Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zdrowie

GURU

w Zdrowie

13piorunów

Dr Feleszko: dzieci uczulają się na alergeny pokarmowe przez skórę

To jest potwierdzone naukowo, że poprzez skórę dzieci uczulają na alergeny pokarmowe. Do tego, że skóra staje się coraz gorsza, przyczyniają zmiany środowiskowe, duża ilość substancji pochodzenia nienaturalnego w jedzeniu, w kosmetykach - powiedział PAP dr Wojciech Feleszko, pediatra

Autorytet

w Hydepark

17piorunów

Co daje siłownia? Ano dużo.
Kiedyś nie byłbym w stanie przejechać 20km rowerem, dzisiaj zrobiłem na luzie 30.
Nie jestem profesjonalnym hejtokoksem, nie mam turbo diety (chociaż bardzo ją zmodyfikowałem), jeszcze wyrzucę alko i powinno być super.

Listopad 24 - 126kg
Kwiecien 25 - 106kg

Motywacja lvl2137

GURU

w Wiadomości Polska

2piorunów

Właściciele psów i kotów szczególnie narażeni na choroby odkleszczowe. Nie decydują się jednak na profilaktyczne szczepienia

Eksperci ostrzegają, że Polska znajduje się w czołówce krajów Europy Środkowej pod względem liczby zachorowań na kleszczowe zapalenie mózgu, a mimo to poziom zaszczepienia przeciwko tej chorobie pozostaje dramatycznie niski. Tymczasem zmiany klimatyczne, coraz wyższe temperatury, migracje

GURU

w Wiadomości Polska

5piorunów

Szczepienia dzieci. GIS podał nowe informacje ws. kontroli kart

Rodzice zaczęli zgłaszać swoje dzieci na brakujące szczepienia uzupełniające - poinformował w poniedziałek główny inspektor sanitarny Paweł Grzesiowski. Dodał, że jest to efekt trwającej od początku kwietnia kontroli kart szczepień. Grzesiowski powiedział dziennikarzom na briefingu

GURU

w Hydepark

47piorunów

Taka ciekawostka związana z moją operacja xD

Generalnie jestem na zasilku rehabilitacyjnym, który przysługuje mi tylko dlatego że mogłem przejsc operacja ktora pozwoli mi na powrót do całkowitej sprawnosci(inaczej dostal bym rente)

Jednak okazuje się że jak w jego trakcie skończyła mi się umowa w pracy(a tak bylo) to nie mam ubezpieczenia które obejmuje szpital, tylko podstawowa opieka

Wiec nie moge przejsc operacji, która jest jedynym kryterium pozwalającym mi pobierać zasilek xD

Tak wiec musiała moja mama iść do nfztu z podrobionym pelnomocnictwem i podpisac umowe na "dobrowolne ubezpieczenie" za ktore musze teraz zapłacić 780 zeta xD

Kocham ten kraj, jest wspanialy i nie ma w nim absurdow xD

Widok z balkonu u rodziców bo posty bez zdjec sa meh xD

Osobistość26piorunów

Czyli zajebales się z ubezpieczeniem i Twoja operacja, rehabilitacja i zasiłek kosztowała Cię tylko 780 Zeta a nas resztę :grinning:

Wydaje mi się, że powinieneś się cieszyć, że to jednak Polska. Ustało Ci ubezpieczenie bo wygasła Ci umowa o pracę i nic z tym nie zrobiłeś.

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Zdrowie

11piorunów

Eksperci: nawet 1,5 mln osób w Polsce nie wie, że ma astmę i nie leczy się, tracąc szansę życie w komforcie

Objawy astmy ma w Polsce ok. 4 mln osób, ale aż 1,5 mln nie ma postawionej diagnozy i nie leczy się – mówili specjaliści w czwartek na konferencji prasowej w Warszawie. Zaznaczyli, że nie lecząc się, chorzy ci tracą szansę na prowadzenie normalnego, aktywnego życia. Ponadto, po roku od

Mistrz

w Hydepark

5piorunów

Boli mnie cymbał od rana, wziąłem już 2 tabletki. Pierwsza to nie pamiętam druga to Apap i d⁎⁎a Jasio, nic nie pomogły. I jeszcze mam jakiś kaszelek :/

Chyba czas się zwijać

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mocarz

w Hydepark

125piorunów

Panowie, badajcie testosteron.

Sporo tu ostatnio osobistych wpisów od ludzi dzielących się swoimi historiami, więc pozwolę sobie dorzucić kilka słów od siebie. Od 20. roku życia mieszkam w UK (obecnie mam 38 lat). Typowa historia imigranta: najpierw mieszkanie w pokoju z chłopakami, potem dołączyła do mnie dziewczyna (teraz żona) i wynajęliśmy coś razem. Rok później urodził się nasz syn, więc zamieniliśmy pokój na studio, potem na małe mieszkanie i tak dalej.

Pracowałem jak wół. Żona też. Ja na dzienne zmiany, ona na nocne – praktycznie się mijaliśmy. Do tego opieka nad dzieckiem i codzienna walka o lepsze jutro. Od początku zatrudniłem się w magazynie – najpierw robota fizyczna, potem praca w biurze. Po jakimś czasie przeszedłem do agencji rekrutacyjnej obsługującej ten magazyn, zaczynając jako supervisor i poznając tajniki prawa pracy w UK. Po dwóch latach zostałem managerem całego "konta" biznesowego. Brzmi może zabawnie, ale w rzeczywistości wyglądało to tak: 17 godzin na nogach, telefony o każdej porze dnia i nocy — "znajdź kogoś na zmianę", "dowiedz się, czemu nie przyszedł" itd.

W końcu zmieniłem pracę, przejmując zarządzanie innym magazynem. Miałem już wtedy kilka osób do pomocy, ale – ambitny jak zawsze – wychodziłem z założenia: "najlepiej będzie, jak zrobię to sam". W nowym miejscu nie miałem już tylko jednego klienta, a dziesiątki. Często poświęcałem noce, by wszystko działało, jak należy. To właśnie wtedy pierwszy raz poczułem coś dziwnego: jadąc autostradą, przez chwilę bardzo intensywnie "zachciało" mi się skręcić przez barierki. Tzw. "call of the void". Takie epizody zaczęły się powtarzać coraz częściej. Robiłem się coraz bardziej nerwowy, irytowało mnie dosłownie wszystko. Pozwoliłem, żeby trwało to latami, niszcząc powoli każdy aspekt mojego życia — od małżeństwa po relację z dzieckiem. Żona wspierała mnie, jak mogła, ale podejrzewam, że ciężko było pomóc komuś, kto sam nie wiedział, co go właściwie wkurza i co mu dolega.

Dusiłem się w pracy i codzienności. Za każdym razem, kiedy myślałem o zmianie, nachodziła mnie fala beznadziei: "Przecież jest całkiem nieźle. Jak coś zmienię, na pewno wszystko zepsuję." Przypadkiem natrafiłem w internecie na informacje o testosterone replacement therapy. Przeczytałem, że niski poziom testosteronu może prowadzić do spadku nastroju, depresji, utraty pewności siebie, problemów z koncentracją, rozdrażnienia, spadku libido i kłopotów ze snem (co ciekawe — teraz śpię równo 6 godzin i ani minuty więcej). Od pracy biurowej zaczynałem też coraz bardziej "puchnąć" — siłownia nie pomagała: mięśnie nie rosły, tłuszcz nie schodził.

Zadzwoniłem do kliniki. Po kilku dniach miałem konsultację z lekarzem. Facet pytaniami trafił dokładnie w każde moje doświadczenie z ostatnich kilku lat. Rozmawialiśmy prawie dwie godziny. Niedługo później otrzymałem zestaw do pobrania krwi i adres najbliższej kliniki. Po tygodniu lekarz oddzwonił: mój organizm praktycznie przestał produkować testosteron. Kwalifikowałem się na terapię.

Pamiętam ten pierwszy zastrzyk. Szok psychiczno-fizyczny był tak ogromny, że nie spałem 36 godzin, a uśmiech nie schodził mi z twarzy. Potem wszystko się ustabilizowało i w ciągu kilku miesięcy zacząłem zauważać zmiany: smak, węch, sposób wysławiania się, pewność siebie — wszystko było inne. Jakby wszystko powoli się prostowało i wracało do normy. Praktycznie z miejsca rzuciłem picie i palenie — bez żadnych sentymentów, wracania na chwilę, jeszcze jednego piwka czy ostatniego papieroska. Obudziłem się, zobaczyłem trzy piwa w lodówce "na po pracy", wyjebałem je do kosza razem z fajkami i nie obejrzałem się za siebie.

Po sześciu miesiącach terapii obudziłem się pewnego dnia z myślą: "Nienawidzę Londynu." Włączyłem komputer i zacząłem szukać dwóch rzeczy: nowego domu daleko od Londynu i nowej pracy. Żona chwilę protestowała, ale po pół roku mojej "nowej wersji" przyzwyczaiła się i oddała mi stery. Trzy tygodnie później przeprowadziliśmy się do Newcastle. Zacząłem pracę w firmie inżynieryjnej jako Business Development Executive – praca głównie zdalna, ale z częstymi wyjazdami na eventy, spotkania itd. Wkrótce kupiliśmy dom.

Dwa lata później zmieniłem pracę ponownie. Dziś czuję, jakbym każdego dnia odkrywał nowe pokłady energii i pewności siebie. Kiedyś nie wyobrażałem sobie opuszczenia UK (byłem totalnym domatorem). Dziś latam po Europie i Tajwanie, dbając przy tym, by jak najwięcej czasu spędzać z rodziną. A siłownia? Zakochałem się w dopaminie.

Dlatego: Panowie, jeśli czujecie, że coś jest nie tak — a kiedyś było dobrze — proszę Was: zbadajcie krew. Niektóre rozwiązania są prostsze, niż myślicie!

Pokaż więcej komentarzy (38)

Lider

w Zdrowie

43piorunów

Komunikat GIS ws. kubków: Główny Inspektorat Sanitarny podaje w komunikacie na swojej stronie internetowej, że " w wyniku kontroli urzędowej Państwowej Inspekcji Sanitarnej stwierdzono wysoką migrację ołowiu i kadmu z obszaru obrzeża kubka szklanego".

"Istotne zagrożenie dla życia": GIS dodaje, że "zgodnie z oceną ryzyka ekspertów Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH - Państwowego Instytutu Badawczego migracja z przedmiotowych kubków zarówno ołowiu i kadmu stanowi istotne zagrożenie dla życia człowieka"

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Dyskusje

18piorunów

Fajne to moje ciśnienie, takie nie za wysokie 😉
Byłem u kardiologa we czwartek (regularna wizyta) i w zaleceniach mam wpis: "jeść więcej soli" xDD

Osobistość2piorunów

@Yes_Man Panie, ja cale zycie mialem niskie cisnienie i mi lekarze nigdy nie kazali nic z tym robic, twierdząc ze po prostu tak mam. Zazwyczaj jak soboe mierze, to oscyluje w granicach 106/65. Z tego co sie dowiedzialem, to lepiej miec niskie, bo łatwiej je sobie podbić, niż wysokie i próbować je obniżać. Jeśli traktujesz to jako problem,to raczej niech to bedzie jeden z tych pozytuwnych problemow :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (21)

Mistrz

w Hydepark

28piorunów

Ale mnie ciągnęły mięśnie w tych miejscach, aż mnie prawe jajo bolało...

Zawsze miałem gibkość porównywalna z żelbetonowym klockiem, ale ostatnio to już chyba przesada...

Wleciała przed tv i jest dobrze

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Zdrowie

15piorunów

Zasieję ziarno niepewności do badań laboratoryjnych albo dowiem się czegoś nowego.

We wtorek miałem robione badania krwi, jak się okazało lipidogram i glukozę. Sam lipidogram robiłem jeszcze dziś, tym razem dla innego zleceniodawcy i na innych maszynach (USoA :us: vs. Swiss :checkered_flag:). Obie stosują spektrofotometrię jako metodę pomiarową.
Wyniki obydwu mam w ręce od 13:00 i coś mi tu nie gra. Lipidogram różni się przynajmniej o 5, a maksymalnie o 26 jednostek. Mniej więcej daje to 15% różnicy (nie chce mi się liczyć konkretnie dla każdego przypadku i robić średnią). W zależności od kartkę, na którą patrzę, wyniki mam już (po izoteku) w normie lub wciąż całkiem sporo poza.
Poziomy frakcji cholesterolu nie powinny być aż tak mocno zmienne w ciągu dwóch dni. :thinking_face:
Wyszedłem raz na rower, przejechałem łącznie 9 km, jednego dnia spałem 5 godzin i to tyle z różnic względem pierwszego badania.

Której metodzie i maszynie zaufać? Nie spodziewam się żeby lekarze mieli szkolenia z odczytywania każdych wyników z każdej maszyny i pod tym kątem dobierali leczenie lub go nie zlecali. Matrix i wiara w metody leczenia mi się podważa :confused:

(bo jest używana i raczej od niej zależą wyniki)

Mocarz1piorunów

@macgajster maszyny często mają swoją kalibrację i wartość ta, choć byśmy chcieli, nie jest bezwzględna.

Pytanie czy mamy dryf wszystkich wyników w jednym kierunku czy jednak rozrzut jest całkiem spory.

Inna sprawa czy 15% dokładności może wystarczy? Nie wiem nic o lipidpgramie, ale z technik które znam, miałem często gdzieś niepewność na poziomie 20% przy 'normalnych' wynikach gdyż niewłaściwy Stan był często dziesiątki razy większy niż norma.wiec odchylenie 20% od normy nic nie znaczyło.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

184piorunów

Dbajcie o siebie i nie ignorujcie dziwnych objawów.

Dzisiaj o 1 w nocy wylądowałem na NPLu z mrowieniem prawej strony ciała - policzek, dłoń, stopa. Do tego przeczulica skóry w okolicy uda. Jechałem myśląc, że to może jakieś pierwsze objawy udaru, bo w mojej rodzinie dużo problemów z nadciśnieniem, arytmiami, zawałami.

Okazało się, że mam bezobjawowe obustronne zapalenie oskrzeli, które doprowadziło do niedotlenienia całego organizmu i w efekcie do tych objawów powyżej. Dostałem antybiotyki, przeciwzapalne, przeciwgrzybiczne i ma być do wieczora lepiej.

Zostawiam ku przestrodze - te bakterie i wirusy obecnie to jakieś totalne cholerstwo.

Pokaż więcej komentarzy (35)

GURU

w Wiadomości Świat

27piorunów

Coraz więcej osób odbiera sobie życie – za mało zasobów, by pomóc wszystkim

Kirkens SOS odpowiada tylko na około połowę zgłoszeń do ich linii kryzysowej. „Nie udało nam się zmniejszyć liczby samobójstw” – mówi minister zdrowia i opieki. Wstępne dane Instytutu Zdrowia Publicznego (FHI) pokazują, że w 2024 roku w Norwegii 727 osób popełniło samobójstwo.

GURU

w Zdrowie

4piorunów

Eksperci twierdzą: ziewanie może być bardziej niebezpieczne niż myślisz

Często ziewasz? Potrzebujesz trzeciej lub czwartej filiżanki kawy, żeby przetrwać popołudnie w pracy? Takie oznaki senności mogą być sygnałem ostrzegającym poważnym deficytem snu, który może stanowić zagrożenie dla twojego fizycznego i długoterminowego stanu zdrowia, według nowych

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

Nie jadam na co dzień cukru - nic a nic, żadnego dodanego cukru, jeśli jest np w soku pomidorowym lub kefirze naturalnie występujący to tak, słodziki również w napojach zero i dodane do jedzenia np. erytrytol, xylitol. No i w święta nażarłem się słodyczy typu torcik dacquaise (czy jak to się pisze), mazurka na maśle palonym z polewą toffi, sernika na masie mlecznej z maślanym spodem. No pychota wszystko.
A dziś wyjebały mi pryszcze na barkach (nie miałem z rok) i jestem j⁎⁎⁎ną amebą umysłową, jedyne co mogę to spać. Jutro cały dzień postu i wracam do normalnego jedzenia tj białko, tłuszcz i minimum węgli złożonych typu czarny ryż, pieczywo ziarniste (w sensie z dużą ilością ziaren).
Widzę też po stopach, że zalało mnie wodą bo a) mniej jej spożywałem b) mniej się ruszałem
Lubię to żarcie ale dosłownie widzę z dnia na dzień jego negatywne skutki.

Niemniej nie żałuję bo to było taaakie pyszne :grinning:

EDIT: soku jabłkowego nie piję miało być pomidorowym

Lider7piorunów

@Michumi jeśli grzeszysz raz do roku to luz, gorzej jak wpadasz w ciąg potem

Gruba ryba3piorunów

@moll no to jest bardzo proste do wpadnięcia, przyznaję :smiley:
Alko też było po dłuuuuuugiej przerwie i już mam smaka znowu. Ale koniec juz

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Hydepark

30piorunów

Lotek: ".. gdy przestałem pić poczułem, że mam ogromną ilość energii, ja po prostu nie mogę uwierzyć, że człowiek może mieć tyle energii"

LOTEK: "Alkohol był jedyną przyjemnością z życia" || Łukasz "Lotek" Lodkowski

Ciekawa rozmowa o życiu bez alko, diecie, chudnięciu, znalezieniu nowej motywacji i oświeceniu.

https://youtu.be/9etH37WsyrM?si=bN6_IMY1_wMMhXLn&t=1746


Co czujesz po kiku tygodniach bez alkoholu?

  • Energię, świeżość14% (50 głosów)
  • że muszę się napić6% (23 głosy)
  • ból2% (7 głosów)
  • nic szczególnego62% (227 głosów)
  • nie mam takich przerw, piję regularnie16% (59 głosów)

366 głosów

Autorytet4piorunów

@cyber_biker Piję dla smaku tylko jakieś piwa kraftowe i to w pojedynczych sztukach. Wódka mnie obrzydza, nawet jak widzę ją na zdjęciu. Przez ostatnie 2 tygodnie miałem mnóstwo pracy, mało spałem, nie piłem nic zupełnie i nie czuję żadnej różnicy. Ale też ja nie piję tyle co poniektórzy, żeby poczuć jakąś tam wielką różnicę.

Pokaż więcej komentarzy (30)