Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pytanie

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

Ostatnio pisałem, że mój dziadek zmarł. Ostatnio okazało się że zażyczył sobie podzielić między swoich wnuków oszczędności w gotówce, i tak przypadło mi prawie równowartość 30k PLN, prawie połowa w euro i trochę w dolarach, reszta w złotówkach.

Zastanawiam się co zrobić z taką gotówką, jest to w zasadzie niewiele żeby cokolwiek zmieniło w moim życiu ale nie chce też przewalić na głupoty.

Wiadomo że jeśli gotówka leży to traci na wartości.

Jakieś sugestie gdzie to włożyć? Lokata? Fundusz inwestycyjny?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Inspirator

w Dyskusje

7piorunów

Post z wykopu - wiem - tam jestem zbanowany więc nie mogę odpisać - a muszę wyrzucić to z siebie.

Ale, że co k⁎⁎wa?

12 latka zabiła 11 latke? Jakim c⁎⁎⁎em 12 latce może przyjść w ogóle do głowy żeby pozbawić kogoś życia?

Mój syn ma 12 lat i oramy w Ancient Kingdoms na zmiane w Minecrafta, a potem zjemy lody i to są aktywności, które - przynajmniej w moim mniemaniu - powinny zajmować większość wolnego czasu 12-latkowi.

Co się k⁎⁎wa dzieje z tym światem?

Pokaż więcej komentarzy (13)

Debiutant

w Dyskusje

4piorunów

Hej, jeśli ktoś jeszcze nie wypełnił mojej ankiety, dotyczącej przestępczości bankowej to serdecznie zapraszam :face_holding_back_tears: Brakuje mi już niewielu głosów do zakończenia. Z góry dziękuję :slightly_smiling_face:

Link do ankiety: https://forms.cloud.microsoft/e/0gkL6Sn43U

Link do oryginalnego wpisu: https://www.hejto.pl/wpis/czesc-wszystkim-jestem-studentem-3-roku-finansow-i-rachunkowosci-i-pisze-prace-l

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

Pytanie do bardziej doświadczonych w
Co byście zrobili: mam w obecnej (a zaraz ex) pracy takiego gościa, nazwijmy go Prostata (bo nie może się wyszczać), od początku moje relacje z nim były dość chłodne. Prostata to niespełniony prokurator któremu coś nie pyklo w życiu, trafił do korpo jako „kierownik” za 6k na rękę, pracuje tu 14 lat i zbliża się do 55 roku życia. Poprzednik na moim miejscu był uległy i Prostata zrobił sobie z niego przydupasa i „podwładnego”. Przyszedłem ja, i od początku nie dałem sobą rządzić, wykonywałem tylko polecenia bezpośredniego przełożonego, a Prostatę traktowałem jak każdego innego pracownika, na równi ze sobą - co mu się nie podobało.

Prostata kiedy mógł wyszukiwał moje najmniejsze potknięcia wyolbrzymiając je, dając w DW mojego przełożonego i rozdmuchując za każdym razem. Odkąd dowiedział się że zmieniam pracę sytuacja nasiliła się kilkukrotnie, zwykle 2-3 razy w tygodniu dostaje od niego maile z pretensjami że czegoś nie zrobiłem na czas, albo że moje tłumaczenia są słabe i nieprofesjonalne - mimo że nie mam obowiązku mu się tłumaczyć a moje zmiany w harmonogramie wynikają z otrzymania dodatkowych obowiązków od przełożonego jak tworzenie instrukcji jak prowadzić moje sprawy, porządkowanie raportów przed moim odejściem itp.

Dziś np. Napisał do mnie żebym wysłał do obiegu akceptacji dokumenty, odpisałem ok, godzinę później napisał na Teams żebym to zrobił, napisałem że jestem zajęty w wolnej chwili dziś to dodam. Nie minęła godzina dostaje maila od Prostaty z DW moim szefem i informacją że sprawa była pilna, nie mógł czekać i sam dodał, ze screenem mojej wiadomości do niego na Teams. Dodam że dodanie umowy o 13 czy o 16 niczego by nie zmieniło w czasie obiegu dokumentów w systemie.

I tak jest k⁎⁎wa co chwilę, przypierdala się o cokolwiek. Tydzień wcześniej miałem pogrzeb dziadka i miał pretensje że jakiś tam dokument nie został ogarnięty (a miałem urlop okolicznościowy o którym nie wiedział).

Moje pytanie brzmi: czy warto się jakoś zabezpieczyć na przyszłość, zrobić screeny wiadomości jakim jest c⁎⁎⁎em? Albo jak się inaczej zabezpieczyć po odejściu z pracy? Dodam że nikt nie wie gdzie idę do nowej pracy bo wiem że Prostata mógłby chcieć mi zaszkodzić.

I dodatkowe pytanie: Ostatni dzień pracy mam 29 kwietnia (30 mam urlop) czy moralnie akceptowalne byłoby gdybym w niedzielę nagle dostał „sraczki”, dostał L4 na teleporadzie i już się w firmie nie pojawił? Mam do oddania laptopa i telefon ale to chyba mogę zrobić później?

[#pytanie](https://www.hejto.pl/tag/pytanie) [#afera](https://www.hejto.pl/tag/afera) [#pracujzhejto](https://www.hejto.pl/tag/pracujzhejto) [#pracbaza](https://www.hejto.pl/tag/pracbaza)

Pokaż więcej komentarzy (29)

Inspirator

w Drony

12piorunów

Znajomy się spytał, czy na urodzinach jego dzieciaka dałoby radę, żebym zrzucił jakichś np. żołnierzyków że spadochronami z drona., a dzieciaki by łapały. Niedawno kupiłem, więc odpowiedziałem mu, że się upewnię.

Upewniłem się, że nie ma szans w dostępnych mi kategoriach i komunikuję to znajomemu.

Tymczasem znajomy już się wypytał Chińczyka, żeby zważył zabawkowe żołnierzyki i jak się okazało, że jeden waży 7 gram, do tego spadochron też 7g, to już zdążył kupić i do mnie mówi, że to absolutnie żadnej krzywdy wyrządzić nie może, spadający powoli żołnierzyk z plastiku 7 gram, to waży mniej niż paczka zapałek.

W końcu przyjął do wiadomości, że nie chodzi o wagę i przepisy zabraniają zrzucać cokolwiek, nawet ulotki, a ja swoich uprawnień ryzykować zamiaru nie mam.

Dwa dni minęły i znajomy dzwoni, że w sumie to przecież może padać, wtedy dzieciaki by się w domu musiały gnieździć, więc jego chłopak chce zorganizować urodziny na sali gimnastycznej w szkole, byle byłby dron zrzucający żołnierzyki XD

(Wewnątrz budynków nie obowiązują przepisy dotyczące bezzałogowych statków powietrznych.)

Więc mam urządzenie do zrzucania ładunków: 40 zł w Chinach, waga z paskiem: 32g, trzeba teraz będzie potestować samo zrzucanie i ile tych żołnierzyków na raz się weźmie, czy spadochrony będą się otwierać itp. Wiem, że mniejszego drona do tego zadania to już trudno sobie wyobrazić, ale jak sądzę ten jakoś też da radę. Nie chcę mocno przekroczyć 100g ładunku wliczając w to akcesorium, więc zrzut będzie pewnie po pięć żołnierzyków na raz.

Znajomy pyta, czy byłaby opcja, żeby sobie dzieciaki polatały, frajda jest o tyle, że mam do niego gogle. Powiedziałem, że się zastanowię, ale na pewno jeśli już to umawiamy się tak, że jeśli cokolwiek byłoby uszkodzone chociaż minimalnie albo nawet tylko porysowane, to on kupuje mi nowe, a zepsute sobie zatrzymuje.

Na drona mam wykupioną u producenta wymianę na nowy w razie uszkodzenia za 110 zł, więc o niego się nie obawiam, bardziej o gogle, są więcej warte.

Zastanawiam się, czy nie zrobić dzieciakom jakiegoś testu w jakiejś grze, żeby wyeliminować totalnych narwańców. Np. w grze X (np. symulator drona na telefon) w trakcie imprezy muszą pokonać tor przeszkód w czasie Y minut, żeby móc polatać moim dronem. Te próby to byłaby dodatkową atrakcja. Oczywiście wcześniej dałbym znać o jaką grę chodzi, żeby sobie poćwiczyli.

Czy ktoś z Was latał na jakichś urodzinach dzieci? Co sądzicie o pozwalaniu na polatanie dronem? Na zewnątrz niemożliwe z uwagi na przepisy, ale w sali jak najbardziej legalne. Dzieciaki po 11 lat, więc już potrafią w razie potrzeby zachować ostrożność. Znajomemu ufam, ale dla pewności wyślę mu screeny z cenami nowych sprzętów i niech potwierdzi na piśmie, że zgadza się na takie ceny.

https://streamable.com/xdtqyg

Gruba ryba2piorunów

moge sie mylic, ale afaik w pomieszczeniach obowiazuja czesciowo takie przepisy jak na zewnatrz, a poza zrzucaniem, to jezeli dron ma kamerke i mozliwoskc transmisji live, to jest od 14. roku zycia i wymagaja ukonczenia tego kursu online, ale ja bym sie nie spinal, bo kto ma cie na tym zlapac i ukarac? i w sumie dlaczego ciebie, jak to kolega "pozyczyl" drona i pod jego opieka sa dzieciaki? chyba jakby cos poszlo bardzo nie tak (komus by sie stala krzywda) i by sie ktorys gowniak wysprzeglil i jakas madka by to zglosila na psiarnie.

zeby dronowi sie nic nie stalo to bym siedzial obok latajacego dzieciaka i trzymal palec na przycisku od emergency stop, drony upadek z tych kilku metrow przezywaja bez sladu. jak do neo mozesz sie polaczyc i z aparatury i telefonu na raz, to moze ma funkcje trainer, gdzie moglbys przejac stery w dowolnym momencie.

zeby dzieciakom nic sie nie stalo, to bym kazal im usiasc na jakims krzesle podczas latania, zeby wczuwajac sie nie wywalily sie na ryjek i rozbily gogli, a reszcie bym zalatwil jakas ochrone oczu, bo to jedyne co sobie moga trwale i powaznie uszkodzic. wyobrazam tez sobie jak beda biegac zeby zlapac zolnierzyka i patrzac w gore, biegnac w ten sam punkt zdeza sie baniami, ale kaski to moze byc przesada xD

ryzyka sa niezbyt powazne i malo prawdopodobne, wiec jak to dobrze rozegrasz, to na 100% nic zlego sie nie stanie, najgrozniejsze moga byc przewrazliwione matki i surowe prawo, nie wiem jak sie dobrze zna kolega z rodzicami dzieciakow, ale niech pogada moze z ojcami i uprzedzi o co chodzi

latanie po pustej sali moze byc malo interesujace na wiecej niz 3 minuty, rozwazylbym jakies baloniki z helem na dluzszych sznurkach zeby sobie latac wokol jakichs obiektow zawieszonych w powietrzu

nie wiem czy dzieciaki to jest jeszcze generacja fortnajta na plejstejszyn czy juz full on ipad kids, wiec cwiczenia na apce symulatorze moga miec sens tez jako obeznanie sie z koncepcja kontrolera

pozdro i powodzenia w zarazaniu mlodziezy pasja do zarabistego hobby!

Gruba ryba3piorunów

@Zwalisty 1. Robiłeś uprawnienie, wiec pewnie zdajesz sobie sprawę, ze w C0 masz zaraz latać nad skupiskami bądź w pobliżu zgromadzeń ludzi, do których dzieci bez wątpienia się zaliczają.

2. Fizyka. Nie wiem jak wysoka będzie ta hala, ale spadochrony muszą mieć czas, żeby się otworzyć, spuszczone z drona beda pchane podmuchem ze Śmigiel, dzięki czemu mogą łatwo zamienić się w pociski wystrzelone w grupę dzieci.

3. Oddanie kontrolera grupie rozentuzjazmowanych dzieciorow, wyrwanych z zabawy, które będą się przekrzykiwac i urządza nieformalny konkurs, kto wymyślił głupszy sposób na lot dobrej jest pomysłem złym samym w sobie. Dron nawet w najwolniejszym trybie na sporą drogę hamowania, to, ze będziesz w pobliżu i możesz wziąć kontroler w każdej chwili, nie znaczy że unikniesz wyrządzenia szkody. Jak juz chcesz, weź tego młodego od znajomego w inny dzień, wytlumacz mu wszystko, sam na sam, przeszkol i wtedy tak tylko jemu polatać gdzieś na otwartej przestrzeni.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Debiutant

w Dyskusje

9piorunów

Cześć wszystkim, jestem studentem 3. roku Finansów i Rachunkowości i piszę pracę licencjacką na temat przestępczości bankowej. Przygotowałem krótką ankietę, która pomoże mi zrozumieć, jak ludzie postrzegają ryzyko oszustw i bezpieczeństwo usług bankowych. Byłbym naprawdę wdzięczny za każde odpowiedzi, każda wypełniona ankieta to duża pomoc, a udostępnienie linku dalej będzie nieocenione. Zapraszam też do dyskusji i wyrażania swojej opinii w komentarzach, chętnie przeczytam Wasze doświadczenia i przemyślenia. Dzięki z góry za pomoc!

https://forms.cloud.microsoft/e/0gkL6Sn43U

Lider5piorunów

@P--R zrobione i muszę pochwalić za ankietę, żadnych baboli się nie dopatrzyłem ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

GURU3piorunów

@P--R Wypełniłem, choć myślałem, że będzie o banksterach i się zawiodłem :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Zawodowiec

w Hydepark

6piorunów

Ktoś mądry kiedyś powiedział że ludzie dzielą się na inteligentnych i tych którzy słodzą kawę.

A ty?

Czy słodzisz kawę?

  • Tak23%
  • Nie77%

154 głosów

Gruba ryba12piorunów

Przestałem słodzić jak kiedyś w pracy skończył mi się cukier i parę dni zapominałem przynieść, a nie chciało mi się od kogoś pożyczać.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Czy to w jaki sposób giganci AI zbierają i wykorzystują dane na masową skalę zmieniło wasze podejście do piractwa?

Ja przez wiele lat, właściwie odkąd zacząłem zarabiać własne pieniądze, mam wszystko legalne, filmy/seriale oglądam w strimingach, to samo z muzyką. Książki czy ebooki kupuję, bo wierzę że człowiek który się napracował i coś stworzył powinien zostać wynagrodzony za swoją pracę itd.

Ale po wejściu AI czuje się trochę jak frajer. Co z tego, że ja taki malutki żuczek staram się żyć zgodnie z prawem i korzystać z treści w sposób legalny, jak taka meta czy microsoft przeorali cały internet wzdłuż i wszerz, ściągając i obrabiając niewyobrażalne ilości danych i uszło im to na sucho.

Ostatnio coraz częściej kusi mnie pójście na łatwiznę, wody zatoki zawsze otwarte...

Osobistość1piorunów

A co to miało zmienić? Przecież giganci AI kompletnie tego nie odczują, jak zacznę mniej albo więcej piracić, bo to nie do nich kasa płynie (na upartego, poza Google w pewnych przypadkach).

Fanatyk5piorunów

@Solar - w korpo bardzo często ludzie którzy się nad grą czy filmem napracowali nie są finansowo wynagradzani za sukces produkt przy którym pracowali ponad zwykłą wypłatę i może jakieś mały bonus będący ochłapem - korpo skonstruowane są tak by tylko wynagradzać prezesów, dyrektorów oraz inwestorów i resztę reinwestować w siebie (teoretycznie - bo raczej najczęściej polegają na kredytach).

W świecie gdzie pieniądze całkowicie "odpłynęły" do korpo trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie co jest fair a co nie - zwłaszcza, że AI bezprecedensowo było trenowane na wszelkich danych do jakich korpo udało się dorwać - bez względu na prawa autorskie.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Czy tylko ja mam takie wrażenie, czy jak już człowiek nie ma pomysłu co ze sobą zrobić zawodowo to idzie na trenera personalnego xD ? Co Najmniej kilku znajomych na FB ostatnio zauważyłem że zrobiło się aktywnych i wrzuca notorycznie jakieś motywacyjno/coachingowe treści, i 5 innych rolek jak to ściskają piłki w różnych pozach, jakaś nowa moda po erze thermomixa nastała? Przecie zaraz będzie więcej PT niż osób chętnych do trenowania jak tak dalej pójdzie

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Dyskusje

83piorunów

SPOSÓB NA RELAKS

Jedna z ciekawszych rzeczy jakie usłyszałam od dietetyczki, że warto mieć w życiu jakiś drobny rytuał, który pozwolą na zresetowanie swoich emocji i wyciszenie się. Wzięłam to do siebie i udało mi się znaleźć taki sposób. Zakładam słuchawki, włączam swój ulubiony szum i zakładam opaskę na oczy i tak odcinam się od świata. Przyznam, że chciałabym znaleźć więcej takich sposobów, Macie może coś takiego, co was całkowicie odcinana i możecie sobie wychillowac w spokoju? Oczywiście narkotyki i alkohol wykluczam w tym pytaniu.

Specjalista3piorunów

Kaczki. Mam kaczki biegusy- wypuszczam je na wybieg, nalewam wody do baseniku, kładę się na leżaku i mam najlepszą telewizję na świecie- czillera 10/10.

Osobistość3piorunów

ASMR + jakaś mało wymagająca gra na komputerze co się tylko klika myszką np. pasjans.

Pokaż więcej komentarzy (41)

Fenomen

w Hydepark

11piorunów

Zastanawiam się nad pracą w Google w Irlandii. Dostalem 2 razy rok temu zapro do rekrutacji od rekruterów Google. Praca jako opiekun kont polskich klientów. I nie wiem czy chcę jechać. Teraz jesst znowu otwarta rekrutacja + mam polecenie od jednej osoby i mogą mnie zaprosić

Plusy:

-Spoko hajs nawet na warunki Irlandzkie (+premie)

-Benefity (3 posiłki i przekąski oraz napoje na stołówce free, siłownia i basen free)

-Mega doświadczenie i wpis w cv

-Pakiet relokacyjny (kilka koła euro - realnie dużo więcej niż same koszty przeprowadzki)

-Zaoszczędzona kupa hajsu (włożyłbym w remont mieszkania, bo na razie mnie nie stać na zbyt wiele)

-26 dni urlopu i 30 dni home office z Polski
-Język podszkolony jeszcze lepiej

-Praca wyłącznie z polskimi klientami, a komunikacja z HR tylko po ang

-Aż 3 miesiące wdrożenia zanim rozliczają z pracy
**
Minusy:**

-Jak wyjechałem kiedyś do dużego miasta to byłem nieszczęśliwy, a to dalej Polska

-Brakowałoby mi rodziny, znajomych i mojego rocznego psa, którego musiałbym zostawić z rodzicami, a tak się ciesze nim...
-Zdrowie nie do końca poukładane
-Jestem 30 letnim singlem i zabieram sobie kolejne 2 lata na ułożenie spraw prywatnych

Pojechałbym na 1,5 roku - 2 lata. Waham się. Jestem mega lokalsem. Mam ostatnie lata młodości, jak to tak można nazwać (30 kończę w grudniu). Mam tu przyjaciół (trzymamy się naście lat z niektórymi, z niektórymi kilka), mam tu rodzinę, psa. Ukochane jeziora, ścieżki rowerowe, które budzą we mnie emocje podobne do zakochania, jak spędzam tam czas latem To dla mnie ważniejsze niż siano.


Z 2 strony - mam pracę, która mnie wykańcza. Mała firma, biorę na siebie rzeczy, których nie powinienem, martwię się cudzą firmą, bo niestety taką mam rolę (jednosobowy dział handlowy + opieka nad większością klientów). Teraz robię szkolenie bardzo praktyczne i nak ażdym antyprzykładzie prezentują dosłownie to co jest u mnie w firmie. Za dużo już tego...

Dla mnie zawsze było najważniejsze to, że mam rodzinę, przyjaciół i moje ukochane miejsca. Z drugiej strony obecna robota mnie niszczy, nie ma innej na horyzoncie i potrzebuję kasy. 2 lata to naprawdę dużo...

Z innej strony, 3 etapy rekrutacji a ja dopiero aplikuję w poniedziałek, może mnie w ogóle nie wezmą i problem sam się rozwiązał XD Ale...Jeśli zaproszą na 1 etap (mam bardzo, bardzo dopasowany profil do ich wymagań, wręcz idelany pod wieloma względami, stąd sami się odzywali), to już dalej muszę się nastawić, że chcę i jadę. Niezależnie od wyniku. Mindset. I o to chodzi.

GURU4piorunów

@Lopez_

Spinaj poślady, zaciśnij zęby i zasuwaj do nowej roboty, dzieciństwo się skończyło.

LVL30, to czas najwyższy żeby przeciąć pępowinę i wziąć życie za rogi.

Zmienisz środowisko, zmienisz rytuały i przyzwyczajenia, spojrzysz z nowej perspektywy i może tam ułożysz sobie "sprawy prywatne"

Rodzina, przyjaciele, jeziorko i ścieżki pozostaną i nic im się nie stanie, będą czekać.

Ty okrzepniesz, dojrzejesz, nauczysz się dostrzegać i cenić to co ważne. 👍 💪

Tytan2piorunów

Bardziej żałuję się rzeczy, których się nie zrobiło niż tych które się zrobiło

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Zastanawiam się nad zapisaniem się na kurs na patent żeglarza jachtowego. Tylko nie wiem, czy to w ogóle dobry pomysł. Gdyby kurs był za darmo - bierę w ciemno. Ale kosztuje prawie 2 tys (do tego egzamin). Z plusów: popływałabym sobie żaglówką, zdobyłabym ciekawą wiedzę i umiejętności, mogłabym trochę oderwać się od kieratu pracy, mogłabym też może poznać jakieś nowe osoby (mam bardzo mało znajomych) no i trochę urozmaicić życie, które jest po prostu bardzo nudne. Z minusów: dla mnie samej wygląda to jak taka "zachcianka" (choć od czasu do czasu od lat przychodzi mi na myśl), jeśli potem nie będę pływać to patent będzie tylko "papierkiem" (a pływanie to dodatkowe koszty), trzeba poświęcić na to czas, trzeba przygotować się i zdać egzamin. No i przede wszystkim - to kosztuje prawie 2 k. I nie umiem podjąć decyzji. Może potraficie mi doradzić? Będę wdzięczna.

Gruba ryba1piorunów

Trochę zaspałes, bo we wro wszystkie szkoły już odpaliły kursy weekendowe. Kolejne jakoś w lato beds. Wiem bo w jednym biorę udzial i jest fajnie. No ale jak mówisz to drogie hobby i jeśli sam kurs Cię gniecie to dalej lepiej nie bedzie

Fanatyk1piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (46)