Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#sztafeta

Mocarz

w Sztafeta

25piorunów

22 939,99 + 7,02 + 6,23 + 3,67 = 22 956,91

Naszlo mnie ostatnio podczas biegania (a lubie sobie porozmyslac bo co tu innego robic) ze smieszna sprawa z tymi treningami, jak za duzo biegam to boli, jak tylko troche to tez boli. Do tego jak sie wtrybie w bieganie jakiegos tygodnia to potem jak jest dzien spoczynkowy to mnie az nosi zeby tez wyjsc i chociaz rundke wokol blokowiska zrobic. Takie uzaleznienie od bolu!

Tak, wiem, filozofia bardzo niskich lotow, ale na duzo wiecej mnie nie stac robiac kolejny kilometr.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Sztafeta

28piorunów

22 924,94 + 6,59 = 22 931,53

Bieg raz w tygodniu byle podtrzymać formę do zawodów bo w te upały to się biegać nie da 🥵.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Sztafeta

45piorunów

22 865,34 + 5,01 + 21,37 + 2,56 + 2,40 + 5,02 + 4,98 + 5,01 + 5,01 + 8,23 = 22 924,94

Czołem truchtacze i truchtaczki oraz biegacze i biegaczki!!! :smiley:

Zepsułem się na półmaratonie wrocław, a więc ograniczyłem znacznie bieganko do imprez zabawowych, trzeba ścięgno w lewej nóżce mozolnie odbudować i tyle.

Teraz sobie powojuję z lewym achillesem nie wiem ile, ale już wdrażam Heavy Slow Resistance, to może z górki na pazurki pójdzie już, jednakże perspektywa 52 tygodni mnie przeraża :open_mouth:

Fala upałów daje popalić, uważajcie na siebie przez kolejne kilka dni, oby w Lipcu i Sierpniu nie było powtórki :smiley:

Poniżej imprezy, na których byłem:

06.06.2026 - Parkrun Młynówka Królewska

06.06.2026 - XII Tarczyński Wrocław Półmaraton - Pólmaraton, na którym wrogiem były schody.

07.06.2026 - W Rytmie Serca na Piątkę - Bieg Charytatywny - Za rączkę z mieszkańcami DPSu.

12.06.2026 - Czakrun 2026 - Sztafeta 2x5x800 - Pierwszy raz organizowali z okazji dni Niepołomic, fajnie :smiley:

13.06.2026 - Parkrun Młynówka Królewska

14.06.2026 - Nowa Huta w Czterech Smakach - Wiosna - 5k - Zgubiliśmy się w krzokach na trasie :grinning:

20.06.2026 - Biegiem na Bagry VIII - Miał być upał, a był runmaggedon bo lało i mieliśmy niezłą przeprawę przez skarpy :open_mouth:

27.06.2026 - Parkrun Młynówka Królewska

28.06.2026 - W Pogoni za Żubrem XVIII - 8k - Wczoraj był faktycznie upał fest, umarliśmy wręcz! Ale żyjemy?! Jak to jest ? 😛

Zdrowia Wam Wszystkim jak zawsze!

\\o/

P.s. Kilometraż za czerwiec to 59,6 tylko i nie wiem czy lipiec będzie lepszy ;)

Osobistość4piorunów

Z przykrością informuję, że te statystyki nie mają sensu. Nie martw się, większość rzeczy w życiu też nie ma.

⚠️ Nieprawidłowa suma wartości: 59,60 vs 54,58

To jest automatyczny komentarz z hejtostats.pl .

Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Sztafeta

38piorunów

22 857,78 + 1,20 = 22 858,98

Jak male dziecko cieszylem sie nagrywajac Adelbertowi wideo ze to zrobilem. Powolny bieg, tempem żółwia, przy 32°, a morda cieszyla sie jak malemu dziecku. Pora na nowe

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Sztafeta

29piorunów

22 850,85 + 6,93 = 22 857,78

Trening z piątku

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość3piorunów

Przekalkulowane. Przeliczone. Zdobywasz osiągnięcie

W sumie... (50 km)*

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Gruba ryba

w Sztafeta

40piorunów

22 784,53 + 6,21 + 12,37 + 21,37 + 21,37 = 22 845,85

Po powrocie do Krakowa - nuuuda paanie. Nuda i niesubordynacja 🤪

Najpierw w poranek po przylocie zaspałem i nawet na dychę czasu nie miałem 🙄 więc ino śmignąłem po obwarzanki, coby się nogi nie zastały xD 
Niestety jestem nie tylko strasznym leniem, ale  do tego totalnie niezorganizowaną fleją - skutkiem czego dzień w dzień (a raczej noc w noc) przeżerałem się jak głupi, zarywałem nockę a rano przesypiałem zbyt długo. Normalnie nie da się z takim dziadem żyć 🙄

No ale chociaż się zmobilizowałem do strzelenia papatonów w sobotę i niedzielę. Z obrzydliwie pełnym bebzonem i w lamerskim, emeryckim tempie, ale przynajmniej zaliczonych 😅

Oczywiście w międzyczasie kibicowałem wirtualnie @scorp02 i niesamowitej @Trypsyna
No dobra, kończę bo się luzuję na działeczce i trza do domu wracać.

Aaa, jeszcze spotkałem dzisiaj 😍
Miłej reszty niedzieli! ❤️

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Sztafeta

28piorunów

22 780,19 + 4,34 = 22 784,53

To nie jest temperatura dla białych ludzi.

Bieg w południe nie był najlepszym pomysłem 😁

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość3piorunów

Dane się zgadzają. Osiągnięcie

Dokumentalista (30 zdjęć)*

niestety stało się faktem.

---

Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Autorytet

w Sztafeta

24piorunów

22 764,67 + 15,52 = 22 780,19

Wsiadłem w pociąg, wywiózł mnie ze cztery stacje w kierunku Manchesteru i zacząłem przebieg traski, którą wyznaczyłem sobie chyba rok temu, a nigdy nie było okazji/formy, żeby ją zrobić. Ogólnie wrażenia bardzo miłe, wszystko fajnie, ale... nie zrobiłem jej tak, jak planowałem. Gdzieś w okolicach 7-8 kilometra musiałem szybko wskoczyć do szpitala, bo toaleta wzywała... a potem musiałem już skrócić trasę, żeby nie ominąć pociągu w drugą stronę.

Więc pozytywnie, ale nie tak, jak planowałem. Tydzień też OK, ale podkręcę trochę kilometraż w następnym.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Sztafeta

123piorunów

22 652,13 + 112,54 = 22 764,67

Piątkowy start w Ultramaratonie na dystansie 160 km. Start w piątek o 10.00 na Starym Rynku w Pucku, meta w Gdyni przy Stadionie Rugby.

Niestety nie udało się ukończyć biegu, na ~112 km podjąłem decyzję o zejściu z trasy.

Przy opisie biegu podzielę trasę na segmenty między punktami odżywczymi:

SEGMENT 1 (start – punkt 1, 25 km trasy)

Tak jak wspomniałem wcześniej, bieg zaczął się w dzień o 10 rano. Już wtedy było gorąco jak cholera. Ruszyłem zdecydowanie za szybko: okolice 5:30/km w taką pogodę skutecznie wbijało mnie już w strefę 3 tętna. Miejscami wpadałem nawet w próg… Przez pierwsze 17 kilometrów biegłem poniżej 6:00/km co było bardzo dużym błędem z perspektywy czasu. Dopiero na 18 kilometrze stwierdziłem że długo tak nie pociągnę, było za gorąco a dzień dopiero się zaczynał.. Dopiero wtedy zwolniłem znacząco, tętno jednak nie chciało spadać w dół.

SEGMENT 2 (punkt 1, 25 km trasy – punkt 2, 51 km)

Dalszy ciąg biegu w totalnej lampie. Tutaj już biegłem o wiele spokojniej, przez większość trasy leciałem samemu. Około 40 km zacząłem odczuwać pierwszy kryzys, zaczynało mi lekko łamać mięśnie w nogach. Nie panikowałem, dbałem o nawodnienie i przyjmowanie pokarmu na trasie. Dobiegłem do punktu odżywczego na 50 km – tam postawił mnie na nogi wspaniały, przesolony, rosół. Najlepszy rosół jaki jadłem w swoim życiu XD.

SEGMENT 3 (punkt 2, 51 km – punkt 3, 73 km PRZEPAK)

Dalsza część biegania, przechodziłem tu już często w bieg przeplatany marszem. Gorąco było co raz bardziej odczuwalne i doskwierała mi za mała ilość wody ze sobą na trasie (1,5L to było za mało na +-25km). Odczuwałem już dosyć mocno zmęczenie mięśni nóg. W tym segmencie trasy spotkałem się z Patrycją Bereznowską, z którą biegłem wspólnie przez jakiś lekko ponad kilometr. Poplotkowaliśmy sobie, wymieniliśmy się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi trasy. Bardzo fajne spotkanie :D

SEGMENT 4 (punkt 3, 73 km PRZEPAK – punkt 4, 98 km)

Przepak na 73 km był zbawieniem. Miałem przygotowane tam ubrania na zmianę. Umyłem sobie stopy, zmieniłem skarpetki i koszulkę. Podjadłem sporo (kabanosy, ser, arbuz, paluszki). Wziąłem także z przepaku swoje kijki. Do tej pory na każdym z przepaków słyszałem, że wyglądam bardzo dobrze jak na przebyty dystans. Tak samo było i tutaj. Nie było po mnie widać zmęczenia, miałem jasny umysł, myślałem czysto i logicznie. Miałem dobry humor. Po wyruszeniu z punktu czułem się jak nowo narodzony – biegłem pracując jednocześnie kijkami. Odczuwałem nowe siły. Na tym odcinku powitała mnie także noc. Samotny bieg w lesie jest bardzo klimatyczny, lubię to. Sił wystarczyło jednak do okolic 92 kilometra. Tutaj zaczął się największy jak dotąd kryzys – jakakolwiek praca nóg sprawiała już ból. Ciężko było chodzić i podbiegać. Walczyłem, byle tylko dotrwać do następnego punktu odżywczego.

SEGMENT 5 (punkt 4, 98 km – zejście z trasy ~112 km)

Na czwartym punkcie odżywczym spędziłem dużo czasu, chyba coś około 25 minut. Miałem nadzieję, że jak konkretnie sobie podjem i odpocznę to odzyskam trochę sił. Niestety pobyt na punkcie nie był w stanie już mnie postawić na nogi. Odcinek od 98 do 112 km był bardzo męczący. To było już bardzo powolne chodzenie, czasami musiałem siadać na ziemi bo poza nogami bolały mnie już plecy. Potłuczone palce u stóp co raz bardziej dawały się we znaki. Brak snu dawał mi się również we znaki, zdarzyło mi się kilka przewidzeń – widziałem sylwetki ludzi między drzewami, wydawało mi się że widzę fotografów czających się w krzakach w nocy xd. Zdjęcie plecaka z pleców było nie lada wyzwaniem, wymiana baterii w czołówce zajęła mi chyba z 5 minut… W tym momencie byłem świadomy już tego, że jestem zmęczony fizycznie i psychicznie. A dodatkowo ciało odmawiało mi posłuszeństwa – zdarzały mi się kilometry, które pokonywałem w ~17 minut. Po kilku takich kilometrach podjąłem decyzję o zejściu z trasy. Miałem o tyle szczęście, że byłem jakieś 2 kilometry od cywilizacji. W przeciwnym wypadku musiałbym dojść do następnego punktu odżywczego, do którego miałem jeszcze 8 kilometrów. Na to, jak się wtedy czułem, było to po prostu niemożliwe.

Moje przemyślenia po biegu:

- za szybko zacząłem, pierwsze 3h to był bieg w Z3/Z4. Jeśli miałbym biec ponownie to biegłbym zdecydowanie wolniej (najpewniej po prostu pod tętno, tak aby być w Z1/Z2)

- żołądek współpracował ze mną wyśmienicie, podczas biegu mogłem jeść wszystko. Na trasie jadłem co 30 minut (żele / żelki jeśli czułem że potrzebuję objętości w żołądku),

- dla biegu w temperaturze ~30 st. C, 2L wody to minimum (dla 25 km odcinka),

- moje ukochane buty trailowe HOKA Speedgoat 5 nie są odpowiednie pod długie dystanse (100 km i więcej). Zauważyłem, że są one odpowiednie do szybkiego biegania w trailu, ale na krótszych dystansach. Im dalej tym gorzej (bardzo obijają mi palce). Przy krótszych biegach ultra nie miałem tego problemu.

- mimo DNF, jestem zadowolony z tego że wziąłem udział w biegu i mimo trudnych warunków i błędów jakie popełniłem byłem w stanie dociągnąć do 112 km.

Chciałbym również bardzo Wam wszystkim podziękować za doping podczas zawodów! Jesteście w pytę!

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU1piorunów

@scorp masz już za sobą ukończony Maraton 100km?

Gruba ryba1piorunów

@sireplama nie żałuję, ten bieg był mi potrzebny bo zobaczyłem jak to wygląda od środka. Jeśli będę chciał wrócić za rok na tę trasę, a prawdopodobnie tak będzie, to wiem jakich błędów nie popełniać i jak się lepiej przygotować. :)

Osobistość2piorunów

@scorp szacun Panie za takie bieganie!

mimo DNF, jestem zadowolony z tego że wziąłem udział w biegu i mimo trudnych warunków i błędów jakie popełniłem byłem w stanie dociągnąć do 112 km.

O właśnie to, patrząc na warunki pogodowe, które były to dokonałeś rzeczy naprawdę wielkiej. Szacun!

Pokaż więcej komentarzy (39)

Osobistość

w Sztafeta

34piorunów

22 619,87 + 6,93 + 1,63 + 10,70 + 13,00 = 22 652,13

Dzień dobry, nadaje z nowej rzeczywistości,

Cały tydzień biegowy w moim wykonaniu, w tym 8x1km, zabawa biegowa 10x1'/1' i zawody z wczoraj przy 32 stopniach.

Ból uda już mi tak nie doskwiera jak wcześniej w tym miesiącu, kilometrówki już nawet nie pamiętam w jakim tempie, bo ogarnąłem to tylko z telefonu.

Zabawa biegowa już że sprawnym zegarkiem, ponownie zaufałem firmie Coros, na razie pozytywne wrażenia, ale coś więcej to mogę powiedzieć później. Zabawa biegowa już z nieco podbitym tempem poniżej 3.45, bez bólu, co dawało dobry prognostyk. Więc rozpocząłem cykl waterloadingu, co by mi nie zabrakło na weekend.

Oprócz rzecz jasna pogody, choć ta okazała się nieco łaskawsza nic to, czym się sugerowałem (czyli nawet 35 w trakcie biegu).

Bieg trzech plaż w zasadzie biegam regularnie od paru lat i tradycyjna trasa została zmieniona na bardziej leśna - ponadto więcej kurtyn wodnych i az 2 punkty z wodą na 7km trasie - duże ukłony za to!

Tym razem planowalem bardziej zachowawcze tempo, żeby potem nie odczuć. Tym razem był to strzał w dziesiątkę. W zasadzie, większość biegu pokonałem w tempie około 4.00, wyprzedziłem kilka osób, których niestety od gorąca przytkało, dobrze się czułem cały bieg i mogłem spokojnie finiszować po plazy jeszcze wyprzedzając. Triumf nad sobą, bo nie dałem się podpalić na starcie i nie goniłem nikogo. Nawet pierwsze kilometry z uśmiechem i żartami.

I tak dobry humor pozwolił mi wygrać drugi do kolekcji leżaczek a także kilka fantów - a to wszystko za 3 miejsce w mojej kategorii wiekowej. Solidne punkty zdobyte do ligi biegowej!

A dziś tylko regeneracja i basen. Udanej niedzieli!

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Sztafeta

58piorunów

22 541,82 + 15,00 = 22 556,82

Nie wyspałem się. Budziłem się z gorąca i bo żona się kręciła i pies też się kręcił. Byłem nie do życia i chciałem odpuścić dzisiejsze bieganie.

Przypomniałem sobie wtedy co w ten weekend i w jakich warunkach zrobili @scorp i @trypsyna . Pomyślałem, że skoro oni dali radę, to ja też dam i zrobię swoje! I choć na dużo mniejszą skalę, to dołączę do tych wariatów biegających pomimo gorąca i nie wyspania.

Dziękuję za inspirację.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba9piorunów

@splash545 Świetna robota, elegancko! Tylko proszę się porządnie nawodnić! :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Sztafeta

33piorunów

22 524,57 + 12,0 = 22 536,57

Biegło się przyjemnie, las robi klimat. Wybiegałem weselne przekąski (dwa kawałki ciasta, tort i jagodzianka). Sprawdziłem też nowe buty Asics Gel Nimbus 27 i jestem zachwycony na asfalcie a na szlaku też nie najgorzej bo pomimo fest podeszwy nie pływają. Będą dobre pod "twarde" ultra.

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

GURU

w Sztafeta

130piorunów

22 423,20 + 101,37 = 22 524,57

Żyję.

Ledwo, ale żyję. :)

Więcej info później, zrobię relację.

Dziękuję za doping!

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (34)