xniorvoxFanatyk
98piorunówBiełgorod to szczególne miejsce, bo leży niedaleko Charkowa, który – mimo że od 1991 jest za granicą – wciąż jest największym miejskim ośrodkiem w okolicy. Ludzie tam na studia jeździli, na zakupy, do pracy, na wydarzenia kulturalne. Mieli przyjaciół i rodziny po tamtej stronie. Elektryczka między miastami kursowała.
I co się stało w lutym 2022? Myślicie, że wyszli na ulicę protestować przeciw wojnie i bronić sąsiadów? Otóż nie. Wyszli, ale na szosę prowadzącą w kierunku Charkowa, gdzie ze wzgórza mogli obserwować błyski eksplozji i łuny pożarów na horyzoncie. Tam przez kilka dni świętowali przy piwku i muzyczce, że Putin maładiec, wkrótce będzie po wszystkim i pojawią się fajne mieszkanka w Charkowie do wzięcia, jak na Krymie. Już się nawet dzielili, kto w której dzielnicy będzie mieszkał, bo przecież dobrze znali miasto. I taki pełny śmiechu i radości festiwal trwał tam kilka dni, dopóki wojsko ich nie pogoniło, bojąc się ukraińskiej dywersji i szpiegostwa.
I co kacapy, gdzie dzisiaj wasze imprezki? Przecież wojna trwa w najlepsze, nie trzeba nawet na szosę wychodzić, bo wybuchy i pożary dobrze widać i słychać z okna. Nie cieszycie się, nie świętujecie?

Czyta się nieźle ale czy to nie jest 90km+ między tymi miastami i wrażenie jakby faktycznie to było najbliższe sąsiedztwo jest błędne? W pierwszym momencie można pomyśleć że przylegają (jak gdzieniegdzie miasta będące rozdzielone rzeką -coś jak u nas Bielsko-Biała które kiedyś były dwoma miastami).
@ttoommakkoo W linii prostej jest ok. 80 km. Najbliższe miasto w Rosji to Kursk, niewiele większy od Biełgorodu - ok. 130 km, natomiast porównywalny wielkością z Charkowem jest dopiero Woroneż, ok. 220 km.
Wyszli, ale na szosę prowadzącą w kierunku Charkowa, gdzie ze wzgórza mogli obserwować błyski eksplozji i łuny pożarów na horyzoncie. (…)
@xniorvox Masz jakieś filmy z tego? Pytam bo od jednego do drugiego miasta jest jakieś 90 km w lini prostej. Nie wiem, ale zgaduję że chodzenie z piwem na wypizdowo w lutym/marcu kiedy można siedzieć w mieście w którym jest cieplej jest mało prawdopodobne. Jeśli już jedyne co mogli obserwować na horyzoncie ze wzgórza to może granicę. Ale ja jestem geograficznym ignorantem z google maps.
































