Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze wpisy

gość

Typ wpisu

Kompan

w Dyskusje

4piorunów

Zapomniałam jak WYBITNĄ grą jest GTA IV - serio.

Grałam do tej pory raz, jakoś 10 lat temu i skończyłam i w sumie nie wiele pamiętałam.

Teraz wróciłam i wciągnęło mnie na maksa. Mroczny klimat Liberty City + fabuła, która moim zdaniem zdecydowanie góruje nad poprzednimi częściami - a nie dawno zrobiłam GTA SA DE oraz GTA V. Ale to co mnie uderzyło (pozytywnie oczywiście) to fizyka gry i to jak żyje ten cały świat, jak zachowują się NPC. Gra wyszła w 2008!!! i naprawdę można stwierdzić, że mechanikami wyprzedziła swoje czasy co najmniej o kilkanaście lat (Max Payne 2 vibe). Ba, powiedziałabym nawet, że niektóre dzisiejsze gry wyglądają przy GTA IV, hmm.... dość mizernie pod tym względem. Widać, że twórcy włożyli mnóstwo pracy i serca w to, aby dało się czerpać maksymalną imersję z poruszania się po tym świecie.

Fabularnie moim zdaniem jest bardzo dobrze, choć wiadomo, że 99% misji jest w stylu - weź tam pojedź, kogoś zabij i coś tam weź i Nam przywieź, ale twórcy i tak starali się to urozmaicić moim zdaniem - chociażby motyw, że niektóre misje możemy wystartować tylko z policyjnego komputera albo poszukać info w internecie, zadzwonić pod dany numer - dodaje to mocno imersji przebywania w tym świecie. Sama fabuła jest zdecydowanie mroczniejsza niż w poprzednich częściach, mam wrażenie, że dostajemy bohatera za pomocą którego twórcy chcą Nam coś przekazać i dla mnie jest to zdecydowanie najpoważniejsza fabularnie historia z całego uniwersum GTA :smiley:

Samo przejście gry zajęło mi 27h wg licznika ze statystyk (trochę przyśpieszyłam końcówkę aby wbić osiągnęcie przejścia fabuły w 30h - zamierzam przejść grę na 100% na Steam), choć jak pomyślę o tych 200 gołębiach to ja pi⁎⁎⁎⁎lę xD

Procent ukończenia gry na chwilę obecną to coś około 79%.

Jak ktoś nie grał albo obawia się problemów technicznych - polecam z całego serca, u mnie nie wyskoczył żaden błąd, żadnego wyjścia do pulpitu, a problem z błędem w ostatniej misji można rozwiązać zmniejszając ilość Hz w ustawieniach gry - optymalizacyjnie też okej, grałam na 1440p, wszystko ustawione na maksa, nie zaobserwowałam spadku klatek czy czegoś podobnego :smiley:

No to co Roman, choćmy pograć w kręgle xD

Mistrz0piorunów

@brazowooka_eS ja w tym roku skończyłem po raz pierwszy i pewnie moja ocena byłaby zupełnie inna, gdybym grał świeżo po premierze i miał porównanie z grami z tamtego okresu (a przecież to już pełnoletnia gra), ale o ile z fizyką nie ma co dyskutować, o tyle fabuła mnie nie wciągnęła aż tak bardzo. Chyba dopiero za trzecim podejściem ukończyłem całość, wcześniejsze dwa pewnie gdzieś w połowie utknęły i średnio miałem ochotę kontynuować. Tak samo po skończeniu fabuły nie miałem jakiejś wybitnej ochoty sprawdzić drugiego zakończenia. Może i dziecięca nostalgia, ale fabuły SA i VC wspominam lepiej 😛

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Wiadomości Polska

2piorunów

Nowi Drzymałowie pod Tatrami. Inwestorzy z Warszawy obeszli zakaz zabudowy sposobem sprzed 120 lat

Profil na Instagramie @projekt.las Dom o wielkości kontenera morskiego zainstalowany jest na podwoziu... samochodowej przyczepy. Na jednej z jego ścian zawisła też tablica rejestracyjna. Stało się tak zapewne po to, by właściciele obiektu mogli w przyszłości tłumaczyć przed sądem, że

Lider

w Hydepark

7piorunów

Na nagraniu widać lekarzy ze Szpitala Ogólnego w Kumamoto w Japonii, którzy podczas potężnego trzęsienia ziemi o sile 6,8 w skali Richtera, które miało miejsce 28 lipca, trzymali się stołu operacyjnego, aby chronić pacjenta.

Osobistość

w Gry Fabularne

1piorunów

Podobno wielkie fabuły piszą się same, więc o co się spinać? ¯\\ (ᵕ—ᴗ—)

GURU0piorunów

@rgfk.pl Loki Lost Key i ArmA 2, rozstawiasz jednostki, dajesz "All in" czy coś takiego, siedzisz na wzgórzu i patrzysz jak NPCty się napierdalają. Można było nawet j⁎⁎⁎ąć bąbą atomowo. Tam nie było żadnej fabuły 😉

Lider

w Książki

3piorunów

1140 + 1 = 1141

Tytuł: Uniesienie

Autor: Stephen King

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8125-422-9

Liczba stron: 171

Ocena: 3/10

Pewnego dnia Scott Carey odkrywa, że zaczyna tracić na wadze. Ze względu na dotychczasową nadwagę powinien się cieszyć, ale wraz z kilogramami nie znika mu brzuszek, co gorsza waga nie zmienia się nawet wtedy, gdy trzyma ciężkie rzeczy w ręku. Czy wraz z zaprzyjaźnionym lekarzem uda mu się rozwiązać zagadkę nim straci ostatni kilogram?

Ciężko powiedzieć o czym w zasadzie jest ta książka. Główny wątek jest potraktowany mocno po macoszemu, tło społeczno-obyczajowe jest słabe i cukierkowe, a zakończenie rozczarowuje. Nie jest to ten King co kiedyś, bardziej nieudolny recykling pomysłu z "Chudszego". Do tego samo wydanie powieści zdecydowanie przesadzone od strony estetycznej, przypomina bardziej referat szóstoklasisty niż powieść z dreszczykiem.

Licznik : 12/12

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz