MarchewGruba ryba
15piorunówKolejna aktualizacja (czerwiec 2026) dobrze znanego wykresu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło:
RafalMundry na twiXer.
#demografia #psychologia #nauka #socjologia #spoleczenstwo #dzietnosc

MarchewGruba ryba
15piorunówKolejna aktualizacja (czerwiec 2026) dobrze znanego wykresu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło:
RafalMundry na twiXer.
#demografia #psychologia #nauka #socjologia #spoleczenstwo #dzietnosc

DudleusFenomen
4piorunówTldr: wpis o diagnozach moich zachowań i dalsze kroki działania. Mój organizm inaczej odbiera odrzucenie niż inni, mam lęki muszę się uspokoić.
Proszę o trzymanie kciuków
Psychologia moja:
Miałem konsultacje podczas których opowiadałem o sytuacjach w domu, swoje reakcje z gimnazjum i późniejszych etapów życia to wyszło, że mam: HSP- wysoka wrażliwość, RSD - lęk przed cis kobietami i odrzuceniem lęk szczególnie przed jednym typem, na samo bycie obok paraliżuje mnie strach, czasami nawet nie mogę normalnie zakupów zrobić bo się stresuję przy kasie boję się że zaraz ktoś będzie mnie oceniał i miał do mnie problem. Jeszcze: limerencja, ruminacja, dysmorfobie, unikanie, fawning(przymilanie) i kompulsje zastępcze.
Wszyscy którzy mi doradzali w jakiejkolwiek dziedzinie pi⁎⁎⁎⁎lą głupoty nie dostosowane do mojej osoby przez które utwierdziłem się w spierdoleniu bo nie wychodziło a organizm tylko był w trybie walk o przetrwanie. Przez co jestem przebodźcowany. Nikt nie rozumie tego, że jestem inny. Dla każdego odrzucenie to luz, ma kilkadziesiąt innych opcji i się nie przejmuje żadną porażką, ja wszystko przeżywam bardzo mnie boli, przeżywam co najmniej kilka dni a niektóre latami... Całe życie odrzuceń i porażek mnie boli a przecież powinienem się uodpornić według porad...
Nie doświadczyłem żadnych sukcesów, nie dostałem pochwały.
Narkotyki:Znieczulam się by dać organizmowi trochę odpocząć, stłumić emocje siedzące we mnie.Nawet wczoraj znieczulony xanaxem zacząłem jechać dziewczynę "diagnozując" jej traumy nie wytrzymała i mnie zablokowała.
Pasuje mi tu National Geographic PRO8L3M:
Śliczna jest jak MurciélagoMiałem nie palić, a wypalam karton (ja nie palę, ale ćpam)
Miałem się pochwalić, widzę, że nie warto
Widzę jak łatwo wbijam się w hardcore
Widzę jak bardzo ona nie jest damą
I widzę jej wady, i widzę jej camo
I nagle k⁎⁎wa to, że widzę jest wadą "
Rok temu będąc po metkacie gadałem z koleżanką z studiów to postawiła granicę na następnych zajęciach.
Siłownia:
Siłownia wzmacnia lęki i paranoję co jest powiązane z nawykiem(o nim nie mówię bo nie etyczny i już nie praktykuję), przez obcowanie wśród wysportowanych dynamiczniaków do których nie pasuję. Uczęszczać mogę, nie próbując nawiązywać kontaktu z innymi, skupić się na swojej muzyce. Muszę oswoić organizm do przebywania wśród ludzi, że nic złego mi się nie stanie. Patrzenie na atrakcyjne kobiety jest naturalne, nikomu krzywdy tym nie robię. Jeśli dalej będzie mi ciężko psychicznie tam to zmienić aktywność.
Kilka wniosków:
Najbardziej w życiu pragnę spokoju i bliskości. W prywatnej bańce np plakaty, tapeta w telefonie. Otaczam się symbolami spokoju i bezpieczeństwa gdyż tego mi brakuje.
Nie miałem gdzie nabyć umiejętności społecznych bo w latach rozwoju byłem odrzucany i nabyłem tylko mechanizmy ucieczki.
Wszystko skrupulatnie notuję by mieć poczucie kontroli, której mi brakuje.
Grzyby w moim przypadku nie pomogą tylko utrwalą lęki i paranoję.
Od kiedy pamiętam byłem inny i się tego wstydzę bo moje preferencje co kobiet były deprecjonowane, wyżej wspomniany brak umiejętności społecznych, inne hobby i muzykę lubię,nie mam social media tatuaży i kolczyków. Nie było okazji poznać ludzi lubiących podobne rzeczy a teraz się boję próbować. Teraz nie piję alkoholu to też jestem dziwakiem.
Jedyne co mnie trzyma jako tako to melancholijna muzyka, bo mam jakiekolwiek ujście emocji, słucham tego z czym się utożsamiam i czego mi brakuje.
Muszę:
- ograniczyć kontakt z ludźmi na pewno nie odzywać się do kobiet poza"dzień dobry". Ludzie mnie tylko denerwują, nikt mnie nie słucha ani nie rozumie ja nie potrafię niczego przekazać w sposób zrozumiały dla innych.
Tutaj niby mój błąd poznawczy ale chyba tak będzie najlepiej. Mam odciąć się od negatywnych środowisk internetowych.
- robiony detoks dopaminowy pan szeryf też o tym wspominał by sprawdzić czy jeśli uspokoję organizm to lęk się zmniejszy
- nauczyć się odpuszczać, pomału to robię jednak ciągle duże trudności.
#rozwojosobisty #psychologia #fobiaspoleczna #narkotykizawszespoko

Szlachetkin_SzalonyGwiazdor
8piorunówMyślę że:
cień strachu który roSSja rzucała na nasze dusze przez ostatnie kilka(naście) pokoleń, do cna i swego fundamentu załamuje się. Z czego gaśnice i inne wątłe umysły - zdają sobie sprawę z tego faktu na tyle głęboko i na tyle nieświadomie, że w swej słabosci jedyne co potrafią uczynić to rzucić się z obelgą i jakimś zakazem na prostych ukraińców, mamrocząc coś niewyrazne o wołyniu.
Wielopokoleniowy cień wypełza z polaków, szlam strachu duszący nasz kraj traci swe własne terytorium w sercu kazdego tu mieszkającego, kawałek po kawałku. Przybierając postać obślizgłego przygłupa za którego mozna się tylko wstydzić, ale i wspólczuc jego sytuacji.
Krok po kroku, uczciwie i z odwagą - przeć do przodu z nadzieją ze proces ten będzie szedł we właściwym dla dobra porządku.

DudleusFenomen
5piorunówChcę się pochwalić odkryciem, że nie jestem gejem.
Od lat chodziło mi to po głowie, rozkminiałem, próbowałem grindera i tindera dla mężczyzn ale same oferty seksu mnie obrzydziły wiem, że głównie były to projekcje mojego mózgu by uciec od kobiet bo mam z nimi złe doświadczenia i żadna mnie nie chce. Posiedziałem trochę na telegramie ruskich transów i spotkałem jakiegoś spermiarza z meksyku z mózgiem przeżartym porno i widziałem wiadomości jakie piszą mężczyźni. Nie chcę skończyć jako spermiarz płacący żetony, oglądającym porno całe dnie i musieć mieć seks codziennie, wypisywać do obcych ludzi że by ich r⁎⁎⁎ał. Najgorsze jest to, że przez tych spermiarzy kobiety nienawidzą mężczyzn bo tylko kojarzą im się z seksem. Sam spermiłem do kobiet że są ładne czy coś i takich jak ja da się jeszcze uleczyć a nie napiszę co bym zrobił tym którzy im płacą bo pójdę siedzieć.
Ja chcę mieć rodzinę, pragnę bliskości, wspólnego spędzania czasu ale żadna kobieta w to nie uwierzy bo codziennie dostają zdjęcia penisów i propozycje seksu. Jak ktoś lubi trans kobiety to boi się przyznać że jest gejem w środku chce obciągać i być ru⁎⁎⁎⁎ym w d⁎⁎ę. Mnie to brzydzi jestem hetero.
Nie oglądajcie porno bo ryje banie.
Popisałem chwilę też z jedną panią 30 lat, która mi wytłumaczyła że kobiety potrzebują stabilizacji, dominacji, bezpieczeństwa, szacunku i są takie które chcą rodziny ale mówią że nie chcą bo nie widzą w danym mężczyźnie pożądanych cech. Problem jest taki, żeby współcześnie samemu utrzymać rodzinę nie jest tak łatwo. Zdałem se sprawę że nie ma co dyskutować z nią o demograffii bo za duże są różnice kulturowe między rosją i Polską. Próbowałem tłumaczyć, że u nas każda robi karierę rozwija się 16h dziennie itp to nie ma czasu na relacje a ta zaczęła mi wyjeżdżać z błędami poznawczymi jakie posiadam "błąd przeżywalności, widzisz skrajne przypadki, nie zauważasz wielu kobiet bo nie są dla ciebie wystarczająco atrakcyjne".
#psychologia #logikarozowychpaskow #zwiazki #pornopani

MikelFenomen
7piorunów#stoicyzm #filozofia #psychologia
Po ostatnich sesjach z terapeutą, zauważyłem pewien zgrzyt pomiędzy podejściem nad którym pracujemy a stoicyzmem Różnicę, którą może ktoś będzie w stanie mi rozjaśnić.
Stoicyzm polega m.in. zrozumieniu własnych emocji i poddaniu ich kontroli rozumu. Rozgraniczamy to na co mamy wpływ i na co nie mamy, skupiając się na tym pierwszym. Jak to ma się do np. deeskalacji konfliktu czy wywierania wpływu (nie mylić z manipulacją)?
Wiem ze empatia nie stoi w sprzecznosci do stoicyzmu, tylko robi to w pewien specyficzny sposób. Stoik musi zrozumieć emocje innych by wiedziec jak pomoc. Jednak czy ta pomoc nie odnosi się do samej merytoryki problemu, ktory stoik probuje zrozumiec, a nie jego otoczki? Treść i forma - to dwie odrębne rzeczy związane z tym jak się komunikujemy. Możemy problem wykrzyczeć i możemy wypłakać - nie zmieni to istoty rzeczy ale zmieni to jak informacja została przekazana. Dystansowanie sie od bolu innych, po to by nie zachwiano wlasnej stabilnosci, ktora moze zaburzyc stoicka racjonalnosc i która w następnym kroku ma służyć rozwiązaniu problemowi - stoi mi w zgrzycie do tego jak chciałbym podchodzić do rozmowy.
Jeżeli ktoś niestabilny emocjonalnie, np. o niskim poczuciu wartości dostanie od nas konstruktywną krytykę - całkiem prawdopodobne że włączy mu się mechanizm obronny w którym będzie atakował to co mówimy ponieważ czuje że jego poczucie wartości zostaje ponownie zachwiane. Niech mnie któryś psycholog poprawi jeżeli coś niedoprecyzowałem ale jest to naturalny i częsty mechanizm.
Co wtedy powinien zrobić stoik? Odwoływanie się do racjonalności jest bezsensowne, jeżeli drugą osobą targają emocje. Czy mamy wpływ na emocje innych podczas rozmowy? No właśnie mamy - poprzez zmianę formy przy tej samej treści. Po stoicku nie mamy wpływu na wewnętrzny stan i emocje drugiej osoby. Tylko czy nie powinniśmy mieć? Jeżeli komuś wskazujemy problem a ktoś go odbierze emocjonalnie i personalnie - to gdzie jest zgrzyt? Czy stoik powinien wzruszyć ramionami mówiąc "próbowalem, teraz na to wpływu nie mam, zrobi z tą informacją co chce a ja skupiam się na dalszych rzeczach które mogę zmienić"? Wystarczyłaby zmiana formy - np. zamiast "robisz mi krzywdę" powiedzieć "rozumiem że się czujesz X, ale Twoje zachowanie sprawia mi krzywdę" - i całkiem możliwe że odbiór byłby całkowicie inny. Czy stoik może powiedzieć że nie miał wpływu na zachowanie innych, skoro to jego forma doprowadziła że problem nie został rozwiązany? Gdzie jest granica tego na co mamy wpływ a na co nie, skoro nawet konstrukcja zdania w którym przekazujemy informację może to zmienić?
W tym momencie, uważam że stoickie dystansowanie się od zewnętrznych oczekiwań i emocji po to by odzyskać kontrolę poprzez zmianę własnego nastawienia nie będzie grała. Racjonalność nie jest rozwiązaniem, kiedy druga osoba rozmawia emocjami. Zrozumienie jej emocji nie wskazuje jak powinniśmy się do nich odnieść by przedstawić naszą racjonalność
Nie mamy wpływu na to co inni myślą ale mamy wpływ jak o tym pomyślą. Mamy wpływ na odbiór tego co mówimy. Jeżeli nasza forma jest nieodpowiednia, mam wrażenie że stoicyzm pozwala na odpuszczenie i przyjęcie tego w kategorii "nie masz na to wpływu" kiedy de facto wpływ był i mogliśmy nasz komunikat ubrać w inne słowa.
Zapraszam do dyskusji
FulleksGruba ryba
4piorunówCzy odpuszczacie do siebie myśl, że politycy opozycyjni do waszego światopoglądu, mogą działać w swoim mniemaniu dla dobra polski? Czy raczej żyjecie w przekonaniu, że przeciwna opcja z pewnością jest inspirowana przez wywiady obcych krajów? Np. Czy uważacie że Brown/Korwin/Kaczyński/Tusk/Czarzasty/Znadberg mogą nie być agentami obcych wywiadów tylko działają w swoim mniemaniu dla dobra Polski?
#polska #polityka #psychologia #wojnapolskopolska #ankieta
Czy uważasz że politycy partii o poglądach przeciwnych do twoich działają w swoim mniemaniu dla dobra kraju.
44 głosów
macgajsterGruba ryba
18piorunówChowanie dziecka w szafie
Żeby nie było — mojego wewnętrznego dziecka 😉
Wpis spontaniczny, pisany teraz.
Miałem okazję poobserwować siebie w odmiennym środowisku (hehe, mikro [!?] hejtopiwo wiz @MuojemuKotu).
Po tych kilku dniach czuję się jakbym zrobił zwrot o 360 stopni ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ba! Udało się wyciągnąć wnioski, że zamykam tytułowe wewnętrzne dziecko w szafie na cały rok, po czym daję mu wyjść na kilka dni i to tyle.
A po ludzku, to sam sobie zabieram możliwość cieszenia się, bycia pozytywnym, bycia sobą. Dlaczego daję wolność sobie tylko przez te kilka dni? Hm, otoczenie jest luźne, biorę przykład z ludzi. Tylko dlaczego dorosły chłop ma korzystać z zewnętrznego przyzwolenia i dostosowywać się, zamiast samodzielnie regulować? To schemat przetrwania z dzieciństwa.
Minęły trzy dni od powrotu do rzeczywistości, ale staram się utrzymać wajbik pozytywności ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
Mata cios ze sprężynki: https://www.youtube.com/watch?v=I3zj0Rd28jw
#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia #przemyslenia

AfterlifeFenomen
15piorunówMój kolega jest takim typem perfekcjonisty bez większych emocji co jak ma task do zrobienia to robi go w 140%. Generalnie ma zablokowany moduł strachu i chyba pare innych. Żaden socjopata - gość bardzo czuły, ale ma ten element predatora. Teraz jest na etapie wchodzenia głębiej w swoje emocje, czucia zamiast intelektualizowania, itd. Idziemy w to razem, dużo o tym rozmawiamy, ale czasem biorę go pod c⁎⁎j i prowokuję do "napierdalania ZEN i Mindfulness na 200%". Patrzę jak system się przepala i czekam na moment, kiedy się złapie na tym, że "nie no to bez sensu" xD Jakby został hipisem, który ma w pompie wszystko to nawet mógłby wygrać zawody na hipisa ktoremu na niczym nie zależy.
#rozwojosobisty #duchowość #psychologia #mezczyzni
sckbKoneser
88piorunów#zwiazki #rodzina #seks #zdrowie #psychologia #anonimowehejtowyznania
Hej! Dziś rano żona mi powiedziała, po dwóch dniach obrażania się na mnie, że nie szanuję jej czasu!
Wiecie jak to owe 'nieszanowanie' wyglądało? Dwa dni temu, gdy ja malowałem naszą sypialnię, ona musiała iść ululać bobasa a przecież ja to mogłem zrobić bo ona chciała sobie poćwiczyć. Rozumiecie? Od miesiąca popołudniami i weekendami robię remont (salon, kuchnia, klatka schodowa, sypialnia), oczywiście z krótkimi przerwami na wyjazdy z nią na zakupy i inne mało ważne rzeczy, śpię na w uj niewygodnej kanapie, jestem niewyspany, wszystko mnie napierała...a ta mi powie, że nie szanuję jej czasu.
Pytanie do was - iść w tą zaczepkę i coś (co?) jej odpowiedzieć czy poczekać aż jej minie okres? (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)
PS. Dodam, że jeszcze w niedzielę po południu siedzieliśmy na tarasie pod kocem i mówiła, że dobrze nam tu ¯\\(ツ)/¯
Chlopie, nie ma sensu xD
Jak z samochodem, jeździć i obserwować.
HastiOsobistość
52piorunówCzy mając ponad 30 lat można jeszcze poznać prawdziwych przyjaciół?
Na każdym etapie swojego życia miałem przyjaciół, niektóre relacje naturalnie wygasły ale jedna z gimnazjum i liceum przetrwała do dziś. Mimo, że praktycznie nie mamy możliwości spotkać się w rzeczywistości to te relacje wydają mi się bardzo głębokie i złożone.
Ostatnio z żoną zwróciliśmy uwagę, że wszystkich tych których poznaliśmy razem i z osobna na przestrzeni ostatnich kilku lat po studiach traktują znajomość bardziej jak handel zasobami i doświadczeniem. A macie to i to? pożyczycie? A giluch ma 3 lata i robi to i to wasz też? I tak w kółko... Wszystko jest takie spłycone, interesowne i na dystans. Jak ktoś zaprasza to na 100% wiemy, że czegoś chce.
Też tak macie? Nie trafiamy z ludźmi?
Nie,nie mam. Mam mało nawet znajomych,ale jak już mam to na poważnie.
@Hasti moja własna analiza tworzenia relacji międzyludzkich daje wnioski, że:
* najwięcej znajomych mamy z czasów młodości - przede wszystkim szkoła na różnym poziomie
* kiedy kończymy szkołę i zaczynamy pracę, nowymi znajomymi są przede wszystkim ludzie z pracy
* niezależnie od pracy i szkoły zyskujemy znajomości przez całe życie przy okazji realizowania naszych pasji i hobby.
Przyjaciół najwięcej mamy jednak ze szkoły. Obserwując sam siebie i rówieśników - podejrzewam że im jesteśmy starsi, tym bardziej zamknięci, bo każdy się kiedyś zawiódł na jakiejś znajomości. Tym samym ci ze szkoły są z nami najdłużej i jeszcze nas nie zawiedli. Poza tym utrzymywanie kontaktu jednocześnie ze wszystkimi jest bardzo trudne, tym bardziej że zakładamy własne rodziny i to na nich musimy się skupić. Więc ciężko jest wpuścić nowych znajomych do ciasnego kręgu przyjaciół, bo mamy dużo obowiązków, i sporo miejsca jest już zajęta przez ludzi, których znamy od lat.
Uważam, że ludzi łączy przede wszystkim wspólny cel - w szkole musimy razem przejść przez te wszystkie klasy i egzaminy, w pracy musimy pchać razem kierat. Mimowolnie spędzamy ze sobą czas i chcąc nie chąc wspomnimy coś o życiu prywatnym i to jest otwieranie się. Ciekawą sprawą są wspólne pasje. Wydaje mi się że to w nich jest największy potencjał na prawdziwą przyjaźń, ale też najciężej je wytworzyć, bo wymaga to determinacji w wykonywaniu dodatkowych rzeczy, które robimy głównie dla przyjemności. Chwilę po 30 poznałem kolegę właśnie na tej drodze i nasza relacja się bardzo fajnie rozwija moim zdaniem.
Myślę też, że gdybym był dużo bardziej otwarty i chętny do nazwiązywania kontaktów, to na drodze pasji bym miał znacznie więcej znajomości, bo ludzie których tam spotykam są naprawdę fajni i dobrze się z nimi rozmawia, chętnie się dzielą wiedzą i spostrzeżeniami. Tylko w ostatnich latach czuję, że mój wewnętrzny introwertyk przejmuje stery co raz bardziej i nie mam energii na tworzenie nowych relacji.
A więc czy się da po 30 mieć prawdziwych przyjaciół? Da się, ale to dużo trudniejsze niż przed 30, niż to, do czego się przyzwyczailiśmy przez wczesną młodość i wymaga świadomej, zaplanowanej pielęgnacji.
pkostowskiFenomen
59piorunówAlina jako nastolatka doświadczyła przemocowych egzorcyzmów. Rodzice siłą zaciągali ją do księdza, który odprawiał nad nią rytuały wbrew diagnozie psychiatrycznej. Na tym samym kanale dostępny również wywiad ze świadkiem tamtych wydarzeń.
https://www.youtube.com/watch?v=PhVscWxXEhk
#egzorcyzmypolskie #psychologia #psychiatria

Mnie raz wzięli na ezgorcyzmy jak miałam urojenia z szatanem. Powiedziałam o tym księdzu w mojej szkole, bo traktowałam je poważnie oczywiście, a ten zamiast mnie pogonić do pedagogog czy psycholog szkolnej to mi ogarnął jakieś modły w kościele. To było creep as fuck.
Takie rzeczy serio dzieją się w Polsce i to jak w moim przypadku bez konsultacji z rodziną (miałam 17 lat) i mega współczuję tej dziewczynie. Bardzo.
DudleusFenomen
5piorunówGdzie można kupić gotowe 5 g+ grzybów psylocybinowych?
Widziałem tylko zestawy do wyhodowania a nie mam na to miejsca. Chcę na spróbowanie by sprawdzić czy uplastyczni mi mózg i dzięki temu nabędę prawidłowe schematy myślowe.
Dobry zawodnik, długo i cierpliwie budował ,,legendę", by na końcu spalić się tak oczywistym pytaniem 😉
To nie działa jak lek na alergię, że zjesz pigułkę i cyk.
Sam grzyb jest rodzajem rozpuszczalnika. Luzuje rzeczy i pomaga szybciej zrobić taką behawiorkę.
Ale ktoś z depresją itd. może się na tym mocno przejechać. Same grzyby to element większej układanki. Im większa dawka tym się trzeba bardziej przygotować. 1.5g może dać najwyżej niestrawność, ale użyte poprawnie już daje pozytywne efekty. A moc działania nie jest liniowa tylko bardziej wykładnicza.
Czy są osaki przy paleniu zielska? Jak sobie z nimi radzisz?
Im więcej grzybów tym trzeba się bardziej przygotować. To, że grzybów nie da się tak normalnie dostać jest rodzajem słusznego filtru.
Ja miałem dużo doświadczenia, a i tak przy takiej dawce musiałem się ratować benzo bo było za grubo. Niestety się za słabo przygotowałem.
Ktoś bez żadnego doświadczenia? Może będzie fart, czasem duch grzybów jest łaskawy. Ale równie dobrze może być bardzo nie miło.
A traktowanie grzybów bez szacunku, zjedzenie bez przygotowania itd. może skończyć się właśnie tym, że duch grzybów cię ukarze i srogo przeczołga.
macgajsterGruba ryba
28piorunówPostęp cz. 3
Jest wczoraj, a właściwie dzisiaj, bo właśnie minęła północ. Lekko ponad dwanaście godzin po rozmowie rekrutacyjnej. Poszedłbym spać, ale łapie mnie jakaś refleksja, tylko jeszcze nie wiem jaka. Zmęczenie czasem przyzywa różne takie przemyślenia, bo przestaję uparcie kontrolować siebie.
Kurdebele, mam!
Na samą rozmowę poszedłem z założeniem, że nie bardzo chcę tam pracować. Daleko (20 km), nie tak do końca co chciałbym robić, widełek w ogłoszeniu brak, jedynie hybryda trochę ratowała sytuację.
Przypomniałem sobie, jak wyglądała sama rozmowa, ich pytania, moje odpowiedzi, ale też odwrotnie. Przypomniałem sobie, że… nie czułem strachu. Tak, pojawiał się, ale momentami, w mikrodawce, z moją wiedzą o nim i to w trybie „teraz”.
Byłem, rozmawiałem, nawet śmieszki byli (już wiem, że kierownik umie w 2137 😆 ). Ba, nie widziałem ich jako lepszych ode mnie, byliśmy po prostu równi. Rozmawialiśmy 1,5 godziny, a mnie ten czas nie tylko minął szybko, ale również nie bardzo chciałem wychodzić.
Czy mnie przyjmą – nie wiem, mam dowiedzieć się w przyszłym tygodniu. Jeśli się uda, będzie bardzo fajnie. Wiem jednak, że ta jedna rozmowa już dała mi dużo, bo widzę swoją zmianę (zacząłem siódmy tydzień L4, do tego 13 miesiąc terapii). Wychodzę z ogólnego trybu przetrwania i zgnojenia.
#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia #chwalesie
@macgajster piękny postęp, gratulacje stary! Jesteś wspaniałym człowiekiem, nie masz co się czuć gorszy od innych :smiley:
Mr.MarsGURU
7piorunówPonad 200 mówców, wśród których znajdą się światowej sławy psycholog Robert B. Cialdini i noblistka Olga Tokarczuk, będzie gośćmi trzydniowego Kongresu i Festiwalu Psychologicznego Re_Mind. Wydarzenie rozpocznie się w poniedziałek 22 czerwca we Wrocławiu. [...] W programie Re_Mind są

Lopez_Fenomen
5piorunówK⁎⁎wa, ale obejrzałbym sobie takie Star Warsy George Lucasa, nie to disneyowskie gówno. Rolę Palpatine'a Ian McDiarmid zagrał po prostu rewelacyjnie. Jako entuzjasta psychologii uważam, że to po prostu była rola wybitna. Polityk, manipulator, osoba o dwóch twarzach, mix dobra (na pokaz) i czystego zła, potężny użytkownik mocy, lord Sithów. Nosz ja pi⁎⁎⁎⁎le, 10/10 chłop odegrał.
Tak sobie patrzę te stare filmy i trylogie i tak - Ojciec Chrzestny (role Marlona Brando i Al Pacino), Star Wars i inne arcydzieła światowego kina.
Przemiana Palpatine w Sidiousa na pstryknięcie palcem i na odwrót, albo transformacja Michaela Corleone z niegroźnego chłopaka stojąco z dala od rodzinnego biznesu do największego mafijnego dona w Ameryce, nie no po prostu poezja.
Jak mnie d⁎⁎y pytały o ulubiony film i odpowiadałem bez wahania, że Ojciec Chrzestny, to mówiły "przecież to nudne".
Gdzie się to k⁎⁎wa podziało teraz, wszystko jakieś takie bezpłciowe dla npctów. Męskość wypłukana z testosteronu, fabuły bez pobudzania wyobraźni.
Przecież na takich filmach jak Star Wars czy Godfather to szło się wiele nauczyć. Ja jako handlowiec w branży B2B i ogólnie mega komunikatywny gość i dobrze trafiający do ludzi, to moje je oglądać niczym szkolenia. Zdarza mi się pochłaniać książki z zagadnienia psychologii, psychologii biznesu, perswazji i manipulacji i szczerze, to obie trylogie pod kątem tych bohaterów wyżej wymienionych oceniam jako równorzędny materiał szkoleniowy dla wielu materiałów video czy książek, jak się człowiek zagłębi i będzie rozkładać na czynniki pierwsze.
#psychologia #filmy #kino #biznes #gownowpis #przemyslenia

Szkoda, że to nie był serial. W filmie nie da się tak dobrze przedstawić wątków -> patrz Mon Mothma w Andor.
macgajsterGruba ryba
19piorunówNa plus
Żeby nie było, że smutas jestem i tylko same negatywy w życiu, opiszę coś, czego nie da się opisać :smiley:
Jechałem dobrych kilka lat temu, może nawet osiem, swoim samochodem (maluchem) za znajomymi, w kolumnie 3-4 aut.
Zjechaliśmy się na zlot i akurat objeżdżaliśmy Balaton od Siófoku do Tihany. Nie działo się nic szczególnego, ot jestem ostatni w kolumnie (mój wóz był obciążony tylko mną, a zawsze był jakoś dziwnie mocniejszy i nie miałem problemu z doganianiem). Jest ciepło, to w końcu lipiec, oba okna w dole, jadę w przeciągu, 50 km/h bo ciągle teren zabudowany z kempingami.
Nagle wyczułem, że pojawiła się jakaś bardzo pozytywna emocja. Coś, czego wcześniej nigdy nie doświadczyłem. Zupełnie obce, ale na tyle dobre, że do dziś chcę więcej.
Byłem świadomy w pełni i na tyle, żeby to zapamiętać.
To był błogostan, uczucie jakby przynależności do czegoś dużego, jednocześnie do wszystkiego. Brak presji, brak zobowiązań, brak stresu. Objęło mnie mentalne ciepło, nie miałem w tamtej chwili problemów, po prostu byłem i to było wystarczające.
Dziś mogę przypomnieć sobie jedynie cień tego uczucia.
Według aji jest to zachwyt (ang. awe) z plusem wynikającym z poczucia przynależności. Awe of belonging.
https://www.youtube.com/watch?v=CFe7qaJ22jA
#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia

@macgajster ahh nocowałem w Siofok, jadąc tam Jeepem z wyjącym mostem. Niezapomniane przeżycie. xd
Stan, o którym napisałeś to radość z bycia tu i teraz. Uczucie znane i pożądane przez wszystkich praktykujących medytację. Zdarza mi się doświadczać jakichś jego zalążków dosyć regularnie, a takiej pełnej błogości, o której napisałeś udało mi się zaznać kilkukrotnie. O tej przynależności do czegoś dużego pisał m.in. Marek Aureliusz:
Jest jedno światło słońca, chociaż je dzielą mury, góry i inne tysiączne rzeczy, i jeden wspólny byt, chociaż jest rozdzielony na tysiące ciał o właściwych sobie przymiotach. I dusza jedna, chociaż dzieli się na tysiączne osobniki o właściwych sobie cechach. I jedna dusza rozumna, chociaż pozornie zdaje się rozdzieloną.
Cori01Osobistość
32piorunówNIE RÓWNE TRAKTOWANIE DZIECI
Czy macie takie doświadczenia że swojego dzieciństwa, że czuliście się traktowani nie równo? Sama czegoś takiego nie odczułam, pomimo posiadania dwóch sióstr choć czasem sobie żartuje z mamy, ze swoją pierworodną kocha najbardziej, ale po prostu z nią ma najlepszy vibe i mają najwięcej wspólnych tematów. Wizualnie są do siebie też bardzo podobne, w sensie moja mama w młodości wyglądała jak moja najstarsza siostra. Nie mam o to pretensji, bo ja mam nie wiele wspólnych tematów do rozmów z moją mamą.
Jednak jako nastolatka miałam przyjaciółkę, która miała młodsza siostrę o rok. Jedna była wysportowana, szczupła z pięknymi długimi włosami no coby tu mówić chłopy za nią szalały. Moja przyjaciółka była jej przeciwieństwem, łączył ich tylko wysoki wzrost i podobne poczucie humoru. Lubiłam obie, ale to ze starszą się przyjaźniłam. Często żaliła mi się że jest nierowno traktowana przez rodzinę. Bardziej tą dalszą, bo rodzice chyba aż tak nie byli nie sprawiedliwi, choć z tego co pamiętam też zdążały się akcje gloryfikowania młodszej, nie dostrzegając zalet starszej.
Kiedyś usłyszała starsza jak ciotka ja obagduje do jej rodziców, mówiąc że no Starsza na pewno was zostawi i będzie mieć was w d⁎⁎ie jak dorośnie. Robiąc z niej zupełnie bez powodu potwora, którym na pewno nie była.
Moja teoria była taka, że ludzie łatwo ulegają ładniejszym i przypisują im pozytywne cechy - efekt aureoli. Co jest zrozumiałe w bajkach ale jak dotyczy własnych dzieci to jest to dla mnie jakaś patologia:(
A więc takie pytanie do osób z rodzeństwem. Czy rodzice nie równo was traktowali?
#rodzicielstwo #psychologia #dzieci
Czy mając rodzeństwo, wasi rodzice faworyzowali jedno dziecko?
213 głosów

@Cori01 byłem najzdolniejszy z braci w szkole. Nauką tego nazwać nie można, bo nic się nie musiałem uczyć. Do tego młodszy brat szybko wpadł z paleniem, a starszy trochę pił jako nastolatek.
Ewidentnie miałem pewne fory u rodziców, a dziadek to wprost mówił, że jestem ulubionym wnuczkiem.
Tak...
Rozdzielanie rodzeństwa Jak już wcześniej zdradziłem, mam rodzeństwo. Konkretnie brata, którego właściwie nie - macgajsterRozdzielanie rodzeństwa Jak już wcześniej zdradziłem, mam rodzeństwo. Konkretnie brata, którego właściwie nie znam. Wychowywaliśmy się, mieszkając przez ponad dwadzieścia lat w jednym, małym pokoju. Sam ten fakt nie pomagał w spokojnym życiu, ale był jeszcze jeden element, któryHejtotomasz-frankowskiAutorytet
13piorunówTydzień temu, po raz kolejny z chyba już kilkunastu prób wyjścia i po prostu pokazania siebie, postanowiłem że to zrobię. Więc oczywiście wszystko co wczoraj miałem to 5 zdań i wszystkie usprawiedliwienia aby tego nie robić. Pomógł @macgajster na którego wpis trafiłem, i zainspirował mnie do tego żeby nie uciekać. Wczoraj już nie mogłem przestać o tym myśleć. Wybrałem esej, bo podoba mi się forma "próby". Więc jak tylko się obudziłem to zacząłem pisać, a właściwie to płakać i pisać bo jak się okazało - esej boli xD Ale ciężko być zaskoczonym, skoro napisałem o własnym bólu.
I tak oto zapraszam Was do przeczytania mojego rzyga, prosto z serduszka. Niech się dzieje co chce.
https://tomasz.oyako.pl/w-kazdym-z-nas-sa-dwa-wilki
#typeksemysli #psychologia #przemyslenia
Ach, jakże znane spojrzenia słuchaczy (i z ciągłego gwaru, ta nagła wrzeszcząca cisza). Wystarczyło jedno zdanie niepasujące do "normalności", czasem jeden wyraz możliwy do zinterpretowania na różne sposoby.
I odbiorca, który z góry zakłada złą wolę, błędnie interpretuje i zaczyna się burza, w dowolnej formie wydania.
Wiem jednak, że to już padło, TO było ZŁE, teraz czas na karę, a dalej już się nie odzywaj.
FafalalaGruba ryba
91piorunów#fafasiezaburza #psychologia #przemyslenia #pierdololo #zyciezyciejestnobelo
TLDR: Radość z bycia jak każdy i podziekowaniowy apel dla tych co już z nami nie smieszkują.
64.
Nie śpię, więc napiszę krótko jak tam u mnie względem głowy, bo już dawno nie poruszałam tego tematu, ani tutaj, ani w sobie.
Edit: skończyłam to pisać po 4 nad ranem i zasnęłam zanim wstawiłam. XD Oglądałam bardzo ładny świt nad miastem, ale to była cudowna symfonia barw, ale kontynuując...
Żyje sobie teraz jakby mnie ktoś posadził na taśmie produkcyjnej życia. Tak sobie sunę do przodu, a tu zbije pionę z kimś po drodze, a to długopis skręcę na szybciocha, jabuszko zerwę z drzewa. Patrzę przed siebie, lekko na boki aby jednak widzieć wiecej, ale wciąż do przodu.
Bałam się czegoś takiego, że będę wśród "normalsów" i te "normalsy" nie będą mogli zrozumieć moich "nienormalsowych" doświadczen i że to przygnebi ich, a mnie zabije i pozbawi ducha, który wciąż walczy. Uciekałam przed tym jak tylko mogłam, a gdy mnie posadzili na taśmie to pomimo chęci spróbowania, to nie wytrzymywałam długo uciekając w las z myślą o zniszeniu siebie, lub innych. No nic by to nie zmieniło w tamtym momencie, no nic - parafrazując klasyka.
To co jest wyżej, jest moim nastolatkowym przełożeniem lęku dostosowywania się, który współgrał z poczuciem wyjątkowości z powodu doświadczeń i rozmyślań. Wiecie "Oooo jesteś bardzo dojrzała jak na swój wiek". Bleh. Długo z tym toczyłam boje i nie dziwota, miałam sporo dystraktorów po drodze.
A teraz mi dobrze i sobie jadę uchachana. Jest spokój i kielkujaca świadomość, że ten nacechowany w duchu zazdrością "przeciętnizm" taki zły nie jest. Czuję, że mam ścieżkę po której mniej więcej wiem jak iść. To ścisły plan z dużą przestrzenią na komediową improwizację. Fajowo. Biorę razy dwa.
Czasem tam tylko mignie mi z tyłu, a to szpital, a to umieranie, a to przemoc, krzyki rany, upodlenie i inne takie takie, po których mnie ściska w klatce i zabiera wchech wraz z poczuciem świadomości. Lecz teraz czuję, wręcz wizualnie że się od tego oddalam. Ta treść zaczyna docierać do mnie z coraz większej odległości, a sytuacją tak daleką warto się mniej przejmować.
Chciałabym abyście też znaleźli sobie takie bezpieczne "normalsowe" ścieżki w życiu, zwłaszcza gdy znajdujecie się na etapie chaotycznego ganiania po ciemnym lesie z lekko działającą latarką i wykałaczką zamiast włóczni.
A i chciałabym napisać od siebie poza tematem, że bardzo mi smutno jak wielu z Was, dzięki którym właściwie po części jestem tu gdzie jestem, znika z portalu. Czasami wracałam do komentarzy pod wpisami, gdy znów chciałam odtworzyć pewne rozmowy, a tu buba, nima.
Nie oceniam i nie mówię, że jesteście tutaj uwięzieni, każdy wie jak wygląda dorosłe życie, ale tym komentarzem chciałam zwyczajnie wyrazić smutek z tego powodu, że Was już tutaj nie ma. Dziękuję za tak wiele wspólnie wymienionych komentarzy, że byliście, ubarwialiście, że chcieliście być przynajmniej przez jakiś czas w hejtobandzie.
Ode mnie prośbą taka, o ile nie będzie się to kłóciło z Waszymi potrzebami: jak nie musicie, to nie usuwajcie wszystkiego co stworzyliście w internetowym świecie. Bo wielu z nas Was pamięta i cześć tęskni w jakiś sposób, a otwierając pudełko wspomnień użytkownika PtysioMysio widzi w nim tylko pajęcze sieci, pomimo że wcześniej był tam bujny las szalonych pomysłów i cennych rad.
Pomyślcie o tym przyszli użytkownicy w kryzysie #usunkonto.
To wsio, dziękuję. Miłego dnia.

6 4
Lopez_Fenomen
6piorunówNapiszę coś turbo kontrowersyjnego. I to jest na podstawie moich obserwacji nie gdzie kobiety odbieram negatywnie, a właśnie często pozytywnie. ALe bardzo sobie jej rozkminiam. Na przykładzie moich babć, mojej przyjaciółki, mojej siostry, mojej koleżanki, mojej ex i kilku dziewczyn i koleżanek, które poznałem uważam, że
Kobieta nie odczuwa takich uczuć jak mężczyzna jak miłość i przywiązanie. Te emocje aktywuje w nich tylko i wyłącznie instynkt macierzyński. Kobieta kocha emocje i kocha swoje poczucie wygody i bezpieczeństwa. Porównałbym kobiety do gadów. Przywiązują się do właściciela, bo je karmi i daje im schronienie. Nakarmisz je z ręki. Wejdą ci na ciało się przytulić, ale nie dlatego, żeby okazać uczucia, a dlatego, bo czują od twojego ciała ciepło. Mniej więcej tak jest z kobietami.
Dodatkowo, nie zbuntują się póki trzymasz je twardą ręką. To nie ma być autorytaryzm, a autorytet. Nie agresja, ale stanowczość. To są gadzie mechanizmy w ich głowach. Może kobiety wywodzą się od rosjan, bo rosjanie to też gadzia nacja i tam respekt jest tylko przed językiem siły, a nie językiem dyplomacji (język siły nie oznacza siły fizycznej - jak coś).
Kobieta dobrze czuje się tylko wtedy, kiedy jej bardziej zależy i czuje się niepewnie, kiedy boi się utraty wygody i czegoś w jej oczach atrakcyjnego, kiedy ocenia się niżej w hierarchii niż jej mężczyzna.
Pamiętam jak chorowali moi dwaj dziadkowie. Różne okresy. Babcie bardzo je kochały, ale nie zapomnę jak stracili w ich oczach pozycję siły i autorytet. "jezu temu znowu zmienić pampersa", "zobacz co ja z nim mam", "z nim teraz jak z dzieckiem". Gdzie obaj je utrzymywali z zarobionej kasy całe życie.
Pamiętam też sytuacje, gdzie facet wpadł w dołek życiowy i kobieta zostawiła go na pstryknięcie palcem (u kumpli). U znajiomych miu kobiet (wymienione u góry) widzę taką zależność, że dobrze im w związkach wtedy i tylko wtedy, kiedy mężczyzna jest od nich dużo silniejszy psychicznie, więcej zarabia i nie trzyma się ich jak koła.
Po prostu gadzie mózgi.
#logikarozowychpaskow #takaprawda #psychologia #zycie #gownowpis #przemyslenia
@Lopez_
"Yes but no"
To wszystko się dzieje gdy jesteś przeciętny i masz przeciętną babę. Wtedy tak, szybko tracisz w jej oczach przy każdym potknięciu.
Ale jak jesteś piękny i wysoki to możesz nawet być narkomanem srającym pod siebie a i tak będzie w tobie zakochana po uszy.
Rozwiązanie: Don't be ugly. Mi się nie udało ¯\\(ツ)/¯
@Lopez_ xDDDD