RACOFanatyk
28piorunów
@RACO Scena walki Tytanowego Janusza z Molibdenowym Mateuszem to top kinematografii. Żaden Bruce Lee ani Van Damme się nie umywają ( ͡° ͜ʖ ͡°)
RACOFanatyk
28piorunów
@RACO Scena walki Tytanowego Janusza z Molibdenowym Mateuszem to top kinematografii. Żaden Bruce Lee ani Van Damme się nie umywają ( ͡° ͜ʖ ͡°)
PiechurGruba ryba
22piorunów725 + 1 = 726
No, nareszcie świetna komedia! Zapraszam na #piechuroglada :popcorn:
---------
Tytuł: What We Do in the Shadows
Rok produkcji: 2014
Reżyseria: Jemaine Clement, Taika Waititi
Kategoria: #horror #komedia #dokumentalizowany
Czas trwania: 86 min
Moja ocena: 9/10
Ekipa filmowa dokumentuje codzienne życie wampirzych współlokatorów.
O rany, nie pamiętam kiedy ostatni raz śmiałem się na głos podczas oglądania komedii. Pod względem humoru, gagów, żartów sytuacyjnych i słownych oraz ich prezentacji ten film zwyczajnie trafił w moje gusta. Świetnie zmontowany film, niesamowite ile różnych drobnych żartów i powracających większych lub mniejszych motywów zostało wciśniętych w obraz trwający niecałe półtorej godziny. Wszystko się jakoś łączy, wątki się pięknie domykają. Każdy wyświechtany banał i rozpoznawalny motyw z gatunku ma tu swój zabawny twist. No złoto jak dla mnie (mojej żonie się nie podobało, ale ją bawi Kogel Mogel). Polecam gorąco wszystkim.

@Piechur świetny film, chyba jedna z niewielu naprawdę dobrych komedii z ostatnich 15 lat
Polecam obejrzeć serial Flight of the Conchords
MerkuryFenomen
13piorunówJako że jutro temperatury jak w krematorium to skoczę sobie do klimatyzowanej sali kinowej na horror ( ͡o ͜ʖ ͡o)
Pierwsze recenzje są pozytywne, a i mi koncept backrooms się spodobał odkąd pierwszy raz się z nim zetknąłem.
#filmy #kino

Obsesja też warta obejrzenia.
@PaczamTylko obsesja to jest rewelacyjny horror na przestrzeni ostatnich lat
Do kościoła lepiej, za duszy odkupienie.
Chory poj*e:zany_face:
deafoneLider
2piorunów. #hydepark #kino #filmy #seriale #polecam
Jak ktoś lubił #yellowstone , a szczególne te niemiałkie części serialu to polecam #duttonranch

Lopez_Fenomen
5piorunówK⁎⁎wa, ale obejrzałbym sobie takie Star Warsy George Lucasa, nie to disneyowskie gówno. Rolę Palpatine'a Ian McDiarmid zagrał po prostu rewelacyjnie. Jako entuzjasta psychologii uważam, że to po prostu była rola wybitna. Polityk, manipulator, osoba o dwóch twarzach, mix dobra (na pokaz) i czystego zła, potężny użytkownik mocy, lord Sithów. Nosz ja pi⁎⁎⁎⁎le, 10/10 chłop odegrał.
Tak sobie patrzę te stare filmy i trylogie i tak - Ojciec Chrzestny (role Marlona Brando i Al Pacino), Star Wars i inne arcydzieła światowego kina.
Przemiana Palpatine w Sidiousa na pstryknięcie palcem i na odwrót, albo transformacja Michaela Corleone z niegroźnego chłopaka stojąco z dala od rodzinnego biznesu do największego mafijnego dona w Ameryce, nie no po prostu poezja.
Jak mnie d⁎⁎y pytały o ulubiony film i odpowiadałem bez wahania, że Ojciec Chrzestny, to mówiły "przecież to nudne".
Gdzie się to k⁎⁎wa podziało teraz, wszystko jakieś takie bezpłciowe dla npctów. Męskość wypłukana z testosteronu, fabuły bez pobudzania wyobraźni.
Przecież na takich filmach jak Star Wars czy Godfather to szło się wiele nauczyć. Ja jako handlowiec w branży B2B i ogólnie mega komunikatywny gość i dobrze trafiający do ludzi, to moje je oglądać niczym szkolenia. Zdarza mi się pochłaniać książki z zagadnienia psychologii, psychologii biznesu, perswazji i manipulacji i szczerze, to obie trylogie pod kątem tych bohaterów wyżej wymienionych oceniam jako równorzędny materiał szkoleniowy dla wielu materiałów video czy książek, jak się człowiek zagłębi i będzie rozkładać na czynniki pierwsze.
#psychologia #filmy #kino #biznes #gownowpis #przemyslenia

Szkoda, że to nie był serial. W filmie nie da się tak dobrze przedstawić wątków -> patrz Mon Mothma w Andor.
deafoneLider
32piorunówW 1993 roku „Człowiek demolka” był po prostu widowiskowym filmem akcji ze Sylvestrem Stallone’em i Wesleyem Snipesem. Z perspektywy czasu produkcja zyskała jednak status kultowej, a niektóre jej pomysły okazały się zaskakująco prorocze. Futurystyczne społeczeństwo obsesyjnie

MaciekGruba ryba
15piorunówWyszedł wczoraj nowy, drugi już, teaser do piątej części Shreka
W porównaniu do poprzedniego, który został obrzucony błotem za niepodobną Fionę i mocno zmienione rysy twarzy Shreka, jest, w mojej ocenie, odrobinę lepiej.
Z plusów: Fajnie, że widać upływ czasu na twarzach, według mnie też spoko, że daje się odniesienia do rzeczywistości typu fryzury, scrollowanie mediów itp.
Co do Polskiego trailera no to jest źle. Jest bardzo źle. Wiadomo, że nie usłyszymy już dawnego głosu Osła (aczkolwiek mam wrażenie że zrobiono tu coś w stylu odtworzenia głosu młodego Fronczewskiego w scenach retrospektywnych w "Rojście", kiedy pod aktora dano dubbing z głosem Fronczewskiego z młodości, wsparty ejajem), ale brak Zamachowskiego (który podobno ma być w obsadzie właściwego filmu) też robi swoje. Myślę, że to zabieg celowy - gdyby w teaserze jedynie Osioł mówił nie swoim głosem, to byłoby to mocno słyszalne. Podejrzewam, że ma to na celu osłuchanie publiki z nowym głosem, tak, aby gdy puści się już wersję kinową, nie robił on różnicy, a też widzowie odetchną po usłyszeniu "właściwego" Shreka. Też bardzo słabe jest to, że w teaserze pominięto coś, co było mocną stroną Polskiego dubbingu - lokalizacja. W Polskim teaserze Osioł podśpiewuje po angielsku - według mnie bardzo, bardzo słabe i stracono szansę na fajny wabik.
Gdybym miał przewidzieć fabułę to Osioł naciska na Shreka na jakąś szaloną wyprawę typu Kac Vegas, Shrek, jako neurotyk, nie jest zachwycony, ale Fiona opierdziela go, że jego synowie (o twarzach osób mocno uzależnionych od krótkich treści w internecie) pewnie chcieliby zobaczyć w swoim ojcu jakiś wzór, a już w ogóle cała rodzina nigdy nie była na porządnych wakacjach, i tak cała szóstka wyrusza na przygodę. W jej trakcie Shrek zorientuje się, że za mało czasu poświęcał dzieciom i mało o nich wie, a w ogóle one w tym czasie dorosły i potrzebują autonomii (pewnie będzie też kłótnia z córką o nadopiekuńczość Shreka i jakaś jej ucieczka), ale też i jego wsparcia i będzie starał się odbudować tę relację wspólnie próbując odnaleźć/uratować córkę, która na koniec zda sobie sprawę, że jej ojciec, mimo że maruda, to często ma sporo racji i po prostu się o nią troszczy. Happy end, cała rodzina, szczęśliwa, zaczyna zauważać i szanować swoje potrzeby. Klisza? No, klisza, ale nawet klisza, gdy się ją ładnie opakuje, to może być bardzo przyjemna.
A jeśli mam być szczery, to opis filmu na filmwebie nie pasuje do teasera ani trochę.
Wiadomo, i tak człowiek pójdzie do kina z nostalgii, liczę że to po prostu złe wrażenie czegoś, co okaże się całkiem niezłe.
#filmy #filmy #kino

@Maciek Poczekam na wersje community gdzie podmienią głos na Sthura
Też bardzo słabe jest to, że w teaserze pominięto coś, co było mocną stroną Polskiego dubbingu - lokalizacja. W Polskim teaserze Osioł podśpiewuje po angielsku - według mnie bardzo, bardzo słabe i stracono szansę na fajny wabik.
Fanem tego co widzę nie jestem, ale trzeba zauważyć, że w polskiej wersji dowcip z pseudo Olafem fajniejszy.
DeykunLider
4piorunów
PiechurGruba ryba
17piorunów710 + 1 = 711
Diabeł w #piechuroglada :popcorn:
---------
Tytuł: Late Night With the Devil
Rok produkcji: 2023
Reżyseria: Cameron Cairnes, Colin Cairnes
Kategoria: #horror
Czas trwania: 92 min
Moja ocena: 7/10
Prowadzący wieczorny talk-show zaprasza do swojego programu gości związanych ze zjawiskami paranormalnymi w celu podbicia tonącej oglądalności.
Fajny, mały film z elementami horroru, ale w żadnym momencie nie wywołujący strachu ani przesadnego napięcia. Pomysł na pomieszanie w obrazie stylów trochę paradokumentu, trochę talk-show z lat 70., trochę zakulisowego życia był całkiem spoko i chociaż nie zawsze trzymało się to kupy, to oglądało się nieźle. Ogólnie na plus zadziałał stosunkowo krótki czas trwania filmu, co sprawiło, że format się nie przejadł. Polecam na szybki, wieczorny seans.

Fun fact: Postać Carmichaela Haiga (w tej roli Ian Bliss, którego część osób może kojarzyć jako Bane'a z Matrixów Rewolucje i Reaktywacja) była wzorowana na znanym sceptyku aktywnie walczącym z wszelką szarlatanerią, Jamesie Randim, który zmarł w 2020 roku.
Mam na liście do obejrzenia
PiechurGruba ryba
24piorunów708 + 1 = 709
Sikanie w kosmosie. Zapraszam na #piechuroglada :popcorn:
---------
Tytuł: Apollo 13
Rok produkcji: 1995
Reżyseria: Ron Howard
Kategoria: #dramat
Czas trwania: 140 min
Moja ocena: 7/10
Kolejna misja księżycowa Amerykanów zyskuje zainteresowanie mediów dopiero, gdy na pokładzie statku dochodzi do groźnej awarii.
Taki sztampowy, pełen patosu i podniosłej muzyki film z Tomem Hanksem z lat 90. Reżyser używa wszystkich możliwych sztuczek, żeby z pracy naukowców i inżynierów, którzy starają się rozwiązać nawarstwiające się problemy, wykrzesać dramatyzm, a nawet trochę akcji. I, kurczę, udaje mu się to. Jest tu masa schematów i wątków przewijających się w innych produkcjach tamtego okresu, ale w dalszym ciągu ogląda się to dobrze. Polecam osobom, które pod koniec ubiegłego wieku dyskutowały o amerykańskich filmach.

Fun fact: Wiele scen pokazujących stan nieważkości zostało nakręconych dzięki lotom parabolicznym, których na potrzeby filmu wykonano ponad 600. Pojedynczy lot zapewniał ok. 25 sekund stanu nieważkości.
gwf-hegel-fangirlSpecjalista
6piorunówLLMy są złe, ale uzdrowią internet z mierności.
Jesteśmy w okresie przejściowym, w którym wszystko jest zalewane nijakimi, ogólnie bezwartościowymi treściami. Pisarzyny czy dziennikarze powtarzający jedno zdanie 10 razy w artykule żeby wyrobić normę słów nie mają już pracy. Opus 4.8 odpowie lepiej, popełni mniej błędów. To nadal nie jest szczególnie wartościowe, ale jeżeli chcesz zdobyć jakąś prostą informację, powiedzmy jak wygląda rynek produkcji desek, to wygeneruje odpowiedź bardziej wiarygodną, niż prawdopodobnie pisany na zlecenie, być może sponsorowany, być może nawet napisany przez LLM artykuł. W takim świecie, tylko treści piętnowane nazwiskiem, marką, czy też cechujące się wysoką jakością, będą miały prawo się wybić. Stąd mam całkiem pozytywne nastawienie do jakości powszechnie dostępnych treści, a przynajmniej w przyszłości.
Druga sprawa, LLMy ułatwiają przesiewanie informacji, tak żeby skupić się na tym co warte uwagi. Mówię to jako osoba, która większość dnia spędza czytając nudne dokumenty i artykuły naukowe. Claude potrafi naprawdę uprościć pracę. Fakt że może mi skompilować listę ważnych prac naukowych definiujących jakąś tematykę, a potem określić ich relacje, to jest coś cudownego. Dotychczas wbicie się w cokolwiek oznaczało czytanie bardzo wymagających wprowadzeń, wniosków, identyfikowanie czy autora nie poniosła fantazja. A teraz odpalam prompt, idę zrobić kawę, gdy wracam mam dokładnie te artykuły których potrzebuję, a potem źródła źródeł, cały szkielet tematyki jest rozwikłany.
A teraz rzecz najbardziej wyjątkowa. Ostatnio zainteresowałam się kinem. A jakoś tak chodziły za mną wczesne lata internetu, fora, blogi. Większość tego przepadła. Więc zapytałam claude o przeszukanie internetu w poszukiwaniu starych artykułów z lat 2004-2011 o tematyce kina. Niesamowite artykuły które zaginęły w historii teraz są kilka minut od ciebie. To jest chyba ta najbardziej unikalna cecha. Znajdowanie tego, co było zatracone. No bo jakżebym miała znaleźć blog w dzisiejszym internecie.
Tak więc, wiem że sytuacja wydaje się ponura. Głowa do góry, a póki czekacie na lepsze czasy, zapraszam serdecznie do nostalgicznej podróży do początku wieku. Pozdro i tak tego nikt nie przeczyta.
I robię tag autorski #hegelfangirl żeby pisać o tym co mnie interesuje. Miałam złożone zlecenie przeglądu książek, filmów i seriali o Sherlocku Holmesie, ale to mi zajmie conajmniej tydzień zanim pierwszy wpis powstanie. Mam ogólną zasadę że nie używam LLMów do pisania ani poprawiania tekstów, bo nie mam kontaktu z językiem polskim, a surowość materii kształtuje charakter. Krytyka mile widziana.
deafoneLider
3piorunówAaron Paul („Breaking Bad”, „El Camino”), Dominic Cooper („Mamma Mia!”, „Preacher”) i Imogen Poots („Green Room”, „Fright Night”) w widowiskowym filmie akcji opartym na kultowej serii gier. „Need for Speed” to opowieść o zemście, adrenalinnie i wyścigu przez całe

PiechurGruba ryba
17piorunów688 + 1 = 689
#piechuroglada :popcorn:
---------
Tytuł: The Northman
Rok produkcji: 2022
Reżyseria: Robert Eggers
Kategoria: #thriller #akcja #darkfantasy
Czas trwania: 140 min
Moja ocena: 7/10
Młody syn wodza Wikingów poprzysięga zemstę na mordercy swojego ojca.
Film, którego głównym motywem jest zemsta oraz nieuchronność losu, który został już każdemu zapisany. Elementy fantastyczne zaczerpnięte z folkloru ludów północy są tu mocno obecne i mają wpływ na rozgrywające się wydarzenia. Obraz jest brutalny i bardzo w tej brutalności dosadny. Jest sporo ciekawych ujęć, kilka fajnych pomysłów, ale ogólnie mogło być chyba lepiej, bo nie byłem w stanie wczuć się tak bardzo, jakbym chciał. Nie wiem, czy to kwestia aktorów, którzy nie do końca pasowali mi do odgrywanych ról, czy też antyklimatyczne miejsce akcji drugiego i trzeciego aktu, ale nie mogłem złapać odpowiedniego rytmu. I tak szanuję Eggersa za to, co robi, więc będę mu dalej kibicować. Polecam tym, którzy lubią nieco odjechane historie i są odporni na duże dawki przemocy.

Fun fact: Pewnie ze względu na skalę filmu Eggers nie miał decydującego słowa przy końcowym montażu i musiał dodatkowo wprowadzić kilka zmian w trakcie post-produkcji, które zostały wymuszone przez studio filmowe. Mimo to ostatecznie wyraził swoje zadowolenie z ostatecznego kształtu obrazu.
Millionth_VisitorOsobistość
2piorunówEpokowe wydarzenie:
Niestety już wyprzedane 💔

gwf-hegel-fangirlSpecjalista
2piorunówPochylmy się dziś nad kinem superbohaterskim, a w szczególności nad tym, co czyni je ciekawym.
Lubię wskazywać na Sherlocka Holmesa, jako osobę która uosabia wszystko czym jest kino superbohaterski. Sherlock robi dziwne rzeczy, ale wszystkim imponuje. Cała przyjemność to doświadczanie tej niesamowitej kompetencji, a puentą humoru jest zawsze rozbrajająca mina Watsona na myśl, że ktoś umie rozróżnić 247 rodzajów popiołu, żeby odkryć mordercę. Historycy kina lubią wskazywać źródła gatunku na przecięciu kina detektywistycznego z westernem. Clint Eastwood odbijający kule blachą jest imponujący. I nie tylko chłopcy nie spali przez to po nocach, niejeden dorosły czuł podobną dumę, wyobrażając siebie jako strażnika prawa i obyczajów. Projekcja siebie w bohatera i doświadczanie jego dziwności to jedna z ważniejszych przyjemności gatunku.
Spider-Man z Tomem Hollandem gra dokładnie na tej dynamice. Filmy są lekkie i przyjemne, bo karmią nas konkretnym napięciem: my wiemy, a oni nie. Tu Marvel zaczął błądzić. Obok Spider-Mana zaczął produkować filmy, w których moce stały się obojętną codziennością. Jedyna świeża dziwaczność to kontrast między reakcją postaci a tym, co dzieje się na ekranie - ale jak pokazał „One Punch Man", nie da się na tym uciągnąć dłuższej fabuły.
Nie twierdzę, że dziwaczność to jedyna taktyka. Loki działa wyśmienicie, bo fantastyczny świat jest nieskończonym polem do zabawy myślami. Prowadzenie takiej fabuły wymaga jednak solidnej roboty. Niezbędna jest więź z jakąś postacią - taką, przy której czujemy wagę decyzji, albo przez którą doświadczamy nowego świata czysto eskapistycznie. Stąd moja teza: walka nie ma znaczenia. Paradoks, ale nie taki głupi. Walka nigdy nie ma znaczenia sama w sobie - liczy się to, co podczas niej dzieje się dla postaci. Powtarzalna wygrana bez realnego zagrożenia szybko traci moc. Cała sztuka polega na tym, żeby tę walkę porządnie podbudować. A po fakcie można ją nawet pominąć, film będzie podobnie pociągający.
Weźmy pod lupę potyczki z „Gry o Tron". Żadna scena walki nie niosła ze sobą takiego ciężaru, jak rozmowa Tywina z Aryą, gdzie jedno nieodpowiednie słowo mogło skończyć się jej śmiercią. Pojedynki są zawsze ciekawsze od wielkich bitew, a mała skala jest bliższa - to zupełnie naturalne. Na tym tle warto docenić „The Boys": serial bardzo dobrze rozgrywa tę kartę. Zabicie kogokolwiek w pierwszym sezonie niesie ogromną wagę. Gdzieś w sezonie trzecim twórcy zatracili jednak ten instynkt - zaczęli opowiadać historię z perspektywy, której nie sposób pojąć, jakby zapomnieli, dla kogo i po co to robią. Zasadniczy błąd: działać bez zrozumienia materiału. Dlatego na pierwszym planie powinny stać materiały źródłowe, szczególnie gdy nie jest się kompetentnym reżyserem.
@gwf-hegel-fangirl co do powtarzalnej wygranej pozwolę sobie się nie zgodzić.
Jedną z moich ulubionych postaci jest Deadpool, a dosyć ciężko oczekiwać, że przegra 😉
Tak samo LOBO.
Niby z góry wiesz, że postacie o takim "rysie" wygrają ze śmiercią, a jednak jest w nich coś "magnetycznego".
@LaMo.zord to jest podobny przypadek do Sherlocka Holmesa. Sherlock nigdy nie przegrywa, podobnie jak John Wayne. Stawiamy się w ich butach, czujemy lekkość ducha temu towarzyszącą. To jest bardzo prosta przyjemność, ale jeżeli tych bohaterów jest wiele, stają się oni obcy i mniej ciekawi. Avengers nie ma ciekawych bitw. Walka utrzymuje się w oparciu o gagi, niewiele różniące się od niemych filmów z Keatonem czy Chaplinem. Chodzi o to, że skala rzadko służy fabule, wręcz przeciwnie, skala to problem, a studia muszą robić badania focusowe, żeby upewnić się że nikt nie zostanie przypadkiem urażony, a każdy bohater będzie grał dość dużą rolę, żeby utrzymać uwagę fanów.
AlawarFanatyk
4piorunów#kino #filmy #gownowpis #pytanie #weekend #komiksy Mowa o Harley Quinn ze stajni DC Tak lubię te odmóżdżacze jak i stajnie MARVEL ale tam się wkurwiłem bo mi uśmierciły Czarna Wdowa. Jak myślicie która której by wpierdol spuściła bo mowa tutaj o pani psycholog która najpierw robi a potem pomyśli. Czy wyważona emocjonalnie baletnica która analizuje każdy swój krok?
Która postać Ci przypadła do gustu i która by wygrała starcie :)
30 głosów

alternatywka break my life
Uwielbiam spoilery we wpisach!
@Jim_Morrison Przepraszam ale to są stare filmy:slightly_smiling_face:
@Alawar I co to zmienia? Mam rozumieć, że jak jakiś nastolatek ogląda teraz np. Ojca Chrzestnego to możesz mu spierdolić seans spoilerując zakończenie? No bo przecież to stary film...
PiechurGruba ryba
21piorunów672 + 1 = 673
No, Netflix się spisał tym razem, bardzo fajna wersja. Zapraszam na #piechuroglada :popcorn:
---------
Tytuł: Faraon
Rok produkcji: 1965
Reżyseria: Jerzy Kawalerowicz
Kategoria: #kostiumowy #dramathistoryczny
Czas trwania: 180 min
Moja ocena: 8/10
Młody następca egipskiego tronu postanawia wypowiedzieć wojnę kapłanom, starając się odzyskać pełnię władzy, jaką w jego mniemaniu powinien mieć faraon.
Pierwszy raz oglądałem ten film i kurczę, muszę przyznać, że całkiem nieźle się broni jak na dzieło mające na karku tyle lat. Jest bardzo ambitny, ma fenomenalnie skomponowane kadry. Podobały mi się także lokalizacje i stroje, a pełna intryg historia wciągnęła i zainteresowała. To co trochę odstaje, to aktorstwo niektórych zaangażowanych (przeszkadzał mi zwłaszcza Andrzej Girtler grający Ramzesa XII), sceny batalistyczne, a także udźwiękowienie i kierunek muzyczny, ale jest to coś, co jednak jestem w stanie zrozumieć biorąc pod uwagę wiek obrazu oraz kraj produkcji (hehe). Ogólne wrażenia na duży plus. Polecam nie tylko fanom polskiego kina ubiegłego wieku.

@Piechur jakieś łołk znowu, Egipcjan grają p0laki
Felonious_GruLider
31piorunówNo tak, c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę.
Wiedziałem, że w kinie zdzierają na popcornie więc wziąłem najmniejszy możliwy byle zaspokoić narzekanie młodego.
2.3 litra (jakieś 40g ziarna) kosztowało mnie 31.90zł
Mlody, marudzący od samego rana, że chce popcorn, zjadł JEDNO ziarenko.
Już nawet moja żona popiera moje zabieranie plecaka do kina (w sumie to ja to wytrzymam te 2h bez opychania się, ale dla mojej żony to nieodłączna część rozrywki - a ja zawsze dojadalem bo szkoda zmarnować xD)

@Felonious_Gru dlatego chodzę do kin studyjnych, tam jest taniej. O, może dziś sobie pojadę.
@aarahon za cenę 2 biletów i jednego popcornu mam płytę bluray 4k
@Felonious_Gru jeszcze tylko olbrzymi tv OLED i wysokiej półki audio i jak w kinie ;)
@utede o właśnie, w kinie nie mogę przyciszyć, kolejna wada kina
Raszyn? Znasz osobiście ulubioną raszyniankę wszystkich polaków? 😁
@Gustawff jaka to jest
@Hajt @Felonious_Gru guwniara z paletką, heloł
@Gustawff ja ping ponga nie śledzę
RACOFanatyk
11piorunówJuż niedługo na dużym ekranie!

Szczerze to proponował bym nawet wyjście grupowe z dodatkiem małpki(mocnej bananowej) przed seansem. Taka okazja się nie powtórzy.
deafoneLider
53piorunówDzisiaj swoje 96 urodziny obchodzi Clint Eastwood. 🎉:birthday:

Tylko 4 lata mu dajesz?
@szatkus-7 dość już się nażył