Wpis użytkownika DerMirker w Hydepark
DerMirkerAutorytet
47piorunówDlaczego zwłaszcza wśród millenialsów istnieje kult podróżowania? A w tym zbiorze zwłaszcza wśród wielkomiejskich kobiet?
Zainteresowania typu modelarstwo, majsterkowanie albo gra na instrumencie ustępują przed podróżowaniem, które dobrze się wyświetla na Insta.
W sumie sam sobie odpowiedziałem hehe
Komentarze (46)
@DerMirker Dlaczego kult? Sporo ludzi gdzieś się rusza na urlopie, bo to jedyna akcja do której urlop jest niezbędny (więc szkoda nie skorzystać z okazji - do remontu jak się komuś nie spieszy to urlop potrzebny nie jest). A jako że pula urlopu jest ograniczona, to tego... fajnie zobaczyć inny kawałek mapy, iść w jakieś absolutnie nowe miejsce, zobaczyć inne góry, czy coś co jest nieco nowym doznaniem... To chyba najprostszy sposób, a jako że jest to w dzisiejszych czasach dostępne w sumie dla każdego, to czemu nie? Niektórzy lubią spacerować, inni siedzieć na kanapie. A że Instagramy itede - tym się po prostu łatwo chwalić i stąd taki wysyp contentu (do tego stopnia że ludzie zakładają blogi, gdzie jest praktycznie ta sama treść co wszędzie po raz setny...)
@DerMirker Ja tam z lekka interesuje się tym co wymieniłeś z lekka po trochu i pewnie dziesiątką innych rzeczy:)
@DerMirker myślę że podróżowanie to drogi sposób na spędzanie czasu. Jeśli ludzi nie stać to siedzą na miejscu. Już sama jazda samochodem kosztuje, samo paliwo do auta jest w cholerę drogie, nie mówiąc już o podróżowaniu samolotem. DIY z kolei może być ale nie musi tanim hobby. To drugie często wymaga jakichś umiejętności. To są po prostu w różne sposoby spędzania wolnego czasu. DiY to też sposób na oszczędzanie kiedy zamiast kupować coś, na przykład, no nie wiem stolik do ogrodu robi się go samemu. Osaczwdzsz w ten sposób pieniądze. A czemu to jest popularne? Większość ludzi nie ma zacięcia technicznego, szybciej i taniej jest po prostu kupić coś jak wycieczkę...
@DerMirker za studenta sporo jeździłęm stopem i tylko w podróży bez konkretnego celu, gdzie każdego dnia decyduje co będzie dalej osiągam taki specyficzny stan umysłu. Takie hakuna matata, totalna czilera. Obecnie jestem starym grzybem i takie coś kosztuje mnie więcej niż 100$ miesięcznie, ale co jakiś czas udaje się osiągnąć. A miastoprzerwa też spoko zamiast wyjazdu do starych na schabowego jesli koszt mieści się poniżej korpodniówki
Kiedyś to było miarą statusu i niektórym tak zostało
Podróże typu samolot- hotel all inclusive - samolot to konsumpcja. DIY to tworzenie. Niezależnie od pokolenia to są dwa skrajnie różne rodzaje czynności i często znajdują zupełnie innych entuzjastów, którzy nie potrafią zrozumieć drugiej strony.
@ruhypnol ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@maks_kow DIY miałem na myśli zajęcia tyłu majsterkowanie
@ruhypnol nieprawda.
To, co odroznia obydwie formy podrozowania to struktura kosztow, poziom wygody oraz korzysci psychologiczne.
Nic poza tym.
@DerMirker bo to kolejny szczebel na drabinie konsumpcji.
40 lat temu kolorowy telewizor i samochod byly wyznacznikiem wysokiego statusu spolecznego, 20 lat temu telefon komorkowy i dom za miastem a teraz dalekie i czeste podroze.
Bawia mnie argumenty o poznawaniu innych kultur. No kto by pomyslal ze mamy taki wysyp antropologow XDD. Dobre jest tez to o samorozwoju i nauce. Owszem, dla waskiej grupy takie doswiadczenia moga byc przydatne, jedna dla wiekszosci to tylko pretekst do prezenia sie na social mediach kto dalej, wiecej i bardizej egzotycznie.
Tyle czasu poswiecaja nauce i rozwojowi ze zapomnieli po prostu zyc XD
Moje podróże to po prostu opieka nad dzieckiem w innym miejscu, dlatego nie mają sensu, a co za tym idzie, nie praktykuje ich 😁 #oswiadczeniezdupy
@jaczyliktoo A to już w ogóle, ciągać się po świecie ze smrodami które jedyne co interesuje to frytki, kamienie na ścieżce albo dziura we własnej skarpecie XD
ja akurat nie lubię podróżować ¯\\(ツ)/¯
Czerpię zerową lub ujemną przyjemność z oglądania budowli albo krajobrazów. Nie działa to na mnie wcale, ale za to wiem, jak mógłbym ten czas spożytkować, żeby było to dla mnie przyjemne. Próbowałem zwiedzać, ale nie me gusta.
Natomiast jakaś część ludzi nie ma własnego zdania i małpują modę, no ale to zawsze się działo.
Bo podróżowanie mocno rozwija.
Mnie motywuje do nauki języka, do zrobienia czegoś lepiej, ładniej w domu czy ogrodzie. Pokazuje właśnie nowe firmy spędzania czasu, np. właśnie widziałem świetne makiety w pałacu.
Nowe miejsca to nowe bodźce a im więcej nowych bodźców tym lepiej zapamiętuje się chwilę.
@DerMirker no jest fajne.
Pozdrawiam serdecznie
@DerMirker Po pierwsze, można podróżować i uprawiać inne hobby. To nie jest albo-albo.
Po drugie podróżowanie wzbogaca człowieka, i daje lepszy pogląd na świat. Poznawszy trochę świata, człowiek nabiera dystansu do bzdur, jakie inni nieraz powtarzają jedynie w oparciu o to, co wyświetliło im się na komputerze. Podróżowanie też daje wspomnienia, jakie pozostają na całe życie. Podróżowanie pozwala podszkolić umiejętności językowe.
Po trzecie, podróżowanie nie oznacza wrzucania zdjęć na insta. Dla mnie podróżowania oznacza parę tygodni a nieraz miesięcy planowania miejsc noclegów, rzeczy do zobaczenia oraz samej trasy, a następnie wzięcie auta (swojego, lub z wypożyczalni, jeśli gdzieś lecę) i odwiedzenie tych miejsc, po to aby coś zobaczyć, i czegoś się nauczyć w czasie tych kilkunastu dni, na które udało mi się oderwać od pracy. Zdjęcia robię, ale nic do internetu nie wrzucam.
Komentarz usunięty
Bo 30 lat temu to było prawie niemożliwe dla tej części świata
Modelarstwo mnie w ogóle, majsterkowanie hmmm, za małego nikt mi tego nie zaszczepił, a teraz nie mam garażu, żeby podłubać przy gruzie. Instrumentu mi nikt nie pokazał, a teraz się uczyć to mi się nie chce. Ogólnie nic mi się nie chce. Podróżując nie trzeba się niczego uczyć, nic robić, jest łatwe. Może dlatego. Choć rzadko gdzieś jeżdzę i tak w sumie.
@DerMirker właśnie kurde nic i mam z tym problem
@RogerThat to co robisz w wolnym czasie?
@DerMirker kiedyś "Polak na urlopie" kojarzył się z remontem mieszkania lub zapie*dalaniem na działce. Więc pewnie jest to rodzaj odcięcia się od stereotypu i zaznaczenia własnego statusu.
@MostlyRenegade celna uwaga
Tegoroczny urlop spędziłem w domu, jakoś nigdzie nie chciało mi się jechać... Pakować, rezerwować, ślęczeć na lotniskach, szukać zagubionych bagaży, użerać się z uciążliwym sąsiedztwem w samolocie czy w hotelach, łazić po knajpach i liczyć na to, że jedzenie będzie chociaż ok itp.
I muszę przyznać, że wypocząłem jak nigdy. W końcu nadrobiłem prace w ogrodzie, poprzesadzałem roślinki, wywaliłem stare drzewa i pieńki po nich, naprawiłem ogrodzenie, zamontowałem sobie nowe kamery i ustawiłem monitoring. Sporo roboty fizycznej, ale głowa odpoczywa, szczególnie jak przez cały rok pracuje się umysłowo i jeździ po hotelach w delegacje. A to wszystko mając na miejscu swoje wygodne łóżko, swoją dobrze znaną łazienkę czy kuchnię, ciszę, spokój, klimatyzację... 🙂
Ale jak gadasz o tym z kimkolwiek to od razu "uuu, nigdzie nie byłeś? No szkoda, szkoda... To urlop zmarnowany, co nie?" Te same osoby oczywiście będą się potem rozwodzić nad wszystkimi problemami jakie mieli na wyjeździe. A to gdzieś ich okradli, a to się zatruli bo jedzenie było ch⁎⁎⁎we, a to mieli robactwo w hotelu, a to pełno ruskich wszędzie, a to bagaż im zniszczyli itp, itd. Focie jednak na pejsie czy insta eleganckie są, więc jest git 😆
@JackDaniels takie typowe fomo i wyścig szczurów na pełnej. Wszystko, ale to wszystko co leci w twoją stronę, co ma cię niby "przekonać" nie opiera się na argumencie "bo ty", tylko na "bo inni". A na takie coś to się nie mam zamiaru godzić, bo taki urlop ma być dla mnie. I nie mówię, że nienawidzę gdzieś wyjechać, pozwiedzać czy spotkać się z ludźmi- nie, ale dawno temu się przekonałem, że moją defaultową opcją wypoczywania jest dom, a nie jakieś jebanie się po hotelach na drugim końcu świata i paranoidalne odhaczanie listy atrakcji do obskoczenia "żeby się wycieczka nie zmarnowała". Jak już przyjdzie pora na ten urlop w pracy, to najlepiej wypoczywam jak mogę się zwyczajnie pierdolnąć na kanapie i nie robić nic cały dzień. Albo pograć w jakąś gierkę. Albo coś poczytać. Albo nawet leżeć w wyrku do 11-12, bo kto mi zabroni. Czas wolny DLA MNIE. Od wszystkiego nie licząc jakichś tam wiadomo rzeczy niezbędnych. A jak już schodzę do tego garażu, to dlatego, że chcę coś tam sobie szybko zrobić, a nie że muszę zejść, bo mam zaległą listę rzeczy do zrobienia i muszę, bo akurat no tak się zdarzyło że mam urlop i nie mogę się wykpić. Pierdolę taki "urlop" jak niektórzy idący na urlop od jednej roboty tylko po to, żeby brać się za drugą robotę typu lista rzeczy do zrobienia plus remont generalny mieszkania na zawał "bo mam tylko 20 dni na to halynaaa kurrrłaaaaa".
@JackDaniels I zawsze możesz wziąć nadgodzinki żeby mieć dodatkową kasę na wyjazd w jakieś extra miejsce XD
@GazelkaFarelka zgadza się. Wmówienie ludziom, że urlop, z którego wracają zjebani i tęsknią już za "spokojną" pracą to nie tylko wielki sukces branży turystycznej, ale też pracodawców, bo całe to "ładowanie baterii" to ściema. Ile razy słyszeliście od kogoś, że dobrze już być w pracy, bo strasznie są zmęczeni po tym całym urlopie. Ani się nie wyspali bo to byłaby szkoda, poza tym śniadania w hotelu były 7-9 albo trzeba jechać było z samego rana na jakieś wycieczki, bo o 11 to już na słońcu i tak nie dało rady wytrzymać itp 😁
@NiebieskiSzpadelNihilizmu branża turystyczna w połączeniu z social mediami trzepią na tym hajs, więc muszą koniecznie ci wmówić (i to działa!), że każdą wolną chwilę musisz spędzić na tułaniu się po świecie. No bo jak to? Nie kapałeś się w oceanie, nie nurkowałeś na Karaibach, nie byłeś na safari w Afryce, nie widziałeś na własne oczy tego czy sramtego? Ekologia i jakieś tam emisje CO2? Ale panie, "to bogacze latajom prywatnymi odrzutowcamy, ja mogę lecieć sobie na wczasy 3 razy w roku bo to przecież prawie jak zbiorkom, więc zanieczyszczenie się rozkłada...". Musisz podróżować bo inaczej "nie korzystasz z życia", nie jesteś "otwarty na inne kultury", na łożu śmierci będziesz żałował że nie zobaczyłeś... czegoś tam gdzieś tam, jakby to miało wtedy największe znaczenie...
Z sociali to ja jeszcze trawię (ale coraz mniej) linkedin, chociaż tam też się robi podobny szajs jak wszędzie. Opis kariery? Wyścig kto bardziej kwieciście opisze swoje 3 lata pracy, chociażby była ta jakaś prosta "robota". Szkolenia - trzeba robić ile się da i wrzucać, że się zrobiło, nieważne jakie. Publikacje - napisz cokolwiek przy pomocy AI, albo zrób kalkę z zagranicznego portalu, no patrzcie ile mam publikacji! 😆
@JackDaniels @NiebieskiSzpadelNihilizmu To taki paradoks, wydajemy coraz więcej na swoje domy - działka, dom z ogrodem, pięknie urządzony i wygodny dom z wszelkimi udogodnieniami - wypasione kanapy, fotele, tv, klima, pełna spiżarnia i lodówka, taras, hamaki. Można się uwalić i leżeć z książką i drinkiem na słońcu albo w cieniu.
No nie, trzeba jechać do Turcji żeby robić dokładnie to samo, tylko jeszcze za to zapłacić i znosić wszelkie niedogodności związane z wyjazdem jak pakowanie, stresowanie się czy zdążysz, czy wszystko wziąłeś, czy dokumenty ważne, ubezpieczenia wykupione itp.
Dla mnie wyjazdy - tak, lubię coś zwiedzić, zobaczyć, ale absolutnie nie nazwałabym tego wypoczynkem. Wypoczynek to dla mnie możliwość uwalenia się w domu, ze świadomością że nic nie muszę, nigdzie nie muszę się spieszyć. Chcę, to coś zrobię, nie chce to nie zrobię, tylko tak se będę leżeć.
Ale jak gadasz o tym z kimkolwiek to od razu "uuu, nigdzie nie byłeś? No szkoda, szkoda... To urlop zmarnowany, co nie?"
o to to. Tak jakby odpoczywanie w domu to była jakaś obelga czy ujma na honorze. Bo jak nie zasrasz swojego fejsa czy insta dziennie setką zdjęć swojej dupy jak niektóre laski na wycieczkach, to znaczy że nie istniejesz i "jak to", tylko nikt z nich nie potrafi odpowiedzieć na pytanie po co. To ja ten urlop robię dla siebie, żeby wypocząć, czy pod oczekiwania innych, którzy myślą, że bez tego ciągłego spamu na socialach to co robili nie istnieje?
@DerMirker A może właśnie z tego, że podróżowanie lepiej się wyświetla niż, powiedzmy, szydełkowanie, wyciągasz pochopny wniosek, że istnieje jakiś kult podróżowania i inne zainteresowania ustępują temu?
@Shagwest oczywiście generalizuję
@DerMirker No ale to za mało danych, by wyciągać jakikolwiek wniosek o dominacji jednego zainteresowania nad innym. Zwłaszcza, gdy są właściwie nieporównywalne. Ktoś może codziennie wieczorami szydełkować, rozwiązywać krzyżówki, kleić modele, malować figurki czy nawet walić browary - i dla niego jest to zupełna codzienność, o której się nie dowiesz. Ale raz na trzy lata gdzieś dalej poleci, będzie to dla niego w pewnym stopniu jakieś wydarzenie, wrzuci na Instagrama fotkę i wtedy ktoś mówi "o, te milenialsy to tylko podróżują, zero prawdziwych pasji". Nie neguję, że są ludzie kompletnie pozbawieni zainteresowań, ale nie ekstrapolowałbym tego na resztę generacji.
A że akurat milenialsi. Co najbardziej ułatwia podróżowanie? Czas i pieniądze. O której dekadzie życia możesz powiedzieć, że z reguły tam następuje ten moment, gdy już jakieś sensowne pieniądze są, ale jeszcze nie ma zbyt wielu zobowiązań utrudniających wyrwanie się na dwa czy więcej tygodni. Teraz są to milenialsi i powoli wchodzą zetki. Za 10 lat będą to roczniki z okolicy 2010. Takie życie.
@Shagwest jak patrzę na swoje rówieśniczki, to zaryzykuję, że 80% z nich było już na Maderze i Islandii a nawet Japonii (Święte miejsca pielgrzymkowe millenialsów).
@DerMirker można podróżować bez ig - nikt tego nie sprawdza
@radidadi można z #podrozujzhejto
Niski próg wejścia. No i to trochę miara statusu. Coś, czym ludzie się chwalą dookoła.
@DerMirker i to koniecznie w modne miejsca, a nie do jakiejś Bratysławy ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@PlatynowyBazant śladami eurotripa?
@DerMirker fajnie jest se polecieć gdzieś coś obczaić i zainwestować we wspomnienia. Tak sądzę. Instagram to efekt uboczny nie każdy to w ogóle ma albo coś tam wrzuca. Teraz podróżowanie jest proste i względnie tanie w wielu kierunkach
@DerMirker bo klikanie w kąkuter żeby kupić bilet jest prostsze i mniej czasochłonne, niż nauka czegokolwiek. No i po części masz rację, łatwiej zrobić fotkę na insta z Bali, niż nagrać jakiś cover który porwie gawiedź.
Myślę, że to wpływ bogacenia się społeczeństwa, że na te podróże ich po prostu stać. Oczywiście nikomu podróży nie odmawiam, wręcz przeciwnie- to rozwijające osobowość doświadczenie.
@DerMirker nawyjezdzie można spróbować lokalnej kuchni, poznać trochę historii, zjeść coś innego, skosztować lokalnych trunków i liznąć lokalnej kultury (najlepiej z poziomu łóżka ;)
@DerMirker każdy podróżuje na swój sposób i jest to temat rzeka. Ma jednak dwa wspólne elementy- zmiana otoczenia i społeczności.
@DerMirker miastoprzerwe, tego się już nie da odsłyszeć
@dradrian_zwierachs zależy, czy robisz miastoprzerwę i generujesz ruch lotniczy, żeby zobaczyć wszystko co się da w Barcelonie przez dwa dni, albo jedziesz na all inclusive do Turcji. Nwm czy takie podróże jakoś szczególnie wzbogacaja