gorsze czasy".

no więc właśnie firma robi poduszkę, żeby jeden z drugim za 3 lata dalej mieli gdzie pracować. ale nie, lepiej rozjebac na premie, a za rok się zwijać.

Fanatyk4piorunów

@staryhaliny to może niech prezes nie kupuje następnego dnia kolejnego audi rs8 w leasing oczywiście to może by tak w oczy nie kulo,

Też klasyka:upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Korposzczury

10piorunów

 

trzymajcie za mnie kciuki, do godziny w pociągu do Wawy, na rozmowę rekrutacyjną.

Boję się jak cholera. Chciałbym zmienić robotę 😒

Osobistość2piorunów

@lexico @v___ch @the_good_the_bad_the_ugly Najdziwniejsza rozmowa, jaką miałem. Uczyłem się rzeczy technicznych, nie było ani 1 pytania technicznego. Rozmawialiśmy o tym, kim jestem, co robię, jakie mam hobby. Pan się znał trochę na detektorach metalu pytał, czy chodzę legalnie, czy na przypał. Dziwna rozmowa. Uważam, że dobrze poszła. Zobaczymy co dalej :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Kompan

w UK

49piorunów

Ten moment gdy jutro wchodzisz do biura, a wszyscy dowiedzą się o Twoim awansie z maila, który czeka u ludzi na skrzynkach od szefowej. Z jednej strony podjarka, bo coś nowego, ekscytującego, ciekawego i będzie to na pewno wyzwanie i świetny wpis do CV, z drugiej strony wychodzę poza swoją strefę komfortu i to co dotychczas zwykłem robić, więc imposter syndrome hard :grimacing: trzymajcie kciuki, start w nowej roli od kwietnia, ale spodziewam się dziwnych spojrzeń jutro od tych co w firmie są lata i czekali aż awans zapuka do nich, aniżeli w drugą stronę :man-shrugging:  

Pokaż więcej komentarzy (12)

Specjalista

w Polska

3piorunów

To jest kwota, która zostanie mi zwrócona na konto?    

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Pytania

1piorunów

Wiecie może jak w Google Docs stworzyć grupę osób, tak aby podczas udostępniania im nowego pliku prezentacji nie wpisywać co tydzień każdej osoby za każdym razem tylko wybrać grupę do której kieruję dokument?

   

Osobistość2piorunów

Najłatwiej udostępnić cały folder gdzie znaują się pliki do edycji dla wybranej grupy. W firmie zrobiłem folder dystrybutorzy i salony gdzie w zależności od potrzeb wrzucam materiały.

Tytan

w Heheszki

13piorunów

Wszyscy w pracy, robią ważne rzeczy i nie wiedzą "kiedy się z tym wszystkim ogarną"? Jak to jest, że oni tak dużo a ty tak mało? Mamy kult pracy. Dostosuj się i rób to co oni. Udawaj zajętego. Nie wiesz jak? Poniżej kilka wskazówek:

1. Patrz ze złością na ekran komputera. Poszukaj językiem dziury w piątce, to symuluje koncentrację.

2. Miej zawsze zakasane rękawy. Czasami skreślaj coś na kartce, jakby było zrobione. To onieśmiela.

3. Otwórz gotowy plik excela, gdzie wszystko jest zrobione, i tylko zmieniaj kolory.

4. Przeklinaj do siebie od czasu do czasu po czym uderz mocniej w klawisze, albo sprawdź godzinę na telefonie.

5. Nieś coś. Nieważne czy pracujesz na budowie czy w biurze, nieś coś zawsze i wyglądaj, jakby to było ważne.

6. Kiedy wychodzisz zostawiaj na krześle koszulę, na wpół zjedzoną kanapkę, albo klucze. Rób tak, żeby wyglądało, że nie ma cię tylko na 10 minut.

7. Mów, że idziesz zadzwonić. Miej zmartwioną minę.

8. Masz dwa monitory? To się świetnie składa. Na jednym otwórz plik PDF. Na drugim Worda. Przepisuj. Nie ma czasu na pytania, po prostu przepisuj, to przecież niezwykle ważny dokument.

9. Jeżeli programujesz, napisz pętlę, która będzie się wiecznie kompilować. Żeby wiecznie czekać, aż się skompiluje, hehe.

10. Używaj skrótu alt + tab. Jeżeli chcesz schować szybko głupoty, które przeglądasz, dłonie muszą być na klawiaturze. Nerwowy ruch myszką może cię zdradzić.

11. Dużo chodź po biurze, jakbyś kogoś szukał. Koniecznie kogoś, kogo akurat dzisiaj nie ma w pracy. Chodź szybko, sprawiaj wrażenie, że ci się śpieszy. Przy okazji spalasz kalorie.

12. Kopiuj artykuły, które chcesz przeczytać, do maila. A potem czytaj je w mailu.

13. Jesteś na zebraniu? Poproś czasem o cofnięcie slajdu. Losowo zapisz jakąś liczbę. Jeżeli musisz poprowadzić spotkanie, użyj zwrotów "czy to jest skalowalne", "musimy być pragmatyczni" i "synergia", jeżeli pracujesz ze starymi ludźmi.

14. Przymknij oczy, ręce trzymaj na skroniach. Oddychaj głęboko. Jak ktoś zapyta co robisz, mów, że próbujesz rozwiązać problem.

   

Pokaż więcej komentarzy (5)

Tytan

w Hydepark

4piorunów

Tak sobie ostatnio rozmawialiśmy z żoną o kłótniach rodzinnych które wynikają z poczucia nierównego podziału majątku pomiędzy rodzeństwo i weszliśmy na tematy polityczne. Żona zaproponowała coś skrajnie lewackiego ale po głębszych przemyśleniach stwierdziłem że ma to jakiś sens i chciałem przedyskutować z Wami co o tym myślicie. Chodzi o propozycję utrzymania prawa własności na dotychczasowych zasadach ale tylko za życia, po śmierci cały nasz majątek jest licytowany a pieniądze z licytacji idą do skarbu państwa (dzieci mają prawo pierwokupu). Oprócz tego podatek 70% od darowizny za życia, bez względu na to czy najbliższej rodzinie czy nie.

Powiecie że pomysł skrajnie lewacki i zniechęcający do pomnażania majątku, ale pomyślcie sobie jak dużo patologii i niesprawiedliwości rodzi dziedziczenie majątków, jak dużo ludzi super bogatych dorobiło się tej kasy na przekrętach, narkotykach, nieetycznych biznesach, lewych grabieżach wspieranych politycznie itp. a następnie zalegalizowało te pieniądze tworząc normalne biznesy i spółki, jak dużo mamy takich Obajtków o których nic nie wiemy bo nie są medialni.

Zabierając prawo dziedziczenia zachęcamy rodziców do inwestycji w siebie i w dzieci, w swój rozwój i edukację a następnie naszych dzieci i z automatu eliminujemy bardzo dużo patologii które mamy obecnie w rozwiniętych krajach:

* Wielopokoleniowe bogactwo -> Czyli narzekanie ludzi że bogatym trzeba się urodzić i nierówne szanse na start różnych klas społecznych
* Dziedziczna bieda -> To samo, rodząc się biednym ciężko z tej biedy wyjść, zarówno mentalnie (bieda umysłowa) jak i od strony finansowej, nikt nam nie zasponsoruje studiów kursów i nie wyłoży kapitału na firmę jak to było w przypadku Muska.
* Konflikty rodzinne o podział majątku
* Ogromna kasa "odzyskana" od najbogatszej części społeczeństwa a z niej możliwość kształcenia biedniejszej części społeczeństwa, inwestycje w infrastrukturę służbę zdrowia itp.
* Brak parcia ludzi bogatych na pomnażanie majątku i "kitranie" pieniędzy na kontach tylko wydatkowanie tu i teraz, znam mnóstwo przypadków osób które całe życie oszczędzały tylko po to żeby umrzeć z tą kasą i w ogóle nie "skorzystać" z życia, a co gorsza nie inwestowały w dzieci.
* Dużo większa część oszczędności idzie w edukację aniżeli w puste nieruchomości czy inne bezsensowne inwestycje. Jeśli mamy majątek i chcemy przekazać go następnym pokoleniom to musimy się upewnić że sami na niego zapracują i go sobie "odkupią".
* Eliminacja "bananowych dzieci" które widząc jak dużo odziedziczą po rodzicach rozleniwiają się.

Przy czym klasa średnia nie powinna dużo na takim układzie tracić, ogromna ilość nieruchomości wracająca na rynek sprawi że mieszkania byłyby tanie i dostępne dla każdego, dzięki dużo większym nakładom na edukację większa część społeczeństwa byłaby wyspecjalizowana i generowała wyższy PKB, a różnego rodzaju luki i wyjątki pewnie dałoby się rozwiązać prawnie.

Co sądzicie? Pewnie zostanę tu za taki pomysł na maksa zjechany przez korwinistów :slightly_smiling_face:

     

Osobistość4piorunów

@mati3654
>Żona zaproponowała

Od kiedy to się słucha żony.

Żona to mogła zaproponować, którą zupę zrobi na obiad i to wszystko.

Tytan0piorunów

Nic glupszego dzisiaj nie przeczytam. Dlaczego wszystkie lewicowe trole z wykopu tutaj przypelzly i sprzedaja durne pomysly jako cos madrefo i fajnego

Pokaż więcej komentarzy (17)

Koneser

w Hydepark

3piorunów

Bądź mną. Dołącz do gigantycznej firmy jako nowa osoba w projekcie. Wielki projekt z bezpośrednia współpraca z klientem i jego narzędziami. Osoba z największym stażem w projekcie to 8 miesięcy. Reszta mniej.

Długie szkolenie z narzędzia z klientem.exe

Masz to obcykane.

Przychodzi rzeczywistość. Nic nie wygląda jak na szkoleniu. Dostań wytyczne jak robić, uff. Rób jak w wytycznych. W zespole nie ma osoby bezpośrednio decyzyjnej. Każdy na tym samym poziomie jest.

Twoja pracę sprawdzają ludzie z zespołu. Zgłaszają uwagi, że źle robisz. Wklejaj wytyczne i mów że zrobiłeś jak bozia przykazała. Dostań odpowiedz "w sumie to nie wiem, ciężko stwierdzić jak to ma być, wiele sprzeczności"

Generalnie brak osoby która weźmie za fraki resztę i powie " róbcie tak bo tak jest napisane tu i tu, jak będa mieć wonty to ja się wytłumaczę"

Boże k⁎⁎wa mać. Obstawiajcie ile ja tam wytrzymam

  

Koneser1piorunów

@wombatDaiquiri jestem tam jako osoba która robi na równi to wszystko co reszta, team się dopiero klaryfikuje.
Nie zatrudnili mnie tam jako
hycla co ogarnie psy, tylko jako jednego z psów.

Nie wiem czy to ja jestem nienormalny, ale chyba powinna być jakaś TECHNICZNA osoba decyzyjna, szczególnie jak nowi dołączają.

Planuje to pociągnąć ile się da na wyjebce na zasadzie rób swoje i zadawaj milion pytań i czekać na rozwój wydarzeń. Team dopiero się tworzy więc wiem że mają być po pewnym czasie osoby decyzyjne wyznaczone lub zatrudnione z zewnątrz (jeszcze gorzej).

Gruba ryba1piorunów

@vealen nie chodzi mi o hyclowanie. W moim rozumieniu sytuacje mogą być dwie:
1. Brakuje procedur i osoby decyzyjnej i c⁎⁎j wie co macie w sumie robić i po co
2. Częścią Waszych zadań jest zbudowanie procedur i zorganizowanie pracy, ale to powinno nastąpić przed robieniem konkretów, więc nasuwa się pytanie - co Wy właściwie w tym momencie robicie?

Je⁎⁎⁎ie gara zaczyna się, kiedy nie wiesz co jest "Twoje" do roboty i wychodzi, że niby wszystko, a nie jesteś na koniec dnia rozliczany z niczego.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mocarz

w Hydepark

13piorunów

Nie znoszę pracy. To nie jest tak, ze nie lubię tej konkretnej, w której teraz jestem: Nie lubię pracy w ogóle. Uświadomienie sobie, ze czeka mnie wizja pracy 8 godzin dziennie przez ponad 30 lat (mam 30 lat) powoduje u mnie ścisk w żołądku i natychmiastowe załamanie nastroju. Czy ktoś tez tak ma?

Moja praca to - powiedzmy - specjalista w korpokolchozie. Co ranek 20 maili na skrzynce w Outlooku. Jak widzę czerwona ikonkę z liczba powiadomień na teamsach, to chce mi się rzygac. Mam ochotę zamknąć laptopa i wy⁎⁎⁎ac go przez okno.

mam naprawdę sporo oszczędności, wiec zastanawiam się, czy nie udać się jakiś 2-letni i odpocząć od tego wszystkiego. Mam dość.

 

Mocarz0piorunów

@Giban chętnie, tylko ze ja mam dwie lewe ręce do jakiejkolwiek manualnej roboty xD Ledwo jestem w stanie dziurę w ścianie wywiercić albo zawiesić szafkę albo obraz na ścianę

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Pochodzę z niedużego/średniej wielkości miasta. W zeszłym roku przeprowadziłem się do dużego, w którym wcześniej studiowałem. Szczerze, to najbardziej czego mi brakuje, to ludzie. Ale po latach studiów i kilku miesiącach pracy mam takie obserwacje:

-Ludzie tutaj to korpo-biurwy z płytkim poczuciem humoru,

-Nie rozumieją również czarnego humoru

-Nie mają do siebie dystansu (za grosz) i generalnie mają kija w d⁎⁎ie. Nie umieją z siebie żartować.

-Mają hopla na punkcie własnego JA

-Wszelkie odchyły od powyższych uznają za coś burackiego, wieśniackiego, małointeligentnego

-Są ultra poprawni politycznie

-Pomimo powyższego, strasznie nie lubią RÓŻNORODNOŚĆI (W zachowaniu. Czyli innej niż debilny wygląd czy coś w modzie typu weganizm xD)

Oczywiście, nie tyczy się to wszystkich. Ja sam jestem z rodziny, która jest bardzo wykształcona (moi rodzice kończyli bardzo dobre studia i mieli dobrą pracę). Po nich wrócili z dużych miast do mojego rodzinnego. I szczerze, to są zwykłymi ludźmi.

To za czym najbardziej tęsknie, to za moimi kolegami, z którymi widuję się raz na kilka tygodni. Też są inteligentni. Różnica jest taka, że w takim gronie jest: strażak, oficer wojska, spawacz, konsultant bankowy, kurier, elektryk, kucharz.

I nie ma Brand Executive Senior Account Managera XD Generalnie KLASIZM jest zupełnie obcy.

Pytacie z kim trzymam w wielkim mieście? Od lat studenckich najlepiej dogaduję się...z ludźmi, którzy przyjechali z mniejszych miast. Wydają mi się prawdziwi. Nie są sztuczni, plastikowi, na pokaz etc. Oczywiście to nie jest reguła, ale jednak takie mam obserwację.

Zapraszam do gównoburzy.

     

Kompan1piorunów

@Lopez_ ale ty opisujesz swoje środowisko pracy, a nie miasto w którym mieszkasz. W korpo spory % stanowią słoiki, chcesz poznać lokalsów to idź do jakiejś knajpy, na mecz lokalnej drużyny, zainteresuj się czymś poza pracą sport kultura itp to poznasz lokalsów i będziesz mógł ich opisać

Specjalista1piorunów

Poczytaj Roberta Greena. Zrozumiesz innych, siebie samego i rzeczywistość nabierze barw. Polecam. Jedna z rad jest to, żebyś nie próbował na siłę okazywać swej odmienności bo jest to niemile widziane. Lepiej się dostosować do grupy, mówić jak oni, ale w życiu robić swoje. Każdy z nas zakłada „maskę” stosownie do sytuacji i otoczenia. Mozliwe, ze inni tez grają. Ciężko ocenić póki się kogoś dobrze nie pozna. Jest tez oczywiście masa toksycznych typów osobowości. Trzeba być po prostu uważnym i najlepiej dobrze przestudiować Greena. Bez wiedzy na temat ludzkiej natury ciężko oceniać innych. Twoje uwagi są mocno subiektywne i nie wiadomo do końca o co chodzi. Moim zdaniem to kwestia negatywnego nastawienia i efektu potwierdzenia. Nie lubisz tych ludzi, wiec dostrzegasz same ich negatywne cechy. Więcej otwartości, a będzie Ci lżej. Poza tym nie narzekaj, Polacy to za⁎⁎⁎⁎sty naród, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Posiedź sobie rok za granicą, to docenisz.

Pokaż więcej komentarzy (5)