Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pracbaza

Lider

w Pracbaza

12piorunów

Jak mnie wpienia, jak firma blokuje dostęp do aplikacji, albo ich funkcjonalności, za które sama płaci xD

Poprzednia firma blokowała ustawianie spotkań na Teams, bo Webex był standardem. Obecna blokuje notatnik i workspace w Loop, choć wszystkie spotkania mają transkrypcję Copilota i trafiają do Loopa z automatu, ale notatnika sobie tam stworzyć nie mogę 😒

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Niestety, ale muszę stwierdzić że niedziela wieczur to jest stan umysłu, a nie stan danego dnia. Bo, jutro pierwszy dzień urlopu a ja mam od popołudnia zjechany humor.

To zapewne wypadkowa tego, że w tym tygodniu sporo ~narzekaliśmy~ rozmawialiśmy w gronie szeregowych pracowników na temat tego wszystkiego co się dzieje na uczelni. I w wielu innych firmach raczej by się nie odwalało, a przynajmniej chcemy w to wierzyć.

Sporo osób jak robiłem AMA dziwiło się że jeszcze tkwię w tym miejscu.

Ale, z jednej strony ciężko porzucić pracę/branżę którą jako całokształt się lubi. Bo, parafrazując klasyka "praca piękna tylko ludzie..."

Z drugiej strony, to chyba uczelnie wyższe są magnesem na całą rzeszę dziwnych ludzi, czy jak to mówi znajoma z pewnego, czy raczej z pewnym spektrum.

Trzy, po tym jak już sporo różnych firm i branż zaliczyłem w swojej karierze, to nie wiem czy potrafię wskazać gdzie było najlepiej, żeby wrócić. Trzy i pół - parę miejsc co do których mam podejrzenia że mogą się sprawdzić to budżetówka, a to się wiąże z całą jej patologią.

A cztery, chyba w każdym miejscu pracy nigdy nie osiągnąłem niczego więcej niż stadium szeregowego pracownika, znaczy chłopca na posyłki, znaczy "pomocnika mechanika", nazwijmy to jak chcemy. I przez to myślę że ani kimś wybitnym, ani jakoś szczególnie uzdolnionym nie jestem a wszystko się jakimś przypadkiem dzieje dookoła mnie.

Gruba ryba0piorunów

a uczelnie to nie jest tez budzetowka?

Fenomen1piorunów

@5tgbnhy6 no tak, stąd może tego nie napisałem, ale chodziło mi o sytuacji "z deszczu pod rynnę"

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

49piorunów

W obecnej nie mieli dla mnie zleceń i się pożegnaliśmy. Szuka ktoś może ML engineera / Data scientista? Mam 3 lata doświadczenia w Pythonie, i pracowałem na każdym etapie projektowania, trenowania, poprawiania i utrzymywania modeli ML. Robiłem analizy danych i wizualizacje w R. Robie magistra z matematyki ze specjalizacją w analizie danych (za rok mam sie bronić) oraz jestem w miarę ogarniętym programistą.

Tworzyłem toole dla agentów, implementowałem LLM-y (w sensie, dodawałem funkcjonalność np. chatbota używając cudzego LLM-a), rozwiązywałem problemy regresji czy klasyfikacji, a także badałem opcje robienia Table Structure Recognition dla skomplikowanych tabeli

Wirtuoz3piorunów

Szukajcie a znajdziecie, tylko się nie poddawaj. Walcz o swoje i pamiętaj że górne widełki w ogłoszeniu to twoje oczekiwania finansowe. Ustaw alerty, rób cvke pod ogłoszenie i jak baba z HR pyta czy czegoś używałeś to mówisz że tak, chociażbyś nie wiedział co to - ona też nie wie a ty możesz to ogarnąć przed rozmową techniczną.

Lider

w Heheszki

143piorunów

GURU65piorunów

Niesamowite jak większość z nas ma takie same zachowania

Lider2piorunów

@Trypsyna niestety tak, na szczęscie ja mogę tak komuś pomagać tylko już jako domowy informatyk :grinning:

Lider4piorunów

@Trypsyna po prostu do większości "problemów" nie opłaca się siadać, a jednak operowanie myszką na stojąco jak blat jest niżej niż koniec zwisającej ręki jest mega niewygodne, dlatego człowiek się podpiera żeby nieco odciążyć zgarbione plecy.

Osobistość88piorunów

@WujekAlien Pamiętam pierwszą pracę w IT. Mój przełożony był takim alfa wymiataczem co to wszystko klepał w terminalu, biblioteki kompilował w głowie i większość nierozwiązywalnych problemów rozkminiał bez patrzenia w monitor ćmiąc papierosa. Jak prosiłem go o pomoc i po czasie mówił, żebym zwolnił mu krzesło to aż zaczynałem się pocić bo wiedziałem, że tym razem srogo zjebałem xD

Lider42piorunów

@lipa13 jak już siada, to po zawodach

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

16piorunów


Nie dość, że to w tle jeszcze łódka nad prototypowaniem i wdrożeniem ktorej pracowałem kiedyś bardzo intensywnie :D
Bardzo fajne czasy konkretna motywacja finansowa jak i czysto zawodowa, produkt okazał się hitem i firma weszła na nowy poziom dzięki niemu (oczywiście za sukcesem stało jeszcze mrowie innych ludzi).
Czas jebania po godzinach, setek maili, fizycznej obecności na produkcji dzień dnia, niekończących się spotkań, dostosowywania ERP żeby można było systemowo ogarnąć wizję dyrektorów. A na koniec pojechaliśmy na targi, zobaczyliśmy prezentacje i wróciliśmy do hotelu się na⁎⁎⁎ac, okazało się, że w tym samym hotelu są ludzie z dwóch innych firm z branży i balowalismy do rana na mieście ;)
Fajne czasy, fajnych ludzi niestety później dzięki korporacyjnym zapędom został cały klimat rozjebany.
W tym roku projekt ma być wygłaszany na rzecz nowego modelu, ale natrzaskali ich kilka tysięcy.
Kurde, miał byś krótki post, a wyszła

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Czy w waszym miejscu pracy istnieje związek zawodowy? Czy należycie do związku zawodowego?

Czy taka organizacja kojarzy wam się pozytywnie czy negatywnie?

?

  • Tak istnieje i należę12%
  • Istnieje ale nie należę19%
  • Nie istnieje58%
  • Tygrysek, nie ma tej opcji o której myślisz11%

84 głosów

Fanatyk5piorunów

@Solar W mojej poprzedniej pracy istniały nawet dwa związki. Jeden z nich powstawał już jak pracowałem i uczestniczyłem w nim, a drugi... to był lokalny oddział solidurności, zajęty bardziej sobą niż pracownikami.

Natomiast w obecnej firmie szef nie pozwala ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

11piorunów

właśnie zakończyłem maraton

czuje się wyjebany jak bezpiecznik :melting_face:

https://www.hejto.pl/wpis/chyba-ich-suty-szczypiom-to-drugi-etap-z-3-upside-down-face-pracbaza-korposwiat-

Gruba ryba1piorunów

"Dziękujemy Panie zabo ale zdecydowaliśmy się jednak na kandydata który opisuje się jako karaś"

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

21piorunów

Mialem dzisiaj w ta slynna rozmowe o awans- troche sie cykalem,ze to podpucha,ale okazalo sie,ze jednak nie.
Rozmowa przebiegla normalnie i spokojnie- jeszcze z jednym chlopakiem z zespolu maja rozmawiac- pewnie jest faworytem,bo pracuje ok. 5 lat,a ja ledwo rok

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Programowanie

37piorunów

4 godziny czytania i komentowania AI slopu czyli Grzechy główne tym razem;

1. robienie tego samego na piec różnych sposobów jednocześnie

2. testowanie i przepisywanie biblioteki standardowej na nowo

3. antywzorce pomieszane z poprawnymi wzorcami naprawiającymi antywzorce z tego samego PRa

4. komentarze funkcji albo tlumaczace oczywistości albo niezgodne z dokumentacja interfejsów których używają

5. testy sprawdzające nieistotne szczegóły implementacyjne, albo wprost sanity check kompilatora (np jak zachowa się wartość bez inicjalizacji)

Dla mnie to wygląda tak: dla biedoty AI slop, dla bogatego korpo ludzka uwaga dla ich produktu za wielki hajs (wielki bo łatwo udawać ze się uwagę poświęca, więc jeśli nie dajesz opcji/akcji -> lepiej przed tobą udawać a uwagę poświęcać tam gdzie się opłaca przez compound interest a nie liniowa wymianę czasu za kapitał)

Ciężko stwiedzic jak bardzo schizofrenicznie to brzmi, dajcie znać proszę :man-bowing:

Gruba ryba2piorunów

Piękny wątek ❤️

Autorytet3piorunów

Rel.
Ostatnio chciałem, żeby mi AI prosty formularz napisał, to opakował w jakieś style, komentował banały i się nad tym zastanawial 2 minuty. A jak kazałem poprawić, to siedział kolejne 2 minuty usuwając zbędny kod XD
a pisanie testów Assert.IsTrue(true) to klasyka.
To się świetnie nadaje do automatyzacji albo jako żółta kaczuszka, ale strasznie durne narzędzie. Vibe coding to musi być tragedia projektowa.

Pokaż więcej komentarzy (34)

Fanatyk

w Hydepark

16piorunów

Mamy w tym tygodniu w montaż dużej maszyny, więc ilość Dziadów Bolońskich (pracowników, w tym mnie), zwiększa się xD

GURU2piorunów

Tyłu chłopa do dźwigania to po co te dwa dźwigi :stuck_out_tongue_winking_eye:😁.

Gruba ryba2piorunów

Czy to rosyjska maszyna do świecenia w d⁎⁎ie?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Dyskusje

45piorunów

Part 17 - praca jako pośrednik pracy dla opiekunów seniorów w Niemczech

Rok 2020

Zanim dostałam tą pracę to miałam dość długa przerwę zawodową ze względu na złamanie, ale to też sprawiło, że mogłam się bardziej skupić na nauce niemieckiego i w tym kierunku szukać zatrudnienia.

Nie ukrywam, praca znalazła się w zasadzie od zaraz. Nie było to może moje spełnienie marzeń ale był to pierwszy krok do przebranżowienia się. Na rozmowie o pracę powiedziałam o swoich wymaganiach finansowych, w odpowiedzi dostałam, że na razie mogę dostać najniższą krajową plus premie za podpisane umowy, a po okresie próbnym pogadamy jeszcze raz o wypłacie. Uznałam to jako typowa zagrywkę, bo wiem jak jest obiecywanie nie jest rozsądnym wyjściem dla pracodawcy, ale też kierowniczka mówiła, że nie będę niezadowolona czy coś w tym stylu.

Praca była dość schematyczna. Dostawaliśmy listę kontaktów do osób, które wyraziły chęć pracy w Niemczech jako opiekun seniorów, a ja i kilka dziewczyn z mojego działu szukaliśmy na zasadzie call center pracownikow. Było to dość nużące bo ogólnie praca na słuchawce cały dzień dość mocno obciąża zmysły. Ale jak już ktoś odbierał telefon to były to miłe osoby i też zainteresowane pracą więc nie było tam nachalnego wciskania ludziom tego czego nie chcą.

Z plusów miałam tam bardzo fajny zespół, dziewczyny z którymi pracowałam były w moim wieku i bardzo szybko złapaliśmy nic porozumienia. Dużo sobie żartowaliśmy między sobą, a to bardzo umilalo dłużące się godziny pracy. Była co prawda jedna laska o "grumphy" charakterze ale nie była, żadna konfiturą ani nic z tych rzeczy, taki trochę charakter Stanleya z The Office.

Bardzo dużo mnie nauczyła ta praca jeżeli chodzi o pracę z ludźmi, nawiązywanie kontaktów i ogarnianie Dokumentacji, dlatego mimo niskiej płacy przynajmniej cieszę się z tego, że czegoś się tam nauczyłam no i mogłam też popracować z niemieckim. Ale na dłuższą metę praca tam była totalnie głodowa, premie zależały bardziej od szczęścia niż od umiejętności i było to bardzo widać po wynikach, pracownicy z doświadczeniem nie byli na jej szczycie, a była to bardziej loteria.

Poznałam też trochę ten rynek pracy. Nie jest to dziwne, że zgłaszały się do nas osoby, które słabo znały język niemiecki i nie miały kontaktów w Niemczech. Normalnie jak już ktoś sobie radził u naszego sąsiada to nie korzystał z pośredników. No, a każda rodzina niemiecka zawsze chciała na opiekuna kogoś kto zna niemiecki, a my też za taką osobę dostawaliśmy najwięcej prowizji.

Przykro mi się robiło, że do pracy były chętne osoby, ale musieliśmy im odmawiać, ze względu na brak znajomości języka nawet w takiej formie podstawowej. Były nawet takie sytuacje, że jak przeprowadzałam rozmowę rekrutacyjną po niemiecku to słyszałam w słuchawce telefonu w tle jak druga osoba podpowiada mojemu rozmówcy co ma mi odpowiadać, no cóż nie mogłam udawać, że tego nie słyszę 😅

Z drugiej strony też rozumiem rodziny, które martwiły się o najbliższych więc nie chciały ryzykować oddania pod opiekę komuś kto nic nie jest w stanie zrozumieć po niemiecku.

Była nawet dość "zabawna" konsekwencja tego, że do pracy pojechała opiekunka bez znajomości języka(robiliśmy wyjątki jak rodzina niemiecka wyrażała na to zgodę z braku innej opcji). Opiekunka zamiast posmarować twarz seniorce kremem do twarzy, użyła kremu na hemoroidy. Staruszka skończyła z podrażnioną mocno twarzą, podobno była cała czerwona, a opiekunka została natychmiast oddelegowana z pracy.

Dużo też było niestety przypadków, że do pracy jechały osoby, które robiły sobie melinę w domu seniora. Istniała czarna lista takich osób, która była wymieniana z innymi firmami córkami (a było ich sporo). No ale i tak ciągle trafiały się nowe kwiatki.

Generalnie bardzo podziwiam osoby, które zawodowo się zajmują osobami starszymi bądź niedołężnymi, z historii które się nasłuchałam o dźwigania czy braku szacunku to uważam, że jest to bardzo niedoceniany zawód. No ale żeby nie było opiekunki też potrafią być chamskie wobec ludzi, którzy na to nie zasłużyli. Najfajniejsze było to że była masa Par opiekun-senior, którzy się uwielbiali i nie chcieli żadnych zmian i współpracowali ze sobą latami :smiley:

Z minusów w tej pracy było to, że uważam że zarządzanie było bardzo drewniane i przedpotowe xd bardzo lubiłam swoją bezposrednia przełożoną i pomimo posiadania pod sobą swojej przyjaciółki, nie traktowała jej lepiej od innych. Była bardzo sprawiedliwa i obowiązkowa. No niestety minusem było to, że się trzymała zasad, które kompletnie nie wpływały na produktywnosc pracowników, a raczej tylko ich demotywowalo. Czyli na przykład, spóźniasz się raz na ruski rok 5 minut, to zostań 5 minut dłużej, co tam, że nic w tym czasie więcej nie zrobisz bo nie podpiszesz umowy, ani nie porozmawiasz z nikim, ale siedz i udawaj, że pracujesz xd

Kolejny, że też nigdy nie było wiadomo, kiedy się skończy pracę, mógł zadzwonić ktoś 5 minut przed końcem pracy i podpisać umowę co trwało ok 40 minut czasem nawet więcej i trzeba było siedziec, a potem można było to odebrać, ale tylko do końca tygodnia xd bardzo mnie to stresowało, ponieważ jak nie wyszłam o czasie to nie miałam już szans zdążyć na autobus, który jeszcze ominie korki, a kolejne już stały w korkach ponad godzinę...

Nielogiczne było też to, że dziennie trzeba było wykonać X połączeń, nie ważne, że nieefektywnych ważne żeby dzwonić. Jak dostawałam opieprz za mała ilość połączeń ( co z tego, że była na górze tabeli wyników z podpisanymi umowami), jeżeli nie wykonałam X połączeń. To w końcu liczy się ilość czy jakość?

Nie wiem jak teraz radzi sobie ta firma, ale za moich czasów dobrze, traktowała swoich opiekunów i robiła bardzo dużo, żeby dać im poczucie bezpieczeństwa, więc jakbym miała jak polecać to raczej bym poleciła dla kogoś chętnego do pracy z dziadkami, ale no to na tamte czasy, kompletnie nie wiem jak jest teraz.

Z takich ciekawostek to zabawnie się patrzyło na laskę, która usilnie próbowała nawiązać romans z jedynym typem w jej zespole, który na dodatek był 2 metrowym czadem. Była mężatka i miała dzieci, ale co się nasłuchalo o plotkach na wyjazdach integracyjnych to tylko potwierdza statystyki, że najwięcej zdrad jest między ludźmi z pracy. Jednym z jej sposobów podrywu było przychodzenie do pracy z dekoltem po sam pępek xd miała czym oddychać więc nawet ja "zerkalam" bo ciężko było tego uniknąć skoro były one "gigantyczne" xd

No i największy minus był taki, że na rozmowie o przedłużenie umowy, dostałam tylko 200 zł podwyżki xd było to dla mnie tyle co nic i w tamtym momencie ruszyłam z wysyłaniem CV, a rozmowy wstępne przeprowadzałam w toalecie ówczesnej pracy, czułam się poniekąd oszukana bo podwyżka miała być w teorii o 1k więcej.

Niestety również w trakcie tej pracy pojawiły mi się poważne problemy zdrowotne, musiałam zrezygnować z pracy i wrócić do domu rodzinnego. I dzięki naszej kochanej służbie zdrowia, wydawałam wszystkie oszczędności na diagnostykę, ale koniec końców po roku udało się znaleźć przyczynę. Choroba mnie psychicznie wyczerpała ale dała coś jeszcze, wyjebke na to czy znajdę lepszą pracę czy nie. Robiłam swoje kształciłam się o ile mi pozwało na to zdrowie i wysyłałam CV jak już mi się poprawiło. Był to okres który był istnym szaleństwem jeżeli chodzi o ilość ofert. Telefon dzwonił do mnie co chwilę, więc mogłam sobie przebierać w pracach i wybrzydzać. Ostatecznie wybrałam to miejsce pracy w którym jestem obecnie już od prawie 5 lat. Opiszę ta pracę w kolejnym poście, który jak na razie będzie ostatnim z tego cyklu.

Myślę o dodanie kolejnego cyklu czyli opis życia na wynajmie, ze współlokatorami. Mieszkałam w naprawę wielu mieszkaniach i z naprawdę różnymi ludźmi, więc byłby to też opis warunków i może zaciekawi to kogoś kto szuka mieszkania, ale nie ma porównania i wiedzy jakie są mankamenty mieszkań we mieście wojewódzkim.

Gruba ryba11piorunów

@Cori01

Myślę o dodanie kolejnego cyklu czyli opis życia na wynajmie, ze współlokatorami. Mieszkałam w naprawę wielu mieszkaniach i z naprawdę różnymi ludźmi, więc byłby to też opis warunków i może zaciekawi to kogoś kto szuka mieszkania, ale nie ma porównania i wiedzy jakie są mankamenty mieszkań we mieście wojewódzkim.

Koniecznie!

Świetnie się czyta Twoje teksty i zasmuciłem się, a jednocześnie ucieszyłem, że nie opiszesz więcej prac, ponieważ obecna firma jest na tyle dobra, że jesteś w niej już tak długo.

GURU2piorunów

@Cori01

które robiły sobie melinę w domu seniora. Istniała czarna lista takich osób

Przypomniałem się taka akcja - mamy taką starszą panią 95 lat to jej trochę pomagamy, my i inni Sąsiedzi, bo jest sama z tym za granicą, przez jakiś czas pracowała dla niej Ukrainka która się opiekowała i mieszkała tam.

Brała za to 7000 netto. Kurna, niezły hajs i jeszcze na wynajmie mieszkania oszczędność.

Osobistość3piorunów

@Opornik my proponowaliśmy 2000 euro, przy znajomości języka A2. Plus jedzenie było gwarantowane przez rodzinę

GURU0piorunów

@Cori01 niewiele mi to mówi bo nie zdam stawek w Niemczech ale 7 koła na rękę w Warszawie to jest dobra kasa jeżeli mówimy o zwykłym pracowniku

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

41piorunów

Pijcie ze mną kompot, w czeka na mnie już umowa na rok. W lutym chwaliłem się że dzwonili na rekrutację, później od marca do kwietnia pisałem o kolejnych etapach rekrutacji a w maju o pierwszym dniu w nowej pracy.

Dziś managerka wzięła mnie na rozmowę czy chciałbym zostać na dłużej, ofc się zgodziłem. Podwyżki nie będzie ale jest premia uznaniowa która jest w zasadzie co miesiąc i trzeba się na prawdę opierdalac żeby ją stracić. Premii jest 10-15%.

Managerka powiedziała że po roku zadecydujemy czy zostanę dalej jako specjalista czy będę jako starszy specjalista/ekspert a ogólnie po roku umowa na czas nieokreślony.

Fajnie mieć konkretną ścieżkę na widoku bo to daje trochę motywacji.

Pytałem się jej czy ma jakieś uwagi do mojej pracy, powiedziała że jedynie muszę dokładniej notować albo włączać transkrypcję na spotkaniach bo czasem jakieś rzeczy zdarza mi się zapomnieć (a jest ich w ciągu dnia od c⁎⁎ja), ale ogólnie jest z mojej pracy zadowolona.

Mistrz12piorunów

@dildo-vaggins gratulacje! Pamiętam wpisy sprzed tych paru miesięcy i trzymałem kciuki cały czas, dobrze widzieć że początkowe nadzieje się zrealizowały :)

Fanatyk4piorunów

@dildo-vaggins czyli pani macha ci kiełbasą przed nosem. Ale podoba mi się to podejście, tylko jak mogłeś czytać w postach @WujekAlien jak to jest z obietnicami. Trzymamy kciuki bo wydaje się spoko firma.

Gruba ryba3piorunów

@Tomekku akurat moja managerka nie jest jeszcze skażona korpo myśleniem i faktycznie wiem że mogę liczyć na zmiany po roku.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

23piorunów

Życie mnie przeżuło i wypluło. Mieliśmy intensywny weekend a powrót do pracy był dość bolesny

5 asapow i który kurde najważniejszy? Dla każdego inny i zdecydowałam że hierarchia w firmie wyznacza trendy.

Ale żeby było zabawniej to opowiem wam moje ostatnie 30 godzin w dużym skrócie.

Sypie mi się zadanie bo nie wyrabiam na zakrętach i idę do koleżanki która jest trochę wyżej w hierarchii ale teoretycznie się wspieramy. W każdym razie jak się sypie to mam jej mówić. No i zgłaszam że moja droga robi się chujowo. Na co dostałam komunikat że mam przyjść dopiero wtedy kiedy będzie ch⁎⁎⁎ia z grzybnią. No i poszłam dalej robić swoje no i nie dość to, po pracy przyszłam do domu i do 21:00 i tak szukałam rozwiązania na wszelkie sposoby. Przechodzę rano i ponieważ nic nie wskórałam no to zgłaszam na dzień dobry że jest ch⁎⁎⁎ia z grzybnią. Sprawa zaczyna się jakoś tam toczyć ale po paru chwilach dostaję komunikat że co tak późno przychodzę. Xd

Dla ciekawych zakończenia to udało mi się coś tu ogarnąć i ustalić z drobną pomocą koleżanki. No szczerze mówiąc jestem tak zmęczona że podwaliny zrobiłam ale nie miałam sił skleić.

Dyskusja w tym wypadku są zbędne, ale mamy wnioski z zaistniałej sytuacji. Bo przy okazji wyszło dużo ciekawych smaczków.

Pierwszym wnioskiem jest oczywiście że jeżeli umiesz liczyć to licz na siebie.

Drugim wnioskiem jest to że wierzenie w czyjeś zaangażowanie oraz rozeznanie może być sporą naiwnością.

Trzeci wniosek jest taki że chyba za bardzo się staram w stosunku do pozostałej ekipy i jeżeli nie chce sama siebie zarypać to muszę coś zmienić

Ale wiecie co? Z drugiej strony dalej widzę swoje cechy które mówią to jasno że jeżeli chodzi o drugiego człowieka to ja nie potrafię zostawić go bez pomocy. Bo tu kwestia się miała a propos innych ludzi.

Autorytet5piorunów

Dobrze jeśli poszło do przodu, ale zastanów sie czy Twoje zdrowie jest warte tej roboty. Podpowiem: Nie jest!

Musisz zrobić coś aby mniej się angażować, bo w dużej firmie twojego poświęcenia:
A - nikt nie zobaczy
B - nikt nie doceni

Pamiętaj że w pracy najważniejszy jest szacunek do samego siebie!

Fenomen1piorunów

@Fen dlatego małymi krokami chce robić lepiej dla siebie

Pokaż więcej komentarzy (5)