Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#studia

Kompan

w Hydepark

5piorunów

Po dzisiejszej burzy mózgów ze swoim alter ego i intensywnym przeglądaniu ofert pracy doszedłem do wniosku że po skończeniu studiów zapisuję się na prawo jazdy kategorii C. Oto opcje które mam na stole:
1. Zrobienie magisterki z FiRu ale nie mogę znaleźć pracy biurowej mimo że kończę już 3 rok więc wątpliwe że znajdę ją później
2. Wegatacja od kołchozu do kołchozu za minimalną, to szczególnie w połączeniu z pkt 1.
3. Zapisanie się do policji
4. Zrobienie C i znalezienie pracy a potem odłożonie większej gotówki i zrobienie E plus wyjazd za granicę.
Niestety mieszkając w powiatowej dziurze zbyt wielu więcej opcji nie ma, a wysyłając CV do wojewódzkiego i tak nie spotykam się z odzewem bo nie mam doświadczenia ehhhh

Osobistość0piorunów

Bez sensu robić mgr jak po licencjacie nie ma się pracy w zawodzie lub wokoł jego.

Od policji lepiej wojsko - praca w policji siada na psyche, a w wojsku możliwe że prawo jazdy C miałbyś w pakiecie. Nie wiem jak to w wojsku jest, chyba jak masz jakąś specjalizacje typu kierowca mechanik to nie koniecznie biegasz po lesie

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Dyskusje

9piorunów

Przed studiami mialem okazje nasluchac sie informacji, ktore niespecjalnie zgadzaly sie z rzeczywistoscia.

Pomijajac historie o mitycznych upierdalaczach, poprawianiu analizy matematycznej az do inzynierki, duzo mi mowili, ze pierwszy rok jest przejebany, a od drugiego jest juz latwiutko.

Teraz moge sie do tego odniesc. Ludziom chyba pierwszy rok sie pomylil ze stopniem. Nie potrafilem odnotowac specjalnej roznicy w poziomie trudnosci studiow na inzynierce, moze troche w tych ostatnich semestrach prowadzacy sie mniej czepiali i byli bardziej laskawi. Mowili mi, ze od drugiego roku wykladowcy nas szanuja, bo wiedza, ze skoro po pierwszych dwoch semestrach nie wykitowalismy, to jestesmy nie byle kim.

To jest gowno prawda. Prawdziwa roznice moglem poczuc na magisterce, tym bardziej, ze zdecydowalem sie na bardzo malo popularna specjalnosc. Poziom szacunku ze strony prowadzacych nigdy nie byl wyzszy i mozemy autentycznie poczuc sie chciani na naszej uczelni. Dla mnie i znajomych bylo to takie nietypowe, ze az mowilismy sobie "oni chyba sa zdesperowani, zeby nas wciagnac na doktorat". Szczegolnie uwydatnione to jest w przypadku, kiedy przedmiot prowadzi jakis doktorant, albo osoba swiezo po doktoracie, wtedy rozmowa miedzy nami jest niemal jak rowny z rownym.

Poza tym, kolezanka mi mowila, ze na studiach poznam fajnych ludzi. No i tutaj tez nie bylbym zadowolony z pierwszego stopnia. Zwlaszcza, ze przez pierwsze dwa lata ogromna czesc to "hehe, ujebe tego kolosa, bo pilem piwo zamiast sie uczyc". Im blizej konca inzyniera, tym bylo lepiej, ale i tak ciezko bylo o wspolny jezyk. Na magistrze od razu sie mozna bylo zaklimatyzowac i szybko stworzylem swoja klike, ktora caly czas wspolpracujemy i chyba nikt nie moze narzekac. To juz jest norma, ze kiedy prowadzacy mowi o pracy w grupach, to mowimy do siebie "to, co zwykle?" i siadamy razem. Widac, ze potrafimy sie przylozyc, ale wspolpraca powoduje u nas mnostwo smiechu, bo poczucie humoru jest bardzo kompatybilne.

Fanatyk3piorunów

@solly-1 - większość z nas studia ma już w niepamięci - tak, jesteśmy po prostu starzy - w końcu to portal dla starych ludzi - a młodzi tu to anomalia.

Niemniej mi studia prócz imprezowania gówno dały - i tak robię w całkiem czymś innym niż studiowałem.

Niemniej jak byłem młody to myślałem, że jestem za głupi na studiowanie bo przecież na studia dostaje sie jedynie elita narodu i że studia to prestiż - a już na pierwszym roku poznałem tylu debili, że do końca studiów miałem kryzys, który z każdym rokiem się pogłębiał, że tacy ludzie to nasza wspólna przyszłość - co wpłynęło na moją chęć ich ukończenia. Na szczęście w równej mierze poznałem spoko ludzie więc 5 lat nie było jednak całkiem zmarnowane.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

11piorunów

Rozmawiałem z kimś kto uczy się pielęgniarstwa i dowiedziałem się, że oni ćwiczą w parach na sobie wkuwanie się w żyłę. Jakos mnie to wzdrygło, bo wyobraziłem sobie od razu taką podziurawioną dziesiątkami prób żyłę. Pewnie to bezpieczne i w kontrolowanych warunkach, ale mimo wszystko brzmi jak bardzo nieprzyjemne zajęcia na uczelni.

GURU5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba11piorunów

Fajne ćwiczenie bo potem wiedzą jak sobie kroplówkę na kaca przed zajęciami założyć, a przynajmniej moi znajomi tak robili xd

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kompan

w Przegryw

6piorunów

Dostałem się do drugiego etapu w rekrutacji jako dyspozytor. Drugi etap to mam przyjść któregoś dnia na jedną albo 2 godziny i to będzie coś w rodzaju próby, że mam niby normalnie pracować i oni sprawdzą czy się nadaję a ja czy taka praca mi odpowiada. Ale nie wiem czy taka praca to jest coś dla przegrywa eh, kierowcy mnie tam pewnie zjedzą jak będę musiał z nimi pracować i będą wchodzić mi na głowę. Nie wiem czy poradzę sobie z takim stresem. Ale z drugiej strony jest to szansa na rzucenie pracy w kołchozie fizycznym i jakby mi się tam udało to bym miał już jakieś przydatne doświadczenie w innych rekrutacjach, Ale jak się nie uda to mnie zwolnią po miesiącu albo wcześniej i zostanę bez pracy a studia trzeba opłacić ehhhhhhh

Autorytet4piorunów

Pracowałem jak dyspozytor. Nigdy więcej :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Dyskusje

12piorunów

Zycie na uczelni takie jest.


1 rok:
-Ale dlaczego pan uruchomił komputer, skoro nie powiedziałem, żeby włączyć?

2 stopień:
Idziemy do prowadzącego spytać, czy możemy pójść do sali i przygotować się do labów żeby skończyć wcześniej, bo mamy okienko. On daje nam klucz, bo jest zajęty, idziemy w kilka osób do sali i robimy co trzeba. Nagle wchodzi jakaś inna prowadząca:
-Ojej, a co panowie tu robią?
-Za jakiś czas mamy laby, ale weszliśmy wcześniej, żeby szybciej skończyć.
-Acha, to jak coś, to róbcie co chcecie, ale nie dotykajcie tego sprzętu, bo go używam. A ja będę później.
-Może pani z nami zostać, nie ma problemu.
-Nie no, mam zajęcia do poprowadzenia.
-E tam, zajęcia są nudne.
-Heh, no wiem, ale muszę.
<trzask drzwi>


Mistrz2piorunów

@solly-1 brzmi bardziej jak gimnazjum albo podstawówka :grinning:

Fenomen

w Hydepark

35piorunów

Czy ktoś w naszym szanownym gronie zrobił zaocznie inżyniera na Politechnice Warszawskiej i może podzielić sięwrażeniami?
Kusi mnie aby zrobić jeszcze jeden dyplom jak jeszcze mam możliwość. Memik dla atencji.

Lider5piorunów

@Merkury rozsądne pytanie brzmi, po co Ci ten dyplom?
Bo jedyny dodatkowy dyplom jeśli już jeden masz, a który ma wpływ na dalszą karierę/zarobki to MBA/eMBA jeśli lecisz w ścieżkę menedżerską. Jeśli nie masz zakusów na szyszkownika, to lepiej jest zrobić dodatkowe kursy czy szkolenia z egzaminem i certyfikatem, szczególnie te ważne dla Twojej działki.

Specjalista1piorunów

Moja dziewczyna po chemicznym na polibudzie i też fajna d⁎⁎a. I nie, nie pokażę ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (13)

Inspirator

w Dyskusje

5piorunów

Hej, mój znajomy pisze pracę magisterską na temat biometrii. W jego imieniu proszę o pomoc w zebraniu danych przez wypełnienie krótkiej ankiety. Z góry dziękuje za wszelkie udzielone odpowiedzi.

Poniżej przesyłam link:
https://ankiety.umk.pl/index.php/694272?lang=pl

Debiutant4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk3piorunów

w 5 pytaniu jest "podaj długość siusiaka" i nie można zaznaczyć powyżej 27 cm ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

8piorunów

UE planuje rozszerzyć program Erasmus na kraje południowego regionu Morza Śródziemnego

Włączenie studentów spoza UE z krajów Afryki i Bliskiego Wschodu jest częścią "Paktu na rzecz Morza Śródziemnego" , który obejmuje również propozycję podwojenia budżetu UE dla tego regionu do kwoty 42 miliardów euro. Do śródziemnomorskich partnerów bloku należą:

Fenomen

w Dyskusje

5piorunów

Ziomek wprowadzil sie do akademika i ugadal sie ze swoim kumplem ze beda mieszkac w pokoju razem zanim w ogole mi to zaproponowal no i teraz siedza w pokoju we dwojke a ja obok.
Ale zgadnijcie, do czyjego pokoju nikt sie nie wprowadza i ma caly pokoj po prostu dla siebie?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

39piorunów

no i drugi gówniak na studia do miasta wyprawiony, ja nie wiem skąd na to wszystko wezne pinionszki. Może czas zacząć kraść albo po prostu wejść do polityki

GURU2piorunów

@lagun to teraz druga młodość?

"Gdy nie ma dzieci w domu to jesteśmy niegrzeczni!"

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Książki

138piorunów

<!-- tiptap -->

Za moich czasów to się kserowało całe książki xD

Jednego wykładowcę miałem który WYMAGAŁ zakupu jego książki.

Na pierwszych zajęciach powiedział, że jak ktoś przyjdzie z kserem to nie zdał.

No i sprawdzał czy książka nie jest z biblioteki.

Tak się składało, że jego książka była dostępna zarówno w bibliotece uczelnianej jak i miejskiej a ta z miejskiej była ostemplowana na innej kartce.

Rzucił okiem na pierwszą stronę, brak pieczątki = zaliczone (pieczątek na okładce nie sprawdzał xD)

Nawet wyniki z kolokwium nie miały znaczenia. Jest książka jest zaliczenie xD

https://x.com/bhhlvrs/status/1966497525109551489

Kosmonauta1piorunów

Stary człowiek i ksero.

Koneser1piorunów

Na UP w Poznaniu miałem podobnego. A że jego książka dostępna była tylko w wydawnictwie uczelnianym to zarabiał on i uczelnia. Wystarczyło, że książka leżała na ławce i było 3.
Ale, swoją drogą, książka była dobra. Treściwa i dobrze napisana.

Pokaż więcej komentarzy (56)

Mistrz

w Hydepark

51piorunów

Kiedyś na studiach mieliśmy coś takiego jak laboratoria z termodynamiki. Polegało to na tym, że pisało się wejściówkę, robiło ćwiczenie (np. wyznaczanie ciepła topnienia czegoś), odpowiadało na pytania jakie miał prowadzący, a po zajęciach robiło się sprawozdanie oddawane na nagrobnych zajęciach. Standard.

No i któregoś razu ja i kumpel nie daliśmy sprawka, więc trzeba było nadrobić. Obaj oczywiście nie mieliśmy nic, więc poprosiłem koleżankę, żeby mi wysłała. Potem ją wysłałem jemu z prośbą "tylko k⁎⁎wo zmień coś bo jak oddamy to samo to będzie przypał". Oddałem sprawozdanie do rąk doktora, ten następnego dnia do mnie dzwoni, że mam się pilnie do niego zgłosić. Ja już wiedziałem o co chodzi. Mieszkałem w akademiku to mówię "wielce szanowny panie doktorze będę za 5 minut".

Pukam, zaproszony wchodzę do biura, doktor podnosi wzrok znad ekranu laptopa i mówi "o, pan maximilianan, dobrze pana wiedzieć", po czym rzuca na biurko dwa sprawozdania - moje i kolegi. Następnie mówi "panie maxi, proszę mi powiedzieć co różni te dwa sprawozdania". No co różni, obaj wiemy co je różni. "Imię i nazwisko?" Doktor potwierdza słowami "tak, to jest jedyna różnica. No i co ja mam z tym zrobić?" to próbuję mu wyjaśnić, że kumpel miał coś zmienić, oddać później itp. Przerwał mi, mówi "panie maxi, puszczę to płazem, ale tylko dlatego, że dobrze wam poszły zajęcia".

Do dzisiaj to wypominam kumplowi. Frajer j⁎⁎⁎ny.

Gruba ryba5piorunów

@maximilianan
> "tylko k⁎⁎wo zmień coś bo jak oddamy to samo to będzie przypał"

Myślałem, ze wysłałeś pomyłkowo do doktora xD

A w liceum kiedyś kumpel tak ściągał ode mnie na dyktandzie, że się podpisał jako ja. Babka się nie zorientowała, bo nie wpisała ocen do dziennika tylko najpierw rozdała nam sprawdzone prace, a później wpisywała oceny :grinning: Ale jak dostałem dwa dyktanda to się zdziwiłem xD

Fanatyk5piorunów

@maximilianan już myślałem, że byłeś moim kolegą ze studiów, ale jedna różnica Cię "uratowała" od znajomości ze mną. Pewnego dnia podszedł do mnie i powiedział, że musi pisać kolokwium poprawkowe z powodu niezaliczonych labek, a mówił że dał mojego gotowca. I zdziwko, bo ja je dobrze zaliczyłem (niektóre grupy miały różne labki w różnych tygodniach). A nie zaliczył, bo oddał na żywca podpisane z moim nazwiskiem xDDD

Nie mieliśmy na studiach dużego kontaktu, swoją drogą nawet nie pamiętam już nawet jak się zwał, po prostu dzieliłem się swoimi materiałami i wiedzą jak ktoś mnie poprosił. Ale nie ogarniam jak można nie było zmienić nawet nazwiska. Zjaranie/zapicie lvl 9999999.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Dyskusje

20piorunów

Chyba najlepsza rzecza w studiach jest ta ulga, ktora sie czuje po zakonczeniu semestru. Kilka ostatnich tygodni pelnych napiecia i niepewnosci, ktore udaje sie jako-tako rozwiazac (ja to akurat zawsze uwale jakis przedmiot i tak tez jest teraz), ale wazne, zeby przejsc dalej. Tylko dwa przedmioty jakos przeboleje, w dodatku nie jakies najgorsze. To uczucie jest takie boskie, nie wiadomo, jak to wlasciwie uczcic. Dobra wiadomosc, to ze za pare dni zaczynam wakacje, ktore beda trwaly az do poczatku nastepnego semestru.

Fanatyk1piorunów

@solly-1 pff, to tyś chyba pożaru akademika w juwenalia nie przeżył ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość0piorunów

@MostlyRenegade jscysy ludzie z ASG kiedyś w akademikach bodajże polibiedy chyba Wrocławskiej udawali, że są że swat i wchodzili ludziom przez okna do pokoi xD

Fenomen1piorunów

@MostlyRenegade przeciez pozarow akademikow nie ma. To zawsze jest jakis typ, ktory zapomni, ze gotuje kanapke, jest alarm, a sprawa rozwiazuje sie w pare sekund xD

Osobistość0piorunów

@solly-1 Pamiętam bardziej te ulgi, że stypendium naukowe nadal się należy.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Dyskusje

45piorunów

BROŃ PŁCI

Zawsze jak na światło dzienne wychodzi jakąś afera związana z oskarżeniem o gwałt, zwłaszcza jakieś osoby wpływowej lub popularnej przypomina mi się jeden motyw z czasów uczelnianych.

Na moim wydziale miałam do czynienia z profesorkiem, który zamiast egzaminu pisemnego uznawał odpowiedź ustna. Zaliczenie wyglądało tak, że do jego gabinetu wchodziły po dwie osoby i odpowiedziały na pytanie jak jedna osoba sobie nie poradziła z tym pytaniem przechodziło to na drugą osobę itp. No ale clue tego wątku jest takie, że zawsze musiały wejść dwie osoby, nigdy pojedynczo. Ja byłam jednak w takiej sytuacji, że musiałam, kiedyś o coś go zapytać w związku z jakimś zagadnieniem jak miał godziny dla studentów, wtedy kiedy weszłam sama i zamknęłam drzwi jak to kultura wymaga, on kazał mi je otworzyć bardzo szeroko, a dopiero wtedy zadać pytanie.

Wtedy przyszła mi do głowy pewna myśl, że jego zachowanie moze być uwarunkowane tym, że kiedyś mógł zostać oskarżony przez jedną ze studentek o gwałt lub molestowanie- więc znalazł sobie sposoby na to, żeby mieć "świadków".

Zaczęłam się wtedy zastanawiać, czy rzeczywiście takie oskarżenia miały miejsce, czy po prostu woli być przezorny.

No ale wcale mnie jego zachowanie nie dziwi. Moja koleżanka na zaliczenie poszła umalowana i wystrojona w szpilkach jakby szła na randkę albo na jakąś imprezę dla singli. Ubrała się bardzo kusząco, ale mimo to nie wyglądała jak lambadziara. Później chwaliła się, że celowo tak się ubrała bo wie, że chłopy to są proste i takie coś bardzo na nich działa. Dostała 5. Nie chce umiejszac jej wiedzy bo być może nie musiała się odjebac żeby zaliczyć. Jednak to, że ona o czymś takim pomyślała to, co jeżeli były studentki, które posunęły się o wiele dalej bez żadnych skrupułów, zwłaszcza wtedy, kiedy drzwi były zamknięte.

Osobistość1piorunów

W powoli staczających się kukoldystanach takich jak FR, PL czy USA rządzonych przez kondominium białorycerzy i karyn, gdzie prawo rzymskie nie obowiązuje, trzeba imać się przeróżnych rozwiązań.

I niestety piszę to w 100% poważnie. Ale "z zalet" (to zależy od punktu widzenia) za 2-3 pokolenia populacje, gdzie kobieta może oskarżyć mężczyznę o gwałt z 0 własnym ryzykiem i on musi miesiącami udowadniać nie bycie wielbłądem zastąpi populacja, która publicznie zbiczuje zgwałconą kobietę za seks pozamałżeński. Have fun.

Fanatyk3piorunów

U nas też takie numery odchodziły. Mieliśmy typa, który miał z nami trzy przedmioty na przestrzeni dwóch lat. Chłop wyglądał jak krzyżówka ogra z osłem, wolałabym uniknąć takich osądów, ale no... do amanta było mu w uj daleko. Ale na uczelni miał renomę kobieciarza... Niby nic konkretnego nie robił, ale popatrzeć sobie lubił. Toteż panny różnej aparycji ochoczo wdziewały spódniczki mini i wydekoltowane bluzki, żeby se facet popatrzył i jaką dobrą ocenę postawił. Różnie to z tym bywało, ale na ogół zaliczały egzaminy. Dlatego nie mam zbyt dobrego zdania o kobietach, a jak słyszę rewelacje z wielkiego świata o różnych molestowaniach, to odsuwam się od tego daleko, żeby złapać dystans

Osobistość3piorunów

@Kaligula_Minus no właśnie trochę moim zdaniem to jest wykorzystanie seksapilu i trochę się zastanawiam kto tu jest winny. Czy laski pokazujące dekolt żeby dostać lepszą ocenę czy typ, który wystawia lepszą ocenę bo zobaczył kawałek cyca?

Zawodowiec1piorunów

@Cori01 oboje to patologia

Pokaż więcej komentarzy (21)