Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#psychologia

Autorytet

w Hydepark

12piorunów

Jimmy Savile był brytyjskim dziennikarzem i celebrytą pracującym dla BBC który miał powiązania również z politykami czy rodziną królewską. W 1990 otrzymał nawet szlachectwo. Był powszechnie znany z działalności charytatywnej. Kochały go miliony. Przy okazji był też pedofilem, gwałcicielem i potencjalnie nekrofilem którego zbrodnie zostały ujawnione dopiero po jego śmierci, a ludzie którzy wiedzieli o czynach których się dopuścił kryli go przez wiele lat. W 1991 roku wystąpił jako gość w audycji radiowej BBC Radio 4 In the Psychiatrist's Chair, którą prowadził irlandzki psychiatra dr Anthony Clare. Oto fragment tej rozmowy.

https://www.youtube.com/watch?v=_iHMVGtyvxY

Pełną treść rozmowy da się gdzieś znaleźć w internecie jak się dobrze poszuka. Savile nie przyznał się oczywiście do pedofilii, ale i tak powiedział kilka ciekawych rzeczy. Przedstawił się jako człowiek pozbawiony emocjonalnego przywiązania do innych ludzi, rzeczy czy przedmiotów i wiązał to z ideą absolutnej wolności. Odniósł się też do kwestii posiadania wystarczającego majątku i wpływów by unikać konsekwencji oraz możliwości ucieczki w bezpieczne miejsce w razie większego skandalu. Być może właśnie tutaj ujawnił przypadkowo fundament swojej moralnej zgnilizny która w tym przypadku nie wynika jedynie z jakiś jego osobistych zaburzeń, ale i sposobu myślenia oraz idei w które wyznawał.

Liberalna ideologia nakazuje nam cenić indywidualną wolność jako najwyższą wartość, ale jeśli ta wolna jednostka pozbawiona jest jednocześnie poczucia odpowiedzialności względem innych to łatwo może ulec najgorszym perwersjom i skłonnościom. Savile jest tego dobrym przykładem.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Psychologia

69piorunów

Zmiany

Szukanie pracy jest łatwe: szukasz, dopasowujesz CV, aplikujesz, szukasz dalej, znowu dopasowujesz, znowu aplikujesz i tak do usranej. Dzień świstaka, tylko czas leci nieubłaganie.

W poniedziałek zaliczyłem z tego powodu potężnego doła. Wszedł nie tylko temat bezrobocia, choć to duża baza, największa. Doszła samotność, brak perspektyw, poczucie zupełnego braku kontroli nad jakimkolwiek aspektem życia.

Tylko teraz już miałem broń w łapkach, broń przeciwko sobie, która nie zabija, a leczy.
Nie odrzuciłem doła, przeżyłem go, nawet momentami zmuszając się do większego poczucia tego bólu. Ot, pozwoliłem sobie cierpieć i mieć powód do cierpienia. Nie zamknąłem tego za zasłoną z kolejnego projektu czy jakiejkolwiek gry. Usiadłem po ciemku, pod kocem i czekałem.
Po jakimś czasie wszystko się uspokoiło i przyszła refleksja. Sam siebie maltretuję niepowodzeniami w rekrutacjach, a przecież dostaję jakieś zaproszenia na rozmowy, czasem zwrotki z brakami – CV działa. Problem nie musi być we mnie, a może być w firmach (co wiem logicznie, ale emocjonalnie byłem przetyrany). Dlaczego zatem wyrażam złość, frustrację i niezadowolenie na sobie, kiedy powinienem na firmach?  Czyżby dlatego, że robię te CV dla nich, a nie dla siebie? Czyżby dlatego, że podchodzę do tego jak do egzaminu (a robię tak…)?

I skończył się dzień świstaka, wróciła energia, powstał plan.

Musk jest gupi.

GURU9piorunów

Do mnie jakiś czas temu dotarło że jeżeli mam problem z pracą to jest to wina tego że nie mam kompetencji poszukiwanych na rynku pracy gdzie działam. Zacząłem robić kursy i uprawnienia i od tamtej pory moje problemy nie istnieją. Nie twierdzę że firmy się o mnie biją i że śpię na pieniądzach natomiast radzę sobie nieźle w małym mieście powiatowym w którym przyszło mi żyć od kilku lat. Warto dodać że przeprowadziłem się tutaj z największego miasta w Polsce gdzie kariera jest wielokrotnie prostsza.
Gorąco zachęcam do poszerzania kompetencji bo to z moich doświadczeń naprawdę działa. W szczególności polecam zawody zamknięte i uprawnienia państwowe różnego rodzaju.

Pokaż więcej komentarzy (33)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

Polecam @WujekAlien dzięki jego radom i promptowi od 2 miesięcy moje szanse zatrudnienia wynoszą 0%. Również polecam @Odwrocuawiacz po ponad miesiącu zmian CV dalej widać zły charakter, użalanie się itp, szanse na kontakt wynoszą 0%. Nie aplikowałem tylko do Amazona.

JAK WYLECZYĆ ZŁY CHARAKTER? badania pokazują, że 100% życia zależne jest od charakteru, ja się urodziłem ze złym i tylko widać ciągle z kilometra i po CV, zły charakter, złe intencje bo chcę tylko wyruchać rekruterki, jestem ćpunem i pijakiem. Nie wiem jak to leczyć.

Nie mam sił, wszyscy po mojej szkole są menadżerami, mają własne biznesy, międzynarodowe kariery. Kolega obronił niedawno inżyniera i dzisiaj napisał, że dostał robotę. Ja od ponad 3 lat nie mam szans nigdzie.

Gruba ryba6piorunów

Wywołałeś mnie do tablicy więc odpowiem Ci tutaj przy wszystkich.

Jak piszę Ci, że przestajemy się nad sobą użalać to znaczy że stawiamy tu grubą kreskę i idziemy do przodu.

Ty jednak dalej chcesz w czymś tkwić.

Ten dzisiejszy wpis utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że nie warto na ciebie tracić czasu bo albo trolujesz albo masz jakieś zaburzenia odbioru przekazu.

Ps. Nawet nie dostałem powiadomienia, dopiero dziś odczytałem co napisałeś w kwestii swojego cv ale nie mam zamiaru tego dalej ciągnąć skoro po pierwsze nie słuchasz co mówię, a po drugie masz jakieś pretensje z d⁎⁎y

Osobistość0piorunów

Piszesz że od najmłodszych lat ludzie cię unikają, piszesz o fobii społecznej, gdzieś tam indziej piszesz o autyzmie ( to możesz mieć czytając twoje wpisy).

Krótko mówiąc miej cały bagaż złych doświadczeń z ludźmi a idź na WYDZIAŁ ZARZĄDZANIA gdzie jakikolwiek kierunek to praca opiera się bardziej na umiejętnościach miękkich.

No nic dziwnego że cię nie chcą zatrudnić, dla autystyka/osoby z słabymi skillami społecznymi są zawody
- techniczne mocno zaawansowane typu IT gdzie autyzm to zaleta.
- specjalistyczne w których jest rynek pracownika, jakies medyczne gdzie ważne są kwalifikacje, jakieś fizyczne gdzie rekrutacja to " uprawnia ma ? Karany był " typu kierowca autobusa/ciężarówki
- różnego rodzaju proste prace gdzie biorą każdego bo mają słabe warunki.

Tak czy siak potrzebny jest psychiatra by wytłumic jak najwięcej objawów. Głupie leki do doraźnego stosowania które spowalniaja serce mogą się przydać do rozmów. Nie mówiąc już o tych przyjmowanych na stałe.

I tez zejście na ziemię, zrozumienie swojej sytuacji w społeczeństwie/na rynku pracy, plan działania i działanie.

Pokaż więcej komentarzy (49)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Sam bym tego lepiej nie ujął, kto pracuje z Polkami ten już się nie uśmiecha :d

Czy Polacy to paranoicy?

  • Tak40% (32 głosy)
  • Jeszcze jak32% (26 głosów)
  • Nie28% (23 głosy)

81 głosów

Fanatyk4piorunów

Nie, skąd...

A czemu pytasz, masz jakieś wątpliwości? Czujesz się obserwowany, śledzony? Wszyscy Ci się przyglądają? Znowu sąsiadka na Ciebie krzywo patrzy? Jakiś dziwny numer dzwoni? Znowu jakiś dziwny zbieg okoliczności?

Bo jak tak, to witam w klubie :grinning:

Fanatyk0piorunów

@cyber_biker patrząc że nawet paczul koleś od nagłaśniania paranoików ufoków i innych ikow sam wymyśla teorie spiskowa z kartkami lewego to chyba tak.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Mam taką rozkminę z rana odnośnie rosnącego zjawiska w postaci promowania prostactwa, głupoty i nieuctwa w polskim Internecie.

Jak nie było powszechnego dostepu do internetu, to najniższa warstwa intelektualna tego kraju była totalnie nieszkodliwa. Kończyło się na gadaniu pod budką z piwem i potem zawijka do domu, bo rano o 6 czeka fabryka smrodu w pizdziszewie dolnym.

Od kiedy jest internet ludzie na tym poziomie stali się influencerami, gromadzącymi za sobą rzeszy swoich fanów-debili, którzy zaczęli wpływać na społeczeństwo i szczerze mnie to przerażą.

Nasze społeczeństwo w skrócie. Fascynowanie się jakimś Buddą, 7777 k⁎⁎wa, typami co wpierdalają kebaby z mięsem z gatunku zmielone truchło psa, janusze mówiący chłopskim językiem, co wypowiadają się na tematy geopolityczne, szarlatani pseudomedyczni, nasterydowane przygłupy komentujący sytuacje na świecie, do tego masa głąbów oglądających innych głąbów jak grają w gry online XD To są właśnie zainteresowania polaczków.

Potem taka armia imbecyli atakuje masowo innych ludzi w Internecie, robi zły PR ich biznesom, wpływa na dzieci spędzające większość dnia na surfowaniu po Internecie.
**_
Z czego to wynika?_**

Przez lata w Polsce po upadku PRL były srogie kompleksy narodowe. Ci najbardziej wykształceni i zamożni czuli się gorsi od społeczeństw zachodnich i swoje frustracje przelewali na innych. Że prowincja, Polska B, ciemnogród, jechali po nich przy okazji każdych wyborów i rozmaitych sytuacji społecznych. Bo sami mieli poczucie wstydu z racji swojegoi pochodzenia - zacofany postsowiecki kraj.

Akurat miałem okazję wychowywać się w wykształconej i dość dobrze usytuowanej rodzinie, ale jako ten buntownik oczywiście szukałem własnych dróg i młode lata spędziłem na podwórku, osiedlach, stadionach, matach sportów walk. To co zapamiętałem z młodego życia, obcując w 2 różnych środowiskach (akurat moi rodzice byli turbo normalni, ale znajomi rodziny, szczególnie ciotek/wujków już nie zawsze) że ci "wyżej" szczerze gardzili tymi "niżej", a ci "niżej" czuli pogardę w stosunku do wykształcenia, ludzi zarabiających lepiej i byli bardzo zawistni i czuli się gorsi. Kij ma dwa końce.

Jak sobie tak rozkminię jaka jest przyczyna tej armii chłopskiego rozumu, zbuntowanej wobec edukacji, autorytetów etc, to chyba głównie system i nauczyciele wmawiający innym, że jeśli nie mają piątek od góry do dołu i nie idą na studia, to są debilami, którzy na niczym się nie znają, do niczego nie nadają i mają siedzieć cicho i się nie odzywać. Za dzieciaka słyszeliśmy, że ten co kopie rowy, pracuje na budowie, jest fachowcem od pracy fizycznej to nieuk, idiota i w ogóle podczłowiek. W dyskusji publicznej też promowało się "młodych, wykształconych, z dużych miast". Nikt nie doceniał prostych ludzi, którzy wykształcili się w fachu, są dobrymi specjalistami i obrali w życiu inną drogę.

Dzisiaj się to zmieniło, już nikt nie patrzy takimi kategoriami, ale co lata wypracowane, to zostało. I tak, dziś macie spawacza, który ciśnie po studentach, że "on ma tyle i tyle a oni na kasę do biedronki" i że "studia to głupota", albo jechanie po autorytetach naukowych z browarem w ręku i promowanie szurów, bo przez lata robiło się z takich jak on podczłowieka i teraz szuka po prostu podbudowania swojego ego, grupy która go rozumie i myśli nieszablonowo, w kontrze do tych "ynteligentnych".



Fanatyk5piorunów

@Lopez_

Jak nie było powszechnego dostepu do internetu, to najniższa warstwa intelektualna tego kraju była totalnie nieszkodliwa. Kończyło się na gadaniu pod budką z piwem i potem zawijka do domu, bo rano o 6 czeka fabryka smrodu w pizdziszewie dolnym.

Nie zgodzę się z tym zdaniem. Wychowywałem się przed internetem, komórkami, przed Schengen i wstąpieniem do unii europejskiej.

W tamtych czasach z braku pracy i perspektyw nie było bezpiecznie w naszym kraju. Rozboje, kradzieże, wandalizm czy zwykła przemoc była na porządku dziennym. Nie każdy to widział czy pamięta.

Nie zgodzę się też z tezą, że wykształcenie idzie w parze z kulturą osobistą, zarobkami, inteligencją czy stosunkiem do drugiego człowieka.

Gruba ryba7piorunów

Ej, przed internetem ludzie wierzyli że jakiś ruski mentalista zaczaruje im wodę przez telewizor...

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Na filmiku opowiadam o doświadczeniach z psychologami i psychologinią, ale wiadomo nigdy w życiu nie byłem u psychologa.
https://youtu.be/b4jobVlYX0k
https://www.tiktok.com/@odludek0/video/7691996702529637665

Gruba ryba1piorunów

Jak byłem taki mały - mały 👌 to mi się psychologini popłakała na sesji. Bo jej tatuś też odszedł od mamusi do innej kobiety i ona "wie jak to jest". Autentycznie popłakała się babka.

Karolina Margraf, Skierniewice - nie polecam

Lider

w Stoicyzm

22piorunów

Po przeczytaniu artykułu wrzuconego przez @fonfi wyprodukowałem komentarz, który nadałby się na , więc wrzucam.

*

Niemoc decyzyjna

W dzisiejszych czasach sposób korzystania z internetu – w szczególności z portali społecznościowych oraz serwisów streamingowych – jest patologiczny i szkodliwy. Zachłysnęliśmy się technologią, nie zachowując przy tym żadnego umiaru i nie myśląc o konsekwencjach. Jest to użytkowanie mające znamiona nałogu i jest to uzależnienie często dużo trudniejsze do przezwyciężenia niż uzależnienie od alkoholu czy narkotyków, bo te można uznać jednoznacznie za złe i niedające żadnych korzyści.

Opisane w artykule świadome wybieranie urządzeń bez dostępu do sieci wydaje się sprytnym rozwiązaniem, bo po co kopać się z koniem – czyli własną psychiką? Lepiej jest podjąć jednorazową decyzję o korzystaniu z urządzenia z ograniczonym wyborem, niż każdego dnia marnować ograniczony zasób woli na walkę z automatyzmami umysłu przyzwyczajonego do łatwej dopaminy.

Nie jest to wcale nowy problem, bo już Seneka zalecał, by w czytaniu książek zachować umiar i nie czytać wszystkiego jak leci, tylko zatrzymać się na ograniczonej liczbie autorów oraz by wracać do wcześniej przeczytanych już pozycji, zamiast czytać ciągle wychodzące nowości.

Stoicką odpowiedzią na problem niemocy decyzyjnej jest ustalenie i regularne odświeżanie hierarchii wartości. Należy ustalić, co jest w życiu dla nas ważne, i wybrać, co jest ważniejsze od czego. Przy czym trzeba zachować i w tym umiar, żeby tych rzeczy było kilka (cztery lub pięć?). Następnie należy ćwiczyć się w konsekwentnym dokonywaniu wyboru według wcześniej ustalonej hierarchii. Natomiast gdy przyjdzie nam wybierać coś spoza rzeczy dla nas ważnych, należy ustalić sobie ograniczony czas na wybór – minutę albo dwie – po którym dokonujemy wyboru w sposób losowy i akceptujemy, że nie zawsze musimy wybrać coś idealnego.

Można raz na jakiś czas obejrzeć średni film, posłuchać muzyki, na którą niekoniecznie mamy chęć, czy zjeść obiad, który nie do końca będzie nam smakować. A gdy nie potrafimy się zdecydować, jaką muzykę wybrać do sprzątania czy jazdy samochodem, zawsze można nie włączać jej wcale i pobyć w ciszy z własnymi myślami. Albo przy wyborze płytek do łazienki można stwierdzić, że jest to w sumie obojętne, i wybrać losowo któryś z trzech czy czterech wzorów, które nam się podobają, uznając, że zastanawianie się nad tym nie jest warte zaprzątania naszej uwagi – można też taki wybór oddelegować żonie. 😉

Człowiek nigdy nie będzie miał umiaru, jeśli się go nie nauczy. Bogaty nie jest ten, kto ma wiele, lecz ten, kto umie zadowolić się małym. Gdy ludzie dostali wszystko, stali się przez to zniewoleni.

Fanatyk3piorunów

Bardzo dobry komentarz, natomiast dodał bym jeden wyraz w zdaniu.

W dzisiejszych czasach sposób korzystania z internetu jest _często_ patologiczny i szkodliwy.

Internet jest wspaniałym narzędziem, tylko że korporacje zdominowały go i wypaczyły.

Można tutaj zacytować lekarza i farmaceutę z 16 wieku Paracelsusa:

"Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę."

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

119piorunów

Mam za sobą +/- rok abstynencji od alkoholu.

Mam niespełna 30 lat.

Daj pioruna to napiszę co zmieniło się w moim życiu na plus a co na minus.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Psychologia

35piorunów

Początek końca schematu

Nie wzięło mnie na pisanie, po prostu mam nowe osiągnięcie :smiley:

Przełamałem schemat układu rodzinnego. Nie będę go rozpisywał dokładnie, bo nie chcę, ale w skrócie:

wyraziłem, co mi się nie podobało w danej sytuacji, ale również ogólnie w relacji, bo wystąpiło to również tutaj. Sytuacja nadarzyła się spontanicznie, nie planowałem co konkretnie mam do powiedzenia w tej rozmowie post wydarzenium. Ja tam byłem, ale punktowanie i odbijanie argumentów szło luźniutko, bez żadnego stresu. Wykorzystałem broń, która była używana przeciwko mnie — odcięcie emocji. Wyszedłem z roli ganionego dziecka, wszedłem w rolę dorosłego oznajmiającego "TO mi się nie podoba, nie rób tak". Nie skupiałem się na emocjach narzucanych mnie, ale na tym, co ja sam czułem w sytuacji dzień wcześniej.

I... przyszło to naturalnie :exploding_head:

Twórca6piorunów

@macgajster Gratulacje. Bycie zakładnikiem własnych emocji, albo gorzej - cudzych jest ciężka do przewalczenia. Obrona przed tą bronią jest okropnie trudna. Super, że Tobie się udało!.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Hydepark

12piorunów

Chciałem wam polecić kanał YT, który śledzę od dość dawna, ale jakoś nie wpadłem do tej pory na ten pomysł

Można dowiedzieć się dużo ciekawych rzeczy o społeczeństwach Korei i Japonii, a i ogólnie o ludziach

https://youtu.be/M4ftixf-Zr0?is=7pk84iJbBdoyQ94j

Z yt: Czy Japonia to wyłącznie kultura wstydu, skrajnego kolektywizmu i uległości wobec reguł? Prawda historyczna okazuje się całkiem inna: prawdziwym motorem napędowym tego kraju od zawsze były jednostki niepokorne, drapieżne i gotowe bezlitośnie łamać społeczne konwenanse. Japońskie przysłowie ostrzega, że „wystający gwóźdź zostanie wbity”. Co jednak dzieje się, gdy ten mechanizm zawodzi, a do głosu dochodzą ludzie, których nie da się nagiąć do woli grupy? W tym materiale analizuję psychobiografie kluczowych postaci, które wywołały kulturową i gospodarczą supernową XX wieku. Przyglądam się również temu, co wydarzyło się, gdy owych buntowników zabrakło. Dlaczego współczesna Japonia, mimo inżynieryjnego geniuszu, oddała pole Dolinie Krzemowej i zamieniła się w zachowawczą, paraliżowaną strachem przed błędem instytucję?

Bardzo polecam też odcinek o tym Dlaczego japońscy żołnierze byli tak niebywale okrutni:

https://youtu.be/eUGChA1L7ek?is=hkJGa5EDOleU1HIk

W drugim filmie pan dość obrazowo przedstawia zbrodnie Japończyków, co może wzdrygnąć bardziej wrażliwych, więc ostrzegam

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

Z takich ciekawostek z , to zrobiłem sobie wczoraj test RMET (Reading the Mind in the Eyes Test), który polega na odczytywaniu emocji ze zdjęć oczu.

Wynik 34 poprawnych odpowiedzi na 36 pytań osadził mnie ponadprzeciętnie wysoko, ale rozbawiła mnie inna rzecz.

Jedyne, czego nie odczytałem poprawnie, to dwa zdjęcia z kobiecymi oczami wyrażającymi zainteresowanie XD

To naprawdę wiele tłumaczy z mojej młodości :grinning:

A test możecie sobie zrobić tu

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Psychologia

59piorunów

Głębokie. Nawet bardzo:

MŁODZI TO PATOLOGIA.

1. Wyprodukowaliśmy pokolenie ludzi, którzy mają dostęp do całej wiedzy ludzkości w kieszeni, a jednocześnie nie wiedzą absolutnie nic. Nie znają historii, geografii, ekonomii ani własnego kraju, ale posiadają opinię na KAŻDY temat. Dawniej, żeby być ignorantem, trzeba było przynajmniej nie mieć dostępu do książek. Dzisiaj ignorancja wymaga aktywnego wysiłku.

2. Nie panują nad własnymi emocjami. Wszystko jest „toksyczne”, „traumatyczne”, „problematyczne” albo „triggerujące”. Krytyka staje się atakiem. Dyskomfort staje się cierpieniem. Niepowodzenie staje się traumą. Zamiast nauczyć człowieka radzić sobie z rzeczywistością, nauczono go tworzyć coraz bardziej wyrafinowane słownictwo do opisywania tego, dlaczego rzeczywistość powinna dostosować się do niego.

3. Nie potrafią też docenić tego, co mają. Żyją w jednym z najbezpieczniejszych i najbogatszych okresów historii, otoczeni technologią, o której ich pradziadkowie nie potrafiliby nawet fantazjować, a zachowują się tak, jakby zostali zesłani do kopalni soli w XIV wieku. Ciepłe mieszkanie, pełna lodówka, smartfon, wakacje, streaming, dostawa jedzenia pod drzwi — i permanentne poczucie krzywdy.

4. Są źle wychowani. Nie dlatego, że nie znają właściwego widelca do ryby. Gorzej: nie rozumieją, że przestrzeń publiczna należy również do innych ludzi. Głośnik w autobusie, hulajnoga między pieszymi, telefon przy stole, darcie mordy w miejscu publicznym. Świat jest sceną, oni są głównymi bohaterami, a reszta społeczeństwa ma zejść z kadru.

5. Nie potrafią czekać. Nie potrafią się nudzić. Nie potrafią przez pięć minut siedzieć bez bodźca. Telefon musi być sprawdzony podczas jedzenia, rozmowy, spaceru, pracy i kiedyś prawdopodobnie własnego pogrzebu. Pokolenie z największym dostępem do informacji w historii wytrenowało sobie zdolność koncentracji złotej rybki na amfetaminie.

6. Nie potrafią niczego naprawić. Nie potrafią niczego zbudować. Część nie potrafi ugotować pięciu normalnych obiadów, przyszyć guzika, odetkać odpływu ani zorganizować własnego dnia bez aplikacji. Za to doskonale wiedzą, jak powinno zostać zreorganizowane całe społeczeństwo.

7. Nie mają cierpliwości do kompetencji. Chcą rezultatów bez praktyki, pozycji bez hierarchii, pieniędzy bez doświadczenia i autorytetu bez osiągnięć. Jeśli ktoś robił coś przez dwadzieścia lat, to nie jest ekspertem. Jest „gatekeeperem”.

8. Nie rozumieją pieniędzy. Subskrypcja tu, dostawa tam, kawa za 25 zł, telefon na raty, pięć aplikacji pobierających co miesiąc pieniądze z konta — a potem wielkie odkrycie ekonomiczne: NIE DA SIĘ OSZCZĘDZAĆ.

9. Nie mają stosunku do przeszłości, bo przeszłość zaczyna się dla nich mniej więcej w 2016 roku. Wszystko, co było wcześniej, jest albo niezrozumiałe, albo podejrzane moralnie. Człowiek bez pamięci historycznej patrzy więc na instytucje istniejące od stuleci i po piętnastu sekundach namysłu stwierdza, że właśnie odkrył, jak je naprawić.

10. Nie żyją nawet w tej samej rzeczywistości. Algorytm daje każdemu prywatny wszechświat, prywatne fakty, prywatne autorytety, prywatne oburzenie i prywatną epidemię problemu, o którym normalny człowiek nawet nie słyszał. Potem wychodzą z internetu i są zdziwieni, że społeczeństwo nie przeczytało tego samego feedu.

Najbardziej imponujące jest jednak połączenie wszystkich tych cech.

Nigdy wcześniej człowiek nie mógł wiedzieć tak mało, umieć tak niewiele, kontrolować się tak słabo i jednocześnie posiadać tak niewzruszonego przekonania, że to właśnie ON powinien pouczyć wszystkich poprzednich ludzi, jak należało urządzić świat.

*

To "trudny" tekst, więc wielu nie przypadnie do gustu bo... przeczytaj punkt 2 raz jeszcze.

z: https://www.facebook.com/groups/112141948830879

Osobistość6piorunów

Skoro tak lubisz punkty to też odpisze w punktach xD

1. Sami żeście sobie tak ich wychowali a potem narzekacie.

2. Ocenianie całej młodzieży tylko po tych najbardziej spierdolonych przypadkach nie jest ok.

3. Oczywistym jest, że pokolenie które wychowało się w "dobrobycie" będzie go traktować jako coś zwykłego. No przecież nie będziemy wstawać codziennie i dziękować bogu za to że mamy co jeść czy za dostęp do internetu xD.

4. To, że mamy teraz tyle rzeczy łatwo dostępnych nie znaczy od razu, że z automatu wszyscy powinni być szczęśliwi i nie mieć na co narzekać. Znikają niektóre problemy ale pojawiają się nowe innego typu.

Pokaż więcej komentarzy (47)

Gruba ryba

w Psychologia

18piorunów

Żródło strachu

Muszę, niestety, zacząć od krótkiej teorii.
Jest coś takiego, jak przekonania kluczowe. Jest to taki najbardziej podstawowy, automatyczny, filtr w jaki postrzegamy świat i na niego reagujemy. Jednym z moich przekonań jest „świat jest niebezpieczny”.

Zauważyłem to podczas robienia astrucha. Chyba wbiłem jakiś wystarczająco wysoki psycho-poziom w tym RPG-u zwanym życiem, że wyłapałem to na bieżąco, w locie, automatycznie.

Bardzo powoli zbierałem się do wyjazdu, miałem do niego jeszcze przynajmniej sześć godzin. Wiecie, działka, niedziela, korki, a jednocześnie nie chce się wracać do mieszkania w bloku. Astra stoi na kobyłce z jednym kołem w górze, bez zderzaka i błotnika, ale pod wiatą. Teren jest ogrodzony, na samo auto patrzą dwie kamery, z czego jedna z podglądem przez neta, a wokół przynajmniej dwie działki z sąsiadami.
Ojciec już się zebrał, teraz jeszcze chwila pogadanki zanim odjedzie. Rzuca mi polecenio-poradę, w lekkiej parafrazie:
- „Ty lepiej złóż ten samochód, bo nie wiadomo jacy tu ludzie są, jeszcze ci go rozkradną”

Tu mnie olśniło. Złoty Graal, po prostu ostatni element układanki zrobił „hip", a potem „hop", 2137 Hz w tle mózgu itd. To nic innego jak strach mówiący „świat jest niebezpieczny”. Odmieniany przez wszystkie przypadki, czasy, tryby i przez ostatnie ponad trzydzieści lat.

Pojawiło się w ten sposób rozwiązanie tematów dwóch, prowadzących do jednego. Mój strach nie jest mój, został mi zaszczepiony i działa we mnie destrukcyjnie. Sztuczka jest jedynie taka, że teraz już wiem, już dziada widzę i jestem w stanie neutralizować.


Wieczny strach
Poczucie bezpieczeństwa

Fanatyk5piorunów

@macgajster Cóż, ja dopiero w wieku trzydziestuparu lat uświadomiłem sobie, że działanie w trybie maksymalnej uwagi, wyszukiwania zagrożeń i wiecznej gotowości bojowej nie jest domyślnym trybem funkcjonowania u ludzi. Nieraz zachowania ludzkie wydawały mi się ekstremalnie lekkomyślne, w czasie, kiedy oni po prostu byli normalni.

Dziwiło mnie np. jak można dać sobie coś ukraść - ja kiedy mam w pobliżu ludzi, to cały czas monitoruję swoje rzeczy, a na porfelu i telefonie po prostu trzymam ręce w kieszeniach. Kiedy jadę w miejsca z realnym ryzykiem rozboju, to czasem nawet mam fejkowy portfel z przeterminowanymi kartami i jakimiś drobnnymi. Kiedy idę do jakiegoś urzędu, i mam coś załatwić, to pilnuje, aby mieć wszystkie wzory pism we wszystkich możliwych wariantach wypełnione i sprawdzone - nawet jeśli to jakaś pierdoła. W autach kamery, trackery GPS, ehhh...

Trochę późno aby się tego oduczać, więc po prostu nauczyłem się z tym żyć.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

17piorunów

Jak oceniacie wasza energię życiową na przestrzeni lat ?

Mam na myśli chęci do
-rozwoju, uczenia się nowych rzeczy
- aktywności wymagających jakiegoś wyjścia z domu, ruchu, sportu
- ogólnego parcia na przód zamiast pasywnego utrzymywania status quo.

Pytam o taką naturalna energię - nie o to że zawaliliscie sobie życie obowiązkami pod korek w stylu praca dzieci i mocno napięty grafik i dopóki je realizujecie to uważacie że macie energię - w takim przypadku odpowiedź jest niemiarodajna i kwalifikuje się pod opcje nie dotyczy.

Z rozmów z bliskimi to obserwuje ogólny spadek w okolicach 30stki, poza wyjątkami.

Energia życiowa na przestrzeni lat

  • Spadła56% (162 głosy)
  • Jest taka sama20% (58 głosów)
  • Wzrosła19% (56 głosów)
  • nie dotyczy/sprawdzam5% (15 głosów)

291 głosów

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Filozofia

12piorunów

Czy wychodzisz z założenia, że ludzie są zasadniczo dobrzy, dopóki nie udowodnią czegoś przeciwnego? Czy raczej uważasz, że człowiek z natury kieruje się własnym interesem, a dobro jest kwestią wychowania i wyborów?

Czy z natury zakładasz, że człowiek jest dobry?

  • tak44% (111 głosów)
  • nie44% (111 głosów)
  • sprawdzam13% (32 głosy)

254 głosów

Pokaż więcej komentarzy (16)