Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#sasiedzi

Autorytet

w Hydepark

13piorunów

Jak zrobić by stare baby zajęły się własnym życiem?

No nie wierzę, idę do auta patrzę i nie wierzę.

Pod moim autem stoi stara baba z drugą starą babą i tak jak kiedyś ją sprawdzałem maksymalny licznik, tak te skanują mi wnętrze auta.

Auto ma lekko przyciemniane szyby, babcie nic nie widzą, bo już strawe i wchodzą w dysputę.

* a to co to ?
* Gdzie ?
* No to?
* To chyba szpilki?
* Co?
* Buty
* Nie to jakieś narzędzia
* Co?
* Obcęgi

* Dzień dobry sąsiadkom!

Konsternacja,

* eehhheeehe, my tylko ten no, sprawdzamy bo tu jakiś dzieciak kopnął o tam ehehheeh... A jak zdrowie?

Ja nie wiem co z tym zrobić, totalnie nie rozumiem tej chęci wiedzy czegoś na mój temat, jakbym był tajnym agentem KGB, jakimś turbo zwierzem, semitą z Mosadu współpracującym z polskimi służbami przeciw kościołowi!

Maybe I am...

Pokaż więcej komentarzy (10)

Debiutant

w Dyskusje

2piorunów

Jakies rady na sasiada z gory dokarmiajacego ptaki? Najpierw sypal im na parapet, mialem obsrane cale okna i parapety. Zwrocilem mu uwage, sklamal ze to ktos z rodziny i powie zeby tak nie robic. Po tygodniu znowu zaczal dokarmiac. Tym razem nie sypie im na parapet ale otwiera okno na osciez i karmi je wprost do pyska. Nie tylko golebie ale tez kruki. Okna nie sa zasrane, parapety troche ale wkurwia mnie halas ladujacych ptakow na blaszany parapet trzy razy dziennie po 30min. Tak jakbym mlotkiem napierdalal w blache... Powiedzialem mu zeby karmil jak czlowiek na zewnatrz ale nie rozumie. Co dalej?

Mistrz1piorunów

@SuperBombastycznyKot wizyta u psychiatry i tabletki na nerwicę.

C⁎⁎ja mu zrobisz, chyba, że w mordę dasz. Pójdziesz do spółdzielni, napiszą kartkę żeby nie dokarmiać ptaków i co, myślisz, że gość przestanie? Nie.

Nic nie zrobisz Panie

Pokaż więcej komentarzy (51)

Mistrz

w Hydepark

158piorunów

W ogóle to zapomniałem wam się pochwalić, że mam super sąsiadów. Jak chodzę na dniówki do pracy to wystawiają przed drzwi jedzonko żebym mógł sobie wziąć na drugie śniadanko :)
Tacy sąsiedzi to skarb.

Osobistość45piorunów

@cebulaZrosolu jakoś 2-3 lata temu korzystałem z takiego cateringu i znajomy z pracy też.
Mi przez okres roku tylko raz zniknęła paka, ale temu znajomemu 2 razy w ciagu tygodnia xD zainstalował kamerę do judasza i kolejna kradzież została zarejestrowana - sprawcą okazała stara baba sąsiadka. Podczas konfrontacji najpierw sie zapierała że to nie ona i nic nie wie, a jak jej nagranie pokazał, to powiedziała, że myślała, że wystawił to przed drzwi do wyrzucenia, więc sobie wzięła. Do poprzednich dwóch kradzieży się nie przyznała i szła w zaparte xD

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fenomen

w Ogrodnictwo

17piorunów

Ponoć nie można bronować pola Mazdą 323 4x4 w LPG. Można, tylko później trzeba jeszcze grabić. Na tym polega odpowiedzialność.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

32piorunów

Warto mieć dobrych sąsiadów. Mój sąsiad to taki godny pozazdroszczenia. Jest do rany przyłóż, zawsze mogę na niego liczyć i lubimy sobie zrobić piwko czy inne trunki.

Polecam ten styl.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Dyskusje

263piorunów

U mnie w klatce od kilku dni konflikt sąsiedzki. Jedna sąsiadka cały czas otwiera wszystkie okna bo jak schodzi z czwartego, to nie poczeka aż będzie na dole tylko odpala faje już za drzwiami mieszkania i tak schodzi na dół, po drodze otwierając wszystkie okna żeby wietrzyć. Druga za to non stop chodzi po klatce i wszystkie okna zamyka bo twierdzi, że jest przeciąg. No i w końcu sie wkurzyła i zaczęła klamki sklejać ze sobą taśmami, żeby nie dało się otworzyć. Dało to tyle, że teraz tamta idzie z fają ale nie ma jak okien otworzyć i wali fajami jeszcze bardziej. Na początku jeszcze inni sąsiedzi zrywali te taśmy ale wtedy kupiła jakąś super mocną i rano kobita co sprząta męczyła się z nożem, żeby to gówno porozcinać bo nie mogła umyć okien od zewnątrz. Najlepsze, że ta z fajami zarzeka się, że ona nie pali na klatce jak ją zjebałem, mimo ze złapałem ja na gorącym uczynku bo wychodziła już dopaloną fajką a tamta co zakleja twierdzi, ze to nie ona mimo że też widziałem ja jak latała z taśmą klejąca 😆 Normalnie jebla idzie dostać, czekam na dalszy rozwój wydarzen.

GURU1piorunów

@adam_photolive człowieka ze wsi wywalisz ale wsi z człowieka już nie. Obie baby kulturalnych argumentów nie zrozumieją i trzeba troszeczkę zniżyć się do ich poziomów.

Tej od taśm powiedz, że jak raz jeszcze zauważysz taśmy na oknach to jej szarą taśmą drzwi pozaklejasz. Jak będzie się doklejała do kibla po pracy przez pół godziny to może zmądrzeje. A śmierdzielowi powiedz, że każdy dym z papierosów na klatce = znaleziona w parku kupa pasa na wycieraczce - sprawdź kto dłużej wytrzymie.

Czasami trzeba wytłumaczyć po prostacku to zrozumieją 😛

Pokaż więcej komentarzy (57)

Lider

w Hydepark

197piorunów

Jakiejś prukwie przeszkadzał napis na moich drzwiach i mi zmazała, więc musiałem napisać na nowo.
Kredy mam dużo.

 

Pokaż więcej komentarzy (47)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

Jakieś babsko lvl około 60 wpadło do mnie na chatę z ryjem na całą klatkę że odkurzam o 22:19 XD
No c⁎⁎j, zdarza się, późno wracam ostatnio z pracy, a porządek jakiś tam musi być.

Sęk w tym że jakoś do wczoraj wszystko było ok, nawet nie wiedziałem kto mieszka obok od 3 miesięcy jak tu sam mieszkam. A wczoraj podczas srania nagle usłyszałem jak ta baba drze się na kogoś po 23:00 zza ściany i wyzywa jakąś babę od pie⁎⁎⁎⁎⁎⁎etych na cały regulator, coś że jakiś "stary c⁎⁎j pożałuje" i że ona wszystkich k⁎⁎wa wyprowadzi z tego bloku XDDDD no fakt faktem że ktoś coś tam stukał przez chwilę w jakaś ścianę czy coś, ale k⁎⁎wa ona wiązankę ciągnęła z 10 minut na full volume dużo głośniej niż to stukanie XD
No ale c⁎⁎j, pomyślałem że ktoś ma zly dzień, podtarłem d⁎⁎ę i poszedłem spać.

A dzisiaj wpada do mnie i jakby była moją starą drze się "co to za odkrlurzanie po 22?!?!?! Nie wiesz która jest godzina?! Mam cię nauczyć?!" I zanim zdążyłem powiedzieć że jest jakaś jebnieto-pie⁎⁎⁎⁎⁎ieta chyba, to odwróciła się na pięcie i odchodząc powiedziała 3x że mnie też stąd wyprowadzi i że "zobaczę".
Ale że sama wczoraj darła pizde fest to już k⁎⁎wa spoko XD jej najwyraźniej wolno.

No cóż k⁎⁎wa, czekam na te wyprowadzkę w takim razie... już mi się za spokojnie mieszkało :DDDD
W każdym razie dzięki niej nam teraz codziennie zaplanowane odkurzanie od 21:50 do 21:59.

Miłego wieczoru :)

Edit: baba wezwała psy no nie mogę XDDD za odkurzanie o 22:19 mnie spisali przyjechali po godzinie XDDDDDDD

Interwencja była 23:23, już przysypiałem. A tu psy XDDDD
Edit tego posta nastąpił o godzinie 23:53.

Gruba ryba6piorunów

@bizonsky 
>I zanim zdążyłem powiedzieć że jest jakaś jebnieto-pie⁎⁎⁎⁎⁎ieta chyba, to odwróciła się na pięcie

nie poradziłeś sobie z jakąś kobitą, pewnie niespełna rozumu, przychodzisz tu żeby napisać to, czego nie miałeś odwagi powiedzieć jej w twarz i planujesz, nieprawdopodobny odwet z pomocą odkurzacza. Mordo zastanawiałeś się kiedyś jak miekką fają jesteś? xD

Pokaż więcej komentarzy (38)

Gruba ryba

w Hydepark

50piorunów

TLDR: Sąsiadka właśnie przyniosła nam talerz domowych pączków :exploding_head:

Dłubię sobie przy kompie, nagle słychać pukanie. Myślę: znowu kurier z jakąś paczką, bo coś żona ostatnio pozamawiała. Otwieram, a tu stoi sąsiadka z talerzem pełnym domowych pączków i z uśmiechem mówi, że dla nas 😁 Jaka to jest złota kobieta, to słów brakuje. Nawet nie wiem czy podziękowałem, tak mnie zaskoczyła :grinning: Będziemy się musieli jakoś zrewanżować teraz 😁

  

Gruba ryba1piorunów

@Piechur przed chwilą przyniósł nam ziomeczek do biura takie pączusie, boszzzz jaka to jest przepaść między domowymi a sklepowymi. Musze sobie obadać jakiś dobry przepis na takie pączusie bo są boskie :smiley:

Gruba ryba3piorunów

Domyślam się, że to nie osiedle developerskie z wysokim płotem, bo tam już takich sąsiadów nie dają...

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

43piorunów

Kontynuacja historii z moimi sąsiadami (poprzednia tutaj https://www.hejto.pl/wpis/kiedys-pisalem-na-hejto-o-problemach-z-moimi-zwariowanymi-sasiadami-bo-przeszkad)

Ochłonąłem po tamtym weekendzie, wysłałem smsa do dzielnicowego po całym zajściu ale nie udało mi się go złapac i jakoś rozeszło się po kościach.
No i przechodzimy do ostatniego poniedziałku. Dzwoni telefon ze spółdzielni.
-Dzień dobry, słyszeliśmy że przeprowadzał Pan ostatnio jakiś większy remont, o którym pan nas nie informował.

Myślę sobie, jaki remont do cholery, kuchnie robiłem 2 lata temu, ale to zmiana mebli + płytki położyłem no i odmalowałem, ale nawet nic nie kulem.
-Dzień dobry, jakiś remont ostatnio? Nic takiego nie było... (chwila namyślenia) ahh, już wiem, pewnie sąsiedzi się do Państwa zgłosili. Czy chodzi o zburzenie ściany działowej?
(poprzedni właściciele wyburzali jedna ściane działową 10 LAT TEMU!)
-Tak tak, możemy przyjśc i zobaczyc?
-Pewnie

Zaprosiłem ich do mieszkania od razu po telefonie, więc zjawili się za jakieś 15 minut. W tym czasie przygotowałem dokumentację którą posiadałem - zgodę ze spółdzielni, pozwolenie na budowę, dziennik budowy i takie tam. Przyszli popatrzyli, wszystko się zgadza, remont zrobiony zgodnie z projektem, nie mieli w swoich dokumentach planu po remoncie więc nanieśli na nie zmiany i gituwa.
Razem z żoną wytłumaczyliśmy o co chodzi, jak się zachowują też względem nas i co się dzieje za dnia. Pani inspektor ze spółdzielni z powagą przyjęła te informacje. Powiedziała, że takie zachowanie nie powinno mie miec miejsca (walenie w kaloryfer i grozby) i mamy sobie normalnie życ a w przypadku jakiegokolwiek pukniecia - dzwonic na straż miejską albo dzielnicowego - i to każdorazowo. Powiedziała, że zrobi sobie na ten temat notatkę i zajdzie jeszcze do sąsiadów na dole porozmawiac. Podziękowaliśmy i sobie wyszli.

Po około godzinie dostałem kolejny telefon ze spółdzielni (od tej Pani, która u nas była) z informacją, że spotkała akurat dzielnicowego i przekazała informację o nas i sąsiadach, dzielnicowy sporządził swoją notatkę i też potwierdził, żeby dzwonic do niego albo na straż miejską.

Jeszcze tylko wspomnę na koniec, że kilka razy zaczepili mnie sąsiedzi z innych mieszkań i dali pokaz solidarności z nami, że mamy się nie dawac zastraszyc i jak zadzwonimy po policję i przyjdą na wywiad, to nas wesprą i powiedzą jak też przebiegały ostatnie pogróżki (bo tak darli mordę że wszyscy w klatce słyszeli). Nawet usłyszałem słowa typu "ta baba jest jakaś nienormalna" i inne historyjki, które potwierdzają że coś jest z nimi nie tak.

A ich syn kontynuuje "tradycje" rodzinne.

Rozmawiałem też z prawnikiem i mówił, że tego typu sytuacje podchodzą pod stalking, ale potrzeba więcej dowodów, żeby to ruszyc. I że taki proces trochę potrwa.
Sytuacja wciąż rozwojowa, bo spodziewamy się z małżonką wizyt z innych instytucji, ale wygląda na to, że bata na siebie sami ukręcili.

 

Osobistość1piorunów

@mkbiega Współczuję bo jeśli są psycholami to pozostaje tylko dokumentowanie wszystkiego i oficjalna droga. Znajomi mieli kiedyś w bloku starą złośliwa prukwę, uspokoiła się jak ktoś jej w nocy drzwi wkrętami zablokował i nie mogła wyjść.

Gruba ryba3piorunów

Karwa, kopia mojej sytuacji sprzed dwóch lat…pie⁎⁎⁎⁎⁎iety synalek-banan i zapracowana matka, która go kryje i broni…wrzaski , krzyki, wyzwiska, policja, fałszywe zeznania itd.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

57piorunów

Kiedyś pisałem na hejto o problemach z moimi zwariowanymi sąsiadami, bo przeszkadzają im moje dzieci (chodzi o to że w bloku słychać jak się bawią/płaczą itp. w zasadzie normalna sprawa jak się w bloku mieszka).
Dzisiaj nastąpiła totalna erupcja.
Młody gościu zaczął mi napierdalac w kaloryfer podczas gdy była kompletna cisza. O co biega myślę, ale zlałem temat. Po około godzinie jechałem z synem do lekarza i widzę że mnie obserwuje przez okno. Gdy wróciłem, czekał na mnie na klatce schodowej i od razu zaczął na mnie krzyczeć że to ostatni raz kiedy strzela po kaloryferze i od teraz będziemy inaczej rozmawiać - generalnie zaczęły się groźby. Powiedziałem mu że takie zachowanie generalnie przeczy życiu w bloku i że rozumiem, że czasem może być hałas (bo dzieciakom coś wypadnie, głośno się śmieją itp) ale nikt nie robi na złość. Powiedziałem mu też, że zakłóca tym mir domowy nie tylko mój ale i innych sąsiadów (a napierdala tak że nie tylko w moim pionie go słychać), to kazał mi nie filozofować. Bo on pracuje zdalnie i mu na głowę skaczemy, jak mu powiedziałem że też pracuje zdalnie, to jego to nie obchodzi - możecie się domyślać co mu odpowiedzialem.
Zwyzywał mnie wielokrotnie, potem wtrąciła się jeszcze jego mamuśka że jestem bezczelny (bo jak oboje na mnie krzyczeli to im powiedziałem "tylko nie wszyscy naraz bo państwa nie rozumiem" xD)
A jak tylko inny sąsiad wchodził klatka, tak się zaraz schowali do mieszkania. Cała scena kiedy miałem syna na rękach.

W poniedziałek chce złożyć sprawę na policję, bo groźby traktuje już poważnie, a że facet najpewniej ma problemy z agresją (bo nie pierwszy raz się zachowuje podobnie) to zwyczajnie boję się o moją rodzinę, boję się że mogę nie zdarzyć zareagować. Poprzedni właściciele też podobno mieli z nimi problemy, tyle że gościu był wojskowym i miał w nich 100% wywalone i jak napierdalali w kaloryfer, to urządzał imprezę.

Zastanawiam się z jednej strony nad sprzedażą mieszkania, bo koszt psychiczny życia z tymi ludźmi bardzo obciąża moja małżonkę, a z drugiej strony nie dam się zastraszyć.

Przepraszam, musiałem się wyżalić.
 

Gruba ryba15piorunów

@mkbiega ale twoje dzieci sa caly dzien w domu? Jak tak to sie nie dziwie sasiadowi. Ja u starych 20 lat miałam spokój - jedynym wkurwiającym dzieckiem byłam ja z bratem, darliśmy p⁎⁎dę non stop, ale to były inne czasy, inni ludzie xD w każdym razie u starych wprowadzili sie nowi sąsiedzi nad nami, z dwoma bachorami. Co te bachory odstawiają to głowa mała - mogą przez godzine j⁎⁎⁎ną skakać po podłodze, tak że słychać huk non stop, albo drą się 30 minut, w ramach zabawy. Ogólnie posiadanie jako sąsiadów rodzin z dziećmi to najgorsze co może być. Druga grupa to studenci. Teraz mam na piętrze 7 mieszkań, a słychać tylko sąsiadów z końca korytarza co mają dzieci. Już pominę, że x razy uszkodziły już klatkę xD ale ja się nie odzywam bo to nie moje, więc ciul z nimi.

Gruba ryba3piorunów

Mam takich pojebów pod sobą w bloku(matka z synem z problemami z głową) ...wezwanie psiarni z opisem sytuacji właściwie zamknęło temat....przestali fikać, że ktoś robi pranie o 18:00 🙃

Pokaż więcej komentarzy (34)

Autorytet

w Hydepark

162piorunów

    
A tak wyglądają kulisy kręcenia znanej bajki sąsiedzi.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Ciekawostki

47piorunów

"Szanuj somsiada swego!" - o relacjach sąsiedzkich :handshake: w starożytnej egipskiej osadzie oraz o tym, jak zdaniem starożytnych Egipcjan należało traktować sąsiadów, by przynosiło to pożytek całej społeczności.

Zakazy to starożytny egipski tekst dydaktyczny, którego (nieliczne) fragmenty przetrwały do czasów współczesnych zapisane na tak zwanych ostrakonach - czyli kawałkach wapiennych płytek. Zostały one odnalezione w pobliżu Deir el-Medina, staroegipskiej osady rzemieślników budujących i ozdabiających królewskie grobowce.

Tekst Zakazów spisano najprawdopodobniej za czasów panowania XIX dynastii faraonów, a więc mniej więcej w latach 1292 - 1186 p.n.e. Zawiera on, jakbyśmy to dziś powiedzieli, porady życiowe, z których każda zaczyna się od sformułowania Nie powinieneś... Trzy spośród tych, które zachowały się w największych fragmentach, dotyczą relacji sąsiedzkich:

Nie powinieneś ignorować swoich sąsiadów (w) dniach, kiedy są w potrzebie - oni otoczą cię, (gdy nadejdzie twoja kolej).
Nie powinieneś świętować swojego święta bez swoich sąsiadów - oni otoczą cię, pogrążeni w żałobie, w dniu pogrzebu.
Nie powinieneś być zapiekły w konflikcie ze swoimi sąsiadami (...)

Parę innych zachowanych porad dotyczy już nie tylko sąsiadów, ale relacji międzyludzkich w sensie ogólnym:

Nie powinieneś chwalić się bogactwem, które nie jest twoje; następnym razem [przyniesie to] kradzież i wykraczanie poza polecenia.
Nie powinieneś chwalić się ziarnem w czasie orki; [ile go masz,] to się dopiero okaże na klepisku.
Nie powinieneś okradać drugiego (...)
Nie powinieneś przysparzać nieszczęść (...)

Zakazy podkreślają przede wszystkim znaczenie zasady wzajemności w relacjach międzyludzkich - bądź życzliwy dla swego sąsiada i wspieraj go w kłopotach, a on odwzajemni ci się tym samym i nie opuści cię w potrzebie.

Z zachowanych źródeł wynika, że w społeczności Deir el-Medina pielęgnowanie dobrych relacji sąsiedzkich było bardzo istotne dla mieszkańców. Znalezione na terenie osady ostrakony z rachunkami poświadczają m. in., że w przypadku pożyczki strony transakcji mogły odroczyć jej spłatę, powołując się właśnie na sąsiedzką życzliwość. Zachowały się również notatki dotyczące podarunków wymienianych między sąsiadami - służyły one przede wszystkim wzmacnianiu lokalnych więzi, ponieważ podobnie jak w przypadku sąsiedzkich przysług, obdarowujący miał prawo oczekiwać w przyszłości rewanżu.

Podsumowując: jak ty somsiadowi, tak somsiad tobie :smiley:

Ilustracje: 1) Zapisany z obu stron ostrakon - fragment z poradami dotyczącymi relacji z sąsiadami, Muzeum Archeologii Egipskiej im. Petriego w Londynie 2) Transkrypcja fragmentów o relacjach sąsiedzkich na hieroglify (za: F. Hagen, The Prohibitions: A New Kingdom Didactic Text, 2005).

:arrow_right: Poprzedni wpis w klimatach staroegipskich: o pierwszym strajku robotników .