Zawsze mialem te opowiesci z takich osiedli za troche urban legend.
Ostatnio bylem w poznaniu po wozek. Kupowalem od wlascicielki zlobka na nowym osiedlu. Nie bylo ogrodzone, ale szlaban na parking zewnetrzny (i prawidlowo).
Kobieta mowila, ze mieszkancy nie zgodzili sie na to, zeby rodzice dzieci otwierali szlaban przez apke na tel, mimo ze, zlobek ma wykupione 2 miejsca. Za kazdym razem jak ktos przyjezdzal musialy wychodzic na zewnatrz i otwierac z pilota, bo z lokalu nie lapalo.
Bylo jeszcze pare innych kwestii, ale nie pamietam, w kazdym razie meritum bylo takie, ze jesli wiedzialaby, ze takie kurly tu mieszkaja to by nigdy zlobka nie otworzyla.