MahjongFenomen
2piorunów366 889 + 91 = 366 980
Pomyślałam w czwartek, że posiedzę dłużej w robocie i złożę więcej rzeczy na piątek i zgłosiłam się z samego rana po odbiór nadgodzin, bo już wcześniej umówiłam się z kumplem, który miał jeszcze wolne, że skoro w weekend ma padać to dłuższą trasę zrobimy w piąteczek.
Udało mi się nawet szybciej wyrwać z roboty i już o 13 byliśmy w trasie Doliną Słupi. Dla kolegi był to drugi raz, ale bardzo mu się podobało i chciał mi pokazać szlak. I nie dziwię się! Trasa malownicza, szczególnie zachwycona byłam kawałkiem w powiecie bytowskim, gdzie wszędzie są oznaczenia ścieżek - nawet spotkaliśmy po drodze piechurów. Rowerzystów za to praktycznie zero, no ale może taka pora dnia - zresztą takie trasy leśne są mniej jednak popularne niż asfaltówki dla szosowców - chociaż uważam, że spokojnie by gravelarze dali by sobie radę - dość przyjemne szutry w większości przypadków.
Mijaliśmy ogromny teren konny - prywatny jakiś, po drodze opuszczoną gorzelnię. Jazda była mega przyjemna, nawierzchnia zróznicowana - głównie fajne szutry, ale też trochę starej kostki, parę asfaltów przez wioski.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin











































