Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nostalgia

Fanatyk

w Hydepark

38piorunów

"Gdy byłem chłopcem chciałem być żołnierzem i miałem szablę i z gazety hełm", śpiewał zespół No To Co w latach 60., ale ch...ja tam. Ja żadnym żołnierzem nigdy nie miałem zamiaru być. Zawsze marzyło mi się jednak, że będę miał pracę, gdzie mi wszyscy dadzą święty spokój. Byłem dziwnym dzieckiem i marzyło mi się np. że będę nocnym stróżem, portierem, albo... kasjerem w spółdzielni mieszkaniowej, bo widziałem, że tam jest tłok tylko w dniach składania opłat. Szczytem moich marzeń była w pewnym momencie, gdy miałem jakieś 8-10 lat praca na stacji kolejowej. Tylko nie gdzieś w Katowicach, Warszawie czy Krakowie, ale w zapyziałej, małej mieścinie, albo jeszcze lepiej wsi. Takim miejscu, gdzie bilet na pociąg kupują cztery osoby na krzyż raz na dwie godziny. Kiedyś gdzieś widziałem w kasie panią, która czytała sobie książkę, grało radyjko a na stacji siedział na ławce starszy pan z drewnianą laską i pieskiem na kolanach. I tak się toczyło życie. Marzenia się rozwiały, ale coś mi z tego zostało i później jako już w zasadzie dorosły człowiek czyli mając te 19-20 lat potrafiłem jechać na jakieś zadupie siadać na stacji i np. czytać książkę w ciszy, jedząc kanapkę. Czekałem 2-3 godziny na pociąg powrotny i za dwa-trzy tygodnie robiłem sobie powtórkę z rozrywki. Rajem było, gdy na takiej stacji był bar. Wtedy wpadałem tam na oranżadę albo kawę a na stacyjce w tle mijało sobie życie.

K...a ja to jednak dziwny jestem.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

66piorunów

"Szkoło, szkoło gdy cię wspominam oczy mam pełne łez". Taki napis wisiał na sali gimnastycznej, gdy kończyłem moją podstawówkę w 1997. No i... w punkt, bo szkołę podstawową wspominam bardzo dobrze. Typowa prostokątna "tysiąclatka" wybudowana na początku lat 60. do której chodził też mój ojciec. Oczywiście otarłem się o wuefistę z hasłem "macie piłeczkę i grajcie", miałem nauczycielkę fizyki furiatkę, ale w ogólnym rozrachunku było nieźle a klasa była bardzo zgrana. Niemniej jako rocznik tzw. wyżu demograficznego mieliśmy WF na korytarzu, albo w szkolnym holu a w drugiej klasie wyeksmitowano nas do pobliskiego Domu Harcerza, bo w budynku szkolnym dzieciaki po prostu się nie mieściły. Lekcje na 12:30, które kończyły się kilka minut przed 16:00, to była norma.

Gorzej było w liceum ekonomicznym, gdzie skumulowana została chyba cała możliwa szkolna patologia a mi przyszło funkcjonować przez pięć lat, bo była to szkoła na zasadach technikum a więc pięcioletnia. Było znęcanie się starszych nad młodszymi, nauczyciel alkoholik, który zasnął na schodach, lejący się strumieniami alkohol na szkolnych imprezach i budynek internatu, który był niemal jak więzienie i rządził się swoimi prawami. Nauczyciele byli w tej szkole w większości przypadków chyba za karę. Nikt nie chciał nam przekazać żadnej wiedzy ponadprogramowej (wyjątek stanowiła chyba jedynie starej daty nauczycielka polskiego), szkoła szurała po dnie we wszystkich możliwych rankingach i przegrywała z kretesem rywalizacje sportowe. W szkole kilka razy pojawiła się policja. Raz doszło do bójki w takim stylu, że jako jej obserwator, miałem wrażenie, że ktoś straci życie. Mam zerowy sentyment do szkolnictwa tamtych lat i do podejścia do uczniów w tamtych czasach.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

38piorunów

Niesamowite. Wpadłem na pomysł, by włożyć gry z PS1 do PS3 i zobaczyć co się stanie. Wiem, że PS3 ma fizycznie procek z PS1 i może natywnie uruchamiać te gry, ale myk jest taki, że mam stos piratów które mają prawie 30 lat, a co najmniej 20 lat nie były uruchamiane, odkąd PS1 przestało je czytać. Te lepsze gry przechodziły również próby odratowania ich na moim komputerze z komunii, który miał napęd CD - próbowałem robić obraz płyty, a następnie nagrać znowu, ale było sporo błędów już przy odczycie, więc tak naprawdę skazałem te gry na straty. Ale nie wyrzuciłem płyt. No i wiecie co? O ile płyta nie ma plam (jak na zdjęciu 2), to wszystko rusza bez problemu. Może być kompletnie porysowana lub nawet pęknięta (pierwsze zdjęcie). Jestem w szoku. Kiedyś tego próbowałem, lecz nie działało. Pewnie brakującym elementem było to, że kiedyś nie miałem włączonego Homebrew Enablera w PS3. Obecnie mam szeroko otworzone pudełko nostalgii.

Zobaczcie jakie tytuły nie były uruchamiane kupę lat. Na trzecim zdjęciu wybrałem kilka płytek których ledwo pamiętam. Część płyt jest jeszcze nagrywana na płytach 650mb, dostałem je od kuzyna z Niemiec gdy kupił sobie PS2.

Powiem wam że w przypadku niektórych płyt nie jestem pewien czy kiedykolwiek odpaliły na moim PS1.

Gruba ryba1piorunów

@ZohanTSW nice, szkoda, że tylko te pierwsze ps3 miały taki bajer.

Potem wykastrowali i na moim "chlebaku" już nie rusza.

GURU0piorunów

@ZohanTSW ePSXe i piratować!

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Fanatyk5piorunów

kurde zjadłbym

Osobistość4piorunów

"Ciepłe lody", to nasz rodzimy oksymoron. Fani tego polskiego tworu "cukiernictwa", cudu badaczy i naukowców, którzy próbowali wyciągnąć maksimum przyjemności z jedzenia produktów z buraka cukrowego i mąki, wiele lat później, uzależnieni od tej słodkiej chwili zapomnienia, przerzucili się na niemieckie Schokoküsse, czyli takie pianki w kształcie zakrętki od termosu. 😅

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Nostalgiczne

63piorunów

Fanatyk11piorunów

@Seele ja tylko przypomnę, jak wygląda prawdziwa kaseta.

Gwiazdor5piorunów

@Seele Rozwiązałem u siebie ten problem w starym samochodzie tak, że oddałem kaseciaka do Pana majstra a on w wlutował mi moduł bluetooth pod fale AM w radiu i dzieki temu mam w pełni sprawne i wyglądające retro radio na którym mozna słuchać podcastów.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Filmy

22piorunów

i trochę

"Wielka podróż Bolka i Lolka"

Wczoraj siedziałem sam z dziećmi wieczorem i pojawił się temat, by coś obejrzeć w przed snem. Nie jestem zwolennikiem ładowania się "bajkami" przed spaniem. Postanowiłem wybrnąć tak, by zaproponować im coś w starym stylu, by kolory nie waliły w bani jak szalone, fabuła trzymała się kupy itd. Zaryzykowałem i sięgnąłem po "Wielką podróż Bolka i Lolka". Sam pamiętałem tę kreskówkę z dzieciństwa. Miałem ją nawet na kasecie video. Starszy syn już kiedyś ją oglądał i podobało mu się, postanowiliśmy więc zaprezentować ją młodszemu. No i... ta kreskówka sprzed lat świetnie się sprawdziła. Fajna fabuła, cały czas jest akcja, ale nic nie wali po gałach, bohaterowie mówią ładnym, wyraźnym i zrozumiałym językiem. Dykcja aktorów dubbingujących postacie jest bez zarzutu. Cała historia jest wciągająca i zabawna. Całości dopełniają bardzo udane piosenki. Dodatkowo porozmawialiśmy sobie o różnych kontynentach, krajach itd. Rewelacja. Polecam sprawdzić na własnych dzieciach. Dla mnie przy okazji był to bardzo miły powrót do dzieciństwa.

Lider8piorunów

@WatluszPierwszy

fabuła trzymała się kupy

No proszę Cię! A skąd Bolek i Lolek wzięli kasę na zagospodarowanie wyspy? Cały film w pytę, a na koniec taki error którego nie rozumiałem blisko 40 lat temu i nie rozumiem teraz :smiley:

A ogólnie daję filmowi 10/10 i słusznie film został wprowadzony jako jeden z pierwszych do Listy Polskiego Dziedzictwa Filmowego :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Dyskusje

116piorunów

A pamiętacie że kiedyś w ciperkach można było znaleźć tazosy z gwiezdnych wojen flagi państw, pokemony 10-20zł co było majątkiem na dzielni a dziś tylko prawo jazdy

Fanatyk4piorunów

Mam do tej pory Tazosy

Autorytet5piorunów

Pamiętam że kiedyś mój brat wygrał w gówniakowego totolotka i w paczce zamiast czipsów było coś z 30-40 tazosów xD

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Hydepark

72piorunów

raczej nie kontynuujemy

Dzieci jakieś takie szczęśliwsze były bez smartfonów i się sobą umiały zająć, nie to, co teraz... i szacunek do rodziców jakiś był. A od jednego lania pasem, to nic się nikomu nie stało.

Stary z pasem, matka darła mordę... tak wyglądała rzeczywistość lat 90. w wielu polskich domach. Z mojej perspektwy powiem, że miałem farta w loterii i trafili mi się rodzice nie stosujący przemocy. Natomiast z domów moich kolegów pamiętam nieobecnych ojców, którzy uruchamiali się tylko, gdy trzeba było opierdolić i marudzące matki ewentualnie matki-wartiatki. Mój kolega Adam potrafił od swojej rodzicielki dostawać regularny wpier...l łącznie z waleniem jego głową w ścianę za to, że np. zapomniał kupić chleba albo śmietany. Ale przynajmniej szacunek do rodzica był, prawda dziady? Nóż mi się w kieszeni otwiera jak słyszę o cudownych właściwościach pasa, albo klasycznego lania w dupsko. Dane z lat 90. nie napawają optymizmem. W tamtym czasie oprócz klasyki w postaci kontrolnego klapsa, dochodziło niemal jak w XIX w. do przypadków tzw. zaniedbań takich jak braki żywieniowe i brak dbania o podstawową opiekę zdrowotną dziecka. Poza tym obecna była przemoc seksualna włącznie z, jak to określają eksperci, przemocą seksualną komercyjną czyli dla finansowego zysku. Badanie kwartalnika "Medycyna Środowiskowa" opisuje przemoc wobec dzieci w tamtym czasie jako "zjawisko o dużej skali". Jednocześnie skala wzrostu związana była z pojawiającą się już świadomością społeczną i pierwszymi reakcjami na przypadki stosowania przemocy wobec dzieci. W 1997 ustanowiono nowy organ państwowy, którym był Rzecznik Praw Dziecka. Jednak działać zaczął on dopiero w 2000 roku. W 1995 roku powstało Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie czyli "Niebieska Linia". Tak fajnie się żyło.

Fanatyk4piorunów

@WatluszPierwszy u mnie rocznik 88 pas jeszcze przez pewien czas był w użyciu, do czasu aż zacząłem się śmiać gdy mama wymierzała mi karę. Z kolei moja młodsza siostra rocznik 92 już nigdy pasa nie doświadczyła, także zmiana postępowała.

Natomiast pamiętam jaki to był strach, gdy się coś nabroiło i groziło lanie pasem. Winiłbym tu matkę, która groziła "wróci ojciec i dostaniesz pasem".

Fenomen2piorunów

Wszystkie traumy wojenne skumulowały się na pokoleniu naszych rodziców. Mój Ojciec wychowywał się w domu, w którym umiarkowaną agresją było ganianie babci z pistoletem przez jego tatę, oficera WP. Ani nie nauczył się szacunku do własnej matki, ani do mojej. Jako dziecko, byłem otoczony miłością obojga rodziców i w tej roli spełnili się dobrze. Niemniej... Uważam, że mamy sporo powodów, by wybaczyć temu pokoleniu.

Pokaż więcej komentarzy (44)

GURU

w Hydepark

62piorunów

Jest 2004, masz wszystko w d⁎⁎ie bo jest weekend, babka z polaka nie zadała zadania domowego, niedługo wakacje... Jesteś tylko Ty i Twoja fura. https://youtu.be/RMYzTYYl4h4?is=9K7M5w4Df4x-f09_

Zawodowiec0piorunów

Dopiero po ponad 10 latach mieszkania w stolicy okolice lotniska poznałem lepiej niż okolice Airportu z NFS:U2

Osobistość1piorunów

Pamiętam jak zmieniłem karte graficzną bodajże z Geforce mx400 na 5200 czy jakoś tak i nagle w NFS pojawil się deszcz 😀

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Ciekawostki

22piorunów

Ehh.. Kiedyś to było, a tera nie ma..

Fanatyk4piorunów

@zuchtomek Ten jeden bilard tam był za⁎⁎⁎⁎sty.

I jeszcze taka gierka o potworze ryjącym w ziemi, w którą pograłem od niechcenia z godzinkę i jakimś dzikim fartem trafiłem do top 10 na świecie.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Hydepark

185piorunów

raczej nie

Lata 90. Jakoś spokojniej się żyło, człowiek tak nie pędził, nie zapierdalał.

Dziś poważniej i trochę z mojej osobistej perspektywy. Początek lat 90. w moim małym mieście, był dla mnie dobry. Ojciec wziął się za własny biznes. W mieście zlikwidowano księgarnię Domu Książki a mój tata wraz ze swoim kumplem i moją mamą, która zwolniła się z biblioteki, założyli własną księgarnię. Szło dobrze... do czasu aż miasto podniosło o 120 proc. czynsz za lokal. Klops i koniec. Moi rodzice wylądowali na bezrobociu. Nie oni jedni. W tamtym czasie nastąpił szczyt bezrobocia lat 90. Według danych GUS stopa bezrobocia w lipcu 1994 wynosiła 16,9 proc. W moim małym miasteczku panowała degrengolada i poczucie beznadziei. Młodzi ludzie siedzieli na parapetach pod Delikatesami na rynku a starsi siedzieli w knajpie Oaza. W ciągu roku nic się nie zmieniło a moi rodzice byli zadłużeni, bo tata w międzyczasie wpakował całą kasę z oszczędności w nowy interes, który kompletnie nie pyknął. Bezrobocie spadło... do 14 proc. Mama wróciła do biblioteki, gdzie rozpisano konkurs na dyrektora, który wygrała. Ojciec imał się różnych zajęć od stróża nocnego w hurtowni nawozów przez sprzedawcę w delikatesach aż wreszcie znalazł zatrudnienie w Urzędzie Miasta. Wszyscy których obserwowałem mieli słaby czas. Dobrze żyły może jedynie dzieciaki lokalnych szefów januszexów. Realną zmianę w skali kraju przyniosła końcówka lat 90. kiedy to w 1998 bezrobocie spadło do 9,5 proc., by za dwa lata wystrzelić do 15 proc. Badacze tematu mówią, że sytuacja na rynku pracy w tamtym czasie była szokiem nie tylko dla społeczeństwa, ale i dla rządzących. Przygotowywana naprędce prywatyzacja, upadające, bo zakładane na szybko i bez wiedzy o funkcjonowaniu gospodarki innej niż centralnie planowana, firmy i drobne biznesy.

Jeszcze z osobistej perspektywy powiem, że ten czas, gdy moja rodzina przez kilka lat toczyła walkę o każdy grosz, był dla mnie, wtedy 12-14 latka trudnym czasem. Pamiętam, gdy rodzice siedzieli przy stole i liczyli w zeszycie na co trzeba wydać kasę i, że nie starczy na leki dla mamy, która w tamtym okresie chorowała i trafiła do szpitala. Pamiętam, że obliczali kasę na wszystko - rachunki, jedzenie, ubrania. Buty naprawiał nam nasz sąsiad, bo był szewcem i pozwalał żeby zapłacić później. Do moich sąsiadów przyszło pismo o eksmisji, bo nie płacili za mieszkanie. Mieli fatalną sytuację - trójka dzieciaków, bezrobotny ojciec i matka, sprzątaczka w Domu Kultury. Pamiętam, że w domach moim i moich kolegów mówiło się często o tym kogo zwolnili z pracy, kto ma problemy finansowe, kto znalazł szczęśliwie jakąś robotę. Rozumiałem już dużo w tamtym okresie i ten czas wywołał u mnie jakąś traumę i jest chyba takim momentem mojego dzieciństwa, która wspominam najgorzej.

Osobistość19piorunów

@WatluszPierwszy piszesz o latach 90-tych, a ja jeszcze pamiętam lata 80-te.

Było dosłownie gówno w sklepach.

Tydzień czekania w kolejce po meble (komitety kolejkowe).

Mięso i czekolada na kartki.

Kolejki dosłownie po wszystko, nawet po papier toaletowy.

Żeby kupić buty, które nie rozpadłyby się po tygodniu trzeba było jechać do miasta wojewódzkiego.

W latach 90-tych przynajmniej towar pojawił się w sklepach, ale bieda pozostała i pojawiło się bezrobocie i zasiłek.

Zaczęło poprawiać się na początku lat 2000. Wejście do UE dało Polsce takie możliwości, że gospodarka dostała takiego kopa, że do tej pory cały czas się rozwijamy.

Młodzi nie zdają sobie sprawy jaka kiedyś była *ujnia.

Fenomen15piorunów

@WatluszPierwszy W 1998 roku szło ku lepszemu, ale polska gospodarka bardzo opierała się wtedy na eksporcie do r0sji, która w sierpniu zaliczyła gigantyczny fakap. To spowodowało też odpływ inwestorów z naszego regionu. Na domiar złego chwilę wcześniej NBP postanowił "schłodzić" gospodarkę, podwyższając stopy procentowe, a rząd urządził cztery reformy na raz, potęgując chaos. Więc 1998 rok był dość szokowym rokiem.

Bezrobocie byłoby jeszcze wyższe, ale stworzono dużo różnych fikcyjnych stanowisk w administracji, wielu młodych ludzi studiowało na gównokierunkach, dzięki czemu nie byli ujmowani w statystykach bezrobocia. Potem dwa miliony tych ludzi wyfrunęło z Polski na emigrację i tam założyli rodziny, urodziły im się dzieci. Moim zdaniem spadek liczby ludności teraz to pokłosie 1998 roku.

Pokaż więcej komentarzy (81)

Fanatyk

w Hydepark

68piorunów

raczej nie

Lata 90. Wtedy było jakoś tak fajniej 😉

Autorytet4piorunów

@WatluszPierwszy Mińsk Mazowiecki cały czas tak wygląda. Tylko niestety to nie remonty a stawianie kolejnych brzydkich bloków. ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość2piorunów

Nastolatki dzisiaj ubierają się gorzej, choć drożej😁

Nie tęsknię za biedą i bezrobociem.

Jednak doceniam dorastanie bez internetu i telefonu kom.

Pokaż więcej komentarzy (43)