MelonMaskKompan
3piorunów
I oczywiście nazywa Claude'a cloudem...
Kategoria: Hydepark
MelonMaskKompan
3piorunów
I oczywiście nazywa Claude'a cloudem...
michalnaszlakuAutorytet
1piorunówSzukam nowego monitora, którego głównym zastosowaniem będzie praca z kolorem oraz edycją wideo. Bardzo zaciekawił mnie ten model od #asus z serii ProArt. I tu moje pytanie: czy miał ktoś do czynienia z tym modelem lub podobnym z matrycą QD-OLED?

@michalnaszlaku żelek coś tam się chyba zna @Acrivec
Bylina_RdestuTytan
8piorunówPowiem Wam, że nie spodziewałem się takiego tempa rozwoju AI. Ostatnie kilka miesięcy to już na serio jakiś dziki zachód: włamanie się agentów do hugginghace, stron rządowych w UK i Australii, a ostatnio się okazało, że rozwiązuje problemy matematyczne i to hurtowo.
NIe jestem jakimś ekspertem, trochę się orientuję jak LLM działają pod spodem i moje postrzeganie AI się mega zmieniło od początku tego roku: najpierw uważałem, że faktycznie jakieś małe fragmenty kodu potrafi ogarnać, ale trzeba cały czas kontrolować. Potem uważałem, że AI potrafi naprawdę dużo i wystarczy tylko naprowadzać agenta i dać mu jakieś hamulce aby dostarczał naprawdę jakościowe rozwiązania.
Ale obecnie zaczynam już być trochę tym przerażony i nawet nie chodzi tu o kwestię znikających miejsc pracy, ale o to, że AI to już samonapędzające się narzędzie, nad którym przestajemy mieć kontrolę.
Ciekaw jestem konsekwencji społecznych i ekonomicznych. Z jednej strony patrząc historycznie to każdy skok technologiczny powodował rozwój i bogacenie się społeczeństw. Ale z drugiej cieżko to sobie w głowie poukładać.
#ai #programowanie
Dosłownie, studiuj filozofię. Pi⁎⁎⁎ol lokalncvh butgerflipperow czy wungiel kopaczy.
Wkraczamy w erę bardzo dziwnych napięć. Warto miec kawałek ziemi. Just in case.
NIe jestem jakimś ekspertem, trochę się orientuję jak LLM działają pod spodem i moje postrzeganie AI się mega zmieniło od początku tego roku
@Bylina_Rdestu no tak średnio bym powiedział. Cała magia polega na zadaniu funkcji do weryfikacji wyniku i generowaniu kodu iteracyjne aż spełni nasze wymagania. Predykcyjne generowanie tekstu na podstawie promptu się nie rozwinęło. Rozwinęła się ilość narzędzi które ten tekst może uruchomić i jak długo może wywoływać sam siebie bez zdegradowania do generowania bełkotu.
Ekonomicznie coś tam się wydarzy, ale moim zdaniem o wiele mniej niż ludziom się wydaje. Po prostu wartość pracy człowieka wynika z jego decyzyjności a nie umiejętności rzemieślniczych.
boogieLider
6piorunów1043 + 1 = 1044
Tytuł: W sercu dziczy (Heart of the Beast)
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Dramat / Przygodowy
Reżyseria: David Ayer
Czas trwania: 1h 41m
Ocena: 6/10
To najbardziej pechowy duet jaki widziałem w kinie :slightly_smiling_face: Bohaterowie mieli pod górkę od samego początku. Nie chcę opisywać fabuły bo powiedzmy zaskakuje tu i tam, ale po oglądnięciu będziecie mieć takie same odczucie: jakim cudem można mieć tyle pecha.
Trochę ocen:
Oglądałem w 4DX i fotelem tak rzucało, że musiałem się mocno zapierać: 10/10
Sam film to takie średnie: 6/10
"Alaska" jest piękna i chętnie odwiedzę: 10/10 (film kręcony w Kanadzie, ale klimat podobny).
Brad Pitt: 8/10 - wie co robi. Trochę mnie zdziwił jego angaż, ale pewnie samo go wyprodukował, więc nie musiał płacić rachunku za swoją pensję 😛
Pies Odyn (a w sumie psy bo ich było chyba z 5 wg napisów końcowych): 12/10. Piękna bestia, która wiedziała dokładnie co, gdzie i kiedy.
Do kina bym specjalnie nie szedł. W domu w leniwe popołudnie można oglądnąć.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Oglądałem w 4DX i fotelem tak rzucało, że musiałem się mocno zapierać. Do kina bym specjalnie nie szedł. W domu w leniwe popołudnie można oglądnąć.
Wyobraziłem sobie scenkę, jak siedzisz w salonie na fotelu przed Samsungiem, z tyłu dzieciaki trzęsą meblem, a z boku żona psika co jakiś czas spryskiwaczem i dymi papierosem xD
NimaskalistoOsobistość
5piorunówNie powinieniem tego robić ale c..j..
Jako, że mam w robocie dużo czasu pomiędzy zadaniami, i teściu postanowił użyczyć mi pokój do pracy, zaczynam kompletować sprzęt do zabawy z elektroniką. Od dawna chciałem spróbować swoich sił w tym sporcie. Póki co ze sprzętów jest:
* Multimetr UT61D+
* Stacja lutownica Yihua 852D+
* Termowizja UNI-T UTI120 Mobile
* Zasilacz laboratoryjny KORAD KA3005D
* Mata silikonowa z opaską
* Trzecia ręka z lupą
* Akcesoria (cyna, plecionka miedziana, kalafonia, IPA, itd.)
Mam kilka projektów do wykonania w głowie (głównie naprawa kilku telefonów, jednego laptopa, płyty głównej itp), ale póki co chciałem potrenować na dostępnym złomie elektronicznym wymianę podzespołów.
Nie jest to moje pierwsze podejście do tematu (kiedyś nawet udało się zrobić prowizoryczny system oświetlenia na arduino), więc może tym razem się uda (albo i nie)
#elektronika

Nie ruszaj z grubej rury na takie tematy, bo sprzęt który kupisz będzie potem tylko leżał jak się odbijesz, albo zabraknie Ci wiedzy do kontynuowania tego "hobby".
Bez urazy, ale ten system oświetlenia to jest popierdółka w porównaniu do naprawy telefonów czy płyt głównych.
DeykunLider
8piorunów
Dzisiaj jako tako, ale środa to moze jakie lody będą
mannorothLider
17piorunów
RzeznikLider
4piorunów118 692 515 - 200 - 200 - 200 - 200 = 118 691 715
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
suseuLider
14piorunów#losowemiasto <-- Tag do obserwowania
#ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne #suseuspamuje
Miasto: [Praszka](https://pl.wikipedia.org/wiki/Praszka) – miasto w Polsce, położone w województwie opolskim, w powiecie oleskim, w gminie Praszka, której jest siedzibą, nad rzeką [Prosną](https://pl.wikipedia.org/wiki/Prosna). Według danych GUS z 1 stycznia 2024 r. miasto miało 7110 mieszkańców. Ma metrykę średniowieczną i istnieje prawdopodobnie od XIII wieku. Pierwsze pewne wzmianki o mieście zapisane zostały w 1392 i 1463 gdzie wymieniono ją jako „Praska”. Prawa miejskie otrzymała w 1392 kiedy Piotr Kowalski otrzymał od króla polskiego Władysława Jagiełły przywilej na założenie miasta Praszka we wsi Michałów. W XV w. ludność miasta trudniła się wytapianiem żelaza z rudy darniowej. W 1620 w mieście przebywał król polski [Zygmunt III Waza](https://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_III_Waza), który na prośbę mieszczan miał wydać przywileje na utworzenie cechów rzemieślniczych. Po II rozbiorze Polski miasto znalazło się początkowo pod [zaborem pruskim](https://pl.wikipedia.org/wiki/Zabór_pruski). W latach 1807–1815 w [Księstwie Warszawskim](https://pl.wikipedia.org/wiki/Księstwo_Warszawskie), a od 1815 wraz z [ziemią wieluńską](https://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemia_wieluńska) w granicach [Królestwa Polskiego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Królestwo_Polskie_(kongresowe)) w [zaborze rosyjskim](https://pl.wikipedia.org/wiki/Zabór_rosyjski). W 1852 pożar zniszczył całe miasto, które odbudowano według nowego planu regulacyjnego. Podczas [powstania styczniowego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_styczniowe) 11 kwietnia 1863 miała miejsce potyczka powstańców z wojskami rosyjskimi, zwana [bitwą pod Praszką](https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Praszką). W 7 lat po upadku powstania styczniowego, w 1870 r., Praszka w ramach carskich represji utraciła prawa miejskie. Odzyskała je w 1919, po I wojnie światowej, w trakcie której była pod okupacją Cesarstwa Niemieckiego, w granicach II RP. Po odzyskaniu niepodległości miejscowość stała się graniczną [II Rzeczypospolitej](https://pl.wikipedia.org/wiki/II_Rzeczpospolita), a w miejscowości stacjonowała [placówka Straży Celnej „Praszka”](https://pl.wikipedia.org/wiki/Placówka_Straży_Celnej_„Praszka”), a po reorganizacji [placówka Straży Granicznej I linii „Praszka”](https://pl.wikipedia.org/wiki/Placówka_Straży_Granicznej_I_linii_„Praszka”). W dniach 18–19 stycznia 1945 Praszka została zdobyta przez oddziały radzieckie. Zabytki:* cmentarz rzymskokatolicki z 1809, cmentarz żydowski z poł. XIX w., synagoga, obecnie dom kultury z połowy XIX w., domy z XVIII i XIX w., kościół pw. Wniebowzięcia NMP, murowany, halowy, trójnawowy zbudowany w 1872 na miejscu wcześniejszego drewnianego.wieża ciśnień murowana z 1914. Muzeum regionalne z ekspozycjami historycznymi, etnograficznymi i przyrodniczymi.
Wieś:* --
Data wykonania zdjęcia:* wrzesień 1939
Opis zdjęcia:* Praszka NN Źródło
Zwycięzca losowania:* @WatluszPierwszy
Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link

Byłem pewien, że Praszka jest po prawej stronie Wisły, fun fact z Praszki do Tczewa jest aż 430 km!
@suseu Nareszcie porządne wpisy w tym tagu 😉
@WatluszPierwszy cooooo?!?
@peposlav stawiasz się? Do Tczewa z Tobą!!!
@WatluszPierwszy pewka, ze do Tczewa. Wiesz czego brakuje w Tczewie? Tylko nas! Ciebie i mnie!
@peposlav też tak myślę. Wreszcie Tczew powitałby XXI w.
Z Warszawy do Tczewa są 342 km a z Praszki 442.
@WatluszPierwszy ja jestem na el quatro, jedziemy?
@peposlav o mój drogi mój pracodawca mówi "panie Areczku, dla pana urlop to już był".
@WatluszPierwszy może kiedyś - najlepiej hejtopiwo Tczew. Następnie jakieś tournée po Kociewiu i Kaszubach
nobodysFanatyk
24piorunówChyba krok w dobrą stronę? Czas pokaże.

@nobodys Nie 'mają' tylko 'mogą' - sorry, ale to 'mają' brzmi dla mnie jakby to była jedyna opcja ;P
Ciekawe o ile się wydłuży czas oczekiwania, no, ale zamiast do urzędu będzie można na pocztę iść - trochę dłużej otwarta :grinning:
@zuchtomek za to większa kolejka XD
Czyli skończy się na formularzu, opłacie przez internet i awizo w skrzynce - przy czym odbiór tablic w urzędzie, bo poczta nie będzie ich przechowywać 😉
To co, będą zwolnienia w wydziałach komunikacji by zmniejszyć liczbę urzędasów?
CiuplowskiAutorytet
17piorunówJakieś dziwne historie latają, że USA ewakuuje, swoich obywateli, zabrania amerykanom podróży tam, jakieś doniesienia, że odcięte zostało jakieś spore miasto przez FSB, ściągają specjalistów z Europy - głównie epidemiologów - do rosji.
Czy te wszy znowu odjebały cos grubego? Jeżeli jest tam takie ognisko wyhodowanej specjalnej dżumy płucnej, to trzeba ich oprawić wodorówkami... tak z 5 razy dla pewności.
tu jakiś szczątek info: https://polskieradio24.pl/swiat/usa-wydaly-pilne-ostrzezenie-dla-obywateli-w-rosji-powodem-doniesienia-o-dzumie

Ja się nie znam, ale to brzmi, jak normalna procedura w takiej sytuacji :man-shrugging:
@szatkus-7, dokładnie, to całkowicie normalna sytuacja.
Skoro ruscy w prasie pisali o bodaj dwóch trupach, to pewnie doły wypełnione są trupami po sam brzeg.
FisheryGruba ryba
11piorunów#nielego #fisherysklada #bluebrixx
I cyk, cały komplecik. 9 tysięcy klocków na długie, jesienne wieczory.
Do tego cały czeka MOC Liebherra 11200, około 8,500 klocków.

statki - obrzydliwe.
@bartek555 W sensie że te konkretne czy praca za mocno? ;)
wonszFanatyk
13piorunówW paczce zobaczyłem 105 i na wadze zobaczyłem 105, może w końcu coś się ruszy na #swiniobicie , ale już na pewno ruszy się na #rower . Teraz tylko obręcze w jakieś promce dorwać...

Pamietaj, jak spada to rosnie, a jak rośnie to spada. Liczy się to, ze działasz.
festiwal_otwartego_parasolaLider
11piorunów
@festiwal_otwartego_parasola oczywiście że go wezmą.
Mam 40+, też jestem za poborem w nowej lepszej formie i jak najbardziej mogę
iść do woja (o ile dostanę wypłatę za ten okres, reszta luz). Im szybciej podniesiemy koszt ataku na PL tym lepiej. I boli mnie serce że moje dzieci też pójdą do woja ale
lepsze to niż ruski but. Plus wolę by do tego czasu system już działał sprawnie i był pozbawiony patologii
CinkciarzFenomen
19piorunówWtorek - Dzień Kolejarza
Budzi mnie pisk jakiegoś jastrzębia. Nie spałem za dobrze, bo zeszło powietrze z mojego materaca. Ciekawe, czy dziura, czy tylko korek był niedociśnięty - no cóż, okaże się niedługo. Sprawdzam godzinę: 7:45, czyli zaspałem, będą na mnie czekać. Niebo dziś pochmurne, tylko czasem przemyka plama światła na okolicznych zboczach. Sprawdzam prognozę: dziś w końcu może nas pokropić, ale nie ma co się martwić na zapas.
Poranek standardowy: ogarnięcie majdanu, śniadanie w kółku na trawie, kawka. J. odkrywa, że spał w namiocie z jakimś wielkim karaluchem, który teraz zachowuje się agresywnie - macha odwłokiem i coś nim wydziela, ale w nocy chyba też grzecznie spał :slightly_smiling_face:
Przy porannej toalecie sprawdzam paluch... Oho, paznokieć chyba zejdzie, będzie lipa włożyć buty. No ale trzeba działać, bo dostaję O-P-R, że oni już w zbrojach, a ja wciąż w wigwamie. Żeby mnie zmotywować, odjeżdżają z polanki i ubieram się sam, w ciszy. Doganiam ich w miasteczku, wywalamy śmieci do kosza i opuszczamy malownicze skały.
Cała okolica to płaskie góry poprzecinane dolinami z wioskami. Największa dolina to ta od rzeki Искър (Iskyr) - właśnie ta z najbardziej okazałymi widokami. Odbijamy od niej, jedziemy jakieś 3 km, ale J. znów ma kapcia. To wczorajsze pęknięcie się poszerza, dopychamy dwa sznurki, a podczas pompowania zatrzymujemy przejeżdżającą terenówkę i pytamy o wulkanizatora. Tutaj łatwiej dogadać się po "słowiańsku", bo angielskiego prawie nikt nie zna. Co ciekawe, kierowca ma bluzę z barwami i godłem Rosji. No cóż... Zgodnie ze wskazówkami wracamy na główną drogę i po chwili znajdujemy zakład, przy którym stoi mnóstwo aut w różnym stanie rozkładu oraz sterty opon. Niestety nie dogadujemy się z majstrem, bo nie ma ani łatek, ani dętki. :man-facepalming: Pada decyzja: ściągamy koło i wkładamy zaklejoną dętkę od P. Trochę czasu na tym schodzi, ruszamy dopiero koło 12:00. Tyle dobrego, że niebo się przejaśnia i słońce dogrzewa, co od razu podnosi morale.
Jedziemy. Drzewa przyciągają wzrok jesiennymi kolorami, a krajówka szybko zamienia się w wioskową drogę. W asfalcie przybywa dziur, aż w końcu całkowicie zastępują one twardą nawierzchnię. Czas przełączyć tryb motocykla na offroad. Po wczorajszych glebach zgubiłem gdzieś ten przycisk, więc teraz muszę dźgać palcem w dziurę - nie przełącza się łatwo, ale to akurat jedna z mniejszych szkód 😁 Zauważyłem ciekawą zależność: im częściej maszyna leży, tym szybciej zużywają się różne części :grinning:
Zaczynamy dzisiejszy offroad. Rozkład jazdy dobrze znany: najpierw kiepski podjazd (który dzisiaj tak kurzy, że jak jedziesz za kimś, to widoczność spada do 3 metrów). Potem las (w miarę OK) i czasem bardzo kiepskie serpentyny pod górę, gdzie tylna opona tańczy jak szalona. Nowością jest błoto. Jeden basenik był naprawdę konkretny i wymagał skupienia, żeby nie zanurkować w błotnym spa. Cieszę się, że nie ma tego więcej - trasy są w większości bardzo suche. A ten kurz i rozjeżdżony teren to dopiero wstęp do dzisiejszego Dnia Kolejarza... ale o tym za chwilę.
Trasa prowadzi na fantastyczny podjazd tylko po to, żeby na szczycie zawrócić i z niego zjechać. Ale w końcu jesteśmy tu dla funu, nie? Podczas zjazdu niektórym ledwo udaje się uniknąć przejechania różowiutkiego prosiaka, bo stada świń grasują po drodze bez nadzoru. Zaraz po nich na drogę wbiegają spłoszone konie, również bezpańskie, co powoduje, że niektórzy muszą wyciągać się z krzaków. Co tu się...?
Po kilku kilometrach szczęśliwie trafiamy do miasta Botevgrad, gdzie wciągamy kebaba w cieście. Chyba z powodu zmęczenia smakuje równie pysznie jak ten jedzony o 3 nad ranem 😉
Z miasteczka wracamy w góry, ale prowadzący P. coś pomylił w nawigacji i wpadamy na budowę drogi - brak pasów, maszyny pracują, a asfalt jest jeszcze ciepły. Decydujemy się jechać dalej, dzięki czemu podziwiamy od spodu majestatyczne estakady jakiejś autostrady, wiszące 80 metrów nad nami. W końcu tym dziwnym objazdem trafiamy z powrotem na TET.
Niestety, tutaj czekają na nas rozjeżdżone, twarde koleiny. Działają dokładnie jak szyny - wpadasz w taką kołami i jesteś uziemiony. Czasem mają kilka, a czasem ponad 50 cm głębokości.
Problemów z takimi szynami jest kilka. Jeśli stracisz równowagę (a im wolniej jedziesz, tym łatwiej o to), koła i tak zostaną w koleinie, co kończy się wywrotką. Jeśli głębokość przekroczy kilkadziesiąt centymetrów, zbocze może chwycić ci nogę, peg (podnóżek) albo sakwę - i znowu leżysz. A kiedy chcesz z niej rozpaczliwie wyjechać i przesuniesz środek ciężkości, koła i tak nie drgną z miejsca, co również skutkuje glebą. Generalnie najlepiej jechać środkiem, ale czasem środek sam się kończy koleiną, albo zsuniesz się w bok i znów jedziesz w koleinie jak po szynach. A to grozi... wiadomo.
Na szczęście szyny nie trwają wiecznie. Wypadamy na wyżynę: jest szeroko, koleiny robią się płytkie albo znikają całkowicie. Przestrzeń woła - zupełnie jak w tej piosence - i tu zaczyna się zabawa! Prędkość rośnie, pełna kontrola nad maszyną, power slide'y, a niektórzy nie mogą się powstrzymać, żeby nie pójść na tylne koło :smiley:
Dojeżdżamy do szczytu, który nieznacznie góruje nad okolicą, ale roztacza się z niego majestatyczny widok. Bułgarzy dobrze o tym wiedzieli, bo wstawili tam pośrodku niczego bujaną ławeczkę z napisem "Литаково❤️" (Litakovo - wioska, do której należy ten teren). Trzeba wykorzystać widoczek, więc robimy wspólną fotę, udowadniając, że czterech dużych chłopów bez problemu się tam zmieści, niekoniecznie siedząc 😁 Przed odjazdem jeszcze robię po okolicy rundkę J. Kovadłem. Oj, kusi ta moc...
Lecimy dalej. Zjazd w dół i wracają szyny. Ech, łatwo nie będzie, chociaż czasem koleiny przeplatają się z jazdą po bezkresnych polach z walającymi się łętami po kukurydzy, gdzie znów można poszaleć. Czasem po prostu jedziemy beztrosko obok siebie przez pole, zostawiając za sobą wielką chmurę kurzu. Ale co jakiś czas znów wracają te cholerne szyny...
Stopniowo teren się zmienia, koleiny ustępują miejsca piaskowi. Jeździ się po nim bardzo przyjemnie: lekko zarzuca, trakcja na 80%, można poćwiczyć pracę gazem i tylnym heblem przy skrętach, żeby wyjść z wirażu jak na rolkach z Insta 😉 Czasem jednak piasek znika i znów wracają szyny, a z nimi gleby...
Powoli zmierzamy do cywilizacji. To tu, to tam kawałek asfaltu pojawia się między kamieniami, za chwilę kilka minut całkiem przyzwoitego asfaltu donikąd, aż docieramy do krajówki. Zajeżdżamy na stację paliw (dowolną, byle nie Lukoil 😉), zalewamy rumaki, ale babka przy kasie - mimo niezłego angielskiego - wszystko myli i nikt nie płaci tyle, ile powinien. Nic to, wiemy, że za 20 minut będziemy u celu, a na to wszyscy czekają.
Zajeżdżamy do miejscowości Долна баня (Dolna Bania), znanej z gorących źródeł. Chyba się domyślacie, co było dalej. Szybkie zakupy i meldujemy się w hotelu ze SPA! Prawdziwe łóżka, gorący prysznic, restauracja i gorące baseny!!! Wszystko jest tak nierealne, że cieszy pięć razy bardziej niż zwykle. Kolacja przepyszna (prawdziwe fryty robione na miejscu!), kieliszek rakiji, a potem wskakujemy do zewnętrznego basenu, który po zmroku jest pięknie podświetlony. Pierwszy raz w życiu doświadczyłem uczucia, gdy po wskoczeniu do wody otula mnie błogie ciepło, aż nie chce się wypływać na powierzchnię. Do tego na zimnym powietrzu woda mocno paruje, stwarzając niesamowity klimat. Udaje nam się jeszcze zamówić po piwie, więc zanurzeni po szyję dyskutujemy o zawiłościach polityki międzynarodowej i rozwiązujemy problemy świata, konkludując kto za tym wszystkim stoi... 😉
Dzisiejszy nocleg to prawdziwa odnowa biologiczna. Wracamy do pokoju dość późno, trzeba się coś przespać przed śniadaniem.

Już się bałem że po kacapii wędrujesz
Bonus :upside_down_face:
RagnarokkGURU
14piorunów
I'm a bad little slug!
@RedCrescent Salt me, daddy!
@Ragnarokk my tak codziennie w pracy mamy. 😉
Wczoraj koleżanka była jednorożcem i brykala na stole podczas wideo konferencji w takich bucikach udający h kopytka
A w poniedziałek kolega związany w kostkę leżał w stołówce i udawał kamień krzycząc "im hard like a stone - hit me with your mighty hammer, strike me harder and harder"
Wy tak nie macie?
tomwolfGruba ryba
4piorunówNie wiem czy to kwestia aktualizacji iphone’a (pewnie nie), ale apka hejto to jest żart ostatnio. Potrafi mi zamrozić cały telefon, wiesza się, wyłącza ekran…
maximiliananMistrz
12piorunówJak pis dojdzie do władzy to wreszcie cofnie swoje reformy, których był dumny xDDDDD

Kurde jak byśmy słuchali Opozycji (niezależnie kto w niej jest) to byśmy byli krajem mlekiem i miodem płynącym.
O prosze wyjscie z ETS to wyjscie z Unii. Ciekawe jak to zrealizuja - pewnie tak jak poprzednio - nic z tym nie zrobia
DudleusFenomen
4piorunówNie jestem w stanie dźwigać tyle ile powonieniem, nie mogę zrobić odpowiedniej ilości powtórzeń przez brak siły, coraz dłużej zajmują mi ćwiczenia, wyglądam coraz gorzej jakbym nigdy nie spróbował aktywności fizycznej.
Ale k⁎⁎wa wystarczy iść na siłownię i ma się więcej siły, lepsze zdrowie, sylwetkę, gadkę przez dotlenienie mózgu. To takie proste wystarczy zacząć ćwiczyć.
I tak mi napiszą, że ja nigdy nie ćwiczyłem, zły mindset, źle jem bo tylko tłuszcz z cukrem wpierdam z wódką a popijam piwem, nigdy w życiu mięsa i białka nie jadłem.

A ile powinieneś dźwigać? Gdzie to się sprawdza?
@szatkus-7 jest arkusz excel z planem
Lopez_Fenomen
6piorunówNie wziąłem dziś medikinetu, bo się skończył. Musiałem zrobić sobie diagnozę na ADHD, bo 1 receptę dostałem na maślane oczy. Oczywiście z diagnozy jasno wynika, że typ mieszany i stopień nasilenia znaczny XD
No i tak brałem 10mg co rano przed robotą, jak zacząłem nową pracę i mówię, że nic nie czuję jakoś. No to poczułem teraz 2 dni jak nie biorę. Ja pi⁎⁎⁎⁎le. Gonitwa myśli, uczucie niepokoju, niecierpliwość, problem ze skupieniem, sam się zastanawiam jak tyle lat pracowałem w dorosłym życiu kręcąc się na takiej karuzeli. O szkole nie wspominam, jako małolat zapierałem się rękami i nogami przed tym, by to brać, bo się naczytałem bzdur.
Ogólnie mój przypadek jest taki, że będąc w adhdowej karuzeli w weekend jest super, bo poznaję ludzi, łatwo mi zagadać do dup, wszędzie mnie pełno, ale w tygodniu na robocie się skupić to idź pan w c⁎⁎j.
#adhd
Jest też lekkie nasilenie objawów przez syndrom odstawienny czy jak to nazwać. Układ nerwowy lekko adaptuje się. Dodatkowo mogłeś przez poprawę od leków zaniedbać inne wspomagacze jak ćwiczenia oddechowe czy ich warianty - spacery albo medytacja. A mając ADHD każdy lekarz ci powie, że jakaś forma ćwiczeń oddechowych jest bardzo zalecana. Zwłaszcza w kiedy objawami są niepokój i gonitwa myśli.
To ciekawe, medikinet 10mg to dolna granica dawek. Jak długo działa? Na cały dzień, czy raczej cały dzień w pracy? Bardzo odczuwalne zejście, czy raczej płynna granica, kiedy przestaje działać?
Na wypadek zapomnienia mam zapas na 3 miesiące.
Mam też opakowanie metylfe 10mg modified release właśnie na taki dzień, kiedy nie wezmę leków i jednak okaże się, że potrzebuję poogarniać. Wtedy ten medikinet trzyma mnie kilka godzin. Ale jem ok. połowę kapsułki, bo więcej nie potrzebuję, a nawet jest za mocne.
@Legendary_Weaponsmith Ja nie biorę w weekendy, więc ten syndrom odstawienny to tak se, chociaż czasami w soboty to ja jeżdże bez celu autem, jaram szlugi i piję energetyki zahaczajać punkty widokowe, a dopiero jak wieczorem wychodzę ze znajomymi to mam spokój w głowie
10mg mam CR i działa 8h, ale myślę, że mogę to nawet zwiększyć, bo już przyzwyczaiłem się dość.
Jak zacząłem brać to miałem zjazdy, nastrój depresyjny, a przy piątku jak wychodziłem na miasto i piłem srogą dawkę kofeiny po tym jak lek przestał działać to się czułem jak nafetowany - głupkowaty nastrój, dużo gadania i śmiania się z byle czego XD
Nigdy nie brałem tych leków i nie zamierzam ich brać non stop, chjcę tylko taką dawkę, żeby zrobic robotę, potem mam zajęty dzień - pies, treningi itd, nie mam czasu myśleć.